Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
daga.tbg

brak czucia głębokiego_ dyskopatia

Recommended Posts

Nie ma również czucia głębokiego bólu? Ono określa stopień uszkodzenia w rdzeniu kręgowym. Przy zniesionym czuciu gł.bólu powodzenie może przynieść operacja odbarczająca wykonana w ciągu 48 godz od wystąpienia objawów. Potem szanse znacznie maleją.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dobrze, domyślam się że jesteś z Tarnobrzega. Z Twojego opisu wynika że jest to dyskopatia 5 stopnia czyli ostatniego. Żeby pomóc Twojej suczce trzeba szybko działać, myślę że konieczna będzie operacja, ale to weterynarz widzący badający psa oceni rokowanie. Nie trać nadziei.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Byłam na konsultacji w Warszawie na SGGW. Lekarz powiedział, że przy 5 stopniu i czasie dłuższym niż 48 h (a minęło więcej) operacja prawie nie ma szans powodzenia. Zasugerował przetrzymanie psa 3 tyg w klatce i wózek. Nie załatwia się sama.
Jest bardzo dużo inf. w necie na ten temat, ale nie wiem czy są to przypadki 5 stopnia. Zastanawiamy się nad laserami i akupunkturą. Myślałam też o kręgarzu i bieżni wodnej.
Nie tracę na razie nadziei, szukam wskazówek w którą stronę się kierować. Pochodzę z Tarnobrzega, teraz mieszkam pod Warszawą

Dziękuję za pomoc i odpowiedzi Edited by daga.tbg

Share this post


Link to post
Share on other sites
Może warto poprosić tutaj o radę [url]http://www.dyskopatiapsow.jasky.pl/dyskopatiapsow/[/url] lek.wet.Sekuła - można znaleźć w internecie bardzo dobre opinie na jego temat, podobno pomaga zwierzakom z takimi problemami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wróciłam właśnie od lekarza, który wyprowadził kilka psów z paraliżu. Konsultacja była bez mojej Tosi, widział opis zrobiony na sggw. Dziś wieczorem jedziemy już z Tosią, zobaczymy co powie. Prowadzi też rehabilitacje i wsp. z kręgarzem - P. Dudą. Czytałam o Lek. Sekule - skonsultuje się z nim. Jeśli będzie trzeba pojadę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
O widzisz, skoro mieszkasz pod Warszawą mogę polecić "mojego" weterynarza który jest chirurgiem ale przyjmuje też psy z dyskopatią. Kilkanaście lat temu nastawiał kręgi mojemu jamnikowi. W związku z tym, że mam jamniki dyskopatia nie jest mi obca. W zeszłym roku jeden z moich psów zaniemógł i korzystaliśmy z pomocy pana doktora. W kolejce byli ludzie ze swoimi psami. Opowiadali że jeszcze 2 tygodnie jeden z psów miał paraliż tylnich łapek i doktor przywrócił mu w nich władzę. Wanna to niezły pomysł natomiast wózek jak na ten czas bardzo zły. Operacja na SGGW kosztuje ok 3000 tys, w innej lecznicy w Wawie dochodzi do 5000.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czekam więc na jakieś namiary!
Na pewno będzie wchodziło w grę nastawianie kręgów! Na operację jesteśmy przygotowani- lek. na sggw powiedział, że jeśli paraliż cofnie się na 4 stopień od razu kwalifikuje się na operację. Oczywiście nie można czekać w nieskończoność tylko kwestia kilku tyg (ale dokładnie ilu, nie wiem..).
Trochę przez przypadek okazało się, że lek. wet w Józefosławiu do którego trafiliśmy, wyprowadza pieski ze stanów całkowicie beznadziejnych (jeden z nich biega po lecznicy!). Powiedział, że nas poprowadzi.
Dziś wieczorem będę wiedziała,mam nadzieję, co i jak.
I w końcu mam nadzieję!

Skarbek mój leży.. smutna i nieszczęśliwa.. nie wiedziałam, że pekińczyki, jak jamniczki, mają też tendencję do dyskopatii.. tak naprawdę do niedawna nie wiedzieliśmy z mężem o dyskopatii prawie nic..

