Jump to content
Dogomania

Search the Community

Showing results for tags 'szczeniak'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • REGULAMIN FORUM
    • DOGOMANIA ON FACEBOOK
    • Wszystko o psach
    • Hodowla
    • Media
    • Pielęgnacja
    • Prawo
    • Sprzęt i akcesoria
    • Weterynaria
    • Wychowanie
    • Wypoczynek
    • Wystawy
    • ZKwP
    • Żywienie
    • Tęczowy Most
    • Foto Blogi
    • Off Topic
    • Administracja
  • Psy w potrzebie
    • Psy do adopcji / znalezione
    • Psy zaginione / ukradzione
    • Przygarne psa
    • Mają dom, ale potrzebuja pomocy
    • Już w nowym domu
    • Akcje
  • Sport - praca
    • Agility
    • Coursing
    • Dogoterapia i psy asystujące
    • Dogtrekking
    • Flyball
    • Frisbee
    • Sporty obrończe
    • Sporty ringowe
    • Obedience
    • PT, PTT, MPPT
    • Sheepdog trials
    • Psi taniec
    • Psy myśliwskie
    • Ratownictwo
    • Tropienie sportowe
    • Tropienie użytkowe
    • Zaprzęgi
    • Weight pulling
    • Wojsko - policja
    • Inne...
  • Rasy
    • Grupa 1
    • Grupa 2
    • Grupa 3
    • Grupa 4
    • Grupa 5
    • Grupa 6
    • Grupa 7
    • Grupa 8
    • Grupa 9
    • Grupa 10
    • Grupa 00
    • Grupa 'Extra' - Kundelki
    • Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
  • Inne zwierzęta
    • Akwarystyka
    • Fretki
    • Gady
    • Gryzonie
    • Koty
    • Konie
    • Króliki
    • Ptaki
    • Płazy
    • Zwierzęta hodowlane
    • Dzikie zwierzęta
  • Dogomania.com
    • General
    • Sport
    • General care
    • Articles
    • Special
    • Working Dogs
    • Books
    • Health & care
    • Jokes
    • Upbringing
    • Nutrition
    • Sport & work
    • Training & behavior
    • Veterinary information
    • Breeds
    • Other...

