Jump to content
Dogomania
Ania :)

Brando i Leon - Labrador i (prawie) Buldog :)

Recommended Posts

My też dość sporadycznie na flexi, a już szczególnie od kiedy jest mały w domu. Małego nie chce na flexi na razie uczyć, a znów jak Blu mógłby tak daleko odchodzić to mały by się wkurzał, że też nie może, więc ostatnimi czasy wróciliśmy do naszej ulubionej, zwykłej parcianki

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moje się nachodziły na sznurkach jak mieszkaliśmy w ścisłym centrum Stavanger... czyli na początku 2017 roku... od mniej więcej kwietnia 2017 przeprowadziłam się na wieś i od tej pory zmiana o 180 stopni... głównie swoboda ze sporadycznym chodzeniem na smyczy. Ale mimo iż mają tyle swobody nadal się cieszą na widok smyczy bo kojarzą to z dalszym/dłuższym spacerem bądź wycieczką.

Ale... np Hiro potrafi eksplorować teren na smyczy... za to Masza wpada w swego rodzaju letarg i kompletnie traci zainteresowanie otoczeniem.... idzie koło nogi z miną tak znudzoną że klękajcie narody... patrzy się pod nogi pustym wzrokiem, ogon zwieszony .... ani siku nie zrobi, ani nic nie powącha.. idzie aby dojść tam gdzie trzeba i mieć to z głowy... byle nie za daleko...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 21.06.2018 o 08:02, kropi124 napisał:

Przynajmniej nie musisz się co chwile wydzierać żeby pies wrócił :P

Morus nie może iść dalej niż te 20m i bez smyczy ;) I co jakiś czas się melduje. Jeżeli ma gorszy dzień, kiedy ma mnie w poważaniu, ląduje na smyczy :) Ale to u mnie: rodziców prosiłam o to, aby zawsze był na smyczy i tego się trzymają, dlatego napisałam wyżej że obecnie Morus jedynie smyczowy jest. W lesie staram się nie spuszczać, jedynie nasze wydeptane ścieżki, gdzie rodziny z dziećmi chodzą... a tak poza tym, to nie pozwalam, za dużo naoglądałam się postrzelonych/zastrzelonych psów. A w sumei teraz sprowadziłam bezsmyczowość do sytuacji, kiedy razem biegamy albo jadę rowerem (bo wtedy mocno się mnie pilnuje). No i kiedy powtarzamy komendy :) Jednak fakt faktem, to pies który bez smyczy non stop biega, szaleje, tarza się, pysk mu się śmieje, a na flexi już nie jest taki żywy, bardziej zaczyna tropić i coś węszyć i być w swoim świecie. Chociaż teraz to już dramatu nie ma, jakby się pogodził, że ta smycz jest i już. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×