Jump to content
Dogomania
MakeLoveWork

Po niej pozostal tylko ślad..Kofeinie przyjaciele

Recommended Posts

Twoje życie było takie piękne, pełne szaleństw i młodzieńczych wybryków..
Lecz bardzo szybko sie skończylo, za krotkie było...
Teraz pozostał tylko żal i pustka...
Wielkie wspomnienia o Tobie i wspomnienie twego ciepłego serca.
Oczy wypatruja twe smiejące oczy - lecz na próżno..
Zostałaś nam tylko na zdjeciach i w naszej pamięci!
Bądz pewna że Cię niezapomnimy


Rodzina



15 Sierpnia 2012 roku umarla moja siostra a Wasz koleżanka i uzytkowniczka
tego forum Kofeina. Kobieta. Na co dzień matka dwojki maluszkow Klaudii
i Szymonka oraz właścicielka 4 amstafów. Mai, Kuby Lucynki i Dysi.

Kobieta której, cale zycie to byly psy. Bezinteresownie zajmowala sie
promowaniem amstafow jako psow lagodnych ale takze zalatwiala
adopcje dla zwyklych kundelkow ktore byly w wielkiej potrzebie.

Nikt jak Ona potrafila czlowieka przekonac ze do szczescia w zyciu
potrzebny jest im pies. Dzieki niej mnostwo moich znajomych
adoptowalo psa i mozna by bylo napisac zyli dlugo i szczesliwie.

Nie wiem co moge wiecej napisac. Bo slow mi brak a gardlo sie sciska
z kazdym uderzeniem w klawiature...
Jesli kiedys bedzie mniej to bolec napewno dopisze cos wiecej.
Poki co - przepraszam. Nie moge.
Byc moze dopisza tu cos o soby znajome- tego nie wiem.



W domu pozostawalo mnostwo rzeczy...
Niewyslane karmy (zapewne obiecane komus)
obroze jedne male drugie duze
pieniadze na koncie zapewne na psy...


Niestety nie mam dostepu do pw kofeiny
wiec osoby ktorym bezposrednio cos obiecala prosze o kontakt.
podpisana mam karme schronisko kundelek royal gastro intenstonal 15kg
zapewne obiecane komus.... prosze o kontakt osobe ktorej zostala obiecana w tej sprawie

Kolejna rzecz to pieniadze 137zl podpisane pies rusti..
Karma dla amstafa podpisane markerem team
i jeszcze kilka innych rzeczy


jesli gdzies kofeina ma jakies deklaracje
prosze o kontakt na pw

pozdrawiam Agnieszka

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jestem i ja...
Twoja siostra byla najwspanialsza kobieta jaka znalam.
To dzieki niej moj pies Tobi znalazl mnie a ja jego..
Musze przyznac ze duzo wody musialo uplynac zanim do konca
uwierzylam ze da sie zyc z taka gadzina jak on.
Ale nie o nim tu mowa. To twoja siostra zadzwonila do mnie
i pyta. Wiola blagam uspia psa jak go nie zechcesz znajde mu najlepszy dom
ale daj mi czas. Wtedy myslalam ze jest porabana jak lato z radiem
ale zaufalam jej i do dzis Tobiasz jest u mnie.
Mialam okazje byc na pogrzebie. Smutna sprawa
Dobrze wiesz ze wtedy przyplatal sie hugo. Golden ktorego znalezlismy
pamietam tylko co powiedzial jej maz...
Ze hugo jesli sie zgubil wiedzial gdzie przyjsc na jej pogrzeb..
I faktycznie trafil do nas a pozniej wrocil do wlasciciela. Jej maz twierdzi ze
to byl znak.... Ja tez w to wierze.

