Jump to content
Dogomania

Search the Community

Showing results for tags 'szczekanie'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • REGULAMIN FORUM
    • DOGOMANIA ON FACEBOOK
    • Wszystko o psach
    • Hodowla
    • Media
    • Pielęgnacja
    • Prawo
    • Sprzęt i akcesoria
    • Weterynaria
    • Wychowanie
    • Wypoczynek
    • Wystawy
    • ZKwP
    • Żywienie
    • Tęczowy Most
    • Foto Blogi
    • Off Topic
    • Administracja
  • Psy w potrzebie
    • Psy do adopcji / znalezione
    • Psy zaginione / ukradzione
    • Przygarne psa
    • Mają dom, ale potrzebuja pomocy
    • Już w nowym domu
    • Akcje
  • Sport - praca
    • Agility
    • Coursing
    • Dogoterapia i psy asystujące
    • Dogtrekking
    • Flyball
    • Frisbee
    • Sporty obrończe
    • Sporty ringowe
    • Obedience
    • PT, PTT, MPPT
    • Sheepdog trials
    • Psi taniec
    • Psy myśliwskie
    • Ratownictwo
    • Tropienie sportowe
    • Tropienie użytkowe
    • Zaprzęgi
    • Weight pulling
    • Wojsko - policja
    • Inne...
  • Rasy
    • Grupa 1
    • Grupa 2
    • Grupa 3
    • Grupa 4
    • Grupa 5
    • Grupa 6
    • Grupa 7
    • Grupa 8
    • Grupa 9
    • Grupa 10
    • Grupa 00
    • Grupa 'Extra' - Kundelki
    • Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
  • Inne zwierzęta
    • Akwarystyka
    • Fretki
    • Gady
    • Gryzonie
    • Koty
    • Konie
    • Króliki
    • Ptaki
    • Płazy
    • Zwierzęta hodowlane
    • Dzikie zwierzęta
  • Dogomania.com
    • General
    • Sport
    • General care
    • Articles
    • Special
    • Working Dogs
    • Books
    • Health & care
    • Jokes
    • Upbringing
    • Nutrition
    • Sport & work
    • Training & behavior
    • Veterinary information
    • Breeds
    • Other...

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Location


Interests


Biography


Location


Interests


Occupation

Found 50 results

  1. Witam, Mam taki problem z moim 3 miesięcznym maltanczykiem a mianowicie piesek szczekaniem uporczywie oznajmia że chce coś dostać mimo że ta rzecz nie jest przeznaczona dla niego. Zabawka wpadła pod łóżko i nie może jej wyjąć szczeka (akurat to uważałam za normalne) ale również szczeka na konewke która stoi na parapecie postawie ja na ziemi uspokaja się, wisi coś na grzejniku nie może dostać - szczeka, bransoletka na mojej ręce która, ja zabieram rękę - on szczeka. Co tu robić? Czy z czasem mu to przejdzie? Dodam również, że piesek ma swoje zabawki, w domu każdy się z nim bawi i to często. Na razie tylko nie ma spacerów przez kwarantanne związana ze szczepieniami. Liczę że jak będziemy chodzić na spacery to aktywność na dworzu go zmęczy i w domu będzie spokojniej. A moze po prostu z tego wyrośnie?
  2. Jokerka

    Szczekanie warczenie..

    Mam 4 miesięcznego doga od paru dni .. kocham go niemiłosiernie i on odwzajemnia moje uczucie pomimo tak krótkiego czasu.. Martwie się jednak, ze często szczeka i warczy na nieznajomy odgłos,który usłyszy za oknem lub na osoby które przychodzą do domu. Czy jest to normalne zachowanie?
  3. Cześć Wszystkim Dobrym Ludziom! Wybaczcie,ale od razu przejdę do sedna sprawy i opiszę mój kłopot z psiakiem. Od 9 ms jestem psiolubem. Zaadoptowalam przecudowna 4 letnia suczkę ze schroniska. Jej historia jest nieznana, w schronisku bezproblemowa , była w boksie z innym psem. Pierwsze spacery bez żadnych problemów, szczekania, szarpania. Po okolo tygodniu się zaczęło.. Szczekanie,szarpanie na smyczy na widok każdego psa. Jeśli właściciel drugiego psa pozwolił nam podejść to moja suka agresywnie podchodziła i od razu nos w pupę wkładała,zazwyczaj następstwem było obszczekanie lub wchodzenie na drugiego psa (forma dominacji). W domu pies idealny , na spacerze (gdy nie ma innych psów) idealnie. Zdecydowaliśmy się na szkolenie w grupie innych psów. Psy nie obwąchiwaly się na szkoleniach, wszyscy uczestnicy zachowywali bezpieczna odległość (o.1,5 m) i ćwiczyliśmy komendy itp. Na szkoleniach wszystko było w porządku. Pies skupiał uwagę na mnie, chętnie uczył się komend i nie szczekał. Natomiast po zakończonym treningu apiać to samo. Kilkukrotnie moja sunia była na spacerach z moimi znajomymi i ich psami. Początek to ok.20 min szczekania w trakcie chodzenia,biegania,zero reakcji na rozpraszacze,smaczki no nic. Potem pies się uspokajał i szedł koło mnie. Spuszczony ze smyczy węszył i totalnie nie był zainteresowany interakcja z psem,który jest z nami na spacerze. W momencie,gdy ten drugi pies próbował nawiązać kontakt był ,,odwarkiwany". I tak właściwie wygląda to do dziś. Przez 9 ms posiadania psa widziałam RAZ jak bawiła się z innymi psami. Ganiały się po polanie,ale moja suka cały czas w trakcie zabawy ujadala. Były to psy obce,młode około roku. Suka w momentach ,,spornych" z innymi psami nie gryzie tylko szczerzy kły i straszy, próbuje dominować(wskakując lub przygniatając do ziemi). Codziennie na zapewnioną dawkę ruchu i zabawy umysłowej. Ma w domu dzieci,koty i wszystko jest w porządku. Jest psem idealnym-za wyjątkiem szczekania i podejścia do innych psów. Obszczekuje każdego psa. Każdego. Chodzi na smyczy. Lata bez smyczy,gdy nie ma innych psów przez około 1,5 h dziennie ,gdy idziemy na nieużytki przy rzece. I nie jest też tak,że ja stoję w miejscu tylko maszeruje wraz z nią. Mamy oczywiście w międzyczasie zabawy i trening komend. Pies jest zdrowy. Jest to kundelek ,trochę szorstkowłosy. Jest bardzo aktywną i z natury podekscytowana. Posiłkujemy się szarpakiem na spacerach, congiem i zabawami wechowymi (te najbardziej lubi) w domu. Odnoszę wrażenie,że ona nie miała wcześniej styczności z innymi psami. Nie mam pomysłów jak rozwiązać ten problem. Szkolenie nie przyniosło dużych efektów,a skupianie uwagi działa średnio. Podkreśle,że pracujemy z nią od 8 ms ,praktycznie odkąd do nas przyszła. Oczywiście są małe sukcesy i są one bardzo nagradzane. Jak zobaczyłam ,gdy bawi się z psami to prawie się popłakałam,bo myślałam,że takiego widoku nigdy nie zobaczę. Pomóżcie dobrzy ludzie!!!!! Pozdrawiam i ściskam z nadzieja.
  4. MagicSunny