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Location


Interests


Biography


Location


Interests


Occupation

Found 294 results

  1. Witajcie, to mój pierwszy post na forum dlatego chciałam się przywitać ze wszystkim właścicielami szczęśliwych czworonogów ;) Od jakiegoś czasu śledzę forum, ale to pierwszy raz gdy chyba na prawdę potrzebuje Waszej pomocy. Z góry dziękuje za cenne rady, które na pewno wprowadzę w życie ponieważ teraz czuje się bezradna w zaistniałej sytuacji. Aby wszystko dobrze Wam nakreślić będę dokładna bo czasami szkopuł tkwi w szczegółach. Może zacznę od początku i udzielę Wam podstawowych informacji. Jestem od niedawna (początek sierpnia) posiadaczką słodkiej (ale jakże charakternej) suczki rasy Amstaff. Uprzedzając komentarze muszę przyznać, że z niezarejestrowanej hodowli - ujęła wszystkich domowników po pierwszym spotkaniu, nic dla nas wtedy nie miało znaczenia; teraz wiem, że trzeba było zastanowić się 10 razy. Gypsy (bo tak ma na imię) trafiła do nas mając 8 tygodni (tak wiem, stosunkowo zbyt wcześnie). Z początku nowe miejsce było dla niej przytłaczające i wiadomo była lekko przestraszona. Kolejnym błędem było zaproszenie jej do łóżka w pierwszych dniach pobytu u nas w mieszkaniu, ale o tym później. Gypsy jest bardzo mądra i szybko się uczy, w krótkim czasie opanowała podstawowe komendy takie jak siad, podaj łapę, waruj, puść. W zasadzie w pierwszym miesiącu pobytu wszystko chłonęła jak gąbka, była posłuszna. Później zaczęły jej wypadać zęby, i oczywiście rozumiem że to ją bolało swędziało i nie wiadomo co jeszcze, ale dostała wszystkie niezbędne narzędzia w postaci zabawek (różnych przeróżnych, od twardych kulek po długie sznury do przeciągania) oraz moją pełną uwagę (byłam cały czas w domu). Nie mniej jednak jej gryzienie z początku nie aż tak bolesne, z czasem zaczęło się przeradzać w szczekanie, warczenie i ostatecznie mocne gryzienie do krwi. Oczywiście poświęcałam również czas na nauczenie jej, że ręce i stopy nie są atrakcyjnym materiałem do gryzienia, ale nawet gdy zaczynała rozumieć to chwilę później zapominała. Mój dzień wyglądał tak, że sto procent czasu poświęcałam jej. Były to spacery (krótkie, długie, różne trasy, urozmaicone jak tylko się dało; zawsze przy sobie miałam coś do odwrócenia jej uwagi od nieporządanej czynności czy reakcji), zabawa w różnych formach (przeciąganie, aportowanie, przysmaki w różnych kubkach by zgadła gdzie jej smakołyk może być), a w chwilach gdy spała przekopywałam masę stron internetowych w poszukiwaniu porad, filmików o wychowaniu szczeniaka, pożądanych i niepożądanych zachowaniach itp itd. No i o ile sądziłam, że robie wszystko co mogę tak nie starczyło to aby nie zaczęły rozwijać się u niej dziwne zachowania (nie wiem czy dziwne to dobre określenie, jednakże to pierwsze co przyszło mi do głowy). O jakich zachowaniach mówię? Przede wszystkim niedługo po cudownym edukacyjnym miesiącu, wychodzenie na spacer stało się coraz bardziej uciążliwe. Gypsy popadła w natarczywe gryzienie smyczy, chociaż jak spojrzę na to z perspektywy kilku tygodni to pare tygodni temu nie było tak źle jak jest teraz - mam wrażenie że pogłebia się to u niej (wprowadziłam inną smycz chyba 3 krotnie, inna obroża, inne trasy, inne rozpraszacze - wszystko po to aby spacer bez gryzienia smyczy był dla niej atrakcyjny). W każdym razie, każdy spacer teraz to próba okiełznania jej energii oraz obrona przed gryzieniem (gryząc smycz w amoku rzuca się na ręce i gryzie na prawdę mocno). Ale przecież to tylko spacer i możecie powiedzieć, że to do wypracowania - ja w to wierzę, ale jak to zrobić na prawdę nie wiem. Prócz problemu smyczowego, występuje problem łóżkowy. Jak wspomniałam na samym początku błedem było zaproszenie w przeciągu kilku pierwszych dni. Ale uważam, że nie będę tu tego opisywać bo pracujemy nad zmianą tego nawyku i chociaż nadal zdarza się jej wejść na łóżko tak jest o wiele lepiej niż wcześniej i widać postępy. Ale przy okazji łóżka warto wspomnieć o agresywnym zachowaniu a może lepiej nazwe to wymuszaniem. Otóż, gdy nie może wejść na łóżko i słyszy wyraźny zakaz (tyczy się to wymuszeń również o dodatkową porcje karmy, wyjścia na spacer mimo że dopiero była, oraz zakazu wejścia do pokoju dziecka), postanawia szczekać w niebogłosy, jak trąba powietrzna przelecieć przez całe mieszkanie, skakać na mnie i innych domowników (wtedy następuje również podgryzanie a niekiedy gryzienie), lub nawet sikanie we własne posłanie. Wiem, że to wymuszenie bo gdy w takiej sytuacji udało jej się wykorzystać moją nieuwagę i wejść na łóżko to pies leżał spokojnie i była najsłodsza na świecie. No i kolejna sprawa, o ile panuje nad powyższym tak również są zachowania których moim zdaniem nie kontroluje wcale. Podam jeden przykład chociaż mogłabym ze sto ale ten post i tak będzie długi. Ktoś wchodzi do domu (nie ważne czy to domownik, znajomy, ktoś kogo widzi pierwszy raz) a Gypsy rusza do wysokiego skoku (tak wiem, cieszy się), zaczyna lizać ale to lizanie pare sekund później zamienia się w gryzienie. Jest tak rozemocjonowana, jest to takie przezycie dla niej że chyba nie potrafi nad tym zapanować. Czasami widzę jak odchyla głowę i próbuje nie gryźć, ale za chwilę sytuacja się powtarza. Gdy odciągam ją od danej osoby wpada w furie, dosłownie uwierzcie mi to jest furia. Takiego amoku u psa nie widziałam jeszcze nigdy (od dziecka miałam psy i brałam czynny udział w wychowywaniu np. Dobermanów), biega, skacze, gryzie bez opamiętania, jej wzrok robi się dziki a gałki oczne z białych robią się różowawo czerwone. Wtedy nie działa nic. Próba przytrzymania kończy się ugryzieniem nawet w okolice twarzy (o ile ja uważam, tak dziecko mające 6 lat z takimi zębami nie ma szans). Próba uspokojenia, odwrócenia uwagi czy time out do innego pokoju, w zasadzie każda ingerencja wzbudza w niej jeszcze więcej agresji. Nie mogę też tego olać bo podczas takiego zachowania zdewastuje mi mieszkanie (telewizor ostatnio spadłby z komody gdyby nie moja szybka reakcja). Czuje się bezradna, bo wkładam serce w to by była naszym przyjacielem rodziny a nie zwierzęciem którego dziecko będzie się bać (wspomne tu że Gypsy po złości wchodzi do dziecięcego pokoju i sika, nie jest tam wpuszczana tylko wtedy gdy dziecko się bawi i na podłodzę leży zbyt dużo małych przedmiotów). Ostatnie dni są wyjątkowo ciężkie ponieważ wystarczy pare minut mojego braku zainteresowania psem (chociażby napisanie tego postu już zajmuje mi 6 h bo co chwilę muszę odchodzić od komputera) a ona zaczyna szczekać, niszczyć, wchodzić mi na głowę. Nie wiem co robić, ma niespożyte pokłady energii których nie da się wyczerpać (gdy puszczam ją luzem to czasami atrakcją jest dla niej szczekanie z wściekłością i skakanie i drapanie a nie to że ma swobodę). Te zachowania jakie przejawia (oczywiście nie wszystkie, chodzi mi o te agresywne, w amoku) nie wydają mi się całkowicie normalne. Jestem w kropce, myślę o tym że może jakiś behawiorysta zrozumie jej myślenie i mi doradzi, albo jakiś psi psycholog, nie mam pojęcia. Ale najpierw chciałam Wam opisać co dzieje się pod moim dachem z nowym członkiem rodziny, może jesteście w stanie mi jakoś pomóc. Co o tym myślicie? Spotkaliście się kiedyś z takimi zachowaniami? Jaka metoda nauki może zadziałać jeśli kompletnie do kosza jest ta pozytywna? Czy to może mieć podłoże genetyczne lub psychiczne? A może moja lekkomyślność (pseudo hodowla) zbiera teraz żniwa i pies jest nie do ułożenia? Obawiam się, że gdy wszystkie zęby wymieni na stałe będzie prawdziwym zagrożeniem dla każdego z nas. Mam nadzieję na jakiś odzew oraz gratuluje wszystkim tym którzy przeczytali to od deski do deski. Pewnie zaraz odeślecie mnie do jakiegoś tematu bo to już było, że agresywny pies, że było o sikaniu, że było o gryzieniu smyczy itp itd. Ale wiecie.. każda sprawa jest indywidualna dlatego uznałam że musicie znać całą historię i wiedzieć jakie jest połączenie tych zachowań by móc ocenić co faktycznie może być problemem. Poniżej Gypsy :) Pozdrawiam
  2. psinkamolly

