• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

W jakim mieście najbardziej chciałabyś/chciałbyś studiować weterynarię?   101 members have voted

  1. 1. W jakim mieście najbardziej chciałabyś/chciałbyś studiować weterynarię?

    • Warszawa
      35
    • Wrocław
      23
    • Olsztyn
      14
    • Lublin
      6
    • Poznań
      11
    • Kraków
      12

Please sign in or register to vote in this poll.

2377 posts in this topic

Podziwiam wasze samozaparcie, ja nie moge się w ogóle zabrać, jadę głównie arkusze....
No, dlatego pewnie jeszcze w tym roku się nie spotkamy na weterynarii :(
Ola, ja studniówkę mam pojutrze, miłej zabawy :diabloti:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pazdro jest o tyle niefajny, że właśnie nie ma tych wszystkich odpowiedzi do zadań. A błędy zdarzają się chyba wszędzie kurcze, w moich zadaniach Persony też się zdarzyło parę już, dlatego zawsze sugeruję się kilkoma źródłami odpowiedzi :)
Martuchny nie poddawaj się, walcz o swoje, zepnij się w sobie i dasz radę ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Błeee, masakra, Warszawo żegnaj!
Cierpię na lenistwo totalne.
Zrobiłam dopiero jeden tom witowskiego z chemii a biolę zawalę.
Bu!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja nie zrobiłam jeszcze ani jednego, nie ma się czym przejmować ;) Najważniejsze jest pozytywne myślenie na etapie przygotowawczym. Ja dzisiaj wkułam na blachę całą fotosyntezę, żeby już ją umieć i potem powtórzyć tylko w kwietniu. Jeszcze reakcje z chemosyntezy i to załatwione :)
A chemii jest plan dzisiaj jeszcze coś zrobić... spanie jest dla mięczaków!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale wszystkie odpowiedzi do pazdro można znaleźć w internecie :) Pazdro faktycznie nie jest specjalnie maturalny, ale wg mnie po zrobieniu go te maturalne od razu wydają sie łatwiejsze.
Ja z Witowskiego niedawno zaczęłam ale myślę, że zdążę. Samozaparcie i jakoś idzie, choć szczerze jak sie teraz przyjrzałam mojemu trybowi życia to stał się strasznie nieludzki..
Też mówię, że zen jest dla słabych, siedzę do późnej nocy a potem śpię w niedziele do 11, w porywach do 16, a w tygodniu w autobusach ;d Więc ide teraz spać, żeby nie zaspać jutro na 19 xD
Martuchny - Tobie również :diabloti:
Choć w mojej "szkole sukcesu" cała ta studniówka to jest strasznie pilnowana... Zero alkoholu, zero wychodzenia poza budynek z tego co nam mówią... Ale to sie jeszcze zobaczy jak wyjdzie w rzeczywistości.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja z chemii przerobiłam 2 tomy Witowskiego i mimo wielu błędów w pierwszych wydaniach to uważałam to za rewelacyjną pomoc naukową :)
Co to zarywania nocek - nie polecam :) Zdecydowanie nie warto, lepiej sobie pospać porządnie i używać świeżego umysłu.
Ja nienawidzę uczyć się po nocach, a z racji mojej systematyczności (a raczej jej braku) w okresie zaliczeń jestem do tego czasem zmuszona :( Chociaż muszę pospać przynajmniej 3 godziny, inaczej mam jakąś blokadę w mózgu ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie no, ja też nie zarywam nocy, chociaż ja mam przez ten narzucony poranny tryb życia pewne problemy z ogarnięciem się, bo mój mózg zaczyna działać koło 17-18, więc wtedy najczęściej zaczynam się uczyć no i w zależności od ilości materiału kończę albo po godzinie albo po czterech. Najdłużej uczę się maksymalnie do 1 w nocy, ale od 12 i tak nic nie przyswajam najczęściej. I nie dedykuję mojego całego dnia nauce właśnie, zawsze zostawiam sobie dwie, trzy godziny dla siebie, gdzie rysuję albo coś oglądam albo gram, bo w pewnym momencie zaczęłyśmy z koleżankami przekładać wszystko na "po maturze", ale doszłyśmy ostatnio do wniosku, że klasa maturalna to nie koniec świata i nie można tylko walić zadań z Wicia, ;)
A moja studniówka była bardzo wątpliwa głównie przez to, że DJ zignorował płyty z muzyką, które mu dostarczyliśmy i zaczął puszczać wiejskie disco-polo... Ale cieszę się, że nauczyciele wyszli z dobrego założenia, że to nasza impreza i to, jak będziemy się zachowywać to nasza sprawa, więc mieliśmy absolutny luz ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dziewczyny,przepraszam że się wtrącam,chodzę do 2 gim. i też chcę iść na weterynarię... To są takie bardzo wstępne plany(zawód behawiorysty mnie także interesuje).W każdym razie jestem godna podziwu samozaparcia,mam nadzieję że ja też dam radę...;)
Powodzenia!

