Jump to content
Dogomania
radiesteta

Sylwestewr czyli jeden z najtrudniejszych dni dla naszych psów

Recommended Posts

krótszy niż zawsze spacer koniecznie na smyczy, mieszkamy pod lasem z dala od miasta więc huków nie słychać. Puszczam uspokajającą muzykę, kostka do gryzienia dla każdego psiaka, psie feromony w powietrzu. Psiaki nie narzekają :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja mieszkam w środku wielkiego osiedla gdzie zawsze są puszczane petardy i odpalane race. Nie mam tu na mysli rad w rodzaju nie wychodzenie na spacer lub trzymanie na smyczy bo kto przy zdrowych zmysłach tego nie wie ? Pytam o środki farmakologiczne o charakterze uspokajacym tak by tylko na tę 1 noc psiakom coś dac. Nikt nie stosuje żadnego środka ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Takie środki trzeba zacząć stosować na dobrą sprawę już teraz. Jest KalmAid, Stress Out i Stresnal - ziołowe, dlatego trzeba je stosować dłużej. Nie daj sobie wcisnąć u weterynarza sedalinu, bo on powoduje, ze pies - owszem - fizycznie przestaje okazywać strach, ale nadal sie boi tak samo panicznie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

moje psy bardziej boją się błysków niż wybuchów
może to był głupi pomysł - ale moje psy jako szczeniaki rzucałam gdzieś za ogrodzenie taką petardę za 2 zł by zobaczyć co zrobią i samego wybuchu jako tako się nie bały olały wręcz :p
w noc sylwestrową nawet nimi nie ruszyło żeby sprawdzić co się dzieje jak spały tak spały

jedynie wiem że boją się błysku - przed sylwestrem ludzia lubią se strzelać i raz  na spacerze obaczyły błysk i się go wystraszyły
bo samego strzału to się nie boją

Share this post


Link to post
Share on other sites

Takie środki trzeba zacząć stosować na dobrą sprawę już teraz. Jest KalmAid, Stress Out i Stresnal - ziołowe, dlatego trzeba je stosować dłużej. Nie daj sobie wcisnąć u weterynarza sedalinu, bo on powoduje, ze pies - owszem - fizycznie przestaje okazywać strach, ale nadal sie boi tak samo panicznie.

sedalinu w tabsach juz na szczęście nie ma,chyba że masz na myśli w żelu...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Takie środki trzeba zacząć stosować na dobrą sprawę już teraz. Jest KalmAid, Stress Out i Stresnal - ziołowe, dlatego trzeba je stosować dłużej. Nie daj sobie wcisnąć u weterynarza sedalinu, bo on powoduje, ze pies - owszem - fizycznie przestaje okazywać strach, ale nadal sie boi tak samo panicznie.

O własnie dziękuje .Tego typu opinie mnie interesowały. A nie ma czasem jakiegoś środka który po wodował 1 razowo takie otumanienie, otępienie psa na te 1 noc ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja z moim zamykam się w ślepej kuchni i bawię się z nim w różne zabawy węchowe, które pochłaniają jego uwagę. Niektórzy mają inne "ślepe" (bez okien) pomieszczenia- np. łazienka... Warto może na ten czas się tam zamknąć z psem :P

 

Dodam, że mój pies panicznie boi się błysków jak i hałasu fajerwerków, petard etc. a ta metoda jest nader skuteczna (tylko muszę się tam przenieść i urzędować już zanim padną pierwsze strzały próbne i psisko się wystraszy xp no i to metoda nieodpowiednia dla tych, którzy chcą dołączyć do gości i się bawić- "moi" domownicy, rodzina i zaproszeni znajomi rodziny są przyzwyczajeni, że ja od lat nie bawię się na sylwku, tylko znikam i jestem w tym momencie cała dla psa :P )

 

Co do autora tematu- co prawda nie o to Ci chodziło, ale może komu innemu się przyda, a ja z farmakologią do czynienia nie mam, jestem naturalistką ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja z moim zamykam się w ślepej kuchni i bawię się z nim w różne zabawy węchowe, które pochłaniają jego uwagę. Niektórzy mają inne "ślepe" (bez okien) pomieszczenia- np. łazienka... Warto może na ten czas się tam zamknąć z psem :P

 