    2,5 tyg szczeniak

    witam, wczoraj odebrałam suczkę (york+maltańczyk), która ma 2,5 tygodnia. jej mama zachorowała dlatego szczeniaki były oddawane tak wcześnie. piesek jadł o 20, nakarmiła go jego mama po czym pojechałam z nim do domu. w domu piesek nie chciał w ogóle jeść, nie zrobił tez kupki. dopiero o 7 rano zrobiła kupkę, a o 7:30 nakarmiłam ją wyciskając mleczko na palec, który oblizywała. nie zjadła dużo. teraz, ok. 8:50 próbowałam nakarmić drugi raz, ale nadal mie ssie mleka z butelki. w dodatku przy masowaniu brzuszka Molly się nie załatwia. cały czas jest ospała, a co jakiś czas trzęsie się. nie wiem czy to normalne. co robić? próbować karmić na inne sposoby i czekać aż się załatwi czy jechać do weterynarza? :(
  3. corgi.mum.pl

    Szczeniak się wylizuje

    Cześć, od piątku mamy szczeniaka sunię. Ma 10 tygodni. W nocy śpi w naszej sypialni, ale zamknięta w kojcu. I właśnie to wylizywanie w nocy mnie niepokoi. Zazwyczaj budzi się kolo 4-5 i wylizuję się z kilka minut. Non stop. Trochę to wygląda, brzydko mówiąc, jakby robiła sobie dobrze. Czy to normalnie zachowanie? Z góry dziękuję za pomoc
  4. Witam, trzy dni temu 4 miesięczny maltipoo stał się nowym członkiem rodziny. Niestety mamy z nim mały problem: nie potrafi załatwiać się na polu. Swoje potrzeby załatwia samotnie w jakimś kącie w domu np. łazienka (mimo tego, za ma rozłożona mate przy drzwiach). Po jedzeniu wyprowadzamy go na pole lecz on nie rozumie, że oczekujemy od niego że się tam załatwi. Jednego czego tu nie rozumiem: małe szczeniaki potrzebują często się załatwiać, a on potrafi wytrzymać ze mną cały dzień na polu po czym po przyjściu do domu schowa się gdzieś i tam załatwi. Wiem, że należy stosować zasadę nagród za załatwianie na zewnątrz, ale on ani razu jeszcze się tam nie załatwił więc jak mam go pochwalić? Dowiedziałem się, że długie spacery po jedzeniu pomogą. Niestety Poppy nie umie za bardzo chodzić na spacer. Siada w miejscu, a nie zamierzam go ciągnąć. Na spacerze nawet nie myśli o załatwianiu swoich potrzeb. Pani z hodowli mówił, że załatwiał się na polu, ale zazwyczaj poprawiał po innych psach wychowujących się z nim. Jak mam go nauczyć, że odpowiednim miejscem na załatwianie nie jest dom lecz trawnik przed domem. Wychodząc wieczorem Poppy w ogole nie jest zainteresowany załatwieniem potrzeby lecz natychmiast ucieka do domu (siedzi przed drzwiami i czeka na wpuszczenie).
  5. Nazywam się Natalia, mam 16 lat. Pare dni temu razem z mamą kupiłyśmy szczeniaczka cockapoo. Jest bardzo ruchliwy, wszędzie go pełno i jego zabawek również. Toby bardzo dużo sika, co prawda jest nauczony załatwiania się na matę ale zdarza mu się wysikać w całkiem innym miejscu. Non stop latam ze szmatką i mopem. W nocy budzi się co 2/3 godziny bo chce się bawić. Chodzę niewyspana, płacze z bezsilności bo za niecałe dwa tygodnie zaczyna się szkoła a ja idę do najbardziej wymagającego liceum w swoim mieście. Nie dam sobie rady z nauką i Tobym. Nie wiem czy powinnam szukać mu nowego domu czy przeboleć ten okres kiedy mały nie jest jeszcze nauczony załatwiania się na dworze. Poproszę o jakieś konkretne rady :( jesli ktoś byłby zainteresowany ewentualnym kupnem Tobiego tu jest mój numer telefonu 502 985 537
  6. Witam, od kilku dni mój piesek zaczął sikac na klatce od razu po przekroczeniu progu mieszkania. Wcześniej nie było problemów. Szybko się nauczył żeby sikac tylko na dworze. Ktoś wie co się z nim dzieje?
  7. Poszukujemy odpowiedzialnego domu stałego lub tymczasowego dla młodej suni ON. Luna ma 9 miesięcy, kilka miesięcy temu uległa wypadkowi, złamany kręgosłup. Jej ówcześni właściciele nie udzielili jej pomocy, przez kilka tygodni leżała w bólu z odleżynami, z paraliżem tylnych łapek. Dzięki OTOZ Animals Warszawa udzielono jej pomocy weterynaryjnej. Aktualnie trwa intensywna rehabilitacja. Szukamy dla niej dt lub ds. https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=1619036501527239&id=166865720077665
  8. DragoSonia

