Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
nathaniel

Canicross

Recommended Posts

Właśnie znalazłam to urządzenie nazywa się springer, kosztuje około 195 zł, i można go kupić w Karusku w Krakowie, lub na ich stronie [URL="http://www.karusek.com.pl"]www.karusek.com.pl[/URL] życzę dobrej zabawy. Zmykam bo właśnie jadę na trening z moim psem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
[B]Myszu[/B] dzięki za wyczerpującą odpowiedź! Właśnie taka linka jak piszesz będzie dla nas najlepsza...taka z dwoma karabinkami i kółeczkiem, żeby ew. zrobić z niej uchwyt. Będę mogla przypiąc psa do paska i biegać, albo trzymac linkę gdy wybierzemy się na rower. O Springerze czytałam sporo, tu na forum nawet i choc na poczatku wydawalo mi się swietnym rozwiazaniem to teraz mam wątpliwości. W razie upadku moge zrobic psu krzywdę....ale prawde powiedziawszy pewnie dopiero w praktyce wyjdzie czy to cos dla nas czy nie. ( super springer wlasnej roboty oraz filmik jak uczyć jest tu: [URL="http://www.bouvs.org/index.php?option=com_zoom&Itemid=127&page=view&catid=9&PageNo=1&key=7&hit=1"]http://www.bouvs.org/index.php?option=com_zoom&Itemid=127&page=view&catid=9&PageNo=1&key=7&hit=1[/URL])
Zaczęłam przyzwyczajac Tajgę do roweru!!! ale była jazda!!! Najpierw przyzwyczajam do zmiany strony na lewą; pomału spacerowałyśmy sobie z rowerem, potem ja się na rowerze wolno poruszałam a ona miała pilnowac prawej strony. Na zwykłej długiej smyczy to bylo, i powiem szczerze ciężko mi bylo zmagać się z plącząca się linką. Potem odpiełam smycz i ćwiczyłam to samo luzem...dużo lepiej nam szlo. no ale na zamkniętym podwórku, więc niestety linkę musimy opanować. Zabawa świetna :multi: Ćwiczymy dalej....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cieszę się że moje podpowiedzi przydały ci się:) . Faktycznie z tym springerem to możesz mieć rację, tak jak masz smycz w ręce w razie czego możesz ją puścić. Kurcze szkoda że mój nie chce biegać przy rowerze. Niestety on uważa rower za duże zagrożenie dla mnie i jak tylko na niego siadam on robi wszystko żeby mnie z niego ściągnąć- najczęściej robi to poprzez wgryzienie się w moje udo-:p . Moje maleństwo chyba zdaje sobie sprawę z mojego zamiłowania do sportów ekstremalnych:evil_lol:

Życzę powodzenia i uważaj na przebiegające koty - to może być bolesne doświadczenie:painting: .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Musze wam opisać jak nam poszedł pierwszy 'trening" biegania wspónego. W połowie spaceru na lotnisku sportowym, gdzie sa super warunki, próbowałam zacząc biegać. Obwiazałam sie koncem linki (dodam że piesek juz zdązł sie wylatać luzem trochę),i słodko zachęciłam Tajgę smaczkiem i komendą rower i biegaj no i ruszyłam...ale trwało to krótko bo mi sie pies zwalił na glowę, a dokładniej na plecy:evil_lol: a w końcu to 30 kilowy labek o duuużych mozliwościach. Chyba chciała mnie uratować, tylko nie wiem przed czym? Może przed zbyt szybkim oddaleniem się z jej smaczkiem w ręce??? :cool3: Ale to nic, próbowałam dalej tyle że juz bez linki, no i szlo nam nieco lepiej. na razie bieganie równym tempem to dla niej cos nowego, wyraźnie woli zrywy i zawieszanie się z nosem przy ziemi. Ale chwilami biegla bardzo fajnie, choc ustawiała się wciąz po lewej stronie. W sumie zrobiłyśmy kilka krótkich ćwiczeń, żeby na poczatek nie znudzić jej za bardzo. Było fajnie, znów spróbujemy, pozdrawiamy wszystkich biegajacych....;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Super tylko się nie zniechęcaj do treningów. Czasem twój psiak będzie miał gorsze dni czasem lepsze jak u ludzi. Jak uczyłam mojego biegania to na początku też zatrzymywał się przy każdym psie, drzewie itd. Najgorsze były skoki w bok, mimo że mam go przypiętego do pasa do canicrossu no i amortyzator to i tak nie należało to do specjalnej przyjemności. Ale początki są zawsze trudne. Życzę dużo cierpliwości.