Dodam, że mój pies panicznie boi się błysków jak i hałasu fajerwerków, petard etc. a ta metoda jest nader skuteczna (tylko muszę się tam przenieść i urzędować już zanim padną pierwsze strzały próbne i psisko się wystraszy xp no i to metoda nieodpowiednia dla tych, którzy chcą dołączyć do gości i się bawić- "moi" domownicy, rodzina i zaproszeni znajomi rodziny są przyzwyczajeni, że ja od lat nie bawię się na sylwku, tylko znikam i jestem w tym momencie cała dla psa :P )

 

Co do autora tematu- co prawda nie o to Ci chodziło, ale może komu innemu się przyda, a ja z farmakologią dDokładnie. Choo czynienia nie mam, jestem naturalistką ;)

Doładnie. Chodzilo mi o sposoby farmakologiczne  gdyz nie mam mozliwosci zostawienia swoich psów w: kopalni 300 lub wiecej metrów pod poziomem gruntu, dzwiekoszczelnym pomieszczeniu, głaskania ich cały czas,  ani  puszcenia im Dog Channel lub Kaszpirowskiego i jego adin....dwa....tri....czetyrie..... ani nawet Cezara Milana.

Share this post


Link to post
Share on other sites

dla tych którzy jednak nie spędzają Sylwestra sam na sam z psem, a wolą pobawić się gdzieś w bardziej ludzkim towarzystwie, polecam psie feromony. tak jak napisałam wyżej. Ale to jest coś co musi zostać wprowadzone wcześniej, nie zadziała jak włączymy w Sylwestra.

Share this post


Link to post
Share on other sites

O własnie dziękuje .Tego typu opinie mnie interesowały. A nie ma czasem jakiegoś środka który po wodował 1 razowo takie otumanienie, otępienie psa na te 1 noc ?

Tak właśnie działa sedalin - otumania psa, blokuje jego fizyczność. Niestety, nie wyłącza mózgu, wiec na przyszły rok pies bedzie bał się nawet bardziej. Dlatego bardziej korzystnie jest używać tych leków ziołowych - i podawać je dłużej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale Wy chyba zapominacie, że siedząc z pieskiem w kuchni, piwnicy czy gdzie tam jeszcze i głaszcząc go i nagradzając podczas gdy on się ewidetentnie boi to zwyczajnie w świecie wzmacniacie ten strach .... 

próbowaliście nie zwracać uwagi na psa w momencie wybuchu gdy się przestraszy? Bo u mnie to zadziałało przy Salmie, mieszkam pod poligonem i na spacerze kiedyś strzelili dosyć głośno i Salma się przeraziła i przybiegła do mnie, ale z mojej strony nie spotkała ją nagroda za to tylko zupełny ignor, poszłam sobie po prostu dalej, spojrzała na Brutusa zobaczyła że Brutus ma gdzieś wystrzały i do tamtej pory sę nie boi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moja 3 miesięczna Lucyna musi zostać w Sylwestra sama w domu a mieszkam na blokowisku i  spodziewam się sporego hałasu. Trudno. Zostawię jej gryzaki, kocyk, żeby miała się w czym zakopać, włączoną lampkę i kota do towarzystwa i tyle. Musi to jakoś przeżyć, najwyżej się zesra ze strachu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiedziałam że ktoś tak odpowie. Trudno, psa do pracy ze sobą nie wezmę, zostanie sama i jakoś to przeżyje


Nie obraź się, ale ja nie wyobrażam sobie zostawić samemu sobie szczeniaka, którego tak naprawdę ledwo co znam na najgorszą (dla większości zwierząt) noc w roku...
Nie znasz jej, nie wiesz jak zareaguje na tak duże natężenie strzałów, więc nie wiesz jaki będzie to miało wpływ na jej psychikę w przyszłości.
Ja poprostu stanęłabym na głowie, żeby załatwić psu opiekę, zostawić u rodziców, znajomych itp. (bo przecież nie wszyscy spędzają sylwestra na balach) zamiast pisać: "najwyżej zesra się ze strachu".
No super.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Również sobie tego nie wyobrażam. Noc jest straszna, ogólnie dla wielu psów. Co musi przejść pies młody, który na tak straszną noc został w domu bez swojego opiekuna ? Całkiem sam ? Bez nikogo, kto reakcją doda mu otuchy i pokaże że nie bombardują jego domu ...

