Jump to content
Dogomania
Sign in to follow this  
ostroszyc

stary pies - zmiany w zachowaniu

Recommended Posts

Witam,
mam 16-letniego jamnika. Nie widzi, nie słyszy i jest mocno szczerbaty, poza tym trzyma się nieźle. Jednak często łapie "doły", chodzi smutny i popłakuje, trzęsie się jakby mu było zimno - mam wrażenie że to rodzaj wymuszania "zajmij się mną" - nauczył się że jak się trzęsie to się nim bardziej zajmuję... No i zastanawiam się jak poznać ze coś go boli, jak to odróżnić od psiej deprechy. Nie chcę czegoś przegapić.
Pies jest na ścisłej diecie (wątroba z problemami), ostatnio gorzej trzyma mocz, odwiedzamy weta, zastanawiam się co jeszcze powinnam robić...
No i w ogóle - jakie macie doświadczenia ze starymi psami?

Share this post


Link to post
Share on other sites
poza tym psisko stało się melancholijne, zamyśla się, czasem szczeka "do ściany", czasem nerwowo chodzi po domu atakuje znienacka (łapie zębami za rękę/nogę, nigdy tego nie robił) i generalnie bardzo się zmienił. Kurcze szkoda mi go strasznie, trudno go uspokoić, jakaś starcza demencja czy co....

Share this post


Link to post
Share on other sites
Niestety starość dosyć brutalnie obchodzi się z psimi zmysłami. Trudniejsze do zaakceptowania i zrozumienia są związane ze starością zmiany psychiczne. Na starość mogą nasilać się negatywne zachowania, może ujawnić się opanowana za młodu agresja. Starsze psy często cierpią na różne dolegliwości, które nieraz są dla nich bolesne, stąd ich zwiększona drażliwość. Pies może stać się lękliwy, lub nadmiernie natrętny.
U staruszków częsta jest także tzw. depresja inwolucyjna – związane z upośledzeniem funkcji poznawczych zaburzenia zachowania. Polega w skrócie na cofnięciu się psa w rozwoju, wyuczone zachowania zostają zapomniane, pies nie reaguje na znane komendy, zaczyna brudzić w domu.
Najczęstsze objawy starości to:
- zwiększona pobudliwość lub odwrotnie: apatia i spadek zainteresowania
- dezorientacja i brak celowości w działaniu
- zaburzenia snu, aktywność w nocy
- zmiana trybu aktywności na taki jak u szczeniaka
- zachowania uporczywe
- brak akceptacji nowości
- zwiększona agresja (jej przyczyną najczęściej są dolegliwości bólowe i zmniejszona sprawność fizyczna – pies, który nie może już salwować się ucieczką w sytuacji dla siebie nieprzyjemnej może okazywać agresję, aby przepędzić natręta)
- lepsze wykonywanie starych, dawno wyuczonych poleceń i utrudnione wykonywanie świeżo nabytych

