Skocz do zawartości


Zdjęcie
- - - - -

wylew u psa


  • Proszę się zalogować aby odpowiedzieć
196 odpowiedzi na ten temat

#1 montana1

montana1

    Member

  • Members
  • PipPip
  • 13 postów

Napisany 06 sierpień 2008 - 13:48

Witam, mój pies miał wylew krwi do mózgu:-(, czy ktoś z Was ma psa z podobnym problemem? nie wiem jak się nim opiekować, co wolno a czego nie...
chcę mu zapewnić jak najlepszą opiekę po wyjściu z kliniki.mam nadzieję,że ktoś podzieli sie swoim doświadczeniem.

#2 weszka

weszka

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 16776 postów

Napisany 16 sierpień 2008 - 12:39

Moja suczka - 14-letnia sznaucerka olbrzymka - w maju też miała wylew. Nie był duży jednak ślady pozostawił. Właściwie przestała samodzielnie stawać na tylne łapy, miała asymetrię uszu, skrzydełek nosa, zaburzenia równowagi, zaburzone odruchy ścięgnowe w tylnych łapach. Była na lekach przez parę tygodni i po tym czasie właściwie nie było widać już śladów jednak do pełnej sprawności nie wróciła. Ciężko powiedzieć czy to kwestia wieku czy tego wylewu.
Jeśli chodzi o opiekę to poza lekami które dostawała to nic specjalnego. Dużo spokoju, krótkie spacery, bez extra wrażeń.
W jakim wieku jest twój pies? Jakie są skutki wylewu? Jeśli jest w klinice to chyba stan jest poważniejszy niż był u mojej Buni.

#3 montana1

montana1

    Member

  • Members
  • PipPip
  • 13 postów

Napisany 19 sierpień 2008 - 12:17

Witaj,miło że napisałaś jak to przebiega u Twojej suni. Moja ma 13 lat i musiała zostać na kroplówkach bo miała porażoną prawa stronę ciałą włącznie z główką przechyloną w prawo i silny oczopląs.Lekarze postawili ją na nogi. Cofnął się paraliż jeszcze tylko czasami główkę przechyla na prawą stronę.Problemy z utrzymaniem równowagi szczególnie tył- więc podtrzymujemy ją na specjalnym pasie.Jest osłabiona nawet bardzo- więc tylko cisza, spokój i maleńkie spacery takie do 10 min góra bardzo powolutkie.
Dostała Nootropil, ale źle na niego zareagowała więc ma teraz Karsivan i po tym widać poprawę- reaguje już jak ktoś obcy przychodzi.
No i rehabilitacja- nagrzewanie stawów tylnych i ćwiczenia 3x dziennie.
I chyba dzięki temu już sama wstaje-powoli ale wstaje a przedtem wogóle.
Strasznie ciężko to przeszła a my z nią. nawet nie wiedziałam,że takie choroby dotykaja nasze psy.lekarze tez coś wspominają o wieku, ale walczymy.wiem ,że już pełnej sprawności nie będzie i nawet o tym nie marzę ale,żeby tak w codziennym życiu dawała sobie radę ( denerwuje ją ten brak sprawności) i żeby była z nami nic więcej.Pozdrawiam Montana

#4 beka

beka

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 11859 postów

Napisany 19 sierpień 2008 - 13:07

A na jakiej podstawie lekarz stwierdził że to wylew?
mam problem z moja terierką lat 11.

#5 montana1

montana1

    Member

  • Members
  • PipPip
  • 13 postów

Napisany 20 sierpień 2008 - 13:29

Miała typowe objawy neurologiczne jak się później dowiedziałam a wyglądało to tak, spała spokojnie po czym wstała i się zaczęło, w jednej chwili oddała mocz w ogóle nie panowała nad tym , straciła równowagę, bardzo silny oczopląs i źrenice nie reagowały na światło, utrata władzy w 4 kończynach.
Została w klinice.wszystkie leki podawano jej w kroplówkach.teraz po 2 tygodniach już chodzi samodzielnie ale bardzo pomalutku i krótko.Wylew jest po prostu atakiem który trudno nie zauważyć, no chyba,że jakiś słaby wylew.
I mięśnie są osłabione a to już można zbadać.A co u Twojego psa?

