Jump to content
Dogomania
tamb

Wątek zbiorowy tymczasowiczów i zwierzaków, które zostały przez zasiedzenie u tamb.

Recommended Posts

W związku z tym, że ostatnio mam pomoc z dogomanii postanowiłam założyć zbiorowy wątek moich podopiecznych dla ułatwienia rozliczeń.

Z psich tymczasowiczach, które zostały jeszcze w Krakowie przez zasiedzenie i które stały się moimi psami,została już tylko Titka. (26IV2017)

Titka - przywieziona z wyjazdu zawodowego z Orońska razem z 2 szczeniakami. Była bezdomnym psem w jamie w ziemi. Dla szczeniaków udało się znaleźć domy, Titka została na stałe bo była bardzo trudna i przez to nieadopcyjna. Pierwsze 9 miesięcy miała lęk separacyjny i demolowała, załatwiała się na łóżko, ma uraz do starszych mężczyzn i rzuca się na nich bez ostrzeżenia. Aktualnie jest u mnie 11 lat, jest psim ideałem, kocha inne zwierzęta, zwłaszcza koty. Został uraz do starszych mężczyzn. Kiedyś miała wątek ale nie chce go odnawiać.

http://webcache.googleusercontent.com/search?q=cache:http://als.freehost.pl/sunia%2Bz%2Bmalymi%2Bi%2Bpies%2Bpo%2Bwypadku%2Bjuz%2Bw%2Bds.php&gws_rd=cr&ei=fZUFV87-OImzswGe8ZnIDA

Titka dostała wsparcie Obrazek5__zpsjcp6pwef.jpg

Teraz wracamy do psów , które są na dogo jako oficjalni tymczasowicze:

Dusia (umarła 26 lipca 2017) i Tusia - suczki, które zobaczyłam w sąsiedztwie kiedy wprowadziłam się do Bielska-Białej. Maleńkie, kruche, wychudzone tkwiły na łańcuchach przy za dużej, nieszczelnej budzie. Mieszkały na wysypisku śmieci za domem. Błagałam wszystkie znane mi fundacje i stowarzyszenia o pomoc. Dzięki policji i straży miejskiej udało się uwolnić je z łańcucha i zmusić sklerotyczną "właścicielkę" do zabierania ich w czasie mrozów na noc do piwnicy. Codziennie przez kilka lat zakradałam się i je karmiłam. Wykraść się ich nie dało bo do wysypiska śmieci nie prowadziła żadna furtka, którą dałoby się otworzyć. Poza tym szczekały i gryzły. Dzięki mnie były syte ale ciągle zziębnięte, przemoczone i nieszczęśliwe. W końcu kiedy "właścicielka" kupczyła ich szczeniakami udało się przyprzeć ją do muru i zmusić do zrzeczenia się suczek. Stowarzyszenie dla braci mniejszych po moim kolejnym błaganiu wykupiło szczeniaki, poinformowało babę o konsekwencjach handlu psami  i można było suczki i szczenięta uratować. Żeby nie trafiły do schroniska trafiły do mnie na dom tymczasowy. Szczeniakom, które były u mnie znalazłam domy a Dusia i Tusia nadal są. Stowarzyszenie częściowo pomagało na samym początku w kosztach weterynaryjnych, zapewnienie karmy spadło na mnie. Potem już wszystko musiałam zapewnić sama. Miałam pomoc z dogomanii. Teoretycznie suczki są do adopcji ale w praktyce graniczy to z cudem. Są stare, schorowane, nierozłączne, jedna z nich bez oczka i kiedy się przestraszy gryzie. Oto ich wątek:

 Dusia otrzymała pomoc: Obrazek5__zpsjcp6pwef.jpg

oraz    

20afa11e377818af.jpg

Fizia - suczka przyprowadzona do mnie we wrześniu 2012 roku przez osoby ze stowarzyszenia. Okazała się psem kalekim, wymagającym diagnostyki i leczenia. Otwiera pyszczek tylko na 2 cm (po długiej kuracji). Została u mnie ze względu na jej bezpieczeństwo, długotrwałe leczenie a teraz jesteśmy do siebie bardzo przywiązane. Jest psem pod opieką Stowarzyszenia dla braci mniejszych. Koszty weterynaryjne pokrywa stowarzyszenie, worek suchej karmy co 2 miesiące też. Resztę ja (gotowane, puszki, gryzaki itp.) Czasem z dogomanii ktoś pomoże.

14 lipca 2018 wzięłam koszty utrzymania Fizi na siebie.

 W 2016 roku zdiagnozowano u niej jaskrę. Leczenie nie pomogło, trzeba było amputować oko. Jej wątek:

Teraz znowu opiszę te psy, które są u mnie ale nie mają wątków.

Mieszko - w bardzo ciężkiej sytuacji finansowej dostałam kalekiego psa pod opiekę w rozliczeniu za karmę. Chciałam pomóc psu ze złamanym kręgosłupem i łapami i sobie w utrzymaniu mojego stada. Wyglądało to tak, że biorę z Vipetu karmę za 300 zł miesięcznie. Faktura idzie tam, skąd mam Mieszka i jest regulowana. Mieszko ma u mnie dom tymczasowy opłacany karmą i nie musi być w schronisku czy w hotelu w kojcu. Mieszko robił postępy, chodził na rehabilitację ale wymagał noszenia, masaży, wyjątkowej opieki. Znalazł się chętny dobry dom dla zdrowego psa ale inny od moich wyobrażeń o domu dla Mieszka więc Mieszka adoptowałam. W tym momencie przestałam być domem tymczasowym opłacanym karmą. Mieszko jest na moim wyłącznym utrzymaniu. Jest kaleką, ale pod moją opieka zrobił wspaniałe postępy, biega, tylko trochę zarzuca tyłem. Mieszko miał kiedyś wątek ale nie chcę go odnawiać. Jednak dla przejrzystości wstawiam:

