• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    
renia3399

myślistwo/ myśliwi złe czy dobre...

2437 posts in this topic

[B]gdzies kiedys czytalam, ze rosliny tez odczuwaja bol/samotnosc. Gdy wytnie sie czesc pola z np. slonecznikow, to ta druga czesc rowniez umiera bo nie ma kontaktu z tamta grupa. I co w takim wypadku jesc skoro i zwierzetom i roslinom szkodzimy chcac sie pozywic?:razz:[/B]

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='*luthien*'][B]gdzies kiedys czytalam, ze rosliny tez odczuwaja bol/samotnosc. Gdy wytnie sie czesc pola z np. slonecznikow, to ta druga czesc rowniez umiera bo nie ma kontaktu z tamta grupa. I co w takim wypadku jesc skoro i zwierzetom i roslinom szkodzimy chcac sie pozywic?:razz:[/B][/quote]

O to mi chodzi. Nie możemy popadać w paranoje i szykanować prawdziwego myslistwa, gdzie dba się o to by polowac w odpowiednich porach roku, zdając zwierzęciu jak najmniejszy ból i stres.
Człowiek od wieków je mięso i jeść nie przestanie. Nie widzę w mislistwie nic gorszego od zabicia zwierzaków hodowlanych cale życię męczące się w zagrodzie 3x3...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='mag_da']3x3 to jesze full wypas, niekiedy zwierzęta te mają tak małe klitki, że nie mogą sie nawet obrócić[/quote]

Racja. Dla mnie mniejszym złem jest zabicie zwierzęcia które żyło na łonie natury, niż trzymanie w hodowli do osiągnięcia odpowiedniej masy, w stresie i złych warunkach :(

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kurczę - znowu wychodzicie z tym jedzeniem mięsa - co ma jedno,do drugiego?.

Warunki,w jakich hoduje się zwierzęta,są tragiczne i trzeba je zmienic - ale,z samym jedzeniem mięsa,nic nie zrobicie.
Hodowla zwierząt,na mięso to wielki interes i należy wziąśc pod uwagę,jeszcze coś takiego,że nie można porównac życia zwierzęcia hodowlanego z dzikim - otóż,zwierze hodowlane - świnia,krowa - nie są zdolne,do życia na wolnosci,zostały stworzone,tylko w jednym celu.
Zabijamy ich tyle,że właśnie dlatego,powinniśmy dac spokój zwierzynie dzikiej.

Myślistwo i kłusownictwo......
Kłusownictwo jest bardzo złe,ale kłusownik nie tłumaczy swego postępowania,jakąś ideologią - mówi prosto z mostu,że zabija dla mięsa,lub dla kasy.
Myśliwy,tłumaczy swe czyny,dbaniem o środowisko," miłością do zwierząt " - od kiedy to,z miłości się zabija?
Ktoś napisał,że myśliwy,to " legalny " kłusownik - ja,pójdę dalej - myśliwy,to płatny morderca,który wykonuje wyrok,na zlecenie koła łowieckiego - tak,jak to pisze w artykule:
" Myśliwy jest przekonany, że zabija zwierzynę dla jej dobra i z przyjaźni. Co więcej - sądzi, że nie zabija w imieniu własnym, on zabija w imieniu koła, obwodu, państwa, ojczyzny.".

