Jump to content
Dogomania
  • Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

Recommended Posts

Witam, rok temu adoptowałem około 1,5 roczną suczkę mix husky ze schroniska w którym jestem wolontariuszem.
Nie ma jakiejś strasznej przeszłości, nikt się nad nią nie znęcał. Po jakimś czasie się okazało, że zwiała jakiemuś facetowi.

No i mam z nią od roku taki o to problem :)

Próbowałem już prawie wszystkiego, przez jakiś czas była na BARFie, na gotowanym, na puszkach, batonach i na suchych. Na początku zależało mi na tym aby żywienie nie było zbyt drogie ale już mnie to nie bardzo obchodzi. Aktualnie "je" Acanę Pacificę.

Z nią jest tak, że jak coś jest nowe, no to możliwe że zje. BARF przez ponad tydzień jadła, aż się jej przejadło :) gotowane (ryż z kurcakiem, marchewkę + różne takie tam co pies może jeść) na początku wcinała, a później jadła jak za karę. Teraz jestem na etapie suchych karm. BOSCH, potem jeden Brit Care, potem Trainer (ale po nim dostała jakiegoś uczulenia, drapała się i na udzie jej parę krostek wyskoczyło, poza tym Trainer jej najmniej smakował) potem kolejny Brit Care, w końcu Acana Pacifica (już mi przestało na cenie zależeć). Pacifica śmierdzi rybą tak że ja ją czuję z drugiego końca pokoju (a co dopiero mój pies :P ) no i na początku tak się na nią rzuciła, że byłem przekonany, że zostaniemy przy Acanie, ale po ponad tygodniu znowu jej się przejadła... Jest odrobaczana itp, jeszcze na początku kwietnia idę do weterynarza żeby mieć pewność że wszystko ok. Dolewam oleju, dolewam ciepłej wody, czasem trochę rosołu czy jakiegoś krupniku dla zapachu i i tak jej się nudzi. To jest wydaje mi się kwestia bardziej psychologiczna, dlatego, że jak jej postawię miskę (standardowo podejdzie, powącha i odejdzie), a po tym ją zawołam i udaję, że wlewam oleju (przez zamkniętą butelkę :evillaug: ) to się czasem nabiera i zaczyna jeść, ale też bez szału. Tak samo jak je z innym psem obok (jak siostra przyjedzie) to szybko wcina. Dawałem jej o regularnych porach. Najchętniej je po wejściu do domu po spacerze (ale ponoć pies powinien odpocząć więc jak to jest? nie mówię o bieganiu, jeździe na rowerze czy 4 godzinnym spacerze bo po takich jej jeść nie daję, ale o normalnym, spokojnym pół godzinnym spacerze).
Co mam zrobić, żeby jadła? Jak jej zmieniam karmę to zazwyczaj działa tzn. wcina jedną przez jakiś max tydzień, aż jej się znudzi i wtedy dostanie inną to je, aż znowu jej się znudzi.

Powtarzam, że tak jest ze wszystkim, czy to surowe, gotowane czy sucha.
Ma ktoś jakiś pomysł? Myślałem nad tym, żeby po prostu kupić jej 2 smaki tej Acany (60% mięcho 40% warzywa) i jej zmieniać, myślicie, że to zadziała? Czy jej się po prostu znudzą obie. ?
Nosz cholercia skład taki, że człowiek by mógł na takim jedzeniu jechać i by był zdrowy i ze lśniącą sierścią :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Generalnie huskie tak mają. Miałam huskiego i moi znajomi mają te psy i wszystkie strzelają fochy na jedzenie. Robią sobie głodówki nawet 3 dni. Jeżeli jej waga jest prawidłowa to nie przejmowała bym się tym. Dawała bym jej taką karmę która jej dobrze służy i tyle, a to czy pies zje teraz czy za 3 dni to bym się tym nie przejmowała. Tak jak mówiłam miałam huskiego i tez na początku się tak przejmowałam, a potem się nauczyłam, że one tak mają. A co do karmienia i odpoczywania to godzina przed i godzina po spacerze pies nie powinien jeść.