    Szczeniak atakuje

    Witam. Posiadam 7-letnią kundelkę, która jest mała, ok 8kg. Od miesiąca mam też 3-miesięcznego ONka. Psiak waży już ponad 13kg. Kiedy psy się bawią, młody często łapie starszą za sierść na karku i nią potrząsa. Sonia też go zaczepia. Żaden podczas zabawy nie piszczy, raczej powarkują. Obu zabawa sprawia radość, do czasu, aż Drago się nie nakręci. Z racji różnicy wagi suczka często tą zabawę przegrywa i jest tarmoszona. Nie ucieka od niego, kontynuuje te przepychanki, ale boję się, że gdy ONek jeszcze trochę podrośnie, to zrobi jej krzywdę. Jest się czym przejmować?
  9. Witam, przepraszam jeśli nie doczytałam. Możliwe że temat już był, jednak nigdzie nie widziałam wzmianki o szczeniakach. Moja suczka ma 8 tygodni i mam ją od jakichś 6 dni, co noc musiałam wstać o 1 a następnie o 4 aby nie mieć kupki ani wielkiej kałuży na środku pokoju, w dzień nie ma problemu bo jest cały czas na polu, lub gdy pada wychodzę z nią co 2-3 godziny. Dostaje suchą karmę 4 razy dziennie według zaleceń producenta o 9,13,16 i 20. Wczoraj przyznaje się bez bicia nie dostała ostatniej porcji ponieważ spała (tak wiem, głupi powód. Ale ona ma tendencję do tego że gdy ja budzę ona bez wahania wraca na posłanie i zasypia, czasami nawet nie musi wracać na posłanie !! O.o także było to problematyczne). W związku z tym ostatni posiłek dostała o 16, zanim zasnęła byłam z nią na spacerze a później o 22 wyprowadziłam na pole. O dziwo wytrzymała całą noc. I teraz nie wiem czy ostatnie karmienie przenieść na 18 czy jak czytałam karmić ją późnym wieczorem np o 22. Proszę pomozcie
  10. Witam, za tydzień wybieram się z moją 8 tygodniową suczką pociągiem z Krakowa do Bydgoszczy. Jeśli chodzi o trzymanie moczu to sprawę załatwiłam pampersami dla psów na wszelki wypadek, a w razie możliwości na postojach będę z nią wychodzić, w Opocznie nie ma z tym problemu gdyż trawa jest praktycznie obok 'dworca' więc w 10 min zdążę, problem zaczyna się robić w większych miastach, nie chce jej przyzwyczajać za bardzo do pampersów ponieważ podróże będę musiała kontynuować co jakiś czas dlatego ważne jest dla mnie aby przyzwyczaiła się do tych 6 godzin podróży i wytrzymywała. Problem pojawia się również ze szczepieniem z tego co czytałam psa najlepiej szczepić jak najpóźniej gdyż źle to wpływa na jego zdrowie ze względu na mocną dawkę szczepionki, czytałam również że według prawa każde 3 miesięczne szczenię powinno być już zaszczepione. Jadąc pociągiem powinnam mieć książeczkę z aktualnym szczepieniem przeciwko wściekliźnie i kaganiec (kagańca mój piesek nigdy nie widział na oczy, a nawet wątpię że tak małe istnieją, sprawdzałam ale nigdzie nie widziałam). Chyba że gdybym pojechała do weterynarza wypisałby mi jakieś zaświadczenie (?) O tym że pies jest za mały na szczepienie, ale nie wiem czy takie coś by przeszło? Jeśli chodzi o samą podróż planuję jechać w wagonie dla rowerów aby psiak miał dużo miejsca, wezmę mu specjalną torbę w której będzie mógł sobie spać. Jednak kompletnie nie wiem co zrobić z tym szczepieniem, bo jeśli konduktor się przyczepi może nie być ciekawie (ani szczepienia, ani kagańca). Czy są jeszcze jakieś ważne informacje o których powinnam wiedzieć jadąc z psem pociągiem? Nie będę jechać sama, lecz z chłopakiem więc wydaje mi się że mam o tyle łatwiej że spokojnie będę mogła iść np do łazienki i nie będę musiała brać psa ze sobą
  11. DragoSonia

    Krosty u szczeniaka ONka

    Witam. Posiadam 3-miesięcznego szczeniaka ONka długowłosego. Kilka dni temu na jego brzuchu pojawiły się dziwne krosty, najpierw są czerwone, małe, podobne do pryszczy, po pewnym czasie stają się żółte, jakby ropne. Pękają i znikają, a na brzuszku zostają tylko białe plamki. Psiak od początku jest na karmie Brit Premium. Poza tym nie ma żadnych objawów, nigdzie indziej skóra nie jest czerwona, nigdzie indziej nie ma krost - tylko na nagiej skórze na brzuchu. Nie wiem, czy podejrzewać alergię/nietolerancję pokarmową, czy może coś z środowiska zewnętrznego, np. skoszoną trawę. Do weterynarza udajemy się w poniedziałek. Miał ktoś może podobny problem?
  12. Witam, w tytule zawarłam swój pomysł na to, aby pozbyć się niechcianego nawyku psa, który śpi na kanapie pod nieobecność domowników. Chciałabym poznać Wasze doświadczenia z mieszankami zapachowymi odstraszającymi psy. Czy można taką mieszankę przygotować samemu z naturalnych składników? Lepiej wykorzystać spray, czy saszetkę? Na forum niedozwolone są reklamy, rozumiem, że także w formie porad. W takim razie mogłabym liczyć na wiadomość prywatną, jeśli znacie godny polecenia produkt? Pozdrawiam.
  13. Witam. Jeżeli post się powtarza - przepraszam. Szukałam, ale niestety nie znalazłam niczego podobnego. Mianowicie: mam szczeniaczka Yorkshire terriera. Maleństwo ma 6 tygodni i zanim zacznie się hejt pod moim adresem, hodowca (pieszczotliwie nazywany przeze mnie handlarzem) podrzucił szczeniaczka do mojej cioci (właścicielki "taty" mojego psiaka) i umył ręce od wszystkiego. Ciocia ma tyle samo doświadczenia ze szczeniaczkami, co i my, więc wzięliśmy Scooby'ego do domu. Wierzcie mi, maleństwo ma lepiej u nas niż u tego pajaca, jest pod stałą kontrolą weterynarza i kochamy go jak szaleńcy. Wracając jednak do tematu - trafiliśmy na niejadka. Czasem wcina, aż się trzęsie, ale zazwyczaj skubnie kilka razy i traci zainteresowanie. Średnio smakuje mu karma dla szczeniaczków Royala, więc po rozmowie z panią weterynarz i analizie składów zamówiłam mu Orijen Puppy. Scooby zjada ją rozmiękczoną wodą, ale nie widać, żeby szalał za smakiem. Kiedy był u mojej cioci dobrał się do miski swojego taty i pod nieuwagę domowników wszamał trochę mokrej karmy Dolina Noteci dla małych psów - nie była to karma typu Junior. I to zdawało się smakować, skoro piszczał jak mały szaleniec, kiedy próbowano go odciągnąć od miski (wcześniej zjadł swoją karmę, więc nie był głodny). Moje pytanie brzmi: czy mogę mojemu maluchowi od czasu do czasu dać trochę mokrej karmy marki Dolina Noteci? Np. jeden posiłek dziennie? I nie chodzi mi o karmę tylu Junior, bo tej maluch nie chce jeść, ale karmę dla małych psów DOLINA NOTECI PREMIUM MIX 20X185G MAŁE RASY. Czy to mu nie zaszkodzi? Bardzo proszę o odpowiedź. (Wybaczcie, jeżeli pytanie brzmi idiotycznie, to moja pierwsza przygoda z psiakami. Staram się czytać co tylko wpadnie w moje ręce, rozmawiać z innymi właścicielami czworonogów, ale wielu rzeczy jeszcze nie wiem. Będę wdzięczna za wyrozumiałość.) PS: Nie wiem czy wybrałam odpowiedni dział do wklejenia tego tematu. Jeżeli nie, przepraszam.
  14. Tiara i ja

    Czy to okres buntu?

