Jump to content
Dogomania
HEXAGON

Pomoc w sprawie

Recommended Posts

Witam was wszystkich. :) Mam następujący problem i tak pomyślałam, że może ktoś miał podobny lub wie co w takiej sytuacji zrobić. Otóż w 2015 roku kupiliśmy psa rasy Bulterier - na raty, żeby się nie oszukiwać pies kosztował 2500, a my zapłaciliśmy za niego 1800 reszta rozłożona została na raty. Mamy umowę, niestety w dwóch różnych egzemplarzach oraz metryczkę urodzenia zrobioną zdjęciem i przesłana meilem. Nie liczę tutaj na odpowiedzi " Wiedziało co się brało " , bo owszem tak jest, ale nie o to w tym wszystkim chodzi. Chodzi o to, że piesek urodzony 20 Lutego 2015 roku zmarł 3 Listopada 2015. Można śmiało sobie wyliczyć ile piesek żył. Był małym szczeniakiem. Zmarł na nerki mam całą dokumentacje. Takową umieszczę w załącznikach do wglądu. Powiedziałam Panu "Hodowcy", który już wcześniej nie reagował na stan zdrowia psa. Częste siusianie - dopowiada "tak musi być" . W porządku. Szczeniaki tak Mają. Krew z kałem - "Czymś się musiał zatruć." Wiadomo. Pytaliśmy i może i nasza wina, że wcześniej nie poszliśmy to weta, ale gdzie piesek był leczony tam też odpowiedz padła, że za dużo je kiełbasek (choć takowych nie jadł). Później było dobrze do momentu października, gdy piesek wymiotował. Badania wykrywały - Diagnoza - Wynik badania krwi i USG oraz młody wiek psa jak i rasa wskazują na chorobę wrodzoną nerek - Diagnoza z dnia 2 Listopada już innej Pani weterynarz która starała się walczyć o życie ukochanego zwierzaka. Zgon nastąpił o godzinie 17 3 Listopada. Gdy poinformowałam o tym "Hodowce" zaczął się śmiać, że chce id niego wyłudzić pieniądze i sobie żartuje, ale gdy wysłałam mu badania od razu poszedł ze swoją suką zrobić mocznik i kreatyninę - wyszły ok. Więc dalej brnął, że go oszukuje, że pewnie sama go otrułam. Straszył mnie, że zabierze mi psa - kupionego już w innej hodowli oraz, że "wpadnie" do mnie ze swoimi kolegami. Przemilczałam kwestie tego i nic z tym nie robiłam. Był spokój. Ja powiedziałam, że nie będę płaciła dalszych pieniędzy za psa który mi odszedł. W poniedziałek napisał do mnie wiadomość, że mam mu zapłacić zaległe pieniądze za psa.Sprawa jest następująca, jeśli złoży sprawę do sądu, bo tak napisał, jak wszystko będzie przebiegało, jak będzie wszystko wyglądać, czy ma prawo nadal czegoś oczekiwać? Kto w tym momencie znajduje się na prawie? Ja nawet nie oczekuję zwrotu pieniędzy za leczenie, bo i tak mi życia tego malucha nic nie zwróci...  
Nie wiem czemu, ale nie mogę dodać zdjęć, jeśli tylko się to zmieni - wstawię 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 17.03.2017 o 17:06, HEXAGON napisał:

Nawet tak jak umowa wygląda? 

Nie rozumiem pytania.

Umowa, której zdjęcie załączyłaś jest nieważna - nie ma na niej podpisu ani Twojego ani hodowcy. Nie ma daty. Można uznać, że do sprzedaży nigdy nie doszło, a Ty tego psa po prostu ukradłaś...

Masz jakikolwiek dowód zakupu?

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, HEXAGON napisał:

Tak. Bo umowa jest w dwóch różnych egzemplarzach. Na tamtej co ma "hodowca" widnieje podpis 

Czyli nie masz żadnych podstaw żeby w jakikolwiek sposób dochodzić swoich praw. Nie masz dowodu zakupu, ani nawet potwierdzenia, że hodowca otrzymał pieniądze za zakup psa. 
Moje rozumienie jest takie, że nie masz po swojej stronie żadnych argumentów, ale może niech wypowiedzą się lepiej obeznani z prawem.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję za odpowiedź. Choć Moje zdanie jeśli chodzi o kradzież... To trochę nie bardzo. Pies ma książeczkę zdrowia i numery czip. Hodowca również je ma, bo od niego książeczka wyszła 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czym różni sie umowa hodowcy od Twojej? Tylko podpisami czy sa też wyszczególnione formy płatności i raty?

