• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    
Piesologia

Wesoła Łapka - proszę o opinie

8 posts in this topic

Może ktoś ukończył kurs na tresera psów i/lub behawiorystę w Wesołej Łapce i mógłby wyrazic swoją opinię na temat tych kursów?

A może kończyliście inne szkoły i możecie je polecić? albo odradzić?

Szukam szkoły dla siebie i póki co Łapka wydaje mi się najlepsza. Dużo praktyki i teorie przez Internet (oszczędność czasu i pieniędzy). Ale może znaie lepsze szkoły?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może ktoś ukończył kurs na tresera psów i/lub behawiorystę w Wesołej Łapce i mógłby wyrazic swoją opinię na temat tych kursów?

A może kończyliście inne szkoły i możecie je polecić? albo odradzić?

Szukam szkoły dla siebie i póki co Łapka wydaje mi się najlepsza. Dużo praktyki i teorie przez Internet (oszczędność czasu i pieniędzy). Ale może znaie lepsze szkoły?

W pierwszej chwili miałam napisać, że jak nie widzisz różnicy między wiedzą a marketingiem, to pewnie Ci Psia łapka wystarczy, ale ten blog masz w sumie taki całkiem do rzeczy, więc na Psią Łapkę to trochę Cię szkoda. Ja na Twoim miejscu wybrałabym http://psiawachta.pl/ , znając poziom ich seminariów sądzę, że to znacznie lepszy wybór niż http://coape.pl/ czy http://www.silva-lupus.pl/ 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dzięki za opinię na temat poziomu mojego bloga ;D A mogę cię zapytać, czy kończyłeś Łapkę, COAPE lub silva lupus? Albo ktoś z twoich znajomych? Chodzi mi głównie o opinie osób, które kończyły te szkoły, bo opinie z Internetu już sobie poczytałam :D Z tego co widzę Psia watacha oferuje "64 godziny wykładów, 40 godzin zajęć praktycznych i 40 godzin praktyki własnej uczestnika." cena 2900 Wesoła łapka oferuje masę materiałów on-line (co jest wygodne, zwłąszcza dla osób pracujących)4 zjazdy praktyczne (18 dni) pracę w schronisku (chyba 20h?) oraz 10 własnych przypadków. Cena sporo większa 6900 (ale w tym jest mieszkanie i wyżywienie podczas zjazdów). Z tego co widzę Łapka zaprasza też trenerów z innych szkół i z innych krajów. Generalnie decyzja nie jest łatwa. Najlepiej chyba skończyć wszystkie kursy i z każdego wyciągnąć coś dla siebie ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za opinię na temat poziomu mojego bloga ;D A mogę cię zapytać, czy kończyłeś Łapkę, COAPE lub silva lupus? Albo ktoś z twoich znajomych? Chodzi mi głównie o opinie osób, które kończyły te szkoły, bo opinie z Internetu już sobie poczytałam :D Z tego co widzę Psia watacha oferuje "64 godziny wykładów, 40 godzin zajęć praktycznych i 40 godzin praktyki własnej uczestnika." cena 2900 Wesoła łapka oferuje masę materiałów on-line (co jest wygodne, zwłąszcza dla osób pracujących)4 zjazdy praktyczne (18 dni) pracę w schronisku (chyba 20h?) oraz 10 własnych przypadków. Cena sporo większa 6900 (ale w tym jest mieszkanie i wyżywienie podczas zjazdów). Z tego co widzę Łapka zaprasza też trenerów z innych szkół i z innych krajów. Generalnie decyzja nie jest łatwa. Najlepiej chyba skończyć wszystkie kursy i z każdego wyciągnąć coś dla siebie ;D

Mam zamiar zrobić w "Psiej Wachcie". Znam dobrze ludzi, którzy robili COAPE i Silva Lupus. Widziałam pracę trenerów po Psiej Łapce. Jak dła mnie zdecydowanie odpada Gałuszko, to taki polski Cesar Milan w wersji dla ubogich, czyli z własnymi filmikami na YT. COAPE w programie ma takie oczywistości, że można umrzeć z nudów lub ze śmiechu. Silva Lupus może być, aczkolwiek głównie ze względu na to, ze zapraszają fajnych gości: czasami Mrzewińska, czasami Iracka - od nich rzeczywiście można zdobyć ogrom wiedzy. Jesli chodzi o PW poznałam na razie Roksanę Moskę, zjazd z Magdą Urban mamy w styczniu, ale tak naprawdę coś z własnego doświadczenia będę mogła powiedzieć dopiero po zajęciach praktycznych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Łapkę odradzam ze wszechmiar! Obraz pracy jaki demonstrują na filmikach YT - żenada. Jeśli tak wyglądają psy po szkoleniu, to świat się kończy, a żeby było konstruktywnie, to odsyłam do filmików z zawodów obedience lub filmików wiodących polskich szkoleniowów (również zawodników, startujacych w kl. 3) - dla kontrastu i porównania jak można i należy pracować z psem. Nadmieniam, że obedience to z założenia dyscyplina dla każdego, w której ogromny nacisk kładzie się na radosny obraz pracy psa. Poza tym "cudowna" przemiana głównego prowadzącego Łapkę, od fanatycznego pozytywizmu po kantarki i OE powinna mówić sama za siebie. Co prawda nie neguję OE, przy czym uważam, że promowanie jej wśród przecietnych zjadaczy chleba i ich psów (którym w istocie nie jest to potrzebne) to duże nadużycie, brzemienne w skutkach. Coape zrecenzowałam w wątku jemu poświęconym. O Lupus i Wachcie będę się mogła wypowiedzieć, jak przeczytam program ...

