• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

Search the Community

Showing results for tags 'schronisko'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • REGULAMIN FORUM
    • DOGOMANIA ON FACEBOOK
    • Wszystko o psach
    • Hodowla
    • Media
    • Pielęgnacja
    • Prawo
    • Sprzęt i akcesoria
    • Weterynaria
    • Wychowanie
    • Wypoczynek
    • Wystawy
    • ZKwP
    • Żywienie
    • Tęczowy Most
    • Foto Blogi
    • Off Topic
    • Administracja
  • Psy w potrzebie
    • Psy do adopcji / znalezione
    • Psy zaginione / ukradzione
    • Przygarne psa
    • Mają dom, ale potrzebuja pomocy
    • Już w nowym domu
    • Akcje
  • Sport - praca
    • Agility
    • Coursing
    • Dogoterapia i psy asystujące
    • Dogtrekking
    • Flyball
    • Frisbee
    • Sporty obrończe
    • Sporty ringowe
    • Obedience
    • PT, PTT, MPPT
    • Sheepdog trials
    • Psi taniec
    • Psy myśliwskie
    • Ratownictwo
    • Tropienie sportowe
    • Tropienie użytkowe
    • Zaprzęgi
    • Weight pulling
    • Wojsko - policja
    • Inne...
  • Rasy
    • Grupa 1
    • Grupa 2
    • Grupa 3
    • Grupa 4
    • Grupa 5
    • Grupa 6
    • Grupa 7
    • Grupa 8
    • Grupa 9
    • Grupa 10
    • Grupa 00
    • Grupa 'Extra' - Kundelki
    • Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
  • Inne zwierzęta
    • Akwarystyka
    • Fretki
    • Gady
    • Gryzonie
    • Koty
    • Konie
    • Króliki
    • Ptaki
    • Płazy
    • Zwierzęta hodowlane
    • Dzikie zwierzęta
  • Dogomania.com
    • General
    • Sport
    • General care
    • Articles
    • Special
    • Working Dogs
    • Books
    • Health & care
    • Jokes
    • Upbringing
    • Nutrition
    • Sport & work
    • Training & behavior
    • Veterinary information
    • Breeds
    • Other...

Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Location


Interests


Biography


Location


Interests


Occupation

Found 159 results

  1. Witam, piszę pracę inżynierską o analizie problemów behawioralnych psa pochodzącego ze schroniska stąd moje pytanie,czy posiada ktoś artykuły i / lub książki w tym temacie w pdf lub ciekawe tytuły?
  2. Lucyna, suczka adoptowana ze schroniska w wieku 2 miesięcy. Dziś ma już trzy lata i wydaje się, że jest szczęśliwa. Lada moment będzie miała nowego kompana życiowego :)
  3. Elsa przebywa w schronisku od 2ch lat..Została interwencyjnie odebrana poprzedniemu właścicielowi. Elsa cierpi na zwyrodnienie stawów. Zwyrodnienie stawów postępuje, Elsa już ledwo chodzi...ma bardzo dużą nadwagę, zbyt mało ruchu w schronisku. Do tego dochodzą przeciągi. Sunia jest w opłakanym stanie... Chcemy zapewnić Elsie tymczasowo pobyt w hoteliku i opiekę weterynaryjną, gdzie będzie miała odpowiednią dietę i ruch. Miesięczny koszt to około 400,00 zł by ją leczyć...nadchodzi zima, w schronisku zima dla Elsy może być wyrokiem. Mam nadzieję, że znajdą się ludzie, którzy zechcą pomóc i dołożyć choć małą cegiełkę miesięcznie. Deklaracje można zamieszczać pod postem. Mamy jedną deklarację na razie na 100 zł :(( https://www.facebook.com/events/1889941231321881/
  4. Błagamy o pomoc dla Gawronka! To piesek, który przebywał w toruńskim schronisku, gdzie nie miał szans na pełną socjalizację. Był psem bardzo wycofanym, ale łagodnym. Na szczęście trafił do domu tymczasowego, gdzie okazało się w pełni, jaki to wspaniały pies. Nie niszczy, nie brudzi, świetnie dogaduje się z psami i kotami. Z dziećmi w wieku szkolnym też ma dobry kontakt. Bardzo ładnie chodzi na smyczy, jeździ samochodem. Dosłownie po kilku dniach domagał się głaskania, a teraz już nawet rozdaje buziaki. Oczywiście ma jeszcze swoje lęki, boi się gwałtownych ruchów i nadmiernego hałasu. W nowym domu będzie musiał dostać trochę czasu na poznanie domowników i na poczucie się bezpiecznie. Jednak to, w jakim tempie robi postępy, mówi nam jaki potencjał jest w tym psie. Niestety Gawronek nie może dłużej zostać w obecnym domu tymczasowym. Powrót tego psa do schroniska będzie miał dla niego katastrofalne skutki i dlatego apelujemy o pomoc. Jeśli nie dom stały, to chociaż tymczasowy. Nie pozwólmy mu wrócić do miejsca, które go przeraża. Wierzymy, że znajdzie się choć jedna osoba, która pomoże naszemu Gawronkowi. Zuza tel. 696 077 464
  5. W Celestynowie pod Warszawą został odłowiony błąkający się przez kilka tygodni wyjątkowo łagodny owczarek długowłosy z tatuażem, który wygląda jak U95. Pomóżcie zidentyfikować właściciela, bo szkoda psa. W tej chwili pies jest w lecznicy ale na dniach ma jechać do schroniska.
  6. Zapraszam na bloga, dziś post o schronisku i wolontariacie☺️ http://piatalapka.blogspot.com/2017/10/schronisko-wolontariat.html?m=1
  7. 7 - letni Kornel przebywa od roku w schronisku w Toruniu. Bardzo zle to znosi. Jest osowialy, smutny, chudnie, gryzie ogon. To łagodny, spokojny pies, kochajacy czlowieka. Dom potrzebny od zaraz. Powinien byc jedynakiem. Jest wykastrowany. Kornel jest średniej wielkości. Mieszkał w domu. Kiedyś..
