• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    
REVOLUTION

Komenda na wypluwanie

21 posts in this topic

Pies zna komendę na wypluwanie ale są rzeczy, których nie chce wypluć... Jak skłonić psa ze schroniska do wypluwania wszystkiego? Nie działa wymiana na coś innego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie widzę związku między szarpaniem smyczą, a oddaniem zdobyczy przez psa. U mnie największym problemem było oddanie piłki. Nauczyłam zwrotu przy pomocy drugiej, takiej samej, którą wyjmowałam m z kieszeni.  Nie wiem, czego pies nie chce oddać, ale często pomaga unieruchomienie zdobyczy. Nieruchoma zabawka jest mniej atrakcyjna. No i oczywiście nagradzanie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie jestem ciekawa jak to działa bo widziałam jak szkoleniowec chcąc skłonić psa dla którego zawsze to co w pysku cenniejsze niż nawet identyczna zabawka w ręku przewodnika, kilkakrotnie szybko i dość mocno szarpal smycza po haśle na puszczenie. Co o tym sądzicie? Jak inaczej można sobie poradzić z takim psem?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy ktoś ma pomysł jak nauczyć wypluwania wszystkiego (np. zabawki) psa, dla którego zawsze cenniejsze jest to, co ma w pysku i nie reaguje na wymianę na tą samą zabawkę/jedzenie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

To nie jest takie trudne, starczy, aby pies skojarzył hasło - np "pluj" z otwarciem pyska. Nie z utratą zabawki. Tego uczy się od szczeniaka wypowiadając hasło dopiero wtedy, gdy szczeniak pysk otwiera i wypuszcza zabawkę - po to, by człowiek znowu tę samą zabawkę ożywił. Potem dorosły pies może być posyłany w dowolne miejsce z  zabawką w pysku i wypluje zabawkę na wyznaczone miejsce, czy do pudła lub koszyka. Najczęstszy błąd to mówienie "daj" czy "pluj" wtedy kiedy szczeniak nie ma zamiaru oddać - no to zrozumie, że "daj" znaczy "trzymaj".

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, Sowa napisał:

Tego uczy się od szczeniaka wypowiadając hasło dopiero wtedy, gdy szczeniak pysk otwiera i wypuszcza zabawkę - po to, by człowiek znowu tę samą zabawkę ożywił. Potem dorosły pies może być posyłany w dowolne miejsce z  zabawką w pysku i wypluje zabawkę na wyznaczone miejsce, czy do pudła lub koszyka. 

Czy jednak z dorosłym psem, który ma już zakorzeniony zły nawyk, można to wypracować? Czy starczy nauczyć hasła od nowa/od początku powoli? 

co z tym szarpnieciem, czy to moze skłonić psa do oddania zabawki?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Żadne bodźce bólowe nie sprawią aby coś robić radośnie i z entuzjazmem - choć czasem są konieczne, aby pies nie zrobił krzywdy sobie czy innym. Zacznij od początku, od najłatwiejszych sytuacji, aby pies wiedział, że oddanie czegokolwiek prowadzi do jeszcze cenniejszej zdobyczy czy lepszej zabawy. I oczywiście zacznij od nowego hasła  - stare jest już spalone, skoro pies reaguje albo nie, albo skojarzył z przykrością. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
52 minuty temu, Sowa napisał:

Żadne bodźce bólowe nie sprawią aby coś robić radośnie i z entuzjazmem - choć czasem są konieczne, aby pies nie zrobił krzywdy sobie czy innym.

A jeśli np. pies nagle porwie coś z ziemi, jak mogę skłonić do wyplucia? Kiedyś szkoleniowiec poradziłmi podwieszenie na obroży do wyplucia, ale jesli pies zna hasło to nie lepsze będzie szarpnięcia i ewentualne powtórzenie korekty w razie konieczności?

