Jump to content
Dogomania
Chefrenek

Jaką rasę mam wybrać vol. 2

Recommended Posts

52 minuty temu, bou napisał:

z tym zabieraniem wielkopsa wszędzie - bywa kłopot...

:)))))) No tak...pod pachę lub do torebki nie weźmiesz :)))

Sasni, flat zostanie w domu 8 godzin, jak każdy inny pies. Aby zostawanie nie wiązało się ze zniszczeniami trzeba go tego nauczyć i odpowiednio zmęczyć. Bo zmęczony flat/pies/dziecko to spokój w domu.

A dlaczego nie chcesz pobawić sie w psie sporty? Poczytaj o dogtrekkingu (miejsce masz idealne), o pracy węchowej (pola i ogród w zupełności wystarczą), albo o OBI. Wszystko to możesz rekreacyjnie wprowadzać na własnym podwórku i traktować jak jeden spacer. Bo flat to jednak pies pracujący, który czerpie z tego ogromną przyjemność. Do takiej aktywności w zasadzie nie potrzeba żadnych nakładów finansowych.

Jak pada to spacer musi być, jak nadciąga nawałnica z gradem to oczywiście nie. Szybkie siku i do domu. Wszystko z głową i bez histerii. Jak mój pies jeden dzień siedzi w domu, to krzywda mu się nie dzieje...no może jest trochę bardziej namolny ;) Generalnie jednak trzeba wiedzieć, że to psy żywiołowe i wybieganie (w różnej formie) jest niezbędne.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tym zostawaniem w samotności to jest tak... jak se wychowasz, tak se masz :). Wszystko zależy od pracy, jaką włożycie w naukę zostawania. 8h to nie jest dużo, teraz mało kto ma możliwość pracować w domu :).

Co do psiaka... może leonberger? ale warunek: dobra, sprawdzona hodowla. Ludzie wychwalają je jako łagodne, przyjacielskie, bardzo rodzinne psiaki. Zdarzają się lękliwce, ale dobra hodowla załatwi sprawę. W ogóle z takimi warunkami to wiele psiaków powinno się sprawdzić. Znam dużego szwajcarskiego psa... jest psem terytorialnym. Mocno. Właściciele sporo pracy włożyli w niego. No ale jest cudowny i bardzo stadny i wiem, że jedna jaskółka wiosny nie czyni :).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hiszpański ,mimo swego uroku, już zdecydowanie za duży :P Z wielkopsów siedzi mi dalej w głowie ten landseer - ma ktoś doświadczenie z tą rasą? Znam tylko jednego samce, ale rzadko go widuje niestety.

Zarka, jeżeli psie sporty można połączyć ze spacerem i z zabawią w domu to pomyślę o tym. Raczej chodziło mi o to, że nie do końca kręci mnie chodzenie do szkółki psich sportów/ należenia do jakieś grupy, czy traktowanie tego jako coś dodatkowego ( poza spacerami ). Siedzi mi w głowie ten flat strasznie - chociaż po wczorajszej wizycie u rodziców i spacerze z moim kochanym tybetanem, oczywiście, znowu mam myśli, że nie chce żadnego innego :P Wracając do flata - troszkę się tylko obawiam jego aktywności, ale może niepotrzebnie skoro lubię ruch i aktywność na świeżym powietrzu ? Mogłabyś mi powiedzieć, ile czasu poświęcasz na spacery ? Zastanawiałam się też ostatnio nad zostawianiem psa w domu - mając ogród ( porządnie ogrodzony) lepiej zostawiać psa zamkniętego w środku, czy z dostępem do ogrodu? 
I ostatnie pytanie - czy hodowla Raining Dog z Krakowa jest warta uwagi ? :) Tak 'na oko' wygląda fajnie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mamy ustalony rytm dnia. Rano 40 min-1 godz. przed moją pracą - bieganie, aportowanie, trochę ćwiczeń, czasami pływanie (na zmęczenie). Potem 1-2 krótkie spacery na siku (typowy spacer po osiedlu) i jeden wieczorny godzinny (czasami bieganie, czasami nauka poruszania się po mieście, zawsze cwiczenia). Po 22 bardzo szybki sik koło bloku. W weekendy jeździmy z innymi psami za miasto i chodzimy po lasach i polach. Ja robię ok. 15-20 km, pies ze trzy razy tyle. Raz w tygodniu chodzę na szkolenie z trenerem - obecnie ćwiczenia wyciszające i posłuszeństwo (1,5 godz.). To jest nasza aktywność z psem. Według mnie pies jest wybiegany, spokojnie zostaje 8 godzin w domu, śpi w ciągu dnia, w domu odpoczywa.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Taki plan dnia do mnie jak najbardziej przemawia i myślę, że z moim przyszłym psem mogłabym stosować podobny. Najistotniejszy był dla mnie jak wygląda spacer poranny. Flat do mnie coraz bardziej przemawia, biorę jeszcze pod uwagę landseera, charakter obu bardzo mi odpowiada, jeżeli chodzi o wygląd , to oba są cudne - cięgnie mnie to landseera ( uwielbiam takie futrzaste psy) , ale flat jest zdecydowanie bardziej 'kompaktowy' :)