Share this post


Link to post
Share on other sites
to ja sie musze pochwalic:)) moja sucz prawie 8 letnia uwielbia biegac przy rowerze.. na smyczy ociaga sie strasznie..a le na polach gdy ja puszczam pies jest w 7 niebie.. biegnie za rowerem lub po prawej stronie.. albo tak jak jej wskaze reka... super:D wczoraj z kolei bylam pierwszy raz na rowerku z moim rocznym ONkiem.. balam sie niesamowicie.. bo on jest silny;/.. wiec smycz smaczki rowerek.. pare metrow przeszlam.. dalam smaczka.. pies mial gdzies , ze rower idzie z nami.. wiec wsiadlam na rowerek i ruszam.. pies po lewej stronie.. reagowal na komendy do mnie<przybliz sie tutaj> i noga.. i nawet stoj potrafil wykonac:D:D wiec biegl sobie ladnie.. niestety luzem go puszczac nie moge.. bo biega jak mu sie podoba;/ zatrzymuje sie zeby wypic cala wode z wielkiej kaluzy.. i wlatuje w krzaki i zera jakeis smieci.. wiec narazie zostaniemy przy bieganiu na smyczy dopoki psu sie nie kupi porzadnego kaganca zeby mogl w nim dobrze oddychac:)))
wczoraj takze ciagnal mojego kolege na chulajnodze.. robil za huskyego;p;p hehehe az sie kumpel smieje ,z e da mi swoja suke husky a wezmie cekina bo on lepiej ciagnie i biega;p

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja jak przebiegam 300m to leze plackiem :eviltong:wiec w cani-cross wciagnelam siostre:p:p musi codziennie o 6 rano wstawac i idzie razem ze mna oraz z moim psiem cwiczyc- ja sie wycwanilam i biore rowerek, jade a oni biegna za mna :cool3::cool3: narazie cwicza na prostych odcinkach ok kilometra nawet nie, pies ma szelki tylko jeszcze linki i pasa nie kupilam:oops:

wie ktos moze kiedy zaczynac startowac w zawodach, ile taka nauka trwa zeby byc gotowym na zawody?

Share this post


Link to post
Share on other sites
To zależy od psa no i oczywiście człowieka :lol: Jeżeli twoja siostra z psem przebiega kilometr to trochę mało, w canicrossie najkrótszy dystans to ok. 3 km. Psa musisz trenować zarówno pod względem kondycyjnym jak i komend (pies musi umieć skręcać w prawo i lewo na twoją komendę, musi znać komendu typu naprzód, stój, oraz taką komendę po której będzie finiszował - czyli po prostu dawał z siebie wszystko, mój np. reaguje na "czadu" wtedy to można nogi za nim pogubić, itd.) Musisz poczytać trochę o przepisach zawodów w których chcesz wziąść udział, bo bez tego będzie ci trudno dobrze wyszkolic psa.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Myszu ja to wszystko przewidzialam:eviltong: Narazie biega kilometr bo niedawno zaczela i nie chcialabym jej wrzucac od razu na dystans 3km (oczywiscie kiedy nadejdzie czas to dam jej wycisk :p:p:p) aa uczyc komend psa nalezy w szelkach czy mozna sobie normalnie na podworzu a dopiero pozniej w biegu ? No i mam jeszcze problem bo nie moge znalesc zadnej strony na ktorej bylyby napisane czasy i terminy zawodow :roll:

Ja lepiej nie naucze go na komende "czadu" przyspieszac, bo jeszcze da czadu ale nie tego co potrzeba :evil_lol::evil_lol:

