• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    
TaTina

Wyroki w sprawie Buni - dla zainteresowanych i dla niedoinformowanych

101 posts in this topic

Czytam i widzę, że:

ten wyrok pogrąża Iwonę GK pokazując ją jako uzurpatorkę, która - jak przyznał sąd – tylko "czuła się prawowitą właścicielką" psa, który do niej nie należał.

To, że Bunia była własnością Joanny C przyznał Sąd […] wydając 1 sierpnia 2014 r. postanowienie w przedmiocie odbioru suczki, która w efekcie została Iwonie GK odebrana.

Tego Postanowienia tutaj nie zamieszczono więc to nie ”wszystko na ten temat”.

 

Ten kuriozalny wyrok zapadł „abstrahując […] od tego czyją własność stanowiła suczka o imieniu Bunia” – i dlatego Iwona GK nie ma się czym chwalić, bo to nie zmienia faktu, że nie chciała oddać psa prawowitej właścicielce.

Wszyscy wiemy jak nazwać takie postępowanie niezależnie od Wyroku tego sądu.

**************************************************************************************************

Tyle wynika z zamieszczonych tu dokumentów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Usiata daj spokój, bo co zrobisz to jak przysłowiowy "gołąb o parapet".

Miłego dnia Usiata. Tak tak

Share this post


Link to post
Share on other sites

Taaa..Topi, odpowiem twoimi własnymi słowami - "co ty pieprzysz koleżanko"?

Wyrok jednoznacznie stwierdza, iż osoba, której dotyczy została uniewinniona, czyli nie była winna zarzucanych jej przez "grono" czynów. Jednoznacznie.

A kim ty jesteś zgorzkniała babo, żeby interpretować wyroki Sądów RP? Następna "interpretatorka" się znalazła.

Mam nadzieję, że niebawem znów będziesz miała okazję "interpretować" i kreować równoległą rzeczywistość.

Poczekam i chętnie poczytam.

Miłego ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Topi napisał:

Czytam i widzę, że:

ten wyrok pogrąża Iwonę GK pokazując ją jako uzurpatorkę, która - jak przyznał sąd – tylko "czuła się prawowitą właścicielką" psa, który do niej nie należał.

To, że Bunia była własnością Joanny C przyznał Sąd […] wydając 1 sierpnia 2014 r. postanowienie w przedmiocie odbioru suczki, która w efekcie została Iwonie GK odebrana.

Tego Postanowienia tutaj nie zamieszczono więc to nie ”wszystko na ten temat”.

 

Ten kuriozalny wyrok zapadł „abstrahując […] od tego czyją własność stanowiła suczka o imieniu Bunia” – i dlatego Iwona GK nie ma się czym chwalić, bo to nie zmienia faktu, że nie chciała oddać psa prawowitej właścicielce.

Wszyscy wiemy jak nazwać takie postępowanie niezależnie od Wyroku tego sądu.

**************************************************************************************************

Tyle wynika z zamieszczonych tu dokumentów.

Kobieto, przetrzyj okulary ale tak porządnie. Nie czytaj wyrywkowo. 1 sierpnia wydano wyrok ZAOCZNY (doczytałaś? Pewnie i tak nie rozumiesz), co oznacza, że sąd nie badał okoliczności przekazania psa ani innych spraw. I DOCZYTAJ UWAŻNIE:" ...w ocenie sądu obie panie zachowywały się tak, jakby suczka Bunia stanowiła ich własność i zdaniem sądu obie panie czuły się prawowitymi właścicielkami zwierzęcia. Brak jest w ocenie sądu dowodu na to, że Iwona odmawiając wydania psa Joannie C działała z zamiarem przywłaszczenia CUDZEGO ZWIERZĘCIA" i dalej: " Abrstrachując od tego, czyją własność stanowiła suczka o imieniu Bunia, uznać należy, że zachowanie obwinionej nie może zostać uznane za wypełniające znamiona wykroczenia z art. 119 par 1 kw albowiem obwinionej nie sposób przypisać zamiaru przywłaszczenia, to jest włączenia do swojego majątku cudzej rzeczy wbrew woli właściciela"