Reks - trafił do mnie od nieodpowiedzialnej osoby. Był bardzo adopcyjny. Błyskawicznie znalazł wydawało się idealny dom. Dom okazał się porażką - został w jednym dniu zaszczepiony, odpchlony i odrobaczony podwójną dawką. Baba uznała, że kundel z ulicy musi mieć robaki chociaż dostała książeczkę zdrowia i mówiłam jej, że jest odrobaczony i odpchlony. Wpisałam ją na czarne kwiatki a Reksio ledwo to przeżył. Ten koszmarny dom był w Krakowie a w tym czasie w Krakowie został mój syn bo nie chciał zmieniać liceum. Nie przeniósł się z nami do Bielska. Moja koleżanka - weterynarz objęła Reksa opieką weterynaryjną, jakiej wymagał w Krakowie a Piotrek- mój syn miał dać mu dom tymczasowy. Reks wyzdrowiał i chętne domki były do sprawdzenia. Piotrek nie pozwolił go oddać, bardzo go pokochał i stwierdził, że to jego pies. Opiekował się nim 3 lata i przywiózł do mnie kiedy jechał na egzamin wstępny na studia. Potem jechał na obóz integracyjny i zamieszkał w mieszkaniu studenckim. Chciał zabrać Reksa ale mu nie oddałam mimo awantury. Nie wyobrażałam sobie zamkniętego psa w centrum Łodzi, w mieszkaniu studenckim dzielonym z obcymi studentami. Albo studia, chodzenie na zajęcia, albo pies. Reks jest psem Piotrka u mnie i Piotrek musiał się z tym pogodzić. Reks nigdy nie miał wątku. 

Miki - 10 letni york. Przychodziła do mnie na lekcje dziewczynka. Miała Yorka. Nie mogę na forum opisywać jej sytuacji osobistej ale musiała przenieść się do babci a jej ukochany pies do schroniska. Przyniosła go do mnie prosząc o pomoc. Wzięłam, miało być do wyjaśnienia sytuacji. Sytuacja się nie wyjaśniła i Miki jest u mnie od lipca 2015 roku. Jest na moim wyłącznym utrzymaniu, miałam duże koszty bo miał w strasznym stanie zęby i zapalenie ropne skóry. Dziewczynka go odwiedzała i traktowała sytuację tak, że ma swojego psa u mnie. Kiedy rozmawiałam z nią o adopcji wpadała w rozpacz. Miki został na stałe, z czasem dziewczynka przestała go odwiedzać. Nigdy nie miał wątku.

Miki w związku z operacją otrzymał pomoc:

Obrazek5__zpsjcp6pwef.jpg

 

 

 

To tyle o psach. Żaden nie był planowany, wszystkie zostały bo tak wyszło. Bardziej jestem typem kociary i gdyby psy były szczęśliwe i nie byłoby bezpańskich to pewnie żadnego bym nie miała. No, może jednego.

Teraz koty:

Gina - kupiłam ją jeszcze w czasach krakowskich bo marzyłam o Devonie. Jest rodowodowa z okresu, kiedy żyłam normalnie i nie miałam tylu zwierzaków. Nie pisałam o niej.

Miodek - planowany i wzięty z Miau jeszcze w czasach krakowskich. Cudny, mądry rudzielec.

Reszta kotów nieplanowana:

Mija - Jeszcze w Krakowie poszłam z Gerdą i Ozzym na spacer. Była zima, 11 lat temu. Psy zaczęły wąchać kocie zwłoki.Zwłoki poruszyły się, to była MIja. Była w stanie agonalnym, połamana szczęka , krańcowe zagłodzenie, zapalenie płuc i nie pamiętam co jeszcze Smierdziała ropą i zsypem. Uratowałam ją, szczęka została zdrutowana. walczyłam o jej życie kilka miesięcy. Ma krzywy nos i sapie ale ma się dobrze i żyje. Została przez zasiedzenie bo była długo leczona. Nigdy nie miała wątku.

Tosia, Tola, Pralinka (był jeszcze Pawełek ale w wieku 8 lat umarł na fipa, który ujawnił się dwa tygodnie po szczepieniu. Jeszcze w Krakowie miałam taka samą sytuację z fipem u kotki Bożenki) - to dzikie koty, które trafiły do mnie w wieku 7 miesięcy na oswajanie w celu przystosowania do adopcji jeszcze w czasach krakowskich. Nigdy się nie oswoiły, są ze sobą i z psami bardzo zżyte, ja jestem do karmienia i zmieniania kuwety. Mogę je brać na ręce ale sztywnieją i czekają aż się odczepię. Nie lubią dotyku. Zostały bo przez dzikość były nieadopcyjne. Są na moim wyłącznym utrzymaniu. mają ok. 12 lat.

Ula - kotka birmańska zostawiona u mnie na czas wyjazdu, potem czas remontu, potem już nie pamiętam ale nie mogłam jej ogłaszać. W końcu okazało się, że jest moja. Bardzo źle znosiła zmianę domu, aklimatyzowała się u mnie 4 miesiące, odchorowała to. Nie chciałam fundować jej tego kolejny raz, jestem jej piątym domem. Jest u mnie ok. 6 lat. Na moim wyłącznym utrzymaniu.

Kot Dziecko - przekazany mi jaki 3-dniowy kociak razem z dwójką rodzeństwa przez znajomą, od której mam Ulę. Do wykarmienia i też na czas wyjazdu itd. Rodzeństwu znalazłam domy, kot Dziecko został bo nikt go nie chciał . Ma prawie 6 lat. Był bardzo chory , przeszedł 4 operacje. Były przy nim gigantyczne koszty, które mnie wykończyły. Jest u mnie na stałe, na moim utrzymaniu. Dużo o nim i dotychczasowych kocich tymczasowiczach jest na wątku kotów, którego nie będę już prowadzić. 

Kotka Agatka - podrzucona jako malutki kociak. Po długim pobycie u mnie znalazła wydawało się "cudowny dom". Oddali po 10 miesiącach wymyślając powody, które były kompletną bzdurą. Agatka wróciła do mnie ciesząc się powrotu, witając ze zwierzakami. Została na stałe a ja raz na zawsze straciłam serce do adopcji. Nie ufam ludziom. Najmłodszy zwierzak - ma 3 lata.