#6 weszka

weszka

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 16776 postów

Napisany 20 sierpień 2008 - 20:15

Wet po badaniu odruchów neurologicznych rozpozna przebyty wylew nawet jeśli przebiegł łagodnie i podczas nieobecności opiekunów. Bada odruchy w łapach, świeci w oczka itp.
montana wylew u Twoje suni musiał być poważniejszy bo u mojej obyło się bez kroplówek i aż takiej rehabilitacji.
beka a co Cię niepokoi u Twojej suni?

#7 Agnieszka K.

Agnieszka K.

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 1953 postów

Napisany 20 sierpień 2008 - 20:29

Mozna tez zrobic tomografie, ale trzeba uspic psa.

Agnieszka

#8 monia23c

monia23c

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisany 21 sierpień 2008 - 10:30

Moj piesek wczoraj mial wylew po ktorym dostal atakow padaczkowych, prawie wcale nie widzi. Dzisiaj pojawil sie kolejny atak padaczkowy. Czy ktos byl w podobnej sytuacji, jak dlugo trwalo leczenie?

#9 montana1

montana1

    Member

  • Members
  • PipPip
  • 13 postów

Napisany 22 sierpień 2008 - 09:39

Monia- moja sunia była 4 dni w klinice, podawano jej sporo kroplówek z lekami.
Po wylewie nie miała ataków padaczkowych- więc nie wiem jak jeszcze to dochodzi.Mówiono mi ,że każdy pies inaczej z tego wychodzi w róznym tempie tak jak ludzie i zależy w jakim obszarze mózgu był wylew.teraz mija 2 tygodnie i widać poprawę, codziennie malutkie kroczki ale do przodu.Gdzie leczysz swojego psa? Nam pomogli weterynarze na Gagarina w W-wie.Pozdrawiam i bądź dobrej myśli.

#10 monia23c

monia23c

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisany 22 sierpień 2008 - 10:02

Jestem z małego miasteczka na Śląku wiec i tu leczymy naszego pieska. Na szczescie wylew nie byl zbyt rozlegly.. Domelek zjadl dzis pierwszy raz od dnia w ktorym to wszytsko sie zaczelo, nawet zrobil kilka kroczkow.. wprawdzie przewracajac sie i zataczajac ale jednak. Ze wzgledu na ataki padaczki dostaje m.in Luminalum po ktorm prawie caly czas spi. Wiem ze bedzie dobrze bo musi byc.. Nie wyobrazam sobie zeby mogło go zabraknac... Trzymam kciuki za Twoja sunie.. Pozdrawiam

#11 gusia0106

gusia0106

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 9581 postów

Napisany 13 listopad 2008 - 13:57

Mój Vario miał dwa wylewy...Faktycznie charakterystycznymi objawami jest zataczanie się, oczopląs i przechylenie głowy na którąś ze stron - często nazywa się to zespołem przedsionkowym albo zespołem starego psa...Ja się upieram, że stary nie jest.........ale skoro pierwszy raz piszę w dziale geriatria to.........

W każdym bądź razie po wylewie warto podawać codziennie (chyba, że Wasz wet zaleci inaczej) Lucetam. To taki lek poprawiający krążenie mózgowe.

Mimo, że oba wylewy Varia były dość rozległe, wyszedł z tego bez śladu. Przy drugim wylewie trochę to trwało, poprawa jakaklowke nastąpiła po trzech tygodniach, ale jak już się zaczęło poprawiać to bardzo szybko.