    Cześć wszystkim! :) na samym początku chciałbym się przywitać - jestem tu nowa a to jest mój pierwszy post. Nie wiem, czy dobrze wybrałam kategorię, porawcię jeśli nie. I z góry przepraszam za tak dłuuuugi post ale mam ogromny problem, z którym myslałam, że jakoś sobie poradzę ale jednak nie do końca mi to wychodzi. 6 miesięcy temu wraz z chłopakiem adoptowaliśmy psa - kundelek Tiara. Od zawsze była przyjazna do ludzi, dawała się głaskać, cieszyła sę na każdy kontakt. Z psami było trochę gorzej - zapoznanie od zawsze wyglądało tak, że psy obwąchiwały się po pyskach po tym obcy pies chciał przejsć na tyły a Tiara zawijała ogon pod siebie i uciekała. Kiedy obcy pies tracił zainteresowanie i odchodził, Tiara nieśmiało podchodziła do obcego psa, próbując go obwąchać. Obcy pies wracał, ponownie próbował obwąchać - i historia się zapętlała. Przed nami mieszkała w domu tymczasowym z bratem i 2-letnia suką. Kiedy mieliśmy wyzytę przedadocyjną to wesoło bawiła się z psem. Kontakty mieliśmy z nia bardzo dobre, przyjazne, słuchała sę obojga z nas. Spędzaliśmy z nią czas,uczyliśmy sztuczek - UMIAŁA (nie bez powodu podkreślam to słowo) siad, leżeć, łapa, zostań, zostaw, chodziła ładnie na luźne smyczy, zostawała ładnie w domu bez wycia i jęków, reagowała na imię, utrzymywała kontakt wzrokowy, powoli już nawet przychodziła na komendę "do mnie", trzymała się nogi po smuszczeniu ze smyczy. No właśnie,UMIAŁA. Wszystko zmieniło się diametralnie ok.tydzień temu chociaż początki miały miejsce też podczas wyjazdu. ALe po kolei. Sytuacje, które miały miejsce a które mogły wywołać stres u psa: 1. Wyprowadził się nam współlokator. (3 miesiace temu) 2. Chłopak "wyszedł i więcej nie wrócił" - przynajmnej z perspektywy psa (miesiąc temu) 3. Wyjechałam z psem na wakacje na wieś - nowe miejsce,nowi ludzie, nowe psy. ( tydzień po wyjeździe chłopaka) Podczas wyjazdu zauważyłam, że Tiara zaczęła zachowywac się bardziej agresywne w stosunku do ludzi. Wcześniej nigdy nie zdażało jej się wyrywać na przechodnia nawet gdy była spuszczona ze smyczy i biegała po polance w parku. Nie szczekała na ludzi. Podczas wyjazdu zaczęła, nie na wszystkich (na tych, od których nawet ja czułam alkohol, czemu się nie dziwię, ale też na losowe osoby, takie po prostu). Codziennie ćwiczyłam z nią komendy a ona codziennie jakby coraz mniej zaczynała się słuchać. Wreszcie wróciłam do domu i zaczęło się piekło. Pies ujadał pomoim wyjściu przez cały dzień (podczas wyjazdu zostawiałam ją na jakiś czas, żeby nie zapomniała, że czasami musi zostać i, że nie zawsze jestem w domu).Właściwie nawet zamknięcie jej w pokoju, żeby umyć podłogę w reszcie mieszkania kończy się piskami (wcześniej nie było takiego probemu). Przestała reagować na imie,,z potrafi odejść nawet gdy do niej mówię (takie "wypchaj się człowiek"), wyegzekwowanie jakichkolwiek sztuczek graniczy z cudem (no chyba, że w reku masz smaka ale wtedy wygląda to tak, że pies skupia się jedynie na nim. Nawet jak zrobi komendę bez smaka w ręku to jej wzrok od razu leci na miejsce, skąd je wyjmuję. Nie ma smaka - nie ma sztuczki. Po skonczeniu treningu pies jeszcze przez 5 minut chodzi z nosem w podłodze i szuka smaków) Nie przychodzi na zawołanie, ciągnie na smyczy a jak chcę iść dalej to się zapiera stoi jak kamień wptrując się we mnie spode łba ze smutnymi oczami. Jest ciągle zestresowana, mam wrażenie,że się mnie boli ( kiedy podchoodzę, żeby ją pogłaskać to zaczyna się kulić), podczas głaskania już nie merda ogonem. Przestala się bawić sama - ciągle przychodzi, kłądzie się i jęczy, dosłownie jest to jęk. Potrafi wejść pod łóżko i jęczeć do momentu aż nie zejdę i nie spróbuję jej pogłaskać pod tym łóżkiem a czasami nawet głaskanie nic nie daje (mimo, że jest najedzona, po spacerze, wybawiona).Bawię się z nią ale w pewnym momence przestaję (coś w domu musze zrobić), pies przychodzi, siada przde mną i jęczy, zaczyna stukać łapą (a czasami tylko patrzy) i jęczy. Pójdę się z nią bawić dalej. I historia się powtarza. A najlepsze jest to, że potrafi przyjść, jęczeć jęczeć, głaszczę ją a ona potrafi mnie totalnie olać i sobie pójść 3 metry dalej i znowu patrzeć się na mnie i zacząć jęczeć. 3 razy zdażyło się, ze zaczela " ujeżdżać" mi nogę, kilka razy się do mnie " uśmiechnęła" ale nie ugryzła. Byłam z nią u weterynarza - jest w pełni zdrowa, nic jej nie boli. Stąd moje pytanie - czy możliwe jest, że jest to tylko i aż okres buntu (którego jeszcze nie miała), który minie i który trzeba przecierpieć i przepracować z psem, cofnąć się do nauk podstawowych komend, czy jest to jednak coś "większego". Może ktoś z Was miał podobne doświadczenia. Trudno jest mi ocenić co tak naprawdę miało wływ bo nie ukrywam, działo się wiele. Możliwe, że wszystko. Dodatkowo chciałabym Was prosić o radę - jak reagować na te jej jęki? A może w ogóle nie reagować. Boję się, że wzmocnię je w niej kiedy zobaczy, że działają i przychodzę. Z drugiej strony serce mi się kraja kiedy to wszystko słyszę, Druga sprawa - jak reagowac na jej "uśmiechy" i na rzucanie mi zabawek pod nogi po czym zabieranie ich (czytałam w książce "Jak rozmawiać z psem", że to jest "pozwolenie" od psa na zabawę z nim a to nie jest dobre). Bo powiem szczerze - odnoszę wrażenie, że Tiara próbuje narzucić mi nowy porządek w mieszkaniu. I jeszcze kilka informacji, które widziałam, że albo się pojawiają w kazdym wątku albo później o nie pytacie - mamy minimum 3 spacery dzienne, pierwszy jest szybki, przed pracą, drugi jest najdłuższy, koło godziny, czasami więcej z treningiem, bieganiem, szaleństwem, trzeci jest nieco krótszy wg zaleceń weterynarza (żeby się pies nie przeziębił). Jeszcze nie jest wysterylizowana, zabieg jest dopiero za miesiąc. Prócz tego po powrocie z pracy jeszcze ćwiczę z nią w domu sztuczki, biegam, szarpię się zabawkami,skaczę przez drążek, głaszczę i robię co tylko mogę, żeby jej jakoś zrekompensować nieobecność podczas pracy.
  15. Jak zaplanować pierwsze spotkanie szczeniaka z koniem? Ogółem to dawałam mu do powąchania swoje ubranie po powrocie z jazdy ,ale wolał bym go głaskała na powitanie. Nie chcę aby się przeraził, ani nie poleciał od razu do konia. Czy to dobry pomysł że chcę 4 miesięcznego (Cocer Spaniel Ang) szczeniaka na smyczy oswajać do koni? Chciałabym aby w przyszłości biegał obok w terenie, ewentualnie podczas naszych zabaw szukał koni z innej grupy. Zapoznać go najpierw z miejscem, a później z szetlandem? czy mogę od razu z małopolakiem?
  16. Dabmabm