I wytłumacz mi jak to jest, że wg ciebie wyrok zaoczny jest ostatecznym, choć potem toczyło się postępowanie w Sądzie Rejonowym i Okręgowym i sądy te wyrok zaoczny uchyliły, czyli po zbadaniu sprawy uznały, że WYROK BYŁ NIESŁUSZNY a jak twoja mentorka nie przyjmuje wyroku Sądu Rejonowego, tylko składa zażalenie do Okręgowego, to jak Sąd Okręgowy zmieni umorzenie Sądu Rejonowego, to ja powinnam uznać, że i tak Rejonowy ma rację? Nie wiem, co Ty ćpiesz ale ja bym już tego nie tykała :) 

Oj topcia, topcia z każdym kolejnym wpisem upewniasz mnie, że ten ban na dogo, którego miałaś jakiś czas temu był absolutnie zasłużony.

Tak jak pisałaś do mnie w prywatnej wiadomości (nie martw się, nie wkleję, jest zabezpieczona dla toczących się i przyszłych postępowań), nic nie wiesz o sprawie Iwony i Buni  albo ktoś celowo wprowadza cię w błąd, choć mając na uwadze, że wyroki zostały opublikowane i zapewne zapoznałaś się z ich treścią, dziwi mnie to albo masz problem z logicznym myśleniem. To nie było umorzenie jak twierdzisz. Może dam ci to w punktach, łatwiej ogarniesz;)

1.      Wyrokiem zaocznym odebrano od Iwony psa Bunię, czyli, kk zgłosiła przywłaszczenie mienia niskiej wartości (czytaj niskiej wartości rzekomo ukochanego psa) a Iwona została ukarana z KW.

2.      Iwona złożyła odwołanie, bo psa nie ukradła, tylko kk sama go przyniosła do samochodu Pauliny i życzyła szczęścia na nowej drodze życia (chcesz skriny z zachwytami kk?, bo były takie, oj były)

3.      Sąd po rozpatrzeniu sprawy: badając dowody, przesłuchując świadków obu stron (nadmienię ci, że ci co się Iwonie szumie odgrażali niestety nie dotarli na salę ani razu i świadków kk miała dwóchJ, znaczy swoją mamę i AgaG o ile mnie pamięć nie zawodzi). Świadkowie zeznali to, co możesz sobie w wyroku przeczytać ponownie (i wyciągnąć lub chociaż spróbować wyciągnąć samodzielne wnioski). Ponieważ wyrok nie podobał się kolejnej…i KONIECZNIE musiała Iwonę ukarać za to, że ta zajęła się psem, którego nikt inny wcześniej przyjąć nie chciał, złożyła odwołanie od wyroku. Sąd Okręgowy utrzymał wyrok pierwszej instancji. Już wiem, że nie chcecie przyjmować do wiadomości rzeczy, które są nie po waszej myśli (a takie są w większości), ale na to wpływu już nie mam. Nie ma tu mowy o żadnym umorzeniu. Toczyło się postępowanie, ocenione były dokumenty i dowody, nie wiem więc, czy tylko rżniesz głupią, czy nie przyjmujesz rzeczywistości takiej jaką jest.

Czy w punktach lepiej to rozumiesz?

Umorzenie moja (nie) droga, mam ja z prywatnego oskarżenia AgaG. W pierwszej instancji oczywiście. Nie wiem, jaki będzie wyrok Sądu Okręgowego, ale mam nadzieję dowiedzieć się w niedługim czasie i mam także nadzieję, że AgaG również chciałaby się dowiedzieć, czy:

1.      Sąd Okręgowy podtrzyma wyrok Sądu Rejonowego, czy

2.      Sąd Okręgowy zwróci sprawę do ponownego rozpatrzenia,

Mam nadzieję, że oskarżycielka prywatna równie mocno jest zainteresowana decyzją Sądu Okręgowego i pozwoli sprawie biec normalnym trybem.

Powiedz może jeszcze, czy zostałaś zablokowana na Ekspressie Reporterów i dlaczego? Napisz również jakie wnioski wyciągnęły postronne osoby po hejcie twoim i kk? Wkleić skriny? Zapytaj swoją mentorkę, czy na poparcie rzeczy, które twierdzę, mam stosowne dokumenty/skriny itp. I na nic zda się kreowanie rzeczywistości alternatywnej, bo opieram się na faktach, a nie wyobrażeniach własnych.