Od czasu założenia tego wątku za TM:

Kotka Zula umarła 30 lipca 2016 roku ( choroba nowotworowa).

Była kochaną i bardzo charakterną kotką. Była u mnie ok. 5 lat. Nie wiadomo w jakim była wieku ale starsza.

czarnobiałe.jpg

Znaleziona kotka w strasznym stanie umarła 8 października 2016 roku

Nie zdążyłam jej nawet dać imienia ani zrobić zdjęcia. Nie miałam do tego głowy walcząc o jej życie. Była u mnie 4 dni.

27 grudnia 2016 umarł ukochany Timon (choroba nowotworowa i bardzo chore serce). Był wyjątkowy. 

Trafił do mnie jeszcze w czasach krakowskich

AgaG
Przez AgaG w Już w nowym domu, July 18, 2007
Smerf to mały zwyczajny kundelek, który prosto z kwarantanny trafił do boksu z dużymi i agresywnymi psami. Gdyby w niedzilę...
  •  148 odpowiedzi

 

21 lutego 2017 r. umarła ze starości suczka Senta. Trafiła do mnie ok. 5 lat temu jako staruszka ze schroniska. Była cudownym, miłym, mądrym psem.

26 kwietnia 2017 r. umarł Ozzy. Trafił do mnie prawie 13 lat temu. Zabiła go choroba nowotworowa. Był cudowny, łagodny i piękny (w typie owczarka niemieckiego).

27 czerwca 2017 r. umarł Maks. Trafił do mnie prawie 8 lat temu (półtora roku hotele, potem pobyt stały u mnie). Skończył 15 lat ale nie starość go zabiła tylko nowotwór wątroby, który ujawnił się w ostatnim stadium. Ogromny żal.

23 lipca 2017 r.  umarła Babka Agatka - Trafiła do mnie 3 lat temu jako staruszka w ciężkim stanie ze schroniska. Smutek . Jej wątek:

Dusia umarła 26 lipca 2017 - Trafiła do mnie 3 lata temu . Kochana, wspaniała, po strasznych przejściach. Zabił ją koszmarny nowotwór. Opis jest powyżej przy Tusi.

Yoda umarł 5 stycznia 2018 -  Kochany, kruchy staruszek. Nigdy wcześniej nie sądziłam, że można mieć taką więź i kontakt z psem, który trafił do mnie jako niewidzący i niesłyszący staruszek.

Kajtek umarł 22 czerwca 2018 r. Trafił do mnie 7 lat temu. Był trudnym psem, po przejściach. Ogromny żal. Umarł ze starości.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Post rozliczeniowy:

W związku z tym, ze od grudnia 2015 miałam ogromne wydatki weterynaryjne, wręcz fundacyjne nie będąc nawet członkiem żadnej fundacji czy stowarzyszenia, na dogo dobre osoby zaczęły mi pomagać w dużym zakresie. Wcześniej była też pomoc bardzo dla mnie ważna ale w stosunku do wydatków na zwierzęta zawierała się w kilku procentach w całości. Jednak teraz czuję się w obowiązku dokładnie wszystko rozliczać. Te koszty, które pokrywałam gotówką nie znajdą się na wątku ale te, które przelewałam będą.

Wszystko wstawiłam w 1 poście na wątku kotów. Są ostatnie wpłaty, potwierdzenia przelewów. Proszę zobaczcie i jeśli coś przeoczyłam poproszę o informację. Jeśli coś źle, nieczytelnie zrobiłam poproszę o uwagi. Wątek kotów z dotychczasowym rozliczeniem: 

Wpłaty w kwietniu 2016:

agat21 - 50 zł na koszty leczenia

teresaa118 - 50 zl na suczkę Agatkę

b-b - (30 zł) i anecik - (10 zł) - 40 zł

bakusiowa - 100 zł na Agatkę

b-b - 249,70 zł bazarek 

b-b - 43,60 zł na Agatkę

11 kwietnia wzięłam worek karmy dla Fizi na konto Braci Mniejszych. Ostatnio 15 lutego miałam pomoc dla Fizi od B-B.

Wydatki w kwietniu potwierdzone przelewem:

karma - 528 zł ----> potwierdzenie

spłata obróżki Foresto Agatki - 99 zł ----> potwierdzenie

karma - 500 zł ----> potwierdzenie

weterynarz - 560 zł  ----> potwierdzenie

spłata obróżki Foresto Fizi - 99 zł ----> potwierdzenie

Wpłaty w maju:

Magdarynka - 159,50 zł bazarek

bakusiowa - 80 zł na Agatkę

Wydatki w maju potwierdzone przelewem:

spłata Foresto i Karsivanu - 218 zł ----> potwierdzenie

opłaty weterynaryjne - 460 zł ----> potwierdzenie

karma - 406 zł ----> potwierdzenie

opłata weterynaryjna - 82 zł ----> potwierdzenie

Wpłaty w czerwcu:

teresaa118 - 50 zl na suczkę Agatkę

bakusiowa - 80 zł na suczkę Agatkę

Wydatki w czerwcu potwierdzone przelewem:

opłata weterynaryjna - 172 zł ----> potwierdzenie

spłata Foresto i Karsivanu - 200 zł ----> potwierdzenie

karma - 177 zł ----> potwierdzenie

Wpłaty w lipcu:

210 zł - kolejna kobietka - bazarek 

50 zł - kiyoshi , dla Tusi i Dusi

20 zł - Poker, bazarek

60 zł - bakusiowa dla Agatki

30 zł - Javena

Wydatki w lipcu potwierdzone przelewem:

spłata Foresto i Karsivanu - 200 zł ----> potwierdzenie

spłata Foresto i Karsivanu - 50 zł ----> potwierdzenie

spłata Foresto i Karsivanu - 100 zł ----> potwierdzenie

karma - 300 zł ----> potwierdzenie

wizyta weterynaryjna - 190 zł ----> potwierdzenie1potwierdzenie2

7 lipca wzięłam worek karmy dla Fizi na konto Braci Mniejszych. Ostatnio w kwietniu miałam pomoc dla Fizi od B-B.