    15letni pies terroryzuje dom

    Witam. Mój Blek ma 15 lat. Jest mieszancem labradora i wyżła niemieckiego, przynajmniej tak powiedział wet po badaniach masę lat temu w Pl. Około 8 mcy temu odkrylam jakies guzy po obu stronach żeber. Do tej pory był w dobrej kondycji. Pojechaliśmy do weta. Mieszkamy w Uk od 10 lat. Zrobili badania, na szczęście okazalo się, że to tluszczaki. Od tamtej pory trochę urosły, ale nie jakos znacząco i wet kazal przestac sie martwic. Na tej samej wizycie opowiedzialam, ze pies pokasluje i czasem wygląda jakby sie dusil. Zostal osluchany i skierowany na usg serca plus badania krwi. Okazalo sie, ze ma niedomykalność zastawki. Od tamtej pory bierze leki ( vetmedin i frusemide dwa razy dziennie ) . Zaczął więcej pić i niestety zdarza mu się zsikac w domu, jesli na czas nie wyjdzie na spacer/ogród ( średnio co 1,5 godziny). Najgorsze, ze w nocy tez. Nie wiem czy jest to powiazane z lekami, czy po prostu juz mu wszystko puszcza. Co najgorsze, zaczal nas terroryzowac. Strasznie szczeka i piszczy, co chwile domaga sie wypuszczania na ogród, nie daje za wygraną. Drapie w drzwi i ujada nawet co 20 minut. Mam roczną corke i dwoch starszych synów. Nie moge sie ruszyc z miejsca, bo on natychmiast zaczyna szczekac. Nie daje malej spac, nie daje zyc am... kocham go bardzo. Wzielam go ze schronu jak mial 2 mce, przytargalam za soba do Anglii. Ale to juz mnie przerasta. Próbowaliśmy zapachow do kontaktu na uspokojenie, obrozy na walerianie, kropli ziolowych... nie działa. Serio czuję sie zterroryzowana przez psa... wet mowi, ze nic wiecej nie moze. Czy aby na pewno? Poradzcie, blagam. Bo ja juz nie mam sily... jedyne co dziala na chwile doslownie, to moj krzyk. A jestem naprawde spokojną osobą. I zaraz potem mam wyrzuty sumienia...
  5. Dabmabm

    Dziwne zachowanie

    Witam, Mam kundelka, ma około 10 miesięcy. Od paru dni dziwnie się zachowuję. O określonej godzinie, jest nią 12 w nocy podchodzi lub patrzy w stronę drzwi tarasowych i szczeka i warczy, szczek wygląda na nerwowy. Trwa to przez jakiś czas, patrzy co chwilę w tamtym kierunku i ciężko w jakikolwiek sposób odwrócić jego uwagę. Na dworze jest drugi pies sąsiadów, mamy wspólne podwórko. Jest to owczarek niemiecki, typowo obronny, szczeka gdy ktos zbliża się do domu lub gdy słyszy innego psa. Jednak gdy mój kundelek się tak zachowuję, tamten jest spokojny. Dzieję się to jedynie w domu, parę razy sprawdzałam jak będzie się zachowywał gdy o tej godzinie wypuszczę go na dwór. Dodam jeszcze, że mam dwa koty a one zachowują sie normalnie.
  6. ada123

