• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    
joanka40

Kot Wampirek prosi o pomoc

534 posts in this topic

Tak się złożyło, że kot poprosił nas o pomoc.

To się chyba nazywa synchronizacja zdarzeń w psychologii, czyli, że musieliśmy na siebie trafić.

Umówiłam się z AgusiąP. na dosłownie trzy minutki koło mojego domu i  te trzy minutki dość skutecznie zostały wykorzystane przez zsynchrnizowanego z nami kota.

No cóż było robić, darł się, więc nie mogłyśmy udawać, że go tam nie ma.

No więć potwór został złapany to budki - torby, zresztą, czy on został złapany...on dał się wsadzić bez problemu do torby.

To wiekopomne wydarzenie miało miejsce 13 czerwca i zmieniło moje życie na co najmniej do dzisiaj.

Kot oczywiście okazał się wrakiem kota.

Od 13 czerwca do nie wiadomo kiedy, codziennie jestem w lecznicy i spędzam tam średnio 1,5 godziny plus dojazd, czyli średnio około 2,5 godziny.

Co kotu dolegało: zaawansowany koci katar, prawdopodobieństwo zapalenia płuc - nie dało się go dokładnie osłuchać, bo mruczał...

Ponadto znaczne wyniszczenie organizmu, kot ważył około 2,3 kg, a zaznaczam, że jest to kot dorosły. Ma ogromną głowę, a ciało kociaka 4 - miesięcznego.

W uszach jest świerzb i w jednym uchu nadżerka.

Ponadto na brzuchu jest guz wielkości małej śliwki, ale na razie go nie ruszamy, bo kot jest za bardzo wyniszczony.

Po tygodniu pobytu u mnie przytył do 2,5 kg, a w poniedziałek zważę go ponownie.

Wątek jestem zmuszona założyć, bo koszty leczenia są duże.

Do tej pory zapłaciłam dokładnie 300 zł za leczenie - jeszcze dokładnie sprawdzę.

Dostałam od znajomej 100 zł wsparcia finansowego na leczenie Wampirka - w formie pożyczki.

W cenie leczenia są:

- 16 kroplówek,

- codziennie zastrzyki,

- odrobaczenie zewnętrzne i wewnętrzne,

- dwie morfologie,

- biochemia - tak to się chyba zwie,

- test na FIP i FIV.

Ponieważ lecznica do której jeżdżę funkcjonuje podobnie jak w filmie: "Ostry dyżur" i zawsze są tam tłumy, więc nikt tam się nie bawi w paragony.

Zresztą Dziewczyny z Dąbrowy mogą potwierdzić.

Wampirek jest bardzo grzecznym kotem, na pewno oswojonym przez człowieka.

Nie lubi jednak gdy bierze się go na ręce i na kolanach też nie chce siedzieć.

Daje się jednak głaskać w nieskończoność, pokazuje brzuszysko, ugniata kocyki i wali barany, i takie tam ocierania też ma

w repertuarze.

Jest problem z korzystanie z kuwety.

Na chwilę obecną ma dwie i z nich nie korzysta.

Żwirek próbował jeść, no więc kupiliśmy mu w OBI piasek, też mu nie pasuje.

Wydaje mi się, że problemem jest sama kuweta.

Kot odczuwa paniczny lęk przed wsadzeniem do pudełka.

Wobec tego dotał niską brytfankę na ciasto i niskie pudełeczko, ale też boi się do nich wchodzić.

Załatwia się w jednym miejscu na podłogę, na gazety.

Wkładanie gazet do kuwet też nie skutkuje, podobnie, jak wkładanie odchodów do kuwet.

On i tak nie wejdzie do swojego kibelka.

Sygnalizuje potrzeby fizjologiczne głośnym miaukiem, ale załatwia się tylko na podłogę.

Jak ktoś ma jakiś pomysł, jak go nauczyć korzystania  z kuwety, to będę wdzięczna.

W kocimiętce dodanej do kuwety będzie się tarzał, a nie załatwiał - przetestowane też.

Bardzo proszę w imieniu Wampirka o jednorazowe wsparcie finansowe, bądź też dołączenie go do jakiegoś bazarku.

W przyszłym tygodniu, chcę kupić preparat na świerzb, a jego koszt to około 60 zł.

Kot docelowo do adopcji.

W przyszłym tygodniu chcę skontaktować się z jedną fundacją, bo gdyby nie dało się nauczyć kota korzystania z kuwety,

to mam nadzieję, że mógłby zostać tamtejszym rezydentem i załatwiać się na dworze.

Kot nie ma białaczki, ani FIV.

