Jump to content
Dogomania
dawidowicz

stowarzyszenie/związek Canis Felis ?

Recommended Posts

Witam!
Jestem tu nowy, dopiero "przymierzam się" do zakupu doga niemieckiego (obecnie jestem dumnym właścicielem owczarka niemieckiego - seniora).

Powoli przyswajam informacje o tym, jak "nie zaszkodzić" psiakowi tej rasy (już po kupieniu go).
Stąd moje pytanie - czy ktoś wie coś o tym związku i hodowli (domowej) Dexter?
http://olx.pl/oferta...03-ID9C9Pb.html


nie szukam psa wystawowego, sam rodowód nie jest mi do niczego potrzebny, ale wiem, że inaczej nie będę miał pewności, że psiak trafia do mnie zdrowy (w moim zawodzie przekonałem się, że jedyne co robi każdy człowiek - to kłamie, w mniejszym lub większym stopniu). Chcę uniknąć sytuacji, że mimo moich szczerych chęci kupiony piesek nie będzie nigdy w pełni zdrowy, za co winą bym obarczył siebie  ;-)

i tak, uprzedzę wiele komentarzy - wiem, że mogę szukać w hodowlach peta, pewnie tak zrobie

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szczylki na tych fotkach są mega wystraszone, prawdopodobnie zabrane do domu tylko na 'sesję zdjęciową'. Taki fakt u mnie osobiście od razu spowodował by eliminację tej 'hodowli'.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Canis Felis" to kolejny ze związków, które zakwitły po wprowadzeniu nowelizacji ustawy zakazującej sprzedaży zwierząt bez rodowodu. Jeśli chcesz się naocznie przekonać co do profesjonalizmu działań hodowli zrzeszonych w tych tworach to jedź do "domowej hodowli Dexter" i na miejscu poproś o pokazanie rodowodów rodziców, wyników przeglądu miotu, wyników badań rodziców wymaganych (albo przynajmniej przynależących do dobrego standardu) rasy, porozmawiaj o wynikach wystawowych matki i ojca (bo przecież rozmnażane powinny być wyłącznie psy co najmniej bardzo przyzwoite), poproś o pokazanie gdzie szczenięta z matką przebywają na co dzień (nie ten jeden, który Cię interesuje. wszystkie).

A potem wróć do domu, przemyśl wszystko co widziałeś i słyszałeś i wyciągnij wnioski. 

 

Nie twierdzę, że ZKwP jest najlepszym, co stworzyła współczesna cywilizacja (bo zawsze można lepiej, z większym staraniem, kontrolą), ale jeśli tego typu "dochodzenie" przeprowadzisz wśród hodowców zrzeszonych w Związku masz raczej pewność, że znajdziesz odpowiedniego hodowcę (i równie odpowiednie szczenię szczenię - choćby właśnie peta, na przykład z nieprawidłowym umaszczeniem). 

Share this post


Link to post
Share on other sites

a jest np. opcja - żeby ktoś kto się zna z okolic podkarpacia polecił mi jakąś hodowlę?
i nie ukrywam, im mniej zapłacę - tym lepiej, chociaż, to i tak w ogólnym rozrachunku przeznaczę na psa, a że już teraz nie kupuję (może za 2-3 miesiące, może za pół roku, może rok) to nie mam parcia strasznego i tak rozplanuję inne wydatki, żeby i na psa i wyprawkę mi nie zabrakło ;-)

mi szczeniaki nie wyglądają na "pewne" - może mam rację, może to wina zdjęć, ale foty "rodziców" mnie nie przekonały. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pamiętaj, że dog to bardzo droga w utrzymaniu rasa, koszty zakupu psa z bardzo dobrej hodowli to pryszcz na start. Leczenie nawet popularnej dolegliwości jest kilkakrotnie droższe niż małego psa, a w przypadku poważnego przypadku, np. charakterystycznego dla rasy skrętu lub dysplazji koszty idą w tysiące. Dog często też wymaga specjalistycznej, droższej diety.

