Jump to content
Dogomania
Gabi79

Jak ma żyć, tak bardzo się bojąc? Proszę odmieńmy los przerażonej Tigry

Recommended Posts

11 godzin temu, rozi napisał:

:D

Edit.: Przepraszam za to rozbawienie. Anecik doskonale dba o np. ranne psy, ale nie sądzę, żeby pracowała z trudniejszymi, wyprowadzała poza wybieg, więc i nie miała powodu starannie dopasowywać. Mogę się, oczywiście, mylić.

rozi, z Anecik Tigra chodzi na smyczy i zachowuje się, jak zwyczajny psiak. łasi się przytula.

Chodzi o to, by odpowiednio ją wyposażyć do Kasi, bo na początku zapewne stres sięgnie zenitu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Poker napisał:

Ja bym założyła bardzo ciasno dopasowane szelki i również obrożę 2 osobne smycze , oczywiście obowiązkowa adresatka.

 

40 minut temu, WiosnaA napisał:

Szkoda,że z domkiem nie wyszło...

Dziewczyny, zdecydowanie polecam szelki Pitman, jeśli chodzi o bezpieczeństwo.
Mam je przetestowane w najbardziej ekstremalnych sytuacjach szarpania i wyrywania z dzikim psem.Z odpowiednio dopasowanych,znaczy ciasno (na palec!) założonych pies "nie wyjdzie" żeby nie wiem jak się zapierał. Zaletą są również metalowe zapięcia,które nie zawiodą jak w przypadku plastikowych klamer ( przerabiałam awarie), a to jest ważne przy nagłych i silnych zrywach w amoku. Będąc w opresji mogłam unieść do góry na dwóch smyczach całego psa,bez obawy że wyjdzie mi z szelek lub zapięcia pękną.
Mocne,wytrzymałe,solidnie wykonane, mają szerokie taśmy.
Wada- nie są zbyt miękkie ,taśmy są dosyć sztywne.
Na początku nawet wycierała się sierść pod pachami,ale  z  czasem taśmy "miękną".
Dla mnie jednak na pierwszym miejscu było bezpieczeństwo,a później przeszliśmy do wygody.

Szelki Pitman tego typu,... znaczenie ma szerokość pasków do standartowych guardów.

https://www.pitman.pl/pl/p/Szelki-FUN/472

Mam również przetestowane szelki Hurtta z linku  niżej i w sumie nie mam do nich zastrzeżeń,zabezpieczają psa również dobrze, są wygodniejsze od Pitmana, jednak nie "przerabialiśmy" ich w najbardziej skrajnych i niebezpiecznych sytuacjach z Morisem.Te nosimy od "święta" na spacerki, a na co dzień używamy dalej niezawodnych Pitmana.

https://www.karusek.com.pl/produkt/26983_hurtta_szelki_active_harness_kolor_czarny_5_rozmiarow/

 

Gabi, Anetko ,wiem co przeżywacie w związku z przeprowadzką i bardzo Wam współczuję obecnej sytuacji, ale będzie dobrze!

Kasia,to odpowiedzialna dziewczyna i  jeśli podjęła  się opieki nad Tigrą, to z pewnością dołoży wszelkich starań w opiekę.

 

Bardzo Wam dziękuję za wskazówki i słowa otuchy!!!

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, rozi napisał:

Chodzi na spacery poza teren posesji? A to przepraszam, zwracam honor.

To już pytanie nie do mnie, czy na terenie posesji, czy nie.

Chcę się teraz skupić na przeprowadzce Tigruni

i mam nadzieję, że się nie uwsteczni u Kasi, a jeśli tak, to na krótko.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Yoana napisał:

Gabi, mam pytanie, czy moja stała październikowa dotarła czy coś pokręciłam ? :)

Yoanko, na pewno nic nie pokręciłaś, tylko ja jeszcze nie uzupełniłam deklaracji.

Bardzo przepraszam, ale od poniedziałku kursowałam praca - szpital -dom, bo moja mama złamała biodro I była operowana.

Jutro na spokojnie wszystko uzupełnię

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Gabi79 napisał:

Yoanko, na pewno nic nie pokręciłaś, tylko ja jeszcze nie uzupełniłam deklaracji.