Dziękuje za odpowiedź ! :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, Zarka napisał:

Mamy ustalony rytm dnia. Rano 40 min-1 godz. przed moją pracą - bieganie, aportowanie, trochę ćwiczeń, czasami pływanie (na zmęczenie). Potem 1-2 krótkie spacery na siku (typowy spacer po osiedlu) i jeden wieczorny godzinny (czasami bieganie, czasami nauka poruszania się po mieście, zawsze cwiczenia). Po 22 bardzo szybki sik koło bloku. W weekendy jeździmy z innymi psami za miasto i chodzimy po lasach i polach. Ja robię ok. 15-20 km, pies ze trzy razy tyle. Raz w tygodniu chodzę na szkolenie z trenerem - obecnie ćwiczenia wyciszające i posłuszeństwo (1,5 godz.). To jest nasza aktywność z psem. Według mnie pies jest wybiegany, spokojnie zostaje 8 godzin w domu, śpi w ciągu dnia, w domu odpoczywa.

 

Matko :O kiedy ty na to wszystko czas znajdujesz? :O (bez złośliwości jakiejkolwiek pytam) My mamy 3 spacery w tym jeden około 2 godzinny, a przy 8 godzinnej zmianie  pracy brakuje mi już czasu na cokolwiek innego jak pies!

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Patikujek napisał:

Matko :O kiedy ty na to wszystko czas znajdujesz?

Mam częściowo nienormowany czas pracy. To znacznie ułatwia organizację dnia. Poza tym wstaję o 6 (na szczęście nie umiem długo spać), mam nastoletnie dziecko, które jest pomocne, a w weekendy wyjazd do lasu jest dla mnie totalnym relaksem (więc pilnuję tego rytuału również dla samej siebie). I tak się kręci ;)

Poza tym, wbrew pozorom Ty również masz podobnie - jeden spacer 2 godzinny (czyli  moje dwa po godzinę), zostaje Twój i mój jeden krótki, no i ja jeszcze idę o 22 dosłownie pod blok na szybkie siku przed snem :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 2.10.2017 o 12:35, sammylove napisał:

Cześć. :) Jak myślicie, czy owczarek niemiecki (suka) dogada się z samoyedem (też suka)?

Hmmm może być ciężko, ale kobitki po paru dniach rywalizacji mogą się dogadać, ale któraś będzie chciała być głowa stada ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 20.10.2017 o 11:09, Barbarex napisał:

Hmmm może być ciężko, ale kobitki po paru dniach rywalizacji mogą się dogadać, ale któraś będzie chciała być głowa stada ;)

Chyba obstawiam, że żądna władzy będzie samoyedka... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam serdecznie wszystkich, to mój pierwszy post na forum.