    Maja

    Hej, mam na imię Ada i mam w domu psa o imieniu Maja. Jest ona czteroletnim kundelkiem, którego ja wraz z moimi rodzicami przygarnęliśmy ze schroniska gdy była jeszcze szczeniakiem. W schronisku powiedzieli nam że znaleźli ją i jej dwie inne towarzyszki w pudełku pod granicą niemiecką. Na początku wszystko było dobrze. Maja była spokojną suczką, która lubiła gdy ją ludzie głaskali, była spokojna. Kiedy skończyła jak dobrze pamiętam rok czy dwa lata została ona wysterylizowana, ponieważ nie chcieliśmy mieć szczeniaków, a było to możliwe, ponieważ u moich dziadków też był pies Fafik, a często do nich jeździliśmy. Po tej sterylizacji zaczęły się problemy. Maja na spacerze zaczęła szczekać na ludzi i na zwierzęta, była do nich strasznie agresywna, niedawała wogóle za wygraną, każdą osobę musiała opszczekać, choć w sumie to nawet przed sterylizacją dawała już oznaki tej agresji. Do domu już wtedy nikt nie mógł wejść ponieważ moja psina rzucała się na te osoby, ale później gdy się uspokoiła i ją obwąchała stawała się najlepszą przyjaciółką i tak jest do dziś ( na dworze jest gorzej, w domu jest spokojniejsza). Następną zmianą, która zaszła w niej był strach, mimo tego że szczekałą na ludzi to to wyglądało jakby się ich bała, a szczekania używała tylko do obrony. Maja podczas spaceru bała się nawet przejśc obok ruszającej się od wiatru reklamówki. W internecie przeczytałam żeby spróbować odwrócić jej uwagę od psa czy człowieka jakimś smakołykiem, lecz to nie dawało żadnych rezultatów. Kupiliśmy nawet jej kaganiec, ale to też nie pomogło. Zastanawiałam się też czasami nad tym aby kupic jej taką uzdę dla psów. Ma ona posłużyć do tego aby pies zroumiał że ma być posłuszny. Czytałam opinię na temat tej uzdy i niektórym to pomogło, ale czy w moim przypadku to pomoże? Ostatnią wadą Maji jest taka że gdy widzi psa ona nie tylko szczeka, ale i rzuca się na niego, to znaczy jest na smyczy zawsze, ale tak ciągnie do niego. W domu jest kochaną przytulanką, a na dworze mocno agresywnym psem. Jest ona średniego wzrostu. Macie może jakieś pomysły, które mogłyby ją oduczyć takich zachowań i żeby w końcu spacer z nią był przyjemnością dla mnie i dla niej? Wychodzimy z nia dwa razy dziennie. Rano na ok. 20 minut, bo nie mamy czasu rano na dłuższy spacer, a wieczorem chodzimi z nią na ok. godzinę. Chodzilibyśmy z nią dłużej, ale niestety przez jej zachowanie spacer jest udręką. zdjęcie jak była mała
  7. Witam, Czytałam dużo wątków dotyczących szczekania naszych pupili na obcych ludzi. Ja niestety miałam pierwszy raz taką sytuację.. z dzieckiem, dziewczynką która doskonale zna naszą suczkę. Luna to mieszanka amstaffa z bokserem. Jest wesołym i kochającym psem. Ja i partner wychowujemy ją bez jakiejkolwiek agresji, z dużą dozą uczucia. Jest posłusznym psem i wie kto w domu jest górą. Rodzina i sąsiedzi ją uwielbiają. Ma kontakt z wieloma psami. Świetnie dogaduje się z suczkami i psami małej rasy. Dlatego byłam pełna zdziwienia ostatniej sytuacji. Na spacerze spotkałyśmy naszą sąsiadkę z córką. Jak zwykle dziewczynka chciała się przywitać z Luną. Luna chętnie podbiegła do niej, ale gdy powąchała jej rękę, cofnęła się nagle i zaczęła na nią szczekać głośniej niż kiedykolwiek. Dziewczynka wystraszyła się, tak jak i ja. Odciągnęłam od niej Lune. Luna chowała się za mną i szczekała non stop. Dała się pogłaskac sąsiadce, ale jak podchodziła i wąchała dziewczynke to od razu na nowo szczekała. Dziewczynka raczej juz nie zblizy się do Luny, za to ja jestem dość zaniepokojona. Po powrocie do domu opowiedziałam o wszystkim chłopakowi. Twierdzi że Luna się jej bała bo wyczuwała innego psa. Otóz dziewczynka mieszka z suką rasy amstaff. Ta amstaffka kiedyś próbowała rzucić się na naszą Lunkę. To było dość dawno, choć ja dowiedziałam się przy tej rozmowie. Czy to możliwe żeby Lunka wyczuwała pieska i ze strachu obszczekała to dziecko? Dlaczego łagodnie reagowała na matkę? Zadaję to pytanie na forum ponieważ spodziewamy się dziecka, a ta sytuacja zaniepokoiła mnie. Kocham moją suczkę z całego serca i nie chcę traktować tej sytuacji jako objaw agresji. Dlatego wolałam poradzić się kogoś, kto miał podobną sytuację. Z góry dziękuję za odpowiedzi.
  8. A więc ... od 2 dni mam psa. Ma on 5 lat, jest samcem. Wzięłam go od cioci, do której trafił 4 lata temu. Powód był taki, że nie pasowalo cos mojemu tatusiowi... pies u cioci przebywał z początku w domu, ale po jakiś 4 miesiacach stal się psem typowo wiejskim. Latał na podworku, noce zazwyczaj spedzal w szopie z innymi zwierzętami. Piesek nas zna i jest do nas przywiazany. Jednak w nocy jest z nim licho. Skiełczy, chce aby go głaskać, chodzi po mieszkaniu (mieszkamy w bloku- 4 pokoje), siada przed drzwiami wejaciowymi i skielczy.Co z tym zrobić? :/ jest to poki co meczace. Licze na to, że się przyzwyczai, bo to dopiero 2 noce, ale sama nie wiem. Wcześniej (1 rok swego życia, gdy z nami mieszkal) wszystko bylo ok. Spal z nami w lozku, przesypial cala noc, byl grzeczny i wgl. Przyzwyczajony tez byl do samodzielnego zostawania w domu a teraz skielczy, szczeka i drapie drzwi, gdy wychodzimy. Właściwie zrobiliśmy tylko jedną próbę i po 2 min trzeba bylo wrócić do domu... Macie jakieś rady, własne doświadczenia? Wszystko będzie dla mnie cenne. Z góry dziękuję :)
  9. Witam. Jestem tu nowa i jeśli pisze, gdzie nie trzeba, przepraszam i proszę o przeniesienie ;) Zanim napisałam, przejrzałam oczywiście forum i podobne tematy, ale nie bardzo one pokrywają się z naszym, a mianowicie: Od kilku dni jesteśmy szczęśliwymi posiadaczami 10tyg suczki - kundelka. Jej mama wraz z 5 jej rodzeństwa zostały znalezione w lesie i trafiły pod opiekę stowarzyszenia i dalej do domu tymczasowego, a następnie do nas. Jesteśmy 5 osobową rodziną (w tym 3 dzieci). Zanim Sabina się u nas pojawiła przygotowałam jej kojec (łóżeczko turystyczne po dzieciach sprawdza się znakomicie), legowisko (budka), zabawki, smakołyki, termofor i nawet poprosiłam o rzecz pachnąca matką. Mała jest urocza, pokochała szybko wszystkich członków rodziny, a i wszyscy ją. Bawimy się z nią, sprzątamy i dbamy ( z czystością jest już super). Na drzemki wkładam ją do kojca, ma tam legowisko, matę (na wpadki) i zabawki, sama się do niego pcha jak jest zmęczona. Kojec stoi w salonie, gdzie głównie przebywamy, śpimy w swoich pokojach. Pierwsza noc była koszmarna. Wyła, a kiedy ją głaskałam - uspokajała się ;) Przeniosłam się na noc do salonu, by móc ją uspokoić w razie konieczności. Czytałam, że trzeba podchodzić i głaskać, kiedy jest cicho ( nie piszczy), tak robiłam, kolejne noce już tylko popiskiwała ;) Problem jest niestety w ciągu dnia! Kiedy jest śpiąca, sama pcha się do kojca, ale kiedy się obudzi, a mnie nie ma na horyzoncie - wyje i nie przestaje, nie ma nawet opcji poczekać na pauzę, żeby wejść w trakcie ciszy, a nie podczas wycia, żeby nie utrwalać złych zachowań :( Mówiłam też to dzieciom. Wczoraj wyszłam na 10 min żeby zejść mężowi pomóc z zakupami...słychać ją było na parterze (mieszkamy na 4). Kiedy jest poza kojcem dużo się bawi, leży u nas na kolanach, ale też piszczy, a to podczas zabawy, a to jedzenia, podczas spacerów cały czas chce być na rękach, jak idzie - piszczy, jakby się bała? Swoją drogą od czasu zabrania jej z lasu pierwszy raz wychodzi na dwór. Czytałam też o ekscytacji, piszczenie podczas zabawy, to byłoby to. próbowałam odwrócić jej uwagę w tych chwilach poprzez klaśnięcie, delikatne klepnięcie w bok i działa znakomicie, piszczy już mniej, ale martwi mnie te piszczenie/wycie separacyjne i na spacerze. Niebawem będę do południa poza domem (2-3godz), to czas kiedy będzie sama, co robić, aż się boję reakcji sąsiadów? Mam już pokupowane wędzone kostki (gryzaki), świńskie uszy itp., to dobre żeby ją zająć na chwilę, ale jakoś muszę ja oduczyć tego wycia, nauki pozostawania w samotności, jako nic strasznego! Proszę o radę ;)
  10. Witam , Od niedawna jesteśmy szczęśliwymi właścicielami pieska Yorshire Terrier. Przez tydzień szczeniak miał czas żeby się z Nami zapoznać , z nowym miejscem zamieszkania, staraliśmy się też uczyć go samodzielności oraz zostawania samego. Oczywiście nie spodziewaliśmy się , ze będzie super grzeczny , ale nie sądziliśmy , że taki mały piesek w tak ogromnym stopniu może cierpieć kiedy zostaje sam. Po tygodniu niestety czas wracać do pracy , a niestety nasz mały Idefix strasznie zniósł rozłąkę, piszczał, skomlał, szczekał. Zdaje sobię sprawę , że tydzień to mało czasu aby nauczyć go pewnych zachowań , nie mniej jednak zgłaszam się z prośbą o rady dotyczące odpowiedniego pokierowania szczeniakiem. Przezytałam sporo artykułów , książek , wzmianek w tym temacie. Proszę jednak o informacje jakie Wy macie doświadczenia z pieskami i jak radzicie sobie z tym problemem . Dzięki !
  11. Shilakita

