• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    
joanka40

Kot Wampirek prosi o pomoc

812 posts in this topic

2 godziny temu, terra napisał:

Te różnice temperatur są zabójcze. Okazuje się, że i dla kotów.

A jak się czuje Wampuś? Już całkiem dobrze?

 

Tak, Terra. Dziękuję, że pytasz.

Wampuś czuje się całkiem dobrze.

W nosie jeszcze coś siedzi, ale mam jeszcze trochę kapsułek Veto Mune na odporność i mam jeszcze olej z czarnuszki, więc

spróbuję podkurować go tymi preparatami na odporność.

Terra, a jak się czuje Wrzaskun ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Otóż Wrzaskun tylko nastraszył, mam nadzieję, że coś kicha. W kąciku oka ma jakieś takie łyse i wyglądało na ropkę, ale chyba bił się z biało czarnym sąsiadów, bo na pupie ma ślady po zębach. Już kiedyś rozgoniłam towarzystwo, ale widać znowu się spotkali.

Dobrze, że Wampuś siedzi w domku, bo te niekastrowane strasznie wojownicze są. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, terra napisał:

Otóż Wrzaskun tylko nastraszył, mam nadzieję, że coś kicha. W kąciku oka ma jakieś takie łyse i wyglądało na ropkę, ale chyba bił się z biało czarnym sąsiadów, bo na pupie ma ślady po zębach. Już kiedyś rozgoniłam towarzystwo, ale widać znowu się spotkali.

Dobrze, że Wampuś siedzi w domku, bo te niekastrowane strasznie wojownicze są. 

Oj, tak koty lubią się tłuc, to fakt.

Skrzat też ma coś z okiem. Raz już mu podleczyłam i dwa dni temu znowu wrócił z lekko napuchniętym okiem.

I tak jak piszesz, w kąciku oka jest spuchnięte /u Skrzata nic nie wyłysiało, ale widać lekką opuchliznę/ i tak jak u Wrzaskuna jest

ciemna ropka /taka brunatna wydzielina/.

Agusia kiedyś mi doradziła krople ze świetlikiem i ja je wkrapiam Skrzatowi.

Wczoraj mu zaaplikowałam na wieczór i dziś oko wygląda już dużo lepiej.

Jeszcze raz mu kropnę na noc i powinno się wygoić.

Poprzednio zakrapiałam mu oko dłużej, chyba przez tydzień, ale pomogło.

I wtedy jeszcze przemywałam mu naparem z czarnej herbaty, ale nie jakoś tam przykładnie, tylko, jak sobie

przypomniałam - co drugi dzień.

Terra, ja mam takie te kropelki:

https://www.doz.pl/apteka/p57458-Zuma_swietlik_plus_lagodzace_krople_do_oczu_10_ml

Na szyi Skrzat ma strupa o średnicy 7 mm, więc też go ktoś dziabnął.

Ja to podejrzewam, że Skrzat tłucze się ze swoim osobistym wrogiem Kretem.

No bo oni nie za bardzo się lubią, ale oczywiście mogę być w błędzie i moje koty mogą się tłuc z jakimś kotem z działek.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co zaś się tyczy Wampka, to on się nie nadaje na dwór.

Sądzę, że podchodziłby do ludzi, domagał się obsesyjne uwagi i nic dobrego by z tych jego kontaktów nie wyszło.

On kocha moją poduszkę, jest z nią silnie emocjonalnie związany i to jest jest jego pełnia szczęścia.

Leży na niej przez 3/4 doby, no i ewentualnie wyraża zgodę, żebym ja też z niej skorzystała w nocy, ale wtedy Wamp mości sobie

gniazdo w moich włosach.

Chodzę ostatnio raczej niewyspana, mam tapira na głowie w dzień i co noc gniazdo z kotem.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

To masz wesołe nocki :) Wampuś - koteczek przytulaczek :)

Też przemywam, w razie czego, oczy wszelkiego stworzenia zaparzonym świetlikiem zebranym własnoręcznie na łące.

Wrzaskun ewidentnie ma łyse miejsce w kąciku oka po wyrwanej sierści.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 7.09.2017 o 20:03, terra napisał:

To masz wesołe nocki :) Wampuś - koteczek przytulaczek :)

Też przemywam, w razie czego, oczy wszelkiego stworzenia zaparzonym świetlikiem zebranym własnoręcznie na łące.

Wrzaskun ewidentnie ma łyse miejsce w kąciku oka po wyrwanej sierści.

Mam nadzieję, że oczka Wrzaskuna jest już zdrowe :)

Wampcio rzeczywiście jest przytulaczkiem :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przytulanki dla Wampusia zostawiam.

No więc coś nie tak z tym okiem Wrzaskuna, to jego włóczęgostwo też nie sprzyja szybkiemu wyleczeniu, łazi po deszczu i mokry wraca.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 12.09.2017 o 19:52, terra napisał:

Przytulanki dla Wampusia zostawiam.

No więc coś nie tak z tym okiem Wrzaskuna, to jego włóczęgostwo też nie sprzyja szybkiemu wyleczeniu, łazi po deszczu i mokry wraca.

