Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
flint

wozek inwalidzki dla jamniczka

Recommended Posts

Nasza jamniczka nagle dostala paralizu tylnych nozek. Niestety jest to nieodwracalane. Nie wiemy czy piesesk da sobie pomoc dlatego chetnie odkupimy/wypozyczymy wozek inwalidzki dla jamniczka. Prosze tez osoby, ktore spotkaly sie z podobnym problemem o namiar na dobre firmy produkujace takie wozki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dziekuje. Niestety wozek (na tylne lapki) okazuje sie byc jedynem rozwiazaniem. Problem w tym ze piesek jest charakterny i moze nie chcec sobie pomoc. Dlatego pytam czy nie moglabym wypozyczyc wozka i sprawdzic czy piesek go zaakceptuje. Wiem ze wozki robione sa na wymiar ale podobno mozna tez dostac wozki regulowane. W kazdym badz razie za kazda pomoc serdecznie dziekuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='flint']Niestety wozek (na tylne lapki) okazuje sie byc jedynem rozwiazaniem.[/quote]

hmm... nie wiem jak to delikatnie ująć ale jak napisałaś to jest nieuleczalne... Zastanów się, czy taki piesek na wózku może być szczęśliwy? Wiem, że szukasz tu pomocy, chcesz wypożyczyć wózek a nie oceny moralnej ale proszę przemyśl to dokładnie. Tak czy inaczej sąsiadów jutro o wózek zapytam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Daaga wybacz ale.... głupoty gadasz.
Tak, pies na wózku jest szczęśliwy, nie mniej niż zdrowy kumpel. Pod warunkiem oczywiście, ze ma pozostałe potrzebne do szczęścia rzeczy- nie cierpi fizycznie (z powodu bólu), ma kochajacego Ludzia, ma co jeść, ma ruch i zabawę itd...
Pytasz skąd wiem- a stąd, ze żyję z psem na wózku od trzech lat. I to najweselsza, najoptymistyczniejsza, pełna żądzy życia psica, jaką możesz sobie wyobrazić. Miałam róniez kilak innych zwierząt z paraliżem (koty, psy) i innych inwalidów. Nie mówiąc o wszystkich które znam.

Widzisz pies w przeciwieństwie do człowieka nie mysli kategoriami "nie mam, choc miałem", "jestem gorszy", "inny" itd, poza tym pies na wózku robi niemal wszystko to co zdrowy- z wyjątkiem może skakania przez przeszkody. KrA pływa, biega, bawi się z kolegami, gania za piłką, nosi patyki (a raczej belki), kradnie, szaleje i rozrabia :evil_lol:

Najważniejsze jest, żeby na początku nie zrażać się, jeśli pies będzie się bał wózka, czy miał kłopoty z nauczeniem poruszania (choć KrA od razu wystartowała bez kłopotu). Najlepiej odwracać uwagę psa od sytuacji np. smakami, patykiem, piłką itp, a sam nie zauważy, kiedy będzie śmigał ;)

Flint, skąd jesteś?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='ulvhedinn']
Widzisz pies w przeciwieństwie do człowieka[/quote]

...nie czeka kiedy wnuki skończą studia, kiedy córka wróci z Irlandii... Dla psa nie liczy się długość życia lecz jego jakość. Jeżeli sensem życia psa są spacery wokół bloku i bieganie za piłką w mieszkaniu to może faktycznie wózek w tym nie przeszkadza. Jamnik na wózku, dla którego sensem życia są konkursy myśliwskie, wielogodzinne szaleństwa w lesie, kopanie – ja jakoś tego nie widzę.


Sama miałam jamnika, który miał problemy z kręgosłupem, u nas do paraliżu – na szczęście - nie doszło ale było takie ryzyko. Zaliczyłam wiele nieprzespanych nocy myśląc o tym, co zrobić jeśli do tego dojdzie, wiem jak trudno jest się pożegnać.

