Jump to content
Dogomania
Mazowszanka13

Psy na mojej drodze.

Recommended Posts

Zwierzęta kochałam od zawsze. Jako dziecko zaczytywałam się w książkach o zwierzętach skrapiając lekturę łzami.
Do domu sprowadzałam każde napotkane zwierzę .
Przez całą podstawówkę, liceum i kawałek studiów towarzyszył mi rodowodowy owczarek collie [B]AMIS.[/B]
Odwiedzał mnie potem we śnie przez wiele lat po swojej śmierci. Towarzyszyły mu myszy, koty, chore gołębie, nietoperze, jeże i co tam jeszcze.

Po jego śmierci zajęłam się "życiem światowym" : studia, wyjazdy za granicę, macierzyństwo i nie myślałam o posiadaniu psa czy innego zwierza.

Mam jego zdjęcia czarnobiałe z czasów głebokiego PRL-u. Może uda mi się choć jedno tu wstawić. Edited by Mazowszanka2

Share this post


Link to post
Share on other sites
[B][B][COLOR=#800000][SIZE=4]DOM NA WSI. OD NIEGO WSZYSTKO SIĘ ZACZĘŁO[/SIZE]

[/COLOR][/B]Wraz z kupnem domu na wsi, a właściwie we wsi temat zwierząt, a szczególnie zwierząt w potrzebie powrócił.[/B]

Co weekendowa droga z Warszawy na wieś to widok psów uwiązanych do bud, biegnących wzdłuż szosy, wałęsających sie po ulicach Pułtuska i inne obrazki.

A na miejscu spotkałam [SIZE=4][COLOR=#000000][B]LOL[SIZE=4]Ę[/SIZE],[/B][/COLOR][/SIZE] najlepszą psią matkę na świecie, patronkę wszystkich suczek w potrzebie.

Znaleziona wraz z innym szczeniakiem na zaśnieżonym polu przez rodzinę mającą duże serce dla zwierząt oraz do .....alkoholu.
Przygarnięta przez nich, żyjąca raz gorzej raz lepiej tak jak i oni.
Dokarmiana przeze mnie i moją przyjaciółkę mającą dom w drugim końcu wsi szybko się z nami zaprzyjaźniła i pokochała nas.
Lola jest mała, ma wygląd płowej sarenki i jest bardzo odważna. Mając małe dokonywała cudów, aby je wyżywić.
Nauczyła je wynajdywać jedzenie w każdej możliwej dziurze, nawet na zaśnieżonym polu.

[IMG]http://img90.imageshack.us/img90/8607/mailgooglecom11.jpg[/IMG]

[IMG]http://img835.imageshack.us/img835/521/mailgooglecom15.jpg[/IMG]

We wsi największym psem jest Murzyn, piękny czarniawy wilk wiejski latający luzem. I on jest ojcem wszystkich jej dzieci.

Gdy Lola urodziła małe w ukryciu, w piwnicy do której było tylko jedno wejście w postaci małego okienka nie wychodziła z niej
przez kilka dni. Ale przedtem, jakby przeczuwając, że poród będzie ciężki zgromadziła tam zapasy jedzenia.
A po jakimś czasie wzięła w zęby jedno ze szczeniąt i zaniosła mojej przyjaciółce, która mieszka po sąsiedzku, aby pochwalić się.
Położyła na trawie pod jej domem przerażone szczenię, a po jakimś czasie odniosła do piwnicy.

Nie znałam jeszcze wtedy dogo, nie korzystałam też z internetu. Więc jedyne co mogłam zrobić to wywiesić ogłoszenie o szczeniakach w sklepie-pijalni piwa u sołtysa. Wszystkie pieski znalazły domy, tylko jeden na wsi, pozostałe w mieście ( choć nie według dogomaniackich standardów).
Zostały na zimę tylko dwie suczki. I jedną z nich jest moja piękna[B] LUKA.[/B] Edited by Maupa4

Share this post


Link to post
Share on other sites
[SIZE=4][B]LUKA[/B][/SIZE] Grzybkowska, córka Loli i Murzyna. Po mamie ma piękny długi pyszczek, po ojcu wilku wspaniałą sierść.
Ponieważ mama była maleńka, tatuś ogromny to Luka jest takim wilkiem niskim.
Urodziła się w sierpniu, do nas trafiła w kwietniu. Tyle czasu zajęło mi urabianie rodziny. Najgłośniej protestowały dzieci.