    Dziwne zachowanie

    Witam, Mam kundelka, ma około 10 miesięcy. Od paru dni dziwnie się zachowuję. O określonej godzinie, jest nią 12 w nocy podchodzi lub patrzy w stronę drzwi tarasowych i szczeka i warczy, szczek wygląda na nerwowy. Trwa to przez jakiś czas, patrzy co chwilę w tamtym kierunku i ciężko w jakikolwiek sposób odwrócić jego uwagę. Na dworze jest drugi pies sąsiadów, mamy wspólne podwórko. Jest to owczarek niemiecki, typowo obronny, szczeka gdy ktos zbliża się do domu lub gdy słyszy innego psa. Jednak gdy mój kundelek się tak zachowuję, tamten jest spokojny. Dzieję się to jedynie w domu, parę razy sprawdzałam jak będzie się zachowywał gdy o tej godzinie wypuszczę go na dwór. Dodam jeszcze, że mam dwa koty a one zachowują sie normalnie.
  17. Otóż od pewnego czasu mam szczeniaka, ma 5 miesięcy, pies nauczony był czystości (oczywiście czasem popuscil jak to szczeniak), jednak ostatnio tak jakby zapomniał gdzie należy siusiać. Przestał kojarzyć dwór z miejscem załatwiania swoich potrzeb a bardziej z zabawą. Próbowałam już przekupić go nagrodami lub pochwałami, ale nawet po tym jak załatwi się na trawie wraca do domu i robi na dywan, a żeby w ogóle coś zrobił trzeba chodzić z nim z 2h. Jest to strasznie uciążliwe, ale przede wszystkim nie znam powodu dla którego miałaby tak robić. Bardzo proszę o poradę, bo już nie mam pomysłu co robić.
  18. Witam wszystkich! Nim przejdę do pytania, przedstawiam wam Xe'rę, około 4 miesięczną suczkę rasy nieznanej ale pięknej. Sunia jest radosna, pocieszna, bardzo mądra i pełna energii. Cztery dni temu wzięłam ją ze schroniska, pojechałam po nią z Gdańska do Elbląga, mimo iż właściwie wybrałam innego psiaka, ale ona jakoś mnie w sobie rozkochała. Teraz tak: sunia w schronisku była około dwóch miesięcy a mimo tego dopiero ją odrobaczyli lekko ponad dwa tygodnie temu (raz), więc kiedy zjawiła się u mnie w domu, po dniu spokoju i asymilacji, podałam jej odrobaczenie numer dwa. Do schroniska trafiła jako 2-miesięczny szczeniak, ale ktoś ją podrzucił, także nic o niej nie wiedzą. Nie szczepili jej w schronisku jeszcze. Także teraz, gdy pojawiła się u mnie, ten obowiązek jest na mnie. Znaczenie szczepień rozumiem - układ odpornościowy musi nauczyć się walczyć z potencjalnymi wirusami etc. Jest jak najbardziej za szczepieniami. Pytanie: Skoro ktoś miał szczeniaka przez 2 miesiące nim go podrzucił do schroniska, to czy mogę założyć, że była już szczepiona pierwszy raz? Oczywiście i tak zrobię serię 3 szczepień + wścieklizna, aczkolwiek ona w tym momencie ma ponad 4 miesiące i dalej siedzi w domu (dopiero wczoraj ją pierwszy raz wyniosłam na rękach poza bloki i w bardziej ustronnym miejscu z nienaruszonym śniegiem ją puściłam żeby chwilę pobiegała i zabrałam na rękach do domu) więc zastanawiam się czy natychmiast przestać ją w ten sposób wyprowadzać i czekać te DZIESIĘĆ TYGODNI - bo tyle zajmie komplet szczepień u niej (za 10 dni pierwsze szczepienie, potem za 2 tygodnie kolejne, za dwa kolejne ostatnie szczepienie + 10 dni kwarantanny)? Ona będzie w tym momencie niemal 6 miesięcznym psem bez spacerów i z siusianiem i kupkaniem w domu. Potrzebuję porady od doświadczonych w wychowaniu szczeniąt człowieków : )
  19. xXxRoksii99xXx

    Czy będzie duża?