Na chwilę obecną ma lekką anemię, oraz podwyższone leukocyty - 27 czegoś tam :)

Nerki w porządku, a parametry wątrobowe nieco podwyższone, bo bierze sterydy.

Będę wdzięczna za każdą pomoc :)

Zdjęcia będą oczywiście, kiepskie bo kiepskie, ale będą :)

 

Wampirek, przesypia większość doby.

Jego aktywność to około 20 minut na dobę.

Dworem nie interesuje się zupełnie, tylko by jadł i spał.

No i jak idę z psem na spacer, to psa się nie boi, a wczoraj obwąchiwał go zupełnie bez stresu.

Zakładamy z Panią Weterynarz, że aktywność kota powinna się zwiększać.

Ale z tym bywa różnie, od wczoraj widać lekkie zainteresowanie otoczeniem, co dobrze wróży na przyszłość.

Ja to myślę, że to jest kot z jakiś działek, który był dokarmiany przez ludzi i, który po prostu pewnego dnia,

już nie miał siły by na te działki wrócić.

Być może też ktoś go wyrzucił z samochodu do ogródka mojego sąsiada, bo od kota śmierdziało ropą i nie tylko,

a i wyglądał niezbyt estetycznie.

Ja go w każdym razie wcześniej nie widywałam, a raczej kojarzę okoliczne koty.

No, generalnie kot by pewnie już się dawno udusił i padł, bo był w tak kiepskim stanie.

Ale, że uratował go przypadek, to ja mam teraz kolejnego kota na głowie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozliczenie za leczenie Wampirka:

Do dnia 29 czerwca 2016 r. na leczenie wydałam 370 zł

i jeszcze jedna wizyta to było 10 zł /sprawdzę datę kiedy to było/

Czyli leczenie wyniosło 380 zł.

Koszty związane z karmieniem potwora, jak również transportowaniem kota do lecznicy biorę na siebie.

I tak:

- 100 zł to pożyczka od Znajomej :) - bardzo dziękujemy :)

- 50 zł wpłata od Anuli - serdecznie dziękujemy :)

- 50 zł wpłata od Bogusik - ogromnie dziękujemy :)

- 50 zł wpłata od Terra - ogromnie dziękujemy :)

- 50 zł wpłata od Anuli - ogromnie dziękujemy :)

- 85 zł wpłata od Danusi i Soni z bazarku na dogomanii - ogromnie dziękujemy :)

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Razem: 385 zł

Wampirek na dzień 1.08.2016 r. jest na plusie 5 zł.

 

Wpłaty po 1.08.2016 r.

- 30 zł wpłata od Anuli :) - ogromnie dziękujemy :)

- 180 zł wpłata od Anuli i Bogusik z bazarku dla Wampirka - ogromnie dziękujemy :)

Wydatki po 1.08.2016 r.

- 30 zł Feliway

- 10 zł wizyta przed kastracją - kapsułki Veto Mune 

- 80 zł kastracja w dniu 9.08.2016 r.

- 15 zł wizyta kontrolna 10.08.2016 r.

----------------------------------------------------------------------------------------------

180 zł + 30 zł + 5 zł = 215 zł - Wpłaty po 1.08.2016 r.

30 zł + 10 zł + 80 zł + 15 zł = 135 z- wydatki po 1.08.2016 r.

----------------------------------------------------------------

215 zł - 135 zł = 80 zł

Na dzień 13.08.2016 r. na koncie Wampirka jest na plusie kwota 80 zł

Wydatki:

50 zł - Rtg klatki piersiowej i głowy

Wpłaty:

190 zł - bazarek Danusi i Soni na Wampirka, przeprowadzony na FB - ogromnie dziękujemy :)

Na dzień 26.08.2016 r. na koncie Wampirka mamy 190 zł + 30 zł = 220 zł

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jestem Joasiu.

Dokladnie tak, jak Joasia napisała, chyba kocina wiedziała, gdzie sie pojawić w odpowiednim miejscu i czasie.

I cóż było robic, przeciez nie mogłyśmy tam go zostawić.

Stal płaczący, ocierający sie o ogrodzenie i prosił nas o pomoc.

Wygladal fatalnie.

Myslalysmy jednak, ze koszty leczenia nie bedą tak duże a i tak liczą Joasie na prawdę nie duzo za to co miał robione.

Bardzo prosimy o pomoc.

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Agusiu, serdecznie dziękuję za odwiedziny na wątku Wampirowskiego.

Tak, bardzo prosimy o pomoc dla kotowskiego.