Wpłaty w sierpniu:

teresaa118 - 50 zl

bakusiowa - 206,59 zł, bazarek

milagros19853201 - 68 zł, bazarek

bakusiowa - 50 zł (dopłata z bazarku)

bakusiowa - 40 zł dla Agatki

Baltimoore - 250 zł

Wydatki w sierpniu potwierdzone przelewem:

spłata Foresto i Karsivanu - 50 zł ----> potwierdzenie

wizyta weterynaryjna - 275 zł ----> potwierdzenie

opłata weterynaryjna (lek Maksa) - 120 zł ----> potwierdzenie

spłata Foresto i Karsivanu - 200 zł ----> potwierdzenie

spłata Foresto i Karsivanu - 200 zł ----> potwierdzenie

opłata weterynaryjna  - 75 zł ----> potwierdzenie

opłata weterynaryjna (Agatka)  - 85 zł ----> potwierdzenie

pieluchy  - 24 zł ----> potwierdzenie

puszki (nie zdążyłam ugotować) - 22 zł ----> potwierdzenie

opłata weterynaryjna  - 146 zł ----> potwierdzenie

maść Yody - 30,60 zł ----> potwierdzenie

Wydatki we wrześniu potwierdzone przelewem:

karma - 300 zł ----> potwierdzenie

karma - 350 zł ----> potwierdzenie

Metacam Maksa - 120 zł  ----> potwierdzenie

opłata weterynaryjna  - 180 zł ----> potwierdzenie

opłata weterynaryjna - 50 zł ----> potwierdzenie

Wpłaty we wrześniu:

150 zł - wsparcie ze Skarpety im. Talcott

145 zł - kolejna kobietka bazarek

50 zł - bakusiowa dla Agatki

70 zł - Javena

Wpłaty w październiku:

MALWA - 100 zł, cd wrześniowego bazarku kolejnej kobietki

teresaa118 - 50 zł dla Agatki

bakusiowa - 50 zł dla Agatki

 wsparcie ze Skarpety im. Talcott dla Mikiego - 150 zł

Teresaa118 - 50 zł dla Agatki

Wydatki w październiku potwierdzone przelewem:

opłata weterynaryjna (znaleziona kotka i zasłabnięcie Yody) - 450 zł ----> potwierdzenie

karma - 185 zł i 33,50 (dopłata do poprzedniego)  ----> potwierdzenie i potwierdzenie

podkłady - 44,37 zł ----> potwierdzenie

leki (krople dla Fizi, Furosemid dla Kajtka, Euthyrox dla Senty) - 49,48 zł  ----> potwierdzenie

operacja Mikiego - 300 zł ----> potwierdzenie

karma - 139 zł ----> potwierdzenie

Wpłaty w listopadzie:

agusiazet - 82 zł, bazarek

kolejna kobietka - 180 zł bazarek cegiełkowy

bakusiowa - 50 zł na Agatkę

Wydatki w listopadzie potwierdzone przelewem:

Meloxidyl Maksa - 140 zł  ----> potwierdzenie

opłata weterynaryjna  - 200 zł ----> potwierdzenie

opłata weterynaryjna  - 100 zł ----> potwierdzenie

opłata weterynaryjna  - 40 zł ----> potwierdzenie

opłata weterynaryjna  - 50 zł ----> potwierdzenie

podkłady - 29,99 zł ----> potwierdzenie

Wpłaty w grudniu:

bakusiowa - 60 zł na Agatkę

teresaa118 - 50 zł dla Agatki

 wsparcie ze Skarpety im. Talcott dla Agatki - 150 zł

Annaa4 z bazarku - 125 zł

Wydatki w grudniu potwierdzone przelewem:

karma - 1134 zł ----> potwierdzenie

opłata weterynaryjna  - 60 zł ----> potwierdzenie

opłata weterynaryjna  - 110 zł ----> potwierdzenie

opłata weterynaryjna  - 50 zł ----> potwierdzenie

krople Senty  - 37,65 zł ----> potwierdzenie

badania Agatki - 140 zł ----> potwierdzenie

opłata weterynaryjna  - 90 zł ----> potwierdzenie

opłata weterynaryjna  - 145 zł ----> potwierdzenie

Wpłaty w styczniu:

bakusiowa - 80 zł na Agatkę

kolejna kobietka - 180 zł bazarek cegiełkowy na operację Dusi

 wsparcie ze Skarpety im. Talcott dla Dusi - 200 zł

dorcia2 dla Dusi - 40 zł

Wydatki w styczniu potwierdzone przelewem:

 Meloxidyl Maksa i maść Yody - 160 zł ----> potwierdzenie

opłata weterynaryjna  - 150 zł ----> potwierdzenie

operacja Dusi - 500 zł ----> potwierdzenie

opłata weterynaryjna 40 zł ----> potwierdzenie

opłata weterynaryjna 50 zł ----> potwierdzenie

karma - 246 zł ----> potwierdzenie

kubrak - 43.60 zł ----> potwierdzenie

opłata weterynaryjna 45 zł ----> potwierdzenie

opłata weterynaryjna 40 zł ----> potwierdzenie

opłata weterynaryjna 90 zł ----> potwierdzenie

Wydatki w lutym potwierdzone przelewem:

80 zł - opłata weterynaryjna (morfologia, kroplówka Dusi) ----> potwierdzenie

80 zł - opłata weterynaryjna (RTG Dusi) ----> potwierdzenie

1150 zł - operacja Ozziego ----> potwierdzenie

115 zł - opłata weterynaryjna  ----> potwierdzenie

70 zł - opłata weterynaryjna  ----> potwierdzenie

70 zł - opłata weterynaryjna  ----> potwierdzenie

40 zł - opłata weterynaryjna  ----> potwierdzenie

41 zł - opłata weterynaryjna  ----> potwierdzenie

60 zł - opłata weterynaryjna  ----> potwierdzenie

91 zł - opłata weterynaryjna  ----> potwierdzenie

122 zł - opłata weterynaryjna  ----> potwierdzenie

51 zł - opłata weterynaryjna  ----> potwierdzenie

55 zł - opłata weterynaryjna  ----> potwierdzenie

Wpłaty w lutym:

teresaa118 - 100 zl

bakusiowa -60 zł

yucca (bazarek) - 220 zł

Wydatki w marcu potwierdzone przelewem:

412 zł - karma (niedopłata za luty) ----> potwierdzenie

40 zł - opłata weterynaryjna ----> potwierdzenie

70 zł - opłata weterynaryjna (wymaz z uszu Maksa) ----> potwierdzenie

41 zł - opłata weterynaryjna (Agatka) ----> potwierdzenie

45 zł - opłata weterynaryjna (Agatka) ----> potwierdzenie

45 zł - opłata weterynaryjna (Agatka) ----> potwierdzenie

300 zł - karma ----> potwierdzenie

45 zł - opłata weterynaryjna (Agatka) ----> potwierdzenie

50 zł - opłata weterynaryjna (Yoda) ----> potwierdzenie

40 zł - opłata weterynaryjna (Agatka) ----> potwierdzenie

200 zł - karma ----> potwierdzenie

300 zł - opłata weterynaryjna (Maks) ----> potwierdzenie

Wpłaty w marcu:

wsparcie ze Skarpety im. Talcott dla Yody - 150 zł

bazarek milagros19853201 - 20 zł

bakusiowa - 50 zł na Agatkę

Wydatki w kwietniu potwierdzone przelewem:

600 zł - dług za obróżki Foresto

241,80 zł - za obróżki Foresto ----> potwierdzenie

76 zł - opłata weterynaryjna ----> potwierdzenie

125 zł - opłata weterynaryjna ----> potwierdzenie

1214 zł - karma ----> potwierdzenie

65 zł - leki w lecznicy Dusi----> potwierdzenie

140 zł - opłata weterynaryjna ----> potwierdzenie

Wpłaty w kwietniu:

bakusiowa - 50 zł na Agatkę

Wydatki w maju potwierdzone przelewem:

200 zł - za obróżki Foresto  (108 zł w tym za Kajtka) ----> potwierdzenie

50 zł - leki Dusi ----> potwierdzenie

211 zł  - karma ----> potwierdzenie

140 zł - lek Dusi ----> potwierdzenie

27,55 zł - płyn do oczu (Yoda, Miki, Agatka) ----> potwierdzenie

95 zł - puszki -----> potwierdzenie

43,58 zł - wydatki apteczne (euthyros, furosemid , zasypka Dusi)-----> potwierdzenie

50 zł - wizyta Dusi -----> potwierdzenie

42,35 zł - podkłady Yody i Agatki i sól fizjologiczna -----> potwierdzenie

900 zł - operacja Dusi -----> potwierdzenie

60 zł - 2 wizyty Dusi -----> potwierdzenie

56 - wizyta Dusi -----> potwierdzenie

200 zł - spłata długu za obróżki Foresto (jeszcze 200 zł zostało)-----> potwierdzenie

60 zł - wizyty Dusi (dzisiejsza i jutrzejsza bo w lecznicy płatność kartą jest od 40 zł)-----> potwierdzenie

45 zł - wizyta Dusi -----> potwierdzenie

Wpłaty w maju:

 wsparcie ze Skarpety im. Talcott dla Kajtka - 150 zł

kolejna kobietka - 20 zł

bakusiowa - 50 zł dla Agatki

klub WB - 156,59 zł dla Dusi

Wydatki w czerwcu potwierdzone przelewem:

613 zł - karma ----> potwierdzenie

23,40 zł - maść kota Dziecko ----> potwierdzenie

40 zł - wizyta weterynaryjna Dusi ----> potwierdzenie

100 zł -  lek Maksa (załatwiłam taniej z tego samego źródła co obróżki Foresto) ----> potwierdzenie

85 zł - wizyta weterynaryjna ----> potwierdzenie

60 zł - wizyta weterynaryjna ----> potwierdzenie

45 zł - wizyta weterynaryjna ----> potwierdzenie

90 zł - wizyta weterynaryjna ----> potwierdzenie

75 zł - wizyta weterynaryjna ----> potwierdzenie

45 zł - wizyta weterynaryjna ----> potwierdzenie

45 zł - wizyta weterynaryjna ----> potwierdzenie

200 zł - spłata obróżek Foresto ----> potwierdzenie

350 zł - Maks ----> potwierdzenie

40 zł - wizyta weterynaryjna ----> potwierdzenie

100 zł - wizyta weterynaryjna ----> potwierdzenie

677 zł - karma ----> potwierdzenie

Wpłaty w czerwcu:

bakusiowa - 50 zł dla Agatki

Wydatki w lipcu potwierdzone przelewem:

40 zł  - wizyta weterynaryjna ----> potwierdzenie

135 zł  - wizyta weterynaryjna (Titka) ----> potwierdzenie

266 zł  - wizyta weterynaryjna (Titka) ----> potwierdzenie

110 zł  - wizyta weterynaryjna (Miki i Dusia) ----> potwierdzenie

110 zł  - wizyta weterynaryjna  (Miki i leki)----> potwierdzenie

60 zł  - wizyta weterynaryjna (Dusia) ----> potwierdzenie

150 zł  - wizyta weterynaryjna (Agatka) ----> potwierdzenie

100 zł - wizyta weterynaryjna (Dusia) ----> potwierdzenie

215 zł - wizyta weterynaryjna (Miki i Yoda) ----> potwierdzenie

75 zł - opłata weterynaryjna (Mieszko)  ----> potwierdzenie

70 zł - wizyta weterynaryjna (leki) ----> potwierdzenie

Wpłaty w lipcu:

teresaa118 (od Pikusia) - 45,60 zl

jola&tina - 200 zł (bazarek)

bakusiowa - 50 zł dla Agatki

jola&tina - 200 zł (od Misia)

wsparcie ze Skarpety im. Talcott dla Dusi - 150 zł

Wydatki w sierpniu potwierdzone przelewem:

500 zł - karma ----> potwierdzenie

Wpłaty w sierpniu:

50 zł - teresaa118 

148,55 - kolejna kobietka (bazarek)

64 zł - AlfaLS (bazarek)

Wydatki we wrześniu potwierdzone przelewem:

200 zł - karma ----> potwierdzenie

Wpłaty we wrześniu:

bazarek milagros19853201 - 15,55 zł

Wydatki w październiku potwierdzone przelewem:

340 zł - karma ----> potwierdzenie

319 zł - karma ----> potwierdzenie

Wpłaty w październiku:

50 zł - teresaa118 

Wydatki w listopadzie potwierdzone przelewem:

 

Wpłaty w listopadzie:

40 zł - teresaa118 (dla Yody)

Wydatki w grudniu potwierdzone przelewem:

210 zł - karma ----> potwierdzenie

338 zł - karma ----> potwierdzenie

44 zł i 26,60 zł - pieluchy ----> potwierdzenie i potwierdzenie

Wpłaty w grudniu:

50 zł - kolejna kobietka

Wydatki w styczniu potwierdzone przelewem:

310 zł - karma ----> potwierdzenie

100 zł - weterynarz  (Yoda) ----> potwierdzenie

45 zł - opłata weterynaryjna (kotka Agatka) ----> potwierdzenie

45 zł - opłata weterynaryjna (kotka Agatka) ----> potwierdzenie

45 zł - opłata weterynaryjna (kotka Agatka) ----> potwierdzenie

45 zł - opłata weterynaryjna (kotka Agatka) ----> potwierdzenie

30 zł - opłata weterynaryjna (kotka Agatka) ----> potwierdzenie

  80 zł wizyta weterynaryjna (Kot Miodek) ----> potwierdzenie

40 zł wizyta weterynaryjna (Kot Miodek) ----> potwierdzenie

63 zł wizyta weterynaryjna (Kot Miodek) ----> potwierdzenie

  20 zł wizyta weterynaryjna (Kot Miodek) ----> potwierdzenie

  70 zł wizyta weterynaryjna (Mieszko) ----> potwierdzenie

230 zł wizyta weterynaryjna (Titka) ----> potwierdzenie

  50 zł wizyta weterynaryjna (Mieszko) ----> potwierdzenie

Wpłaty w styczniu:

30 zł - kolejna kobietka

50 zł - anecik

Wydatki w lutym potwierdzone przelewem:

80 zł - opłata weterynaryjna (kotka Agatka) ----> potwierdzenie

140 zł - opłata weterynaryjna (kotka Agatka) ----> potwierdzenie

690 zł - opłata weterynaryjna (kotka Agatka) ----> potwierdzenie

30 zł - opłata weterynaryjna (kotka Agatka) ----> potwierdzenie

30 zł - opłata weterynaryjna (kotka Agatka) ----> potwierdzenie

30 zł - opłata weterynaryjna (kotka Agatka) ----> potwierdzenie

65 zł - opłata weterynaryjna (kotka Agatka i lek Miji) ----> potwierdzenie

30 zł - opłata weterynaryjna (kotka Agatka) ----> potwierdzenie

391 zł - karma ----> potwierdzenie

45 zł - opłata weterynaryjna (kotka Agatka i Mieszko) ----> potwierdzenie

120 zł - opłata weterynaryjna (kotka Agatka) ----> potwierdzenie

30 zł - opłata weterynaryjna (Mieszko) ----> potwierdzenie

Wpłaty w lutym:

50 zł - kolejna kobietka

50 zł - bakusiowa

wsparcie ze Skarpety im. Talcott dla Titki - 200 zł

Wydatki w marcu potwierdzone przelewem:

15 zł - opłata weterynaryjna (Mieszko)

418 zł - karma ----> potwierdzenie

300 zł - karma ----> potwierdzenie

49,80 zł - maść kota Dziecko ----> potwierdzenie

Wpłaty w marcu:

109 zł - mój bazarek

50 zł - teresaa118 

50 zł - kolejna kobietka

Wydatki w  kwietniu potwierdzone przelewem:

30 zł - opłata weterynaryjna (Titka) ----> potwierdzenie

120 zł - opłata weterynaryjna (Titka) ----> potwierdzenie

20 zł - laser Titki ----> potwierdzenie

20 zł - laser Titki ----> potwierdzenie

230 zł - laser Titki, obróżka foresto Titki i Mikiego ----> potwierdzenie

50 zł - opłata weterynaryjna (Titka) ----> potwierdzenie

85 zł - opłata weterynaryjna (Mieszko) ----> potwierdzenie

525 zł - opłata weterynaryjna (Titka) ----> potwierdzenie

565 zł - karma ----> potwierdzenie

228,50 zł - karma ----> potwierdzenie

45 zł - opłata weterynaryjna (Mieszko) ----> potwierdzenie

Wpłaty w kwietniu:

50 zł - teresaa118 

50 zł - kolejna kobietka

Wydatki w  maju potwierdzone przelewem:

90 zł - opłata weterynaryjna (Mieszko) ----> potwierdzenie

Wpłaty w maju:

50 zł - teresaa118 

30 zł - bakusiowa

50 zł - kolejna kobietka

Wpłaty w czerwcu:

50 zł - teresaa118 

50 zł - bakusiowa

50 zł - kolejna kobietka

Wydatki w  czerwcu potwierdzone przelewem:

897 zł - karma  (niedopłata za maj) ----> potwierdzenie

Wydatki w  lipcu potwierdzone przelewem:

456 zł - karma  (niedopłata za czerwiec) ----> potwierdzenie

 

 

Nie potwierdzone przelewem to zakupy, za które płacę gotówką. Poza suchą karmą i opłatami weterynaryjnymi zawsze to jest mięso (raz w tygodniu dostawa), ryż, warzywa, itp. oraz szampony, środki czystości (przy staruszkach ogromne ilości) i część leków. Mam również ogromne rachunki za wodę bo pierze się bez przerwy i mopa już nawet nie chowam.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też już jestem, to była dobra decyzja. Każdy będzie mógł zapoznać się z Twoimi podopiecznymi. Jestem pełna podziwu dla Ciebie, bardzo dobrze że ten wątek jest. Będziemy działać :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witajcie. W miarę wolnego czasu wszystko uporządkuję i będę prowadziła skrupulatne rozliczenia. Na kilku wątkach gubiłam się, nie wiedziałam, gdzie co wpisać. Teraz będzie porządek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba wszystko uporządkowałam. Idę spać bo na 9 rano muszę być z Miją u weterynarza. Dalej jest zasmarkana i dostaje co dwa tygodnie antybiotyk o przedłużonym działaniu, Dobranoc.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję. Cieszę się, że jesteście. Postaram się zrobić zdjęcia aktualne.