Jeszcze jedno pytanko:czy zawody zawsze odbywaja sie w lasach (moze glupie pytanie ale co mi szkodzi je zadac:eviltong:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
[B]marmara 19[/B] to super że tak gładko poszlo! ja dzis pierwszy raz z tajga na rower sie wybralam na lotnisko. Poniewaz ona ciągnie, więc poprosiłam "pomocnika", co przyjechal na rowerze bo nie chcialam ulicami jechac z psem ( to by nam się i tak nie udało...:evil_lol: ) no i ćwiczylam po kawałku jak juz trochę sie wybiegała i z psami pobawiła. Ustawic sie po prawej stronie umie i nawet biegnie chętnie...oczywiście zaraz chce smaczka, albo po chwili próbuje wskoczyć na mnie, albo robi wielki skok w bok!!! kilka razy o malo nie poleciałam:eviltong: ale w sumie jak na jej temperament to nieźle...myślałam że gorzej będzie !!! (ale kask to by mi sie przydal jednak...:cool1: )

Share this post


Link to post
Share on other sites
hehe moj Cekin tez ciagnie normalnie.. ale na rowerku nie bo ja sie szybicje poruszam;p;p 2 dni temu bylam nawet z 2 psami.. moze kojarzysz z zimowego spacerku najmniejsza kundelke sucz.. hehe tak wiec smycz Cekina w rece.. smycz alfy zachaczona o smycz Cekina i jaaaaaazda na pola... w polach Alfe puscilam a Cekina nie bo on by smieci zarl w tych polach z apochem.. chwila przewry kolo dzialek.. pare cwiczonek.. i do domku:)))tak wiec nie ejst zle... i tez wlansie ostatnio ciagnal znajomego na szelkach na hulajnodze... jesli bys chciala kiedys ze swoja sucz czegos takiego sprobowac.. to daj znac... a sie dogadam z kumpelm bo on mieszka obok lotniska;p;p i sluzy pomoca.. pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
kojarzę, kojarzę....często przechodzisz kolo mojego domu ze swoimi pieskami...no i stad wiem że twój onek ładnie chodzi na luźnej smyczy...:lol: a moje malenstwo to dzis mi o malo reki nie złamało, jak sie rozpędzilo do stawu z kaczkami zresztą...w ostatnim momencie jakoś ją utrzymałam ale na "wyrwirączkę"; byłam z nia w lesie i to działa na nia tak że głupawki dostaje...nie da rady pocwiczyć, nawet aportowanie ja nie interesuje, tylko węszy i węszy...o bieganiu nie bylo więc mowy, za dużo rozproszeń. Ale poćwiczymy dalej na znajomym terenie żeby się umiała skupić; pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
heh jesli moge spytac to gdzie mieszkasz??bo kiedys na skrzyzowaniu rybnickiej tam gdzie ejst bp widzialam labka w ogrodku;p hehe Cekin ladnie chodiz na loozniej smyczy to fakt:P:P hehe.. tzn jak sie wkurze i w ogole jak idziemy smai to jets ok.. na loooznej smyczy nie ma tez problemu z komenda noga... ale wlasnie jak idziemy to na lotnisko.. z nami czesto idzie rodezjan a pozniej amstafka... wiec on musi byc pierwszy;/ ale co tam.. nie przeszkadza mi to za bardzo.. bo jak sie naprawde wkurzam to czy chce czy nie chce lezie przy nodze:)) pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
no to własnie mój labek był:lol: ....ja sie w takim razie za mało wkurzam, bo moja niunia potrafi mi rączkę wyrwać!!! Coś w tym jest, ja jestem raczej spokojna osobą i pies jako - inteligentny spryciarz potrafi to wykorzystać i mi na głowe nieco wejść...;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
hehe ja to jestem nerwowa.... ostatnio na lotnsiku sie wkurzylam i chcialam "zbic" cekina... groznie wygladalo ale wiecej go wytsraszylam niz naprawde "zbilam" ehhhh te moje nerwy.... ale raz na pare miesiecy chyba moge sie pozradnie wkurzyc na psa... ehhh pozdrawiam:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kasieczko jeśli chodzi o uczenie komend to możesz robic to wszędzie nawet na spacerze np. chcesz iść w lewo to zanim skręcicie powiedz psu "lewo" jest np. skrzyżowanie ścieżek chcesz iść prosto mówisz "prosto", najpierw musisz mu pokazać o co chodzi czyli nawet jak on sam chce skręcić w którąś stonę to uprzedź go komendą. Jeśli chodzi o "czadu" oczywiście możesz to nazwać jak chcesz dużo właścicieli haszczaków które biorą udział w zawodach uczą komend eskimoskich: gee - prawo, how-lewo, go-naprzód, ale ciężko mi było je zapamietać więc zostałam na polskich. Ja swojego nie musiałam zbyt długo uczyc tej komendy bo to haszczak on zawsze ma ochotę biec szybko, ale na początku mówiłam czadu i przyspieszałam, ta rasa nie znosi być wyprzedzana więc on też przyśpieszał.
Zawody bardzo często odbywają się w lasach, w tej chwili nie pamietam adresów stron ale sprawdzę i napiszę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Znalazłam adresy: [URL="http://www.husky.com.pl"]www.husky.com.pl[/URL] [URL="http://www.mushing.com.pl"]www.mushing.com.pl[/URL] [URL="http://www.biegnacy-wilk.pl"]www.biegnacy-wilk.pl[/URL] - tu znajdziesz duzo informacji o canicrossie. Powodzenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Myszu dziekuje za odpowiedz ;) na stronach tych bylam wczesniej i albo jestem slepa lub kalendarz jest tylko na rok 2005:roll::roll::roll:
Z komendami bede probowac :cool3:
A ty biegasz ze swoim psiakiem w nocy a jesli tak to zakladasz wtedy psowi jakas obroze odblaskową ??
Aha a jesli chcialoby sie rowniez jezdzic rowerkiem z psem to cos sie zmienia czy wszystko tak jak w crossie ?

