Jump to content
Dogomania
Kejciu

Tobi...2 tyg leżał w rowie...pęknięta miednica, złamany kręgosłup....

Recommended Posts

13 godzin temu, MALWA napisał:

Brzmi wspaniale - koncepcja zapoznania Tobisia z nowymi opiekunami i opiekunów z Tobisiem, tyle, ze według mnie taka opcja jest możliwa w obrębie miejscowości, w której obecnie przebywa psiak. 

Nie bedziemy szukac DS ani w Kolobrzegu, ani w Zakopanem, ani w Zgorzelcu. Abstrahujac od tego, ze zadna z nas nie pojedzie na drugi koniec Polski, zeby zrobic PA - to jest lekowy pies z problemami zdrowotnymi.

Moze zwiac, bo mimo chorych lapek przestraszony po prostu biegnie. Moze przesiedziec w stresie pod meblami dlugie tygodnie zanim zaufa obcym ludziom. DS moze wreszcie wymagac naszego wsparcia w prowadzeniu dalszego leczenia.

Zdrowego i otwartego na ludzi psa pewnie byloby latwiej i szybciej wyadoptowac, niestety nam trafil sie Tobis, ktory mial trudna przeszlosc i wymaga nieco innego podejscia. 

W tym tygodniu duzo sie dzialo, poszlo sporo kasy - przepraszam ale opisze wszystko i wrzuce screeny jak tylko bede miala wiecej czasu. Na razie pierwszenstwo ma moj koci rekonwalescent.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zla passa sraczkowa z zeszlego tygodnia, przez ktora wstrzymalismy trzecia iniekcje dostawowa, niestety przeniosla sie rowniez na ten tydzien. Iniekcje i zabiegi sa robione w godz. porannych lub popoludniowych, i ten piatek byl ostatnim mozliwym terminem, w ktorym moglismy jechac z Tobim w ciagu dnia. Potem nie dostalibysmy urlopu. 

No wiec scigalismy sie z wiedzma ple ple, zeby moc dokonczyc serie iniekcji i nie zaprzepascic tego, co juz zostalo zrobione. Tobi dostawal kroplowki, antybiotyk i kilka innych specyfikow, ktore mialy go postawic na nogi i umozliwic sedacje. W czwartek konsultowalismy sie z anastezjologiem i dostalismy zielone swiatlo. Uff.

W piatek Tobi dostal do lapki trzecia iniekcje. Wczesniej pojechalismy do lasu, zeby misio sie troche wyluzowal ale chyba i tak czul pismo nosem bo byl bardzo spiety. 

No, wiec zeszly tydzien minal pod znakiem wydatkow i nerwow. Ze wzgledu na te nagle dolegliwosci zoladkowo-jelitowe Tobiego zbieramy jeszcze probki kalu do badan, a za jakis czas pewnie zrobimy kontrolnie krew.

Teraz trzymamy kciuki, zeby kulawizna minela.

Point Blur_Sep162018_231027.jpg

received_2053528584671840~2-800x452.jpeg

IMAG7361-800x412.jpg

received_465080960568253~2.jpeg

Point Blur_Sep162018_231656-600x898.jpg

IMAG7364-600x658.jpg

IMAG7362-600x831.jpg

IMAG7353-600x1067.jpg

IMAG7355-600x800.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiedzialam, ze zapomnialam o czyms istotnym...

Od poczatku zeszlego tygodnia Tobi zrobil krok w tyl, jesli chodzi o lekliwosc. Zachodzimy w glowe, czy zdarzylo sie cos, co go moglo wystraszyc ale nic takiego nie przychodzi nam do glowy. Kalmaid nie za bardzo pomaga, wiec poprosilam na piatkowej wizycie o cos troche mocniejszego.

IMAG7357-800x366.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pluszaczku - nie bój się niczego, zawsze masz we pogotowiu własną obstawę, nic  złego się nie stanie.

Nie psuj nerwów opiekunom i nam wszystkim, przecież jesteś odważnym chłopakiem, nikt Ci nie podskoczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, moyogi napisał:

Wiedzialam, ze zapomnialam o czyms istotnym...

Od poczatku zeszlego tygodnia Tobi zrobil krok w tyl, jesli chodzi o lekliwosc. Zachodzimy w glowe, czy zdarzylo sie cos, co go moglo wystraszyc ale nic takiego nie przychodzi nam do glowy. Kalmaid nie za bardzo pomaga, wiec poprosilam na piatkowej wizycie o cos troche mocniejszego.