[IMG]http://img706.imageshack.us/img706/5773/mailgooglecomu.jpg[/IMG]

Pierwsza wiosna u nas, miała osiem miesięcy. A za sobą zimę spędzoną na wsi z mamą i siostrą Rudą.
Ruda znalazła dom w Przasnyszu.

[IMG]http://img22.imageshack.us/img22/279/mailgooglecom6a.jpg[/IMG]


[IMG]http://img248.imageshack.us/img248/828/mailgooglecom5.jpg[/IMG]

[IMG]http://img836.imageshack.us/img836/658/mailgooglecom2e.jpg[/IMG]

Latem całe życie na wsi skupia się na werandzie. Edited by Maupa4

Share this post


Link to post
Share on other sites
[B][SIZE=4][COLOR=#000000]DYZIO [/COLOR][/SIZE]Grzybsztajn.[/B] Nazwisko nadał mu mój syn gdy tworzył komiks politycznie zaangażowany.
Dyzio występował tam jako czarny charakter.
Dyzio dostał imię po swoim jednostronnie wybranym właścicielu, wiejskim pijaczku Dionizym. Skąd się wziął na wsi, nie wiadomo.
Chyba go ktoś miastowy wywalił, bo znał smycz i obrożę oraz...schody, których panicznie bała się Luka.
Ponieważ Pan Dionizy o niego nie dbał Dyzio przeniósł się do domu Loli.
Ale został stamtąd pogoniony, bo podobno mordował kury.
Chodził po wsi od domu do domu szukając nowego właściciela. Aż wszedł przez dziurę w płocie do nas.
Luka była zachwycona, a TZ wcześniej odpowiednio urobiony, więc został.

[IMG]http://img833.imageshack.us/img833/3732/1003825a.jpg[/IMG]

Dyzio jest malutki, jak go brałam ważył 7 kg. Teraz pewnie więcej.
Miał zęby w strasznym stanie, więc wet ocenił go na 7 lat ( czyli teraz miałby 10 lat).
Mnie się wydaje, że jest młodszy. A przynajmniej przy Luce odmłodniał. Nauczył się bawić, biegać dla zabawy.

[IMG]http://img21.imageshack.us/img21/4520/023bt.jpg[/IMG]

Wiejskie wywczasy.
[IMG]http://img820.imageshack.us/img820/7766/027otr.jpg[/IMG]
[IMG]http://s25.postimg.org/qr2o39axb/004etd.jpg[/IMG]

Wszystko robią razem. Tutaj razem żebrzą.

[IMG]http://imagizer.imageshack.us/v2/640x480q90/843/kcis.jpg[/IMG]

Zimą psy maja wiekszy apetyt i mniej ruchu i dlatego wyglądają jak balerony.
Wspólne spanie to rzadkość. Edited by Mazowszanka2

Share this post


Link to post
Share on other sites
[SIZE=3][B]KAWA [/B][/SIZE]( teraz nazywa się Zumi i mieszka w Warszawie). Czerwiec 2011.

Kawę znalazłam w pierwszy dzień wakacji 2011 roku pod supermarketem LIDL w Przasnyszu. Trasa warszawsko-mazurska :cool3:
Kawa uparcie wchodziła do sklepu, a ochroniarz wywalał ją na zewnątrz.
Podchodziła do ludzi na parkingu i skakała na nich z radości.
Do samochodu weszła bez oporów i od razu usnęła opierając pyszczek o dźwignię zmiany biegów, chrapiąc przy tym niemiłosiernie.
Jak później zauważyłam mieszkała w nieukończonym domu obok sklepu.
Z sercem na ramieniu zawiozłam ja do dr Ślusarza do Ostrołeki, aby sprawdzić czy nie jest w ciąży.
Okazało się, że nie ma jeszcze roku i jest przed pierwszą cieczką.
Podejrzewam, że była kłopotliwym prezentem gwiazdkowym. Kłopotliwym, bo zupełnie niewychowanym.
A przy takich gabarytach to poważny problem.

[IMG]http://img96.imageshack.us/img96/4747/img1118wc.jpg[/IMG]

Tu karmię ją przed zabraniem do samochodu.

[IMG]http://img13.imageshack.us/img13/1715/img1123us.jpg[/IMG]

[IMG]http://img18.imageshack.us/img18/4282/img1130qx.jpg[/IMG]

Trochę wystraszona, bo moje psy nie są miłe dla konkurencji.

