Jump to content
Dogomania
  • Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    
Sign in to follow this  
india1974

Wybrac mniejsze zlo..

Recommended Posts

Witam, jestem tu pierwszy raz i mam nadzieje, ze ktos zareaguje, bo bardzo potrzebuje rady i wsparcia. Mam jamnikowatego, kudlatego kundelka, ktory jest dla mnie doslownie wszystkim. Niestety jest tez bardzo chorym pieskiem. Od ok.4lat chore serduszko(ma 6latek), zapadajaca sie tchawica, polekowe klopoty z nerkami i watroba( troszke juz opanowane) i od ok.3miesiecy chore nozki- podejrzenie zerwania wiezadel w tylnych kolankach..Ale juz zmierzam do sedna problemu..Piesek mial klopoty po cieczce, grozilo ropomacicze, dostawala mnostwo antybiotykow i jakos niebezpieczenstwo zostalo zazegnane. Planowana byla sterylka, ale przedtem pojechalam do renomowanej kliniki zbadac gruntownie serduszko. Jest chore, ale leczone. Pani doktor powiedziala, ze mozna operowac przy uzyciu narkozy wziewnej. Kolejna wizyta kontrolna za ok.2lata. Niestety padly nozki i zaczelo sie ich leczenie, operacja sie odwlekla, a na skutek podawania sterydow padly nerki i watroba. I znow maluszka ratowalam. Dzis w koncu pojechalam z psem do ortopedy, a ten po dokladnej lekturze badan oznajmil, ze psa nie wolno operowac, bo nie przezyje. Ze serce jest chore przez zapadanie tchawicy, poniewaz jest stale niedotlenione i bedzie coraz gorzej.Kardiolozka o tym nie wspominala. Ortopeda(ma tez inne specjalizacje)uwaza, ze trzeba najpierw zoperowac tchawice, by w ogole dac psu szanse na dalsze zycie. Kardiolozka uznala wtedy, ze nie ma takiej potrzeby, ze to zabieg drogi, przynoszacy maly skutek, itd..Ja wiem, ze to moj pies i moja decyzja, ale co Wy byscie zrobili na moim miejscu? Jak dwoje lekarzy moze stawiac tak diametralnie rozne diagnozy, kogo ja mam sluchac, co robic? Jedna mowi, ze mozna operowac, drugi, ze za zadne skarby. A ta naprawa tchawicy.. Jest niestety duze ryzyko, ze moje malenstwo juz do mnie nie wroci..Jestem zalamana, nie mam z kim porozmawiac. Nie naprawie tchawicy, to moze niedlugo umrzec na serce..Dam naprawic, niewielka szansa na przezycie zabiegu..Chce mi sie wyc..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cierpi z powodu tych chorych lapek.Musze ja duzo nosic,ledwo tupta.A ta tchawica..Wszystko jej swiszcze, serduszko wali jak szalone..Chodzi zs mna jak baranek, patrzy z miloscia w oczy..Jest smutna jak to w chorobie,ale ladnie je,wyniki lepsze..Tylko co z tego..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trudna sprawa. Wątek sprzed paru lat [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/20556-zapa%C5%9B%C4%87-tchawicza-czy-operacja-pomo%C5%BCe"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/20556-zapa%C5%9B%C4%87-tchawicza-czy-operacja-pomo%C5%BCe[/URL] ale w zeszłym roku ktoś z dogo robił i się też nie udał. Medycyna weterynaryjna idzie szybko naprzód, ale tak poważny zabieg u 6-letniego schorowanego psa ma raczej małe szanse, duża szkoda, że wet wcześniej Ci nie powiedział o takiej możliwości, przecież wiadomo, że problemy z zapadalną tchawicą, kończą się problemami z sercem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
wiem,czytalam o tej historii.Widzisz ja mieszkam w malej miescinie,niby sa weci,ale leczenie wiesz jakie..Mozna isc co najwyzej z katarem..Na kazde badanie trzeba wlec sie wiele km,a i tak wlasciwej diagnozy mozna nie poznac. Ze ma chore serce wiedzialam od dawna, ale ze to od tchawicy to juz nie. Jak sie dusila to wet zawsze gadal- to od serca, ale nigdy nie dodal, by przyjrzec sie tchawicy. Dopiero w tym roku, gdy w Poznaniu u Wasiatycza zrobiono rtg calego cialka,zobaczylam ta tchawice.I nawet nie padla propozycja jej operacji,wrecz przeciwnie..Ale jednoczesnie zielone swiatlo na inne operacje dostalam(warunek narkoza wziewna) Wiele historii o operacji tchawicy zamieszczono w necie dosc dawno temu,cos od tego czasu sie pewnie zmienilo..A gdybym nawet chciala piesiatko operowac lata temu, to nikt by tego pewnie sie jeszcze nie podjal. Jest Swieto, wszyscy spia, potem beda sie bawic..Mnie lzy leca ciurkiem..Jak mi sie chwilami nie chce zyc..Przepraszam Was:(((