Share this post


Link to post
Share on other sites

To się zdecyduj czego chcesz - uczyć wypuszczania, czy oduczać chwytania/podnoszenia zakazanych przedmiotów/resztek jedzenia. Jak chcesz oduczać porywania czegoś z ziemi,  to i tak szarpnięcie (na szorkach, nie na obroży, nie masz dusić psa, ale blokować ruch do znaleziska) powinno być zanim pies coś zakazanego do pyska złapie - wtedy, kiedy dopiero PRÓBUJE złapać. Sytuacja treningowa musi być starannie przygotowana wcześniej, aby nagrodzić to, że pies zignoruje coś, co chciał porywał z ziemi. I ćwiczenia w zmiennych warunkach powtarzane wiele razy. Zakaz chwytania czegoś do pyska a polecenie wyplucia to dwie inne sytuacje - pies uczy się sytuacyjnie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Sowa napisał:

To się zdecyduj czego chcesz - uczyć wypuszczania, czy oduczać chwytania/podnoszenia zakazanych przedmiotów/resztek jedzenia. 

Ok, bo byłam przekonana, ze w razie jeśli nie zdążę powstrzymać psa przed chwyceniem znaleziska mogę użyć tego samego wypluj, którego użyję do wyplucia zabawki. Niestety nie zawsze jestem w stanie uprzedzić psa, jest szybszy :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlatego nie daje się psu szans na to, aby był szybszy, tylko przygotowuje sytuację treningową; wiesz, co pies chce zrobić, wiesz, gdzie jest "zakazany owoc"; masz czas na reakcję, możesz obrzydzić zachowania zakazane, a prawidłowe nagrodzić.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 4.11.2017 o 19:23, Sowa napisał:

Dlatego nie daje się psu szans na to, aby był szybszy, tylko przygotowuje sytuację treningową; wiesz, co pies chce zrobić, wiesz, gdzie jest "zakazany owoc"; masz czas na reakcję, możesz obrzydzić zachowania zakazane, a prawidłowe nagrodzić.

A jak reagować jeśli taka sytuacja zdarzy się na spacerze? Dzisiaj podczas spaceru psica porwała kość z ziemi i warknela na siostrę przy próbie zabrania choć przy odbieraniu innych rzeczy Nigdy się coś takiego nie zdarzało?

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to trzeba najpierw w domu nauczyć oddawania kości, potem niepodejmowania kości lezącej na ziemi, powtórzyć to samo na klatce schodowej, w bramie, przed domem, aż do sytuacji gdy ktoś zostawia kość w umówionym miejscu a my udajemy, że nie wiemy o tym. Ale bardzo dobrze, że psica ujawniła zaburzenia w domowej hierarchii - siostra musi solidnie zacząć pracować ze zwierzątkiem. I jeszcze jedno - właściciel/ktoś z rodziny MUSI wiedzieć czy wyegzekwuje polecenie; lepiej udać, że się nie widzi grzechu, niż wydać polecenie i ustąpić przed warknięciem. Swoją drogą, gdyby moje zwierzątko w jakiejkolwiek sytuacji warknęło na mnie, to natychmiast nakazałabym siad i przypomniałabym - nagradzając bez gniewu - kto tu  jest od wydawania poleceń. Ale jeszcze PRZED tym "siad" sama warknęłabym tak, że zwierzątko przybrałoby pozę "oj, coś mi się pomyliło".  W świecie zwierząt nie ma - przy ogromnej tolerancji dla szczeniąt - wyłącznie bezstresowego wychowania. Suka matka potrafi warknąć, gdy dziecko przegina.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Sowa napisał:

Ale bardzo dobrze, że psica ujawniła zaburzenia w domowej hierarchii - siostra musi solidnie zacząć pracować ze zwierzątkiem. I jeszcze jedno - właściciel/ktoś z rodziny MUSI wiedzieć czy wyegzekwuje polecenie; lepiej udać, że się nie widzi grzechu, niż wydać polecenie i ustąpić przed warknięciem. Swoją drogą, gdyby moje zwierzątko w jakiejkolwiek sytuacji warknęło na mnie, to natychmiast nakazałabym siad i przypomniałabym - nagradzając bez gniewu - kto tu  jest od wydawania poleceń. Ale jeszcze PRZED tym "siad" sama warknęłabym tak, że zwierzątko przybrałoby pozę "oj, coś mi się pomyliło".  W świecie zwierząt nie ma - przy ogromnej tolerancji dla szczeniąt - wyłącznie bezstresowego wychowania. Suka matka potrafi warknąć, gdy dziecko przegina.