Jeśli jesteście z Warszawy - dr Ada Uznańska z Białobrzeskiej czyni cuda.....
Dodany obrazek

#12 zanna

zanna

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisany 02 styczeń 2009 - 14:46

Montana odnośnie tego co napisałaś:
"Witaj,miło że napisałaś jak to przebiega u Twojej suni. Moja ma 13 lat i musiała zostać na kroplówkach bo miała porażoną prawa stronę ciałą włącznie z główką przechyloną w prawo i silny oczopląs.Lekarze postawili ją na nogi. Cofnął się paraliż jeszcze tylko czasami główkę przechyla na prawą stronę."
Moja ukochana suczka Doli też ma 13 lat! W Sylwestra wieczorem dostała poważne ataki jakby padaczki! Miała porażoną prawą stronę ciała, główka przechylona w prawo, oczopląs! Dokładnie takie objawy jak twoja suczka! Lekarz dał jej kilka zastrzyków, silny czopek na ataki, ale to nic nie pomogło! Całą noc miała ataki! On kazał jej podawać co 3 godziny luminal, ale nic nie pomógł! Ataki ciągle ją męczyły! Po nocy w Nowy Rok zawieźliśmy ją do kliniki do Poznania do innego weterynarza, od razu jej podali Relanium i ataki ustały, ale Doli nie wróciła świadomość! Ma nadal silny oczopląs i jest nieruchoma, nie reaguje na nic! Jak roślina! Lekarz stwierdził, że ataki spowodowały nieodwracalne zmiany w mózgu i trzeba uśpić Doli! Serce mi pękło na tą diagnozę!!! Nie zrobili jej tomografu ani rezonansu, bo w Poznaniu nie mają takiego sprzętu, po prostu stwierdzili, że mózg jest nieodwracalnie uszkodzony przez ataki i nic nie da się zrobić! Byłam u niej dzisiaj, bo lekarz kazał zostawić ją w klinice, nie reagowała na mnie, ale wiem, że czuła moją obecność! Jak ją głaskałam to oddech jej się zmieniał. Muszę coś jeszcze dla niej zrobić! Pomóżcie mi! Nie chcę żeby umarła!

#13 pawelg111

pawelg111

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisany 26 sierpień 2009 - 23:16

Witam. Rozpaczliwie poszukuje pomocy. Weterynarze nie wiedzą co robić. Pies lat 13 kundel waga 16 kg. W niedzielę po powrocie do domu około godziny 14 wszystko było z nim ok, około 2 godziny później pies próbował wskoczyć na kanapę co zawsze czynił, lekko pisnął i już tak został. Od tamtego momentu niespełna 4 godziny później pies nie potrafi ustać na łapach, przewraca się, nie potrafi normalnie oddać moczu bąźdź stolca trzeba go potrzymać żeby się nie przewrócił, bardzo często dyszy. Pierwsze podejrzenie weterynarza uszkodzenie w kręgosłupie. Wczoraj byłem we Wrocławiu zdjęcia RTG nic nie wykazują kręgosłup jest w super stanie jak na wiek psa, żadnych zwyrodnień przesunięć, na tyle na ile można określić zmiany nowotworowe na podstawie RTG to też nic nie ma. Podejrzewam że nie ma dolegliwości bólowych bo nie piszczy gdy chodzi przewraca się, siada itp. W USG wykazane zmiany w wątrobie, badania krwi nie miał. Ns chwilę obecną jest leczony na zapalenie korzeni nerwowych acz kolwiek podejrzewam że to jest tylko terapia robiona w ciemno, sterydy antybiotyki, witaminy itd. Dodam że są u nas od jakiegoś czasu dzikie koty z którymi pies miał znikomą styczność, jednak mógł zjeść odchody kocie, w tym roku i poprzednim nie był jak dobrze pamiętam szczepiony gdyż nie był w zbyt dobrej formie (operacja gruczołu przy odbycie, operacja więzadłą krzyżowego kolana) jednak zdaniem weterynarzy nie ma potrzeby szczepić co roku gdyż jak piszą producenci szczepionek działają one co najmniej 3 lata... czy to może być udar? spotkałem też na forum hasło choroba odkleszczowa, też miał w tym roku trzy kleszcze ale były usuniętę w całości haczykami do kleszczy...

#14 gusia0106

gusia0106

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 9581 postów

Napisany 27 sierpień 2009 - 07:43

Paweł, przydałoby się badanie krwi. Wtedy będzie można stwierdzić czy to nie jest choroba odkleszczowa. To, że kleszcze zostały wyciągnięte w całości niestety nic nie zmienia. Kleszcz może być w ciele psa choćby 5 min i to wystarczy żeby go zarazić babeszją.