Bardzo przepraszam, ale od poniedziałku kursowałam praca - szpital -dom, bo moja mama złamała biodro I była operowana.

Jutro na spokojnie wszystko uzupełnię

Gabi, spokojnie, zajmuj się Mamą. Ja też mam mocno zakręcony okres w życiu, stąd moje pytanie. Zdrówka dla Mamy .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tak na szybko, bo mam sajgon w pracy.

Tigrunia już u Kasi, siedzi i obserwuje, trochę powarkuje na psiaczki, zjadła wędzoną, czy tam suszoną tchawicę, więc nie jest mega wystraszona.

Obserwuje z zaciekawieniem kota.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tigro, pręgusko, która skradła mi serce, trzymam kciuki za nowe życie. 

Anecik, wielki szacun dla Ciebie, kochana! Jesteś dla Tigry pierwszą bezpieczną przystanią, Tobie zawdzięcza to, że może i potrafi iść naprzód. To, co jej dałaś, czego ją nauczyłaś, jest solidnym fundamentem, zasobem, z którego może czerpać w tej niewątpliwie trudnej dla niej, nowej sytuacji. Wierzę, że musi być dobrze, i to w ogromnym stopniu dzięki Tobie! 

Ty zaklinaczko strachulców :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minut temu, kamma13 napisał:

Tigro, pręgusko, która skradła mi serce, trzymam kciuki za nowe życie. 

Anecik, wielki szacun dla Ciebie, kochana! Jesteś dla Tigry pierwszą bezpieczną przystanią, Tobie zawdzięcza to, że może i potrafi iść naprzód. To, co jej dałaś, czego ją nauczyłaś, jest solidnym fundamentem, zasobem, z którego może czerpać w tej niewątpliwie trudnej dla niej, nowej sytuacji. Wierzę, że musi być dobrze, i to w ogromnym stopniu dzięki Tobie! 

Ty zaklinaczko strachulców :) 

Dziękuję Ci bardzo. 

Zulka, Ajra, Rudzik.....strachulce którym udało się znaleźć wspaniałe domy. Szkoda wielka że do tej pory nie udało się znaleźć domu szytego na miarę dla Tigrusi - ludzi którzy podjęliby się opieki nad tym przekochanym psiakiem wpatrzonym w człowieka jak w obrazek. Potrzeba czasu aby zasłużyć na jej miłość ale Tigra odwdzięcza się jej ogromem.

Pamiętam gdy przyjechała, jak przy dotyku robiła pod siebie, przerażenie w jej oczach gdy podchodziłam do niej - dziś też czuła, wciskała się w ścianę jak chciałam ją przygotować do wyjazdu, ale tuliłam, głaskałam i mówiłam....mówiłam że tak trzeba, że może tam jej się uda znaleźć dom. Dom na jaki zasługuje, najlepszy na świecie.

Przepraszam Cię Tigruniu.

Coś we mnie dziś pękło ale na zawsze będziesz w moim sercu.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest właśnie niesamowite - Tigra była praktycznie dzikim psem, który od ludzi spodziewał się tylko złego. Anecik pokazała jej, że kawałeczek świata jest przyjazny i bezpieczny. Teraz po odważnej decyzji Gabi (również szacun!) Tigra ma szansę zgeneralizować to przekonanie, które zakiełkowało u Anecik. I sądząc po pierwszych wiadomościach - Tigra jest bardzo wzmocniona, zaczyna z dużo wyższego pułapu, skoro eksploruje otoczenie, wykazuje ciekawość i je mimo strachu. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, kamma13 napisał:

Tigro, pręgusko, która skradła mi serce, trzymam kciuki za nowe życie. 

Anecik, wielki szacun dla Ciebie, kochana! Jesteś dla Tigry pierwszą bezpieczną przystanią, Tobie zawdzięcza to, że może i potrafi iść naprzód. To, co jej dałaś, czego ją nauczyłaś, jest solidnym fundamentem, zasobem, z którego może czerpać w tej niewątpliwie trudnej dla niej, nowej sytuacji. Wierzę, że musi być dobrze, i to w ogromnym stopniu dzięki Tobie! 