Jak widzę, sprawa hotelu u Leona, spowodowała u ciebie myślenie, że najwyraźniej sala sądowa bardzo ci sprzyja i bardzo dobrze się tam czujesz, co może także oznaczać, że jesteś pewna swojej wygranej i dlatego nadal nie przyjmujesz do wiadomości faktów, a opierasz się jedynie na subiektywnych odczuciach i ślepej wierze w rację najjaśniejszą. Tym bardziej niecierpliwie czekam na ten wyrok, ze zwykłej ludzkiej ciekawości.

Może jeszcze, póki czas, powinnaś skorzystać z rzetelnej wiedzy prawniczej? Żebyś nie była tak zaskoczona jak twoja koleżanka kk odnośnie wyroku powużej zamieszczonego, która dopiero po wyroku drugiej instancji poszła do prawnika dowiedzieć się o co przez ponad rok toczyła boje w sądzie. Tym razem osobiście polecam bloga sławetnej blagierki. Mnie ten fragment wprawił w nie lada zdumienie, trwam w tym zdumieniu do dziś.

Nie posuwaj się do interpretacji wyroków sądowych. One są jasne i nie trzeba ich tłumaczyć, chyba, że tobie ktoś te wyroki własnie w ten sposób wytłumaczył. No...nie popisał się niestety albo ty zrozumiałaś co chciałaś i jak chciałaś:)

A może wskażesz po  których wątkach latałyśmy? Bo na których byłam i przestrzegałam przed działalnością AgaG i skutkami tej działalności, to ja wiem ale gdzie latała Iwona, to ja chętnie poczytam:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Topi napisał:

Usiata daj spokój, bo co zrobisz to jak przysłowiowy "gołąb o parapet".

Miłego dnia Usiata. Tak tak

OKULARY Topcia, O-K-U-L-A-R-Y zmień!!!! Gdzie ty tu Usiatą widzisz? Bo ja jak to czytam, to "widzę ciemność, ciemność widzę"

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja  trochę z innej beczki: dwa posty Topi są tak różne pod względem stylistycznym, ortograficznym i składniowym, że  w moim odczuciu, albo w jednym było " kopiuj-wklej', albo pisały je różne osoby...;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, Panna Marple napisał:

A ja  trochę z innej beczki: dwa posty Topi są tak różne pod względem stylistycznym, ortograficznym i składniowym, że  w moim odczuciu, albo w jednym było " kopiuj-wklej', albo pisały je różne osoby...;)

Topi widać nie potrafi już myśleć samodzielnie i pisać. Jak wkleja napisanego przez kogo innego posta, powinna czcionkę choć dopasować, żeby pozory zachować. A stylistyka? Skądś już nam dobrze znana, prawda?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja w tym "autorskim" wpisie Topi (sic!) widzę natomiast wyraźną skłonność do "oceniania" pracy Sądów :)

Taką kuriozalną skłonność :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
33 minuty temu, Panna Marple napisał:

Tak. I niektóre słowa ;) Też mam słabość do wielu wyrażeń i często ich używam :)

 

 

26 minut temu, TaTina napisał:

Ja w tym "autorskim" wpisie Topi (sic!) widzę natomiast wyraźną skłonność do "oceniania" pracy Sądów :)

Taką kuriozalną skłonność :)

Spokojnie. na wszystko przyjdzie czas:) I na konta i wyjaśnienia:) I zbliżamy się z topcią do punktu, gdzie chyba czas wyjaśnić sobie twarzą w twarz pewne kwestie. Tak, tak:) To jak w przypadku Hotelu u Leona:) Nie byłam ale wiem? W sumie trzeba być dobrym człowiekiem i pomagać innym, choćby i własnym kosztem

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, Topi napisał:

Usiata daj spokój, bo co zrobisz to jak przysłowiowy "gołąb o parapet".

Miłego dnia Usiata. Tak tak

Znowu mnie z kimś pomyliłaś.

