Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
takitam

zgon z powodu wylewu ?

Recommended Posts

Witam.

Niestety wczoraj odprowadziłem swojego ponad 15-letniego psa za tęczowy most, ale nadeszły mnie refleksje na temat słuszności diagnozy, oraz czy dało się w ogóle coś jeszcze zrobić.

Otóż wczoraj rano mój ponad 15-letni pupil był jeszcze w dobrym stanie, jakiś czas później chciał wyjść na ogród więc go wypuściłem.

15 minut później widziałem przez okno że zbliża się do domu, otworzyłem mu drzwi i wyszedłem sprawdzić gdzie jest, a on stał i coś wąchał wołałem go żeby szedł do domu, ale się tylko na mnie popatrzył, to go zostawiłem jeszcze na 10 minut.

Znów wyszedłem na niego popatrzeć, ale wtedy już leżał i miał atak padaczki. Wcześniej nie chorował neurologicznie, tylko ogłuchł pewnie ze względu na wiek.

Wziąłem go do domu, najpierw myślałem że to z wyziębienia, po 2 minutach atak ustał i pies stanął na nogach, ale nie było z nim praktycznie żadnego kontaktu , praktycznie nie reagował na ból, tylko uparcie szedł przed siebie, czasami przewracając przeszkody, jak doszedł do rogu pomieszczenia to " przytulił" się do niego na chwilę, i szedł w inne miejsce, stopniowo słabnąc ale nie zauważyłem żeby którąś stronę miał słabszą.

W końcu znów padł na bok i miał kolejny atak epilepsji, następnie akcja z chodzeniem się powtórzyła, i tak kilka razy atak epilepsji i chodzenia w ciągu kilku godzin.

Nie był agresywny, można go było spokojnie łapać, tak jakby w ogóle nie kontaktował.

Ostatnia faza była taka że już nie wstawał, tylko co kilkanaście minut miał atak padaczki.

Wszystko to zaczęło się ok godziny 7 rano, a dopiero o 18 udało mi się załatwić samochód, i pojechaliśmy z nim do weterynarza(mieszkam w małej miejscowości i do weterynarza mam dość daleko, a sam samochodu nie posiadam).

Weterynarz powiedział że on ma już dość luźne zwieracze, zmierzył mu temperaturę 36 ^C, orzekł że to agonia i najlepiej będzie pieska uśpić :(.

Zapytałem się czy to może być udar mózgu, bo taka diagnoza od początku chodziła mi po głowie, weterynarz odparł że wyklucza wściekliznę ze względu na szybkość postępu choroby, oraz na aktualne szczepienie i potwierdził że to pewnie udar, gdyż pies ma ewidentnie objawy neurologiczne , jeszcze miał bardzo zwężone źrenice.

Zapomniałem zapytać się , czy gdybym natychmiast zjawił się u niego, to czy psa dało by się uratować, jak Wy sądzicie ?

Czy to był udar niedokrwienny czy krwotoczny ?

Czy pies bardzo cierpiał ?

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo mi przykro,z całego serca Ci współczuję...obwiam sie jednak,że nie znajdziesz odpowiedzi na swoje pytania.Jedynie sekcja zwłok pieska mogłaby cos wyjaśnić...

A czy to był taki,czy inny udar (wylew)...nie wiadomo,być może to były skutki np. niewydolnośc nerek a mocznica spowodowała ataki epilepsji,być może guz mózgu.Wszytskie te schorzenia mogą się nie manifestowac wcześniej,dopiero w ostatniej fazie choroby dochodzi do zgonu.

Nie zdręczaj się teraz...niczego już nie zmienisz...pies juz nie cierpi,a zakladam,że miał u Ciebie dobre życie I był kochany...tego sie trzymaj...15 lat to piękny wiek...

Pozdrawiam Cie serdecznie,M.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×