I rzeczywiście weterynarze bardzo lubią Wampirka, chcą go uratować i liczą naprawdę za leczenie bardzo ulgowo.

Same testy na FIP I FIV, oraz dwie morfologie i biochemia, to już jest ogromny koszt, nie  mówiąc o leczeniu.W innej

lecznicy policzyliby dwa razy tyle.

Same wiecie, jak jest.

Wampirek pozwala weterynarzom robić przy sobie wszystko, golić łapkę pod wenflon, robić zastrzyki, czyścić uszy.

Przy tych zabiegach zachowuje się wręcz wzorowo.

No cóż, widać bardzo chce wyzdrowieć :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wampirek chyba kontynuuje tradycję - jak sikać, to pod siebie :(

Asiu, postaram się jutro albo pojutrze ruszyć z jakimś bazarkiem, tu na dogo.  Sonka zaklepała dla Wampirka następny swój na fb ( jak skończy ten co leci).  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Joanko, fajna z Ciebie kobieta, i to kobieta przez duuże KO :) Przypomnij mi numer konta na pw, mam nadzieję że początek lipca pozwoli mi pomóc przy Wampirku. Masz jakieś jego zdjęcia? Chętnie bym zobaczyła nieszczęśnika, do którego uśmiechnęło się szczęście.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak to dobrze dziewczyny,że stanęłyście na drodze Wampirka,on bardzo potrzebował i jeszcze potrzebuje pomocy.Proszę o dane do przelewu,troszeczkę jednorazowo pomogę finansowo.

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Maruda666 napisał:

Wampirek chyba kontynuuje tradycję - jak sikać, to pod siebie :(

Asiu, postaram się jutro albo pojutrze ruszyć z jakimś bazarkiem, tu na dogo.  Sonka zaklepała dla Wampirka następny swój na fb ( jak skończy ten co leci).  

Danusiu, ogromnie jestem Tobie i Soni wdzięczna za pomoc :)

Co do kontynuowania tradycji, to Wampirek się nadaje.

Czytam i czytam w tym internecie, jak go przekonać do kuwety, stosuję proponowane tam rady i nic.

Wampirek sika w jednym miejscu, najchętniej na gazety, reklamówki, a jak się w tym "jednym" miejscu postawi kuwetę,

to idzie obok.

Bogdan rozciął już pudełko /kuwetę/ na płasko, i na karton wysypał piasek i dalej nic.

Kot boi się pudełek. Może ktoś go na siłę wsadzał do pudełka, albo przewoził w tym pudle.

W każdym razie jedną kuwetę ma z kartonu, a druga kuweta to duża brytfanka na ciasto :), taka płyciutka, bo wysokich

pudeł Wampir bardzo się boi.

Imię jego zaś, wzięło się stąd, że przez pierwsze dni, jak się dusił, to dolną szczękę jakoś zasysał i widać było tylko kły, a dolnej szczęki nie.

Nawet myślałam, że on ma jakąś wadę zgryzu, albo zdeformowaną szczękę, ale jak duszności ustąpiły, to i zęby dolne wróciły na miejsce.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, agat21 napisał:

Joanko, fajna z Ciebie kobieta, i to kobieta przez duuże KO :) Przypomnij mi numer konta na pw, mam nadzieję że początek lipca pozwoli mi pomóc przy Wampirku. Masz jakieś jego zdjęcia? Chętnie bym zobaczyła nieszczęśnika, do którego uśmiechnęło się szczęście.

Agatko, dziękuję za miłe słowa. Owszem, duża jestem, bo mi się ostatnio przytyło jakieś 4 kg, ale wiesz...gdyby tam, przy tym ogródku,

nie było Agusi, to być może dałabym nogę, albo dyla...kto wie...różnie mogłoby być :)

Bardzo dziękuję Ci za chęć pomocy Wampirkowi, jestem bardzo wdzięczna :) Zdjęcia zaraz wkleję :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Anula napisał:

Jak to dobrze dziewczyny,że stanęłyście na drodze Wampirka,on bardzo potrzebował i jeszcze potrzebuje pomocy.Proszę o dane do przelewu,troszeczkę jednorazowo pomogę finansowo.

Anulu, serdecznie witam Cię na Wampirkowym wątku. 

Jesteśmy bardzo wdzięczne za chęć pomocy Wampirkowi.

Serdecznie dziękujemy :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wampirek, na pierwszy rzut oka jest cały czarny, ale jak jest ostre światło, to jest czekoladowy.

Trochę jest wyłysiały, ale ogólnie, sierść nie jest zła.