  8. Bambo ma 14 lat, pies przebywa w schronisku w Toruniu. Łagodny wobec ludzi i innych psów. Lubi spokojne spacery, kontakt z czlowiekiem, jest towarzyski. Kontakt: Magda 693525079
  9. Witam, adoptowaliśmy z chłopakiem mieszańca amstaffa z rottweilerem. Wcześniej posiadaliśmy amstaffkę i nie było z nią żadnych problemów, jednak teraz historia wygląda inaczej. Nasz pies ma ogromne problemy z agresją do innych psów :( Przede wszystkim nie akceptuje owczarków niemieckich i husky, ale również psów większych od siebie oraz małych i średnich psów które go zaczepiają. Próbowaliśmy ze sposobem zmęczenia psa, jednak nawet padnięty widząc psa atakuje... Niestety nie wiemy jak wyglądało jego życie przed schroniskiem. Wiemy, że nie uda nam się całkowicie zwalczyć agresji, ale chcielibyśmy chociaż w jakimś stopniu ją zmniejszyć. Nie wiemy w jakim pies jest dokładnie wieku, ale weterynarze określają go na 8-10 lat. Czy macie jakieś pomysły jak spróbować obniżyć jego agresję oprócz behawiorysty? I czy polecilacie jakiegoś dobrego behawioryste w Częstochowie i okolicach?
  10. -Jaki jesteś Bambo? -Jestem małym, cichutkim psem. Ale za to bardzo wesołym! Uwielbiam się bawić, a kiedy dorwę zabawkę, to tak strasznie się cieszę! Prawie w ogóle nie szczekam. Lubię inne psy, ludzi. Co prawda nie jestem już pierwszej młodości, ale czy to wada? Mam tyle lat, że zdążyłem się już uspokoić i co nieco w życiu widzieć :) I dalej patrzę na świat przez różowe okulary. Tylko tak trochę mi tęskno… Za człowiekiem, który przytuli i pogłaska codziennie… Za swoim ciepłym kątem… Niczego więcej nie potrzebuję. Ile czasu jeszcze pozostało Bambo? Nikt tego nie wie. Jego marzeniem jest spędzić go ze swoim opiekunem, z kimś, kto pokocha go do końca! Jego radość życia jest tak duża, że z pewnością zrekompensuje nie pierwszą już młodość. Może być dobrym kompanem dla dzieci. Swoim opiekunom odwdzięczy się prawdziwą wiernością i miłością. I pokaże, jak potrafi się cieszyć i być szczęśliwym! W sprawie adopcji proszę dzwonić: 512 230 499
  11. Co w przypadku gdy: Jednym psem w schronisku jest zainteresowane więcej osób? Pies ma problem z oczami i bedzie mial zabieg jeszcze przer wydaniem do adopcji, to czy jeszcze nie bedac wlascicielka udzielą mi informacji na temat jego stanu zdrowia PO zabiegu? Czy w przypadku jak sie nie zna rodziców malucha da sie jakoś stwierdzic na jakiego urośnie? I czy jeśli przed adopcją jeszcze przychodze go odwiedzic to czy moge mu przynieść np karme, czy w schroniskach oni kupują dla psow jakas konkretną? A jesli moge to jaka karma dla szczeniaka bedzie najlepsza? Chcę zaczac sie nim troszczyć jak najwcześniej bo az mnie serce boli na mysl jak daleko ode mnie on jest i mam taką potrzebe przysluzenia mu sie jak najlepiej
  12. Pękło mi serce i nie mogę sobie wybaczyć, że adoptowaną suczkę za radą szkoleniowca oddaliśmy z powrotem do schroniska, gdyż twierdzi ( a właściwie 2 specjalistów ), że agresja która miała miejsce względem dzieci nie ulegnie zmianie, a mamy 9-letnią córkę, którą ku mojemu przerażeniu i zaskoczeniu! również zaatakowała. Proszę tych z Was, którzy mieliście podobne doświadczenia o pomoc i radę, bo nie mogę się z tym pogodzić i boję się, że popełniłam błąd. Zacznę od początku ( postaram się opisać każdą sytuację i moje zdanie ): TEKST DŁUGI ALE BŁAGAM PRZECZYTAJCIE ! Planowaliśmy kupno psa, ale los chciał, że trafiliśmy do schroniska i już podczas pierwszej wizyty zobaczyliśmy ją : młoda, ok. 2 letnia suczka w typie czarnego owczarka niemieckiego, energiczna, niewychowana ( wiadomo, ale pies uczy się przecież całe życie, więc do wypracowania ). Informacje jakie uzyskaliśmy o niej w schronisku: - poprzednia właścicielka oddała ją z powodów rodzinnych - pies warczy na obcych przy właścicielce, ale szybko się uspokaja i ich toleruje, nie wykazuje agresji - uporczywie skacze na ludzi - w stosunku do psów bywa agresywna - kocha ludzi Przez prawie 2 miesiące 2 razy w tygodniu jeździliśmy do niej z córką ( lat 9 ) i wyprowadzaliśmy ją na spacery. Rzeczywiście skakała na nas, ale poza tym spacery bajka. Cudowny pies, który skradł nam serca. Zabraliśmy ją do domu. Pierwsze 2 tyg. prawie bez problemu. Tzn. przez zmianę karmy miała lekką biegunkę, ale szybko minęła. Mamy dom z ogrodem, więc miała swój teren do biegania i zabaw. 