 

O ile rozumiem że nie każdy w domu może z psem zostać, to nie wydaje mi się, by nie było nikogo, kto nie mógłby się psiakiem w tę noc zająć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ponieważ taki pies nie bedzie jojczony i nie będzie przebywał w atmosferze stresu i histerii zapewne będzie spac w najlepsze. Byc może na zakazanej kanapie między poduchami. I zapewne będzie to dla niego najlepsze na przyszłość co może go spotkac - w sytuacji trudnej - brak rozhisteryzowanego człowieka obok.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moja 3 miesięczna Lucyna musi zostać w Sylwestra sama w domu a mieszkam na blokowisku i  spodziewam się sporego hałasu. Trudno. Zostawię jej gryzaki, kocyk, żeby miała się w czym zakopać, włączoną lampkę i kota do towarzystwa i tyle. Musi to jakoś przeżyć, najwyżej się zesra ze strachu.

 

Pewnie zniesie to całkiem dobrze ;)

 

Nie ma co z góry zakładać, że pies się będzie bał, że zesra się ze strachu....

Pewnie to prześpi. To młody piesek, który w tym najgorszym momencie nocy, powinien spać ;)

 

Sama miałam sukę, która nie bała się petard, do dnia kiedy jedna nie została wrzucona jej pod łapy :(

Po tym zdarzeniu, każdy Sylwester był dla niej wielkim stresem :(

Rozwiązaniem było pozwolić jej spać wtedy w łóżku, pod kołdrą, czego normalnie nie robiła.

Moja obecna suka nie boi się petard. 2x z rzędu nawet była ze mną o północy na dworze. Jedyne co ją interesowało, to piłka, którą miałam w ręce.

Rok temu została sama w Sylwestrową noc na dworze. W tym roku może też zostanie, się okaże.

 

I nie, nie jest mi szkoda mojego psa.

Nigdy nie "jojczyłam" nad swoimi zwierzętami (jak ładnie to określiła isabelle301) i nie mam zamiaru tego robić.

A takie "jojczenie" nad pieskiem, bo jest mały, bo będzie się bał, bo nie może zostać sam..., robi więcej złego niż dobrego!

Czasem dochodzę do wniosku, że zbyt mocno co niektórzy "matkują" swoim psom :mdleje:

Share this post


Link to post
Share on other sites

isabelle, nie ma co zakładać, że każdy jojczy nad swoim psem. Mój poprzedni psiak się nigdy petard nie bał, wiele z nich się nie boi, wiele się boi przez właściciela ... mimo to, obecnie mam Lilo, nie wiem jak zareaguje i nie wyobrażam sobie zostawić ją samą w jej pierwszego sylwestra na zasadzie "jakoś to będzie". Wolałabym jednak widzieć jej reakcję na coś, czego nigdy wcześniej nie znała i co wzbudza lęk w wielu psach, a jeśli okaże się że strach się pojawi, nie chciałabym by była wtedy sama sobie zostawiona.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sorry ale nie wyobrażam sobie co roku siedzieć cała noc z psem w łazience :)

Czasem właściciel pęka bardziej niż sam pies i jest nadopiekuńczy.

 

Przed wakacjami miałam nieciekawą sytuację.Pojechałam z pracy do ucznia a potem nie mogłam wrócić.Była okropna ulewa i burza.Auto stojące na chodniku przed wjazdem do domu zmyło mi na ulicę i zalało.Zalało ulice,chodniki,i pół miasta.Autobusy nie kursowały,taksówki nie dojeżdżały.

Córka u babci i trzeba po nią jakoś pojechać na drugi koniec miasta.W tym czasie pies był 10 godzin sam.Zostawiłam mu otwarty zabudowany balkon by mógł się wygrzewać na słońcu.Pies wtedy nie miał roku.

Gdy po tych 10 godzinach dotarłam z  przerażoną losem psa córką do domu, zastałyśmy ją budzącą się i przeciągającą się przy naszych nogach:).Chyba nie zauważyła burzy,wiatru i ulewy:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Od sprawdzenia jak pies zachowa się w takiej sytuacji do matkowania - daleka droga. Naprawdę nie ma dla Ciebie nic pomiędzy?
Moja suka trafiła do mnie, mając 2 lata. Pierwszy jej Sylwester to było dość traumatyczne przeżycie, bo poprostu bała się strzałów i błysków. Jednak widząc nasze i naszego psa zachowanie, powoli wyluzowała i było w miarę ok. W chwili obecnej wystrzaly nie stanowią dla niej żadnego problemu.
Nie wyobrażam sobie, co by było gdyby nas jednak wtedy w domu nie było. Zara mogłaby zareagować gorzej niż w naszej obecności.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×