Share this post


Link to post
Share on other sites
No i po studniówce, chciałbym normalnie jeszcze raz :loveu: Teraz tylko matura...
Ja nie umiem uczyć się do tak późnych godzin.
Wracam ze szkoły, jem, wychodzę z psami na spacer i siadam nad książkami. Uczę się z przerwami mniej więcej od 15-20.30, idę myć, wchodzę na komputer jeszcze posprawdzać coś, pogadać z ludźmi przez godzinę-półtorej i idę spać. Niewysypianie się wcale nie zwiększa moich możliwości naukowych.
W soboty od 9-14 lekcje, potem wychodzę z chłopakiem czy znajomymi jakoś odreagować tydzień na łyżwy czy film, no a w niedziele już coś działam do szkoły...
Od kiedy jakoś to rozplanowałam idzie łatwiej :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ola, ja mam podobny plan dnia do Twojego :) ucze się w podobnych godzinach,tylko piętek popołudnie z chłopakiem, w sobotę wolontariat w schronisku, no a niedziela ostre rypanko naukowe. Też mam tak zaplanowane, faktycznie wtedy idzie łatwiej.
Trzymajcie kciuki za moją studniówke dziś ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja bez chłopaka, a moje najbliższe koleżanki mieszkają jedna 20 a druga 30 km ode mnie, więc najczęściej siedzę w domu :)
Eh... jutro mam sprawdzian z genetyki, ale do tego z geografii i niemieckiego... o co chodzi tym nauczycielom

Share this post


Link to post
Share on other sites
Podziwiam was - ja codzienną naukę rozpoczęłam gdzieś w kwietniu. Wcześniej nigdy nie mogłam się zmobilizować.
Zresztą teraz mam tak samo :diabloti:. Co do niepotrzebnych przedmiotów - na studiach jest ich masa :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja to chyba z 2tyg przed maturą zaczynałam powtarzać :evil_lol: Ale miałam 5-6h godzin tygodniowo chemii i biologii w 3klasie w II semestrze i tam robiliśmy pełno zadań. W ogóle to chemię miałam na mega poziomie w LO i na maturze poszło jak z płatka :)

Trzymam kciuki za pomyślne wyniki :p

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Talagia'] Co do niepotrzebnych przedmiotów - na studiach jest ich masa :)[/QUOTE]

