Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
Monikako

bezkarny człowiek, który nie powinien mieć psa

Recommended Posts

Mam problem, który nie potrafię i na pewno nie rozwiążę  sama. Od marca 2015 do lutego tego roku informowałam telefonicznie i mailowo łódzki TOZ o sytuacji i problemie związanym z psem sąsiada. Informowałam o tym, że właściciel bije psa, opisywałam sytuację prosząc o pomoc. Pies był od małego uwiązany przy budzie choć był to(bo już go nie ma) zwyczajny kundelek. W dorosłym wieku stał się agresywny bo tak też był wychowany, potem było już tylko gorzej. Pies nie mogąc pobiegać i rozładować energii zaczął obgryzać swój ogon (w ostatnim czasie miał już tylko kikut) i atakował się w budzie przez co był bity. Przez rok pisałam o tej sytuacji do łódzkiego TOZ, posiadam całą korespondencję i w 2 sytuacjach wzywałam nawet policję, tak też doradzał mi TOZ kiedy do nich dzwoniłam. W lutym tego roku widziałam jak sąsiad prowadzi pokrwawionego psa do komórki i tam go zamyka, natychmiast więc zadzwoniłam do TOZ prosząc o pomoc. Dodam, że ten człowiek jest w podeszłym wieku i nie można się z nim w żaden sposób "dogadać". TOZ poinformował mnie, że znów powinnam dzwonić na policję. Tak też zrobiłam ale ta przyjechała dopiero po 4 dniach (pies cały czas był zamknięty w komórce). Nie wiem co wydarzyło się potem ponieważ TOZ nie chciał mi udzielić żadnej informacji twierdząc, że sprawa jest w toku więc uspokoiłam się naiwnie myśląc, że TOZ wreszcie odbierze pieska temu człowiekowi, w jednym z maili zapewniono mnie nawet o tym. Po kilku dniach odwiedziła mnie policja w związku z tym, że pies zniknął a sąsiad stwierdził, że to na pewno ja zabrałam mu psa. Napisałam do łódzkiego TOZ jak bardzo czuję się przez nich oszukana, gdyby napisali, że nie są w stanie mu pomóc szukałabym innego rozwiązania. Psa już nie ma choć starałam się robić co w mojej mocy (dokarmiałam go przez siatkę, podawałam leki na robaki i o wszystkim informowałam łódzki TOZ). Oczywiście zostałam "wyzwana" przez tego człowieka na ulicy, że nasyłam na niego policję i efekt jest taki, że boję się o własnego psa. Ten człowiek teraz czuje się bezkarnie. Od 2 dni ma czarnego kundelka, który jest w niego wpatrzony. Widziałam, że szykuje dla niego budę po poprzednim piesku. Nie mam dowodów na to, że ten okrutny człowiek zabił misia ((ja tak go nazywałam ponieważ nie miał imienia) i  nie mogę tego udowodnić ale wiem, że to zrobił, swoje poprzednie psy uśmiercał sam i wszyscy o tym wiedzą. Czy ktoś mógłby mi powiedzieć czy pomimo zgłaszania problemu do TOZ, wzywania policji nie można nic z tym zrobić? Ten człowiek nie boi się nikogo i niczego. Dlaczego łódzki TOZ nie zrobił nic przez rok? Gdzie szukać pomocy w takich sytuacjach?, co będzie jeśli ten człowiek będzie katował obecnego psa?

Bardzo proszę o pomoc

Monika Kordyl

Share this post


Link to post
Share on other sites

dziękuję za podpowiedź, na pewno to zrobię, wydawało mi się, że TOZ to właśnie organizacja, która powinna dbać o zwierzęta i nikt inny nie ma takich możliwości jak oni. Żałuję, że nie poszukałam pomocy gdzie indziej być może misiu by dziś żył :(   

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zrobiłaś bardzo dużo - zauważyłaś,zareagowałaś...Tak TOZ powinno działać...powinno.Policja też.Powinna...Nie daj się temu gościowi zastraszyć,uważaj na psa,ale nie pokazuj facetowi,ze się go obawiasz,jeśli potrafisz, rób takie wrażenie,żeby to on zaczął obawiać się Ciebie,Odezwij się,Moniko jak się sprawy potoczą...respect.

M.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niestety TOZ ma coraz gorszą opinię, zapewne nie w każdym mieście tak jest, ale ta sytuacja tylko to potwierdza :/.

Na przyszłość, spróbuj nagrać sąsiada z ukrycia jak bije psa.  Zrób zdjęcia warunków w jakich przebywa. Z takim nagraniem są duże szanse, że zainteresuje się policja, organizacje, a nawet telewizja. Już była taka sytuacja i reakcja jest błyskawiczna. Wystarczy wrzucić na fejsa. Nawet z anonimowego konta, jeśli się obawiasz. Albo z konta jakiegoś zwierzoluba z innego rejonu Polski. Ważne, żeby podać lokalizację zdarzenia. Sprawa potoczy się sama. 

