• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    
Sign in to follow this  
Followers 0
amartyno

Adopcja drugiego psa

42 posts in this topic

Był kiedyś taki pokaz w Krakowie - każdy z przewodników prowadził jednocześnie dwa psy przy nodze, oczywiście bez smyczy - kilka par psich zachowywało się idealnie; o ile dobrze pamiętam były to pary malamutów, cocker spanieli, czarnych terierów rosyjskich i owczarków niemieckich.  Był też pokaz na wystawie krakowskiej  - bez porównania trudniejszy - jeden przewodnik prowadził pokaz posłuszeństwa z sześcioma borderami, a bordery temperament mają nielichy. 

Jeśli Twoja suczka jest wysterylizowana, nie grożą konflikty z innymi psami w okresach cieczek. Jeśli oba są przyjazne światu, nie grozi atak we dwa na jednego obcego zwierzaka. Nauczenie siadania na przywitanie z ludźmi i spokojnego chodzenia przy nodze na ulicy nie przekracza na pewno możliwości Twoich psów - bo rozumiem, że ten drugi już jest Twoim psem? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, Luśka od trzech lat jest ze mną. Zna podstawowe komendy: siad, łapa, stój, choć przyznaję, ze słyszy je czasami wybiórczo. Jest odwoływalna, choć bywa tak, ze jeśli zobaczy jakiegoś psiaka to leci do niego przywitać się i wtedy nie zawsze jestem w stanie ją odwołać. Pozwalam jej na witanie się z każdym psem, nawet największym, chyba, ze właściciel wyraźnie ostrzega, że pies może źle zareagować. Luśka czuje respekt przed większymi psami, ale nie strach. Suczka oczywiście jest wysterylizowana, natomiast psiak na którego się zdecydowałam będzie wykastrowany jak najszybciej :) 

Jeden spacer dziennie chciałabym psiakom fundować osobno, szczególnie z myślą o nowym członku rodziny, bo chciałabym mieć możliwość nawiązać z nim więź bez rozpraszającej obecności suczki :)

Wczytywałam się w temat spacerów na smyczy i widzę, że jest to ciężki orzech do zgryzienia dla niejednego właściciela psów. Na całe szczęście psiaki są podobne gabarytowo. 

Czy wyjście na spacer z młodszym, nowym psem może teoretycznie wywołać poczucie zazdrości i odrzucenia u starszej suczki? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spacery na smyczy nie są trudne, jeśli osobno, na inne hasło, uczy się swobodnego chodzenia na dłuższej luźnej lince - ale bez ciągnięcia!, pies potrafi zapamiętać długość linki i dopasować swoje badanie terenu tak, aby linka była cały czas luźna. A osobno na inne hasło uczy się idealnego chodzenia tuż przy nodze. Pozostanie w domu - przecież nie na zawsze - nie powinno budzić złych odczuć, byle potem też suczka na spacer wyszła - no i może być zmieniana kolejność.

Przyznam, że zdumiewają mnie te problemy spacerowo-smyczowe - chyba że ktoś uwierzy w teorię "drzewka" i zatrzymuje się,gdy pies zaczyna ciągnąć. To elementarny błąd. Prawidłowa  nauka chodzenia przy nodze na smyczy polega na tym, aby nie dopuścić podczas treningu do napięcia smyczy, ucząc psa, że ma usiąść, kiedy człowiek pierwszy się zatrzyma i okazjonalnie nagradzając za ten siad. I tyle wystarcza.  Podobnie uczy się chodzenia na długość linki - bez ciągnięcia, zmieniając kierunki i tempo zanim pies mógłby linkę napiąć, pies ma się pilnować człowieka, nie człowiek psa. Wtedy szkolenie jest proste jak konstrukcja cepa:-))

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję za odpowiedź. 

W chodzeniu na smyczy z dwoma temperamentymi psami przeraża wizja plączących się sznurków :) 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dwójnik? Czytała o nim, między innymi na tym forum i spotykałam się raczej z negatywnymi opiniami :)

Zastanawia mnie jeszcze jedna kwestia. Zaborczość samca względem samicy. Nie chciałabym sytuacji w której Lusia nie może swobodnie podejść do innego psa bez obawy, że nowy członek rodziny zaatakuje go. Tak jak mówiłam, Luśka jest towarzyska i chce się bawić ze wszystkimi psami. Nie chciałabym, żeby przez obecność samca w rodzinie, ta możliwość zostala jej odebrana. Jeśli nawet nie zabawy, to podchodzenia do psów i witania się. 