Zacząłem ostatnio poważnie myśleć nad posiadaniem psa. Chciałbym, abyście mi pomogli wybrać odpowiednią dla mnie rasę. Czytałem trochę w internecie na ten temat, jednak sprawa nie jest wcale taka prosta, jak się na początku wydawała. 

Przede wszystkim chcę trzymać psa w budzie, więc musi być to rasa, która nie boi się niskich temperatur (oczywiście, gdy naprawdę mocno przymrozi, będę w stanie coś zorganizować, żeby zwierzę nie marzło). Podobają mi się duże psy, ale ostatecznie może być też taki średniej wielkości. Bardzo zależy mi na tym, aby pies był inteligentny oraz łatwo i chętnie uczył się nowych rzeczy (różnych sztuczek, jak również odpowiedniego zachowania). Mam całkiem spore, ogrodzone podwórko, więc pies będzie mógł sobie tam swobodnie biegać. Chciałbym psa raczej o przyjaznym usposobieniu. Problemem może być fakt, że pracuję na pełen etat i nie będę w stanie poświęcać psu nie wiadomo ile czasu, dlatego szukam przedstawiciela takiej rasy, która dobrze będzie to znosić. Jeżeli chodzi o mój charakter, to jestem człowiekiem raczej spokojnym i łagodnym w stosunku do zwierząt. Wiem, że mam dosyć spore wymagania, ale może istnieje pies, który je spełni :D 

Tutaj kilka ras, które mi się podobają:

-Golden Retriever (ale raczej odpada, bo chyba nie będę w stanie zapewnić  mu odpowiedniej ilości czasu)

-Border collie (z tego co czytałem, wymaga dużo uwagi, więc pojawia się podobny problem co wyżej)

-Biały owczarek szwajcarski (tu problemem może być słaba dostępność tych psów)

-Owczarek australijski

-Owczarek szkocki długowłosy

-Berneński pies pasterski
 

Oczywiście, to nie jedyne rasy, które biorę pod uwagę. Proszę o pomoc i porady. Z góry dziękuję.  

Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minut temu, bloodonice napisał:

Witam serdecznie wszystkich, to mój pierwszy post na forum.

Zacząłem ostatnio poważnie myśleć nad posiadaniem psa. Chciałbym, abyście mi pomogli wybrać odpowiednią dla mnie rasę. Czytałem trochę w internecie na ten temat, jednak sprawa nie jest wcale taka prosta, jak się na początku wydawała. 

Przede wszystkim chcę trzymać psa w budzie, więc musi być to rasa, która nie boi się niskich temperatur (oczywiście, gdy naprawdę mocno przymrozi, będę w stanie coś zorganizować, żeby zwierzę nie marzło). Podobają mi się duże psy, ale ostatecznie może być też taki średniej wielkości. Bardzo zależy mi na tym, aby pies był inteligentny oraz łatwo i chętnie uczył się nowych rzeczy (różnych sztuczek, jak również odpowiedniego zachowania). Mam całkiem spore, ogrodzone podwórko, więc pies będzie mógł sobie tam swobodnie biegać. Chciałbym psa raczej o przyjaznym usposobieniu. Problemem może być fakt, że pracuję na pełen etat i nie będę w stanie poświęcać psu nie wiadomo ile czasu, dlatego szukam przedstawiciela takiej rasy, która dobrze będzie to znosić. Jeżeli chodzi o mój charakter, to jestem człowiekiem raczej spokojnym i łagodnym w stosunku do zwierząt. Wiem, że mam dosyć spore wymagania, ale może istnieje pies, który je spełni :D 

Tutaj kilka ras, które mi się podobają:

-Golden Retriever (ale raczej odpada, bo chyba nie będę w stanie zapewnić  mu odpowiedniej ilości czasu)

-Border collie (z tego co czytałem, wymaga dużo uwagi, więc pojawia się podobny problem co wyżej)

-Biały owczarek szwajcarski (tu problemem może być słaba dostępność tych psów)

-Owczarek australijski

-Owczarek szkocki długowłosy

-Berneński pies pasterski
 

Oczywiście, to nie jedyne rasy, które biorę pod uwagę. Proszę o pomoc i porady. Z góry dziękuję.  

ze wszystkich wymienionych ras żadna nie nadaje się do takich warunków!