3 spacery w ciągu dnia ( jeden dłuższy 2 godzinny, czasem miasto na smyczy, a czasem łąki i pola i totalne szaleństwo bez smyczy, bo wraca na zawołanie ). Legowisko w domu ( bo mieszkała z nami w domu, a jedynie część dnia spędzała na zewnątrz) oraz na zewnątrz, stały dostęp do wody, posiłki wydawane 2 razy dziennie + smaczki przy szkoleniu. Bawiła się z córką ( oczywiście pod naszym okiem ) i tutaj wyszło podgryzanie rąk w zabawie i nóg, dość mocne, ale komendy, które ćwiczyliśmy zostaw i puść, wyprostowana postawa i kończenie zabawy lub podtykanie zabawki pomagały i już w 2 tyg. przyniosły rezultaty, bo podgryzała znacznie mniej i krócej. Gdy na posesję weszli obcy, podbiegała, wąchała i tolerowała. Spacery cudowne ( nie licząc skakania od przodu i na plecy ), na smyczy chodzi całkiem nieźle, wraca na przywołanie. Nie podbiegała do obcych ludzi, ani rowerzystów. Przełom nastąpił, gdy przyjechała moja mama na weekend. Byłam w domu z psem. Mąż przywiózł mamę a ona weszła do domu, nie zapalając światła w korytarzu. Usłyszałam ją i poszłam w jej kierunku a za mną pies. Gdy mama otworzyła drzwi do salonu i chciała się przywitać - moje psie cudo warknęło i kłapnęło zębami w powietrzu. Mama nas zaskoczyła i wg mnie zachowanie psa całkiem zrozumiałe. Następnie przywitały się i wszystko było ok. Później w kuchni - kolejny raz warknęła i próbowała dziabnąć, ale nic się nie stało. Mama dała jej smaczki a ona sama później podchodziła do mamy. To był słoneczny weekend, więc prawie całą sobotę spędziliśmy koło domu. Sunia pilnowała mojej mamy, nie spuszczając jej z oczu, co chwile podbiegała do niej jakby miała coś w zamiarze, ale powstrzymywała się. W końcu w momencie, gdy mama się nachyliła sunia z impetem rzuciła się w jej kierunku, ostro ujadając, Odwołałam ją i odpuściła. Poźniej znowu dawanie przez mame kiełbasek i względny spokój, chociaż pies ją kontrolował na maksa. W końcu w domu wieczorem, gdy mama przechodziła kolo niej ta wyskoczyła i uszczypnęła ją w rękę., zostawiając siniaka. Mama się zatrzymała, ja doleciałam, odciągnęlam ją i trzymałam. Mama poszła a pies nie spuszczał jej z oczu, warczała i wyrywała się. Dla bezpieczeństwa mamy , nim wstała następnego dnia, wyszłam z psem na spacer i zostawiłam na podwórku. Po tym weekendzie i obserwacji jej zachowań, wiedziałam już kiedy jest niespokojna i kiedy planuje atak, a przynajmniej tak myślałam. W domu ostoja spokoju, nie szalała, chodzila spokojnie, bawiła się z córką ( podgryzając, ale córka stosowała się do rad) , Noc całą przesypiała, w ogóle nie szczekała w domu, a potrzeby komunikowała lekkim jęczeniem. Na podwórku obszczekiwała ludzi, dzieci i psy za ogrodzeniem. W stosunku do psów na spacerach jedyne co okazywała to chęć zabawy - zero agresji. Skakanie zniwelowaliśmy do minimum, tzn. ignorowaliśmy ją, odwracaliśmy się, komenda NIE. Podczas spacerów, spuszczona ze smyczy, skakała na mnie uporczywie, po zawróceniu przestawała. Któregoś spaceru nie poddałam się i mimo jej skoków szłam dalej. Od tego momentu na spacerze nie skoczyła ani razu. W domu zasady od pierwszego dnia, nie pozwalanie na leżenie na łóżkach, chociaż próby nie ustawały ;). Obcych wchodzących na posesję zaczęła traktować inaczej. Pełna kontrola i obserwacja + warczenie i podbieganie. Na spacerach na mieście nie zwracała większej uwagi na ludzi, a jedynie ciągnęła do psów w chęci zabawy. Kości i smaczki tylko w ramach nagrody za wykonaną komendę, chociażby SIAD. SIAD przed podaniem posiłku, SIAD przy podpinaniu smyczy. W ciągu niecałych 2 miesięcy opanowała SIAD do perfekcji, DAJ ŁAPĘ, DAJ PIĄTKĘ, ZOSTAW, ZOSTAŃ I WARUJ. Zostawanie w pozycji waruj kilka minut, ale nie od razu rzym zbudowano, a pies mega chętny do nauki i wystarczyło 2 razy pokazać o co nam chodzi, żeby zrozumiała. Dodatkowo komenda PATRZ na podwórku i spacerach. Na spacerach na komendę PATRZ ( nie każdą ) odwracała się i patrzyla na mnie, wtedy klik i nagroda. Bardzo inteligentny pies. Kolejna sytuacja. Dałam jej kość na podwórku i poszła ją opędzlować na trawce. Przyjechała do nas znajoma z córką 8 lat. Były już u nas i pies je tolerował a nawet sama podchodziła po głaski. Najpierw je obszczekała, ale wpuściła i poleciała do kości. Dziewczyny poszły w kierunku domu i nim weszłyśmy podziwiałyśmy nowe krzewy, które posadziłam zaraz koło wejścia do domu ( sunia wcześniej wykopała tu solidną dziurę, więc zrobiliśmy z tego użytek i rabatę :) ). Stałam ja, znajoma, moja córka i jej córka. Nagle sunia podbiegła do młodej , skoczyła na nią i kłapnęła zębami koło twarzy i poleciała dalej na trawę. Nie wiedziałam wtedy, że to było ostrzeżenie. Młoda stała odwrócona tyłem i wtedy pies wystartował z zębami, złapała ją za kurtkę i wyszarpała. Odciągnęłam ją a one weszły do domu. Później trzymałam już psa, gdy wychodziły. Skończyło się na dziurawej kurtce, którą odkupiłam. Później już każdy obcy - pełna kontrola, podbieganie, spięte ciało, skupione spojrzenie i kręcenie się koło rąk lub próba ataku. Od temu momentu kotrolowaliśmy ją gdy ktoś wchodził na posesję. Nie mamy kojca. No i tragiczna