• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    
Chefrenek

Jaką rasę mam wybrać vol. 2

15144 posts in this topic

[quote name='bonsai_88']Tak tylko zaznaczam temat, bo nadal nie umiem inaczej :oops:[/quote]
nad pierwszym postem na każdej stronie każdego wątku masz zakładkę "narzędzia wątku" klikasz i wybierasz "subskrybuj ten temat" :razz:

Share this post


Link to post
Share on other sites
hej jestem tu nowa nazywam sie sandra a reszte napisze jak bedziemy pisać xd

Polecam Shih-tzu bardzo mile przyjazne i mądre
np ja siedze w pokoju i mnie brat wolal byl na podwórku a ja mialam pisoenke na fula i nie slyszalam przchodzi mofik i szczeka myslalam ze chce na podwórko ja ide za nim on mnie prowadzi na balkon i pokazuje bardzo fajny piesek i polecam tez Doga Niemieckiego bardzo kocha dzieci wrecz uwielbia przyjacielski i nie grozny chyba ze go ktos wytresuje np bierz go to stanie sie agresywny wtedy ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Shiba inu też fajny psiak bynajmniej z opisu rasy:)
Sandro- Shi-tzu zupełnie nie dla mnie,nie podobają mi się takie pieski malutkie;).Dog-wspaniały;moje marzenie ale nie mam warunków na takiego wielgusa:)
Szukam psa z charakterem ale jednocześnie nie mającego skłonności do agresji.Najbardziej przemawiają do mnie duże rasy ale nie skrzywdzę psa przez moją próżność-mamy "tylko" dwu pokojowe mieszkanie.I jak jz wspomniałam pracujemy-więc nie może to być np labrador,dog niemiecki czy seter(te najbardziej mi się podobają) bo nie jestem w stanie zapewnić takiemu odpowiednich warunków...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Sandra265']hej jestem tu nowa nazywam sie sandra a reszte napisze jak bedziemy pisać xd

Polecam Shih-tzu bardzo mile przyjazne i mądre
[/quote]

[B]Wszystkie psy są tak samo mądre[/B] - istnieje mała różnica w ich IQ pomiędzy różnymi osobnikami i rasami. To o czym piszesz - taka "życiowa" mądrość psa wynika z jego więzi z właścicielem, bycie prawdziwym członkiem stada, zgraniem się psa i przewodnika, poświęcania mu czasu, szkolenia, zaufania. ;) [U]Są jedynie psy, z którymi to przychodzi łatwiej lub trudniej [/U]- bo z każdym psem pracuje się inaczej. Mają przecież różne "przeznaczenie" w genach, różne charaktery (nawet w obrębie rasy), nawyki...

Pozdrawiam.

[B]Lilkie[/B], cieszę się, że rozsądnie podchodzisz do tematu.. Niestety nie mogę ci żadnej rasy polecić. te, które najbardziej znam i kocham niestety nie będą ci odpowiadać.
Nie wiem czy ktokolwiek poda ci gotową odpowiedź ;). rzucamy tylko propozycjami, to ty dokonasz wyboru ;)

No i dobrze, że wreszcie stworzono nowy temat. :shake:

Share this post


Link to post
Share on other sites
:shake:[quote name='lilkie']Witam się:)Zalogowałam się na forum(polecono mi) aby tu doradzić się w sprawie wyboru psa dla naszej rodziny.
Sytuacja ma się tak,że pracujemy...Więc przez 8 godzin nie ma nikogo w domu.Mogę ustawić tak,żeby moja młoda sąsiadka brała naszego psa na spacer raz w czasie naszej nieobecności.
Gdzieś zasłyszałam,że Chow-chow jest psem bardziej "kocim" z usposobienia i lepiej znosi nieobecność właścicieli niż inne rasy.Czy to prawda?Marzymy o psie ale musimy pracować:))Oczywiście zapewniam jeden długi spacer dziennie1-2 godz plus oczywiście 2,3 takie "na siku".Co myślicie?[/quote]

A myślałaś o charcie?;)
Znam właścicieli chartów którzy pracują przez 8h i mają chartole:loveu:

Share this post


Link to post
Share on other sites
A ja polecę moje ukochane pudle :cool3:. Są to bardzo mądre psy, które spokojnie zniosą 8 godzin w domu.... do tego można dowolnie wybrać wielkość psa - pudle mają od ok. 30 do ok 60 cm :razz:.