Share this post


Link to post
Share on other sites

godzina przed i godzina po spacerze pies nie powinien jeść.

pewnie głupie pytanie... ale w zasadzie dlaczego po spacerze nie powinien jesc? Ja walczę ze swoim niejadkiem obecnie i dobrym sposobrm min jest postawienie mu miski tuz przed wyjsciem na spacer, micha zostaje, my wychodzimy a jak wracamy to pies leci sprawdzic czy jedzenie jeszcze tam jest... no i zjada przynajmniej pol. A tu czytam ze godzine po spacerze nie karmic:(

Share this post


Link to post
Share on other sites
 
Zapobieganie skrętowi żołądka – kilka złotych zasad:
  • karmienie psa kilka razy dziennie zamiast raz;
  • spożywanie przez psa posiłku bez pośpiechu i stresu;
  • 30-60 minut przed i po posiłku poświęcone na odpoczynek - zabroniony jest ruch, spacery czy zabawa;
  • karmienie psa z miski na ziemi, nie na podwyższeniu;
  • profilaktyczna gastropeksja u młodych psów ras olbrzymich.

 

 

Źródło:

 

http://www.e-lecznica.pl/artykul/skret-zoladka-u-psa

 

Nie wiem czy to jest prawda czy nie, ale ja wole się do tego dostosowywać.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
A skręt nie dotyczy głównie psów jedzących łapczywie? Czy to kolejny mit? Bo jeśli to prawda to jestesmy w grupie niskiego ryzyka, bo Cziko myśli nad kazdym kęsem...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jedzenie po spacerze jest o tyle naturalnym odruchem, że przypomina normalną sytuację dzikich psowatych - polowanie -> jedzenie. Żaden tam przy tej ofierze nie czeka pół godziny aż mu przestygnie ;)

Wydaje mi się, że te obostrzenia dotyczące odpoczynku po wysiłku fizycznym głównie dotyczą psów ogólnie predestynowanych do skrętu żołądka z powodu budowy (głęboka klatka piersiowa) czy nawyków żywieniowych (łapczywe jedzenie, połykanie powietrza).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jak pies nie chce jesc to albo jest chory i trzeba isc do weta, albo nie jest glodny. W drugim przypadku nie kombinuje co by tu jeszcze mu dac do zarcia, tylko jak nie chce to niech nie je. Jak nie zje przez kilka dni z rzedu, to sie nic jej nie stanie. Jak zglodnieje to zje bez proszenia sie o to.
Drapiezniki nie musza jesc regualrnie, codziennie i do pelna. Sa psy ktore same usiluja uciec przed ludzka potrzeba nakarmienia pod korek, i wtedy zaczynaja sie cyrki z kupowaniem roznych karm, dosmaczaniem. Po co, skoro pies mowi glosno i wyraznie ze nie jest glodny?

