Jump to content
Dogomania
  • Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    
Sign in to follow this  
Naevia

Inbred i kojarzenia kazirodcze...proszę o pomoc!!!!

Recommended Posts

[B]Witam[/B], pragnę przedstawić wam mój problem...
Szczeniak, którego kupiłam w hodowli z wieloletnim doświadczeniem zaczął mi się łamać...najpierw złamana łapka, teraz ogonek, drugi szczeniak z tego miotu też złamał łapkę będąc w samej hodowli (hodowczyni nic mi się nie "chwaliła" tym faktem, sama po zdjęciach doszłam do tego i się dopytałam), reszta nie wiem jak ze zdrowiem się trzyma.
Mój szczeniak złamał łapkę poprzez skok, uderzenie główką w ławę i złe wylądowanie na podłodze...nie wyglądało to groźnie, ale źle się skończyło. Ogonek złamany w kołdrze!!! Nigdy nie został czymkolwiek zmiażdżony! Do tego zdj. rtg wykazuje, że był kiedyś zwichnięty palec oraz coś z mostkiem nie do końca super...Ogólnie piesek cierpi a my przechodzimy przez wszelkie trudy emocjonalne i finansowe...

[B]Sprawa rodowodu:[/B] matki rodowód otrzymaliśmy w hodowli przy odbiorze szczeniaka, rodowód ojca natomiast zgodziliśmy się na dosłanie drogą elektroniczną, gdyż hodowca twierdził, że gdzieś go zapodział...zgodziliśmy się. Dlaczego? Ponieważ ufałam hodowcy z takim długim doświadczeniem oraz Związkowi Kynologicznemu, który wydał metryki...

Wszystko super...piesek ponad tydzień już u nas i dostajemy rodowód ojca...porównuję z rodowodem matki i niezbyt mi się podobało widząc większość osobników tych samych...ale wytłumaczyłam to sobie, że przecież ja się nie znam na tym a ZK wydał metryki więc wszystko gra.

Jednak teraz widzę, że nie gra, bo mój piesek cierpi...[B]inbred[/B] wyliczyłam na tej stronie czerwonytrop.pl i nie wiem na ile jest poprawny...wyszło [B]12,5%[/B]...a [B]AVK 60%[/B]...z tego co już poszukałam wynika, że jest to ciężki inbred...ojciec mojego szczeniaka jest ze skojarzenia kazirodczego brat-siostra, matka szczeniaka jest blisko spokrewniona z ojcem. W rezultacie w rodowodzie "coś innego" wnosi tylko dziadek od strony matki szczenięcia.

Znalazłam [B][I]FCI INTERNATIONAL BREEDING STRATEGIES[/I][/B]. W punkcie 3. jest napisane, że takie kojarzenia nigdy nie powinny być stosowane.

[B]Pytania do Was:[/B]
-> Według tych strategii, która data 2009, czy 2010 jest datą już obowiązującą? ZKwP powinien stosować się do tego zarządzenia? A może są jeszcze inne regulaminy dotyczące kojarzeń krewniaczych?
-> Jakie inbredy są zakazane? Czy są gdzieś przepisy dotyczące inbredu?
-> Czy mogę ubiegać się o "zadość uczynienie" od hodowcy lub ZK, jeśli został naruszony regulamin w powyższych sprawach?

Nikt nam nie zwróci nerwów, nieprzespanych nocy, ciągłych obaw "co dalej?... a jeśli nadal piesek będzie się łamał?" :( Nikt nie zwróci cierpienia pieska...:( Jednak finansowo, być może ktoś inny powinien za to odpowiadać? My ledwo dajemy radę...

Dodam, że [B]hodowca[/B] [B]nie poinformował nas o zastosowanym inbredzie[/B], nie wspominając już o wyjaśnieniu cóż to takiego jest...
Potrzebujemy pomocy doświadczonych osób...
Szczeniak jest już z nami kilka miesięcy i mimo tylu cierpień...wizyt u weterynarzy...nie chcemy jej oddawać z powrotem do hodowli...Dodam również, że [B]sunia miała być wystawowa[/B]...teraz "połamana" nie jest już wystawowa...i nie będzie mogła mieć przez to potomstwa.
Z hodowcą nie rozmawiałam o wyjaśnieniu tej sprawy...muszę wiedzieć więcej...być przygotowana...