Czemu nie może ustać na łapach? Przewraca się ciągle na jeden bok czy na różne boki? Kręci się w kółko i wtedy traci równowagę? Zobacz czy nie ma oczopląsu czyli szybkiego ruchu gałek ocznych.

Jeśli to udar to leczy się go też sterydem. Postaraj mu się ograniczyć ruch. A jak z apetytem?
Dodany obrazek

#15 pawelg111

pawelg111

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 2 postów

Napisany 27 sierpień 2009 - 16:55

Co do badanie krwi to sam jestem wściekły bo weterynarz potraktował psa odgórnie i założył że problem jest w kręgosłupie, toteż zaraz po przyjeździe do kliniki pies został uśpiony i trafił na RTG a dopiero potem pojawił się doktor. Bynajmniej nie mogę zrobić badań dopóki nie skończę terapii którą zalecił weterynarz. Na chwilę obecną pies dostaje: dexamethasone 0,2%, betamox L.A., cocarboxylasum,nivalin2,5 mg, karsivan, vit B comp, rutinoscorbin, magnez, hepachol (zamiennik hepatilu). leki zaczął dostawać we wtorek koło godziny 19, Do tej pory niewiele się zmieniło. Co do oczopląsu to nie zauważyłem, pies przewraca się np gdy otrzepuje się jakby wyszedł z wody i wtedy nie potrafi utrzymać równowagi, jest jakby osłabiony na łapach. Nie zaobserwowałem też żadnej asymetrii ciała.

#16 gusia0106

gusia0106

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 9581 postów

Napisany 27 sierpień 2009 - 17:50

Mhm....to raczejnie udar, a jeśli już to nietypowy.
Badania krwi możesz zrobić w każdym momencie - wyniki mogą być lekko zafałszowane przez działanie leków, ale dobry lekarz to odczyta ;)


W przypadku udaru poprawa może nastąpić po długim czasie przyjmowania leków - w przypadku drugiegi udaru u mojego Varia ['] wystąpiła po trzech tygodniach.

Moim zdaniem to nie są objawy kręgosłupowe, tylko bardziej od strony Ośrodkowego Układu Nerwowego właśnie - np. dokładnie takim objawem jest niemożność utrzymania równowagi prz otrzepywanie się psa.

Trzymam za Was kciuki.

Ja mimo wszytsko zrobiłabym badania - nawet gdy działa antybiotyk i steryd, babeszja wyjdzie jeśli jest.

Kolor moczu pies ma normalny?
Dodany obrazek

#17 Beta&Czata

Beta&Czata

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 685 postów

Napisany 28 sierpień 2009 - 21:43

Gusiu, czytałam o Vario
[*]...
Wiem z tej lektury, że masz doświadczenia z psem po wylewie. Czy Vario po tych wylewach miał kurcze mięśni łap? Jeśli tak, to czy i kiedy należałoby wprowadzić jakieś masaże czy bierne ćwiczenia mięśni?
Czata (ON-ka, 13-letnia) miała wylew w ubiegłą sobotę. Do tego dnia była w zankomitej, jak na swój wiek, formie. Dochodzi do siebie, ale kurcze pojawiły się u niej dopiero w środę i - niestety - ich częstotliwość się nie zmniejsza. Raczej odwrotnie.
Oczywiście, oprócz całego zestawu leków powylewowo-nasercowych, dostaje potas. Jutro skonsultuję z vetem dodanie magnezu, ale może z doświadczenia znasz "pozalekowe" sposby, żeby jej nieco ulżyć ? Będę wdzięczna za radę.
Pozdrawiam
Elżbieta