Wymieniłeś same rasy, które bardzo potrzebują kontaktu z człowiekiem i sporo czasu trzeba im poświęcić, nie nadają się również do mieszkania na zewnątrz - bo są to psy mocno nastawione na pracę  człowiekiem i przebywanie z nim ! 

Pamiętaj też, że nawet wielki ogród nie zastąpi psu spacerów poza teren domu. 

na Twoim miejscu zastanowiłabym się nad rasami typowo stróżującymi...owczarek kaukaski (o ile będziesz potrafił sobie z nim poradzić) moskiewski stróżujący (ale to jak kaukaz, trza wiedzieć jak prowadzić psa), owczarek środkowoazjatycki itp.

 

Może też rozejrzyj się po schroniskach ? Jest tam wiele porzuconych, DOROSŁYCH psów (żaden szczeniak nie powinien wychowywać się sam na ogrodzie), dla których warunki jakie oferujesz będą bardzo dobre - ale tu też trzeba szukać w psach, które nie chcą być z człowiekiem 24/h, tylko są samotnikami. Czyli żadne owczarki niemieckie/szwajcarskie/bordery i inne psy pasterskie, ani psy w typie tych ras, bo tylko skrzywdzisz te psy :(. O Retriverach też bym nie myślała, one potrzebują zajęcia.

Przemyśl może też zakup/adopcję dwóch psów. Zawsze pod Twoją nieobecność miałyby siebie.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzień dobry:) chciałam przywitać się na forum, a jednocześnie prosić o pomoc. Jesteśmy (wraz z mężem) posiadaczami West Terriera suczki 2,5 letniej. Zastanawiamy się nad drugim psem do naszego małego stada. Dwie rasy, które rozważam to Biały Owczarek Szwajcarski oraz Owczarek Szkocki Collie. W przyszłości chcielibyśmy mieć dzieci, zależy nam więc na łagodnym piesku, który będzie podatny na szkolenie i może niekoniecznie aż tak uparty i dominujący jak terier:) 

Opiszę pokrótce warunki, w jakich żyjemy, bo to też jest bardzo ważne.

Mieszkamy na obrzeżach miasta, w mieszkaniu ponad 80 mkw, 3-pokojowym na pierwszym piętrze bez winy. Obydwoje pracujemy, natomiast u mnie czas pracy jest elastyczny, pies będzie zostawał ok 6-7 razy w miesiącu sam w domu na około 8 h, w pozostałe dni zawsze jest ktoś w domu. Jesteśmy dość aktywni, moja Coco ma zapewnione co najmniej 3, 3,5 h dziennie biegania i intensywnych zabaw bez smyczy (nie tylko parki, ale również las i rzekę). W każdy weekend jeździmy za miasto na dłuższą wycieczkę, poświęcamy wtedy psu maximum naszego czasu, sami bardzo lubimy wycieczki piesze i rowerowe. niedaleko mamy jeziora i miejsce do pływania dla psów. Mąż lubi biegać. 

 

Zależy mi na psie, który będzie podatny na szkolenie, łagodny, o niezbyt dominującym charakterze, towarzyski w stosunku do drugiego psa oraz do dzieci. Ze względu na to, że mieszkamy w bloku, wolałabym psa, który nie będzie zbyt głośny (chociaż wiem, że to da się wypracować). Wolałabym, aby nie był to pies, który pójdzie za każdym królikiem (tak jak mój Weścik:)). Chciałabym wiedzieć, jak to jest tak naprawdę z pielęgnacją sierści u Collie. Czy bardzo się filcuje? Oraz czy BOS mógłby być nieszczęśliwy bez ogrodu?