Skontaktuj się z hodowcami, porozmawiaj, pojedź na wystawy (tu masz spis wystaw w tym roku http://www.zkwp.pl/zg/index.php?n=wys_lis2015)

Zerknij też na strony adopcyjne, nawet jeżeli nie zdecydujesz się na psa z fundacji, to osoby prowadzące je mają olbrzymią wiedzę na temat rasy, mają własne dogi i być może Ci pomogą, np. tu:

http://www.ratujemydogi.org

http://www.dogi-adopcje.pl

Share this post


Link to post
Share on other sites

zdaję sobie sprawę, że pies nie jest tani. Obecnie więcej kosztuje mnie nałóg (papierosy) więc - słoiczek z naklejką "dog niemiecki" powoli napełniający się zastąpi dymek, plus zakładam, że na tyle zadbam o niego, że nie będzie się męczył u weterynarza (wiem, pewności nie ma).
Obecnie jak pisałem mam dużego psa w typie owczarka niemieckiego (albo rozmnożony z petów, albo jakas domowa hodowla, nie wiem, bo miałem 11l jak dostałem) i widzę, że wolałbym psa większego. 
Dziękuję za linki, powoli się będę zapoznawał z nimi i z czasem jak będę gotowy + nadarzy się okazja (czytaj miot) to myślę, że się nie zawaham.

Btw. czy 15-16l senior wytrzyma psychicznie z młodym psiakiem, czy to będzie dla niego męczarnia?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zależy od psa. Np U moich teściów jest 8 letni husky i Szanti jak tam przyjeżdża to meczy tego huskiego w celach zabawy, ale ona nie chce się już bawić, warczy, meczy się, szuka schronienia. Dlatego ja twierdze, że seniorki powinny mieć spokój.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczylki na tych fotkach są mega wystraszone, prawdopodobnie zabrane do domu tylko na 'sesję zdjęciową'. Taki fakt u mnie osobiście od razu spowodował by eliminację tej 'hodowli'.

 nie doszukiwałabym się od razu takich powodów. Szczeniaki mogą nie lubić aparatu, może jest wystraszyć błysk, czy choćby potrzeba siedzenia w miejscu na czas robienia zdjęć.

Nie raz sama muszę się nagimnastykować żeby zrobić fajne zdjęcia szczeniakom w statyce, bo najchętniej biegałyby po całym salonie jak szalone, a przytrzymane w miejscu mają miny jakbym je skatowała co najmniej.

 

Nie zmienia to oczywiście faktu że na szczęśliwe nie wyglądają i powody mogą być różne, jak również tego że Canis e Catus czy inne tego typu stowarzyszenia wielbicieli wędrujących ogonków są nic nie warte raczej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie szukam psa wystawowego, sam rodowód nie jest mi do niczego potrzebny, ale wiem, że inaczej nie będę miał pewności, że psiak trafia do mnie zdrowy

 

W związku z tym, z założenia definitywnie odpuściłabym sobie wszelkie hodowle niezrzeszone w Związku Kynologicznym w Polsce (ZKwP). Tak jak pisze Wronka - związek jest daleki od ideału, ale mimo wszystko, śmiem twierdzić że jest mu bliższy aniżeli jakiekolwiek inne stowarzyszenie. Skąd się wzięły te stowarzyszenia - Wronka dobrze napisała. ZkwP pewnie nigdy by się nie zgodził a te mioty. Kiedyś widziałam taki rodowód psa koleżanki. Wydawało jej się, że ma rodowodowego owczarka niemieckiego. A w tym rodowodzie, w przodkach, co chwilę NN (tzn. nieznany). W ZKwP to jest niedopuszczalne.

 

Poczytaj jakie badania się robi dogom, jakie wyniki są uznane za normę hodowlaną. Sprawdź rodowód pod tym kątem. Na pewno stawy biodrowe pod kątem dysplazji, pewnie łokcie. Nie wiem co jeszcze, nie znam się na dogach.