[B]BARDZO PROSZĘ DOŚWIADCZONE OSOBY O POMOC...[/B]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Podaj przynajmniej rasę, np: wrodzona łamliwość kości często występuje u jamników. Czy weci okreslili co jest przyczyną tych problemów, wykluczyli osteoporozę, gruźlicę kości, szpiczaka mnogiego, wrodzoną łamliwość kości ? Edited by Brezyl

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pytałam weterynarza czy to może być wrodzona łamliwość kości...stwierdził, że nie wygląda na to. Będę niebawem robić badania krwi...póki co piesek przyjmuje leki, więc badań lepiej teraz nie robić. Jest to charcik włoski i od razu piszę...wiedziałam, że charcik może złamać łapkę...więc jak moja złamała to powiedziałam sobie trudno...pech akurat spadł na nią...ale po niej braciszek złamał też łapkę, ona teraz ogon w kołdrze i tak ja pisałam wyżej...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trzeba mieć rodowód przed oczami żeby się wypowiedzieć.

Zastanawia mnie jedno, że wybraliście hodowlę, a nie wiedzieliście z jakiego dokładnie skojarzenia bierzecie psa?

Edit: pojawiły się nowe posty, charciki włoskie są MEGA kruchutkie, nie tak trudno o przypadek, że akurat 2 pieski z miotu się połamały.

Share this post


Link to post
Share on other sites
To prawda, ale z tą kruchością nie należy przesadzać. Mają one po prostu tendencje do łamania łap. Był przypadek, gdzie charcik spadł z kolan Pana i połamał sobie łapkę... I pomimo, że uwielbiam te psiaki, nigdy bym się na takiego nie zdecydowała, bo mój ADHDowiec mógłby go uszkodzić nawet przez przypadek :shake:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Powiem szczerze, jeżeli badania nie wykażą żadnej choroby, to niestety łatwość łamania się charcików włoskich jest przypadłością tej rasy. Znajdziesz to niemalże w każdym jej opisie. Potrafia się połamać zeskakując z fotela, czy tapczanu, złamać pazury na zwykłym spacerze na smyczy. Wiekszość hodowli zamieszcza o tym info na własnych stronach internetowych, ostrzegając, że koszty leczenia mogą znacznie przekroczyć wartość szczeniaka. Powiem szczerze że cziłka przy charciku to buldożer (pod względem odporności kostnej). Należało się z tym liczyć kupując tą rasę.
Co do inbredu, musielibysmy sie dowiedzieć jaki był jego cel. Połączenia brat-siostra są raczej stosowane przy tworzeniu ras, sam rodowód nam nie powie dlaczego ktoś zaryzykował takie skojarzenie na rodzica ? Chodziło o jakiegoś wybitnego reproduktora, czy psa o wyjątkowym zdrowiu i odporności ? Edited by Brezyl

