• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    
jolkablaszczyk

Hiro, rottweiler +Masza, malamut, Norweska przygoda

1399 posts in this topic

tak, ale nikt ich tam nie zabierał... tylko ja je tam (na finnoy) zabieram na dłuższe spacery,... jak psiaki są pod opieką bartka to tylko krótkie spacery fizjologiczne.... nie ma niestety ani on ani jego rodzinka serca dla psów... :( także wolę, żeby były ze mną bo ja je po prostu lepiej rozumiem i zabieranie ich na dlugie spacery nie jest z mojej strony żadnym poświęceniem..... a oni mieli wywalone.... odwirować i do domu.... :(

na FB mam kilka filmików jak miały głupawkę przy tej sadzawce..... :)

co do butow ... to ostatnio stwierdziłam, że chyba mi odwala bo trzy pary butow z tej "wystawki" kupiłam jednego dnia..... :D i w sumie tak dla samej siebie sobie uwieczniłam jak sie "za-adidasowałam" :D to i tak są tylko te nowe egzemplarze bo chyba bodajże dwoch par nie wyciągnełam bo już są brudne i podniszczone, takie na gorsze spacery.. tzn lepsze do znoszenia z psami na bezdroża...

Share this post


Link to post
Share on other sites

kolejny spacerek... coraz częsciej miewamy wiosenne dni choć jeszcze sporo deszczu i wiatru miedzy tym.... w najblizszych dniach ma byc wiecej słońca ale za to zowu będą kilku stopniowe przymrozki do -5, więc zobaczymy czy uda sie gdzieś z piesełami poszwędać....'

póki co galeryjka...

3.3.17 spacer

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to współczuję rodziny nie lubiącej psów. Mnie jak pytali ludzie czy mój mąż lubi psy to odpowiadałam, że jakby nie lubił to nie byłby moim mężem :).

Na szczęście cała moja rodzina lubiła psy, jak wyjeżdżałam służbowo za granicę to rodzice i nawet znajomi opiewkowali się moimi psami bez protestu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

tzn oni lubią i się zajmą, ale widać, że to nie ich pasja...  moje psy są przyzwyczajone, że są rozumiane.... że mają ze mną silną więź, że rozumiemy sie bez słow.... i jeśli potem trafiają pod opiekę kogoś kto sie naoglądał cesara millana i mi gada, że pies nie powinien pierwszy przechodzic przez drzwi to mnie krew zalewa...... ciężko mi psy w takich warunkach ogólnego niezrozumienia zostawiać... oni starają sie z nimi bawic, pogadać, pomiziać... ale w sumie psie sygnały i emocje odczytują słabo mimo iz pewnie sie starają tzn podstawowe potrzeby zapewnią ale juz z resztą jest kiepsko...  moja rodzina tzn rodzice  też bardzo pro-zwierzęcy, z tym że tata bardziej odnajdywał sie w psach a z kolei moja mama to kociara nad kociary.. ja w sumie z kotami też potrafię sie zaprzyjaźniać i rozumieć wiec myślę, że we mnie skumulowały sie zapędy obojga rodziców :). choć wiadomo z psem jest więcej możliwości więc dlatego wybieram je... a nie koty. Bartek jest też z tym na bakier. Podam może kilka przykładów.... jak bartek wyprowadza Hiro na spacer to krzyczy na niego każąc mu siadać żeby ubrać mu obrożę i kantar.... i ogólnie psa musi zastraszyć, żeby pies mimo ekscytacji usiadł..... a ja wiedząc, jak Hiro kocha spacery pozwalam mu sie przez chwile ekscytować a potem spokojnie mowię "Hiro- stop, zaczekaj" i pies stoi spokojnie i czeka aż go ubiorę i pozapinam.... i wkurza mnie to, że Bartek krzykiem wymusza cholera wie po co jakieś głupie "siad" i psuje psu radość z wyjścia na spacer... zupełnie niepotrzebnie bo można założyć mu akcesoria gdy stoi a nie siedzi...  kolejny przykład wynika z tego, że Bartek nadal nie rozróżnia psa lekowego jakim jest hiro od psa agresywnego i stosuje podczas spaceru szereg dziwnych zachowań które są na wyrost .... typu omijanie wszelkich istot szerokim łukiem, przechodzenie na drugą stronę ulicy gdy idą ludzie itp... ściąganie maksymalnie obroży i kantara gdy ktos tylko zamajaczy na horyzoncie...po prostu paranoja....  ja oczywiście mu tłumaczę, że ta jego panika sie psu udziela i pies jest bardziej nerwowy podczas spaceru z nim....ale jak grochem o ścianę :(  No i wychodzenie z bloku.... krzyczy mi na tego psa i go straszy tylko po to by on (Bartek) mógł wyjść pierwszy..... nosz k**wa mac..... choć Bartek robi tak dlatego, żeby Hiro kogoś nie przestraszył czy nie ugryzł.....  np przy wychodzeniu/wchodzeniu z/do windy....  więc ogólnie Bartek wychodząc z dwoma psami ciągle się szamocze :D wygląda to zabawnie bo widać że nie ogarnia a stres i panika tylko to wzmagają..... ja pozwalam psu wychodzic przodem bo jest wygodniej a do kontroli sluży mi przecież kantar! Bartek mimo iż mu tłumaczę nie wierzy w kantar i efekt jest opłakany..... 