[IMG]http://img854.imageshack.us/img854/2039/1000861k.jpg[/IMG]


[IMG]http://img839.imageshack.us/img839/2452/1000866g.jpg[/IMG]

Życie w zgodzie, przerywane pozorowanymi atakami Bandy Dwojga na Kawę, aby pokazać jej kto tu rządzi.

W tym czasie byłam już zarejestrowana na dogo, ale zupełnie nie umiałam się po nim poruszać.
Na szczęście syn zrobił jej wydarzenie na fb i w godzinę po umieszczeniu informacji pojawiła się pierwszy telefon.
Potem byli inni chętni, podesłani przez znajomych. Miałam niezły zgryz komu ją oddać.
Była u nas niecały miesiąc. Edited by Maupa4

Share this post


Link to post
Share on other sites
[B][SIZE=3]DODA , [/SIZE]kilkutygodniowa półwyżliczka,[/B] spotkałam ją u sąsiada latem 2011. Niestety, nie zdołałam jej pomóc :-(

Tak nazwały ją córki sąsiada z mojej wsi. Dostał ją od znajomego, którego wyżlica , mimo zamknięcia w kojcu, zaszła w ciążę.
Ojciec NN, pewnie jakiś wiejski kawaler.
Wszystkie szczeniaki poszły do ludzi, tylko Doda została. Mieszkała pod schodami, dostawała jeść i pić, ale była niepotrzebna.
Zrobiłam jej zdjęcia i powiedziałam, że spróbuję poszukać jej domu prosząc o trochę czasu, bo był to środek wakacji.
Jednak sąsiadka postanowiła zadziałać sama oddając ją ( zamiast złomu) krążącym po wsiach złomiarzom.

[I][SIZE=3]Co było dalej, nie dowiemy się nigdy.[/SIZE]
[/I][B][I][COLOR=#006400]Dlatego przyjęłam wersję optymistyczną, że dobry złomiarz trzyma śliczną Dodę w zabezpieczonym przed wiejskimi amantami ogrodzie i dobrze ją karmi.[/COLOR][/I][/B]

[IMG]http://img580.imageshack.us/img580/8210/1000882u.jpg[/IMG]

Pod tymi schodami mieszkała Doda. Na mój widok zsiusiała się z radości.
Nie mogłam jej wziąć do siebie, bo moje psy nie lubią szczeniaków.
Myślałam, że u sąsiadów będzie bezpieczna, bo to nie są ciemni ludzie.

[IMG]http://img163.imageshack.us/img163/4340/1000880sx.jpg[/IMG]
[B][SIZE=3]

[/SIZE][/B]

. Edited by Maupa4

Share this post


Link to post
Share on other sites
[SIZE=3][B][B][SIZE=3]RUD[SIZE=3]Y za TM[/SIZE][/SIZE][/B]. [/B][/SIZE]Jemu też nie zdążyłam pomóc [SIZE=3][B]:-(

[/B][/SIZE]Przyszedł do naszej wsi jesienią 2011 roku. Bardzo chudy, młody pies. Zamieszkał w szopie z sianem przy wjeździe do wsi i bardzo chciał zaprzyjaźnić się z człowiekiem.
Moje psy bardzo go goniły, więc nie odważył się wejść na nasz teren. Podkarmiałam go przez kilka dni, po czym przestał się pojawiać.
Znalazłam go pod szopą martwego, leżącego na boku tak jakby zmarł podczas snu. Nie miał żadnych ran.
Gdy przyjrzałam się później jego zdjęciom zauważyłam krew w jednej z dziurek od nosa.
Albo uderzył w niego jakiś pojazd, albo zjadł szczura nafaszerowanego trutką.

[IMG]http://img19.imageshack.us/img19/1281/009cl.jpg[/IMG]

W jego prawej dziurce od nosa widać krew.

[IMG]http://img856.imageshack.us/img856/7193/004se.jpg[/IMG]

Tu widać krew w prawej dziurce i bielmo na prawym oku.

[IMG]http://img850.imageshack.us/img850/8951/003xvo.jpg[/IMG]

Widać jaki był chudy.