Cóż, każdy kto jest opiekunem swojego psiaka powinien wiedzieć co jest dla jego psinki najlepsze...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jamniczek jest juz nami 13 lat a poza paralizem nie ma wiekszych problemow ze zdrowiem. Wiem ze nie cierpi-po prostu nic nie czuje. To zawsze byl domowy piesek i przebywanie przy kominku z domownikami to dla niego najwieksza radosc. W zwiazku z powyzszym wiem ze na wozeczku bedzie rownie szczesliwy a my nie mozey mu tak po prostu tej radosci odebrac. W kazdym badz razie za pomoc i dobre slowa slicznie dziekuje.
Ulvheddin-jestem z Wlkp. Sokoro masz dosiadczenia ze zwierzakiami-inwalidami to moze masz tez dobry namiar na osobe, ktora robi wozeczki badz tez wozeczke do wypozyczenia na probe? Za slowa otuchy bardzo dziekuje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Namiary na producenta mam we Wrocku, bardzo go sobie chwale, ale pomyslę jeszcze kto ew. mógłby pożyczyć wózek na próbę.
Stronę producenta wklleję ci na PW bo dogo sie zbiesiło na linki.... :shake:

Daaga a w czym u licha wózek przeszkadza w szaleństwach w lesie? KrA bardzo lubi leśne wyprawy, a omijać zbyt duże dziury i przeszkody nauczyła się błyskawicznie (w razie wpadki zreszta jest przeciez pańcia wzywana szczekaniem). Konkursy mysliwskie mozna zastapić z powodzeniem inna formą aktywności (zabawa z piłką to też "polowanie"!), a kopac... nooo cóż KrA kopie, na zmianę przednimi łapami ;)

Bardzo częstym błędem "myślowym" jest wyobrażanie sobie ze pies na wózku to tylko grzeczne spacerki po równym trawniczku.

A tu w dodatku mamy do czynienia ze starszym psem, już mniej aktywnym- KrA miała wypadek w wieku ok. roku, a jest mieszańcem belga, z całym belgijskim temperamentem :evil_lol:
A tu dla ciekawych, wątek KrA:
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/f85/pilne-straszna-kraksa-watek-wsparcia-dla-ulv-pomocy-dlug-u-weta-prawie-4-tysiace-21954/[/URL]

Fotki "nieszczęśliwej" Kry:

[IMG]http://img237.imageshack.us/img237/9866/image011pm5.jpg[/IMG]

[IMG]http://img528.imageshack.us/img528/2681/dscf2040qi2.jpg[/IMG]

[IMG]http://img371.imageshack.us/img371/6784/image015bc4.jpg[/IMG]


[IMG]http://img526.imageshack.us/img526/2203/las1ks3.png[/IMG]

Acha, na ostatnim zlocie dogo KrA była najszybsza w odszukiwaniu pańci ukrytej w lesie... tak naprawde na jej wyczynach niekiedy cierpi wózek, bo jednak KrAksa jest sporym silnym psem i potrafi np. przeleźć razem z wózkiem przez zwalone drzewo, czy rów. Poza tym nie ominie żadnego błocka, każda piłka musi byc jej , oponenetów rozjeżdża, a krzaki- cóż: "Kraksa kontra krzaki- tym gorzej dla krzaków!" ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='ulvhedinn']omijać zbyt duże dziury[/quote]

Tylko że jamniki ich nie omijają, włażą do środka i kopią!!! I kto tu głupoty gada? ;)

Proszę nie wkładaj mi w usta, że wszystkie psy na wózkach są nieszczęśliwe - powiedziałam, że warto się nad tym zastanowić. Każdy przypadek jest inny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jamniki w domu mieliśmy trzy, rodowodowe, hodowlane... więc mam wrażenie że nie jestem pozbawiona wiedzy na temat rasy... :cool1: Zresztą to własnie jamniki są najczęstszymi "pasażerami" wózków. A ż racji proporcji są na wózku w stanie kopać.