Wampcio wyprzytulany jak nie wiem co :)

Skrzatowi też opornie się to goi. To znaczy w kąciku oka jest nadal ta ciemna wydzielina. Oko nie jest już spuchnięte, tylko

ta ciemna ropka jeszcze jest.

No i na szyi miał takiego sporego strupka i go sobie zdrapał, albo ktoś mu zdrapał.

I goiło się wszystko od początku. Posmarowałam mu to Tribioticiem.

U weterynarza z tym nie byłam, no bo nie pogarszało się, więc jestem dobrej myśli.

Koty bardzo się stresują tymi podróżami do lecznicy, nieważne czy jadą autobusem, czy autem, stres jest ogromny.

Więc póki ogarniam temat jako tako samo, to nie wożę ich.

Terra, w takim razie dużo zdrówka dla Wrzaskuna, a może już jest zdrowy ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety, podróże z kotami bywają różne, z moim kotem to też wyzwanie. Teraz trochę się uodporniłam, ale na początku byłam okropnie zdenerwowana, nawet zastanawiałam się czy nie użyć stoperów do uszu, ale prowadzenie na głucho bardziej mnie stresowało. Do dzisiaj Wrzaskun drze japę całą drogę tam i z powrotem, a to ok.80 km.

Na szczęście jest już zdrowy, siedzi w domu, bo zrobiło się za zimno i za mokro dla Pana Kotecka, je jak koń, zima się zbliża.

Mam nadzieję, że Skrzacik też już wyleczony i teraz będzie zbierał sadełko na zimę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Terra, dziś podeszłam do lecznicy po receptę na kropelki.

U Skrzata niby ładnie to już wygląda, ale taka mała, brunatna ropka nadal się wytwarza.

Z kolei Wampkowi też coś się stało z okiem.

Tak więc dziś zakropiłam oczka i Skrzatowi, i Wampkowi.

U Wampka jest opuchnięty cały obwód oka.

Dziś niby wszytko było ładnie, a wieczorem oko znowu spuchło.

Te kropelki to Tobradex, więc jak to nie jest nic poważnego, to powinny pomóc.

A jak Wampkowi ta opuchlizna nie zejdzie do czwartku, to podjadę z nim do lecznicy.

On też się drze podczas jazdy jak opętany.

Ostatnio tak się wydzierał, że wysiadłam z nim dwa przystanki wcześniej, bo już nie mogłam wytrzymać tego darcia.

W nosie znowu jest trochę kataru u Wampiszona i Pani Doktor stwierdziła, że spróbujemy mu podać Lizynę.

Ale czytam w internecie sprzeczne opinie o tym środku i nie wiem, czy ten lek zadziała.

Pozdrowionka dla jedzącego jak koń Wrzaskuna :)

Ciekawa jestem jak zdrabniasz to jego imię ? I czy w ogóle zdrabniasz, czy też posługujesz się pełnym imieniem ?

Może Wrzaskunio, Niunio ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie dobrze, że Wampuś chory, mam nadzieję, że to jednak nie jest nic poważnego i szybko minie.

Wrzaskun też jednak jakiś niewyraźny, niby nic mu nie dolega, ale dzisiaj przy jedzeniu go pogłaskałam a on trzepnął głową i coś z nosa na mnie wypadło.

W czwartek będę u weta to zapytam, co mu zapodać profilaktycznie w takiej sytuacji.

To te czarne wszystkie takie wrzaskliwe w podróży? :)

Przypomniała mi się sytuacja, kiedy wiozłam zwierzyniec do weta i zatrzymała mnie policja na kontrolę, otworzyłam okno a Wrzaskun wrzeszczał. Pani policjantka szybko sprawę załatwiła i kazała jechać, chyba myślała, że kot cierpiący, albo domaga się bujania i auto nie może stać :)

Wrzaskuna nie zdrabniam, czasem córka o nim mówi Wrzask. Świetnie reaguje na swoje imię. :)

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Terra, kropelki na oczka pomogły i oba koty mają w tej chwili już oczka w całkiem dobrym stanie.

Glut w nosię Wampka krąży, ale nie dałam rady w tym tygodniu podjechać po Lizynę do lecznicy.

Powinno mi się udać po niedzieli.

Czyli rozumiem, że Wrzask załapał jakiegoś katara ?

I jak się czuje obecnie ?

Oj, uśmiałam się z Twojej opowieści o policjantce:"...albo domaga się bujania" - hahahaha...:) Dobre :)

Ja jak jechałam tym autobusikiem, to się bałam, że kierowca zwróci mi uwagę, że nie może spokojnie prowadzić.

Wszyscy w autobusie mieli oczywiście ubaw i się podśmiechiwali z Wampka, ale nie ukrywam, że wstyd mi było, że jest

takim mięczakiem.

Szczególnie darł się jak autobus podskakiwał na wertepach...

No straszne rzeczy, takie wertepy dla kotecka.

No i ciut wcześniej zmyłam się z nim z w.w. pojazdu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now