    Przeprowadzka Akity Inu

    Witam. Pozwolę sobie przedstawić swój problem. Liczę na Waszą pomoc. Problem dotyczy 2-letniej suczki rasy Akita Inu. Zacznę od początku od czasów szczenięcych. Shila była wychowywana przez moją dziewczynę, jej siostre i matke. Uważam, że została przez nie bardzo rozpieszczona i w ogóle się nie słucha. Pozwalały psu na o wiele za dużo - spanie w łóżku, leżenie wszędzie gdzie akita chciała, dawanie jedzenia przy stole. Jednak z perspektywy czasu najbardziej martwi mnie to, że stała się dla nich takim "przytulakiem". Była pieszczona i głaskana kilkanaście razy dziennie bez żadnego powodu. Dodatkowo przy każdym wyjściu i wejściu do mieszkania była bardzo wylewnie witana i żegnana. Ale nie chodzi tutaj o to żeby wytykać im błędy, ale zobrazować Wam jak takie wychowanie mogło wpłynąć na taką rasę jaką jest akita. Problem z Shilą stał się widoczny w momencie przeprowadzki. Postanowiliśmy, że pies będzie mieszkał na zmianę w starym domu i u nas w nowym mieszkaniu. Zmiany będziemy przeprowadzać co 1-2 tyg. Wiem, że przeprowadzka i nowe miejsce dla psa jest bardzo stresującą sytuacją. Dlatego chciałbym się przede wszystkim dowiedzieć czy jest to dobry pomysł i czy pies będzie w stanie się do takiej sytuacji przyzwyczaić? Ważniejszy problem dotyczy zostawiania suczki samej w nowym mieszkaniu. Podejrzewamy lęk separacyjny :( Kiedy zauważyliśmy, że po wyjściu Shila szaleje - szczeka, drapie drzwi, wyje, zaczęliśmy pracować nad przyzwyczajeniem jej do naszych wyjść ponieważ nie jesteśmy w stanie tego uniknąć. Najpierw zamykanie się w innych pokojach na coraz dłużej, później przyzwyczajanie do tego, że zakładamy buty, kurtki itp. Krokiem dalej było otwieranie drzwi wejściowych i zamykanie. Później wyjścia na klatkę - najpierw na minutę, dwie, pięć, aż do dwudziestu. Osiągnęliśmy efekt taki, że już nie drapie drzwi i nie szczeka, ale za to wyje. Nagraliśmy dwa filmiki kiedy Shila zostaje w domu sama na około godzinę. W jednym przypadku była przez 40 min spokojna, a później wyła 15 min do naszego przyjścia. W drugim przypadku przez większość czasu wyła. Z przerwami po 5 min. Wiem, że ten proces będzie trwał długo i potrzeba cierpliwości, ale chciałbym wiedzieć przynajmniej czy wszystko dobrze robimy. Drugą sprawą jest jej strachliwość. Wiadomo, że w nowym miejscu nie czuje się jeszcze swobodnie i widać to po niej. Przed wyjściem z osiedla jest budka ochroniarza od której ucieka z daleka. Nie ma mowy o tym aby podejść bliżej, nie chcę jej ciągnąć na siłę wychodząc za każdym razem z osiedla. Jak ją z tym oswoić? Zaczęła dużo więcej szczekać. Każdy szmer na klatce wywołuje u niej reakcje. Każdy przechodzący człowiek na terenie zamkniętego osiedla też jest obszczekiwany. Co ciekawe jak już wyjdziemy z zamkniętego osiedla zachowuje się normalnie. Spacerujemy całkiem normalnie, nie szczeka na ludzi, ma swój świat :) Na koniec dodam, jeżeli ma to jakieś znaczenie, że kiedyś była na wakacjach przez miesiąc w innym mieście. Po pierwszym tygodniu się przyzwyczaiła do nowego domu i zachowywała się normalnie. Proszę o rady i liczę na waszą pomoc, bardzo nam zależy na Shili i chcemy dla niej jak najlepiej.
  12. Witam, mój szczeniak maltańczyk skończył 5 miesięcy, spacery o ile dopisze pogoda nie wyglądają źle, przestał szczekać na ludzi ;). Z innymi psami jest nieco gorzej, szczeka i warczy na każdego psa - niezależnie od wielkości - próbowałem go ostatnio oswoić umożliwiając mu zabawę z 4miesięcznym kundelkiem - niestety pies ważył 2 razy tyle co on i jak zaczął skakać na niego (prawdopodobnie z zamiarem zabawy), mój pies warczał, ujadał i uciekał do mnie żeby się schować - prób było kilka - bez skutku. Chciałbym w przyszłym roku podjąć jakieś kroki żeby spróbować wystawić szczeniaka (w sensie nie za drzwi ;)), obawiam się jednak, że jak zobaczy skomasowaną ilość psów w jednym miejscu to oszaleje. Jak go oswoić z innymi psami?
  13. Witam. Kilka dni temu przybłąkała się do nas suczka mieszańca owczarka niemieckiego, od tego czasu strasznie warczy, szczeka i goni swój ogon(warczy i szczeka też na ogon;)) wczoraj mama kupiła krople na pchły które podałem Sabie ale dzisiaj problem nie ustąpił a wręcz się nasilił:-( Dopiero wczoraj wieczorem przeczytałem że najlepsze krople to frontline, a ja miałem jakieś inne. Nasuwa mi się kilka pytań otóż: po ilu dniach zaczynają działać te krople?? Czy mogę wykluczyć wystąpienie kleszcza gdyż jest jeszcze zbyt młoda pora, oglądałem jej ogon ale nic tam nie widzę?? Jeśli problem nie ustanie mogę jeszcze raz podać lub spryskać tym razem fronlinem??
  14. Krzychu_SC