Share this post


Link to post
Share on other sites
skoro myślistwo z jedzeniem mięsa nie ma nic wspólnego to skąd się wzięło tyle przepisów kulinarnych na mięsa z dziczyzny?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie chodzi oto,że myślistwo nie ma nic wspólnego z jedzeniem mięsa - bo ma - tylko oto,że hodowla zwierząt na mięso,nie ma nic wspólnego z myślistwem i nie można tych dwóch rzeczy porównywac ze sobą.
Co do przepisów kulinarnych,to właśnie takie jest dbanie myśliych o zwierzęta - zające,kuropatwy - nie chodzi oto,żeby ich było więcej w lesie,na łąkach - tylko,żeby więcej ich było,na pokocie....
Myśliwi piszą,że teraz tępią drapieżniki,żeby w przyszłości,ich dzieci mogły....polowac na zwierzynę drobną - nie,oglądac ja,cieszyc się jej obecnością w przyrodzie - tylko,zabijac.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='lis']Widocznie,Miałaś do czynienia z bardziej...hmmm.....honorowymi myśliwymi.
Ja,czytałem wypowiedzi myśliwego,który zamordował we własnej stodole lisice z nowo narodzonymi młodymi - tylko dlatego,że ośmieliła sie tam zamieszkac......
A,jaki był dumny ze swojego czynu i z ran swojego jamnika,który walczył z lisicą,która broniła młodych....
Są myśliwi,którzy piszą,że można polowac w okresie ochronnym - tylko,nie wolno sie tym chwalic...
[B] Piszą,że wtedy jest najłatwiej redukowac populację,bo zwierzęta zajęte wychowem młodych,są mniej ostrożne.[/B]
Myśliwi,chcieli by wybic nasze wilki - co rok,starają sie o przywrócenie tego zwierza,na listę zwierzyny łownej....
Na zające nie mogą polowac,bo za dużo ich wytłukli - oczywiście,winę zwalili,na " szkodniki ".....
A,te ich uśmiechy,na fotkach przy strzelonych zwierzętach,sa nie do zniesienia...
O tych badaniach,pisało w artykule o wilkach - niestety,jest on już niedostępny...

A,tu - pisze trochę o tym,jak wygląda polowanie:

[URL]http://serwisy.gazeta.pl/df/1,34471,1243897.html[/URL][/quote]

Wypada najpierw zgłębić temat a potem się wypowiadać.:shake:
Wiesz, ze w czasie porodu, wysiadywania i odchowywania młodych zwierzęta o wiele bardziej niż normalnie zachowują wszelkie możliwe środki ostrożności?
Ptactwo na ten czas zmienia swój odwiatr. Niektóre zwierzęta krążą wkoło swoich młodych i dochodzą tylko na karmienie, aby w razie niebezpieczeństwa odciągnąć intruza np. sarna aby odciągnąć od swojego małego szczeka i skacze po dwa trzy skoki i ogląda się czy za nią sie podąża, ptactwo udaje chore, kulawe z przetrąconym skrzydłem aby na piechotę odciągnąć intruza. I dopiero po osiągnięciu odpowiedniej odległości nagle jako zdrowe w pełni sił odlatują.
No tak ale jak się człowiek nie ruszy zza biurka, z szarych bloków to niczego nie pozna jedynie wypisuje wyssane z palca głupoty.

Potrafisz lisie pisać mówią, piszą ale jakoś nie potrafisz podać źródła swojej wiedzy.
I co najdziwniejsze raz piszesz w formie męskiej raz w formie żeńskiej: raz czytałeś innym razem czytałaś:eviltong:.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='lis']
Myśliwi piszą,że teraz tępią drapieżniki,żeby w przyszłości,ich dzieci mogły....polowac na zwierzynę drobną - nie,oglądac ja,cieszyc się jej obecnością w przyrodzie - tylko,zabijac.[/quote]

Piszą? Gdzie piszą? I "myśliwi" czy "kłusownicy"?
Czy widziałeś/aś kiedyś polowanie, jak to wygląda?
Ja widziałam. Widziałam to "znęcanie" się nad zwierzętami (zabitymi na mięso) i widziałam tam o wiele mniej cierpienia zwierząt, niż np tych w hodowlach...

Piszesz, że to nieporównywalne - dla mnie tak. Życie to życie. Jakoś życia i sposób śmierci - wg mnie o wiele lepsza zwierząt dzikich, upolowanych.
Myślistwa nie wymyśliliśmy sobie dzisiaj - istnieje ono od wieków i dla mnie też jest ważne, żeby w przyszłości mogło istnieć.
Nieżyjemy w terenie niezmienionym ręką człowieka - wierz, mi że SĄ myśliwi którzy są zmuszeni do odstrzeliwania pewnych zwierząt, ponieważ zagrażają populacji innych, żyjących na danym terenie.