Bardzo dziękuję za wszelką pomoc. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja myślę że prędzej pasuje tutaj collie.  Nie wypowiem się na temat sierści, ale jeżeli chodzi o BOSy to z tego co wiem są dość szczekliwe  (z tego co czytałam )

Co do ogrodu ro każdy pies może być bez niego szczęśliwy.  A nawet wiele psów posiadających mądrych właścicieli w bloku będzie miało się lepiej niż olane na ogrodzie.  

Z tego co piszesz to pasować do was będzie większość ras, na które się zdecydujecie.  Macie czas i chęci a to najważniejsze. 

Myślę, że u was sprawdzi się większość owczarków.  Tylko trzeba popytać wśród hodowców o szcsekliwość bo niektore owczarki potrafią dac w kość.  Choć myślę, że dużo tu robi wychowanie. 

Ja bym też u was widziała airedale teriera  (choć może jestem mało obiektywna posiadając takiego ).

Jest chętny do współpracy choć ma też swoje zdanie. Musi być szkolony bardzo konsekwentnie, no dobrze zapamiętuje nasze chwile słabości.  Nie jest psem, który za pracę da się pokroić ale mocno różni się od większości małych terierow. I lubi pracować z człowiekiem.  I nie wiem jak u innych, ale mój jest naprawdę cichy. Dodatkowo przy regularnym trymowaniu odpada problem z sierscią.  Jedynie co ma dość silny instynkt ale myśle że da sie to wyprachowac.  Nam coraz lepiej wychodzi odwołanie w wypadku zwierzyny 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 Patikujek pięknie dziękuję za odpowiedź:) Airedale terrier to super rasa! widziałam tak dobrze wytresowane airedale, że mogłyby spokojnie uchodzić za owczarki niemieckie:) Kurcze, właśnie w tym tylko problem, że teriery mają mocne zaciągi do tropienia zwierzyny. Walczymy z tym u naszej Westie, ale jest nieugięta:) Nie winimy jej za to, bo jednak instynkt robi swoje. Mieszkamy na terenie, gdzie króliki są dosłownie wszędzie, jest to dość problematyczne. nie ukrywam, że drugiego psa wolałabym o bardziej uległym charakterze. terriery są cudowne, ale jak się uprą, to koniec:) chociaż i w tym jest jakiś urok. Szukamy przyjaciela, który będzie potrafił ustąpić naszej Coco. Ona zna swoją wartość i z piedestału nie ustąpi na pewno:) Mówi się, że Westy są głośne, ale naszą wychowaliśmy tak, że szczeka bardzo rzadko. Myślę, że u innych ras też da się to wypracować. Natomiast królikowi nie podaruje. Mimo szkolenia i cierpliwości nie zawsze da się odwołać. Jest bardzo inteligentna i wykonuje tylko te komendy niestety, które uważa za sensowne w swoim mniemaniu:)  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Airdale nie mają tak silnego instynktu łowieckiego, to bardziej psy obronne niż myśliwskie. Znałam te psy i wszystkie były cudowne więc przy dobrym wychowaniu i wybieganiu może być całkiem fajnym kompanem. No tylko trzeba go co jakiś czas trymowac ale to jest do ogarnięcia. Ja wprawdzie kilkadziesiąt lat mam najpierw ONki a potem rottweilery bo ONki w pewnym czasie zaczęły być degenerowane fizycznie i psychicznie więc przestawiliśmy się na rottki bo są cudowne ale trzeba umieć je na takie wychować. Ja osobiście nie miałam z tym problemu, mam je 35 lat, zawsze w bloku w osiedlu i mimo szkolenia policyjnego na obronne nigdy nie stanowiły zagrożenia dla otoczenia - ani ludzi ani zwierząt.