    Obroża antyszczekowa

    Witam   Z góry przepraszam jeśli wątek nie w tym dziale..   Mam problem ze swoimi dwoma owczarkami niemieckimi i sąsiadem, który notorycznie wzywa na mnie policję i straż miejską, że moje psy niby pod moją nieobecność szczekają i zakłócają mu spokój bo on nie może się wysypiać po pracy..    Owszem moje psy czasem szczekają, wtedy kiedy np. zapuka listonosz, czy sprzątaczka która niechcący trzaśnie mi w drzwi itd dodam jeszcze ten fakt, że mój sąsiad pobudza mi psy waląc w kaloryfer i czasem mu się zdarzyło  zapukać do drzwi i wtedy zadzwonić na policję) często też wyskakiwał z za drzwi i darł się na mnie i mój pies zapamiętał to sobie i teraz szczeka i wyje na klatce :( i ciężko mi to ogarnąć... - Kiedyś nawet pompka od akwarium mu przeszkadzała i przyszedł do mnie o 12 w nocy ze skargą, że on spać nie może, bo napowietrzacz tak głośno chodzi... szkoda gadać...    Skończyło się to oczywiście na grzywnie, ale policjant kazał mi coś z tym zrobić..sąsiad będzie to robił i z zemsty będzie wydzwaniał na policję częściej...   Próbowałem już różnych metod i zostaje mi obroża antyszczekowa... wiem, że te tanie "chińskie podróbki" nie będą działać, więc chcę kupić tą lepszą obrożę w cenie 300-400 zł..   I stąd moje pytanie do Was, czy mieliście też z taką sytuacją psy-sąsiad? Czy ktoś z Was może używał takiej obroży jeśli tak to jakiej i czy to coś w ogóle działa?     Dziękuje za odpowiedź. Pozdrawiam
  15. Cześć, Mam kilka problemów z moją 3 miesięczną suczką, Melą (mix husky). 1. Na spacerze widząc inne psy od razu kładzie się z głową przy ziemi i postawionymi uszami, żadne przywołanie na nią wtedy nie działa, leży jak przyklejona, a kiedy tylko pies do niej podejdzie, ta od razu na niego skacze, trącając go (mało delikatnie) łapą. Najczęściej podchodzące do niej psy (na osiedlu są praktycznie same yorki i maltańczyki, więc mniejsze od niej) od razu się wycofują, ignorują ją albo nawet od niej uciekają. Takie zachowanie wywołuje w niej automatyczne ujadanie. Szczeka tak bardzo, że nie mogę jej uspokoić. Dopiero odciągnięcie jej na siłę od psa coś daje. Zawsze po odejściu ona znów wyrywa w tamtą stronę, wtedy robię z nią SIAD i daję smaczka. W tym momencie odwrócenie uwagi działa, jednak kiedy obok jest inny pies, to totalnie mnie ignoruje. Wstyd mi za nią, bo psy z którymi się spotyka na spacerach są łagodne i nawet jej nie zaczepiają, a ona zachowuje się jak wariatka. W domu nie szczeka prawie w ogóle, jedynie w trakcie zabawy czasem się jej zdarzy, ale nigdy nie jest to ujadanie. Nie wiem już co z nią robić, staram się wyprzedzać jej ruchy ale zazwyczaj i tak zawsze kończy się tak samo. 2. Skakanie na ludzi. Zawsze kiedy mijamy innych ludzi, Mela podrywa się w ich stronę, czasami zdążę zareagować i ją lekko odciągam a czasami w np. wąskim przejściu po prostu skacze im na nogi :/ Jest to bardzo uciążliwe, bo nie każdy sobie tego życzy. Czasami zdążę przed mijaniem się z kimś powiedzieć NIE ale zazwyczaj na to nie reaguje... 3. Trzecią rzeczą jest ciągnięcie na smyczy. Nie wiem jak mogę zmusić ją do chodzenia przy nodze i na luźnej smyczy. Ćwiczę z nią komendy SIAD w trakcie spaceru, zatrzymuje ją kiedy zaczyna ciągnąć za mocno i ruszając mówię komendę IDZIEMY, na którą ładnie reaguje. Nawet puszczam ją luzem, wtedy biega ale pilnuje się mnie i zazwyczaj przychodzi (choć nie zawsze) na zawołanie. Jak zachęcić ją do wolniejszego chodzenia, bo na razie nasze spacery wyglądają jak maraton :( Doradźcie, bo bardzo zależy mi na jej wychowaniu, w dodatku że będzie dużym psem, który może swoim zachowaniem kogoś wystraszyć. Od stycznia idziemy do psiego przedszkola, ale do tego czasu chciałabym nie utrwalać w niej negatywnych zachowań, tylko je eliminować. Z góry dziękuję za pomoc! :)
  16. Witam! Mam psa, który ma 3 lata. Jest rasy Jack Russell Terier. Mam problem następujący: Mój pies budzi mnie CODZIENNIE o ok.2-3 w nocy. I muszę go wypuszczać. I nie zawsze będzie to powód do załatwienia się. Tylko po prostu do szczeka na całego, latając po podwórku. Czasem jestem niewyspana bo pies mnie obudził w nocy i przerwał mój sen. Próbowałam mówić mu "do legowiska", i czasem podziałało, a czasem nie. Czasem wynosiłam jego legowisko do salonu, to z kolei podchodził do sypialni moich rodziców i piszczy żeby go wypuścić. Wypuszczany jest ostatni raz 22-23. Jak nauczyć go, żeby spał całą noc, i dał wszystkim domownikom się wyspać? Proszę o rady i wskazówki!
  17. Od trochę ponad miesiąca znajduje się u nas 4 miesięczny pies, seter szkocki (River). Nie jest on jednak jedynym mieszkańcem domu, ponieważ od 8 lat zamieszkuje go także sunia rasy maltańczyk (Nela). Niestety, psy niezbyt się ze sobą dogadują. Szczeniak chce się z nią bawić, jej ten pomysł jednak nie za bardzo się podoba. Czasami on wręcz skacze wokół niej, zdarza mu się szczeknąć. Nelka raczej go unika, idzie do innego pokoju, a w najgorszych sytuacjach (gdy River jest bardzo natarczywy) zdarza jej się podgryźć go w łapy. Nie żeby zrobić mu krzywdę, bardziej tak ostrzegawczo. Piesek głównie ignoruje to, aż do naszej interwencji, gdzie po prostu ich rozdzielamy. Dwa razy jednak kłapnął zębami, oczywiście nie uszkodził jej w żaden sposób, ale sunia piszczała i widać, że była trochę przestraszona. Mimo tego, potrafią czasami spać na jednej kanapie, kilkanaście centymetrów od siebie, albo siedzieć i razem brać udział w treningu, gdzie na zmianę otrzymują nagrody za wykonane sztuczki :) Myślę, że warto jeszcze wspomnieć, że kilka lat temu, razem z Nelką mieszkał u nas przez rok (dom tymczasowy :)) dorosły już seter szkocki i aż takiej reakcji suni nie było. Chociaż z drugiej strony, nie był on też tak energiczny jak szczeniak. Jak więc powinnam zareagować, co w tej sytuacji robić? Będę bardzo wdzięczna za pomoc i udzielone rady :) Pozdrawiam serdecznie, Vace