Od kiedy z miłości się zabija... Niestety - chcesz tego, czy nie - to CZŁOWIEK wpływa na ograniczenie terenu bytowania zwierząt i na warunki w jakich one żyją - i tak, kiedy na pewnym terenie jest zbyt duża populacja jakiegoś gatunki myśliwi muszą ją zredukować. Nie dlatego, ze chcą - tylko dlatego, że ja, ty i inni ludzie budują domy, bloki i miasta zabierając zwierzętom ich teren.

Najłatwiej zwalić winę na złych ludzi zabijających zwierzątka. Nikt nie pomyśli CZYM to jest czasami spowodowane....

Szczerze mówiąc ja o wiele bardziej wolałabym iść ze strzelbą na pole i zabić ptaka, niż kupić takowego w super markecie. Wiedziałabym, że zwierze musiało się o WIELE MNIEJ nacierpieć, bym ja mogła z niego zrobić jakis posiłek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Eeee....w formie żeńskiej? - nie zauważyłem.....
Wiedzę czerpię z wypowiedzi myśliwych na ich forach,więc może oni nie mają,tej wiedzy?.

[QUOTE] Myślistwa nie wymyśliliśmy sobie dzisiaj - istnieje ono od wieków i dla mnie też jest ważne, żeby w przyszłości mogło istnieć. [/QUOTE]

Tak - tylko,że obecnie myślistwo to sport,hobby - a nie,koniecznośc zdobywania pokarmu.
Nasze życie,już nie zależy,od polowania.

[QUOTE]Od kiedy z miłości się zabija... Niestety - chcesz tego, czy nie - to CZŁOWIEK wpływa na ograniczenie terenu bytowania zwierząt i na warunki w jakich one żyją - i tak, kiedy na pewnym terenie jest zbyt duża populacja jakiegoś gatunki myśliwi muszą ją zredukować. Nie dlatego, ze chcą - tylko dlatego, że ja, ty i inni ludzie budują domy, bloki i miasta zabierając zwierzętom ich teren.[/QUOTE]

Czyli,gdy ludzi będzie za dużo - wybijemy wszystkie zwierzęta,bo nam się życie i miejsce do niego należy,a im nie?.

Zbyt duża populacja,potrafi się sama kontrolowac - jest ona zależna,od wielu czynników,przede wszystkim od dostępności pożywienia i od śmiertelności.
Im więcej jedzenia,tym więcej młodych przychodzi na świat - i na odwrót: im mniej pożywienia,tym mniej młodych - samica,potrafi kontrolowac swój rozród,może nawet wchłónąc ciąże,gdy warunki nie są sprzyjające.
Także,większa śmiertelnośc,wywołana także przez myśliwych,motywuje samice,do większego rozrodu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Gazuś']
Ja bym się bardziej przejęła warunkami zwierząt hodowlanych, niż losem tych, które całe życie sędzają w dobrych warunkach na wolności, a zabijane są jednym strzałem.[/QUOTE][quote name='Gazuś']Dla mnie mniejszym złem jest zabicie zwierzęcia które żyło na łonie natury, niż trzymanie w hodowli do osiągnięcia odpowiedniej masy[/QUOTE]

myslistwo to niepotrzebne zabijanie zwierząt! piszesz że wolisz upolować niż kupić. rzeźnie nadal będą istnieć a zwierzęta majaprawo żyć na wolności i nie ginąć od strzału ale w naturalny sposób
nie rozumiem twojego myslenia, rozumowania. rzexnie są okropne ale to nie znaczy ze mamy polować, bo i tu będą gineły zwierzęta i tu. nic to nei zmini że myśliwi będą zabijac zwierzęta, o nie przpraszm, coraz mniej zwierząt dzikich będzie, to zmieni. :/