W przypadku sprzedaży zwierzęcia obowiązuje tzw. rękojmia za wady (art. 556 kc) jak przy sprzedaży rzeczy.

"Jeżeli zwierze sprzedane ma wady, kupujący może od umowy odstąpić albo żądać obniżenia ceny. Jednakże kupujący nie może od umowy odstąpić, jeżeli sprzedawca niezwłocznie wymieni rzecz wadliwą na rzecz wolną od wad albo niezwłocznie wady usunie. Ograniczenie to nie ma zastosowania, jeżeli rzecz była już wymieniona przez sprzedawcę lub naprawiana, chyba że wady są nieistotne.
Jeżeli z powodu wady fizycznej rzeczy sprzedanej kupujący odstępuje od umowy albo żąda obniżenia ceny, może on żądać naprawienia szkody poniesionej wskutek istnienia wady, chyba że szkoda jest następstwem okoliczności, za które sprzedawca nie ponosi odpowiedzialności. W ostatnim wypadku kupujący może żądać tylko naprawienia szkody, którą poniósł przez to, że zawarł umowę, nie wiedząc o istnieniu wady; w szczególności może żądać zwrotu kosztów zawarcia umowy, kosztów odebrania, przewozu, przechowania i ubezpieczenia rzeczy oraz zwrotu dokonanych nakładów w takim zakresie, w jakim nie odniósł korzyści z tych nakładów."
 
Tylko czy Twoja umowa jest faktycznie umową?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dodam jeszcze, że rękojmia obowiązuje 12 miesięcy. Oznacza to, że przykładowo w przypadku stwierdzenia choroby w tym terminie to sprzedawca będzie musiał wykazać, że nie jest to choroba wrodzona.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Są wyszczególnione formy płatności i jest Mój i jego podpis. Piesek żył 8 miesięcy. Stwierdzono u niego dyzplazje nerek, to jest choroba o podłożu genetycznym. Jego suka nie miała konkretnych na to badań. Dla niego nerki to tylko mocznik i kreatynina. A co do tej rasy pies powinien mieć konkretne badania. Badania serca nie robi,bo po co a rzepki to wymysł ludzi. Zapalenie stawu biodrowego dla niego odpowiedź - widzę jak pies chodzi więc nie jest na to chory...  

Po odejściu maluszka troszkę poczytałam o tym. Mój błąd, że nie zrobiłam tego wcześniej, ale Hodowca był taki przekonujący.... Teraz gdy o tym pomyśle, to on nawet nie chciał żebyśmy pojechali do niego po odbiór. Nie widziałam w jakich warunkach żyje..  Sam przyjechał za dopłatą 100 zł. A i jeszcze jedno... Z tego co widzę i się orientuję to jego dwie suki nie Mają uprawnień hodowlanych chodzi głównie o wystawy choć Hodowla jest zarejestrowana w Zkwp 

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, Beatrx napisał:

przecież na tej umowie nie ma żadnej kwoty. masz jakiś kwit na to, ile zapłaciłaś i jak się umawiacie na raty? i czemu ta umowa jest z ZKwP, a nie ma numeru tatuażu tylko jest zaznaczone, ze pies ma chip?

Stwierdził sam, że co miesiąc po 100 zł będzie dla niego okej. Pies kosztował 2500, a my zapłaciliśmy 1800. Umowa jest pobrana czysta z internetu. Ściągnięta. Zero dodania nic od siebie...  Także... Widać podejście Hodowcy...  Dla czego jest wpisane chip? Sama się nad tym zastanawiam. Ale w książeczce mam kilka tych numerów i chip był sprawdzany u weta i się zgadzał. Na umowie mam tylko jego imię nazwisko miejsce zamieszkania i numer dowodu. On na tamtej drugiej ma tak samo jedyne ma podpisy i wyszczególnione ile zapłacone i jaka kwota raty i że co miesiąc. A metryczke przedstawił mi mailem i powiedział, że jak splace to wtedy ją dostanę. Choć ciężko było wgl dostać ją mailem...  Nie chciał po prostu jej wysłać i dla niego to nie metryczka, a rodowód...  Eh...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja się pogubiłam.