 

W hodowlach - pytaj o charakter psów, a jak już jesteś na miejscu - obserwuj. Wystrzegaj się lękliwych i agresywnych - to zwiastuje poważne problemy.

 

Wystrzegaj się hodowców, którzy nie pytając praktycznie o nic są gotowi sprzedać Ci psa, a uciekaj gdzie pieprz rosnie jeśli sami będą chcieli Ci go przywieźć. Każdy szanujący się hodowca, który się przykłada do swojej pracy dba o to, gdzie trafi szczeniak i jest gotów odmówić, o ile potencjalny właściciel nie spełnia jego oczekiwań (np. ma za mało czasu, jest porywczy, jego charakter nie pasuje do specyfiki rasy, niektórzy się nie godzą na trzymanie psa w kojcu).

 

I pamiętaj - pies to charakter. Wspomniałeś, że chcesz większego psa. Ale czytałeś jaka jest natura doga? Rozumiem, że Ci to odpowiada. To zupełnie inny pies niż ON czy pies w typie ON.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

 uciekaj gdzie pieprz rosnie jeśli sami będą chcieli Ci go przywieźć. Każdy szanujący się hodowca, który się przykłada do swojej pracy dba o to, gdzie trafi szczeniak i jest gotów odmówić, o ile potencjalny właściciel nie spełnia jego oczekiwań (np. ma za mało czasu, jest porywczy, jego charakter nie pasuje do specyfiki rasy, niektórzy się nie godzą na trzymanie psa w kojcu).

 

 

a czemu to w sumie miałoby być takie złe? można założyć że hodowca chce zawieźć psa specjalnie, żeby zobaczyć jak szczenię zachowa się w nowym miejscu, jak miejsce jest przystosowane, może coś doradzić nowemu właścicielowi, czy zobaczyć jak on reaguje na szczeniaki który np zrobi siusiu czy coś zacznie gryźć, jakie miejsce dla niego przygotował.... a nie od razu "uciekaj gdzie pieprz rośnie"... zakładacie od razu czarne scenariusze.

 

rozważam oczywiście czysto hipotetycznie, bo sprzedawanie szczeniąt poza miejscem hodowli jest niezgodne z prawem. Chyba że sprzedaż miała miejsce wcześniej, a hodowca tylko dostarcza malucha na miejsce. Osobiście nie znam hodowców którzy dowożą szczeniaki, i sama sobie też tego nie wyobrażam.

 

Dodam jeszcze że osoby która wciska szczenię na siłę i jeszcze do tego proponuje "dostawę" do domu w tym właśnie rozumieniu tego słowa, przekazując psa z rąk do rąk przez drzwi, nie nazwałabym hodowcą. Trochę pomylona nomenklatura...

Share this post


Link to post
Share on other sites

a czemu to w sumie miałoby być takie złe? można założyć że hodowca chce zawieźć psa specjalnie, żeby zobaczyć jak szczenię zachowa się w nowym miejscu, jak miejsce jest przystosowane, może coś doradzić nowemu właścicielowi, czy zobaczyć jak on reaguje na szczeniaki który np zrobi siusiu czy coś zacznie gryźć, jakie miejsce dla niego przygotował.... a nie od razu "uciekaj gdzie pieprz rośnie"... zakładacie od razu czarne scenariusze.

 

Właśnie dlatego, że z rachunku prawdopodobieństwa , przysłowiowy 1 na milion będzie miał na celu zobaczyć to o czym napisałaś, a pozostałe 999 999 - podać szczeniaka przez drzwi i aby tylko kupujący nie zadawał za wielu pytań, a już na pewno nie próbował oglądać warunków w jakich są trzymane psy. Niestety tacy również nazywają się hodowcami i nigdzie nie piszą że są pseudo. Ot, life is brutal, a jeśli coś jest ogólnie przyjętą praktyką hodowlaną, tzn. odbiór psa z hodowli to bezpieczniej się tego trzymać, zwłaszcza jeśli jest się laikiem i co naturalne w takiej sytuacji - trudniej samodzielnie oddzielić ziarno od plew i łatwiej dać się nabrać. Także ja podobnie jak założyciel wątku - wolę założyć że ludzie kłamią, niż że wioząc mi szczeniaka mają szczytne zamiary.