  18. Szukałam na forum ale nie znalazłam nikogo z problemem jak mój. Może ktoś z was zetknął się z taką sytuacją i mógłby mi doradzić. Od 2 miesięcy mam w domu sukę wziętą z ulicy, mix pitbulla, około półtoraroczną według weta. Pies jest bardzo znany w miejscu gdzie mieszkam ponieważ od grudnia- stycznia żył samotnie na ulicy. Różni ludzie próbowali ją łapać na różne sposoby ale nikomu się nie udawało (łącznie z hyclem miejskim). W lipcu zobaczyłam ją pierwszy raz koło mojej pracy, przy śmietniku. Zaniosłam jedzenie, położyłam, odeszłam. Zjadła. Najpierw przychodziła dwa razy dziennie, potem częściej, potem zaczęła chodzić za mną dokądkolwiek szłam, pod dom, do sklepu. Zawsze czekała na mnie gdziekolwiek wchodziłam, odchodziła tylko na noc. Po 3 tyg jadła z ręki, ale nie mogłam jej dotknąć. Na przypadkowy dotyk reagowała wyciem i strachem (jak np wpadła w moją nogę idąc, albo otarła się o mnie). Tak samo jak mnie traktowała moją siostrę, do mamy też podchodziła ale nigdy nie chodziła za nią wszędzie tak jak za nami. Przed innymi ludźmi uciekała. Ostatniego dnia sierpnia udało nam się ją złapać. W parku dla psów po prostu siadła w rogu i dała się dotknąć, założyć smycz. Pierwszy tydzień w domu, w ogóle nie chciała wychodzić, załatwiała się nocami na matę, wynosiłyśmy ją, żeby przełamać jej strach. Potrafiła pół godziny stać i się nie ruszać. Aż któregoś dnia po prostu poszła. Od tego dnia nigdy nie załatwiła się w domu. Od kiedy zaczęła wychodzić normalnie, wykazuje zachowania agresywne które przejawiają się szczekaniem, szarpaniemi gryzieniem w powietrzu w stosunku do: większości mężczyzn (zwłaszcza arabów i mężczyzn w średnim wieku), ludzi którzy coś niosą, idą gwałtownie w moją stronę. Boi się ludzi z parasolem, laską, pękiem kluczy. W przeszłości na pewno była bita i to tak bardzo, że straciła oko, nie ma też kawałka ucha ale tu podejrzewam walkę z kotem. Rzuca się też do innych psów. Nad tym rzucaniem na psy i ludzi pracujemy, dużo poczytałam i ćwiczymy na spacerach, uczę ją ignorować ludzi, przewiduje jej zachowanie, z psami trochę nam gorzej idzie, ale wiem że potrzeba czasu. Dodatkowo mam suczkę Jack Russell Terriera, która też szczeka na psy i często to ona prowokuje te zachowania u nowej. To co mnie jednak martwi to, że kompletnie nie akceptuje mojego taty. Nigdy go nie ugryzła ale jak porusza się po domu to atakuje bez ostrzeżenia. Leci z zębami i szczekiem. Zawsze ją odsyłam na miejsce. Taty broni też drugi pies. Wystarczy czasem, żeby tylko się odezwał w sąsiednim pokoju i już go obszczekuje. Ale jak np wchodzę z nią do kuchni i tata już tam jest i ją ignoruje to ona nic nie robi. zwykle chodzi obok mnie albo chowa się za stołem. Od tygodnia podobnie zachowuje się do mojej mamy. Np kiedy chce wejść do mnie do pokoju, do salonu w którym siedzę. ostatnio była w korytarzu i chwytała torbę z zakupami, a pies wybiegł z salonu, skoczył i jej ją wyszarpał. Czasem wystarczy jakiś drobny ruch. Otwarcie drzwi do łazienki. Nigdy nie zaatakowała mnie ani siostry. Możemy zrobić z nią wszystko. Zawsze karnie idzie na miejsce, wolno jej wejść na łóżko i kanape ale ćwiczymy schodzenie na komende, umie siadać ale jeszcze się rozprasza, zawołana przychodzi. Oddaje zabawkę i jedzenie. Bawi się z drugim psem. Zwykle tamta jest bardziej agresywna, w zabawie duża jest takim cielakiem z którym można zrobić wszystko. Mają piłki, różne rodzaje kongo ale ona sama nigdy się nie bawi, chwilę pogryzie i tyle. Kłóca się czasem o zabawkę, co mi się nie podoba że duża czasem nie pozwala małej się zbliżyc i np wskoczyć do mnie na łóżko. Jeśli zaczyna warczeć lub się rzuci to ja karcę i odsyłam na miejsce. Jeśli chodzi o niszczenie to odgryza metki z kocy. siostrze wygryzła dziurę w pościeli. Mnie nic. Raz przyłapałam ją jak brała mojego klapka, została skarcona głosem i od tamtej pory spokój. Na spacerach chodzi grzecznie przy nodze. Zdarza jej się zachodzić drogę jeśli idzie od strony oka którym nie widzi. Czy ktoś miał podobnego psa? Czy wie co mogłabym zrobić. Nie chce żeby utrwaliła i pogłębiła swoją agresję. To co robię na ten moment to staram się przytrzymać albo zająć jej uwagę jak np tata idzie z pokoju do łazienki, czy wychodzi z domu. Jeśli nastąpi atak to zostaje odesłana na miejsce w trakcie. Czasem daje mu jakiś smakołyk żeby jej rzucił. Mama to samo, kazałam jej zawsze wołać psa zanim chce wejść np do mnie i rzucać jej nagrodę. czasem nie działa. Mama też wyprowadza psy i jest ok, jak jest sama w domu to tylko nie może wejść do mojej sypialni. Pies ma tam swoje legowisko, może to jest przyczyną... Z drugiej strony muszę zamykać drzwi na noc i psy są ze mną inaczej tata rano nie wyjdzie w spokoju z domu, nie będzie mógł wstać w nocy. Co ciekawe nieraz się zdarzyło, że np obcy facet na ulicy, który widywał ją w przeszłości podszedł, pies sie zaczal wyrywać szczekając a on nic tylko wystawił rękę i pogłaskał i tyle. Zero gryzienia. Ale to kilka razy. Ja zawsze zamierałam. Zdaję sobie sprawę, że większość z was poradzi mi zwrócenie się do specjalisty w miejscu, gdzie mieszkam. Sama uważam, że tak by było najlepiej, ale nie bardzo mam taką możliwość w tym momencie.
  19. conocne szczekanie