Share this post


Link to post
Share on other sites
W kolejności:
1) predyspozycje genetyczne, związane jednak bardziej z budową psa niż jakimś genem. Są linie tak zbudowane, że ryzyko wystąpienia skrętu jest dość duże, niektórzy hodowcy wpisują wiek i przyczyny zejścia psów w rodowodach umieszczanych na stronie i spotkałam się już, z takimi liniami u berneńczyków i dogów niemieckich, gdzie częstotliwość tych przypadków była zauważalna.
2) skłonność u niektórych osobników do tworzenia się dużej ilości gazów w przewodzie pokarmowym, przyczyna tego może być np: niedobrana karma lub karma złej jakości znacznie powiększająca objętość w zetknięciu z wypitą wodą,
3) łapczywe jedzenie powodujące połykanie dużej ilości powietrza,
4) nagły ruch psa z pełnym żołądkiem, skoki po jedzeniu, choć wystarczy nagłe zerwanie się psa z posłania na dźwięk dzwonka - w powiązaniu z którymś z powyższych punktów. Większości psów takie zrywy niczym nie grożą, niektóre wręcz po jedzeniu lubią sobie poszaleć i właśnie wtedy zbiera się im na zabawę.
Jeśli masz psa który je wolno, jedzenie które nie puchnie w żołądku, a jego budowa nie daje żołądkowi miejsca na obrót wokół własnej osi - nie masz się czego obawiać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Myślę, że tu śmiało mogę się wypowiedzieć. Jeden z trzech moich psów to ogromny niejadek, naprawdę doo granic. Testowaliśmy Josery, Puriny,Ariony, Fitminy, Acane Pacifice również iii za przeproszeniem nie raz,wolała zjeść jakąś dziadoską puchę biedronkową niż wysokogatunkową karmę.. Nie wspomnę później o wyglądzie kup po tym itd. Po wielu miesiącach zaczęłam zagłębiać się w kkkkkkkkarmy, które są mniej popularne i zaczęliśmy testować wiele razy nawet te same próbki, kupować małe opakooowania tych karm itd. Też mamy tak, że jednego dniia dana karme zje z ogromnym apetytem a kolejnego jej nie zje. W efekcie ten Nasz niejadek ma na przemian kupowane Canagan z kurczakiem, Canagan z wiejską dziczyzną, Gosbi jagnięcine i ew Farrado królik bądź kaczka. W raziecczego jeszcze Fish4Dog bedziemy chcieli probowac. Sposob Nasz jest nastepujacy. Okolo 10 daje jej porcje suchej karmy (mniejsza niz zalecana przez producenta),tak aby zjadla wszystko i czula troszke niedosyt. Druga porcje daje o 20 już wielkosciowo takjjak zaleca prooducent i znika to do zera. Zawsze mam min dwa rodzaje wyzej wymienionych karm i tylko w ostatecznosci skrajnej dam drugi rodzaj. W zapasie tez w szafce na krytyczne sytuacje mam kilka maksymalnie puszek Farrado, Marp badz Grau w smakach jagnięcina, królik, mieso bawole, dziczyzna, sarnina (akurat te puszki poniewaz maja w skladzie autentycznie miesko i tylko miesko) i jak np ze znudzenia niejadek nie chce dokonczyc mi porcji suchej to dodaje polowe puszki, dodaje troche wody cieplej (karmy w te puszkowe co wymienilam sa mocno nabite), lyzka rozgniatam mieso puszkowe i dokladnie kilka minut mieszam z pozostala karma sucha, efekt jest taki ze zje wszystko. Ale ten sposob z dodatkiem wysokomiesnych puszek stosujemy awaryjnie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki. Aktualnie jesteśmy na Purinie Pro Plan, no i naaaawet je, ale też za mało. Jednak ta karma jak do tej pory wchodzi jej najbardziej, no i nie ma ani łupieżu ani nic tak jak po Bricie albo Purizonie. Myślę też w ostateczności o powrocie do gotowanego jedzenia (nie resztki z obiadu, tylko rzeczywiście jedzenie dla psa, kurczak/indyk + jakieś żołądki/serducha, ryż, warzywa + oczywiście suplementy) bo na takim czymś było najlepiej, tyle że karma jest 100 razy wygodniejsza - na razie mieszkam u rodziców, więc jeszcze spoko, ale za niedługo planuję się przeprowadzić do innego miasta i wtedy z suchą karmą było by dużo łatwiej. No ale jak nie będzie nic jadła, no to będę jej gotował ;) 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Acana i Purizon bez zbóż też dla niej mało atrakcyjne :P chociaż Acana jeszcze jak Cię mogę, ale w Purizonie 38% białka to wydaje mi się lekka przesada. Psy wcale nie są bezwzględnymi mięsożercami (w przeciwieństwie do kotów) więc niektóre zboża, albo np ryż mogą mieć też pozytywny wpływ, chociaż na pewno są też psy którym tak wysoka ilość białka odpowiada. Pytałem paru wetów i mówili, że optymalna ilość białka to (przeważnie) tak do 30%. Jeśli mam brać pod uwagę tryb życia mojego psa to rzeczywiście tak 25% z hakiem będzie ok, nie chcę jej dawać bomby energetycznej ;) W każdym razie dzięki za radę i jak Pro Plan nie przejdzie - chociaż są postępy - to będziemy próbować wyżej wymienionych :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytając takie wątki zastanawiam się czy tylko ja jestem tak bezwzględna i po prostu jak pies nie chce jeść to zabieram miskę, daję podczas kolejnej pory posiłku, aż do skutku? Pies nie jest samobójcą i na śmierć się nie zagłodzi, o psich anorektykach nie słyszałam,więc w czym problem? Jak zgłodnieje,to zje. Mój obecny pies- zawsze niejadek- teraz jest na diecie i jak ograniczyłam jedzonko to czeka pod miską i prosi, żeby mu dać tę znienawidzoną, suchą karmę na której miał się rzekomo zagłodzić :D W życiu nie zamawiałabym kolejnej karmy bo psu nie smakuje- chyba ,że przyczyna leży głębiej- to chyba lepiej zrobić dogłębne badania, czy wszystko z psem ok. Bo ,że psy karmy nie chcą jeść to nie nowość, ale żeby gotowanym czy surowym mięskiem gardził...to aż dziwne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pies nie jest samobójcą i na śmierć się nie zagłodzi, o psich anorektykach nie słyszałam,więc w czym problem? 