majówka. Natłok ludzi i rozumiem, że pies był zestresowany. Nikt obcy do psa nie podchodził, ale na widok małych dzieci, wlepienie oczyskami, spięte ciało ( ułamki sekund...) i próba ataku na sam ich widok. Wobec nas i teściów ( częstych gości w naszym domu, a i sunia często u nich bywała razem z nami ) pełen spokój i luz. Witanie przy witaniu, merdanie ogonem i ogólna radość. Chociaż nie jest typem psa, który zaciesza i merda w nieskończoność, więc przywitanie krótkie, miejscy i czekanie, aż ją pogłaskam :). Nie izolowaliśmy jej, bo bałam się, że to pogłębi problem. Staraliśmy się, żeby odczuła, że nic złego się nie dzieje i skoro mu kogoś akceptujemy to jest ok i nie ma potrzeby obrony. Zwróciliśmy się do behawiorysty i zaraz do następnego. Pierwszy doradził, żeby przy takim zachowaniu - UWAGA! Zdzielić psa po łbie! Oczywiście koniec rozmowy z mojej strony. Nigdy nie uderzyłabym psa. Agresja rodzi agresję. Drugi szkoli psy metodami pozytywnymi, więc bez żadnej przemocy, a jedynie jasne zasady i dalsze szkolenie posłuszeństwa + smaczki od gości itd. Postanowiliśmy pracować nad nią, bo nie każdy pies musi kochać obcych, byleby nie doszło do krzywdy ludzi, bo to my ponosimy odpowiedzialność, a nie chciałabym, żeby skończyło się tragicznie dla niej, nas i kogoś obcego. I ostatnie wydarzenia. Córka miała I Komunię Św... w sumie wśród gości ludzie, których widziała, ale rozumiem, że to wciąż obcy. Żeby ktoś mógł wejść na podwórko, odwróciłam uwagę psa, zajęłam sobą, w myśl co z oczu to z serca ( tak wyglądało wpuszczanie kogoś na podwórko...) . Gdy wychodzili, mąż wyszedł, założył psu kaganiec i trzymał na smyczy ( krótkiej)( ja odeszłabym z psem dalej, ale on został kawałek od drzwi) bo siostra ma syna 8 lat a jej reakcja na dzieci nie pozostawiała złudzeń, że jest zdolna zrobić krzywdę, zwłaszcza, że doskakiwała dzieciom do twarzy... I tu błąd i nasz i mojej siostry. Prosiłam, żeby młody nie podchodził do psa, żeby nie wychodził sam mimo wszystko, ale nikt mnie nie słucha i młody wyszedł mając gdzieś wszystko... podszedł do niej i pogłaskał ją. Nim mąż zdążył zareagować zaatakowała. Miała kaganiec, ale jednak siła uderzenia zrobiła swoje i młody z rykiem i rozciętym nosem pojechał do domu. Gdy w domu była już cisza, spokój itd. Wyszłam z córką na podwórko i pies zdawał się już uspokoić, niby wszystko było ok, zachowywała się spokojnie. I cóż... Szłam w kierunku drzwi domu, za mną pies a za psem córka ( lat 9 ) i nagle sunia odwróciła się z impetem w szale ataku i rzuciła na córkę! Szczęście w nieszczęściu, że płytki były śliskie, bo spadł deszcz i poślizgnęła się i wtedy zdążyłam ją przejąć. Córka płacz, przerażona, a ja nie mniej. Kazalam jej iść do domu. Pies obserwował ją i warczał. Stres ? Nie poznała jej ? Gdy córka się uspokoiła i pies też, po jakiejś godzinie wyszliśmy na podwórko, mąż bawił się z córką a pies biegał koło nich, podbiegała do córki i sama nie wiem, ale postawa ciała psa wzbudziła mój niepokój, bo miałam wrażenie, że nie ma w tym tego luzu co zawsze a czycha i zbytnio się na niej skupia. Wzięłam psa koło siebie i obserwowałam. Siedziała koło nogi, obserwowała córkę, ciało spięte, szybkie ruchy nozdrzy. Bałam się.Córka chciała jeżdzić na hulajnodze, więc zaprowadziłam psa do garażu, bo w domu była moja mama ( a widok mojej mamy = atak ) położyłam jej kocyk, dałam gryzak naturalny. Ujadała strasznie, więc wyszłam z nią na długi spacer i zabrałam córkę ( musiałam zachowywać się normalnie, nie chciałam wyrobić w córce traumy ) gdy młoda wyszła z domu, pies ją obserwował, ale widok smyczy i spacer okazały się ważniejsze i poszłysmy. Na spacerze wszystko ok. Nie wiedzieliśmy co robić. Zwróciliśmy się do szkoleniowców ( I usłyszałam "oddajcie psa, nim stanie się dziecku krzywda!", rano w niedziele zadzwoniłam do schroniska i usłyszałam, że przyjmą psa. Zabrałam ją na dłuuugi spacer, nie tknęła nic w misce, cały spacer odwracała się i patrzyła na mnie a ja cierpiałam i biłam się z myślami. Jak miałam oddać tak wspaniałego , mądrego psa, który pożarł dosłownie nasze serca? Agresja w kierunku obcych i dzieci ( w rozumieniu psa zapewne uzasadniona, bo broni terytorium, nas... itd. ludzie też nie zawsze zachowują się jak należy) była straszna, ale oni z nami nie mieszkają i chcieliśmy to wypracować na ile byłoby to możliwe, ale atak na naszą córkę ?! Młoda ma 9 lat, gdyby sunia się nie poślizgnęła, wolę nie myśleć! Najgorsze było jednak to, w jaki sposób później na nią patrzyła i jak się szykowała do ataku.. bo tak... spięte ciało, wlepiony wzrok i szybkie ruchy nozdrzami to ułamki sekund przed atakiem. Zazwyczaj nie warczała przed atakiem, ani nie szczekała, tylko krótkie sygnały, które opisuje