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przepraszam, że podpinam się pod Wasz wątek, ale nie chcę na razie zakładać nowego...
...właśnie dowiedziałam się, że pies mojej przyjaciółki (9 lat, mieszaniec jamnika, ogólnie w b.dobrej kondycji jak na swój wiek) ma paraliż tylnych łapek i zdiagnozowaną dyskopatię. Weterynarz, u którego byli właściciele podał mu jakieś leki (jeszcze nie wiem jakie, ale postaram się dowiedzieć) i stwierdził, że "jeśli do jutra nie pomogą, to psa trzeba będzie uśpić". Pies ma problemy z wypróżnianiem się.
Z tego co na razie udało mi się wyczytać o dyskopatii - to chyba dosyć mocny wyrok, jak na takie schorzenie, prawda?
Co należy robić w takim przypadku? Może kojarzycie jakichś znających się na temacie weterynarzy w świętokrzyskim?!
Pomocy! :(

Edit: Wiem, jakie leki dostał pies - rapidexon (1,5 ml); katosal (2 ml), nivalin (5mg)
Dowiedziałam się też, że pies ma przesunięcie na 3mm (a kanały kręgowe mają 6mm), oraz zwapnione krążki międzykręgowe w okolicy Th11-S1. Przemieszczenie krążka międzykręgowego do kanału kręgowego w okolicy L3-L4, L7-S1

Czy ktoś jest w stanie coś doradzić? Dowiedziałam się właśnie, że ponoć bardzo dobrym specjalistą jest dr Sekuła z Piotrowic? Czy w takim stanie psa warto do niego jechać?
Pomocy... Edited by makot'a

Share this post


Link to post
Share on other sites
niestety nie jestem w stanie stwierdzić czy jest to poważne uszkodzenie. Możesz przeczytać historię mojej suni, diagnoza była niekoniecznie optymistyczna- nieoperacyjne uszkodzenie, a pies na wózek (problem z wypróżnianiem był, tzn. musielismy "wyciskać siuśki.. na szczęście weterynarz działał jak lewatywa..ze strachu, więc nie musielismy "pomagać"). u mojej Tosi nie było czucia głębokiego- czyli 5 stopień uszkodzenia rdzenia, ale próbujemy.. trafiliśmy na lek.wet, który dał szansę. 10 dni nivalin plus sterydy, załatwiam discus, teraz ma elektrostymulację. Zaczyna coś czuć! Myślę, że trzeba zasięgnąć opinii innego lekarza.. nie uważam żeby dyskopatia była wyrokiem.. warto walczyć

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kurcze dziwne jest co piszecie, ja leczyłam swojego psa u neurologa w Bydgoszczy
mówił mi że absolutnie nie wolno podawać sterydów na 6h po uszkodzeniu

mój pies nie trzymał moczu ani kału a teraz chodzi sam o swoich siłach
oczywiście nie jakoś super i znoszę go ze schodków

jak to jest że jedni weci podają sterydy a inni nie ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Babka']Kurcze dziwne jest co piszecie, ja leczyłam swojego psa u neurologa w Bydgoszczy
mówił mi że absolutnie nie wolno podawać sterydów na 6h po uszkodzeniu

mój pies nie trzymał moczu ani kału a teraz chodzi sam o swoich siłach
oczywiście nie jakoś super i znoszę go ze schodków

jak to jest że jedni weci podają sterydy a inni nie ?[/QUOTE]

Ja nie byłam u weta w ciągu 6h od uszkodzenia, tylko później. więc może tak jest tego nie wiem. Wiem tylko, że na pewno dostawała sterydy. Podpytam mojego weta

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='daga.tbg']spróbuję, zobaczymy. czeka mnie długa droga, ale dam radę :) dziękuję za wsparcie. Oby się udało. Dam znać co i jak, być może komuś pomogę.[/QUOTE]