Ale tobie radzę albo airdala albo collie, który czesany od czasu do czasu nie filcuje się a ma cudowny charakter i jest piękny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

dwbem bardzo dziękuję za odpowiedź. A możesz z doświadczenia powiedzieć, jak zachowują się owczarki niemieckie w bloku? Bardzo szczekają? alarmują, jak ktoś tylko poruszy się na klatce? tego nam absolutnie nie potrzeba. ONki to co prawda zupełnie inne psy niż BOSy, ale każda informacja jest dla mnie na wagę złota. Swoją drogą zawsze podziwiałam ludzi, którzy potrafią i podejmują się wychowania rottweilera. To naprawdę niełatwe zdanie. Jeśli chodzi o trymowanie i pielęgnację włosia szorstkowłosych psów, to znamy. Mamy Westa, który też wymaga trymowania. Zajmuje się tym profesjonalista, nie szkoda nam pieniędzy na porządnego psiego fryzjera i spa dla naszego pupila od czasu do czasu. Natomiast potrzebny mi pies który zaakceptuje mojego małego dominatora. Ewidentnie musi to być pies, który ma bardziej uległy charakter. Mąż chciałby trochę większego psa, niż mamy aktualnie, dlatego rozważam właśnie Collie lub BOSa. Myślałam też o wyżle weimarskim, ale te są trochę cięższe do ułożenia. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

kaliope98, mam koleżankę, która ma dwa owczarki niemiecki w bloku. Są to suczki, między nimi jest jakieś 4 lata różnicy wieku. Starsza jest spokojniejsza, w domu raczej mało szczeka. Młodsza czasem sobie szczeknie, np gdy widzi, że ktoś chodzi pod oknem (mieszkają na parterze).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałam ONki 15 lat ale wtedy kiedy jeszcze były normalne. Moje nie szczekały na byle szmer, sąsiedzi się dziwili, że ich nie słychać. Ale potem zaczęto degenerować rasę fizxycznie i psychicznie i dlatego zmienilismy rasę na cudowne rottki.

Ale po tylu latach chyba zaczęto naprawiać tę rasę więc może teraz znowu są normalne i mniej szczekliwe bo wcześniej były właśnie bardzo szczekliwe i niezrównoważone dlatego mimo, że kochałam ONki zmieniłam rasę.

Więc wydaje mi się, że airdale to lepszy pomysł bo to rasa ostatnio mało modna co lepiej rokuje, że nie zdegenerowana masową produkcją.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie jak pół życia marzyłam o ONku bądź DONku, ale to co z nimi się stało pod względem zdrowia i psychiki mi się w ogóle nie podoba, dlatego miałam problem z wyborem rasy dla siebie.

Jeśli chodzi o BOS to znów słyszałam, że trzeba naprawdę dobrze poszukać hodowli i rodziców gdyż bywają dość lękliwe, co później skutkuje właśnie szczekliwością lub agresją. Jednak mówię jedynie co zasłyszałam interesując się nimi gdy szukałam psa dla siebie.

A co do uległości przed innymi psami to mój jak na razie kocha na zabój wszystko co się rusza. Inny pies może z miski mu jeść i nie ma problemu. Przez ostatnie 14 mies. raz widziałam jak mu się coś nie spodobało, ale był to pies, który na jednym z wcześniejszych spotkań, rzucił się na niego ze sporą agresją..

No i co do erdela kocham to, że wystarczy raz w tyg. kilka pociągnięć furminatorem i raz na 3/4 mies. trymowanie i nie ma kudłów w domu... Kot za to nadrabia :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie chciałam zaśmiecać, więc.. nie zakładałam nowego tematu. Mam nadzieje, że nie robię źle wrzucając tu swojego posta.