i atak. Wyobraziłam sobie jak jesteśmy na podwórku, bawimy się a ona odwraca się jak wtedy przy drzwiach i rzuca na młodą. Serce mi zamarło. Psi trener powiedział, że oddanie jej to dobra decyzja, że ten pies mimo usilnych starań nie zostanie już psem towarzyszącym, bo ma silny instynkt łowiecki i sprawdziłby się przy kimś, kto nie ma dzieci i wykorzysta jej potencjał sportowy. Oddaliśmy ją ! Nie mogę tego przeżyć. Jesteśmy zrujnowani psychicznie i boje się, że nikt jej nie adoptuje, co wtedy? Patrze na puste miejsce po jej legowisku, na puste podwórko i serce mi pęka! Mimo tego, że wybrałam dobro dziecka i bezpieczeństwo to czuje się strasznie i BŁAGAM, jeżeli ktoś z Was poradził sobie z takim problemem pomóżcie, bo dociera do mnie co powiedzieli specjaliści, ale jak myślę o tym jakim była przez ten krótki czas wspaniałym towarzyszem i mimo sytuacji jakie miały miejsce nie mogę w to uwierzyć. Dwa dni po oddaniu jej pojechaliśmy ją odwiedzić i wyprowadzić na spacer. Córka musiała się z nią właściwie pożegnać i to jej pomogło, bo pies cieszył się na nasz widok, ale bez nadmiernej ekscytacji. Na spacerze nie zwracała na nas zbytniej uwagi, ale gdy skakała ( znowu ! ) na nas i na córkę- oczekiwałam najgorszego, to straszne, ale zmieniło się postrzeganie jej. To nie był już taki nasz spacer, ciągnęła, czasem zerknęła w moją stronę. Ale u nas miała intensywne spacery a w schronisku nikt nie jest w stanie jej wybiegać. Sunia nie była odpowiednio socjalizowana i wychowywana i wg. trenera gdy poczuła się pewniej na swoim terytorium zaczęła wykazywać takie zachowania. Los tej suni jest dla mnie ważny i nie mogę tak po prostu zapomnieć i nie starać się jej pomóc. Czy decyzja o oddaniu jej nie była pochopna? Nie wiem jak mogłabym zapewnić córce bezpieczeństwa przy psie... córka musi móc swobodnie poruszać się po domu i podwórku, a nie wyobrażam sobie zamykać psa w kojcu( którego zresztą nie mamy ) na cały dzień i nie jestem w stanie obserwować wszystkiego 24h na dobę.. :(
  13. Dzidek nie jest młodzikiem. Nie wiadomo w jakich okolicznościach trafił do schroniska. Nie mogliśmy pozwolić aby cierpiał w tak strasznym miejscu. Te psy nie potrafią żyć bez swojego człowieka. To prawdziwi przyjaciele. Zabraliśmy Dzidka do kameralnego hoteliku. Jego życie odmieniło się. Jest już po kąpieli i podstawowych badaniach. Mamy nadzieję, że to pierwszy krok w kierunku do wymarzonego miejsca na ziemi jakim jest prawdziwy dom. Dzidek jest przemiłym misiem do przytulania, akceptuje inne zwierzęta. Będzie wspaniałym przyjacielem dla kogoś, kto podaruje mu nowy dom! Imię: Dzidek Numer: 99/2016 Płeć: pies Wiek: starszy Wielkość: duża Rasa: rottweiler Przeznaczenie: do domu z ogrodem, do mieszkania w bloku, do innych zwierząt Status: do adopcji Kontakt: 503 069 502 lub [email protected] ---- Nie możesz adoptować? Dorzuć grosik do utrzymania Dzidka! Fundacja na Rzecz Zwierząt „Przytul Psa” ul. Parkowa 5K, Ustanów, 05-540 Zalesie Górne 28 2490 0005 0000 4530 6884 7074 Tytułem: "Rottweiler Dzidek" Paypal: [email protected] www.przytulpsa.pl
  14. Zapraszamy do naszego wątku o pieskach ze schroniska Azorek w Sochaczewie. Jest już taki wątek tyle ,że martwy.Postanowiłam więc ,że stworze osobny i nowy.
  15. Metryczka:Płeć: piesWiek: ok.6 latKastracja: wykastrowanyDodatkowe infomacje: Piesek średniej wielkości. Nie nadaje się do domu z małymi dziećmi. Toleruje tylko suczki. Lucek aktualnie jest w domku tymczasowym w okolicy Pszczyny.Numer do domku tymczasowego: 732588882Oraz w sprawie adopcji:513140802 Psiak od kilku lat siedział w Żorskim punkcie przetrzymań. Kiedy został skazany na wywózkę do schroniska, postanowiłam wziąć go na dom tymczasowy do siebie. Psiak prawdopodobnie był bity zanim trafił do punktu. Boi się gwałtownych ruchów, mężczyzn oraz dzieci. Po czasie przyzwyczaja się do ich obecności, ale zdarza mu się powarkiwać i pokazywać zęby kiedy czuje się zagrożony. Poza tymi problemami, psiak reaguje na imię, przychodzi na zawołanie, uwielbia aportować. Z innymi psami nie ma większych problemów. Sunie toleruje w 100% (jest z jedną w dt), a z psiakami bywa gorzej. Na spacerach i w nowych miejscach samce mu nie przeszkadzają, ale bliższe kontakty z nimi, nie są w jego stylu. Ma też problem z odżywianiem (jeśli to w ogóle jest problem), toleruje tylko karmę suchą lub mokrą. Wymiotuje po innym jedzeniu (np. gotowane mięso z kurczaka). Możliwe, że jest to spowodowane nieodpowiednią dietą. Szukamy dla niego (najlepiej) samotnej kobiety lub domu z dużym zapasem cierpliwości i miłości, aby przekonać go, że mężczyźni nie są źli! Musi to być dom bez dzieci. Aktualnie musimy mu pilnie znaleźć dom, bo u mnie w domu jest dziecko 10 letnie.