Share this post


Link to post
Share on other sites
Też mam starego psa, sunię-kundelkę wielkości jamnika. Ma ok. 15 lat. Nie słyszy, bardzo źle widzi, mam wrażenie, że jakby ogólny zarys np. postaci, bo reaguje na ruch np. na wyciągnięcie ręki, węch ma, czuje podawane jedzenie albo coś na podwórku. Choruje na serce już od ok. 3 lat, jest na lekach i regularnie trzeba ją odwadniać. Trzeba z nią częściej wychodzić, ok co 4,5 godz a czasami zdarzy się jej, że nie może już utrzymać. Ma zachowania podobne do opisanych powyżej, jakby czasami traciła orientację, staje np przed ścianą i czeka, jak na otwarcie drzwi. Nie sprawia wrażenia jakby ją coś bolało, poza problemami z sercem, które czasami się nasilają. Jednego dnia jest słaba, wychodzimy na spacer i ledwo idzie, przysiada. Innego chodzi powoli ale dalej i jest zadowolona, zdarza sie że podbiegnie kawałek, podskoczy - miło na to patrzyć, że jeszcze ma nieco radości. Samodzielnie wchodzi po schodach na I piętro, tylko asekuruję z tyłu, bo czasami łapy się jej rozjeżdzają, żeby nie spadła. W lecie podawałam preparat Kalvisan, jest przeznaczony dla starych psów, widziałam że dobrze się po nim czuła. Teraz oprócz nasercowych daję tran i witaminy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Chce jeszcze dodać, że widzę różnice w procesie wydalania..po prostu kiedyś robiła kupkę np. raz-dwa razy dziennie, a teraz zdarza się, jakby robiła na raty, na każdym spacerze. Nakłaniam ją do ruchu, tego powolnego chodzenia, żeby jelita lepiej pracowały, a posiłek daję ok. 15 - ostatni spacer jest o 22 ..żeby na noc nie miala obciażonego żołądka. Przed ostatnim spacerem może jeszcze pić do woli..jeśli po spacerze chce się napić, dostaje pół szklanki, człowiek też w pewnym wieku kontroluje picie na noc.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu dzisiejszym wykąpałam moją sunię, była juz bardzo brudna, a że pogoda jest ładna, więc skorzystałam, bo ryzyko przeziębienia jest małe. No i muszę stwierdzić, że więcej tego nie zrobię. Kąpałam psa ostatnio chyba na wiosnę i było wszystko w porządku. Tym razem, było to dla niej duże przeżycie, zaczęła ciężko sapać, wystraszyłam się, bo choruje przecież na serce. Następnym razem będę tylko wycierała ją gąbką bez wkładania do wanny, obawiam się, że ze stresu mogłaby dostać zawału.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja też mam starszego psa kundelka, ma 15 lat, choruje na serce, od 2 lat dostaje leki na odwodnienie, prawie nic nie słyszy i słabo widzi. Zmienił się bardzo na starość ale i tak kocham go nadżycie i nie wyobrażam sobie życai bez niego. Razem się wychowaliśmy i zawsze miałam tylko jego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bardzo ciężko patrzyć, że zmiany następują. Nastawiam się na to, żeby dopóki można, miała lepszy komfort życia. Ustawione leczenie, ciągła obserwacja, czy jest lepiej czy gorzej.[IMG]http://upload.miau.pl/2/11955.jpg[/IMG] Prowadzę ją ostrożnie, żeby nie spadła ze schodów, spacerki w miarę sił, powoli, ale żeby się ruszała.
A to moja psinka, ta starsza, z siwym pyszczkiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Powiedzenie starość nie radość ma też zastosowanie do psów. Też to obserwuję u mojej rozpoczynającej 13 rok życia sznaucerki olbrzymki. Zawsze była kłębkiem mięśni i siły. Nie było na nią mocnych. Teraz choć nic poważnego jej nie dolega to zupełnie nie ten pies. Schudła, ma kłopoty ze stawami, zanik mięśni, potyka się, przewraca. Nadal jest dzielna i energiczna ale to ja muszę za nią myśleć. Zrobiła się też bardziej nerwowa, histeryczna, ma pewne starcze przypadłości. Ale to nadal ten sam kochany przyjaciel :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
ja mam prawie 14 letnia owczarke. Nie slyszy, nie bardzo jej sie chce chodzic na spacery, ale do jedzenia oczka jej sie smieja:evil_lol: . Wlasnie jedzenie i mlodsza sunia trzymaja ja przy zyciu. Wczoraj bylysmy na spacerku w innym miejscu niz zwykle, wlazla do jeziorka wykapala sie i byla strasznie szczesliwa, ze szalala z mlodsza sunia, brodzila w kaluzach, az sie moje serce radowalo ze potrafi jeszcze byc szczesliwa. Tak to niestety problemy ze stawami, robi nie raz kupe pod siebie, albo na spacerze idzie, idzie i nagle na srodku chodnika przysiada i robi kupke, bywa ze sie przewroci bo lapka jedna jakby czasem tracila czucie, ale jak sie do mnie przytula to o wszystkim zapominamy i znow obie jestesmy jak za dobrych dawnych lat;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mój Bingo, który ma 15 lat na starość "dziecinnieje", zachowuje się tak jak kiedy był szczeniakiem np. robi kupy tylko na środku chodnika (jak był szczeniakiem długo tak robił ale potem nigdy się nie załatwiał na chodniku), nie chce chodzić na smyczy wyrywa się jak szczeniak, zaczął nawet gryźć lekko przy zabawie jak to robią szczeniaki choć wcześniej nigdy tego nie robił i wogóle mnie nie słucha ale to pewnie dlatego że nie słyszy i że mu teraz na wszystko pozwalam:lol:

Share this post


Link to post
Share on other sites
stał się też leniwy, długo śpi w weekendy przed 12 nie wstaje z łóżka, bolą go stawy, na zmiany pogody liże łapy, jest spokojniejszy i wydaje się jokoś taki smutny, ogon ma często spuszczony, choć ma różne humorki czasem lata, goni, szczeka czasem jest osowiały. Leczę do od 2 lat na serce, i czasem dostaje tabletki przeciwbólowe jak go stawy bolą. Poza tym dobrze się raczej czuje, ma apetyt ogromny choć całe życie był niejadkiem, musiałam się go prosić żeby jadł, a teraz pochłania wszystko

Share this post


Link to post
Share on other sites
[IMG]http://i18.tinypic.com/44rc5g2.jpg[/IMG] [IMG]http://i14.tinypic.com/43zzkug.jpg[/IMG]
To mój Bingo. W ciągu dnia śpi na fotelu a w nocy ze mną w łóżku, ok 21.00 upomina się o zrobienie łóżka bo to jego pora i nie ma wyjścia trzeba robić bo nie daje spokoju, jak tylko jest zrobione to od razu idzie spać i śpi do rana.

