• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

13 posts in this topic

Witam! Chyba to będzie mój ostatni post na DOGOMANI! Byłam z nią popołudniu u weta, kroplowa, zastrzyk, myślałam, że się poprawi, ale ni właśnie się pogorszyło i to bardzo. Nie wstawała robiła pod siebie, nic i nic, przeniosłam ją do legowiska. Mąż wrócił i po jakiejś godz, zauważył, że nie oddycha. Prawda, nie oddychała, serce już nie pracowało. :( Umarła :( Nie wiem jak to mogło się stać, kochałam ją ponad własne życie i do tej pory ją bardzo kocham, ale jak to mąż powiedział, wiedziała, że umrze i, że jest teraz w ''psim raju'' :( Nie wiem co mam dalej robić, zupełnie. Płaczę cały czas, ale czasu nie cofnę. Robiliśmy co się dało, kroplówki, sterydy, karmy i nic! Jakaś rady, spotkaliście się na pewno z czymś takim, czy warto zaraz brać kolejnego psiaka czy odczekać trochę? Dla mnie jest dziwne, wracałam z pracy przychodziła do mnie. Z resztą sami  wiecie. 

Bardzo dziękuję  Doktorowi i całej ekipie w klinice za wytrzymałość z nami, chęć, pomoc, ratunek i ogólnie za wszystko. Oczywiście Wam też dziękuję po części za komentarze, poty, odpowiedzi, wiadomo nie wie się przez internet dokładnie niczego o psie! 

Dziękuję 

IMG_20171013_153156.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Olena84 Jeszcze tego samego dnia była na kroplówce razy 2, zastrzyki, sama już wróciła do domu. Przypuszczamy, że coś już po kroplówce się stało, albo coś miała, a tego nikt nie zuważył :(Dokładnie jest w Psim Raju, tęsknimy za nią strasznie, ale wiemy, że tutaj nie cierpi!

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, scarletka05 napisał:

Olena84 Jeszcze tego samego dnia była na kroplówce razy 2, zastrzyki, sama już wróciła do domu. Przypuszczamy, że coś już po kroplówce się stało, albo coś miała, a tego nikt nie zuważył :(Dokładnie jest w Psim Raju, tęsknimy za nią strasznie, ale wiemy, że tutaj nie cierpi!

myślę, że osłabienie, kroplówka pomogła na chwilę ale nie wyleczyłyby psa na dłuzej niestety w takim stanie

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo współczuję, wiem jak to boli, kiedy odchodzi ukochana istota. Niedawno straciłam 2 najdroższe sznaucerki - odeszły w odstępie 8 miesięcy. Robiłam co w ludzkiej mocy, ale czasem nie da się wygrać. Jak dotąd czas nie uleczył ran, serce tak strasznie boli :( . Życzę Ci siły, pociechy i spokoju, nasze Pieski są już wolne od choroby, cierpienia i wierzę, że są szczęśliwe.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, sybil napisał:

Bardzo współczuję, wiem jak to boli, kiedy odchodzi ukochana istota. Niedawno straciłam 2 najdroższe sznaucerki - odeszły w odstępie 8 miesięcy. Robiłam co w ludzkiej mocy, ale czasem nie da się wygrać. Jak dotąd czas nie uleczył ran, serce tak strasznie boli :( . Życzę Ci siły, pociechy i spokoju, nasze Pieski są już wolne od choroby, cierpienia i wierzę, że są szczęśliwe.