[quote name='sylrwia']Wiesz, ze w czasie porodu, wysiadywania i odchowywania młodych zwierzęta o wiele bardziej niż normalnie zachowują wszelkie możliwe środki ostrożności?
Ptactwo na ten czas zmienia swój odwiatr. Niektóre zwierzęta krążą wkoło swoich młodych i dochodzą tylko na karmienie, aby w razie niebezpieczeństwa odciągnąć intruza np. sarna aby odciągnąć od swojego małego szczeka i skacze po dwa trzy skoki i ogląda się czy za nią sie podąża...[/QUOTE]
właśnie sobie zaprzeczyłaś. skoro skaczą, pokazują siezeby nie polowano na ich młode to są o wiele bardziej narażone na śmierć. udają chore ale to im nie pomoże bo myśliwy nie musi za nimi podążać, zwierze nie zdąży uciec przed strzałam. zabije się rodzina, młode nie ma szans, to właśnie likwidowanie rodziny

[quote name='*luthien*']gdzies kiedys czytalam, ze rosliny tez odczuwaja bol/samotnosc. [/QUOTE]
ty jakis dziwny jesteś. rośliny wysyłają sygnały którymi ostrzegają inne rośliny przed niebezpieczeństwem a "nie odczuwaja ból i samotność" :shake:
ciekawe że na mojej działce rośliny nie więdną gdy wyrywam 50% fasoli a drógą połowe jeszcze zostawiam

[quote name='mag_da']W artykule tym jest też mowa o tym dlaczego myśliwi nie strzelają w głowę - nie robią tego dla tego, bo szkoda im trofeum, tylko dlatego, ponieważ wiąże się to z ryzykiem [B]postrzelenia zwierzęcia[/B][/QUOTE]
że co?!!! chyba właśnei o to chydzi, by zabić. nie rozumiem twojego postu, ryzykiem? weź to wytłumacz bo mam wątpliwości co do twojego logicznego myślenia, no soryy 'nie w głowe bo ryzyko postrzelenia zwierzęcie' ? o co biega?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='renia3399']
nie rozumiem twojego myslenia, rozumowania. rzexnie są okropne ale to nie znaczy ze mamy polować, bo i tu będą gineły zwierzęta i tu. nic to nei zmini że myśliwi będą zabijac zwierzęta, o nie przpraszm, coraz mniej zwierząt dzikich będzie, to zmieni. :/[/quote]

Właśnie - zwierzęta giną i tu i tu - a w rzeźniach w gorszych warunkach, przeżywają tam więcej stresu, niż zwierzęta zabite jednym strzałem.
Jestem osobą spożywającą miesio - mam wybór - jeść zwierzęta upolowane, czy "poderżnięte", hodowlane. Wg mnie mniejszym cierpieniem jest dla zwierząt życie na wolności i zginięcie od jednego strzału. Dlatego nie rozumiem takiego szykanowania myslistwa. W takim razie - rozumiem - nie możemy też np łowić ryb? Tak wynika z Twojego pisania. A ja - dalej będę się upierać - że ryba żyjąca na wolności, złowione przez kogoś i zabita (zjedzona) miała lepsze życie niż ryba "hodowlana", żyjąca przez tydzień w supermarkecie w małym zbiorniku.

Piszesz o zmniejszeniu liczny dzikich zwierząt jesteś pewna?
Typowa Locha może wydac na świat 12 młodych w jednym miocie. Zakładając nawet, że będzie to JEDYNY miot sama sobie wylicz, jak bardzo zwiekszał by populacje ciągły i naturalny rozród.
Nie jestem za zabijaniem gatunków zagrożonych, których jest mało - wręcz PRZECIWNIE.
Jednak są zwierzęta, na które się ciągle (i dużo) poluje, a ich populacja WCALE sie nie zmniejsza. Gdzie tutaj widzisz coś złego?