Mam nieodparte wrażenie, że większość włascicieli, którzy zabijają (to taki ładny eufemizm- uśpić) swoje kalekie psy robi to nie z troski o ich dobro ("ach jakże się piesek męczy"), tylko dlatego, że im samym trudno jest znieść niewygody i widok psa na wózku/niewidomego/bez łapy etc.....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Widok zadowolonej z zycia Kry dal mi sporo nadzieji. Widze ze warto walczyc o ukochanego pieska. Zdaje sobie sprawe ze wymaga to bardzo duzo pracy i wysilku ale wierze ze piesek bedzie szczesliwy. Dziekuje za wsparcie i czekam na namiary na producenta wozeczkow. Jesli udaloby sie znalezc jakis do wypozyczenia bede bardzo wdzieczna!

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='ulvhedinn']
Mam nieodparte wrażenie, że większość włascicieli, którzy zabijają (to taki ładny eufemizm- uśpić) swoje kalekie psy robi to nie z troski o ich dobro ("ach jakże się piesek męczy"), tylko dlatego, że im samym trudno jest znieść niewygody i widok psa na wózku/niewidomego/bez łapy etc.....[/quote]

Ja mam wrażenie, że wielu opiekunów swoich psiaków, powodowanych własnym egoizmem, ze strachu przed bólem związanym z pożegnaniem swojego przyjaciela, toczy heroiczną walkę o jego życie - stojąc na straconej pozycji. Zwłaszcza w przypadku „wiekowych” psiaków. Kiedy psinka już odejdzie, po pewnym czasie, ludzie tacy często patrząc wstecz mają wyrzuty sumienia, że zafundowali przyjacielowi niepotrzebne cierpienia...:-(


Oczywiście nie zarzucam tego nikomu z osób biorących udział w tej rozmowie – żeby była jasność.


ulvhedinn, wybacz ale kończę już swój udział w tej dyskusji ponieważ nie wiem czy autorka wątku sobie życzy jej kontynuacji...


flint, wyślę Ci jeszcze info na PM z linkiem (bo do postów nie zawsze się ładują) gdzie warto zapytać o wózek.


Pozdrowienia i powodzenia!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Flint, sama mam sunię o jamnikowatej budowie, która już po raz drugi dochodzi do siebie po całkowitym paraliżu tyłu ciała, więc siłą rzeczy jestem "na bieżąco" w temacie takich urazów.
Czy to pewne, że pies już nigdy nie stanie na łapki? Doszło do przerwania rdzenia?
Walcząc o to, by Tosia mogła chodzić, poznałam sporo psich losów i historii, świadczących o tym, że psi organizm ma wielką zdolność do regeneracji i że cierpliwa rehabilitacja i odpowiednie leczenie mogą dać niesamowite rezultaty. Napisz proszę więcej o urazie swojego psiaka, ja też chętnie podzielę się naszymi doświadczeniami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzień dobry, czytam posty i choć widzę że posty są już mocno przykurzone ale mam nadzieję że ktoś z Państwa zareaguje.

Szczególnie zależy mi na kontakcie z NANUL ponieważ ta osoba tchnęła we mnie nadzieję, że jest szansa dla mojego jamniczka.

Moja jamniczka przestała chodzić, początkowa diagnoza to porażenie jamnicze. Po tygodniu zastrzyków weterynarz stwierdził, że to jednak przerwanie rdzenia ponieważ psinka nie reaguje na zastrzyki pomimo, że rusza łapkami i ogonkiem przy np drapaniu czy głaskaniu poduszek w łapkach. Nie reaguje natomiast (nie obraca się) przy podawaniu zastrzyku domięśniowego z witaminy B (podobnież bardzo bolesnej). Czy to przesądza o tym że to nie porażenie tylko przerwanie rdzenia?

Bardzo proszę o kontakt.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×