 

Generalnie, uważam że w Polsce , NIE MA żadnego kursu (za wyjatkiem uprawnień nadawanych przez Związek Kynologiczny), który pozwoli zdobyć wiedzę i umiejętności do wykonywania zawodu trenera psów. Tutaj potrzeba lat praktyki, więc potraktowałabym tego rodzaju kursy jako jeden z wielu elementów rozwijania kompetencji. Przy czym ich cena jest na tyle zaporowa, jak na to co oferują, że moim zdaniem mijają się z celem. Uważam że to co mi dała własna praktyka z własnym psem, oczywiście pod fachowym okiem mojego trenera dały mi znacznie więcej niż potencjalnie mogłyby mi dać tego rodzaju kursy. Jednocześnie nauczyłam się pokory, tj. że tajników pracy z psami (różnymi psami) po prostu nie da się zgłębić w kilka weekendów. A już na pewno nie korespondencyjnie. Korespondencyjnie to sobie można książkę przeczytać, albo filmik obejrzeć ;) Ale od tego się jeszcze nikt nie stał dobrym trenerem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mogę się zgodzić z tym, że uprawnienia nadawane przez ZK są ok. Niestety miałam okazję poznać kilka osób, które przeszły z swoimi psami szkolenie z zakresu podstawowego posłuszeństwa w pobliskiej szkółce i to takiej wieloletniej więc teoretycznie z dużym doświadczeniem. Dowiadczenia? Złe. Jeden z psów, bardzo reaktywny mieszaniec w trakcie kursu stał się agresywny. Trener kazał założyć psu kolce i za każdym razem kiedy ten się rozpraszał obecnością innych psów = korekta. Opiekunka musiała włożyć bardzo dużo pracy w odkręcanie tego co się stało i do teraz pies w 100% nie wrócił do normy. To jest przykład jak perfekcyjnie może ktoś nam spi*przyć psa, ktoś kto uważa, że istnieje jedna uniwersalna metoda dla wszystkich. Niedaleko jest jeszcze jedna szkółka z uprawnieniami z ZK, również wieloletnia. Opinie ma nienajlepsze, niby prowadzą szkółkę agility ale sukcesów brak oprócz psów JEDNEGO przewodnika więc obawiam się że to jego zasługa a nie szkoły.

 

Wydaje mi się, że można być i kilkanaście lat trenerem ale i tak trafić na przypadek który spowoduje, że możemy nie dać rady. Każdy pies jest inny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bellis_perennis - zgadza się, masz dużo racji. Nie ma 1 uniwersalnej metody, trzeba się cały czas dokształcać, a przede wszystkim MYŚLEĆ przy robocie, umieć patrzeć i czytać psa, znać całe spektrum metod aby dobierać indywidualnie do psa. Mało tego, umieć dobrać siłę bodźca do konkretnego psa. Przykładowo: kolce i korekta. Używałam i u poprzedniego psa i u obecnego. Przy czym jakbym temu pierwszemu zapodała taką korektę, jaka na obecnym nie robi najmniejszego wrażenia - to by się zamknął w sobie i dostał lęków (nigdy mu tak nie zrobiłam, jakby ktoś miał watpliwości ;) ) Trzeba mieć duuuużo wyczucia. Inny przykład: nagradzanie. Bodziec o intensywności "A" jednego psa ledwie ruszy z miejsca, innego nakręci do granic, a jeszcze inny go oleje. Do tego właściwy timing. Temat rzeka.

 

Zgodzę się z Tobą również w tym, że stawiany przeze mnie za wzór Związek Kynologiczny idealny nie jest. Jest dużo związkowych trenerów starej daty, co to się zatrzymali w rozwoju i efekty są takie jak opisałaś. Z 2 strony, jak jesteśmy w wątku o kursach na trenerów / behawiorystów, to celowo piszę o wymaganiach ZK, bo obiektywnie - są najbardziej wyśrubowane. I taka była moja idea - pokazać potencjalnie zainteresowanym jak ubogie są programy kursów, które się na tych wątkach przewijają. Że w ZK najpierw trzeba ileś lat zasuwać na wolontariacie, i patrzeć, pomagać, uczestniczyć , więc chcąc nie chcąc stykać się z ilomaś dziesiątkami przypadków. Potem wylegitymować się wyszkoleniem sportowym swojego psa, które wymaga o niebo większego doświadczenia niż nauczenie zwykłego posłuszeństwa na co dzień. A co z tym człowiek zrobi - to już zależy tylko od niego. Może myśleć i się rozwijać, jeździć po zagranicznych semi, praktykować, mieć pokorę, albo zdać / zapomnieć / zatrzymac się w rozwoju, albo nawet uwstecznić.

 

ALe na pewno nikt mnie nie przekona, że można zostać dobrym trenerem po takim kilkuweekendowym kursiku i dlatego tak bardzo je odradzam. Btw., widziałam filmik z takiego kursu, chyba w COAPE. U nas na placu, tj. tam gdzie ćwiczę ze swoim psem, zwykli kursanci bez ambicji na stary w zawodach i uczenie kogokolwiek komercyjnie są bardziej ogarnięci i robią mniej blędów niż tamci przyszli instruktorzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now