Sierść u pudli niewystawowych nie jest kłopotliwa w utrzymaniu - wystarczy ściąć psiaka na krótko [np. ferdynał]... czesanie też zajmuje mniej czasu niż się może wydawać ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
kazdy pies wytrzyma w domu 8h sam ;) nie tylko wy pracujecie, jesli wybierzecie psa bardzo aktywnego wiadomo ze przed wyjsciem do pracy zwierze trzeba zmeczyc, tak aby poszlo spac ;) a po powrocie, rowniez pozadnie wymeczyc ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam! I ja dodam swoje trzy grosze, gdyż mam sunię, znajdę w typie labradora. Trochę czytałam o nich, trochę z doświadczenia... Pamiętajmy, że labki psychicznie długo dojrzewają - ok. 3 lat. Rosną znacznie szybciej! I tak mamy około 30 kilogramowego psiurka o zachowaniu szczeniaka. Naprawdę trudno tu mówić, że taki labuś nie zrobi krzywdy dziecku. Zrobi, tylko niechcący. Potrącenie przez takiego zwierza nawet dorosłą osobę może zwalić z nóg, co dopiero takiego malca. Biorąc labradora trzeba o tym pamiętać, że dopiero po kilku latach będziemy mieli takiego pieska jak z filmu familijnego - i to pod warunkiem, że go wychowamy.
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Genesis właśnie chciałam to samo napisać. Moi rodzice po stracie Onka postanowili zakupić labka. Ja mam akitę w podobnym wieku ( lab ma 15m, kitka nie całe11)
Labrador to świetny pies, ale po pierwsze jak przy wszystkich innych trzeba być potwornie konsekwentnym, po 2 to strasznie silny pies, nasz waży ok.40kg a cieszy się i szaleje jak szczeniak i nie jest to problem nie wybieganego psa. Rano o 6 idzie biegać na przynajmniej 1-1,5 z tatą, mama cały dzień jest w domu wychodzi ok. 14 i 18 na krótsze spacery i bawi się z psem w domu. Wieczorem pies znowu idzie na długi spacer.
Jest to rasowy labek z dobrej hodowli i faktycznie jest ładny...ale jak to u labków- była dysplazja, skończyła się mało inwazyjnym zabiegiem, pies ma chyba strasznie obniżoną odporność, angina za anginą... a to uszy...a to łapa...co chwilę coś ( nie mówię, że to charakterystyczne dla rasy, ale taki nam się egzemplarz trafił).
Pies zaliczył szkolenie na psa towarz. ze świetnymi ocenami nie przeszkadza mu to zupełnie w swoich szaleństwach i domowych i spacerowych, skończyło się niestety kolczatką, jest w stanie wywrócić moją mamę bez problemu, ostatnio nawet z tatą prawie mu się udało :), w domu wszędzie go pełno, wszędzie musi zaglądać, wszystk omusi powąchać, cieszy się jak dziecko do wszystkiego co się rusza....skrajne adhd,
rozpędzony z miłościa biegnie się przywitać, jest super miłym psem, łągodnym i uległym...ale jak wpadnie w nogi takie rozpędzone 40kg...masakra. Ostatnio jak bawił się z naszym akitą - wywaliły zamkięte drzwi z zawiasów swoim impetem :)
zdecydowanie nie jest to pies dla dziecka, dla rodziny z większym dzieckiem
jak najbardziej przy bardzo "profesjonalnym" podejściu rodziców i dużej ilości czasu dla psa.
Co do shib, nigdy nie miałam, ale ponieważ sama mam szpica japońskiego ( tylko trochę większego) mogę stwierdzić, że kociowatość u szpiców zupełnie nie jest związana z tym z czym ją kojarzymy...tzn.nie chodzi o to, że pies jak kot ma wszystko gdzieś...i można go zostawić na cały dzień...
to odnosi się bardziej do mocno niezależnego charakterku japończyków.
Ty zawołasz on popatrzy i albo się posłucha albo nie...
poza tym w przeciwieństwie do cichej w miarę i mało szczekającej akity...shiby są bardzo hałąśliwe...i same w domu przez tyle godzin moga być dla sąsiadów uciążliwe.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Labek jest dla młodej, energicznej osoby lubiącej rzucanie piłką i bieganie z psem :razz:. Do tego jak już dobrze dziewczyny napisały -to 40 kilo szczeniakowatego szczęścia :loveu:. Mi obcy labek rozwalił poważnie kolano, bo... przywitać się chciał :evil_lol:. Niestety jeden skok psa tej wielkości wystarczył, żebym wydała naprawdę dużo na leczenie.
Nigdy nie polecę labka rodzinie z małym dzieckiem. To są kochane psy, ale nie zdają sobie sprawy z własnej siły...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='bonsai_88']Labek jest dla młodej, energicznej osoby lubiącej rzucanie piłką i bieganie z psem :razz:. Do tego jak już dobrze dziewczyny napisały -to 40 kilo szczeniakowatego szczęścia :loveu:. Mi obcy labek rozwalił poważnie kolano, bo... przywitać się chciał :evil_lol:. Niestety jeden skok psa tej wielkości wystarczył, żebym wydała naprawdę dużo na leczenie.
Nigdy nie polecę labka rodzinie z małym dzieckiem. To są kochane psy, ale nie zdają sobie sprawy z własnej siły...[/QUOTE]