     Witam. Prawdę mówiąc nie pisałabym tutaj gdyby nie to, że naprawdę już czuję się bezradna. Od długiego czasu zastanawiam się nad rasą psa. Jest to bardziej skomplikowane niż kiedyś przypuszczałam.
Za dzieciaczka z rodzicami wybraliśmy yorka, bo to "włos" ( tak wpajali tamtejsi "hodowcy" ), małych gabarytów pies do domu w naszym guście - dlaczego nie. I od tak przez lata mieliśmy yorka. 
Później wyjechałam na studia itd. 
Zmierzam do tego, że teraz już sama ułożyłam swoje życie i z przyszłym mężem poszukujemy psa. A prawdę mówiąc JA go poszukuję (dał mi wolną rękę, zaufał). Oboje kochamy psy ( i całe szczęście, bo nie związałabym się z kimś, kto ich nie lubi :P ).
U niego w domu nigdy nie mógł  być pies, a on zawsze chciał go mieć lecz jego mama wolała koty.. i prędzej tego drugiego wpuściła do domu niż psa. Pies miał być do pilnowania podwórka na zewnątrz, w kojcu. I w zasadzie jest tak po dzień dzisiejszy.
      Oboje chcemy psa, z tym że on alergik i tu się zaczyna problem. Generalnie koty go uczulają mocno, głaskanie ich wiąże się zaraz z zaczerwienionymi powiekami, zapchanym nosem i łzawieniem. Natomiast przy psach jako tako nigdy nie miał żadnego uczulenia. Do moich rodziców jeśli przyjeżdżamy ( bo teraz mają drugiego yorka ) nigdy nic się nie ujawniło, chociaż sunia kocha go niemiłosiernie i zawsze wycałuje go po buzi. Nigdy nie było żadnych objawów alergii. Ale nie chciałabym trafić, że jednak coś pójdzie nie po naszej myśli i bach. Będzie walka z alergią. 
Niekiedy rozmawialiśmy o tym i stwierdziliśmy, że jakby się w najgorszym wypadku okazało, że jednak jest uczulony na danego psiaka to nie oddalibyśmy go za nic, tylko byśmy robili wszystko by tę alergię zminimalizować. Co nie zmienia faktu, że chciałabym zachować wszelkie środki ostrożności.
Mało tego naczytałam się już w internecie, że to nie pies uczula, a głównie naskórek który gubi pies wraz z sierścią, ślina itp. Więc zdaję sobie sprawę, że alergia to nie uczulenie na PSA i KOTA tylko jak wyżej wymieniłam.
Mimo wszystko chciałabym, by to był pies który nie lnieje prawie wcale (chociaż śmiem twierdzić, że yorki rodziców nigdy nie lniały, sierści nie widziałam nic, a nic ) by zminimalizować ilość wypadanego naskórka, a z tym zmniejszyć jakiekolwiek prawdopodobieństwo wystąpienia alergii. Wykluczam ślinę i mocz bo nie raz zostawaliśmy z psem moich rodziców i jak wyżej wspomniałam nie miał żadnych objawów alergii. Dodam też, że pies spał z nami w łóżku. 
     Kolejną rzeczą, jest dobranie odpowiedniej rasy pod względem charakteru i naszego trybu życia. Prawdę mówiąc mnie nie ma 7h w domu. Partnera nie ma trochę dłużej, a czasami szybciej wraca do domu niż ja. Ale te 7 max 8 godzin pies musiałby być sam w domu. :(
Miałam niedawno pomysł, aby psiak nie był samotny by go podrzucać do psa rodziców by miał towarzysza przez te parę godzin ale.. różnie z psami bywa i mogą się nie dogadać, szczególnie że tamta zazdrosna o człowieka, panna york lubi dominować.
Nie jesteśmy ludźmi, którzy lubią nadwyraz aktywność fizyczną.  Nie mamy fioła na punkcie biegania, siłowni itd. Lubimy spacery, jesteśmy w stanie zwiększyć ich ilość oraz długość ze względu na przyszłego czworonoga.
Planujemy mieć dzieci więc też by nam zależało, by pies akceptował dzieci i inne psy (bo w rodzinie ich pełno).
Na szkolenia również na sto procent będziemy prowadzić psa, ponieważ mnie jakoś nęcą te szkolenia i nie chciałabym zrobić krzywdy ani psu ani sobie i uważam że szkolenie jest obowiązkowe byśmy się szybciej zaprzyjaźnili i lepiej rozumieli. 
Zależy mi też na psie, który chętnie by przydreptał by się przytulić lub takiego, który w przypadku mojej chęci obdarowania go czułością nie zwieje i da się wygłaskać i wycmokać okazując przy tym zadowolenie. 
Sumując:
- najlepiej rasa nie lniejąca lub prawie nie lniejąca [jakkolwiek to dla niektórych brzmi beznadziejnie]
- przyjazny dzieciom i innym psom
- nie wymagał ogromnej dawki ruchu na tygodniu, bo  w weekendy to wyjazdy na działkę, która spora i ogrodzona, dookoła dużo lasu :)
- nie pogardziłabym psem, który chętnie by się uczył  
- najlepiej niezbyt dużych rozmiarów także wykluczamy cudne olbrzymy typu dog niemiecki (chociaż ubóstwiam te psy)
to tyle jeśli chodzi o wymagania wobec przyszłej rasy.
*Najprawdopodobniej odważę się wystawiać psa i powoli będę szła w tym kierunku by zaznajomić się z wszelkimi zasadami obowiązującymi w ZKwP itd. Po prostu będę stopniowo pogłębiać swoją wiedzę. 