[quote]
że co?!!! chyba właśnei o to chydzi, by zabić. nie rozumiem twojego postu, ryzykiem? weź to wytłumacz bo mam wątpliwości co do twojego logicznego myślenia, no soryy 'nie w głowe bo ryzyko postrzelenia zwierzęcie' ? o co biega?[/quote]

Właśnie o to NIE chodzi. W Myslistwie chodzi o ZASTRZELENIE a nie POSTRZELENIE. Dlatego bezpieczniej jest strzelać w klatke piersiową zwierzęcia, niż w głowę (mniejsze ryzyko zranienia, powodowania "długiej śmierci" i przedłużania cierpienia zwierzęcia)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='renia3399']
ty jakis dziwny jesteś. rośliny wysyłają sygnały którymi ostrzegają inne rośliny przed niebezpieczeństwem a "nie odczuwaja ból i samotność" :shake:
ciekawe że na mojej działce rośliny nie więdną gdy wyrywam 50% fasoli a drógą połowe jeszcze zostawiam[/quote]
[B]haha, po pierwsze nie jestem plci meskiej a po drugie to nie ja tu jestem dziwna;)Nie znam sie na tym, napisalam tylko to co przeczytalam na innym forum o wege.[/B]

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote]Piszesz o zmniejszeniu liczny dzikich zwierząt jesteś pewna?
Typowa Locha może wydac na świat 12 młodych w jednym miocie. Zakładając nawet, że będzie to JEDYNY miot sama sobie wylicz, jak bardzo zwiekszał by populacje ciągły i naturalny rozród.
Nie jestem za zabijaniem gatunków zagrożonych, których jest mało - wręcz PRZECIWNIE.
[/quote]Ale,czy wszystkie te młode,by przeżyły? - w przyrodzie,przeżywa,tylko najsilniejszy,wiele zwierząt,nie dożywa pierwszego roku życia.
Myśliwi,zakłócają selekcje naturalną,poprzez dokarmianie zwierzyny płowej zimą - chodzi oto,żeby jak najwięcej sarenek i jelonków,przeżyło - dla nich.
Później,tłumaczą się tym,że zwierzyny jest za dużo i oni,muszą ją redukowac.
Mówią,ze nie ma drapieżników,a sami je wybijają,bo stanowią one dla nich konkurencję.

Piszesz,że:
[quote]Jednak są zwierzęta, na które się ciągle (i dużo) poluje, a ich populacja WCALE sie nie zmniejsza. Gdzie tutaj widzisz coś złego?[/quote]No właśnie - jaka to selekcja,skoro po odstrzeleniu ok.140 tysięcy lisów,za rok,ich ilośc,jest taka sama?
Selekcja,to tylko niepotrzebne cierpienie zwierząt,ponieważ nie da się kontrolowac populacji,poprzez odstrzał - jest to,po prostu nieskuteczne....

O ile,polowanie dla mięsa,ma " jakieś " usprawiedliwienie - marne,ale ma - to,zabijanie,tylko dla zabijania,strasznie mnie wkurza - zabicie,po to,żeby zwierze zakopac,lub spalic - gazowanie,trucie.zakładanie pułapek,łapanie w żywołapki i odstrzał - metody te są w Polsce nielegalne,ale coraz częściej się o nich mówi,jako o skutecznych metodach tępienia drapieżników...

Share this post


Link to post
Share on other sites
renia - postrzelenie, a zastrzelenie to dwie różne rzeczy. o "postrzeleniu" mówimy wtedy gdy myśliwy strzeli w takie miejsce, że zwierzę może ucieć z raną "postrzałową". Wtedy zwierzę to nazywane jest "postrzałkiem". myśliwy strzela żeby zabić, a najłatwiej to osiągnąć celując na komorę, lub w kręgosłup. Wtedy zwierzę umiera prędko. Strzelając w głowę jest duże prawdopodobieństwo "postrzelenia" czyli skazania zwirzęcia na cierpienie dopuki myśliwy nie dojdzie go z psem. teraz rozumiesz o co mi chodziło?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Gazuś']Właśnie - zwierzęta giną i tu i tu - a w rzeźniach w gorszych warunkach, przeżywają tam więcej stresu, niż zwierzęta zabite jednym strzałem.
[/QUOTE]
(niekiedy jeden strzał nie wystarczy, wtedy trzeba podążać za zwierzyną która wykrwawia siępod kszakiem)
nie o to mi chodziło. to ze będzie się polowac na zwierzęta które mają jakże cudowne życie nie zmieni nic w rzeźniach. już raz to pisałam ale powtórze bo nie ma tego tu