40 kilowe to tylko psy(juz takie podtuczone:diabloti:), a to że nie zdają sobie sprawy z własnej siły to prawda;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[COLOR=black][FONT=Verdana]wszystko zależy od wychowania, a dla osoby nieumiejącej szkolić psa to żadna rasa nie jest dobra do dziecka, moja znajoma ma dwa labki, z oboma chodzi do dzieci i bardzo sobie chwali, jedna starsza, w typie flegmatyka, bardzo powolna i opanowana, potrafi długo leżeć bez ruchu, nawet jak na nią dzieci położą głowę, kiedyś dziecko jej nadusiło łapkę, to tylko odeszła, druga, młoda, zwariowana, ale wpełni opanowana, lubi aportować, ale przy dzieciach się wycisza, czuje, że musi być delikatna, zresztą jak każdy labek, za smakołyk zrobi wszystko, ja mam alaskana, suczkę, olbrzym, ale też jak stoją koło niej dzieci, to jest delikatna, kiedyś taka dziewczyna do niej podeszła (potężna, dorosła), zaczęła do niej piszczeć i cmokać, pies się rozchulał, zobaczył, ze jej się to podoba i ją zachęca, więc skakała, lizała ją, a gdy podszedł jej brat, mały, spokojny, to nagle zmiana, spokojna, grzecznie podstawiła głowę do głaskania, wszystko zależy od wyboru i wychowania a doświadczony hodowca potrafi ocenić psa, no chyba, że pies przejdzie coś w późniejszym życiu, co zmieni jego zachowanie, ale w 8 tygodniu kształtuje się psychika i wszystko zależy od bodźców jakie pies dostanie, mi pani z hodowli powiedziała ,że będę miała cavisiowego dominanta, oczywiście na ile ta rasa może taka być, zresztą sama też zauważyłam, że sunia była bardzo ciekawska i silna psychicznie i tak jej zostało, przeskoczenie przez płotek, przejście przez tunel, a co tam, nawet nie zauważy a już jest za, szybko się uczy, lubi nowe rzeczy, wyzwania, co prawda jest małym zapaleńcem i musze uważać żeby złe rzeczy nie weszły jej w nawyk, ale jest super, więc moim zdaniem ciężko powiedzieć, że napewno jak pies jest danej rasy, to jest taki i taki, ma pewne predyspozycje związane z rasą, ale różni są hodowcy i różne wychowanie, więc predyspozycje rasowe dają jakieś podłoże w dalszym kształtowaniu i w predyspozycjach psa, ale ostatnie słowo ma wychowanie, osobowość danego psa i pochodzenie[/FONT][/COLOR]