    my kontra stado

    .
  20. Nelunia

    NIE TYLKO SZCZEKA!

    Nasza 8,5 tygodniowa sunia rasy owczarek australijski ma codziennie napady "głupawki" i zaczyna gryźć mi stopy, dłonie i łydki... Nie umiemy jej "okiełznać" a jeśli zabieramy jej nogi to zaczyna szczekać że mamy jej oddać (ale tego nie robimy, oczywiście) Proszę o pomoc!!
  21. Mam 2,5 letniego kundelka (suczkę) z widocznym wpływem owczarka niemieckiego. Wzięłam ją ze schroniska jak miała jakieś 3 miesiące. Mam z nim kilka problemów, pewnie to moje błędy lub kogoś z mojej rodziny, dlatego liczę na wyjaśnienie ich i poradę. Z góry dziękuję. Po pierwsze, pies skacze na ludzi. Na mnie przestała, kiedy wchodzę do ogródka i się odwracam albo mówię "nie skacz", "do domu" (tutaj rozumie o co chodzi i słucha komendy i biegnie do domu, z samym nie skacz nie zawsze działa), na wujka nie skacze, bo raz wystawił kolano i chyba dość mocno się nadziała (albo ją kopnął?), ale zadziałało. Kiedy wchodzę do domu już nie skacze, jeśli powiem "do siebie" wskakuje na swoją kanapę i czeka aż przyjdę ją pogłaskać. Niestety gorzej z innymi ludźmi, i jeśli chodzi o wchodzenie do ogródka, i jeśli chodzi o wchodzenie do samego domu. Po drugie, pies szczeka na sąsiadów i przechodniów. Jest to bardzo uciążliwe dla nas i oczywiście dla nich. Boje się, że w końcu to się źle skończy... Pierwszy - sam ją drażni, np. zamachuje się na nią najczęściej jakimś narzędziem (grabie) albo przejeżdża po ogrodzeniu. Druga sąsiadka - chciałaby się z psem zaprzyjaźnić, odwraca się, jeśli używa jakiś narzędzi, nie wykonuje gwałtownych ruchów, rzuca psu przekąski, mówi do niego spokojnym głosem. Ja starałam się pokazać psu, że to nie wróg, rozmawiałam z nią, ona wtedy podchodziła bliżej, a ja uspokajałam psa mówiąc "spokój" albo "dobry pies", kiedy przestawał przy mnie szczekać i siedział obok, głaskałam go. Niestety, czasem i tak zaczyna warczeć. Kiedy odchodzę dalej w końcu znowu zaczyna tak samo agresywnie szczekać i biegać wzdłuż ogrodzenia. Szczeka też na sąsiadów dalszych, przechodniów z psami i bez. Kiedyś nie szczekała na przechodniów bez psów, teraz robi to całkiem agresywnie. (W ogóle pierwszy raz zdarzyło jej się, kiedy była spuszczona ze smyczy i bawiła się ze mną, podbiec do przechodzącej starszej pani i zacząć na nią szczekać. Pani się zatrzymała, na szczęście nie wykonywała żadnych ruchów, ja odbiegłam w drugą stronę i krzyknęłam kilka razy "do mnie".) Najczęściej po prostu wołam psa do domu i widać tu jakiś postęp, bo kilka razy przybiegła od razu. Jeśli przyjdzie, nagradzam g=jąo smakołykami albo pochwałą. Kiedy to nie działa, krzyczę z progu "zostaw", "nie szczekaj", "cicho", czasem się posłucha, ale tylko na chwilę... Po kilku próbach zezłoszczona wychodzę na ogródek i wołam ją do domu, wtedy pojawia się kolejny problem. Zaczyna jak wariatka biegać w kółko, ucieka ode mnie, jeśli pójdę w jej stronę, a jeśli w końcu ją złapię za obrożę - gryzie mnie po rękach. Mamę ugryzła raz nawet do krwi. Kiedyś gdy podchodziłam nie gryzła i przyprowadzałam ją do domu, a jeśli nie chciała iść, brałam ją na ręce i wnosiłam do domu. Teraz to już nie możliwe. Jeśli nic nie działa stosujemy wyjście ze smyczą, wtedy albo sama podbiega, wtedy ją przypinam i bez oporów przyprowadzam do domu, albo idziemy do furtki i wtedy przybiega. Parę dni temu już nie dała się nabrać. Nie wiem co robić... Kiedyś ją uderzyłam za to szczekanie w tyłek, czy to spowodowało, że aż tak zaczęła się bać? chyba że to gryzienie jest z innego powodu? Jeśli w końcu wejdzie do domu staram się zawsze ją chwalić lub dawać smakołyk. Skarcenie jej w domu nie ma sensu, prawda? Pies nie zrozumie, że była niegrzeczna na dworze nie słuchając się mnie? Obawiam się jednak, że rodzice karcą ją właśnie jak już przyjdzie do domu. Po trzecie, na spacerach biega za biegaczami albo rowerami. Behawiorystka powiedziała, żeby używać długiego sznurka i przydeptywać, albo rozpraszać psa, albo kazać mu siedzieć, kiedy nas mijają i w nagrodę ma pobiec nie za nimi, ale za piłką. Czy to dobre metody? Czasem po prostu każę jej siedzieć i przytrzymuję za obrożę i mówię "zostań" i "dobry pies", jeśli nie reaguje. Ostatnim problemem jest też przyjmowanie gości. Nie tylko skacze na nich przy wejściu, ale także przy stole podbija pyskiem ich ręce, czasem nawet na nich wchodzi, zaczęła nawet ich od razu podgryzać (najczęściej działo się to po pewnym czasie, kiedy była bardziej pobudzona, bo niestety reagowali na jej zaczepki i zaczynali się bawić. Ogólnie ostatnio znowu często chce się bawić w podgryzanie moich rąk, czasem na to pozwalam, ale przypuszczam, że nie powinnam). Waruj albo do siebie zadziałało w takim przypadku może kilka razy...
  22. Witam Od 3 dni mam w domu 4 miesięczna suczkę rasy mieszanej. Zaadoptowałam ja od poprzedniej właścicielki. Mila jest bardzo lękliwym pieskiem szczególnie jesli chodzi o poznawanie nowego środowiska. Boi sie obcych ludzi ( podchodzi z rezerwą szczękając albo tylko szczeka i chowa sie za nogami). Małymi krokami poznaje ze mną otaczający ja świat. Kiedy poznaje członków rodziny i przyjaciół robimy to bardzo powoli najpierw skupiając sie na węchu pózniej wzroku na koncu głosie. Kazdy nowy poznany człowiek obdarowuje ja smakołykiem zeby pokazać ze nic złego jej sie nie moze stać. To samo jest z innymi psami. Boi sie ich panicznie. Nawet mniejszych od niej bobasów. Chciałabym aby wyzbyła sie tego leku dlatego za pare dni jak sie juz na dobre oswoi z nowym domem planuje spotkanie z psem szwagierki. Spacery tez nie sa dla niej relaksem. Zero skupienia i rozkojarzenie sprawiają ze siku i kupkę zrobi tylko i wyłącznie na ogródku. Staram sie aby podczas spaceru poprzez moja spokojna i rozluźniona postawę zrelaksowała sie i zaufała mi w pełni ale tego jeszcze nie udało nam sie osiągnąć. Moze ktos z was miał podobna sytuacje i moze mi jakos doradzić jak jeszcze nogę jej pomoc. Dodam ze byłam dzis u veta i była tak spanikowana ze prawie nie dała sie zbadać. Zapisano mi leki na uspokojenie ( zylkene) i mam sie pojawić z nia w poniedziałek.
  23. olivia992