Witaj, mój jamnik od kwietnia już nie chodzi. Jest po operacji, rehabilitacji i obecnie porusza się na wózku. Staramy sie i cały czas walczymy, szukamy własnie kręgarza w okolicach Warszawy. Czy mogłabyś mi podać numer do tego lekarza z Józefosławia?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='AnitaMG']Witaj, mój jamnik od kwietnia już nie chodzi. Jest po operacji, rehabilitacji i obecnie porusza się na wózku. Staramy sie i cały czas walczymy, szukamy własnie kręgarza w okolicach Warszawy. Czy mogłabyś mi podać numer do tego lekarza z Józefosławia?[/QUOTE]

[SIZE=2][FONT=arial]Wet do którego chodziliśmy nie jest kręgarzem, ale postawił moją psinę na nogi. Zaczęła chodzić pod koniec czerwca i szaleje jak dawniej. Podaje namiary 601 354 467, dr [/FONT][FONT=arial] Ireneusz Niemywski.

odnośnie kręgarzy jest k. Warszawy (bardziej Skierniewic) w Lipcach Reymontowskich, tel. znalazłam na necie 46 83 16 270. Wiem, że do niego jeżdżą i znajoma wet nam o nim mówiła. Jedyne co mogę powiedzieć, że "starszy" Pan Duda bez dyplomu, ale czy on przyjmuje nie wiem. Wiem, że jego syn też przyjmuje/przyjmował.
[/FONT]
[FONT=arial]znajomi męża zabrali psa do dr Sekuły- bardzo zadowoleni, już po 1 wizycie widać było że jest lepiej. Wiem, że to daleko, ale ja następnym razem (oby nie) skieruję się najpierw do niego. [/FONT]

[FONT=arial]pozdrawiam i trzymam kciuki! mój skarb chodzi i jest najszczęśliwszym psem na świecie![/FONT][/SIZE]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nieaktualne.

 

Kochani, 

podepnę się pod istniejący wątek z moim problemem. Mam 13-14 letnią suczkę, kundelek, mniej więcej do kolan, zawsze była pełna energii, codziennie chodziła na 10km spacery. Od jakiegoś czasu miała coraz mniej energii, szybciej się męczyła, ale wszyscy tłumaczyliśmy sobie to wiekiem, w końcu młoda już nie jest. Od ubiegłego czwartku (1.10) nie chce jeść, miała problemy z oddawaniem moczu, w sobotę (3.10) pojechaliśmy z nią do weterynarza, okazało się że ma problem z nerkami (kreatynina 2, 8-) i lekarz stwierdził reumatyzm. Przez kolejne 5 dni mieliśmy jeździć na zastrzyki. Ciągle nie chciała jeść i był problem z wypróżnianiem więc w poniedziałek (5.10) dostała kroplówkę i biovetalgin na rozluźnienie pęcherza. Wyszliśmy od weta, Mona załatwiła się, po kilku minutach straciła władze w tylnych łapach. Biegiem wróciliśmy do weta, ten podał coś na odkręcenie tego i tłumaczył że to reakcja na biovetalgin, że do rana będzie lepiej. Nie było, zmieniliśmy weterynarza, który zrobił ponowne badanie, wyszło że kreatynina już 4,2, na rengtenie widoczny wypadnięty dysk, brak czucia głębokiego w tylnych łapach i ogonie. Powiedział, że operacja nie wchodzi w grę bo przy takich nerkach jej nie przeżyje. Od wtorku (6.10) jeździmy tam na kroplówki i podawanie leków. Mona cały czas nie chce jeść, siłą podajemy jej różne paszteciki dla psów, nie wypróżnia się, wczoraj była cewnikowana. Wet powiedział, że jeśli do jutra nie będzie poprawy i nie będzie czucia głębokiego trzeba będzie rozważyć najgorsze. 