    Witam. Mam problem z odgadnięciem przyszłego wzrostu mojej suni. Obecnie ma 9 tygodni, 25 cm w kłębie, waży 3,600 przybiera do 1,5 kg na 2 tyg, ma dość wysokie i masywne łapki. Pani weterynarz stwierdziła, że będzie dość duża. Też mi się tak wydaję ale może ktoś tutaj będzie w stanie lepiej to ocenić. Rodziców nie widziałam. Dodam że jest dużo większa niż mój poprzedni piesek jako szczeniak, a tamten urósł dość spory, wrzucę zdjęcia Brutusa i Mojej Daisy do porównania.. Ale tutaj chodzi o Daisy..:) Biały piesek to mieszaniec podhalana, na zdjęciu jako szczenię zdjęcie w wieku 2 mies. Był najmniejszy z miotu..:) Beżowy piesek Daisy. Zdjęcia aktualne.Możecie określić mniej więcej jaka będzie. Mówię od razu że ma większe łapki niż miał mój kochany Brutek:([attachment=2462:10078.attach]
  20. [CENTER][SIZE=4][FONT=arial narrow][B][COLOR=#b22222]Moja prawdziwa historia zaczęła się tego dnia, który utkwił mi w pamięci, 27 kwiecień 2012r. Byłem wtedy dzieciakiem, szalonym szczeniakiem z nadzieją na szybkie znalezienie nowego domu. Jednak po pierwszym miesiącu mojego pobytu w schronisku zwątpiłem, wszyscy byli zdziwieni dlaczego taki śliczny szczeniak tak długo siedzi w schronisku, nie spodziewali się że tu dorosnę... No i niestety tak się stało, mimo starań i wielu ogłoszeń. Teraz mam określenie "szczeniaka, który dojrzał w schronisku" przez co niewiele osób zobaczyło jak się zmieniłem, urosłem, przytyłem i zachowanie też się zmieniło. Ale ktoś jednak przy mnie był, mój opiekun, mam przynajmniej szansę wychodzić na spacery i pokazać się z innej strony, zza krat. [/COLOR][/B][/FONT][/SIZE][IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-19LgDlb3bO4/UTUZAW_khYI/AAAAAAAADSY/9gC22fzT0iw/s988/IMG_3280.JPG[/IMG][SIZE=4][FONT=arial narrow][B][COLOR=#b22222] Teraz jestem dorosłym psem, mam 2 lata, mam 58cm w kłębie i ważę 25kg. Ja wiem, może jestem duży, ale zasługuję na dom jak każdy inny pies. I choć jestem trochę dziki, kocham, zdziwiony? Kocham jak każde stworzenie i zasługuję na lepszy dzień, zasługuję na więcej spacerów, zasługuje na kogoś w kogo będę mógł się wtulić gdy się wystraszę i nie będą to kraty czy dziurawy dywanik. [/COLOR][/B][/FONT][/SIZE][IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-UphFXSj090Y/UTUZBCkAO2I/AAAAAAAADSg/TnO54gq-9o0/s462/IMG_4003.JPG[/IMG][SIZE=4][FONT=arial narrow][B][COLOR=#b22222] Dziwisz się jaki jestem? Moje zachowanie się poprawia, jednak nadal ciągnę i skaczę, wiem że robię źle, ale to wyjście na spacer tylko 2 razy w tygodniu jest tak ekscytujące że nie wytrzymuję, zobaczysz, w domu damy radę! Ja się uspokoję, Ty mi pomożesz, jeśli tylko tego chcesz... [/COLOR][/B][/FONT][/SIZE][IMG]https://lh3.googleusercontent.com/--_1Fn-ETZiE/UTUY_y8LTqI/AAAAAAAADSc/SAkeLwiviG4/s764/IMG_3272.JPG[/IMG][SIZE=4][FONT=arial narrow][B][COLOR=#b22222] O jakim domu marzę? Aktywnym, chciałbym biegać po ogrodzie, pływać w jeziorach, bawić się z opiekunem i... spać w ciepłym koncie, jest tyle osób które mogłyby mi to zapewnić, jednak nie chcę, nie chcą mnie, boją się? Sam nie wiem, tak zagubiony jak tu w schronisku jeszcze nie byłem. Śpię sam w ciemnej zimnej klatce, wszystkie psy szczekają a ja się boję. Wszyscy moi psi przyjaciele już dawno są w domach, a ja tutaj, tylko... nie rozumiem, dlaczego zostałem tu tak długo? Ładnie ćwiczę na agility, potrafię dawać łapkę, siadać, warować, wchodzić na miejsce, i tak nikt mnie nie chce... [/COLOR][/B][/FONT][/SIZE][IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-Zdo_Y0QNZBI/UTUY_56KI4I/AAAAAAAADSQ/KgKr2SCQnPs/s509/4fb7a5609fa41_p.jpg[/IMG][SIZE=4][FONT=arial narrow][B][COLOR=#b22222] Jeśli zostaniesz moim opiekunem, zostanę twoim przyjacielem, najlepszym, zawsze Cię wysłucham i do mnie zawsze będziesz mógł się wypłakać, a ja nie mam do kogo, ale jeśli chcesz mi pomóc teraz, możesz to zrobić bardzo łatwo i szybko, wystarczy że skontaktujesz się z moim opiekunem schroniskowym, on udzieli ci więcej informacji o mnie i powie ci co robić dalej, tutaj jest kontakt - 692141400 ; [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL].[/COLOR] [/B][/FONT][/SIZE][/CENTER] [RIGHT][SIZE=4][FONT=arial narrow][B]-Twój Bambi [/B][/FONT][/SIZE][/RIGHT] [CENTER][IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-4eFxi5A9TLo/UTUY_zHIifI/AAAAAAAADSI/Zko2HfAiP6E/s720/IMGP5424.jpg[/IMG][/CENTER]
  21. Leah07

    Szczeniak_Sikanie na dywan.