Kofeina juz tego nie przeczyta ale jestem jej wdzieczna za to ze zapalila
w molim psie swiatelko ze ludzie sa kochani a we mnie ze komus jestesmy potrzebni w tym
jakze marnym zyciu. Za to jej dziekuje

Pozdrawiam was cieplutko
w.k i Tobiasz

Share this post


Link to post
Share on other sites
chyba nikomu tak Kofeina nie pomagała jak moim psom - szatan Luka, odebrana z budy Dysia, agresor Tobi, Łatek - te psy dzieki Niej są szczęśliwe to dzieki Niej miały/Dysia/ i mają najcudowniejsze domy pod słońcem
zawsze pomocna, zawsze życzliwa, zawsze w obronie tych najsłabszych

do zobaczenie kiedyś Wiolu.....dziekuje za wszystko

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dopiero dzisiaj się dowiedziałam...
Najszczersze wyrazy współczucia dla rodziny
Jej siostra napisała:
"[COLOR=#000000]Nikt jak Ona potrafila czlowieka przekonac ze do szczescia w zyciu[/COLOR]
[COLOR=#000000]potrzebny jest im pies." - to najprawdziwsza prawda pies to szczęście i pomaga w najtrudniejszych chwilach
[*]...

[/COLOR]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Poznalam kofeine na watku Retro

[URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/209840-Żegnaj-Retrusiu-(*)/page36[/URL]

i powiem tylko ,ze w mojej pamieci zachowam Ja jako mloda ,wesola,pozytywnie zakrecona osobe ,ktora miala ogromne serce dla psow .
Mozesz byc dumna ,ze mialas taka siostre .
Bardzo wspolczuje Rodzinie .Choc nigdy nie poznalam kofeiny osobiscie ,jednak wiadomosc o Jej smierci bardzo mna wstrzasnela .Byla jedna z nas ....
Zegnaj kofeino ....:-(

[IMG]http://www.oredzia.strefa.pl/picture/znicz.gif[/IMG]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Aga ogromnie współczuję!:-(

Kofeinę znałam niestety jedynie z opowiadań mojej siostry, ale wiem, że była niezwykłym Człowiekiem - za dobrym i za wrażliwym na ten porąbany świat...

Kofi pozostawiłaś najtrwalsze ślady - w ludzkich sercach...
Nigdy Cię nie zapomnimy Kochana
[*]

[I]
Przez noc – droga do świtania,
Przez wątpienie – do poznania,
Przez błądzenie – do mądrości,
Przez śmierć – do nieśmiertelności.
[SIZE=1]
Roman Zmorski[/SIZE][/I]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja dodam tylko male sprostowanie ze to nie ja jestem siostra Kofi
ale MakeLoveWork czyli Agnieszka.


Z tego co wiem Aga preznie pracuje nad tym za pomoca notarialna
ustanowic jak wy to nazywacie skarpete dla psow potrzebujacych.
Kofi zawsze wplacala cos tam na psy i jej znajomi/przyjaciele
kompletnie nie zwiazani z dogomania tez. To ona ich do tego wrecz przymuszala
pokazujac filmiki zdjecia w tematycie cierpienia zwierzat.

Wiem ze Adze wplacala Magda pieniadze ktora pierw sie zobowiazala
byc domem tymczasowym jakiegos psa ale niestety z jakichs przyczyn osobistych
nie chciala/mogla nim zostac. Kofi pociagnela ja za to do odpowiedzialnosci
by wplacala symboliczna stowke miesiecznie na psy najbardziej potrzebujace

Wiem tez to ze jak tylko sytuacje prawne z bankiem w ktorym kofi miala
konto sie wyjasnia ze jej siostra bedzie mogla miec dostep to napewno
wedlug jej woli i idei aga bedzie dalej kontynuowac pomoc ktora Kofeina
zaczela..

Nie zmienia to faktu ze minal juz prawie miesiac a wszyscy cholernie tesknimi.
Patrze na Mojego psiutka i sie zastanawiam jakie on mial szczescie.
Trafil pod opieke gosi pozniej kofi gdzies wyczytala pokazala mi
troszke z malymi problemami ale jestesmy szczesliwi.