Jeszcze nie dociera do mnie, że jej nie ma. Wstawałam rano od razu za mną szła do kuchni, żebym dała jej jedzonko :( Przykre jest to wszystko, ale już są szczęśliwe, nic ich nie boli. Niedawno czyli kiedy? Nowe pieski,czy trochę przerwy? Dziękuję za miłe słowa i wzajemnie 

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Olena84 napisał:

myślę, że osłabienie, kroplówka pomogła na chwilę ale nie wyleczyłyby psa na dłuzej niestety w takim stanie

Wiadomo, mogła to być coś jeszcze czego nikt nie zauważył. Chora i tak by była do końca życia

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, scarletka05 napisał:

Jeszcze nie dociera do mnie, że jej nie ma. Wstawałam rano od razu za mną szła do kuchni, żebym dała jej jedzonko :( Przykre jest to wszystko, ale już są szczęśliwe, nic ich nie boli. Niedawno czyli kiedy? Nowe pieski,czy trochę przerwy? Dziękuję za miłe słowa i wzajemnie 

Maja odeszła 2 lipca 2016 po 3 dniach rozpaczliwej walki o życie, miała tylko 10 lat. Sybilka 7 kwietnia tego roku  -  żyła niecałe 11 lat. Przez 6 tygodni ryczałam od rana do wieczora i w nocy też. Pod koniec maja wzięłam 2 biedne szczeniorki z wiejskiej przechowalni na BDT. Jednej znalazłam dobry dom, druga została ze mną. Jest mi lżej, ale wciąż mam łzy w oczach jak idę z nią na spacer na łąki, tam gdzie przez 7 lat chodziłam z moimi najdroższymi  suniami. Teraz znów się poryczałam.

Cóż, takie życie. Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jesli chodzi o nowego domownika, ja miałam bardzo duże wyrzuty sumienia, że po 1,5 miesiącu wzięłam nowego psa, że za szybko, że moja zmarła sunia by mi nie wybaczyła, ale wzięłam starszą kaleką sunię której nikt by nie wziął i wzięcie jej szybciej niż np czekając rok (jak wstępnie myślałam) to było dobre przede wszystkim dla niej, ona miała szybciej dom, była szczęśliwa, nie marzła. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, KluczeFarm napisał:

Bardzo smutno :( Mam nadzieję , że szybko wrócisz do pełni sił i adoptujesz nowego zwierzaka :(

Niestety już jej nie ma, ale wiem, że już nie cierpi, ale na pewno tęskni, a my za nią :( Do wszystkich, proszę na mnie nie naskakiwać, planujemy zakupić nowego pieska/sunię 2,5 miesięczną, już jest kilka hodowli gdzie jesteśmy w stanie zobaczyć w jakich warunkach i na dzień dobry do "naszego" zaprzyjaźnionego lekarza, żeby zobaczył. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 21.11.2017 o 21:44, sybil napisał:

Maja odeszła 2 lipca 2016 po 3 dniach rozpaczliwej walki o życie, miała tylko 10 lat. Sybilka 7 kwietnia tego roku  -  żyła niecałe 11 lat. Przez 6 tygodni ryczałam od rana do wieczora i w nocy też. Pod koniec maja wzięłam 2 biedne szczeniorki z wiejskiej przechowalni na BDT. Jednej znalazłam dobry dom, druga została ze mną. Jest mi lżej, ale wciąż mam łzy w oczach jak idę z nią na spacer na łąki, tam gdzie przez 7 lat chodziłam z moimi najdroższymi  suniami. Teraz znów się poryczałam.

Cóż, takie życie. Pozdrawiam

To smutne. Nasza odeszła 19 wieczorem, a miała 2,5 roku. Od zeszłego roku myśmy walczyli o Scarletkę. Aż do teraz. Ale teraz cieszymy się maleństwem, którym trzeba się zajmować jak małym dzidziusiem. Może spać cały dzień - nic dziwnego. 

Mimo to, że jest nowa psinka, to i tak nikt nam nie zastąpi miłości do poprzedniej 

IMG_20171124_103644.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo współczuję, wiem jak to boli bo nie raz przez to przechodziłam. Ale sunia już nie cierpi i nie miej wyrzutów sumienia, gdy weźmiesz drugiego pieska. Nowy psiak wypełni pustkę w domu a o tych co odeszły my i tak będziemy pamiętać, one pozostają w naszej pamięci i sercach a nowy piesek też zasługuje na naszą milość. A te co odeszły napewno nie mają do nas o to żalu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now