Robisz postępy bo tym razem to już z dwiema osobami - z jedną to sama pokazałaś na wątku, a druga to ta od "robienia jak przysłowiowy gołąb o parapet" - o takim robieniu to już trzy wyroki sądowe krążą w necie. Nic dodać, nic ująć, mówi samo za siebie...

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, Topi napisał:

Czytam i widzę, że:

ten wyrok pogrąża Iwonę GK pokazując ją jako uzurpatorkę, która - jak przyznał sąd – tylko "czuła się prawowitą właścicielką" psa, który do niej nie należał.

To, że Bunia była własnością Joanny C przyznał Sąd […] wydając 1 sierpnia 2014 r. postanowienie w przedmiocie odbioru suczki, która w efekcie została Iwonie GK odebrana.

Tego Postanowienia tutaj nie zamieszczono więc to nie ”wszystko na ten temat”.

 

Ten kuriozalny wyrok zapadł „abstrahując […] od tego czyją własność stanowiła suczka o imieniu Bunia” – i dlatego Iwona GK nie ma się czym chwalić, bo to nie zmienia faktu, że nie chciała oddać psa prawowitej właścicielce.

Wszyscy wiemy jak nazwać takie postępowanie niezależnie od Wyroku tego sądu.

**************************************************************************************************

Tyle wynika z zamieszczonych tu dokumentów.

Klasyczne -  "sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie".

Mogłoby to nawet być i śmieszne, gdyby nie było takie żałosne - tłumaczenie tekstu z polskiego na polski...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja przepraszam bardzo,że śmiem zapytać: taka sytuacja-kobieta bierze psa z fundacji ale okazuje się nagle,że ją nie stać na utrzymanie a dodatkowo mama (!!!) nie zgadza się na tego psa.Oddaje go więc z powrotem fundacji.Ale za chwilę mama się już zgadza a forumowicze zrzucają się na pieska.

No więc była właścicielka chce psa odzyskać.

Czy to jest jakieś przedszkole? Czemu sąd zajmuje się takimi pierdołami? Kobieta wzięla nieodpowiedzialnie psa,nieodpowiedzialnie go oddała i nagle-znowu nieopdowiedzialnie go chciała odzyskać.

Czy ktokolwiek miałby zaufanie by takiej osobie psa oddać?

Czy może ja tu czegoś z uzasadnienia nie zrozumiałam?

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, gojka napisał:

Ja przepraszam bardzo,że śmiem zapytać: taka sytuacja-kobieta bierze psa z fundacji ale okazuje się nagle,że ją nie stać na utrzymanie a dodatkowo mama (!!!) nie zgadza się na tego psa.Oddaje go więc z powrotem fundacji.Ale za chwilę mama się już zgadza a forumowicze zrzucają się na pieska.

No więc była właścicielka chce psa odzyskać.

Czy to jest jakieś przedszkole? Czemu sąd zajmuje się takimi pierdołami? Kobieta wzięla nieodpowiedzialnie psa,nieodpowiedzialnie go oddała i nagle-znowu nieopdowiedzialnie go chciała odzyskać.

Czy ktokolwiek miałby zaufanie by takiej osobie psa oddać?

Czy może ja tu czegoś z uzasadnienia nie zrozumiałam?

Drobne sprostowanie - pies Bunia nie został adoptowany z Fundacji - patrz str.1 Uzasadnienia.

Co do komentowania powyższych wyroków - pozostawiamy wyrobienie sobie poglądu przez czytających na podstawie ich treści. Jest tam WSZYSTKO na ten temat. Każdy może samodzielnie wyrobić sobie WŁASNĄ opinię. Nie chcemy sugerować niczego, aby "zainteresowane" panie "kochające zwierzęta" nie miały pretekstu do wywołania kolejnej karczemnej awantury i wysadzenia wątku w powietrze. A są do tego zdolne, co już wielokrotnie udowodniły.

Spokojnego czytania i miłego dnia :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
56 minut temu, gojka napisał:

Ja przepraszam bardzo,że śmiem zapytać: taka sytuacja-kobieta bierze psa z fundacji ale okazuje się nagle,że ją nie stać na utrzymanie a dodatkowo mama (!!!) nie zgadza się na tego psa.Oddaje go więc z powrotem fundacji.Ale za chwilę mama się już zgadza a forumowicze zrzucają się na pieska.