Jest jeszcze jeden problem. Luśka ma przyjaciela, psa. Snickers jest psem moich dobrych znajomych i jesli jest możliwość Lusia spędza z nim bardzo dużo czasu (mamy działki obok siebie)/ Snickers jest psem nie ułożonym. Jest agresywny w stosunku do ludzi, szczeka na przechodniów, rzuca się, wrzeszczy na rowery i co najgorsze, nie pozwala żadnemu innemu psu podejśc do Luśki kiedy są razem.

Nie i koniec. 

Właściciele nic z tym nie robią, a ja się nie odzywam bo co im będe prawić morały, jeszcze stracę znajomych. 

Boję się jak Snickers zareaguje na nowego psiaka. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to podajesz same argumenty przeciw nowemu domownikowi. A właściwie decyzja już zapadła czy jeszcze nie? Tak naprawdę chcesz tego psa czy nie?

Pies Twoich sąsiadów na pewno zacznie z nim wojnę - to masz jak w banku.

Ja bym nie przemilczała takiego skandalicznego zachowania psa sąsiadów i tego, że to jest tolerowane - Twoi znajomi robią wszystko co się da najgorszego dla nastawienia ludzi wobec psów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie podaję argumentów za nie przyjęciem psa, rozważam tylko problemy jakie mogą się z tym wiązać. Ale wiadomo! lepiej wmawiać sobie, że wszystko będzie cudownie i kolorowo, a problemy będą dotyczyć wszystkich innych tylko nie nas :) Argumenty przeciwko adopcji to były by: 

- zabrano mi kiedyś zwierzę za znęcanie się

- nie stać mnie na rachunki i jedzenie dla siebie samej więc na psy tez nie mam kasy

- mój pies jest agresywny i nie toleruje innych zwierząt 

i takie tam :) 

Dzięki za odp. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystkiego nie da się przewidzieć. U nas w tym tygodniu pojawił się nowy problem. Gdy przyszłam do domu po 9-godz. nieobecności, zauważyłam, że starszy pies ma rozciętą głowę (rana na ok. 2 cm, trzeba było zakładać szew) a młody ma brwi starte do krwi. Psy ewidentnie się pogryzły, chociaż zachowywały się tak jak zawsze: nawet przytulały się i lizały. Dzisiaj wyszło na jaw co się stało. 

Psy mają 2 wspólne legowiska i matę. Do tej pory wszystko było dobrze - jak jeden leżał na jednym legowisku to drugi na macie itp. Dzisiaj mały leżał sobie na legopwisku i gdy starszy chciał się na nim położyć to mały warczał i rzucił się na starszego, dokładnie w to samo miejsce na głowie. Na szczęście go powstrzymałam, dałam wyraźnie znać, że tak nie wolno i ułożyłam oba pieski na legowisku, chwaląc je gdy spokojnie leżały obok siebie. Pytanie tylko, czy to się nie powtórzy? Do pracy muszę chodzić, wprawdzie nie codziennie, ale jednak. Czy pozbycie się legowiska pomoże rozładować sytuację? Chętnie posłucham sugestie dogomaniaków.

Share this post


Link to post
Share on other sites

amaryto Po jakim czasie od pojawienia się młodszego psa nastąpiła ta sytuacja? To dwa samce?

U mnie jest już nowy mieszkaniec. Nie odstępuje suczki na krok, odrobinę ją tym zamęcza, łazi za nią nieustannie na szczęście ma ona takie miejsce w mieszkaniu gdzie może pobyć bez niego. 

Mam nadzieję, że szybko przejdzie mu ta fascynacja.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zupelnie nie rozumiem po co pies ma siadac gdy czlowiek sie zatrzyma. Na blocie tez? Po co komendy? Nauczylam wiele psow chodzenia na smyczy, nieraz prowadzilam ze 150kg naraz, i nigdy nie bylo klopotow.

Za to kolezanka miala szkolone owczarki. Przechodzenie przez ulice wygladalo tak, ze ja nie zatrzymujac sie bralam swoje  za obroze i przechodzilam. Kolezanka zaczynala komendy, siady, nerwy i krzyk. Ja juz na drugiej stronie czekalam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
28 minut temu, Sjette napisał:

Zupelnie nie rozumiem po co pies ma siadac gdy czlowiek sie zatrzyma

A tak sobie...po co się masz nad tym zastanawiać,Twoja wiedza jest tak ogromna,ze nie wiadomo co z nią począć. :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 hours ago, AgLusia89 said:

Po jakim czasie od pojawienia się młodszego psa nastąpiła ta sytuacja? To dwa samce?

Tak jak napisałam na poprzedniej stronie, to 2 samce, drugi był adoptowany w połowie lipca. 

