Jump to content
Dogomania
ewu

Maleństwa ze schronu błagają o ratunek...

Recommended Posts

Kilka dobrych wiadomości od Basi :)

Ozdrowieniec Ajwar na spacerze w okolicach - no właśnie kto zgadnie, gdzie spaceruje Ajwar?

PART_1539345035952.thumb.jpeg.280bab0f38a0122aaac01bf6aad52d96.jpeg

Goja, która wygrała walkę z pawro, także ma już swój domek

46260.thumb.jpeg.5cf6e7aac1c24d277d3dcd19fda0abfa.jpeg

Dom znalazł również jeden ze szczeniaczków :)

Może Basia uzupełni katalog szczęśliwców :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Już mówiłam o tym na spotkaniu. Ale oczywiście, powtórzę dla spokoju sumienia.

Basiu, oni oboje z Rodziny "psiarzy". Psy mieli w domu od zawsze. Do tego w rodzinie jest dwóch weterynarzy (powtarzam za Ciocią wizytatorką ...).

Powinno być dobrze.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Weterynarze czy psiarze  ,ale nawet oni nie  zawsze mają pojęcie o zabezpieczeniu psa przed ucieczką. Lepiej im nagadać wcześniej niż za późno. Ludzie często mają psy od szczeniaka ,a to co innego niże pies po przejściach.

Ja też dopóki nie zaczęłam bardziej zajmować się  bezdomniakami , to popełniałam mnóstwo błędów. Aż wstyd się przyznać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co tu dużo pisać?

Miała mała szczęście,że ją Basia wypatrzyła,że Ty Aniu ja zabrałaś do siebie i ,ze ją ktoś z ogłoszenia wypatrzył i trzymam kciuki żeby już pokochał :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, Figunia napisał:

Już mówiłam o tym na spotkaniu. Ale oczywiście, powtórzę dla spokoju sumienia.

Basiu, oni oboje z Rodziny "psiarzy". Psy mieli w domu od zawsze. Do tego w rodzinie jest dwóch weterynarzy (powtarzam za Ciocią wizytatorką ...).

Powinno być dobrze.

 

Podobny obraz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Usie przyjął Pan Kuba. Sam, bo Pani Kasia musiała wyjechać do rodziny, ale wraca juz jutro.

Usia, obiegła całe mieszkanie, od razu wyskoczyla na łóżko (co P. Kuba przyjął ze spokojem), napila sie wody i choć nieco zdenerwowana, była grzeczna.

Po przekazaniu wszystkich informacji, ksiazeczki zdrowia i podpisaniu umowy, poszlismy na spacer. Usie prowadzil na smyczy p. Kuba, my z Jurkiem szliśmy z tyłu. Bardzo bałam się, czy uda się odwrócić jej uwagę na tyle, byśmy mogli zniknąć zanim się spostrzeze, ale niepotrzebnie.

Usia, dziarsko maszerowala, nie oglądając się za siebie, wiec wystarczyło nam przystanac i zrobić "w tył zwrot". Oczywiście wiem, ze to nie oznacza, ze w którymś momencie nie zauważyła, ze nas już nie ma.

Myślę o niej cały czas. Mam nadzieję, ze p. Kuba okaże Jej dziś dużo serca i zrozumienia. A potem będzie coraz lepiej, z każdym dniem. Oczywiście zadzwonię do Nich, ale chyba dopiero w poniedziałek, by dowiedzieć się, jak zniosła te pierwsze dni, noce i Ich wyjście do pracy.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zadzwoniłam na prośbę Basi i wiem już, ze Usia trochę szczeka, ale Pan Kuba mówi, ze to normalne, bo, albo cos dzieje sie za oknem, albo na korytarzu i ze ona na pewno z czasem do tego przywyknie i sie uspokoi. Byli na długim spacerze (po naszym rozstaniu), Usia zjadła jedzonko, które dla niej podałam a przed nocą miał być jeszcze jeden spacer. Za nami kilka razy sie oglądała a potem miała juz tyle wrażeń (zabawy z patykami, które uwielbia, spotkania z innymi psami, poznawanie nowej okolicy i zapachow), ze jakiegoś szczególnego stresu nie było po niej widać. 

Powiedziałam, ze przez jakiś czas, będę Ich nekac telefonami, co Pan Kuba przyjął ze zrozumieniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Psiaczki uratowane przed niechybną śmiercią przez ekipę Basi, przypominają się :)

To chyba Gojka, która szczęśliwie ma już własny DS. Jeśli to nie Gajka Basiu, to proszę popraw :)

46192.thumb.jpeg.16998822873c65ebd03da39d640c7da1.jpeg

A to Loluś i "moja" Lala

46286.jpeg.f8866d41d480901981146e49167cf4c3.jpeg

46290.thumb.jpeg.b92c4ef6cad87041298c53c519b4d4bf.jpeg

Jeszcze smutna rekonwalescentka Lalunia  :(

46292.jpeg.96949f5b6d2f037b8a4e205944fe7325.jpeg

I Loluś. Smutas :(

46289.thumb.jpeg.e14977f91c08d54436f5e39264ccac92.jpeg

46291.thumb.jpeg.68c9bcf6ca44e7965b3040ff05beaac4.jpeg

46287.thumb.jpeg.dde0ba5e9c30c54f6f22c79c7f51d201.jpeg

46197.jpeg

Share this post


Link to post
Share on other sites

W imieniu Usi pieknie dziekuje za zyczenia, by miala juz tylko dobre, szczesliwe zycie.

Oczywiście, brakuje mi jej bardzo. Tak cudownie potrafiła sie przytulac i spać z główką na ramieniu. Pomrukiwac i "gadac" przy glaskaniu, wskakiwac na kolana po buziaki.

Oby tych glaskow i pieszczot Jej nie zabrakło. ..o to sie zawsze też niepokoje, a spytać glupio...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×