  16. szczeniak

    Cześć, witam wszystkich. Około tygodnia temu adoptowałem 7-miesięczną suczkę, mieszańca w typie teriera, ze schroniska; historia wcześniejsza nieznana, pies został znaleziony. Jest nam naprawdę bardzo wdzięczna. Widać już po niej, że się oswoiła i przywiązała zarówno do mnie jak i mojej partnerki. Piesek, jak to szczeniak, ruchliwy, ciekawski. Widać, że socjalizację z innymi psami już przeszła, aczkolwiek na razie jest nieco nieśmiała przy pierwszym kontakcie z innymi pobratyńcami. Zachowanie do ludzi, zarówno dorosłych jak i dzieci, bez zarzutów. Z każdym chce się przywitać, merda ogonem, grzecznie wącha, jeśli dostanie na to zgodę. Jesteśmy w trakcie efektywnej nauki chodzenia na luźnej smyczy, bardzo dobrze sobie z tym radzi, nawet w parku, po południu, kiedy jest bardzo dużo czynników rozpraszających. Pies jest naprawdę bardzo rozumny i kochany. Jak na razie jedynym naszym problemem jest nerwowe szczekanie. Pies wykazuje dwa niepokojące nas zachowania. Pierwsze - szczeka na wszystkie ciemne postacie. Na przykład gdy wchodzę do pokoju przy zgaszonym świetle, pies jest przerażony. OK - nie znamy jej historii - faktycznie może mieć jakiś uraz. Po zapaleniu światła gwałtownie podbiega z merdającym ogonem i zaczyna się przymilać jakby chciała mnie przeprosić, że na mnie naszczekała. Nie wiem do końca czy powinniśmy ignorować takie zachowanie, czy po prostu pogłaskać psa, powiedzieć jej, że wszystko jest dobrze, itd. Drugie - pies noc w noc gwałtownie przebudza się i zaczyna szczekać z przerażeniem. Zachowanie jest bardzo niepokojące. Zapalenie światła za dużo nie daje. Ciężko ją wtedy zainteresować czymś innym. Jak do tej pory, wraz z moją partnerką, stosowaliśmy tak zwany time-out w postaci kary za szczekanie. Zamykaliśmy ją na kilka minut w kuchni. Od razu się uspokajała, z tym, że nie wiem czy to jest najlepszy rodzaj kary. Bardziej mnie zastanawia czy będzie to skuteczne rozwiązanie. Dobrze, pies się wyciszy, wszystko fajnie. Bardziej obawiam się tego, że pies jest w trakcie nauki zostawania samemu w domu, a co za tym idzie, czy przyjdzie jej traktowanie zostawania samej w domu jako karę? Miał lub ma ktoś z was taki problem/-y? Macie jakieś pomysły jak sobie z tym poradzić? Jakiekolwiek sugestie?
  17. [CENTER][FONT=Verdana][SIZE=5][COLOR=navy][B]W Miejskim Schronisku Dla Bezdomnych Zwierząt w Bielsku - Białej cała masa czworonogów czeka na nowy dom!!! Pomóż!!![/B][/COLOR][/SIZE][/FONT] [U][I][B][URL="http://www.schronisko.bielsko.biala.pl/zwierzeta.php"][IMG]http://img59.imageshack.us/img59/2623/30353784.jpg[/IMG][/URL][/B][/I][/U] [SIZE=4]KONTAKT: tel: 33 814 18 18 ul. Reksia 48 43 - 300 Bielsko - Biała godz.otwarcia: pon.-pt.: 9:00 - 16:00 sob.: 9:00 - 1[SIZE=4]4[/SIZE]:00[/SIZE] [B] [SIZE=5][COLOR=darkorchid]"Ratując jednego psa, nie zmienimy świata... ale świat zmieni się dla tego jednego psa"[/COLOR][/SIZE][/B][COLOR=plum] [/COLOR][B]Możesz wpłacić 1 % na zwierzęta w Miejskim Schronisku Dla Bezdomnych Zwierząt w Bielsku-Białej. Wystarczy,że w deklaracji PIT wpiszesz:[/B] [B]Nazwa OPP[/B]: Fundacja Ekologiczna Arka [B]Numer KRS[/B] : 0000226058 [B]Koniecznie z dopiskiem[/B]: Na Zwierzęta w Schronisku w Bielsku-Białej. [quote name='pinczerka_i_Gizmo'] [CENTER][COLOR=#006400][B][U]UWAGA, UWAGA!!! [/U] Apel do wszystkich Dogomaniaków z Bielska i okolic !!![/B] Wczoraj wybrałyśmy się razem z [/COLOR]Lili8522[COLOR=#006400] do bielskiego schroniska w celu zasięgnięcia informacji na temat tamtejszego wolontariatu oraz ogólnych potrzeb schroniskowych. [B]W związku z tym mamy ogrooooomną prośbę do wszystkich, którzy szukają genialnego zajęcia na sobotni poranek i chcą przyczynić się do poprawienia losu naszych braci mniejszych.[/B] Schronisko w obecnej chwili potrzebuje każdej pomocy, a najbardziej potrzebują jej... psy, które z powodu przepełnienia schroniska są upychane nawet po [/COLOR][U][COLOR=#ff0000][B]7 !!![/B][/COLOR][/U][COLOR=#006400] w boksach, gdzie w normalnych warunkach powinny znajdować się max.3 psy. Nie ma żadnych zakazów, żadnego patrzenia się na ręce, czy wodzenia za nos. [B]Wchodząc do schroniska mamy PEŁNĄ DOWOLNOŚĆ, mamy dostęp do każdego zakamarka oraz wstęp do każdego boksu.[/B] W dniu wczorajszym zdołałyśmy z [/COLOR]Lili8522[COLOR=#006400] wyprowadzić zaledwie 8 psów! Wynikało to z tego, że mogłyśmy brać psy wyłącznie z "luźniejszych" boksów, gdzie było ich maksymalnie 4, ponieważ w innym wypadku pozostałe psy rzucają się na szczęśliwców-spacerowiczów, gdy tylko wrócą z tych kilkunastu minut radości, jakie daje im spacer z człowiekiem. [B]Podsumowując szukamy rąk do pomocy przede wszystkim przy spacerach z psami, bo to daje im najwięcej radości.[/B] Potrzebne są też szelki, bo schronisko posiada ich niewiele, koce, które brudzą się z prędkością światła no i mnóstwa czułości! Jako przedstawiciele bielskiej Fundacji Zmieńmy Los mamy możliwość fotografowania psiaków oraz ogłaszania ich regularnie na FB oraz fundacyjnej stronie www. Jednak we dwie nie damy rady :-( [B]Dlatego apelujemy do kogokolwiek - bez względu na wiek, płeć... o Waszą pomoc! [/B] Z naszej strony obiecujemy, że to my będziemy taplać się w psich kupach oraz wchodzić na własną odpowiedzialność do boksów w celu przygotowania psiaków do spaceru ;-) [B]potrzebujemy więc przede wszystkim kogoś, kto przez tą chwilę będzie dla psiaków na wyłączność! Wyściska je podczas spaceru ze wszystkich stron, pozwoli na zabawę, chwilę beztroski, zasieje w ich smutnych sercach chociaż odrobinkę nadziei...[/B] [B]Im będzie nas więcej, tym większa część z nich zostanie dostrzeżona![/B] Zainteresowanych prosimy o bezpośredni kontakt do mnie, bądź do [/COLOR]Lili8522[COLOR=#006400]. Dodam może jeszcze, że jesteśmy pełnoletnie, więc osoby, które nie ukończyły jeszcze 18tego roku życia weźmiemy pod swoją opiekę. Schronisko otwarte jest w każdą niedzielę od 9:00 do 14:00 i w tych godzinach odbywają się spacery. Mam nadzieję do zobaczenia! :smile:[/COLOR] [/CENTER] [/QUOTE] [/CENTER]
  18. Hej Dobrzy Ludzie ! Czy ktos wie cos na temat schroniska dla psow w Inowroclawiu. Szukalismy psa do adopcji przez internet . Zastanawiam się dlaczego nie ma zadnych informacji na temat psow , zdjec psow, pustka... Nie ma psow do adopcji w schronisku w Inie ?