W tym, że pies z utrwaloną niechęcią do jedzenia i/lub wyjątkowo wybredny, zje tylko tyle, żeby zaspokoić pierwszy głód. I będzie to np. 1/3 dawki kalorycznej, którą powinien zjeść. Po miesiącu konsekwentnego zabierania miski masz już psa nie szczupłego, ale chudego. Potem zaczyna wystawać mu kręgosłup i zapadają się boki. I jednocześnie dochodzi do niedoborów witaminowo-mineralnych, bo organizm zabiera sobie z kośćca i narządów to, co powinien dostać w jedzeniu. 

Kto nie przeżył, nie zrozumie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

W tym, że pies z utrwaloną niechęcią do jedzenia i/lub wyjątkowo wybredny, zje tylko tyle, żeby zaspokoić pierwszy głód. I będzie to np. 1/3 dawki kalorycznej, którą powinien zjeść. Po miesiącu konsekwentnego zabierania miski masz już psa nie szczupłego, ale chudego. Potem zaczyna wystawać mu kręgosłup i zapadają się boki. I jednocześnie dochodzi do niedoborów witaminowo-mineralnych, bo organizm zabiera sobie z kośćca i narządów to, co powinien dostać w jedzeniu. 

Kto nie przeżył, nie zrozumie ;)

a no właśnie :/ mojej gdyby nie sierść, można by liczyć żebra z odległości parunastu metrów

Share this post


Link to post
Share on other sites

W tym, że pies z utrwaloną niechęcią do jedzenia i/lub wyjątkowo wybredny, zje tylko tyle, żeby zaspokoić pierwszy głód. I będzie to np. 1/3 dawki kalorycznej, którą powinien zjeść. Po miesiącu konsekwentnego zabierania miski masz już psa nie szczupłego, ale chudego. Potem zaczyna wystawać mu kręgosłup i zapadają się boki. I jednocześnie dochodzi do niedoborów witaminowo-mineralnych, bo organizm zabiera sobie z kośćca i narządów to, co powinien dostać w jedzeniu. 