Jak kiedys kofeinie powiedzialam ze tobi ma szczescie zrabala mnie
i powiedziala krotko: TO TY MASZ BABO SZCZESCIE ZE MASZ MOZLIWOSC
WYCHOWANIA I PRZYGARNIECIA PRZYJACIELA NA DLUGIE LATA
NAWET TWOJ CHLOP NIE BEDZIE CI TAK WIERNY I ODDANY JAK ON...

cos w tym jest:)
tego jej nie zapomne...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='AltaCaraya']Ja dodam tylko male sprostowanie ze to nie ja jestem siostra Kofi
ale MakeLoveWork czyli Agnieszka.


Z tego co wiem Aga preznie pracuje nad tym za pomoca notarialna
ustanowic jak wy to nazywacie skarpete dla psow potrzebujacych.
Kofi zawsze wplacala cos tam na psy i jej znajomi/przyjaciele
kompletnie nie zwiazani z dogomania tez. To ona ich do tego wrecz przymuszala
pokazujac filmiki zdjecia w tematycie cierpienia zwierzat.

Wiem ze Adze wplacala Magda pieniadze ktora pierw sie zobowiazala
byc domem tymczasowym jakiegos psa ale niestety z jakichs przyczyn osobistych
nie chciala/mogla nim zostac. Kofi pociagnela ja za to do odpowiedzialnosci
by wplacala symboliczna stowke miesiecznie na psy najbardziej potrzebujace

Wiem tez to ze jak tylko sytuacje prawne z bankiem w ktorym kofi miala
konto sie wyjasnia ze jej siostra bedzie mogla miec dostep to napewno
wedlug jej woli i idei aga bedzie dalej kontynuowac pomoc ktora Kofeina
zaczela..

Nie zmienia to faktu ze minal juz prawie miesiac a wszyscy cholernie tesknimi.
Patrze na Mojego psiutka i sie zastanawiam jakie on mial szczescie.
Trafil pod opieke gosi pozniej kofi gdzies wyczytala pokazala mi
troszke z malymi problemami ale jestesmy szczesliwi.

Jak kiedys kofeinie powiedzialam ze tobi ma szczescie zrabala mnie
i powiedziala krotko: [FONT=arial black][SIZE=3][COLOR=#0000CD]TO TY MASZ BABO SZCZESCIE ZE MASZ MOZLIWOSC
WYCHOWANIA I PRZYGARNIECIA PRZYJACIELA NA DLUGIE LATA
NAWET TWOJ CHLOP NIE BEDZIE CI TAK WIERNY I ODDANY JAK ON...[/COLOR][/SIZE][/FONT]

cos w tym jest:)
tego jej nie zapomne...[/QUOTE]


I miała całkowita rację to Ty masz szczęście ...
Bo szczęscie ma człowiek do którego trafia zwierzę ...:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='anett']Aga ogromnie współczuję!:-(

Kofeinę znałam niestety jedynie z opowiadań mojej siostry, ale wiem, że była niezwykłym Człowiekiem - za dobrym i za wrażliwym na ten porąbany świat...

Kofi pozostawiłaś najtrwalsze ślady - w ludzkich sercach...
Nigdy Cię nie zapomnimy Kochana
[*]

[I]
Przez noc – droga do świtania,
Przez wątpienie – do poznania,
Przez błądzenie – do mądrości,
Przez śmierć – do nieśmiertelności.
[SIZE=1]
Roman Zmorski[/SIZE][/I][/QUOTE]


Wiem dobrze ze byla dobrym czlowiekiem. Choc czasem wredna i zlosliwa ale nigdy nie w zlej wierze.
Obiecalam ze i ja bede pomagac jak i ona pomagala. To jej jestem winna...