No więc była właścicielka chce psa odzyskać.

Czy to jest jakieś przedszkole? Czemu sąd zajmuje się takimi pierdołami? Kobieta wzięla nieodpowiedzialnie psa,nieodpowiedzialnie go oddała i nagle-znowu nieopdowiedzialnie go chciała odzyskać.

Czy ktokolwiek miałby zaufanie by takiej osobie psa oddać?

Czy może ja tu czegoś z uzasadnienia nie zrozumiałam?

Własnie w tym celu wyrok został opublikowany. Wnioski każdy czytający potrafi wyciągnąć. Szczególnie cenne są wnioski osób zupełnie nie związanych z całą dotychczasową aferą. Pozwala nabrać dystansu w odbiorze sytuacji

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko po jaką cholerę sąd zajmuje się takimi sprawami? No ale tego się pewnie nie dowiemy.

To coś w rodzaju tego tematu: tu pani grozi każdemu,kto wypowiada się w temacie sądem:

I co,jeśli sąd-z braku roboty chyba-się tym zajmie? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, gojka napisał:

Tylko po jaką cholerę sąd zajmuje się takimi sprawami? No ale tego się pewnie nie dowiemy.

To coś w rodzaju tego tematu: tu pani grozi każdemu,kto wypowiada się w temacie sądem:

I co,jeśli sąd-z braku roboty chyba-się tym zajmie? :)

Niestety sądy zawalone są bezsensownymi sprawami, sama się przekonuję obecnie jak wieloma i nasze prawo ma o tyle słabą konstrukcję, że ani zakładanie spraw o duperele nie jest należycie wycenione na wstępie (a powinno pokrywać chociażby dokładnie czas sędziego poświęcony na zajmowanie się duperelami+ czas sprzątaczki, ochrony itp) albo strona przegrywająca, czy wnosząca bezsensowne sprawy powinna ponosić koszty co do złotówki po zakończeniu takiej sprawy plus jeszcze wynagrodzenie za straty moralne sędziów, którzy muszą w tym uczestniczyć:)

To, że toczyła się sprawa Buni, też z punktu widzenia samego wymiaru sprawiedliwości uważam za bezsens, natomiast nie wyobrażam sobie, że Iwona miałaby ponosić konsekwencje i choćby niewielkie koszty fanaberii niby dorosłej rozwydrzonej pannicy, skoro jako jedyna zgodziła się tej pomóc. Niemniej osobiście współczuję sędziom, którzy muszą zajmować się takimi bzdurami

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, ludwa napisał:

Niestety sądy zawalone są bezsensownymi sprawami, sama się przekonuję obecnie jak wieloma i nasze prawo ma o tyle słabą konstrukcję, że ani zakładanie spraw o duperele nie jest należycie wycenione na wstępie (a powinno pokrywać chociażby dokładnie czas sędziego poświęcony na zajmowanie się duperelami+ czas sprzątaczki, ochrony itp) albo strona przegrywająca, czy wnosząca bezsensowne sprawy powinna ponosić koszty co do złotówki po zakończeniu takiej sprawy plus jeszcze wynagrodzenie za straty moralne sędziów, którzy muszą w tym uczestniczyć:)

Sądy są zawalane bezsensownymi wytworami wyobraźni i urażonych "ambicji". Polskie prawo niestety nie jest doskonałe (a gdzie jest?) i nie ma odpowiednich narzędzi do skutecznego powstrzymywania tzw.kwerulantów, czyli mówiąc wprost - pieniaczy sądowych. Gdyby np. "wpisowe" było 10/dziesięć razy wyższe, a konsekwencje prawne za bezpodstawne i wydumane oskarżanie były w prawie przewidziane, to by się taki jeden/jedna z drugą dobrze musiały zastanowić, czy warto.

A tak, większość kosztów tych fanaberii sądowych ponosi kto? Ano skarb państwa, czyli podatnicy.