    Ja doporwadzić go do porządku ?!

    Witam ! TO mój pierwszy post na tym forum :) Mam na imię Oliwia i mam 11 lat :) Rok temu suszka mojej cioci zaszła w ciążę. Od początku dzień w dzień opiekowałam się szczeniaczkami, bawiłam się z nimi, karmiłam itp. Do jednego ze szczeniaków bardzo się przywiązałam. Jest on ze mną do dziś to wyrośnięty rasowy pudelek miniaturka Figo :) Mam z nim pewien problem. Figo najbardziej przywiązał się do mnie i do mojej babci jako że z nią mieszka. Figousiem opukuję się codziennie wychodze z nim na spacery i spędzam z nim dużo czasu. (babcia mieszka blisko mnie) Problem tkwi w tym że jest on bardzo strachliwy. Bardzo lubi bawić się z zapoznanymi mu wczesniej osobami. Podczas spacerów Figo obszczeukje obcych ludzi. Jeżeli ktoś nieznany chce go pogłaskać ucieka... Figol ma dobrą opiekę. Kochających go opiekunków. Co najmniej godzinę zabawy dziennie... I bieganie podczas spacerów. Bardzo go kocham ale ciągłe szczekanie na obcyh ludzi, czy przez dzwonienie dzwonkiem do domu staje się uciążliwe. Bardzo proszę o pomoc jak go oduczyć szczekania i pomóc przezwyciężyć mu lęk. Pozdrawiam.
  24. Ma 2-4 miesiące (z schroniska), jest kundlem. W domu jest super.. Grzeczny, milusi... Kiedy przychodzą goście też jest dla nich miły... Ale jak wyjdziemy na spacer.... ;( Strasznie warczy na każdego kto przejdzie... Krzycze "Nie" ostrym tonem i ciągnę.. Po parokrotnym powtórzeniu przestaje warczeć na daną osobę/psa... Ale jak widzi następną... Od razu warczy, rzuca się na nią... P.S wczoraj gwałcił mojej siostrze nogę... Może to coś znaczyć.. Nie wiem.. Pomocy:shake: P.S Mam go od 3 dni.
  25. złypies

    szarżowanie na spacerach

    Witam, mam problem z moim kundelkiem schroniskowym :x mianowicie spuszczona ze smyczy zauważając kogokolwiek kto po prostu idzie w jej polu widzenia, szarżuje - dosłownie - na ludzi, psy cokolwiek zobaczy. wygląda to bardzo groźnie. biegnie całym pędem podbiega dosłownie do człowieka, na metr obszczekuje przez 2 sek i wraca do nas..wygląda to jakby chciała ugryźć czasem, ale nigdy to się nie stało. podbiega tylko bardzo blisko i zaraz ucieka, jest najeżona. tak jest jeśli zobaczy ludzi, natomiast jak zobaczy psa. to biegnie tak samo, tylko od razu potem zaczyna się bawić ( nie ważne czy zna psa czy nie ). Jak jest na smyczy to na ludzi nie szczeka nigdy. tylko jak jest spuszczona i w ogóle nie jest agresywna do nikogo, można jej miskę zabierać,ciągnąć za ogon itd nigdy na nikogo nie zawarczała. Natomiast na smyczy jak widzi psa, to albo jest ekscytacja, jak widzi z daleka, piszczy, jęczy, ciągnie smycz, a już z bliska znów urządza szarże na smyczy i znów wygląda to bardzo groźnie..szamocze się i jeży, przy każdym psie w zasadzie, nawet jak go zna..jak już podejdzie to się pięknie wita i chce bawić. Ludzie nie chcą do nas podchodzić z psami na smyczy i wcale im się nie dziwię, bo wygląda jak wariatka. I jeszcze ciekawostka jak jest spuszczona i ktoś ze mną stoi, albo jest bardzo blisko przechodzeń i ja ją spuszczam to ona nic nie robi, natomiast jak ktoś odejdzie od nas kawałek ( 20 m ? ) to ona tak jakby zapomina? nie rozpoznaje, ze zna tego kogoś, albo, że ten ktoś stał obok chwilę temu i leci jak durna dalej szarżować..( głównie wychodzimy w jedno miejsce w miarę odludne pobiegać bez smyczy i to mi wygląda na mocno terytorialne zachowanie? bo jak tylko ją spuszczę leci już najeżona szczekać, szarżować na nic ? nawet jak nikogo nie ma ) pomóżta ludziska, bo zwariuje z tym kundlem, straszy mi sąsiadów, którzy ją normalnie znają i bywają u mnie w domu z nią na kolanach..skąd to durne zachowanie?
×