Jeszcze jedno :z tym przyspieszaniem to mi z lekka nie wychodzi a raczej siostrze bo kiedy trzeba przyspieszyc to oni juz padaja ze zmeczenia ale jak na krotszym dystansie biegnie jest to samo ...przeciez gdyby nie mieli sily to rozumiem ale nawet na krociutenkim odcinku hamują na samym koncu...:roll:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jeśli chodzi o rowerek to nie mam zbytnio doświadczenia bo mój psiur nie lubi gdy wsiadam na rower więc tylko biegamy sobie, w zimie ciągnie mnie na nartach albo ciągnie oponę. Ale wydaje mi się że z komendami to nie ma różnicy, trzeba tylko psa przyzwyczaić do roweru. Masz rację z tymi terminami zawodów nie zbyt często chyba uaktualniają dane:cool3: .
Przez jakis czas gdy biegałam z moim psiakiem wieczorem to zakładałam mu na szelki światełko takie jak do roweru, ale zauważyłam że troche sie chyba głupio z nim czuł bo gorzej biegał wtedy:roll: . Jak zaprzestałam zakładac mu to cudo znów poczuł sie pewniej. A poza tym staram się z nim biegać tam gdzie jest oświetlenie, tyle teraz świrów chodzi po świecie jeszcze któryś chciałby mnie napaść i mimo że huskie uważane są za łagodne miałabym napastnika na sumieniu :olympic: :evil_lol:.
A tym przyśpieszaniem nie przejmuj się jak nauczysz psa innych komend a przede wszystkim gdy i psiur i twoja siostra dojdą do odpowiedniej formy to i przyspieszania sie nauczą. Wszystko w swoim czasie. Na razie niech trenują regularnie ale bez przesady bo sie zniechęcą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
a u nas znwu dzis musialam zakonczyc ćwiczenie z bieganiem bo moja psiura tak mnie zaczęła szarpac za rekaw i skakac, że ledwo sobie poradziłam z uspokojeniem jej! Ćwiczyłyśmy bieg po prawej stronie, i ona potrafi to zrobić juz nieźle, tylko chyba jej się to wydaje takim wstępem do zabawy. Takiej jak to między psami bywa - gonimy sie a potem troche zapasów...no i tu zaczyna sie klopot...Samo bieganie jej najwyraźniej nie wystarcza...:shake: Jak ją zniechęcić do takiej zabawy, ale tak żeby sie nie zniechęciła do biegania? Napisze jak wyglada jej bieganie , cały czas jest wpatrzona we mnie jakby chodziła przy nodze, i nie patrzy wcale gdzie biegnie tylko na mnie i oczywiscie wypatruje smaczka...a po jakims czasie zaczyna łapac mnie za rekaw, za kurtkę, albo skacze na mnie i to z pełna euforią....o! upolowałam panią!!! hihihi...ale wtedy nie jest mi do smiechu, bo moje słonko to taki rozpędzony czołg jest:evil_lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
uuuuuuuuuups to malo ciekawie;/ ja nic neistety nie poradze bo takich problemow z zadnym psem nie mialam... chcoiaz ta moja mala gdy biegalysmy czy jezdzilysmy na rowerku lapala za nogi;p;p bo wyzej nie siegala;p hehehe ale jakos tak troche wrzasku troche w ogole nauczenia psa normalnego funkcjonowania a nie atakowania wszystkiego co idzie itp... i spuszczania ze smyczy bez atakow na ludzi i jets ok:))))