rzeźnie porównując do polowań to tak jakby porównywać sędzie który wydaje wyrok "kara śmierci" (lub tego co podaje zastrzyk) do seryjnego mordercy. ten i ten zabija, tylko jeden bo musi, a drugi bo chce. to że rzeźnie są raczej się nie zmieni a jedzenie dziczyzny nie pomoże już zabitej i howanej w okropnych warunkach świni

mag_da strzał celny w głowe jest chyab bardziej śmiertelny niż w klatke piersową gdzie pocisk przechodzi przez mięśnie, żebra i dopiero w narządy. zresztą by zabic na miejscu duże zwierze to trzeba w serce, kręgosłup lub w mózg, czyli chyba łatwiej trafiż w głowe nić w serce czy kręgosłup(zaraz będzie ze czaszka, twarda, kula może również utkwić w żebrach)

skoro locha ma tak dużo młodych to napewno wszystkie nie przezyją. gdyby dało siędrapieżniką spokój to by polowały na te słabe sztuki

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='renia3399']

mag_da strzał celny w głowe jest chyab bardziej śmiertelny niż w klatke piersową gdzie pocisk przechodzi przez mięśnie, żebra i dopiero w narządy. zresztą by zabic na miejscu duże zwierze to trzeba w serce, kręgosłup lub w mózg, czyli chyba łatwiej trafiż w głowe nić w serce czy kręgosłup(zaraz będzie ze czaszka, twarda, kula może również utkwić w żebrach)

skoro locha ma tak dużo młodych to napewno wszystkie nie przezyją. gdyby dało siędrapieżniką spokój to by polowały na te słabe sztuki[/quote]


Skoro tak się wypowiadasz.. Widziałaś kiedyś polowanie?
Ja widziałam. Widziałam strzał w komorę, który powala OD RAZU. Zdajesz sobie sprawę jak wielka jest siła strzału? Strzał wydany przez dobrego myśliwego jak zazwyczaj tak skuteczny, że zabija od razu. Bez niepotrzebnego przedłużania cierpień i dlatego jest "bezpieczniejszy" niż strzał w głowę.
Jaki polski drapieżnik zapoluje Ci na dzika w wieku od 10 m-cy w górę...? Hmm?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Znajdz mi wilka w pomorskim :-)
Powodzenia.
A biorąc pod uwagę to, że wilkó tutaj NIE MA... Pisałaś, że myśliwi zabijają zwierzynę aby populacja nie wzrosła, a za rok jest dalej ta sama liczba - chyba właśnie o to w tym chodzi - liczba TA SAMA (a nie większa...).

Oczywiście mówiąc komora, miałam na myśli serce. Myśliwi którzy strzelili do dzika i podbiegli do niego nazwali to "strzałem w komorę".

Share this post


Link to post
Share on other sites
moze dzik nie ma dużo wrogów ale sarna, pisaliście że lisy zjadaja małe sarenki, ale myśliwi zabijają i lisy i sarny więc jak to jest? nie daje sieprawa naturze, natura sobie poradzi z liczebnością(jedyne z czym sobie nie poradziła to ilośc ludzi ale to inny temat)

nie ja pisałam o ilości zwierzat to chyba lis pisała ale ok. jest tu tyle osób ze można siepomylić, i tu chyba chodziło o lisy, których ja niekórzy uważają ze jest zadużó i trzeba na nie polować, by ZMNIEJSZYĆ ichliczbe a nie by było ich tyle samo co rok temu. chyba o to mysliwym chodzi?

rozumiem że łatwiej trafiż w serce wielkości... dwóch pięści, które jest ulokowane gdzieś w klatce piersiowej za mięśniami i żebrami niź w głowe która jest na widoku, wystaje często nad trawą.

i znowu zamiast strzał w serce "strzał w komore" odrazu lepiej brzmi, tak samo jak zaostawia farbe a nie krew, "farbuje trawe" zamiast wykrwawia sie na śmierć...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[QUOTE]Pisałaś, że myśliwi zabijają zwierzynę aby populacja nie wzrosła, a za rok jest dalej ta sama liczba - chyba właśnie o to w tym chodzi - liczba TA SAMA (a nie większa...).[/QUOTE]
Pytanie jest inne - czy,taka regulacja populacji,jest konieczna?...
Skoro nie ma tylu drapieżników,nie trzeba sztucznie pompowac populacji zwierzyny płowej,poprzez zimowe dokarmianie.....