Sowa, masz racje, niestety siostra mimo uwag bardzo rozpieszcza psicę, zagłaskuje, a wymaga niewiele. Na mnie też przy odbieraniu kosci zdarzyło się psicy warknąć, ale wtedy upomniałam ją i zabrałam kość mimo wszystko.

Mam jeszcze pytanie, jeśli można, suka jest bardzo wrażliwa na dotyk. Dla przykładu, od samego początku jak siedzieliśmy na kanapie i siadała obok i ktoś przemieszczając się dotknął np. jej łapy też potrafiła burknąć pod nosem. Teraz względem nas bardziej się powstrzymuje, ale już gościa bardzo upomina. Jak wtedy reagować? Przyzwyczajać ją do tego cy raczej po prostu kazać schodzić z kanapy? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Psie łapy są niesłychanie drażliwym i wrażliwym punktem - psy nie cierpią dotykania łap; wilk z kontuzjowanymi łapami umarłby z głodu. Burknięcie jest odruchowe - to tak, jak my dotkniemy gorącej blachy - też wydamy jakiś mimowolny okrzyk, syknięcie. Co innego, gdy pies sam podaje łapę - wtedy to prośba, dopominanie się o coś "mlecznym krokiem" lub sygnał zawłaszczenia czegoś. Można uczyć podawania łapy, ale nie na siłę. Lepiej dopasować hasło do sytuacji, gdy pies sam dotyka nas łapą. Pies musi wytrzymać dotykanie łap, obcinanie pazurów w wykonaniu właściciela, ale nie dopuściłabym, aby ktokolwiek z gości nieświadomie sprawiał przykrość mojemu psu - mój pies jest dla mnie ważniejszy od gościa - trudno, taki u mnie klimat. Więc lepiej  niech gość i pies nie siedzą obok siebie, po co prosić o nieporozumienia na linii człowiek-pies, prawda?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak jeszcze z ciekawości, teoretycznie, czy pies może mieć większy kłopot z oddaniem rzeczy, którą ma dłużej w pysku? Cz czas posiadania ma jakiś wpływ na oddawanie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 14.11.2017 o 19:24, Sowa napisał:

Psie łapy są niesłychanie drażliwym i wrażliwym punktem - psy nie cierpią dotykania łap; wilk z kontuzjowanymi łapami umarłby z głodu. Burknięcie jest odruchowe - to tak, jak my dotkniemy gorącej blachy - też wydamy jakiś mimowolny okrzyk, syknięcie. Co innego, gdy pies sam podaje łapę - wtedy to prośba, dopominanie się o coś "mlecznym krokiem" lub sygnał zawłaszczenia czegoś. Można uczyć podawania łapy, ale nie na siłę. Lepiej dopasować hasło do sytuacji, gdy pies sam dotyka nas łapą. Pies musi wytrzymać dotykanie łap, obcinanie pazurów w wykonaniu właściciela, ale nie dopuściłabym, aby ktokolwiek z gości nieświadomie sprawiał przykrość mojemu psu - mój pies jest dla mnie ważniejszy od gościa - trudno, taki u mnie klimat. Więc lepiej  niech gość i pies nie siedzą obok siebie, po co prosić o nieporozumienia na linii człowiek-pies, prawda?

Odniosę się jeszcze do tematu, pies podczas obcinania pazurów szczeknął na weterynarza. Jak rozumieć to szczekniecie, czy było to ostrzeżenie ze strony psa?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mogło podrażnić, zaboleć - wtedy szczeknięcie odruchowe, mogło być ostrzeżenie także. My też sykniemy jak nam dentysta wjedzie w unerwione mocniej miejsce; jakiś nastolatek, jak go troszkę zabolało, ugryzł dentystę (fakt), no to co chcieć od psa? Święty, jak obcemu pozwala obcinać pazury.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zawsze oddać warto - też psa uczyłam tego. Jako młodzieniaszek ukradł cały płat ryby, który szykowałam na obiad, zwisał mu z obu  stron pyska. I oddał, z niechęcią coprawda - za kawałek kiełbaski.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now