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hodowla z wieloletnim doświadczeniem...niestety nie spodziewałam się takich kojarzeń, dlatego na prawdę nie potrzebowałam przed kupnem widzieć rodowodu...a szkoda...nie chciałam podawać rasy, bo właśnie wiedziałam, że będzie do niej takie stereotypowe podejście-uwaga! nie mam na celu nikogo obrazić tym zdaniem! Zdrowe charciki są mocnej budowy...a łamią się właśnie podczas upadku z wysokości czy w biegu wpadając np. w dołek, a wiadomo jaką prędkość osiągają...złamana łapka, złamany ogon w kołdrze...na zdj rtg widać, że palec był zwichnięty i to może być bardzo stara sprawa nawet już w hodowli...z mostkiem też coś nie tak...dlatego chciałam żeby nie patrząc zbytnio na rasę pomóc mi w tej sytuacji jaką opisałam...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dokładnie, zdrowe nie będą kruchymi...tendencja natomiast oczywiście jest i byłam świadoma. Ale mam obawy, że za dużo tego...i żeby ogon w kołdrze leżąc na mnie złamać? niepojęte...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Powiem szczerze, że szanse macie małe. Jak by charciki włoskie od dawna są rasą bardziej luksusową niż wyścigową. Na początek jednak porozmawialabym z hodowcami. Co było przyczyną wyboru tego reproduktora, dlaczego zastosowano tak duży inbred ? Dziwi mnie, że znając dane rodziców (najczęściej linki z rodowodami są na stronach internetowych hodowli) nie sprawdziliście rodowodów. Znając imię psa z przydomkiem bez problemu mozna znależć jego rodowód, a jak nie można, to z reguły jest coś nie tak.
Teraz należałoby znależć jakiegoś weta, specjalizujacego się w takich przypadkach i podpytania pod jakim kątem zrobić wyniki (testy) czy prześwietlenia. No chyba, że uda wam się na dogo złapać kogoś, kto siedzi w tej rasie, no ale i tak będziecie mu musieli podać dokładne dane psa (rodowody), bo z wiedzą ogólną zaspecjalnie Ci nie pomożemy.
Równie dobrze problemem mogą byc zaburzenia w przyswajaniu wapna przez psa lub witamin biorących w tym udział.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A czy takie zaburzenia nie mogą wynikać ze złego inbredu? Nie było nigdzie rodowodów. Człowiek uczy się niestety na błędach...skąd mogłam wiedzieć, że stosuje się nawet kazirodcze kojarzenia...dla mnie jest to nie do pomyślenia...a jednak...patrzyłam bardziej na wieloletnie doświadczenie i ufałam hodowcy jak i ZK, który przecież zatwierdził miot...a o inbredzie niestety nie słyszałam wcześniej...a czy załatwienie sprawy w taki sposób jak opisałam (dosyłanie rodowodu, nie mówienie o inbredzie) nie jest złym zagraniem...? :/ nie istnieją żadne przepisy dotyczące inbredu? no przecież musi chyba coś być...jak każdy tak sobie zacznie inbredować to ja widzę te biedne pieski...:/

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Naevia']A czy takie zaburzenia nie mogą wynikać ze złego inbredu?[/QUOTE]
A co to jest "zły inbreed"? :>

Ja się trochę nie wiem czego oczekujesz... Skoro
[quote name='Naevia']Pytałam weterynarza czy to może być wrodzona łamliwość kości...stwierdził, że nie wygląda na to. [/QUOTE]
to na jakiej podstawie chciałabyś to zadośćuczynienie?

FCI zaleca aby nie robić wysokich inbreedów( ale nie nakazuje), ZK tez nie zakazuje wysokich inbreedów. Zresztą, proszę Cię, nie demonizuj inbreedu bo robiony z głową nie jest niczym złym. Jak wszystko ma swoje wady i zalety, na pewno jest "wyższą szkołą jazdy" ale sama piszesz, że hodowca z doświadczeniem więc pewnie wiedział co robi.

A rodowody na pewno "gdzieś" są i na pewno gdybyś chciała to miałabyś do nich dostęp przed kupnem malucha. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Naevia']A czy takie zaburzenia nie mogą wynikać ze złego inbredu? [/QUOTE]

Mogą. I w innej rasie, gdyby coś takiego wystąpiło, to właśnie pierwsze podejrzenie padłoby na imbred, że było coś w genach przodków, co "dzięki" imbredowi wyszło na wierzch. Ale jeśli takie rzeczy zdarzaja się w rasie dość często, więcej są dla niej dość charakterystyczne, to istnieje możliwość, ze z inbredem nie mają nic wspólnego. Więcej, być może inbred był zrobiony na psa, który w porównaniu z innymi z tej rasy miał żelazne zdrowie i zero kontuzji przez całe zycie.

Dałaś nam naprawdę mało informacji. Wiesz ja jak kupuje psa, to oprócz tego że wybieram hodowcę lekko zwariowanego na punkcie zdrowia i psychiki psa, a mniej na innych rzeczach, to oprócz tego sama grzebię w literaturze, w necie, w rodowodach, dokąd się mogę dokopać, w liniach bocznych.