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='infers1995']40 kilowe to tylko psy(juz takie podtuczone:diabloti:), a to że nie zdają sobie sprawy z własnej siły to prawda;)[/quote]
A ty myślisz, że co mi w kolano przyp********... najgorsze jest to, że przez głupotę właścicielki labek został pogryziony przez moją sukę [jak upadłam wypuściłam smycz i Birma poczuła wolność :shake:... dobrze, że dała się odwołać :roll:]

Share this post


Link to post
Share on other sites
co bonsai- zerwane wiązadła ?

nasz 37kg zdecydowanie nie jest zatuczony, a rodzice mają po 48 lat i są bardzo sprawni fizycznie,labek zdecydowanie nie jest psem dla starszej, spokojnej osoby. Bardzo jest też możliwe, że za rok czy dwa zrobi się spokojniejszy...ale jednak to psy, które bardzo długo dojrzewają i częściej bywają te z adhd niż spokojne, "zamulone".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Blisko - minimalnie przesunęło mi rzepkę :diabloti:... Teraz jak gwałtownie zginam kolano to mi klika :evil_lol:... ale pamiętam ten koszmar, jak przez 2 tygodnie ledwie chodziłam i nie mogłam nawet z domu wyjść [nie byłam w stanie sama zejść po schodach :shake:]. O tym, że mam bardzo aktywnego psa, którego tylko ja mogę spuścić to już przemilczę - Birma zaczęła aż demolować z nudów, a ja nie mogłam biedaczki wybiegać :oops:.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ja miałam zerwane ( narty) ale na rehabilitacji spotkałam kobitkę, tak ok.50l
miała zerwane w obu kolanach wiązadła krzyżowe, była po 2 opercajch ( w końcu obie nogi).
A teraz do sedna...pytam się pani...co tez sobie zrobiła,żeby 2 nogi na raz załatwić....jej psy się ucieszyły, że wróciła do domu :) i wpadły jej w kolana :) z radości...

Share this post


Link to post
Share on other sites
I dlatego zdecydowanie wolę moją leciutką, ale dużą Birmę... mam dużego psa,o jakim zawsze marzyłam, ale jak rozpędzone 17 kilo mi walnie w nogi to nie połamie :eviltong:

Share this post


Link to post
Share on other sites
[B][I]Ale i tak najlepsze jest stadko labków wbiegające radośnie w nogi :loveu::loveu: padam wtedy na glebę i wszystkie zalizują na śmierć :loveu::evil_lol::evil_lol:[/I][/B]
[B][/B]
[B][I]Zgodzę się,że labek to nie pies dla osoby starszej...[/I][/B]
[B][I]To są wiecznie szczeniaki i właśnie to jest w nich najpiękniejsze :loveu:[/I][/B]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Generalnie prawda jest taka że jest bardzo, bardzo mało osób do których labrador pasuje, wg. mnie są to bardzo wymagające psy i do mało kogo pasują. Dla dzieci małych się nie nadają, dla osób starszych też nie, nadają się więc dla młodzieży i ludzi dorosłych ale młodych którzy dysponują ogromną ilością czasu, nie ulegają wielkim oczom :evil_lol: są w stanie utrzymać takie psa finansowo, nie są ulegli, ale też nie są tyranami, potrafią kochać psy rozsądnie i ich nie rozpieszczają, mają dużo siły fizycznej bo nie jest łatwo utrzymać laba ;) ludzie którzy lubią być lizani po twarzy :evil_lol: ludzie którym nie przeszkadza że do końca życia będą trzymać szczeniaka w domu. Wcale nie jest tak prosto znaleźć odpowiedzialnego właściciela dla labradora, nie rozumiem dlaczego są aż popularne bo dla mnie to psy trudne do prowadzenia, ach ta moda.. :shake:

Share this post


Link to post
Share on other sites
no tak, ale york ma mniejszy impet niz labek ;), z 2 strony to terier a nie pluszowa przytulanka...ale chyba mniejsze zło...chociaż to takie, małe, szczekliwe i złośliwe ( przepraszam wszystkich właścicieli i miłośników).
Moja babcia ma yorka ( kompletnie nie zsocjalizowanego-kompletnie kanapowego...ma nawet swoją toaletę w mieszkaniu...w łazience babci...swój taras (ok.120m2) i nie mogę namówić babci, żeby częściej z nim wychodziła na spacery...bo to w końcu pies...jak widzi innego psa to bierze go na ręce...pies szczeka na wszystkich- chyba ze strachu...bo od razu sam tryni sie babci na kolana...i średnio umie chodzić po trawie...to idealny obrazek stereotypu zamożnej starszej pani z yorkiem, który jednak nie jest zabawką tylko prawie całym jej życiem...skrajnie uczłowieczonym...domownikiem...koszmarek...chociaż pies chyba jest szczęśliwy mimo wszystko...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam i odrazu powiem że mam problem. Chciałbym w nie odległym czasie zdecydować sie na zakup psa. Ze względu na dobro psa i nie tylko chciałbym aby spełniał on pewne warunki które umożliwią nam życie w symbiozie i harmoni. Nie poruszając tu kwestii obowiązków względem czworonoga bo są one oczywiste, wysegregowałem pewne cechy które mój pies musi spełniać. Mam nadzieje ze pies posiadający te cechy istnieje w przeciwnym wypadku nie będe narażał siebie ani ewentualnego psiaka na nie przyjemności i nie zdecyduje sie na zakup. Przejdźmy do rzeczy orientowałem się już w różnych rasach i kreciłem sie około takich jak: labrador, shar pei, blackmouth cur, shiba inu i jeszcze kilku innych zawsze też chciałem mieć wilczura ale niestety moja nażeczona choć tak samo pragnie psa jak ja niewiedzieć czemu o owczarku niemieckim niechce słyszeć.
Cechy moje mam nadzieje przyszłego psa to:

Łagodny do dzieci (TO NAJWAŻNIEJSZE)

mogący spokojnie nie demolując zbytnio mieszkania przebywać samemu w domu czekając na mój powrót z pracy

nadający sie to życia w mieście oczywiście biorę pod uwagę jego potrzeby jak chodzi o ruch

najlepiej krótkowłosy

względnie posłuszny, łatwy w tresurze i nauce

średniej wielkości

nie uciekający ( a beagle był by super)

pogodny i wesoły

wierny

Mam nadzieje że jesteście mi w stanie jakoś pomóc czekam na sugestie.
Dzięki

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Taishi']no tak, ale york ma mniejszy impet niz labek ;), z 2 strony to terier a nie pluszowa przytulanka...ale chyba mniejsze zło...chociaż to takie, małe, szczekliwe i złośliwe ( przepraszam wszystkich właścicieli i miłośników).
Moja babcia ma yorka ( kompletnie nie zsocjalizowanego-kompletnie kanapowego...ma nawet swoją toaletę w mieszkaniu...w łazience babci...swój taras (ok.120m2) i nie mogę namówić babci, żeby częściej z nim wychodziła na spacery...bo to w końcu pies...jak widzi innego psa to bierze go na ręce...pies szczeka na wszystkich- chyba ze strachu...bo od razu sam tryni sie babci na kolana...i średnio umie chodzić po trawie...to idealny obrazek stereotypu zamożnej starszej pani z yorkiem, który jednak nie jest zabawką tylko prawie całym jej życiem...skrajnie uczłowieczonym...domownikiem...koszmarek...chociaż pies chyba jest szczęśliwy mimo wszystko...[/quote]

Uderz w stół... ;)
Może być tak jak piszesz (niestety, biedny piesek :shake:), albo tak:
/www.geocities.com/workingyorkie/
poczytaj też wątek na yorkach - yorkowe sporty-
wszystko zależy od właściciela.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now