A do poczytania na temat, tu, o tu:

http://www.zielona-gora.po.gov.pl/index.php?id=36&ida=2891

Ciekawe - polecam :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzień dobry wszystkim :) Czytacie? Wiem że tak:) 385 wyświetleń, nieźle.

Wieści się rozchodzą, no i dobrze. Grunt to informacja w dzisiejszych czasach :)

A chyba nie ma bardziej wiarygodnej niż ta ze Sądu, prawda?

Niebawem będzie więcej...i ciekawiej.

Choć paskudna pogoda, miłego dnia życzę, nie wszystkim, naturalnie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, TaTina napisał:

Dzień dobry wszystkim :) Czytacie? Wiem że tak:) 385 wyświetleń, nieźle.

Wieści się rozchodzą, no i dobrze. Grunt to informacja w dzisiejszych czasach :)

A chyba nie ma bardziej wiarygodnej niż ta ze Sądu, prawda?

Niebawem będzie więcej...i ciekawiej.

Choć paskudna pogoda, miłego dnia życzę, nie wszystkim, naturalnie :)

ale musisz jeszcze dokonać podziału na grupy:

- wyroki sądowe są wiarygodne, no bo w końcu po to idzie się do sądu aby ktoś bezstronnie rozstrzygnął kto ma rację

- wyroki sądowe są do d...y, bo przyznają rację drugiej stronie, czyli sądy to ZUO:), dlatego i sędziom należy przywalić po głowach, może się przestraszą i będą rozstrzygać wedle chciejstwa a nie faktów i dowodów:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, ludwa napisał:

ale musisz jeszcze dokonać podziału na grupy:

- wyroki sądowe są wiarygodne, no bo w końcu po to idzie się do sądu aby ktoś bezstronnie rozstrzygnął kto ma rację

- wyroki sądowe są do d...y, bo przyznają rację drugiej stronie, czyli sądy to ZUO:), dlatego i sędziom należy przywalić po głowach, może się przestraszą i będą rozstrzygać wedle chciejstwa a nie faktów i dowodów:)

Owszem, masz rację. Marzą się tutaj co niektórym słodkie czasy liberum veto i sobiepaństwa,

Zaczyna się od swoistych "samosądów" na forach wszelakich. Tutaj paplać można co ślina na język przyniesie, co chorobliwe ego wedle jedynej słusznej "wizji" sobie ubzdura. Na dodatek, tak długo sobie te bzdury wmawia, ze święcie zaczyna w to wierzyć.

A sądy? Urzędy? SŁUŻYĆ mają, bez względu na obiektywny stan faktów, bo jedno z drugim CHCE, i tak ma być. Podobnie jak w awanturkach na forach, gdzie oczadziali wielbiciele włażą, wiadomo gdzie, z wazeliną a nawet i bez. Potakiwacze i klakierzy tacy, tylko utwierdzają w wierze w prawdę jedynie słuszną, wizję objawioną i wiedzę wszelaką i na każdy możliwy temat, z obowiązującym powszechnie prawem włącznie.

Ale cóż, potem nagle zderzyć sie trzeba z rzeczywistościa i światem REALNYM, nie tym równoległym i wydumanym na własny użytek światkiem. Tak, sądy nie są naiwne, i na dodatek, jak sie okazuje, rozpatrują sprawy BEZSTRONNIE i zgodnie z obowiązującym prawem. A to ci pech, prawda?

Jak widać, linczyki na forach nijak mają się do otaczającej RZECZYWISTOŚCI. Życie, instytucje, urzędy i sądy to nie są, jakby chcieli niektórzy, fora internetowe, gdzie czytającym naiwnym ciemnotę wcisnąć można wszelaką. Na dodatek narcyzm i megalomania w zderzeniu z REALNYM życiem zawsze skazane będą na porażkę.

Rzeczywistość to nie wydumane fantazje, ani wydumany, ciasny i stworzony na własny użytek "światek".

Tak, tak..Ale sie rozpisałam, no, no. Ale czas do zajęć :)

Miłego dzionka, co?

Share this post


Link to post
Share on other sites

A nie uwiera Cię ludwa czas odebrany Twojemu pracodawcy ? Czy mam sprawdzić co On na to ?

Takie długie posty... pisane w godzinach pracy...

1.png

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now