    Witam, Kilka dni temu znalazłam małego szczeniaka (ma jakieś 3 miesiące), i załatwia się gdzie popadnie (razem z kupą i sikaniem). Wyjdziemy z nim na dwór (na dworze nie zrobi), a przychodzi domu, i już na samym korytarzu się załatwia. Rozkładamy gazety i tak dalej, ale on nadal. Znacie jakieś metody oduczania szczeniaków takiego zachowania? Wiem, że to jest urok szczeniaków, ale takie ciągłe sprzątanie jest bezsensu. Będę bardzo wdzięczna za odpowiedzi. Pozdrawiam Leah.
  22. Witajcie! Bardzo proszę Forumowiczów o pomoc bo brak mi już siły:oops: Jestem właścicielka cudownej 5 miesięcznej suczki Owczarka Niemieckiego Krótkowłosego,mam ja od kiedy skończyła 9 tyg.Suczka nie ma rodowodu,jej ojciec jest rodowodowy matka nie.Nie zamieniłabym mojej suni na żadnego innego psa,kocham ja mimo wszystko,ale jej zachowanie spędza mi sen z powiek. Do około 3 miesiąca życia nie zaobserwowałam u niej tego co dzieje się teraz.Suczka nie bała się obcych,większych sprzętów(np.taczka,rower,przyczepa,wózek). Przez nas wszystkich jest traktowana jak prawdziwa perełka,kochamy ją ,dbamy,uczymy,socjalizujemy(miasto,park,ludzie ,psy).Tak było od początku kiedy do nas trawiła. Jednego feralnego dnia w lutym przestraszyła się huku petard(walentynkowa feta na rynku,nie miałam pojęcia o petardach) wpadła w panikę ,choć miejsce wybuchów dzieliło od nas kilkaset metrów wiec szybko lecz spokojnie zabrałam ja do domu. Nie wiem czy miało to wpływ na obecne zachowanie szczeniaka.Jej strach zaczął się jakieś 2 tygodnie później. Obecnie ręce mi już opadają.Spacer to katorga: rower-suczka ucieka,taczka w parku-boi się,obcy za nami-nerwowo się rozgląda aż ten nie przejdzie,worek na śmieci-straszny,parasol - przerażający,człowiek z grabiami lub czymkolwiek w reku-potworny,śmieciarka-samo zło...wyjście do miasta(małe nieruchliwe) to przedstwienie pełne drżenia ze strachu i podkulonego ogona(kiedy np czekamy przed sklepem) chyba jedynie psów się nie boi. Nasłuchałam się już komentarzy...owczarek co się boi :oops: Spacer przypomina komedie,tylko mi nie jest do śmiechu :-( Czytałam wcześniej(niestety nie potrafię odszukać ponownie tego zapisku) ,że szczeniaki miewają okresy wyjątkowej lękliwości od 3-6 mieś życia.Z przerażeniem odliczam czas.Boję się, że suczka pozostanie tchórzem w psiej skórze. Jak jej pomóc?Jak zakończyć ten cyrk? Nie stać mnie na chwile obecna na szkolenie (zbieram na nie) może poradzicie co powinnam zrobić?Bardzo Was proszę. Pozdrawiam z nadzieją na pomoc.
  23. [B]Witam. Mam 7 miesięcznego yorka, od 3 dni robi rzadką kupę, nie wiem dlaczego. Wychodzi regularnie na dwór, pije i je normalnie (najczęściej je gotowane skrzydełka, serduszka, czasem marchewkę i inne warzywa i od czasu do czasu suchą karmę Royal). Kiedyś już miał taki problem, jak miał 1 miesiąc ale było to raczej spowodowane tym, że jadł wszystko co mógł, cały czas coś innego. Co może mu teraz być, co robić? [/B]
  24. AnysiaczeQ

    Co warto zapytać hodowcę?

    [COLOR=#800080][SIZE=3][FONT=comic sans ms][I][B]Cześć, jestem nowa na forum, więc bardzo przepraszam, jeżeli już było wiele takich tematów. Planuję zakup szczeniaczka, będzie to mój pierwszy piesek, więc nie wiem o co warto zapytać hodowcę, by jak najwięcej dowiedzieć się o jego hodowli, futrzakach itd. Za każdą serdeczną radę będę wdzięczna[/B][/I][/FONT][/SIZE][/COLOR] ;)
  25. Witam, w domu mam już Yorka ( 7 letnia suczka), która ostatnio stała się nie do wytrzymania :) Jest "obrażalska", agresywna w stosunku do dzieci i ogólnie mam wrażenie, że zachowuje się jak królowa naszego domu, uważa, że wszystko jej się należy i wymusza na nas swoim zachowaniem wszystko. Jeśli my jemy ona też wymusza piskiem szczekaniem drapaniem gryzieniem, a jesli nie dostanie potrafi pójść i załatwić swoje potrzeby na środku pokoju.. Jakiś czas temu postanowiliśmy, że chcemy drugiego psiaka ale tym razem dużego, wybór padł na Labradora (chcielibyśmy również suczke), ze względu na jego charakter i byliśmy z mężem przekonani, że to będzie dobry przyjaciel dla naszej Yorczki. Nasi znajomi mają Labradora dwa koty i Yorka wszystko jest w porzadku duży piesek uważa na swoich małych przyjaciół.. Problem polega na tym, że o ile Labrador będzie od małego nauczony do obecności małego psa w domu to nasza Yorczka nie i boimy się żeby z własnej bezczelności nie stała jej się krzywda bo wiadomo jak bywa miedzy psami.. Jak możemy zacząć przyzwyczajać Yorczke do nowego psa w domu albo co w ogóle możemy zrobić w tej kwestii??
×