Zgadzam sie... :)
Hit z wety we Wroclawiu - FILOZOFIA :diabloti:
A co do zbiorow, to nie wiem czy slyszeliscie, ale ostatnio wyszedl jakis zbior Wendigo, jakis koles sobie wymyslil, ze przetlumaczy zadania
z matury francuskiej, hiszpanskiej i jakiejs tam, ktore sa na naszym poziomie i zrobi z tego zbior z biologii :P
Ponoc egzaminatorzy z CKE sie na tym wzoruja i niektore zadania sie powtarzaja, ile w tym prawdy? Nie wiem,
ale jakby Wam bylo malo zadan od Dariusza ( ktoremu zawdzieczam dostanie sie na wete <3) to mozecie sie za tym rozjerzec, gdzies na allegro mozna kupic,
jest to wersja w PDF'ie wiec mozna sie dogadac w kilka(nascie) osob i kupic na spole, wtedy taniej wychodzi ( my tak w zeszlym roku robilismy w klasie z notatkami Persila, nie wiem czy o nich slyszeliscie...:P)
Ale ogolnie jak przerobicie wszystkie dostepne arkusze to powinniscie spokojnie dac rade :) Oczywiscie, przerabiajac je ze zrozumieniem.
Chociaz, jesli chodzi o mature Pana Dariusza z chemii, to dla mnie te zadania byly totalnie beznadziejne xD

Share this post


Link to post
Share on other sites
O super, jak wyrobie się z moimi to zakupie jeszcze ten... Najpierw zrobię Witusia i Persone - [B]Vertry[/B] choć mam chłopaka to ostatnio wiecej czasu z tymi dwoma panami spędzam xD
[B]Squ[/B] - troche gorzej jak ma się dwie chemie i to jeszcze z dyrektorką kiedy na 3 klase została cała organika...

[B]Martuchny[/B] - i jak się studniówka udała?

Dziewczyny z wety, jak z Waszymi mieszkaniami jeśli mogę spytać? Był problem z psami? Koszty duże?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ola164 - ja dopiero na 2 roku znalazłam psio pozytywne mieszkanie i moi obecni właściciele mają gdzieś co trzymamy w domu ;) Najwięcej to były 4 psy i 2 fretki jednocześnie. Ale płacę sporo :/ z tym, że mieszkanko w Warszawie, pod samym metrem i pod uczelnią.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A pierwszy rok bez psów?
Ja się o to martwię, bo nie mam możliwości zostawienia Kory w razie czego w domu rodzinnym, nawet na jakiś czas, chyba z resztą nie umiałabym...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Ola164']A pierwszy rok bez psów?
Ja się o to martwię, bo nie mam możliwości zostawienia Kory w razie czego w domu rodzinnym, nawet na jakiś czas, chyba z resztą nie umiałabym...[/QUOTE]

Tak. A później 2 i 3 z psami w kratkę - bardzo pomagali i pomagają mi w tej kwestii rodzice. Dopiero od końca 3 roku mam psa/psy 24h na dobę :) Przyznam szczerze, że nie byłabym w stanie na 1 i 3 roku zająć się psem w odpowiednim stopniu i to byłaby dla niego męczarnia. Ze względu na ilość czasu spędzanego na uczelni (od rana do wieczora), ilość nauki i zaliczeń... To był koszmar i wzięcie psa pod koniec semestru skończyło się u mnie pierwszą w życiu poprawką wrześniową ;) Opieka nad szczeniakiem i nauka do egzaminu niestety się nie udaje.
Ale wszystko oczywiście zależy od psa - moim nie wystarczają 10 minutowe spacerki ;).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Podczas mojego studiowania poprzedniego psa miałam ze sobą przez kilka miesięcy, niestety potem się właścicielce odwidziało bo 'kłaki a to nowe mieszkanie'. Chociaż sprzątałam te kłaki, niestety suka liniała wtedy i ciagle fruwały a właścicielka robiła mi niezapowiedziane wizyty. Mam nadzieję, że w tym roku będzie lepiej :) Plusem Olsztyna jest to, że w razie 'w' jak się nie znajdzie mieszkania można psa trzymać w akademiku na określonych zasadach.
Z nauki ogarniam 'najciekawszą' dla mnie część biologii czyli metabolizm, fotosyntezy i inne biochemiczne pierdoły a jak wam idzie? :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja właśnie ogarnęłam ostatnio biochemię i rzuciłam ją w stronę zachodzącego słońca aż do kwietnia. Ja będę teraz męczyć układy nerwowe i narządy zmysłów, jeżeli do piątku dam radę to gdzieś wcisnąć to może zabiorę się za rozrodczy, bo NIC z niego nie pamiętam =.=
Ale przeglądałam dzisiaj matury i tak sobie myślę, że... to jest dla idiotów O.o