Nie wiem .... ja nie mam problemu żeby widzieć świat oczami psa i umieć sie dostosować do warunkow, sytuacji i emocji psa i jakoś tak nam to łagodniej wychodzi... pies uwielbia spacery, podstawia pysk żeby mu kantar założyć i nie ma z tym problemu. wiadomo mam oczy do okoła głowy i obserwuję otoczenie żeby przewidzieć rozne sytuacje ale nie ma w tym stresu czy paniki..... u Bartka się tak nie da... on by musiał psa na odludziu na spacer wyprowadzać, bo miasto z psem lękowym go przerasta..... 

koleżanka, ktora też jest psiarą mi tłumaczy, że podstawową różnicą jest to, że Hiro mnie uważa za przewodnika a nie Bartka.... ale gdyby tak dłuŻej Hiro pozostawał pod opieką Bartka to pies rzeczywiscie będzie myślał, że wszyscy obcy są zagrożeniem....  ja aprawdę staram sie bardzo pokazywać Hiro, że obcy niesą groźni i niebezpieczni i nie trzeba ich straszyć szarżując a Bartek robi na odwrót..... :/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak widzę to my jesteśmy jednakowo myślące i działające. Mnie tez nie przeszkadza, że pies wychodzi pierwszy bo nigdy z tego powodu żaden nie uważał, że jest szefem a mnie jest tak wygodniej. Poza tym moje wszystkie rottki były dobrze zsocjalizowane i nie stanowiły zagrożenia dla otoczenia mimo, że były wysoko szkolone na obronne i to policyjnie nie sportowo. Alezmężem też miałam podobne problemy - jak on wychodził z psami to były nerwowe, szczekały, odstraszały ludzi od niego jakby wyczuwały, że on się boi.

Przy mnie nawet jak ktoś w nocy nabiegał mi na plecy ale dlatego, że sobie biegał to moje psy nawet nie podnosiły głowy bo wiedziały, że ten czlowiek nie stanowi zagrożenia a ja się nie boję. My rozumiemy jezyk psow, też mnie czasem Milian śmieszy ale jak ma do czynienia z głupimi właścicielami psów to moze musi tak działać.

Ja uważam, że po to mamy rozum, żeby nie wymagać od psa ludzkiego zachowania tylko umieć nauczyć się psiego języka i reakcji na rożne zjawiska.

Cieszę się, że jednak to ty masz największy posłuch u Hiro bo to fajny psiak i zasługujena dobre traktowanie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na 99% się przeprowadzam. odezwała się fabryka mebli w regionie Buskerud (okolice Oslo, Drammen). Od jutra zaczynam ostatni tydzień wypowiedzenia w Burger Kingu. w najblizszy weekend znajomi przewożą moje graty do siebie, skąd będę miała okolo 3 km do pracy. Psy wczoraj pojechały z Bartkiem, bo póki czegoś dla nas nie wynajmę tam, to nie mogę ich zabrać ze sobą. Tzn na ścisłość bym mogła, ale obydwa psy musiały by mieszkać w kojcu, więc lepiej będzie jak zostaną z Bartkiem. 