 

Wyjątkiem mogłaby być sytuacja, że najpierw odbywa się wizyta w hodowli, gdzie przyszły właściciel akceptuje warunki , zachowanie szczeniąt, zachowanie suki (lub obojga rodziców), hodowca przeprowadza wywiad z zainteresowanym i go akceptuje, następnie dobór szczeniaka do właściciela, własciciel wyjeżdza bez psa i następnie, hodowca przywozi tego wybranego psa, żeby naocznie przekonać się jakie są warunki. Osobiście, wiem o 1 takim przypadku. Chlubnym. Szczeniak leciał z hodowczynią z Czech do Grecji :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

przepraszam, że nie odpowiadam po kolei ;-)

@Furie & Patiii - nie oczekuję, że ktoś przywiezie mi psa do domu, dla mnie by to bylo podejrzane, chociażby dlatego, że zakładając hodowlę oddaloną o 400km - ktoś traci cały dzień na jazdę, a oprócz normalnych zajęć - czas ten mógł poświęcić psiakom, rodzinie albo drapaniu się po... 

Furie - czytałem i wciąz czytam o charakterze doga niemieckiego, wydaje mi się, że wiem na co się porywam. 

 

Wilczocha - możesz mieć rację, na dzień dzisiejszy spokój Syriusza (senior) jest dla mnie priorytetem, pies był przy mnie bardzo długo, pamiętam jego radość gdy na wakacjach widział mnie np po 2 miesiącach pracy za granicą (mieszkam w domu rodzinnym) więc za ten czas wierności nie zasługuje na mniej niż bezgraniczną miłość ;-) 

wpadłem na pomysł sprawdzić jego reakcję na szczeniaki/młode psy niekoniecznie rasy dn, że ich nie pogryzie, tego mam pewność

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Furie & Patiii - nie oczekuję, że ktoś przywiezie mi psa do domu, dla mnie by to bylo podejrzane, chociażby dlatego, że zakładając hodowlę oddaloną o 400km - ktoś traci cały dzień na jazdę, a oprócz normalnych zajęć - czas ten mógł poświęcić psiakom, rodzinie albo drapaniu się po...

 

Furie - czytałem i wciąz czytam o charakterze doga niemieckiego, wydaje mi się, że wiem na co się porywam. 

 

To dobrze. Tak trzymaj :)

 

Co do psa seniora i szczeniaka pod jednym dachem - nie ma reguły i tak naprawdę wszystko zależy od Ciebie. Jakie Ty zapewnisz warunki obu psom i jak Ty pokierujesz ich relacjami. No i oczywiście od samych psów. Moja przyjaciółka, do 2 amstafów, w tym jednego seniora wprowadziła szczeniora owczarka niemieckiego z linii pracującej. Wszystko jest OK. Można nawet powiedzieć, że "dziadzia" amstaf odżył przy dzieciaku. Oczywiście jest czas kiedy psy się bawią razem i jest czas kiedy są odizolowane (bo mała by chciała jeszcze, a te starsze już niekoniecznie). Tu jest właśnie rola świadomego przewodnika, który kontroluje sytuację i czuwa, aby żaden pies nie czuł się pomijany, zaniedbany i żeby każdy pies miał zapewnione prawo do niezakłóconego odpoczynku.

Share this post


Link to post
Share on other sites
U mnie do 14 letniego jamnika, z dużymi problemami zdrowotnymi, doszła czarna kulka rosnąca w szybkim tempie, w typie onka. Jedyne co to nadzorowałam żeby młodziak nie przesadzał i dał odpoczywać starszemu. Jamnik, który naprawdę był bardzo markotny, od bardzo długiego czasu tylko spał, mało jadł, nawet na spacery nie chciał chodzić, po pojawieniu się onka odmłodniał, zaczął się bawić z nim, wspólnie spacerował, zupełnie inny pies (i co najważniejsze- zaczął jeść, a wcześniej to kroplówki w użciu były). Chociaż na początku był obrażony za "to coś" w domu ;) Jedynie staruszek miał w domu swój azyl, gdzie nikt mu nie przeszkadza i tego pilnowaliśmy ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiadomo, że każdy psi senior inaczej będzie reagował na szczeniaka. Jeden odżyje i będzie się bawił, a dla drugiego to będzie koniec świata, depresja, nerwica i tak dalej.