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ależ rozumiemy Cię. Z tych operacji właśnie ta na tchawicę byłaby najpoważniejsza, ale nawet gdyby się cudem udała, to zmiany w sercu, które juz zaszły pozostaną. Jeżeli wiązadła są zerwane, bo piszesz o podejrzeniu, to musisz podjąć decyzję, czy robić zabieg czy psa uśpić. Nie sądzę, aby zerwanie obu wiązadeł na raz, miało charakter typowo mechaniczny, organizm z powodu wielu schorzeń zaczyna się sypać i nawet przy udanym zabiegu będzie to poprawa tylko na pewien czas, wyskoczy pewnie coś nowego. Rozumując na zimno ja dałabym psu odejść, ale gdy w grę wchodzą uczucia trudno podjąć taką decyzję.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bo najpierw padla jedna lapka, a ta druga niedawno z przeciazenia. Moj piesek jest otyly i tu lezy moja wina, ale winna jest tez genetyka. Mala wyglada jak polaczenie owczarka z jamnikiem(choc to nierealne). Lapy ma takie krotkie, ze prawie brzusio wlecze po ziemi, do tego krzywe i te z tylu takie cienkie jak patyczki..Jamnikowate maja predyspozycje do takich defektow. Nie jestem pewna diagnozy, bo powinna byc zbadana pod narkoza, by stawy byly luzne, a tej podac nie idzie. No zaskoczyl mnie lekarz ta operacja tchawicy..I mam tez inna zagwostke..Czytam o tej operacji, podobno jest b.droga.Natomiast lekarz, u ktorego bylam (Bydgoszcz)powiedzial, ze koszt to 600zl plus pobyt w szpitalu ok.150zl doba.Opinie o tym lekarzu w wiekszosci bardzo pozytywne..Dla porownania operacja wiezadla to u niego to koszt 1-1.5tys. Poznan zaspiewal mi 3500zl..Skad wynikaja te roznice tez nie wiem.Malej nie uspie, nie ma takiej opcji.Kurcze szukam w necie jakiegos punktu zaczepienia, chce jeszcze kogos madrego spytac o rade,ale nie wiem gdzie sie udac, do kogo..Naprawienie tchawicy serduszka nie naprawi, ale by zatrzymalo proces chorobowy..Jesli sie uda operacja. I tak klepie w kolko jak stuknieta. Moja corenka cichutko spi, otoczona misiami, ladnie je, jest teraz w naprawde dobrej formie. No jak takiego pamperka uspic?Pol swojego zycia bym oddala,by ze mna byla.Ale Wy tez na pewno tak kochacie. Moze z ta roznica, ze nie jestescie jak ja emocjonalnie rozklekotani jak stary traktor..