#18 gusia0106

gusia0106

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 9581 postów

Napisany 31 sierpień 2009 - 20:12

Gusiu, czytałam o Vario
[*]...
Wiem z tej lektury, że masz doświadczenia z psem po wylewie. Czy Vario po tych wylewach miał kurcze mięśni łap? Jeśli tak, to czy i kiedy należałoby wprowadzić jakieś masaże czy bierne ćwiczenia mięśni?
Czata (ON-ka, 13-letnia) miała wylew w ubiegłą sobotę. Do tego dnia była w zankomitej, jak na swój wiek, formie. Dochodzi do siebie, ale kurcze pojawiły się u niej dopiero w środę i - niestety - ich częstotliwość się nie zmniejsza. Raczej odwrotnie.
Oczywiście, oprócz całego zestawu leków powylewowo-nasercowych, dostaje potas. Jutro skonsultuję z vetem dodanie magnezu, ale może z doświadczenia znasz "pozalekowe" sposby, żeby jej nieco ulżyć ? Będę wdzięczna za radę.
Pozdrawiam
Elżbieta


Hej Elu,
miał. Ubiegła sobota, mhm, mało czasu minęło w sumie.
Robiłam mu masaże łapek - pomaga, ale dopiero po jakimś czasie.
Masaż zaczyna się od poduszeczek - wykonuje się delikatne koliste ruchu i powoli tymi ruchami przesuwa się do góry aż do tułowia. Powolutko też możesz zginać łapkę w każdym stawie. Każdą łąpkę powinno się masować około 30 min. Nawet jeśli drżą jej np. tylko tylne, to i tak powinno się masować wszystkie cztery.

A jak jest teraz po tygodniu? Ma apetyt? Chodzi samodzielnie? Ma przekrzywioną główkę?

O, widzę, że jesteście z Ursynowa. Ja też. Jakby coś to chętnie podejdę i pokażę jak masować.
Dodany obrazek

#19 Beta&Czata

Beta&Czata

    Advanced Member

  • Members
  • PipPipPip
  • 685 postów

Napisany 01 wrzesień 2009 - 14:08

Dzięki za odpowiedź.
Jest coraz lepiej. Czata ma apetyt (aż za duży, ale to nic nowego - zawsze łakomstwo było jej główną cechą - za coś do jedzenia zrobi wszystko), ale panujemy nad tym.
Kurcze jeszcze wystepują, ale coraz rzadziej - na szczęście.
Intuicyjnie chyba robię prawie tak, jak napisałaś (od poduszek do tułowia) - tylko krócej, bo Czata jest niecierpliwa.
Chodzi samodzielnie - czasem jeszcze się potyka, ale już nie przewraca. Głowę ma nieco przechyloną w lewo, ale mniej, niż na początku. Chyba gorzej też widzi na lewe oko (miała w nim masywniejszy wylew) ale generalnie ma już kiepski wzrok.
Chętnie jednak skorzystam z Twojej fachowej pomocy.
W której części Ursynowa mieszkasz ? (ja na Imielinie).
Może się jakoś umówimy ? (jeśli znalazłabyś chwilę - to poproszę o wiadomość na PW)
Pozdrawiam
Ela

#20 chomik303

chomik303

    Newbie

  • Members
  • Pip
  • 1 postów

Napisany 03 wrzesień 2009 - 20:44

Pies był u neurologa, ciągle nic nie wiedzą: może to nowotwór wątroby dający przerzuty do rdzenia ale trzeba by zrobić biopsję wątroby i rezonans, albo tasiemiec... nic konkretnego póki co to wyniki krwi wyglądają następująco:
mocznik - 71,9
kineza kreatyninowa - 240
alat - 812
aspat - 71
cukier - 35,42
amylaza - 819
cholesterol - 277,5
kreatynina - 0,8
potas - 4,6
sód - 150
hemoglobina - 16,2
erytrocyty - 7,09
leukocyty - 18,2
hematokryt - 51,4
MCV - 73
MCH - 22,8
płytki - 223
rozmaz:
pałki - 10,0
segmenty - 71
kwasochłonne - 1
limfocyty - 13
monocyty - 5
nie wiem jak duży wpływ miały sterydy albo wątroba to szrot...
Zachowanie psa na chwilę obecną: siła mięśni osłabiona pies chodzi jak krokodyl jakby miał za sobą ciężki długi ogon tak zarzuca pasem biodrowym szybko się męczy i często dyszy, przez pewien czas miał szybki i płytki oddech ale teraz się już w miarę unormował.