Podejrzewam, że gdybyś weszła na dogo przed zakupem i podała dane rodziców, to ktoś zwróciłby Ci uwagę na poziom imbredu.

[quote name='Naevia']skąd mogłam wiedzieć, że stosuje się nawet kazirodcze kojarzenia...dla mnie jest to nie do pomyślenia...[/QUOTE]

Wiekszość ras powstała w ten sposób. Kiedyś było to podstawą hodowli. Z jednej strony inbred dawał piękne psy, silnie przenoszące geny na potomstwo, z drugiej w razie zaistnienia problemów genetycznych powodował, że szczenięta zamierały jeszcze w życiu płodowym lub rodziły się martwe, czy zdychały zaraz po urodzeniu. Dzisiaj mamy testy na wiele choróbh, mamy internet jako źródło informacji, możemy łatwo sprowadzić "świeżą krew" z zagranicy. Program komputerowy sprawdza nam inbred, itd, itd.

[quote name='Naevia'] ufałam hodowcy jak i ZK, który przecież zatwierdził miot...[/QUOTE]

ZK nie ma nic do zatwierdzania. Jeżeli oba psy miały uprawnienia i badania niezbędne w danej rasie (nawet nie wiem na co się bada charciki) to związek nie ma nic do rzeczy.

[quote name='Naevia'] nie istnieją żadne przepisy dotyczące inbredu? no przecież musi chyba coś być...jak każdy tak sobie zacznie inbredować to ja widzę te biedne pieski...:/[/QUOTE]
obawiam się, że w Polsce obowiązuja tylko zalecenia. Hodowcy raczej się w to nie bawią, bo jest ryzyko, ze na takie psy nie znajdą nabywców. Z drugiej strony inbred zrobiony na sławnego przodka czasami ma bardzo wielu chętnych, ale z reguły dotyczy psów topowych i na takie psy czekają czołowe hodowle, a nie tacy zieloni nabywcy jak Ty.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Właściwie potwierdzę, to co napisał Brezyl.
Kojarzenie krewniacze jest obosieczną bronią, jeżeli Hodowca robi to z głową to jest to b.mocne narzędzie aby posuwać rozwój rasy, utrwalać doskonałe cechy - w tym zdrowie w kolejnych pokoleniach.
W ten właśnie sposób poprzez inbred , może nie do końca zamierzony, dochowałam się najlepszego mojego pudla w Hodowli do 2013 roku (do 2013 bo mam dziwne wrażenie, że obecne 10 tyg szczenię prześcignie swoją zinbredowaną Mamusię ;) )

Oczywiście jest granica kojarzeń krewniaczych.

ZK nie zabrania kojarzeń tego typu. FCI też nie , to co jest to pewne wytyczne, zalecenia.

Następna sprawa, jeżeli na stronie www, w e-mailu czy w inny sposób Hodowca zamieścił informację o rodzicach szczeniaka to jest to informacja o pochodzeniu, można sprawdzić przed zakupem .
Jeżeli jest to dodatkowo znany pies to jego pochodzenie tym bardziej nie jest tajemnicą. Wystarczyło wpisać dane w neta.

No i prawdą jest - każda rasa ma swoje zdiagnozowane predyspozycje, wiem że znany mi Hodowca charcików boryka się właśnie z problemem delikatności w tej rasie. Natomiast widać, że psychicznie te psy poszły już do przodu.
Rasa bardzo trudna w prowadzeniu i przede wszystkim w Hodowli.
Znalezienie partnerów jest obecnie też dodatkowo problematyczne, psów jest bardzo mało, przez co pula genetyczna niebezpiecznie jest zawężona.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='aneta']Znalezienie partnerów jest obecnie też dodatkowo problematyczne, psów jest bardzo mało, przez co pula genetyczna niebezpiecznie jest zawężona.[/QUOTE]

Tym bardziej, że liczba chorób w tej rasie jest duża, co lepiej widać na angielskiej wersji wiki [URL]http://en.wikipedia.org/wiki/Italian_Greyhound[/URL] , a liczba przedstawiecieli mała. Co dziwne jesli chodzi o dysplazję, to wg niektórych badań rasa najzdrowsza.