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja dziś nerwowy na fakultetach, a teraz sobie chemie będę cisnąć ;)
[email protected] - a jak te zasady wyglądają? Wybaczcie, że tak dopytuje, ale piesa musi jechać ze mną. Na szczęście jest to 8kg maleństwom nieszczekliwe, większość dnia przesypia, jak się uczę to na moich kolanach, na spacery ma ochotę tylko jak jest ciepło, a w domu ciężko zobaczyć że w ogóle jest (chyba że sie ze mną bawi to zmienia się w innego psa).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Z tego co wiem to możesz mieć psa przez miesiąc w akademiku (przynajmniej w DS3 Olsztyn) jeśli dostaniesz zaświadczenie od weterynarza o tym, że pies potrzebuje stałej opieki. Z tym miesiącem to też nie tak całkiem prawda bo psiaki w akademiku tam mają ludzie przez cały rok akademicki (te same), rok temu był w DS3 mały kundelek, średni kundel i aussie + przemycone do pokojów koty czy koszatniczka ;) Słyszałam też o dogu niemieckim :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Ola164']

Dziewczyny z wety, jak z Waszymi mieszkaniami jeśli mogę spytać? Był problem z psami? Koszty duże?[/QUOTE]

Ja mieszkam ogolnie pod Wroclawiem, wiec nie mam tego problemu, ale szczerze mowiac to nikt z moich znajomych z wety, ktorzy wynajmuja mieszkanie tutaj we Wrocku psa ze sobą nie zabieral, wiec chyba ciezka sprawa z mieszkaniem, jesli chce sie trzymac psa. Niektorzy cos probowali szukac, zeby psiaka zabrac, ale bez skutku, chociaz na pewno sie da.
Ale powiem Wam, ze na pierwszym roku na prawde byloby ciezko samemu sie psem zajmowac, nieraz przerwy pomiedzy zajeciami sa dosc krotkie, i jezeli ktos nie wynajmuje mieszkania
bardzo blisko uczelni to moglby miec problem z wyprowadzaniem, tym bardziej ze we Wrocku na przyklad są 2 kampusy i nieraz trzeba na zajecia jezdzic tramwajem w te i z powrotem.

[B]@Pineska

[/B]Dog w akademiku :crazyeye:?
Nie wiem jak w Olsztynie wygladaja akademiki, ale bylam w jednym z wrocławskich i szczerze mowiac, to tam w pokoju raczej nawet nie starczyloby podlogi,
zeby sie taki dog rozlozyl :grin:

Share this post


Link to post
Share on other sites
W Warszawie też pies w akademiku nie przejdzie... W mojej grupie 3 osoby wynajmują mieszkanie z psem :) - z tym, że NIKT nie zajmuje się nim samodzielnie, tylko ma kogoś do pomocy - współlokatora/faceta/dziewczyne.
A mnie czeka jeszcze jeden egzamin i mam nadzieje - wolne :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja na szczęście mam pod tym względem mało wymagającego psa... Przesypia spokojnie to 8-10 godzin gdy jest sama w domu. Myślałam sporo co z nią zrobić ale nie mam możliwości jej zostawienia w żadnym wypadku. Raz, że w domu zostać nie może, dwa że to pies z odzysku który jest tak we mnie wpatrzony, że jak gdzieś wyjeżdżam to leży na moim łóżku i czeka nie interesując się innymi. A wszędzie gdzie tylko mam możliwość zawsze ze mną jeździła więc na pewno jej nie zostawię.
Właśnie dlatego plany o Wawie raczej odrzucam... Koszty i ciężko z psem będzie. Chyba spróbuje do Wrocławia, Olsztyna i Lublina, a zobaczymy co wyjdzie...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now