Tam gdzie będę mieszkac jest totalne zadupie :) już się cieszę. Do najbliższego większego miasteczka jest 80km. :D i nie ma tam owiec! więc nie ma płotków ani murków, wszędzie można łazić :) dla psow to będzie nareszcie raj :) mam nadzieję, że niebawem będą się ze mną mogły cieszyć tamtejszą naturą i wszechobecną swobodą :)

kilka screenów z google maps :)

 

sigdal05sv.jpg

sigdal04sv.jpg

sigdal03.jpg

sigdal02.jpg

sigdal01.jpg

sig06sv.jpg

nowy dom.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

byłam tam w listopadzie, więc już się trochę orientuję. dziś kierownik fabryki potwierdził mi, że mam przyjechać, wiec teraz już na 100% sie przenoszę w najbliższy weekend :)

kilka zdjec okolicy z listopada ub. roku

 

DSC_0037.JPG

DSC_0029.JPG

DSC_0022.JPG

DSC_0016.JPG

DSC_0014.JPG

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pięknie tam jest <3 widoki jak z pocztówek ;)

Domek też super , taki przytulny widać ;) ale nie mogę się oprzeć myśli że pełno w nim pająków brrrrr :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

jesieią było tam w piwnicy zatrzesienie myszy, jak nigdy w ubiegłych latach.... np. odśnieżając łopatą przed domem Wojtuś mysz miał na owej lopacie, albo jak stałam 5 minut nieruchomo w piwnicy to myszy koło mnie przebiegały :D albo... jak szliśmy na spacer w tym śniegu to chwilkę przed nami jechał samochod.. i zarz zanim idąc znaleźliśmy potrąconą myszke... :D cyrk, o pajakach mi nic nie wiadomo poki co :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, jolkablaszczyk napisał:

jesieią było tam w piwnicy zatrzesienie myszy, jak nigdy w ubiegłych latach.... np. odśnieżając łopatą przed domem Wojtuś mysz miał na owej lopacie, albo jak stałam 5 minut nieruchomo w piwnicy to myszy koło mnie przebiegały :D albo... jak szliśmy na spacer w tym śniegu to chwilkę przed nami jechał samochod.. i zarz zanim idąc znaleźliśmy potrąconą myszke... :D cyrk, o pajakach mi nic nie wiadomo poki co :)

 

myszy sie nie boję , moga nawet po lozku biegac :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Super okolica .

Powodzenia zatem w nowej pracy i spacerów z psiakami jak już dojadą do ciebie .

Na podwórku myszy oki , ale nie w domu :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

okolica jest fantastyczna, jak mam chwilę to latam po google maps i sobie podziwiam.... 

jutro wyruszamy około południa, ja juz praktycznie spakowana, zobaczymy co się zmiesci ....

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

pracowałamod10 do 18.30 poki co jest trudno bo jest dużo papierologii i skupiania sie żeby wszystko dobrze poznaczyć i pogrupować i ocenic. tzn wylądowałam na dziale kontroli jakości gotowych elementow... jest ciekawie bo trzeba każdy element dokładnie oglądac i wszelkie małe wady, typu kropki, plamki ryski dziurki dyskwalifikują dany element do wysyłki.. musi być wymieniony bądź poprawiony w zalezności co to za wada i jaki jest jej stopień.... elementy ktore są ok też są układane w zestawy.... szuflady szafki itp. ogólnie to zabudowa kuchenna.... wszystko mi sie myli i miesza elementow wymiarow jest od cholery, oczywiscie kolory i wielkosci, wszystko trzeba układać w odpowiednich miejscach w odpowiedniej kolejności.... także jest grubo..... mam niby 3 miesiące na naukę tego... zobaczymy czy zacznę coś w ogóle zapamiętywać bo narazie jest kiepsko i wszystko mi sie miesza :D dziś nie idę na jakiś nawet spacer bo zaraz muszę iść spać, bo jutro pracuję od 7 do 15.15.... 

jak wybiore sie na spacer to postaram sie porobić trochę zdjęc z tej najbliższej okolicy. poki co muszę jeszcze zrobic liste zakupów bo jutro nie będę mieć mozliwosci żeby z kims pojechac do sklepu także chłopak tej mojej koleżanki zrobi zakupy za mie, dla mnie :)

 

buziaki :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie, jest z 15 stopni tylko, że śniegu bylo tu tak duzo, że mimo iż od dłuższego czasu są już tem na plusie to śnieg jeszcze gdzieniegdzie zalega :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now