Zdecydowałam się na konsultację u behawiorysty, który przyjdzie do nas w czwartek. Psy zachowują się jak zawsze, ale chętnie posłucham specjalisty, bo czasami mam wrażenie, że wysyłam psom mylące sygnały, że popełniam jakieś błędy wychowawcze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rufus nie odstępuje Luśki na krok, łazi za nią i łazi , bez przerwy. Luśka jest tym odrobinę zmęczona. W tym tygodniu gówniarz idzie do weterynarza na kastrację. Licze na to, że po jakimś czasie fascynacja Luśką mu przejdze.

Share this post


Link to post
Share on other sites

bou

Twoja wiedza na tematy weterynaryjne jest tak gleboka, ze nie smiem sie wtracac w Twoje uczone wywody. Chetnie sie wypowiadasz na takie tematy, nie wiedzac nawet ze stawianie dziagnozy na odleglosc i podwazanie diagnozy lekarzy robi z Ciebie Kaszpirowskiego.

Napisz, prosze po co to siadanie. Czy dziecku z klopotami dodajesz nauki? Pies adoptowany nie chodzil nigdy na smyczy, nie byl w mieszkaniu, nie widzial telewizora. Jest zestresowany, po co mu stres powiekszac? Najlepiej dobrac szeroka obroze lub szelki by nie powodowac bolu i strachu u psa, a potem glaskac gdy pies sie zblizy. Sam zacznie chodzic przy wlascicielu.

Chodzenie z dwoma psami przy nodze skutecznie zatarasuje chodnik. Lepiej by psy szly przodem, kieruje sie ich ruchem delkatnymi pociagnieciami smyczy. Gdy psy sa z przodu wiemy co sie dzieje i mozemy zareagowac. Psa przy nodze prawie sie nie widzi. Teraz bylam z trojka na spacerze, po chodniku szly jak konie zaprzezone " w szpic".

to tylko obrazek, ale ladny, wartosc przynajmniej estetyczna. Tak, da sie wieksza ilosc psow prowadzic na smyczy, bez komendy, bez tresury, i robiono to wielokrotne. Znajoma ma przeszlo 30 psow, z tym ze 20 w domu, reszta w kennelu.. Wieksozsc fosterowana, ilosc sie ciagle zmienia. Obywa sie bez komend, tresury, klatek i kagancow. Zreszta nie ma na to czasu. Ile psow adoptowalas i fosterowalas?

 

18403623_701297666719322_806579600249257982_n.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wracając do tematu, behawiorystka była naprawdę warta pieniędzy. Spędziła z nami 2,5 godziny i popracowała z młodszym psiakiem. Pocieszyła mnie, że relacje obu psów są wspaniałe i ugryzienie musiało nastąpić np. po przypadkowym nadepnięciu na małego. Niestety ma on objawy agresji lękowej wobec psów napotkanych na spacerze, reaguje paniką na pukanie/domofon, jest bardzo emocjonalny itp. Wprowadziła szereg zaleceń, np. osobne spacery, które okazały się wyśmienitym pomysłem, kaganiec, bramka jak wychodzę, ćwiczenia odczulające i inne. Oba psy na tym zyskały a i mi jest łatwiej. Oczywiście oznacza to, źe czasami muszę wstać przed 4, źeby zdążyć ze spacerami ale dla nich warto. Już zauważyłam poprawę - w sobotę mały nie warknąłani razu na ludzi chodzących po klatce schodowej. 

Czy ktoś miał do czynienia z nadpobudliwym psem?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powiem tak: 5.11 do domu mojej mamy i jej psa, Filipa (13+ lat, jakieś 12-15 kg wagi, sznudel z ulicy, po przejściach) trafiły 2 suki z Radys: roczna, totalnie rozkokoszona Heca i prawdopodobnie czteroletnia, wówczas bardzo chora Bojka. Nie było żadnych problemów, psy szybko się dogadały. Warczą, jasne, określają swoje granice, głównie Filip, jak Heca usiłuje usiąść mu na głowie lub zjeść ucho. Bojka też ją czasem ustawia, choć jest od niej o 2/3 mniejsza. Podobnie było z poznawaniem czterech psów, dwóch moich i dwóch mojego wtedy jeszcze nie męża - psy poznały się na neutralnym gruncie, warczały, ustalały granice, ale szybko ustaliły, kto rządzi, podporządkowały si,e zasadom i wyluzowały. Da się. Trzeba ingerować, jeśli nie widać szans na porozumienie, jeśli to nie jest tylko okreslanie granic, ale próba zagryzienia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now
Sign in to follow this  
Followers 0