Dlaczego myśliwi,nie mówią normalnie,co robią,tylko używają " slangu "? - np.farba,zamiast krew?.
Każda częśc ciała zwierzęcia,ma swoją nazwę - myśliwy,więc nie strzela do zwierzęcia,tylko do części ciała - jest to,celowe ukrycie,usprawiedliwienie,dla własnych czynów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
"Umywaniem rąk" jest dla mnie bardziej kupowanie paczkowanych mrożonek, niż nazywanie krwi farbą.

Każda dziedzina ma jakieś własne pojęcia - i nie wiem co to ma do sprawy? Czy postrzelenie dzika samemu, i nazwanie krwi farbą w Twoim mniemaniu jakoś dziala na podświadomość myśliwego, usprawiedliwiając go? Hmm... Nie sądze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='lis']Hmmm.....to,co jest w tym linku,to raczej nie jest kłusownictwo,tylko fotki z legalnych polowań,na wilki - przynajmniej niektóre.....są tam,fotki czarno/białe,więc bardzo stare.[/quote]

legalne polowania na wilki? one nie są przypadkiem pod ochroną? :angryy::angryy:
zabić tylko takich 'ludzi' :placz::placz:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pod ochroną,wilki są u nas,ale nie we wszystkich krajach...

Dla mnie,to właśnie jest " umywanie rąk " - usprawiedliwienie,zastąpienie prawdziwych rzeczy,sztucznymi,żeby nie nazywac rzeczy po imieniu.....

A,tu - ciekawy cytat:

[QUOTE] [I]"miesiarze"[/I] co to dbaja, zeby sami mieli co jesc, jak rowniez rodzina, koledzy, sasiedzi no i dzieki temu mozna wazne sprawy zalatwic
- [I]sportowcy wyczynowi[/I], ktorzy swoj kunszt strzelecki cwicza nie na strzelnicy ale w lesie i polu, strzaly do pedzonych zajecy na 60-70 metrow i wiecej, do kaczek i gesi rowniez 50-60 m to nic
- mysliwi [I]"sowy"[/I], ktorym wydaje sie, ze widza w nocy rownie dobrze jak w dzien i strzelaja do niepewnego celu a do czego to sie pozniej okaze, czasami jest to baba kradnaca kartofle na polu
- [I]mysliwi niedzielni[/I], ktorzy biora udzial tylko w polowaniach zbiorowych, po ktorych zazwyczaj jest ostra biba
- mysliwi [I]"trendy"[/I], ktorzy musza miec ubrania, ostatni krzyk mody, najnowsze wynalazki techniki, typu bron, optyka i inne precjoza
- [I]mysliwi etyczni[/I] z kultura, ktorzy maja w sobie cos niecos z charakteru wyzej wymienionych grup ale dominujacym faktem jest to, ze lowiectwo to nie jest ani sport, ani sklep miesny, ani rewia mody, tylko pasja, umilowanie przyrody i bycie jej czastka [/QUOTE]
Tych myśliwych z pierwszych grup,jest najwięcej - a w to,co jest na końcu - nie wierzę - nie zabija się z umiłowania przyrody.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Z racji tego, że podajecie tutaj dziecinne argumenty (poniżej, ramka...) to nie bede się zniżać do nie swojego poziomu i dyskutować.

O dziwo ja przypatrywałam sie polowaniu.... o 1 w nocy? O dziwo strzał był bezbłędny i (pewnie mi się przewidziało) patrzałam przez broń na dzika i było go widać DOSKONALE. Czy Wy chociaż macie pojęcie JAK to wygląda i JAK funkcjonuje?

Bez komentarza...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now