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='india1974'] Skad wynikaja te roznice tez nie wiem.[/QUOTE]

Przejrzyj ten wątek [URL]http://www.znanylekarz.pl/pawel-stefanowicz/weterynarz/krakow[/URL] lekarz wyjaśnia skąd różnice w cenach. Ogólnie czym lepsza klinika tym wyższe ceny, chyba to bardziej sprawa sprzętu, który musi się zwrócić, im lepszy ośrodek tym lepszy i nowszy sprzęt.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A jednak cos mi tu nie pasuje..Z tego co wyczytalam, a czytalam tyle, ze oczy z orbit mi wychodza, te roznice cen wynikac powinny przede wszystkim z rodzaju tego czegos, co wstawiaja w tchawice. I jak jest to taka niby rurka, to kosztuje 1000-1200zl. Ale po ok.2latach zapada sie kolejny fragment tchawicy..Natomiast jak sie wstawi metalowe sprezynki(stenty), to koszt jest niestety o wiele wiekszy-do 3500. I w tej sytuacji zastanawiam sie, co ten lekarz chce wstawic memu dziecku, skoro implant + jego praca=600zl..Kawalek rury od odkurzacza???

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie chce Wam tu zawracac gitary, bo kazdy ma swoje troski, ale z powodu choroby mego maluszka troche pobiegalam po lekarzach, popytalam ludzi, prosilam by kogos polecili..I dziwna rzecz, ale zawsze cos jest nie tak..Dzisiaj rozmawialam z pewna kobitka, ktorej pies mial cos z nozkami. Znalezli gdzies tego stworka, juz wtedy wlokl dupke za soba. Wet z najwiekszym w moim miescie doswiadczeniem i renoma zbadal psa i stwierdzil, ze ma zanik miesni w tych kopytkach. Mieli masowac. Masowali. Bylo tylko gorzej. Potem pojechali w odwiedziny do krewnych nad morze i tam uderzyli do weta. Pies mial zlamane kosci w obu lapkach i gdy masowali mu te stopki, to krawedzie kosci przecinaly dodatkowo miesnie. Pytam jak wet mogl to przeoczyc??? Kolejna historia..Pani z wymiotujacym psem, u ktorego cos jakby guzek przeswitywalo przez skore brzucha. Poszla do takze bardzo dobrego weta, w dodatku chirurga. Ten zaaplikowal antybiotyk, guzka zignorowal, ze to nic zlego. Po paru dniach piesio odjezdzal niemal z tego swiata. Szybka decyzja, pies sru w samochod i zmiana weta. Natychmiastowe rozprucie brzuszka, a tam 3guzy w przewodzie pokarmowym. Piesek zyl sobie jeszcze 4lata..Takich historii znam niestety wiele..Ja sie tez bujam od lekarza do lekarza. Kazdy gada co innego, nie wiem co robic, komu ufac.. Boje sie, ze z lenistwa, tudziez niedouczenia wykoncza mi psa..A ten wet od 600zl..Ma klinike 22lata, opinie w necie niby dobre..A ja tam za cholerke juz nie pojade..Pytalam na innym portalu weta jak to jest z ta tchawica. To otrzymalam odpowiedz, ze potrzebne sa szczegolowe badania, tracheo-cos tam, pomiar tego zwezenia, rokowania, ocena ryzyka. A ten nic, tylko od tak chce ja kroic, bo jest zapadniecie. Za Chiny:(((

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja tylko raz tam bylam, bo pilnie potrzebuje ortopedy. Teraz to juz nie mam za co jezdzic z piesiem do kolejnych lekarzy i przede wszystkim nie wiem juz do kogo by mozna sie udac..Najgorsze co moze byc, to mieszkanie w malym grajdolku, skad wszedzie daleko i wszedzie obco..A moze jestem jakas ograniczona, ze nie umiem dobrego weta wytropic..Jakis z Wroclawia jest niby dobry- Biezynski. No ok, ale jak ja bede to dziecko wozic kilkaset km..Niech cos po operacji jest nie halo, co wtedy? Wtedy Panie Boze nie pomoze. A moj maluch tradycyjnie lezy rozwalony jak stara pasztetowa, a ja zaraz z lozka wypadne..Szczescie znalezione na smietniku:*****)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Sign in to follow this  

×