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='MakeLoveWork']Wiem dobrze ze byla dobrym czlowiekiem. Choc czasem wredna i zlosliwa ale nigdy nie w zlej wierze.
Obiecalam ze i ja bede pomagac jak i ona pomagala. To jej jestem winna...[/QUOTE]


Wiesz co?...Ja myślę że powiedziałaby że nic jej nie jesteś winna i rób to z głębi serca dla siebie i zwierząt

Share this post


Link to post
Share on other sites
wiem ze by tak powiedziala choc ja dopiero teraz zaczynam doceniac to
co ona robila dla siebie i dla innych.. az wstyd powiedziec ale wczesniej mnie
to malo interesowalo. Dopiero po jej smierci jak musialam przejac obowiazki
Kofeiny na siebie myslalam ze zwariuje. Przykladem byl grafik na lodowce
podzielony na 4 bo 4 psy i podpisane dzisiaj czyszczenie uszu podcinanie pazurkow
dac takie jedzenie takie wytrzec dupke ten bierze takie leki takie
tamtej wplacic 50 tu wyslac karme dwie smycze znalezc behawioryste
pomoc komus tam.. Totalny odpal.. wstawac o 6 rano klasc sie o 1 w nocy
pelen hardcore. Nie powiem ze az do takiego stopnia zmienie swoje zycie
bo nie jestem w stanie. Ale wiem ze te psy i ta pomoc byly na pierwszym miejscu
w jej zyciu...
Ale jak mi altacaraya pokazala w ilu sprawach moja siostra pomogla i ile wywolala
usmiechu nie tylko tego psiego ale i ludzkiego zaczelam sie zastanawiac
ze mozna byc szczesliwym pomagajac innym. I faktycznie zaczelam.
Sprawia mi to ogromna przyjemnosc..
Najcenniejsza lekcja szkoda ze obkupiona taka tragedia
Pozdrawiam Agnieszka

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='MakeLoveWork']wiem ze by tak powiedziala choc ja dopiero teraz zaczynam doceniac to
co ona robila dla siebie i dla innych.. az wstyd powiedziec ale wczesniej mnie
to malo interesowalo. Dopiero po jej smierci jak musialam przejac obowiazki
Kofeiny na siebie myslalam ze zwariuje. Przykladem byl grafik na lodowce
podzielony na 4 bo 4 psy i podpisane dzisiaj czyszczenie uszu podcinanie pazurkow
dac takie jedzenie takie wytrzec dupke ten bierze takie leki takie
tamtej wplacic 50 tu wyslac karme dwie smycze znalezc behawioryste
pomoc komus tam.. Totalny odpal.. wstawac o 6 rano klasc sie o 1 w nocy
pelen hardcore. Nie powiem ze az do takiego stopnia zmienie swoje zycie
bo nie jestem w stanie. Ale wiem ze te psy i ta pomoc byly na pierwszym miejscu
w jej zyciu...
Ale jak mi altacaraya pokazala w ilu sprawach moja siostra pomogla i ile wywolala
usmiechu nie tylko tego psiego ale i ludzkiego zaczelam sie zastanawiac
ze mozna byc szczesliwym pomagajac innym. I faktycznie zaczelam.
Sprawia mi to ogromna przyjemnosc..
Najcenniejsza lekcja szkoda ze obkupiona taka tragedia
Pozdrawiam Agnieszka[/QUOTE]


Właśnie szkoda że tak niewiele osób wierzy w to że pomaganie daję ogromna radość,
większą niż cokolwiek innego
Ważne jest to co robisz tu i teraz ona patrzy i się uśmiecha czuje radość
widząc co robisz

Share this post


Link to post
Share on other sites
Aga nie przesadzaj bo teraz zrobilas z siebie chamke a z kofeiny psychiczna
pod wzgledem ze nic nie robila tylko do dupska wlazila swoim psom.

Otoz Aga twoja profesja czyli prowadzenie firmy i odpowiedzialnosc za
ludzi wiaze sie z tym ze nie zawsze masz czas na wszystko.

A wracajac do kofeiny bo o niej tu mowa to jej psy byly jej pasja
zawsze odpicowane tak ze mucha nie siada.
Ale ona miala na to czas by podcierac im owa dupke jak napisalas

prowadzila sklep zoologiczny byla w ciazy zajmowala sie domem
dodatkowo pomagala psom. To byla jej milosc.

Twoja miloscia jest wiadomo twoj maz twoje pieski ale masz tez inne obowiazki
a u niej non stiop z psami schronisko maz wterynarz i kilka adopcyjniakow.