Szkoda Misia :(. 

 

 

To zdarzenie udało się nagrać: http://www.ekologia.pl/wiadomosci/rosliny-i-zwierzeta/katowal-psa-teraz-odpowie-przed-sadem,8774.html

Nie wiem, czy sprawca został ukarany, bo od wyroku nakazowego się odwołał, ale najważniejsze jest, że psa udało się uratować z rąk zwyrola. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam nagranie jedynie na dyktafonie jak bił Misia ponieważ nie mogłam zrobić zdjęcia, na jego działce jest zbyt dużo drzew i nic po prostu nie widać. Często bił go akurat wtedy, gdy nie miałam przy sobie telefonu, ale teraz to i tak już po czasie. Widziałam dziś tę nową psinę, która leży na schodach przy drzwiach na zewnątrz, teraz jeszcze wygląda dobrze. Misiowi rzucał suchy chlebem i on połykał go dławiąc się. Boję się, że sytuacja znów się powtórzy.  

Share this post


Link to post
Share on other sites

W jednej z fundacji polecono mi napisanie oficjalnego listu do łódzkiego towarzystwa opieki nad zwierzętami  z prośbą o udzielenie informacji o tym psie. Dziś napisałam i jutro zawiozę. Dam znać jaka będzie odpowiedź choć pewnie urzędowo będę musiała odczekać ze 14 dni.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Monikako, teraz to możesz juz tylko pomóc temu drugiemu...Miej zawsze przy sobie telefon...i kręć film, rób zdjęcia, działaj! No i z uporem maniaka wzywaj policję, nie bądź obojętna. Możesz zadzwonić i wysłać nagranie na kontakt24 do TVN. Oni szybko reagują i są skuteczni!  Z Misiem to...pewnie sprawa będzie umorzona...psa nie ma....Jakie to tragiczne! Toyota zamieściła link do materiału o znęcaniu się nad owczarkiem...Gdyby sąsiadki, starsze panie, pozostały obojętne na znęcanie się codzienne nad tym pięknym psem, to pewnie "byznesmen" z problemami charakterologicznymi zakatowałby go kiedyś...przy biernej akceptacji swojej partnerki, takiej samej jak on...Potwory nie ludzie! a wizualnie okey, normalsi...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziś o 7 rano obudziło mnie zawodzenie nowego pieska sąsiada (wydaje mi się, że to jeszcze szczeniak bo ma taki piskliwy głos) ponieważ został uwiązany przy budzie i bardzo protestuje. Jednego psa się pozbył a uwiązał szczeniaka, którego znów wychowa na agresywnego, jeść da mu tylko tyle, żeby żył i koło się zamyka. Czas ucieka a sprawa z misiem się nie wyjaśni, w tym czasie on będzie kształtował psychikę nowego psa. Wczoraj śmiał mi się w oczy bo wydaje mu się, ze jest bezkarny, może robić co chce i muszę przyznać, że w tych okolicznościach może się tak czuć. Jeszcze nie bije tego pieska ale to kwestia czasu i wiem, że będzie to robił ostrożniej.    

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdyby TOZ przez rok zareagował to byłyby podstawy do tego, aby ten człowiek nie robił krzywdy następnym psom. Była przecież policja i nie przeszkodziło mu to w pozbyciu się misia. Po mojej pierwszej interwencji- policja przyjechała, sprawdziła w jakiej kondycji jest pies i po stwierdzeniu, że obgryzł sobie ogon i jest wychudzony poinformowali o tym fakcie TOZ. Kiedy po raz drugi przyjechali już psa nie było, zrobili przeszukanie i odwiedzili mnie zapytując czy pies sąsiada jest u mnie ponieważ on tak twierdzi. Człowiek ten drwi sobie z wszystkich, wydaje mu się, że jest stary to nikt nic mu nie zrobi, oczywiście obecna sytuacja to tylko potwierdza. On najpierw spowoduje, że pies będzie psychicznie chory, potem zacznie go bić (teraz już w sposób ostrożniejszy) a następnie się go pozbędzie. To może jakiś jego sposób na rozładowanie się? Mieszka ze swoją podstarzałą córką, która jest jeszcze bardziej dziwna niż jej ojciec. Kiedy po mojej pierwszej interwencji misiu był wreszcie spuszczony z łańcucha (pewnie policja mu to nakazała) to ta kobieta wiązała go z powrotem.      

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo     przykro    słuchać    takich  rzeczy   ale    w  naszym kraju   tak jest   że odsyłają    nas    z jednego    urzędu do drugiego    o ludzi   nie dbają   to  nie   dziwie   się że   o zwierzętach     nie pamiętają  .Tacy   ludzie   chodzą bez karnie   .mówią    że sąsiedzi nie   zwracają   uwagi   nikt nie    reaguje  .A jak  ktoś    za reaguje    to kończy    się   jak u tej pani.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×