Na łbie, przy uszach ma symetrycznie rozłożone, dwa łyse punkty.

Tam prawdopodobnie miał kiedyś rogi :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

...jak był diobłem...

Zdjęcia są marne i nie widać wyraźnie jak on wygląda. 

Ale jest całkiem ładny jak na szczocha podłogowego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, joanka40 napisał:

Wampirek:

thumb.html?kid=29415658&mid=139245411&pa

Joasiu mnie sie zdjecia nie otwierają,  ale sprawdzę jeszcze jutro w pracy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja widzę zdjęcia.Kiedyś miałam chyba identycznego kotka miał na imię Zębulek bo dwa dolne kły mu wystawały.Poprosił nas o pomoc i otrzymał ją,żył z nami 4 lata.Jest za TM.Był wspaniałym,cudownym,niezapomnianym kotem o przepięknym,łagodnym charakterze.Do dziś go wspominamy.Jak zobaczyłam Wampirka to wspomnienia natychmiast wróciły i łezka w oku mi się zakręciła.

Przelew poszedł na kwotę 50,00zł.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Anulka jesteś kochana.

Jak zobaczylysmy Wampirka to myślałyśmy, ze to młody kiciuś a on tak marnie wyglądał.

Nie wiadomo, jak długo bidok w takim stanie sie błąkał.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wampirek bez względu na to, czy czarny czy czekoladowy - jest piękny i basta, Jesli kiedyś był diobłem, to tylko dodaje mu uroku, bo diobły ciekawsze od janiołów som ;))

A Tobie Joanko nie wierzę, że nie uratowałabyś go, gdybyś była bez Agusi. Nie wierzę zupełnie - tak, jak w to 4 przytyte kilo :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Anula napisał:

Ja widzę zdjęcia.Kiedyś miałam chyba identycznego kotka miał na imię Zębulek bo dwa dolne kły mu wystawały.Poprosił nas o pomoc i otrzymał ją,żył z nami 4 lata.Jest za TM.Był wspaniałym,cudownym,niezapomnianym kotem o przepięknym,łagodnym charakterze.Do dziś go wspominamy.Jak zobaczyłam Wampirka to wspomnienia natychmiast wróciły i łezka w oku mi się zakręciła.

Przelew poszedł na kwotę 50,00zł.

Anulu, ten też ma takie zębolki, stąd imię Wampirek :) On w sumie nie za bardzo reaguje na żadne imię w tym momencie. Mówimy do niego Wampirku, Koksiku i Ciciuś.

Najbardziej reaguje na ci, ci, ci...więc stąd wziął się Ciciuś.

Bardzo ogromnie, ogromnie Ci dziękujemy za przelew. Jutro zamówię w lecznicy ten lek na świerzba :)

A potem, jak już uszy będą w miarę czyste spróbujemy sprawdzić jak Wampirek dogaduje się z innymi kotami.

Bo na razie Wampirek siedzi w przedsionku i takim pomieszczeniu, przy przedsionku.

Mój mąż sporo czasu spędza w tamtym pomieszczeniu - tam ma taki swój warsztat, więc siedzą razem z Wampirkiem.

Jeszcze raz Anulu, bardzo, bardzo dziękujemy :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, agat21 napisał:

Wampirek bez względu na to, czy czarny czy czekoladowy - jest piękny i basta, Jesli kiedyś był diobłem, to tylko dodaje mu uroku, bo diobły ciekawsze od janiołów som ;))

A Tobie Joanko nie wierzę, że nie uratowałabyś go, gdybyś była bez Agusi. Nie wierzę zupełnie - tak, jak w to 4 przytyte kilo :)

Agatko, no dyl mógł być...ale wyszło jak wyszło.

Co do tej wagi - no zapatrzyłam się na te koty i ruszam na żer często po północy...hm...:)

Tak, z tym diobłem to taki żart, Wampirek jest bardzo grzeczny.

Gdyby tylko zaczął korzystać z kuwet, to byłoby super.

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Anula napisał:

Ja widzę zdjęcia.Kiedyś miałam chyba identycznego kotka miał na imię Zębulek bo dwa dolne kły mu wystawały.Poprosił nas o pomoc i otrzymał ją,żył z nami 4 lata.Jest za TM.Był wspaniałym,cudownym,niezapomnianym kotem o przepięknym,łagodnym charakterze.Do dziś go wspominamy.Jak zobaczyłam Wampirka to wspomnienia natychmiast wróciły i łezka w oku mi się zakręciła.

Przelew poszedł na kwotę 50,00zł.

To może czarne koty są po prostu takie łagodne ;)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now