Kocham tego psa, jest najwspanialsza na świecie i zrobię wszystko żeby mogła jeszcze żyć. Znacie podobne przypadki i ozdrowienie psa? Z pyszczka nawet wygląda normalnie, jak leży na boku i głaszczemy to czasem się uśmiecha. Możecie mi polecić jakiego weta na śląsku lub w okolicach Krakowa (słyszałam, o dr Sekule, ale boję się z nią jechać taki kawał drogi). Jeśli nie ma dla niej ratunku i pies cierpi decyzja jest oczywista, ale może jest jakaś szansa?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Hej.
Myślę,że sporo się zadziało.Czy mozesz powiedziec jaki lek dostawała przez te 5 dni?Na jakiej podstawie stwierdzono reumatyzm?
Miała jakieś dolegliwości bólowe,trudności ze wstawaniem,chodzeniem?
Moim zdaniem był problem z prawidlową diagnozą,choroba rozwijala się się juz jakis czas,praca nerek najpewniej była juz zaburzona.Poza tym - jak miała się wyprozniać,skoro nie jadła...? A Biovetalgin NIE powoduje takich objawów,moze spowodować np.zapaść,wstrząs itp (ten lek w farmakologii "ludzkiej" to Pyralgina).Być może dysk wypadł podczas badania,trzymania suni,zeskoczenia...nie wiem.
Za mało danych jest w Twoim poście,zeby snuć przypuszczenia,a kreatynina 4,0 to jeszcze nie tragedia - jaki jest mocznik?Inne badania krwi?Było robione usg jamy brzusznej?Czy ona wymiotuje?
Jeśli pies nie cierpi,poczekaj...cuda się zdarzają,nie wszystko musi byc nazwane,nie kazda choroba...
Jedno jest pewne - podstawą zdrowienia jest jedzenie,to jest teraz najwazniejsze,więc...oby chciala jeść.
Mozesz podac olej parafinowy w celu ulatwienia wyproznienia,mozesz podać No-Spa na rozkurczenie pęchęrza...Moze "zaskoczy".Oby.
Domagaj się wykonania bardziej szczegółowych badań krwi - cały profil nerkowy,pełna morfologia USG.
A najważniejsze - obserwuj dokladnie czy ją nie boli!
I pisz - co z Sunią,mocno trzymam kciuki!
M.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam! Może przyda się komuś nasz pomysł:

1 - jak poradzić sobie ze spacerami z dużym, niechodzącym samodzielnie psem - czyli mała przeróbka wózka dla ludzi (bo profesjonalne wózki dla dużych psów są dość drogie, >1500 PLN, nasz wózek kosztował tylko 115 PLN).

2 - jak poradzić sobie z dyskopatią u psów/kotów (większość chorych zwierząt jest usypiana)

Krótki filmik w linku (można go udostępniać dalej, im więcej osób go zobaczy tym lepiej): https://www.youtube.com/watch?v=8CDtFnQ8i2M&feature=youtu.be

Pozdrawiam, Ewa

IMG_20160102_150508.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo dziękuję za tak miłe słowa!

Dzielę się naszą historią, gdzie tylko mogę, bo pamiętam ten czarny okres, gdy padła diagnoza i wydawało się, że to już koniec... Dopóki nie znalazłam sposobu wyciągnięcia Azy z choroby - w domu był tylko płacz. Mam nadzieję, że to pomoże ludziom mającym podobne problemy, że będzie im łatwiej i że doda im to sił w walce o zdrowie naszych podopiecznych. Sama znalazłam wszystkie cenne informacje w sieci i jestem niezmiernie wdzięczna tym ludziom, którzy opisali swoje historie na różnych forach - bez niech to by się nie udało. Byłabym skazana na lokalnego weta, który w "takie rzeczy nie wierzy"...  

A wózek... Przyznaję, że przez pierwszy tydzień noszenia Azy na "noszach" (w dwie dorosłe osoby) dał nam tak w kość, że obawialiśmy się, że i nam całkiem wysiądą kręgosłupy... Rozważaliśmy wszystkie opcje, które ułatwiłyby nam rozwiązać ten problem za niezbyt duże pieniądze (od różnych wózków magazynowych nawet po wózki sklepowe). No i udało się. Doktor Sekula też był zachwycony tym pomysłem i sam też będzie go propagował u swoich podopiecznych.     

Życzę wszystkiego dobrego chorym pieskom i ich opiekunom! Trzymajcie się!  :)  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×