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='Milkat']a u nas znwu dzis musialam zakonczyc ćwiczenie z bieganiem bo moja psiura tak mnie zaczęła szarpac za rekaw i skakac, że ledwo sobie poradziłam z uspokojeniem jej! Ćwiczyłyśmy bieg po prawej stronie, i ona potrafi to zrobić juz nieźle, tylko chyba jej się to wydaje takim wstępem do zabawy. Takiej jak to między psami bywa - gonimy sie a potem troche zapasów...no i tu zaczyna sie klopot...Samo bieganie jej najwyraźniej nie wystarcza...:shake: Jak ją zniechęcić do takiej zabawy, ale tak żeby sie nie zniechęciła do biegania? Napisze jak wyglada jej bieganie , cały czas jest wpatrzona we mnie jakby chodziła przy nodze, i nie patrzy wcale gdzie biegnie tylko na mnie i oczywiscie wypatruje smaczka...a po jakims czasie zaczyna łapac mnie za rekaw, za kurtkę, albo skacze na mnie i to z pełna euforią....o! upolowałam panią!!! hihihi...ale wtedy nie jest mi do smiechu, bo moje słonko to taki rozpędzony czołg jest:evil_lol:[/quote]

Z tym wpatrzeniem we właściciela to u mnie podobnie tyle ze konsekwencje są troszkę odmienne a mianowicie wszelkiego rodzaju wywrotki /psiny oczywiście/ no i ból brzucha /ze śmiechu/ ale biegać to ona lubi a na smyczy ciągnie
Raz próbowałam sprawdzić czy skoczyła by przez owieczkę /taką sztuczną w domu/ no i smakołyk w ręce ta taka wpatrzona biegnie za tą ręką którą przesunęłam nad przeszkodą mówiąc hopa ta wywaliła i siebie i owieczkę:eviltong:

Share this post


Link to post
Share on other sites
nie daję za wygraną...dzis rano ambitnie - na lotnisko, psa przypiełam do paska i biegamy. Nawet lepiej szło, nie bylo tyle skakania i szarpania za rekawy, za to wyrwała do przodu i udawała zaprzegowca! Dopiero gdy sie juz troche zmęczyła, to biegła bliżej mnie i wtedy sie plątała mi pod nogami - za nic nie wychodziła prawa strona ktorą jak mi sie zdawało już wyćwiczyłyśmy. Oczywiscie robiłam przerwy, spacer piesek luzem i za chwilę znowu. Do domu dotarłysmy padnięte:lol: Myslę że ona załapie o co w tym chodzi tylko trzeba ćwiczyc i ćwiczyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
O kondycji lepiej nie mowic....byłam dzis najbardziej sapiącym obiektem w promieniu kilometra i wygladałam całkiem jak mój czerwony polar!!! Ja niestety ( albo stety) pracuję popołudniami, dlatego moge chodzic z pieskiem do południa. No i nie mam jak sie na spotkania lotniskowe załapać, ale moze w weekend się kiedyś uda. pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×