PS. nie zapomnę nigdy pierwszego yorka rodziców. Kiedy w liceum miałam gorsze dni i z oczu leciały mi łzy niczym grochy, sunia przychodziła i wtulała się we mnie potrafiąc zlizywać słone krople.
Dlaczego nie chcę yorka? Bo chciałabym zaryzykować, spróbować czegoś nowego, z nową rasą. W rodzinie prawie same yorki. Brzydko mówiąc trochę mi się "opatrzyły".

Na dzień dzisiejszy bardzo intrygują mnie rasy typu:
1. bedlington terrier
2. basenji
3. charty [ chart afrykański Azawakh, chart perski Saluki, charcik włoski, whippet ]

4. lagotto romagnolo

5. thai ridgeback
6. nagi pies meksykański (xoloitzcuintle)
7. miniaturowy bulterrier

8. pomeranian
Ale na tym, że mnie nęcą wszystko się kończy. Zbyt mało wiem o ich charakterach. Byłabym ogromnie wdzięczna jakby się wypowiedziały tu osoby posiadające te rasy lub mające kiedyś z nimi jakąś styczność. Jakie one są na co dzień. Internet nie mówi wszystkiego.. albo podaje takie informacje, że idzie łapać się za głowę, że później się nic nie sprawdza.
Najlepiej by było być takim niewidzialnym duchem i pchać się każdemu psiarzowi do domu by móc się przyjrzeć jego psom. Ale niestety takich możliwości nie mamy (;
Bardzo liczę na Państwa wsparcie. Nie chciałabym popełnić gdzieś błędu. Proszę wziąć na mnie poprawkę, bo nie znam się jeszcze na "fachu psiarza" jak większość Was tutaj -  Prawdziwych Psiarzy. :)
Mam nadzieję, że pomożecie mi jakoś wejść w ten PSI świat i naprowadzicie mnie na podjęcie właściwej decyzji.
Chcę byście mieli też świadomość, że pies dla mnie jest członkiem rodziny. 

* to nie koniec, jest jeszcze jedno mało ale. 
Jak mam rozumieć, że pies jest "niezależny"? Możecie mi podać przykłady na jego zachowaniach? Nie chciałabym trafić na kota w psiej skórze. W żadnym wypadku nie chcę ujmować właścicielom kotów ale.. no nie kupiły mego serca. 
Pozostanę wierna psom.


 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×