Ty zaklinaczko strachulców :) 

kamma, pięknie to napisałaś, nie pozostaje mi nic innego, jak się pod tym podpisać.

Anecik pokazała Tigruni, że można zaufać człowiekowi, okazała mnóstwo serca.

Wywiązała się bardzo mocna więź, ale jak już wcześniej pisałam dla dobra Tigruni trzeba było tę więź przerwać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, kamma13 napisał:

To jest właśnie niesamowite - Tigra była praktycznie dzikim psem, który od ludzi spodziewał się tylko złego. Anecik pokazała jej, że kawałeczek świata jest przyjazny i bezpieczny. Teraz po odważnej decyzji Gabi (również szacun!) Tigra ma szansę zgeneralizować to przekonanie, które zakiełkowało u Anecik. I sądząc po pierwszych wiadomościach - Tigra jest bardzo wzmocniona, zaczyna z dużo wyższego pułapu, skoro eksploruje otoczenie, wykazuje ciekawość i je mimo strachu. 

 

I znowu całkowicie się z Tobą zgadzam.

Gdyby nie pobyt u Anecik Tigra byłaby mega przerażonym psiakiem, takim jakim była po przyjeździe.

Dzięki Anecik Tigrunia zrobiła milowy krok naprzód.

Najświeższe wieści tak na szybko:

Wczoraj Tigrunia siedziała obok legowiska obserwując otoczenie, co jakiś czas chodziła po domu.

Potem położyła się w legowisku.

Noc przespała spokojnie ( Kasia 2 razy wstawała w nocy).

Wczoraj Tigrunia panikowała przy zapinaniu smyczy i w momencie zapinania załatwiała się pod siebie.

Dzisiaj już tego nie było (tzn. nie załatwiła się pod siebie). Wyszła na smyczy na dwór i zrobiła siku i kupkę na trawniku, po czym ciągnęła do domu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, Anecik napisał:

Dziękuję Ci bardzo. 

Zulka, Ajra, Rudzik.....strachulce którym udało się znaleźć wspaniałe domy. Szkoda wielka że do tej pory nie udało się znaleźć domu szytego na miarę dla Tigrusi - ludzi którzy podjęliby się opieki nad tym przekochanym psiakiem wpatrzonym w człowieka jak w obrazek. Potrzeba czasu aby zasłużyć na jej miłość ale Tigra odwdzięcza się jej ogromem.

Pamiętam gdy przyjechała, jak przy dotyku robiła pod siebie, przerażenie w jej oczach gdy podchodziłam do niej - dziś też czuła, wciskała się w ścianę jak chciałam ją przygotować do wyjazdu, ale tuliłam, głaskałam i mówiłam....mówiłam że tak trzeba, że może tam jej się uda znaleźć dom. Dom na jaki zasługuje, najlepszy na świecie.

Przepraszam Cię Tigruniu.

Coś we mnie dziś pękło ale na zawsze będziesz w moim sercu.

 

Anetko, co ja mogę napisać DZIĘKUJĘ CI ZA WSZYSTKO, CO ZROBIŁAŚ DLA TIGRUNI,

chociaż wiem, że słowo dziękuję to za mało.

Dziękuję za opiekę, pokazanie jej, że  życie może być piękne, a przede wszystkim za okazane Tigruni serce.

Dzięki Tobie wiemy, że Tigrunia jest cudowną, inteligentną, bardzo grzeczną sunią, która

najbardziej na świecie potrzebuje swojego człowieka.

Dzięki Tobie Tigrunia ma szansę na normalne życie.

Odwaliłaś kawał dobrej roboty!!!

Wiem, jak bardzo rozstanie z Tigrunią było dla Ciebie trudne, bo tak jak napisałam wywiązała

się między Wami bardzo mocna i specyficzna więź, którą dla dobra Tigruni trzeba było

przerwać. Po to, by nauczyła się, że innym też można zaufać.

Anetko, nie przepraszaj Tigruni, bo nie masz za co, to ja Cię przepraszam, że przez moją

decyzję przyspożyłam Ci cierpienia, ale wszyscy dobrze wiemy, że Tigrunia potrzebowała

zmiany, wyjścia ze swojego malutkiego, bezpiecznego świata.

.................

Nie mogę, poryczałam się............................

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×