IMAG7357-800x366.jpg

A jakie sa objawy lęku?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia ‎2018‎-‎09‎-‎14 o 21:05, MALWA napisał:

 

Brzmi wspaniale - koncepcja zapoznania Tobisia z nowymi opiekunami i opiekunów z Tobisiem, tyle, ze według mnie taka opcja jest możliwa w obrębie miejscowości, w której obecnie przebywa psiak. 

Myślę, że  trudno byłoby coś takiego zrealizować, gdyby psiak był w Warszawie, a nowi opiekunowie byliby z Kołobrzegu  czy z Zakopanego. Oczywiście, nie jest to niemożliwe, tyle, że trochę kłopotliwe i uciążliwe, bo trzeba się jakoś zorganizować, czy to w weekend czy z urlopem w pracy, i to tak, by wszystkim zainteresowanym jakoś te terminy pasowały.

Zwykle wszyscy wyadoptowujący psa robią tak, że przed zabraniem psa z DT czy hoteliku odbywa się wizyta przed adopcyjna. Jeśli wypadnie pozytywnie, to pies trafia do nowego opiekuna. I albo  rodzina jedzie po psa labo pies jest dowożony do rodziny. Jeśli nowy opiekun mieszka w tej samej miejscowości co pies, to możliwe jest spotkanie sie na spacerze z psiakiem i przejęcie go od dotychczasowego opiekuna.

Dlatego zaczniemy poszukiwanie domu od obrębu miejscowości w której przebywa psiak. Również nie wyobrażam sobie na tym etapie oddania go do DS do Krakowa czy do Gdańska, ale z uwagi na obecny stan zdrowia, wysiłek jaki wkładają opiekunowie aby postawić Tobiego na nogi - ciężko byłoby zaufać komuś kto będzie 600km od nas bez możliwości sprawdzenia, bo jak wiele przypadków na dogomanii chociażby pokazało że samo PA nie zawsze wystarczy. Do mnie wrócił po roku kot z adopcji - gdzie DS był w ciągłym kontakcie ze mną, PA super, dostawałam zdjęcia, relacje - i bach urodziło się drugie dziecko i po 22 otrzymałam tel że NATYCHMIAST mam zabrać kota co zresztą Moyogi przeżyła razem ze mną jadąc w środku nocy po Koko.... Koko była kotem zdrowym i bezproblemowym.... więc nie ma się co dziwić jeżeli chodzi o mnie że od tamtej pory mam mega ograniczone zaufanie a zwłaszcza jeśli chodzi o schorowanego Tobiego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, uxmal napisał:

A jakie sa objawy lęku?

Jest elektryczny na dzwieki/ halasy, uskakuje przed obcymi ludzmi. Na spacerze juz ladnie chodzil, nie zwracal uwagi na otoczenie, a teraz znowu jest w stanie gotowosci.

Poza mieszkaniem nie jest nigdy zostawiany sam, przy nas zadnych incydentow nie bylo. Nie mam pojecia.

Moze przez te rewelacje zoladkowo-jelitowe byl podstresowany? 

Nie wiem, o co chodzi, mam nadzieje, ze mu szybko przejdzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zrobiłam aktualizację rozliczeń - rozliczyłam dwa zaległe bazarki plus dopisałam ostatnie wydatki i 200zł od Bgra na leczenie - bardzo dziękujemy. Finanse przedstawiają się tak: SALDO na dzień 18.09.2018       - 804,14 zł

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z jednej strony super że kupa czysta ale z drugiej jakby coś było to moment byśmy zwalczyli - a tak to nie wiadomo co to było i czy i w jakich syt powinniśmy się spodziewać ewentualnego nawrotu i jak zaradzić aby go nie było.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Kejciu napisał:

Z jednej strony super że kupa czysta ale z drugiej jakby coś było to moment byśmy zwalczyli - a tak to nie wiadomo co to było i czy i w jakich syt powinniśmy się spodziewać ewentualnego nawrotu i jak zaradzić aby go nie było.

Jak zawsze: i tak źle i tak nie dobrze.

Zawsze lepiej wiedzieć z czym ma się do czynienia.

Mam nadzieję,że szybko wyjdzie z czego ta niedyspozycja się wzięła.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×