  19. Senti (667/14) to 4-letnia mała suczka (ma ok. 30 cm w kłębie) o czarnej maści. Ma krótką, łatwą w pielęgnacji sierść. Przebywa w Miejskim Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Katowicach od 30.08.2014 r. Jej historia nie jest do końca znana. Została bowiem zabrana z ulicy w wyniku działań interwencyjnych. Jest bardzo spokojną sunią, chodź dość zamkniętą w sobie i niezbyt ufną w stosunku do obcych ludzi. Z czasem jednak nabiera zaufania. Asymiluje się z innymi zwierzętami, raczej nie jest konfliktowa. Senti jest zaszczepiona i odrobaczona. Potrzebuje spokojnego i cierpliwego właściciela, który gotów będzie zapewnić jej odpowiedzialny dom.   Kontakt: 604758365  
  20. Boni i Iwicz to podopieczni starogardzkiego schroniska dla zwierząt prowadzonego przez OTOZ Animals. W przeszłości brutalnie doświadczeni przez życie, znów zaufali człowiekowi, są już gotowi na kolejny etap życia- nowy kochający dom. Krótko o Boni: Dlaczego tak się dzieje? Pies, który mógł być szczęśliwy. Mógł dzielić to szczęście we wspaniałym domu u boku ukochanych właścicieli. W tym konkretnym dotychczasowym psim życiu jednak tak na pewno nie było. Historia Boni na pewno nie należy do najweselszych. Jakiś człowiek sprawił, że w tej suni obudził się przeraźliwy lęk. To on powoduje, że najbardziej pragnie uciec od ludzi, schować się w kącie i już nigdy nie móc stamtąd wyjść. Panicznie boi się ludzi i tego co może ją spotkać z ich strony. Widok ludzkiej ręki to kolejny bodziec, który oznacza dla niej jedno - cierpienie. Nieludzko potraktowana jeszcze długo nie będzie potrafiła zaufać ludziom. Jednak my staramy się pokazać inne oblicze człowieka. Takie, które rozumie, dba i kocha. Póki co to wszystko jest jej jeszcze strasznie pojąć, ale z wielką nadzieją wyczekujemy dnia kiedy rankiem sama zbliży się do krat i z weselem przywita nas radośnie a potem odnajdzie szczęście w nowym domu, z rodziną, która tak samo jak i my pokaże jej tą lepszą stronę życia, pełną radości. Urodzona w 2013 roku. Suczka jest po operacji nowotworu listwy mlecznej. Iwicz: Iwicz jest to piesek, który przybył do nas prawie rok temu, przez cały ten okres nie był ogłaszany ponieważ adopcja psiaka była praktycznie niemożliwa. Dlaczego? Zapewne wpływ na to miała przeszłość psinki. Nie wiemy co się stało, wiemy jednak, że była przerażająca. Iwicz wykazywał silną agresje lękową. Bał się ludzi, początkowo innych psów, smyczy, samochodów, rowerów, szeleszczących rzeczy, stojących dużych obiektów (słup elektryczny) Bał się dosłownie wszystkiego. Z powodu strachu psina atakował, co znacznie utrudniało nam pracę nad nim. Dziś możemy się pochwalić pierwszymi, małymi sukcesami. Nie atakuje, kiedy zapinamy mu smycz, przestał ją przegryzać, śmielej wychodzi z budy do ludzi i co najważniejsze na spacerkach świat przestał go tak przerażać. Zaczął się interesować nowymi rzeczami, spokojniej podchodzi do przejeżdżających, czy przechodzących obok psiaka obiektów, takich jak rower, czy po prostu przechodzące osoby. Nareszcie zaczął ufać i powoli zdaję sobie sprawę, że człowiek, nie oznacza tylko czegoś złego. Jeszcze przed nami wiele, wiele pracy, jednak nareszcie istnieje szansa na to by pies, który musiał tak wiele przeżyć, którego tak panicznie przerażał świat, znalazł spokojny, prawdziwy dom. Urodzony w 2009 roku. Piesek choruje na padaczkę. Adres: "OTOZ Animals" Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt ul. Hermanowska 24 83-200 Starogard Gdanski tel. (58) 56 099 31 e-mail: [email protected] Konto bankowe: 20 1020 1909 0000 3202 0038 1053 Bank PKO BP Kontakt telefoniczny: tel.: (58) 560 99 31czynny całą dobętel.: 668 046 572pod tym numerem można pozyskać szczegółowe informacje na temat psów i kotów przeznaczonych do adopcji oraz zgłaszać przypadki znęcania się nad zwierzętami. E-mail/Facebook: [email protected] https://www.facebook.com/animalsstarogardgdanski Osoby odwiedzające i zainteresowane adopcją przyjmowane są:- od poniedziałku do niedzieli w godzinach od 11:00 do 19:00