[IMG]http://i18.tinypic.com/42lwzk8.jpg[/IMG] [IMG]http://i16.tinypic.com/454kd44.jpg[/IMG] [IMG]http://i12.tinypic.com/2ljrx4y.jpg[/IMG]

Share this post


Link to post
Share on other sites
dodam, że mam jeszcze jednego psa Dianę, która ma 9 lat. Ona jest po przejściach, jak była szczeniakiem to została wyrzucona z samochodu, była pobita, błąkała się przez rok po zakładach pracy, potem trafiła do portiera który też ją źle traktował, wkońcu trafiła do mnie jak miała ok. 1,5 roku. Razem z Bingiem sobie wspaniale żyją :lol:
[IMG]http://i11.tinypic.com/30vjcl0.jpg[/IMG] [IMG]http://i16.tinypic.com/4cbk5kp.jpg[/IMG] [IMG]http://i1.tinypic.com/2j3mm47.jpg[/IMG] [IMG]http://i18.tinypic.com/42mj68x.jpg[/IMG]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Świetne zdjęcia diano :) Kochane mordki.
Moja Lessi też, tak jak piszecie, załatwia się na chodniku, czego nigdy nie robiła. Zaraz wyciągam woreczek, żeby ludzie nie krzyczeli, tylko widzieli, że sprzątam..no i robię to oczywiście.
Podjęłam decyzję, żeby za poradą pani wet. dawać steryd. Powinien pomóc na problemy ze stawami i poprawić komfort życia.
Zauważyłam, że trudno jej pochylać się do miski z jedzeniem. Dzisiaj karmiłam ją z ręki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Evas a jakie leki na serce dajesz suni? Bingo na serce dostaje pół tabletki enarenalu codziennie i 1/4 furosemidin (na odwodnienie) co drugi dzień. Na bolące stawy daję mu rimadyl ale nie stale tylko gdy go bolą łapy (bardzo je liże).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Moja Rea też się na starość bardzo zmieniła :( Też miała problemy z sercem (niestety okazało się, że to rak i teraz sunia jest już od roku za TM), nadwrażliwa i wredniasta to chyba zawsze była :) ale na starość to jej się pogłębiło. Przykro było patrzeć jak traci orientację np na spacerkach nie wiedziała z której strony ją wołam i pędziła w odwrotnym kierunku. Na takie sprawy już chyba nie ma lekarstwa. Tylko trzeba cierpliwości i serca dla kochanej psiny.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tak, tyle trzeba zrobić. Żeby czuły, że ciągle są kochane i bezpieczne. Właściwie to bardzo obciążające psychicznie, dla kogoś kto się nad tym zastanawia - jak długo.
Staram się nie myśleć, ale jak jest gorszy dzień, mimowoli w środku się trzęsę.
Współczuję doliko.

Lessi dostaje digoxin 2 x 1 tabl (niedawno dostawała po pół) Vetmedin gdy gorzej się czuje 1-2 tabl przez kilka dni. Furosemid 1/2 tabl co drugi dzień i encorton obecnie 1 tabl. Nie może dostawać leku na stawy doraźnie, bo problem ze wstaniem ma stale. No i tran, 1 kaps przez całą zimę.

Diano, zapytam mojej dr. wet. czy te leki o których piszesz nie byłyby lepsze.