Nie zeby to absolutnie zabrzmialo jak wyrzut czy cokolwiek innego
ale aga ona byla ona ty jestes ty:)

Mnie tez jej ciezko tak wiele jej zawdzieczam i za tak wiele rzeczy nie
mialam jej okazji podziekowac jak wiekszosc tutaj ludzi

Nauczka jest z tego jedna zeby szanowac sobie zycie
i te psie i te ludzkie bo nigdy nie wiadomo co sie w
naszym zyciu wydarzy i czlowiek moze cholernie zalowac
tego ze nie zdarzyl


Ja wiem ze jej smierc nie poszla na marne chocby dlatego ze ty sama aga
napisalas ze jestes innym czlowiekiem. Ja tez smialo sie moge do tego
przyznac. I wiem ze jeszcze nie raz nam razem uda sie pomoc.

I za to trzymajmy kciuki a modlmy sie zeby i ona nam pomogla.

Share this post


Link to post
Share on other sites
ijlova masz racje... przyznam
Alta znamy sie tyle lat i wiesz ze piszac to nie mialam zlych zamiarow
czasem mnie szlag trafia jak ostatnio gdzie pokazalas mi watek gdzie
oskarzono ja ze nic nie zrobila nby ratowac psa.
A ja znam moja siostre sorry znalam ze wiem ze zrobila wszystko
znalam tez tego psa. I wiem jedno ja bym tyle dla niego nie zrobila
a najbardziej mnie wku... gdy ktos za ciezka mozlona prace nie potrafil jej powiedziec dziekuje tylko potrafil obrazic ze ty taka nie poradzilas sobie.
A ja wiem jedno ona po prostu nie pisala tego na forum tutaj wlasnie tutaj
bo jej na ucho bylo szeptane nie pisz wszystkiego bo bedziesz zla.
Chronila wszystkich nawet nie uczciwych do konca tudzi na tym forum bo byla lojalna
ale tak to moje zdanie po przeczytaniu wszystkiego
i o to mam zal i mam prawo byc rozzalona bo jak dla niej szczescie psow bylo
najwazniejsze. i tego sie trzymam i bede trzymac.
sorry ale czasem pewnych rzeczy nie rozumiem mam prawo jestem czlowiekiem

bez wzgledu na wszystko najwazniejsze ze wielu psom jeszcze uda sie pomoc
a ja tego postaram sie dopilnowac
Pozdrawiam Agnieszka

Share this post


Link to post
Share on other sites
Agnieszko nie poddawaj się negatywnym emocjom
Nie próbuj być taka jak ona ..tylko bądź sobą
i rób to na co się zdecydowałaś najlepiej jak potrafisz
i nigdy,ale to nigdy nie porównuj siebie do niej
bo nie jesteś nią...nie myśl że ona zrobiłaby coś lepiej
To jest złe myślenie każdy pomaga i robi to na swój sposób,
swoje możliwości .
Odkryłaś w sobie w swoim sercu że chcesz pomagać
to rób to na tyle ile możesz i jak dyktuje Ci serce...
a kiedy masz wątpliwości zawsze możesz zapytać
Z tego co czytam to znacie się z AltaCaraya
więc możesz pytać ją jeśli nie chcesz tutaj to już zależy od Ciebie.
Myślę że tez jesteś Człowiekiem o wielkim sercu
i dużo szczęścia w pomocy zwierzętom życzę.
Zwierzęta zyskały kolejnego sprzymierzeńca :)
AltaCaraya ma rację...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dopiero wczoraj dowiedziełam sie przypadkiem o smierci Kofeiny, Twojej Siostry.
Jestem wstrząsnieta tą wiadomoscia, ze odeszła młoda, wspaniała dziewczyna, ze osierociła malenkie dzieci, ze zostawiła swoje ukochane psy.
Odeszła jedna z nas i choc nigdy nie miałam okazji Jej poznac, jest mi tak smutno, jakbym straciła kogos bliskiego.
Bardzo, bardzo Ci wspólczuje.:-(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

Announcements

×