Powiem szczerze, gdyby inbred był zrobiony na super zdrowego przodka, to w tej rasie, jakbym bawiła sie w hodowcę też bym go zrobiła, aby utrzymąć dobre geny w puli.
My dalej gdybamy, ale hodowcy od Ciebie tez się należy informacja zwrotna, co się dzieje z psem. Nie macie w ogóle kontaktu ?

Co do badań specjalistycznych, napisz do któregoś z czołowych polskich ortopedów pytanie, kto się zajmuje w polsce takimi przypadkami, jest od tego specjalistą. Skontaktuj sie z tym wetem, on Ci powie jakie badania specjalistyczne trzeba zrobić. Do zwykłego weta nie ma większego sensu z tym chodzić, ktoś musi siedzieć w tej niszy, w literaturze światowej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dysplazja to problem psów większych i masywniejszych.
Charcik włoski podlega pod miniatury a więc raczej w tej grupie psów małych częściej mamy problem wypadających rzepek a nie stawów biodrowych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mrau...nie czepiaj się proszę słówek...specjalnie dla Ciebie: wysokiego inbredu...lepiej? A to, że pytałam weterynarza i tak mi odpowiedział to nie znaczy, iż akurat musi mieć rację. Za to powiedział, że może mieć problemy w wchłanianiem wapnia itd...ale dopiero będziemy badać krew w przyszłym tygodniu, jak dobrze pójdzie. I proszę czytaj ze zrozumieniem i odpowiadaj na pytania zawarte w moim wątku, a nie atakujesz mnie twierdząc, że czegoś oczekuję. Przecież po to założyłam wątek...żeby dowiedzieć się czy mam prawo do ubiegania się o zadośćuczynienie skoro przy takim wysokim inbredzie piesek mi się łamie w mało predysponujących ku temu sytuacjach...i nie demonizuję stosowania inbredu...wiem tylko, że jest to narzędzie, które znając ludzi może wyrządzić więcej krzywdy niż pożytku dla rasy! Hodowcy z doświadczeniem też mogą popełnić błąd...bądź przypadkowo w swojej hodowli dojdzie do parowania i co? i trudno się mówi...tak? Owszem mogłam się zainteresować rodowodem, ale tego nie zrobiłam i już...mój z kolei błąd, ale hodowca raczej powinien informować potencjalnych nabywców jak wygląda rodowód...że szczeniaki mają taki inbred...byłam zielona w tych sprawach i to emocje wzięły górę i nie myślałam, że pieski mogą w ogole mieć taki rodowód...no ale możesz się proszę czepiać, że to moja wina, bo nie szukałam rodowodu. Jeśli zechcesz znów się tutaj wypowiedzieć to proszę o przemyślane wpisy i zrozumienie mojej pozycji w tej sprawie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Brezyl wiem w jaki sposób rasy powstawały...a patrząc wstecz...większość ras kiedyś wyglądało inaczej...i to ludzie doprowadzają do tych zmian...każdy może zostać hodowcą i robić ogromne błędy...ale to nie temat na teraz i tutaj...wielka szkoda, że każdy może sobie inbredować...jeśli nie będę miała żadnych badań potwierdzających wrodzoną chorobę to nic rozumiem nie wskóram...? nawet jeśli hodowca przed kupnem nie informował mnie o zastosowanym inbredzie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mamy kontakt, jednak jeszcze nie odzywałam się w kolejnych sprawach związanych ze zdrowiem pieska, oczywiście, że mimo wszystko będę się kontaktować z hodowcą i poznam jego stanowisko w tej sprawie. Najpierw jednak chciałam dowiedzieć się kilku rzeczy zanim to zrobię. Nie sądzę, że hodowcy pilnują swoich szalonych charcików prawie 24h/dobę tak jak my to robimy teraz. Wątpię, żeby ich charciki nie mogły skakać biegać i szaleć, moja póki co na pewno nie może! Zdarza się w hodowli jeden na ileś charcików, który złamie łapkę...o cięższych przypadkach nie słyszałam. Wiem, że mogą urodzić się ze złamany ogonkiem, a złamać lub zmiażdżyć ogon może każdy pies, ale w kołdrze...? Może właśnie będę musiała pisać gdzieś do innych weterynarzy-specjalistów w tej sprawie...I proszę wszystkich, nie myślcie, że zależy mi wyłącznie na wyłudzeniu teraz kasy od hodowcy, że go chcę pogrążyć czy coś w tym rodzaju...my po prostu mieliśmy mieć zdrową sunię, która była już nawet zapisana na wystawy i tu nagle zaczęło się...niespanie...nerwy, emocje, zmęczenie, płacz, liczenie pieniędzy, ciągłe obawy...ja się czuję jakbym miała teraz cały czas tykający zegar w ciele, bo jestem tak zdenerwowana i zmęczona...jak szczeniak zaczyna szaleć, staję jak dąb z sercem w gardle...