Po prostu trzeba sprawdzić jak seniorek dogaduje się ze szczeniakami, jak dobrze to można myśleć o szczeniaku. :)

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Genialny tekst ze strony ratujemydogi.org :D

 

WIESZ, ŻE JESTEŚ WŁAŚCICIELEM DOGA NIEMIECKIEGO, GDY:
 
- odgłos lecącej wody powoduje, że podrywasz się z okrzykiem "wynocha!",
- każesz swojemu psu usiąść, a on cofa się, aż znajdzie krzesło,
- potrzebujesz trzech osób, aby wnieść go na wagę u weterynarza,
- spacerujesz z psem i wszyscy znają jego imię, a ty nie masz pojęcia, kim są ci ludzie,
- twój pies może schować całą piłkę tenisową (wśród innych rzeczy) w pysku i patrzeć na ciebie niewinnym wzrokiem mówiącym: "Co? Ja nic nie jem!",
- zabierasz ze sobą metrówkę, kiedy kupujesz nowy samochód
- posiadasz przynajmniej jedną "glut-szmatkę" w każdym pomieszczeniu w domu
- po wyrzuceniu męża z łóżka chrapanie w sypialni nadal nie daje ci zasnąć,
- goście wchodzą do twojego mieszkania, chroniąc przyrodzenie jak piłkarze przy rzucie wolnym,
- bierzesz psa na przejażdzkę, a on, siedząc na tylnym siedzeniu, trzyma głowę na twoim ramieniu, powodując niekontrolowane skręty w prawo,
- dałeś spokój z naczyniami do picia dla niego i po prostu używasz wanny,
- musisz się przesunąć przy myciu zębów, bo twojemu psu chce się pić,
- chwalisz się znajomym zdjęciami rodzimy i dzieci, ale pierwszą postacią, na którą wskazujesz jest twój pies
- twoje psy postanawiają się pobawić w domu i w końcu urywają żyrandol - już po raz drugi..
- idziesz odkurzyć samochód, a większość sierści jest na suficie
- wychodząc z domu, unikasz psa, żeby nie zlizał ci makijażu,
- nauczyłeś się wymuszać uśmiech, gdy spotykasz się z pytaniem, czy masz siodło dla tego stworzenia
- miesięczny psi budżet przekracza ratę za kredyt hipoteczny,
- twój weterynarz zdążył zbudować duży dom z basenem, kupić narty wodne i małą awionetkę,
- musiałeś nauczyć swojego psa, aby nie lizał naczyń kiedy są w zlewie,
- wracasz do domu, pączki które położyłeś na lodówce zniknęły, a twój pies ma cukier puder na nosie
- dostawcy pizzy proszą, abyś odebrał jedzenie na końcu chodnika,
- twój pies stoi na twoich kolanach i wychyla się ponad tobą, żeby wsadzić łeb do okienka w Mc Drive, czym doprowadza kasjerkę niemal do zawału, kiedy ta odwraca się, żeby wydac ci resztę,
- kupujesz ogromny telewizor i nadal nie możesz oglądać programu, kiedy twój pies stoi przed nim,
- po zabiegu u weterynarza twój znudzony pupilek postanawia wstać i poszwendac się po gabinecie ciągnąc za sobą stojak do kroplówki.
Ten humorystyczny fragment tekstu pochodzi z książki Jędrzeja Fijałkowskiego pt "Emil, czyli kiedy szczęśliwe są psy, szczęśliwy jest cały świat", ktorą serdecznie polecamy!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×