Ze smyczy nie spuszczam jej od dawna, od kiedy zaczęla źle słyszeć i widzieć. Kiedyś straciła orientację, myślała, że jestem z innej strony i nagle dostała przyspieszenia w kierunku jezdni. Nie słyszała mojego wołania, ledwo ją dogoniłam. Chwalę sobie smycz automatyczną.
Stary pies łatwo może się zgubić, no i samochody.
Ona nie poznaje naszych drzwi w klatce, staje pod jakimikolwiek, albo przy ścianie, albo chce iść wyzej. Ale naprowadzona na mieszkanie biegnie całkiem raźnie, cieszy się, że jest w domu. I w mieszkaniu nieźle sobie radzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mój Bingo odkąd zaczął brać tabletki lepiej się czuje, nie kasze (wcześniej kaszlał i odksztuszał ślinę bo zbierała mu się woda), jest bardziej ożywiony.
Jeżeli chodzi o smycz to tez muszę go na niej prowadzić bo gubi się w terenie, idzie w innym kierunku niż powinien, nie słyszy więc nie mogę go zawołać jak zbliża się do ulicy a dodam, że on prawie całe życie chodził bez smyczy wszędzie, był posłuszny i od razu reagował na każdą komendę więc nie bylo potrzeby prowadzić go na smyczy a lubił sobie pobiegać wszędzie. Teraz mu się to nie podoba, wyrywa się i zapiera jak szczeniak. Staram się go więc puszczać gdzie się da ale latam za nim jak za małym dzieckiem które wszędzie ucieka.
Dla takiego psa trzeba wiele cierpliwości, poświęcenia i miłości.
Ja bym wszystko dla niego zrobiła, ale nie pozwoliłabym mu sie męczyć.
Aż strach pomyślec co będzie jak będę musiała podjąć decyzję o ...:placz:
Nie wyobrażam sobie tego.
Ale na razie nie myślę o tym i mam nadzieję że jeszcze długo o tym nie będę musiała myśleć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie wiedziałam że psom powinno się dawać tran, jakoś nikt mi tego nie zalecił. Może też powinnam go podawać moim psiakom ale za bardzo nie wiem jakie on ma właściwości i na co on jest? Czy to jest zwykły tran z apteki czy tylko specjalny dla psów?

Share this post


Link to post
Share on other sites
[quote name='diana79']Nie wiedziałam że psom powinno się dawać tran, jakoś nikt mi tego nie zalecił. Może też powinnam go podawać moim psiakom ale za bardzo nie wiem jakie on ma właściwości i na co on jest? Czy to jest zwykły tran z apteki czy tylko specjalny dla psów?[/quote]

Tran to mój pomysł. pani wet powiedziała, że dobrze, że daję. To ludzki tran, duże opakowanie 300 kaps. daje jedną codziennie przez okres jesienno-zimowy. Ma wit. A i D i kwasy omega 3, więc wzmacnia serce, odporność, stawy, pomaga na oczy. Witaminy są też w karmach suchych, ale tych moja psina je niewiele, raczej symbolicznie.
Jak jest słabsza daję też łyżeczkę glukozy do picia.
Skonsultowałam z p. doktor leki - więc enarenal mogłabym dawać wspomagająco, ale digoxin też. A Rimadyl zaleca w ostrych stanach zapalnych, natomiast tutaj są zwyrodnienia, po prostu spowodowane wiekiem. Przeczytałam na forum, że Rimadyl niezbyt przy chorym sercu.

Ogólnie - dobrze nie jest.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiem, że ridamyl nie jest wskazany przy chorobie serca ale mój wet powiedzial, że Bingo może go brać ponieważ stan jego serca nie jest aż tak poważny ale tylko po pół tabletki 2 x dziennie jak go bardzo łapy bolą (bo ma takie okresy że cały dzień i noc je liże) i podję mu tylko wtedy.
Na szczęście teraz już parę miesięcy nie musiał brać.
Tran dziś kupię i też będę go podawać moim psiakom. Szkoda, że wcześniej o tym nie wiedziałam. Witaminy sie przydadzą bo moje psy też mało jedzą suchej karmy, gotuję im mięso, ryż i makaron, ale za warzywami nie przepadają.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Evas jakie objawy ma Twoja sunia gdy na gorszy dzień? Mój pies czasem ma takie jakby zadyszki (szczególnie w nocy), dyszy jakby mu za gorąco było (wet. powiedział, że w nocy serce słabiej pracuje), nie umie leżeć spokojnie tylko cały czas chodzi, chyba lepiej mu się oddycha na stojąco (właśnie wczoraj tak miał), czasem odksztusza ślinę i jest bardzo niespokojny. Zazwyczaj Bingo cały dzień śpi, budzi się tylko na jedzonko i na spacer. Ma też humorki na zabawę wtedy gonimy się po całym mieszkaniu, ale nie długo, bo zaczyna kaszleć co oznacza, że jego serce nie daje rady i musi się uspokoić.
Kąpać też już się go boję bo dla niego to wielki stres, nie lubi się kąpać. Własnie by mu się już przydała kąpiel, bo rzadko go kąpie ale jakoś też to odwlekam bo nie chcę go stresować.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Diana, zastosuj suchy szmpon dla psa, nie wymaga moczenia sierści, trzeba go tylko dokładnie wyczesać.

Evas, jak suni ciężko jest schylać się do miski, to postaw miski wyżej, można kupić taki specjalny stojak z regulowaną wysokością, ale jest dość drogi, lub postawić michę chociażby na małym stołeczku, nie karm suni z ręki, bo jak się przyzwyczai to będziesz miała problem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

Announcements

×