Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
vellg

Babeszjoza u 14 letniego amstaffa..

Recommended Posts

Bardzo prosze o przeczytanie..
Witam, dzisiaj o 8 rano mój kochany amstaff 14 letni musiał zostać uśpiony ze względu na Babeszjoze - jest to choroba coś w tylu Boleriozy tylko, że dla psów. Ukąsił go kleszcz na jajeczkach, dodam że wczęsniej wykryto u niego raka prostaty. Po około dniu od ukąszenia piesek z dnia na dzień osłabł, nie mógł chodzić, stracił apetyt, wymiotował z krwią - pojechalismy od razu do szpitala dla zwierzat, zbadali go i wykryli właśnie Babeszjoze. Podali mu kroplówki, oraz trucizne która zabija komórki tej Babeszjozy. Lecz w nocy było gorzej, dusił się, trząsł , wymiotował - ledwo co oddychał. 
Jakim cudem do cholery jasnej z 1 dzien na 2 z szczęśliwego pieska, któremu nic nie dolegało zmienił sie w praktycznie żywego trupa, i nie było już do uratowania, ze względu na raka prostaty który nasilił ta Babeszjoze. Przez okres 3 dni straciłem swojego cudownego pieska, żyłem z nim od 6 roku życia aż do dzisiaj czyli kiedy skończyłem 20 lat. To jest takie niesprawiedliwe, dlaczego.
Pisząc to teraz płacze, łzy mi ciekną, mam całą mokrą koszulkę, mam przed sobie zdjęcia tego kochanego pieska, nie moge uwierzyć w to, że dzisiaj o 8;30 został uśpiony..Bardzo prosze o słowa wsparcia, nie mogę sobie poradzić, nie mam ochoty życ.. proszę.

 

Bardzo proszę o pomoc, było przez pare chwil dobrze i nagle po zobaczeniu smyczy i ubranka na zime oraz miski, pękłem znowu sie rozryczałem, nie potrafię zasnąć, czemu to tak boli, proszę o jakieś rady jak to przetrwać, nie jestem w stanie funkcjonować, nie wiem czy zapisac się do jakiegoś psychologa czy coś..bardzo prosze o jakies rady, mój stan nie jest do wytrzymania...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo Ci współczuję...tu prawie każdy stracił Przyjaciela,wszyscy więc wiedzą co czujesz...to bardzo boli...

Nie wiem,czy Cie to pocieszy,ale chcialabym coś Ci powiedzieć...Piesio miał 14 lat i raka prostaty,który (jak pewnie wiesz) - bardzo źle rokuje.Babeszjoza to paskudna choroba,w przypadku starszych,chorych psów -  najczęsciej zabija.

Ale...być może ta nagła śmierć spowodowana pierwotniakiem (babeszją) - uchroniła Twojego przyjaciela przed okrutnym,wypełnionym cierpieniem - umieraniem na raka......

I jeszcze jedno - nasi czterołapni przyjaciele - żyja krócej od nas,Uważam,ze dla nich to dobrze,bo gdyby w ich życiu zabrakło nas,ich opiekunów,to pomyśl sam - co czułyby psy,jakby cierpiały czując się porzuconymi...

Przejdziesz okres rozpaczy I żałoby...pomyśl o wszystkich radosnych chwilach z Piesem...

Na razie - płacz,daj czasowi czas...

Pozdrawiam Cie serdecznie,

M.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×