Wczoraj byłam u weterynarza z Miją i Zulką. Obie kichają a Zulka jeszcze po tych chorobach nie nabrała formy. Zrobiłam badania, wyniki z krwi dobre.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Musze bo się uduszę :

" Tosia, Tola, Pralinka (był jeszcze Pawełek ale w wieku 8 lat umarł na fipa, który ujawnił się dwa tygodnie po szczepieniu. Jeszcze w Krakowie miałam taka samą sytuację z fipem u kotki Bożenki) - to dzikie koty, które trafiły do mnie w wieku 7 miesięcy na oswajanie w celu przystosowania do adopcji. Nigdy się nie oswoiły, są ze sobą i z psami bardzo zżyte, ja jestem do karmienia i zmieniania kuwety. Mogę je brać na ręce ale sztywnieją i czekają aż się odczepię. Nie lubią dotyku. Zostały bo przez dzikość były nieadopcyjne. Są na moim wyłącznym utrzymaniu."

Już od jakiegoś czasu dużo o tym myślę, chyba przy okazji któregoś schroniska i kampanii pokazywania starszych zwierząt- ogólnie pomysł super super. Ale za dużo w tym lukru, sprzedaje się trochę iluzje.

Co to znaczy nie adopcyjny, no właśnie :

chory, "brzydki", "wadliwy"- brak np. łapy, stary, mało przyjazny, długo trzeba oswajać itd.

Nie mam możliwości mieć psów (a kociarą nie jestem :D, tak fajną jak Ty kocio-psiaro) dlatego miałam najpierw świnki morskie własne potem na tymczas. I moje prośki były niedotykalskie dlatego było ich trzech. I ok, tacy byli po przejściach. Dla mnie najważniejsze było to żeby tylko się mnie nie bali, żeby wiedzieli, że jak jedziemy do weta to nie oznacza że znów muszą zmienić miejsce zamieszkania.

Obecnie mam królika też z adopcji, jego właścicielka umarła rodzina oczywiście nie zajęła się zwierzakiem, Piernika trafiła do schroniska a potem do króliczej fundacji. Przyjechała do mnie chwilę po sterylizacji.

Mój wcześniejszy królik był bardzo z nami zżyty, spał jak pies przy nogach, z nami na łóżku itd. ale miałam go od 3 miesiąca, a wcześniej była otoczona bardzo troskliwą opieką w sklepie zoologicznym w którym pracuje mój kolega, i z którego ją wykupiliśmy żeby nie trafił do jakiegoś "człowieka".

Piernika jest ze mną pół roku. Jest dosyć mocno agresywna, gryzie drapie, jest ciężka w obsłudze ;-) wiem, że spanie z nami w jednym łóżku do pobożne życzenia :D Ale do czego ja zmierzam a no do tego, że ludzie naprawdę od tego nadmiaru dóbr i wszystkiego na wyciągnięcie ręki zapominają, że nie wszystko jest cacy, nie wszystko jest ładne ale to nie znaczy gorsze po prostu inne.

Dlatego na wątku Pierniki pokazuje jak wygląda króliczy pokój po całym dniu, piszę o tym jak Piernika znów mnie capnie. Co nie zmienia faktu, że jest coraz lepiej, ale widoczne zmiany widzę dopiero po pół roku. Dopiero niedawno podczas drapania lizała podłogę (to w króliczym slangu znaczy bosko mi lubię cię, nie liczę że poliżę mi rękę ale marzę o tym:D). Dla mnie najważniejsze jest to żeby się nie bała, a widzę, że to się zmienia. 

To my jesteśmy dla nich nie oni dla nas, bo to przez nas są w takiej sytuacji a nie innej.

Dlatego nie lubię tego słowa "nie adopcyjny" ludzie są "nie adopcyjni" :D Przepraszam wiem, że średnio na temat ale tak musiałam sobie upuścić wśród "swoich" :D

 

Konkrety dzisiaj segreguje rzeczy na kolejny bazarek.

Mam prośbę gdybyś mogła wpisać jakie rzeczy są potrzebne. Np. dla kotów (nie znam się na nich) co jedzą, jaką karmę przyjmiesz zawsze, żwirek, maty, środki czystości itp. Czasami łatwiej jest takie rzeczy kupić i wysłać wiesz przy okazji np. robienia zakupów do domu :)

Możesz wpisać też leki które podajesz, chcesz mieć na zaś, np. jakieś karmy ratunkowe które dobrze mieć w domu, a mają długi termin ważności. Takie które na stałe przyjmują Twoi podopieczni, preparaty, witaminy itp.

Tak mi przyszło do głowy, bo ja sama czasami właśnie tak pomagałam.

 

Miłego dnia, mój już trwa od 3 rano bo czatowałam na króliczy mocz :D żeby oddać do badania!

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co jest stale potrzebne dla zwierzaków:

1. Posłania - polarowe kocyki, śpiwory (jak są duże to dzielę na małe i obszywam), wszystko musi być nieduże, żeby weszło do pralki i szybkie w wysychaniu. Staruszki sikają, koty sikają staruszkom i cały czas piorę. Pralka pracuje na okrągło. Jak są zużyte to wyrzucam. Nie sprawdza się pościel z pierzem, duże poduszki i kołdry bo jedna sztuka zapcha całą pralkę, długo schnie a za chwilę jest zasikana. Srodki czystości typu proszki i płyny do ścierania moczu z podłogi też cały czas używam.