  21. Witam,Do adopcji dwuletnia suczka Sigma. Adoptowana w lipcu 2014r. po paru miesiącach spędzonych w schronisku. Znalazła się w schronisku ponownie. Jest psem o niespotykanej inteligencji, jest oddana jednemu właścicielowi. Jest bardzo wierna i posłuszna ale pilnuje swojej własności (np. kości).Na spacerach Sigma zachowuje się nienagannie. Może chodzić na smyczy jak i bez. Uwielbia wycieczki i nie boi się pływać (zwłaszcza za swoim właścicielem). Do samochodu wchodzi ale na początku jest zestresowana (choroba lokomocyjna) jednakże Aviomarin daje radę :-) Daje się kąpać bez problemu. Na spacerach uwagę skupia na właścicielu. W nieznanym miejscu chodząc bez smyczy nie oddala się daleko i to ona pilnuje się właściciela, nie na odwrót :-). Przychodzi na zawołanie. Jest wielką miłośniczką frisbee. Zna komendy: łapa, siad, piona, leżeć, przynieś zabawkę :-) Gdy się do niej mówi uważnie i śmiesznie obraca główką na boki. Nie szczeka zbyt dużo, a jeśli już, to bardziej przypomina to "psi śpiew". Sigma ma miękką, przyjemną sierść. Szczotkowanie raz na tydzień wystarczy w zupełności. Sigma jest wysterylizowana, wszystkie szczepienia są aktualne. Polecana jest na początek dla domu bez dzieci i zwierząt, jest dominująca. Polecana jest oczywiście dla ludzi, którzy będą z nią pracować, tj. oduczać pilnowania własności. Sigma na pewno się bardzo ucieszy gdy trafi na aktywnego opiekuna.Jeśli chcesz wiernego i oddanego przyjaciela- Sigma jest dla Ciebie! W razie wszelkich pytań jestem do dyspozycji pod nr: 500 559 394 lub e-mail: [email protected]śli chcesz więcej zdjęć Sigmy, nie ma problemu- napisz.Sigma przebywa w Katowicach.
  22. Łaciatek długo już siedzi w schronisku, jest to psiak do kolan o pięknym umaszczeniu, bardzo zadbany i czysty. Trochę ciągnie na smyczy ale za to uwielbia bardzo spacery, na widok człowieka skacze i się cieszy... potrafi się dogadać z innymi psami, nie ma w nim agresji. Na pewno od razu przyzwyczai się do nowych właścicieli i pokocha z całego serca. Łaciaty jest zaszczepiony oraz wykastrowany. Gotowy do adopcji! Norwida 50, 44-268 Jastrzębie-Zdrój Schronisko czynne dla odwiedzających od wtorku do niedzieli, również w święta 11.00-14.00 533 - pokaż numer telefonu - , 533 - pokaż numer telefonu - - pracownik schroniska (czynne od 7.00 do 15.00) Nie kupuj ! adoptuj !
  23. Schronisko w Jastrzębiu Zdroju Młody psiak, minimalnie do kolan , szalony , pocieszny i bardzo energiczny. W schronisku od niedawna ale dogaduje się z innymi psiakami. Do człowieka również bardzo łagodny, przytula się, potrafi chodzić na smyczy. Jak dla mnie to pies strasznie szalony :) , nadający się raczej do osoby która dużo się rusza. Kontakt 533 305 985 , 533 305 967 Schronisko czynne od 11-14
  24. Max (19/16) to duży (55cm w kłębie) około 4 letni pies w typie owczarka. To potulny jak baranek psiak, który wiele przeszedł w swoim życiu. Potrzebuje szczególnej troski i cierpliwości, aby znów mógł zaufać ludziom i otoczeniu, gdyż ktoś wcześniej bardzo go skrzywdził. Reaguje przerażeniem na otoczenie, bardzo boi się ruchu ulicznego i dosłownie pada na ziemię gdy widzi nadjeżdżające auto. Na smyczy chodzi bardzo ładnie, przy nodze. W tym całym strachu jest całkowicie pozbawiony agresji, można go podnieść, założyć szelki, spojrzeć w zęby - nie ma nic przeciwko, typowy misiek. Jest przyjazny w stosunku do innych psów, ale na zaczepkę odpowiedzieć potrafi. Maxa trzeba na nowo przystosować do życia wśród ludzi, najlepiej zdala od miejskiego zgiełku. Preferowany dom bez małych dzieci. Kontakt: Paulina 792-304-398 A tak wygląda psiak: Maciaszku, proszę o dodanie na stronki chłopaka. Ostatnie zdjęcie.
  25. Aldi (383/15) przebywa w Miejskim Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt w Katowicach od 10 czerwca 2015r. Ma około roku. Jest średniej wielkości psem (35 cm w kłębie). Jego sierść jest krótka i łatwa w pielęgnacji. Na smyczy trochę ciągnie, ponieważ to bardzo energiczny i ciekawy otaczającego go świata psiak. Aldi to radosny i żywiołowy szczeniak. Uwielbia się bawić. W kontaktach z ludźmi wykazuje dużo entuzjazmu. Bardzo cieszy się na widok każdej znanej mu osoby. Kiedy tylko zacznie się go głaskać, prosi o więcej. Również do psów jest przyjaźnie nastawiony. Z większością z nich się dogaduje, a nawet wykazuje chęć zabawy. Jego tresura czasem bywa trudna, ale da się nauczyć. Jest w trakcie przyswajania podstawowych komend. Aldi to cudowny psiak i nie da się go nie lubić. Szuka domu, który zapewni mu dużo zabawy i miłości.   Kontakt w sprawie adopcji: 602814956