Kto nie przeżył, nie zrozumie ;)

I naprawdę sądzisz ,że w jakiejś utrwalonej niechęci do jedzenia, czy w problemach zdrowotnych pomoże kupno kolejnej karmy? Jak dla mnie to temu psu potrzeba gruntownych badań, może niechęć do jedzenia jest na tle psychicznym? Mój pies, kiedy miał ok. pół roku też nie chciał jeść, wcale nie tył, choć rósł i po wizycie u weterynarza okazało się ,że problemem były zęby- kły nie wypadły a drugie zaczęły rosnąć i to sprawiało mu dyskomfort w czasie jedzenia. Kły zostały wyrwane i pies wrócił do normalności. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

I naprawdę sądzisz ,że w jakiejś utrwalonej niechęci do jedzenia, czy w problemach zdrowotnych pomoże kupno kolejnej karmy?

Nie, niestety niekoniecznie. Każdy przypadek jest indywidualny. Czasem pomaga zmiana karmy na coś z innej "bajki" (np. rybna zamiast drobiowej/wołowej), czasem przejście na żywienie naturalne (naprawdę niektóre psy nie tolerują suchego), czasem jeszcze inne zabiegi dot. zwyczajów, pór podawania jedzenia. Czasem konieczne są badania, jeśli właściciel sam nie ma pomysłu na ewentualne zdrowotne przyczyny niechęci do jedzenia. (Przetrwałe mleczne kły to chyba nie jest dobry przykład - to każdy sam zauważy. Ale owszem, mogą być bardziej złożone i ukryte przyczyny odmawiania jedzenia). 
Nie wiem, jak jest w przypadku tego konkretnego psa. Zajęłam jedynie ogólne stanowisko w temacie "pies się sam nie zagłodzi" - nie zawsze jest to prawda (no chyba że potraktować ją dosłownie - zagłodzić na śmierć to raczej nie, ale zaszkodzić sobie na zdrowiu, owszem, może). Psa trzeba po prostu obserwować. Jeśli nie je i chudnie ponad rozsądną miarę a nie ma zdiagnozowanych chorób, które mogłyby tłumaczyć brak apetytu, to trzeba - moim zdaniem - jednak pokombinować z żarciem. Przy czym podkreślam, że moja wypowiedź dotyczyła uogólnionego stwierdzenia, że pies, w domyśle: żaden pies, się nie zagłodzi. Jak jest w tym konkretnym przypadku - nie wiemy - choć z postów Szmiga wynika, że jest w kontakcie z kilkoma wetami, a także to, że pies jest chudy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę,że wspomniana wyżej "utrwalona niechęć do jedzenia" nie ma nic wspólnego z rzeczywistością,każdy pies inaczej zareaguje na daną karmę i albo mu posmakuje albo też wręcz przeciwnie i odztuci ją,jedzenie mu się znudzi. To wg mnie nic innego jak tylko kwestia gustu i diety na której przebywa nasz pies. Predyspozycje genetyczne dane j rasy mogą być,ale w stosunku do choroby jaką jest skręt zołądka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pies się nie zagłodzi... Mój na śmierć może nie, ale jak mi czasem zaczyna wymiotować żółcią, bo nie żarł półtora dnia, a miska pełna to nie mam serca mu tej karmy nie dosmaczyć choćby dwiema łyżkami zupy... I też próbowałam różnych karm a to Brita, a to Josery, a to Husse a to tego, a to tamtego. 
Nie jest to kwestia bolących zębów czy innych tego typu dolegliwości, ponieważ w momencie kiedy dosmaczę mu to choćby garstką ryżu (wiem, nie powinnam) to wciągnie i ryż i karmę... Chyba we łbie mu coś siedzi i nie wiem co. :| 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A probowałaś mu dawac mięso zamiast tych wszystkich suchych paskudztw. Pies to mięsożerca, skoro nawet ryż woli od karmy to znaczy, że karm nie przyswaja. Daj mu mięso z ryżem i warzywami, zobaczysz czy naprawdę nie chce jeść niczego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now


×