[IMG]http://img543.imageshack.us/img543/1453/011tey.jpg[/IMG]

Teraz kiedy mam na wsi internet i znam tylu życzliwych dogomaniaków byłabym odważniejsza w podejmowaniu szybkich decyzji.
Nie wiem czy uratowałoby mu to życie, ale przynajmniej spędziłby te ostatnie chwile z ludźmi do których go tak ciągnęło. Edited by Maupa4

Share this post


Link to post
Share on other sites
[SIZE=3][B][SIZE=3][B]LILKA[/B] [/SIZE][/B][/SIZE]pszczynianka. Lato 2012. Była u mnie dwa miesiące. Znalazła DS w Świdnicy pod Wrocławiem.

[URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/228276-Lilka-w-NOWYM-DOMU-Wszystkim-z-całego-serca-dziękuję-za-pomoc[/URL]!!


[IMG]http://img19.imageshack.us/img19/1476/1b8a46d019f55bc2med.jpg[/IMG]

Do Punktu Przetrzymań w Pszczynie trafiła w zaawansowanej ciąży.

[IMG]http://img33.imageshack.us/img33/7090/003qkh.jpg[/IMG]

Już u mnie na wsi.

[IMG]http://img22.imageshack.us/img22/6069/1003247pa.jpg[/IMG]

[IMG]http://img543.imageshack.us/img543/1485/1003813.jpg[/IMG]

[IMG]http://img20.imageshack.us/img20/5507/1003737o.jpg[/IMG] Edited by Maupa4

Share this post


Link to post
Share on other sites
[SIZE=3][B]SZELKA [/B][/SIZE]przelotny tymczas. Lato 2012.

Była u nas tylko tydzień w oczekiwaniu na powrót malagos z wakacji.
U malagos miała lepiej, bo jej psy są bardziej gościnne.
Z pozostałymi dwoma tymczaskami: Pchełką i Misią tworzyła tak zwaną Fotelową Trójcę.

[URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/231936-3-suczki-PCHEŁKA-SZELKA-MISIA-w-swoich-domach-[/URL])

[IMG]http://img259.imageshack.us/img259/1349/img1548i.jpg[/IMG]

[IMG]http://img716.imageshack.us/img716/1874/1004140u.jpg[/IMG]

Sielanka pod orzechem. Szelka zachowuje bezpieczną odległość od moich mało gościnnych psów.

[IMG]http://img716.imageshack.us/img716/7789/1004145lh.jpg[/IMG]

Ogrodzenie, jak widać mam liche. Ale Szelce nie w głowie były ucieczki. Edited by Maupa4

Share this post


Link to post
Share on other sites
[B][COLOR=#8b4513][SIZE=3]Siedleckie szczeniaki, tymczasy przelotne. [/SIZE][/COLOR][/B]Przyuważone i wydobyte ze schronu przez Wandę Szostek.
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/238469-Siedleckie-maluszki-już-zdrowe!-szukamy-domów-i-prosimy-o-wsparcie-w-OGŁOSZENIACH[/URL]!
[B][COLOR=#000000][SIZE=3]
KOKO i KIKI, [/SIZE][/COLOR][/B]przyjechały do mnie razem. Po tygodniu pojechały do dwóch różnych DT w Krakowie.Kiki znalazła dom w Warszawie, Koko ma już zaklepany dom w Krakowie.

[IMG]http://img580.imageshack.us/img580/6470/0012rkw.jpg[/IMG][B]

Koko [/B]kawał małej cholery, podobna do jamnika, ale zgrabniejsza :eviltong:

[IMG]http://img17.imageshack.us/img17/4941/008dwp.jpg[/IMG]

Na pierwszym planie [B]KIKI[/B], za nią leży Koko.

[IMG]http://img822.imageshack.us/img822/3641/001ksng.jpg[/IMG]ko.

A tu wygłupy na łóżku.[B]



[SIZE=4]NEGRA [/SIZE][/B]spędziła u mnie jedną noc, w drodze ze schronu do Krakowa do DT. Znalazła DS w Krakowie.
Cicha i spokojna jakby jej nie było. Jak się potem okazało była chora na parwowirozę.
Dzięki wspaniałej opiece DT u Ritafi szybko pozbyła się choróbska.


[IMG]http://img407.imageshack.us/img407/3442/mailgooglecom1.jpg[/IMG] Edited by Maupa4

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Nutusia']Gdyby się tymczasik jednak nie pojawił sam z siebie - pamiętaj, że na nas zawsze możesz liczyć w tym względzie ;) :)[/QUOTE]

Wiem, wiem. Na pewno letnia miejscówka nie zmarnuje się :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×