Share this post


Link to post
Share on other sites
aneta...jaka jest granica kojarzeń krewniaczych? Znalazłam na pewnej stronie informację, że dla ras rzadkich FCI zaleca nie stosować wyższego inbredu jak 10%. nie mogę znaleźć info, które to rasy są uznawane za rzadkie...wydaje mi się jednak, że charcik niezbyt należy do ras rzadkich, ale nie znam statystyk...Na tej stronie jest napisane również, że IC poniżej 3% i AVK powyżej 85% to wynik bardzo dobry w danym skojarzeniu...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jakbyś wykazała że wskutek złej woli i wskutek złego działania Hodowcy, np poprzez zatajenie wiadomej mu wady lub choroby szczeniaka wtedy tak, masz pełne prawo ubiegać się o rekompensatę.
Jeżeli jest to problem rasy którego Hodowca stara się unikać, jeżeli jest to problem niezawiniony to nie.

Łamliwość jak czytam ukazała się klika msc w okresie wzrostu - to mogą być niestety też Twoje niezawinione postępowania w zakresie np. odpowiednio zbilansowanej karmy (wystarczy że w dobrze wierze kupujesz doskonałą karmę a w środku akurat jest wielkie nic bo akurat szczeliła w tej partii technologia ) lub postępowania o którym nawet nie masz świadomości.
Jeżeli dodamy do tego zaburzenia wzrostowe które są najczęstszą przyczyną odwapnienia młodzieńczego a są czysto związane z fizjologią rozwojową nie tylko psów ale i ludzi , zaburzenia w przyswajaniu - często też fizjologiczne i jest problem gdzie wina i rekompensata nie leży po żadnej ze stron.

Ale niestety znam i przypadki (nie bierz tego do siebie ale niestety spotkałam się również z takimi) że doskonale odchowane szczenię zostało doprowadzone przez właściciela do skrajnego stanu .... Niestety były przypadki z udziałem weterynarza w tle który przerzucał własną niekompetencję na Hodowcę .....

Co do kojarzenia krewniaczego, Hodowca nie musiał Cię informować o kryciu w pokrewieństwie gdyż jest to szeroko stosowana metoda hodowlana, szczególnie jeżeli było podane jakie psy są rodzicami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dokładnie tak, hodowca nie ma obowiązku informować o zastosowanym inbredzie. Nie spytałaś o to, nie zajrzałaś w rodowód więc nie rozumiem pretensji. Inna sprawa gdyby hodowca taką informację przed tobą zataił ale tak? :roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
aneta, bardzo dziękuję Ci za wyjaśnienia...wiem, że jest to ciężka sprawa...jeszcze tylko pytanko...jeśli w badaniach w końcu wychodzi, że szczeniak ma jednak wadę wrodzoną i nie jest to wada, która dotyka tą rasę, a kupowałam szczenię tzw. zdrowe to czy wtedy można ubiegać się o rekompensatę? Nie ważne czy hodowca wiedział lub nie wiedział o zdrowiu szczenięcia...zastosował wysoki inbred i szczenie ma wadę wrodzoną...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Sign in to follow this  

×