2.Leki - Senta, Yoda, Agatka dostają Karsivan 50mg, Agatka Euthyrox 150, Kajtek Cardisure Flavoured 5mg, Cardalis 5mg/40mg, Furosemidum 40mg., kot Dziecko ma cały czas smarowane okolice przy cewniku maścią Betnovate N. Oczy zakrapiam kroplami Floxal zawsze jakiemuś. Leków okresowo podawanych nie piszę bo się zmieniają i oby nie było potrzeby podawać. Czeka mnie straszny wydatek bo zakup obróżek przeciwpchłowych Foresto dla 14 psów (dwie małe do 8 kg, reszta duże). Kupuję zawsze w kwietniu i do zimy mam spokój.

3. Karmy, które kupuję dla kotów to:  Karmy dla kotów.doc  

Kot Dziecko nie chce jeść żadnej suchej weterynaryjnej, je tylko paszteciki z Animondy Integra Protect Nieren. Rujnuje mnie bo zjada 3 dziennie a to wychodzi 12zł.
 
 
 
Zarówno dla psów i kotów kupuję mięso , dla psów też warzywa, ryż, płatki owsiane. Srednio utrzymanie mojego stada kosztuje ok. 2 000. W okresach fatalnych finansowo brałam kredyty i dalej je spłacam. Wiem, że przesadziłam z ilością ale czasu nie cofnę. 
Przy gorszych karmach były biegunki.
 
Jak ktoś na miejscu w Bielsku nie może pomóc mi z transportem zwierzaków do weterynarza to niestety, biorę taksówki bo koty ciężkie a psy stare nie dojdą. Do weterynarza mam daleko. Nie mam prawa jazdy ani samochodu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Informacje o problemach zdrowotnych aktualnych. Mija jest na leczeniu antybiotykowym, smarka i kicha ale wyniki w normie. Zula na leczeniu antybiotykowym, smarka i kicha ale wyniki z krwi w normie. RTG wykazał zmiany ropne w płucach.

Kot Dziecko - dzisiaj wypadł mu cewnik bo 2 szwy puściły i była panika, taksówka, wszywanie cewnika tego samego pod narkozą w Bielsku. Pod koniec kwietnia wizyta w Arce w Krakowie bo Arka teraz prowadzi leczenie. Za leczenie w Arce płacę gotówką więc nie wstawiam kwot na wątek. W Bielsku czasem płacę gotówką i nie wstawiam ale jak przelewam aż się trochę nagromadzi to potwierdzenia wpłat są na wątku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bierz faktury jak płacisz gotówką, zawsze coś tam nam uda się zebrać na nie :) Mam transporter do oddania, w pw nie mogę wstawiać zdjęć dlatego tutaj się zapytam czy chcesz. Użyty kilka razy, ale jest za mały dla mojego królika. A tak ogólnie fajny bo można go rozłożyć, ma miejsce na karmę, i od góry można zajrzeć do zwierzaka.

Transporter Catit White Tiger Voyageur, biały
- Dł. x szer. x wys.: 48 x 32 x 28 cm

 

 

DSC06379.JPG

DSC06380.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites

Próbowałaś kiedyś peletu ? np.  coś takiego:

http://allegro.pl/zwirek-drewniany-podloze-dla-kota-gryzoni-75l-30kg-i5463825603.html

Ryż i płatki owsiane ? przyjmiesz np. w dużych workach ?

Obróżki  Foresto :

>8kg ok. 80zł x 2

<8kg ok. 100zł x 12

Łącznie ok. 1400zł

 

To już wiem jaki będzie cel bazarku, koszmarna kwota :-/

W załączniku zrobiłam listę karm które podałaś możesz je tak wrzucić, będzie bardziej przejrzyście :)

  

 

Karmy dla kotów.doc

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na żwirek drewniany moje koty nie reagują. Robiły poza kuwetą. Chciałam je przestawić bo nie byłoby wywożenia w kuble zużytego tylko spaliłabym drewniany w piecu do centralnego. Nie udało się.

Kiedy gotuję im mięso (wolę puszki bo zakupy w sklepie mięsnym są problemem psychicznym u mnie ale wchodzę i kupuję), odcedzam i samo mięso jest dla kotów a psom mieszam z ryżem, który wrzucam do gotującego się rosołu. Płatki owsiane nie wymagają gotowania, tylko wrzucam do gorącego rosołu. Marchewki trę i dodaję na surowo. Przydają się duże opakowania ryżu czy płatków .

Dziękuję za link. Podmienię.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystko dobrze. Jak chce się bawić to ciągnie wędkę z zabawką przez cały pokój a druga kotka biegnie za nią i poluje na zabawkę. Dogadały się a Państwo mówią, że czują się z Luną (tak ma teraz na imię) jakby była z nimi całe życie.

Zamówiłam obróżki Foresto i 4 opakowania Karsivanu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przyszło mi 12 obróżek Foresto  i 4 opakowania Karsivanu. 2 obróżki wygospodaruję ze ścinków. Mam je od fundacji, która ma własną lecznicę. Mam spłacać na konto fundacji na raty.

Dzisiaj kotu Dziecko wypadł cewnik i był wszywany . Biorąc pod uwagę wizytę z piątku, niedzieli i z dzisiaj dług w lecznicy wynosi 560zł. Za karmę mam niedopłatę 411zł. Dzisiaj będzie dostawa filetów z kurczaka (10kg). Do zapłaty na raty obróżki i Karsivan( 10 dużych po 99zł =990zł, 2 małe po 89 zł=178zł i 4 opakowania Karsivanu po 62zł = 128, całość do zapłaty: 1.416zł). Po 20 kwietnia będzie wizyta z kotem Dziecko w Arce w Krakowie. Powinna wyczyścić zęby kotom: Miodkowi, Tosi i Pralince. Koszmar jakiś.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×