Hodowla jest zarejestrowana w ZKwP. Facet ma dwie suki (w domyśle - jedna jest matką szczenięcia, tak?), żadna nie ma uprawnień hodowlanych, ale jednocześnie pan wysyła Ci skan metryki (rodowodu??) Czy miot był uznany warunkowo? - to jedyna możliwość, aby szczenięta pochodzące od suki bez uprawnień hodowlanych zostały zarejestrowane w ZKwP i otrzymały po przeglądzie odpowiednie dokumenty. Jeśli tak nie było to albo coś przekręcasz albo metryka jest sfałszowana. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak. Jedna jest matką szczeniaka. Ja się dokładnie nie znam, jak to jest. Wiem, że jego suka, ta matka szczeniaka nie pochodziła od niego, a była odkupiona gdy miała około 2 lata? Tak jak on mówił, tak mówię i wam. Mogę wysłać metryczkę, jaką dostałam meilem, ale nie wiem czy tu wejdzie

Share this post


Link to post
Share on other sites

Eee... suka ma regularne uprawnienia hodowlane, rep też, metryka jest jak najbardziej w porządku.

Na jaką chorobę odszedł szczeniak? Niedorozwój kłębuszków nerkowych? - biorąc pod uwagę jego wiek pewnie tak. Nie chcę Cię martwić, ale będzie raczej trudno udowodnić, że jest w tym wina hodowcy, bo u bulterierów ta przypadłość jest dość powszechna i jednocześnie nie jest dziedziczona w sposób prosty i oczywisty. 

Szczerze powiedziawszy nie wydaje mi się, aby dla kilkuset złotych hodowca założył Ci sprawę, ale jeśli faktycznie tak się stanie to pamiętaj, aby bardzo szczegółowo przygotować się w zakresie skompletowania dokumentacji weterynaryjnej zwierzaka. Czy sąd weźmie pod uwagę "wadę" szczenięcia? - być może tak, ale nie zakładałabym, że uzna ją za winę hodowcy. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozumiem jak najbardziej. Mam całą dokumentację. Wszystkie badania. RTG. Wszystko. Wszystko. W sumie...  Ja go nie obwiniam. Nie chce nawet złotówki ani za leczenie ni nic. Po prostu powiedziałam, że już nie będę płacić za szczeniaka skoro odszedł... Sam napisałal mi, że złoży sprawę do sądu jeśli w dwa tygodnie nie ureguluje długu...  Dlatego chciałam was spytać jak to wygląda. Z waszego oka. Także dziękuję bardzo za poświęcony czas. Jeśli będzie jakieś pismo z sądu, to pójdę jeszcze do radcy prawnego zobaczymy jeszcze z jego punkt widzenia 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hexagon i tak będzie najrozsądniej, skorzystać z fachowej pomocy. Radca obejrzy posiadane przez Ciebie dokumenty, oceni pod względem prawnym a hodowca może tylko straszy i wcale nie pójdzie do sądu. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, HEXAGON napisał:

Są wyszczególnione formy płatności i jest Mój i jego podpis

Czyli umowa jest i obowiązuje. To, że Ty nie masz swojego egzemplarza niczego nie zmienia. Obowiązuje również rękojmia, więc oboje macie swoje racje. Przy wadach genetycznych/wrodzonych trudno mówić o czyjejś winie (nie zakładamy sytuacji ekstremalnych jak celowe rozmnażanie chorego zwierzęcia). Tak więc hodowca może na podstawie umowy żądać od Ciebie spłaty, a Ty możesz powołać sie na art. 556 kc i odstąpić od umowy. Teoretycznie oczywiście, bo oboje musicie podeprzeć się badaniami, ekspertyzami biegłych itp. Radzę po prostu umówić się z człowiekiem i porozmawiać. Zaproponować porozumienie (np. on daruje Ci resztę rat, Ty nie wniesiesz żadnych roszczeń) i zakończyć sprawę. Postępowanie sądowe na pewno nie będzie tanie i z pewnością obciąży obie strony.

To wszystko oczywiście teoretyczne rozważania na podstawie przedstawionych skąpych informacji.  Aaaaa...i ewentualne porozumienie dobrze spisać, podpisać i trzymać w szafie. W dwóch jednobrzmiących egzemplarzach oczywiście :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×