• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

Search the Community

Showing results for tags 'husky'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Ogólne
    • REGULAMIN FORUM
    • DOGOMANIA ON FACEBOOK
    • Wszystko o psach
    • Hodowla
    • Media
    • Pielęgnacja
    • Prawo
    • Sprzęt i akcesoria
    • Weterynaria
    • Wychowanie
    • Wypoczynek
    • Wystawy
    • ZKwP
    • Żywienie
    • Tęczowy Most
    • Foto Blogi
    • Off Topic
    • Administracja
  • Psy w potrzebie
    • Psy do adopcji / znalezione
    • Psy zaginione / ukradzione
    • Przygarne psa
    • Mają dom, ale potrzebuja pomocy
    • Już w nowym domu
    • Akcje
  • Sport - praca
    • Agility
    • Coursing
    • Dogoterapia i psy asystujące
    • Dogtrekking
    • Flyball
    • Frisbee
    • Sporty obrończe
    • Sporty ringowe
    • Obedience
    • PT, PTT, MPPT
    • Sheepdog trials
    • Psi taniec
    • Psy myśliwskie
    • Ratownictwo
    • Tropienie sportowe
    • Tropienie użytkowe
    • Zaprzęgi
    • Weight pulling
    • Wojsko - policja
    • Inne...
  • Rasy
    • Grupa 1
    • Grupa 2
    • Grupa 3
    • Grupa 4
    • Grupa 5
    • Grupa 6
    • Grupa 7
    • Grupa 8
    • Grupa 9
    • Grupa 10
    • Grupa 00
    • Grupa 'Extra' - Kundelki
    • Grupa 'Extra' - Dzikie psowate...
  • Inne zwierzęta
    • Akwarystyka
    • Fretki
    • Gady
    • Gryzonie
    • Koty
    • Konie
    • Króliki
    • Ptaki
    • Płazy
    • Zwierzęta hodowlane
    • Dzikie zwierzęta
  • Dogomania.com
    • General
    • Sport
    • General care
    • Articles
    • Special
    • Working Dogs
    • Books
    • Health & care
    • Jokes
    • Upbringing
    • Nutrition
    • Sport & work
    • Training & behavior
    • Veterinary information
    • Breeds
    • Other...

Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Location


Interests


Biography


Location


Interests


Occupation

Found 78 results

  1. Witam, ^_^ na dobry początek przedstawię Wam moją psinę. Rika jest prawie już 3 letnim huskim :) Jak na psiaka z tej rasy przystało jest bardzo energiczna i sympatyczna. :)[attachment=7225:10647690_286035978252874_1972648689_n.jpg][attachment=7226:IMAG0471.jpg][attachment=7227:10685176_286035971586208_1015837063_n.jpg]   mam nadzieję, że nic nie spaprałem ze zdjęciami :P
  2. Hej, moja sunia ma prawie 10 lat. Ostatnio rozchorowała się, miała zapalenie trzustki, więc decydowaliśmy, że na spacerach musi nosić kaganiec, bo inaczej nie bylibyśmy w stanie upilnować jej żeby nic na spacerze nie zjadła. Sunia nie nosiła nigdy kagańca i nie lubi go. W czasie choroby znacznie osłabła, ale po leczeniu jej zachowanie wróciło do normy, psina mimo wieku jest nadal dość żywiołowa i ciekawa świata. Gdzieś tu na forum czytałam, że do odpowiednio dobranego kagańca pies może się przyzwyczaić. Obecnie mamy tylko metalowy, zakupiony kilka lat temu, jednak wydaje mi się, że nie jest dla niej dobry... Po pierwsze zsuwa jej się... Zrobiliśmy dodatkową dziurkę na pasku, ale i tak jest, zdaje się, za luźny... Jedna sprawa to to, że psina ma, jak to husky, bujną sierść, ale przecież nie zacisnę jej na szyi kagańca na siłę, nie chcę żeby psiak się dusił... poza tym ona nie może w tym kagańcu swobodnie otworzyć pyska. Druga sprawa, że jakby sie uparła to i tak udaloby się jej coś zjeść przez te druty, po prostu przyciska pysk do ziemi i próbuje wygrzebac językiem wątpliwej jakości "smakołyki".. Czytałam na forum o kagańcach fizjologicznych, tylko czy będzie on chronił przed zjadaniem owych "smakołyków"? Jaki kaganiec polecacie w takiej sytuacji? Zależy mi jednocześnie na komforcie psiaka, ale i bezpieczeństwie. Ludzie wyrzucają różne rzeczy, a ona jak tylko wyczuje coś, to kombinuje jak tylko się da. Wklejam jej zdjęcia w obecnym kagańcu, do zakupu nowego niestety musi w nim chodzić...
  3. Witam. Mam husky'ego Syberian, który ma rok i 3 miesiące. Piesek ma wspaniałe geny i jest piękny. Kupiłem potworka, bo zawsze imponował mi ich harakter i wygląd . Z czasem jak rusł i wszyscy się nim zachwycali, postanowiłem że wyrobię mu rodowód i pojeżdżę z nim na wystawy i może doczekam się jego potomstwa w przyszłości. Tak jak postanowiłem tak zrobiłem. Wyrobiłem mu rodowód i szykowalismy się do pierwszej wystawy. Los chciał, że tydzień przed wystawą pies miał straszny wypadek. Było ciężko, ale udało się nam go odratować. Niestety pies ma uszkodzony splot nerwowy w barku i nie ma czucia w przedniej łapce. Po kilku bardzo kosztownych operacjach i rehabilitacji piesek nadal nie odzyskał czucia w łapce:( Tracimy już nadzieję i wiarę w weterynarzy, którzy obiecują cuda, kasuje krocie, a łapka jak nie działała tak nie działa... Ale przejdę do mojego pytania. Czy kalectwo mojego pieska dyskfalfikuje go już na całej linii jako psa rozpłodowego dla swojej rasy?
  4. Od wczoraj nasz pies zaczął źle reagować na nasze wyjścia z domu. Zacznę od tego, że jest to młody mix husky (8 miesięcy), adoptowany. Jesteśmy po podstawowym szkoleniu posłuszeństwa i regularnie socjalizujemy psa pod okiem behawiorysty. Pies ma zapewnioną codzienną dawkę ruchu – zabawy na łące z aportem oraz codziennie biega z nami rekreacyjnie, interwałowo, od 2 do 5 km. Biegi są na tyle intensywne, że pies wraca zmęczony, ale tempo dostosowujemy do jego możliwości. Oprócz tego uczymy go codziennie nowych sztuczek, wprowadzamy zabawy węchowe. Kastracja planowana jest na koniec września. Pracuję z domu więc pies zostaje sam okazjonalnie, gdy wychodzimy do sąsiadów lub na zakupy. Zostaje sam na max 3 godziny. Do tej pory nie miał żadnych problemów z zostawaniem, bo zawsze na czas wyjścia dostawał od nas konga wypełnionego smakołykami, ulubione gryzaki, prasowane kostki itd. Nie żegnamy i nie witamy psa od razu po powrocie. Problem pojawił się wczoraj, bo nasz milusiński zorientował się, że potrafi... wyć. I dosłownie z dnia na dzień zaczął reagować na nasze wyjścia wyciem. Wiemy, bo do tej pory kontrolowaliśmy go za pomocą aplikacji i zawsze po ok 10 minutach lizania konga szedł spać. Wczoraj kompletnie stracił zainteresowanie zabawkami, nie skusił go nawet ulubiony kurczak! Dziś sytuacja się powtórzyła i musieliśmy szybko wracać do domu. Być może jest to objaw lęku separacyjnego. Jak reagować?
  5. Mam suczkę husky. Jest ze mną od 12stu lat. Mam 49 lat i zawsze w moim życiu były zwierzęta: psy, koty, fretki, chomiki, była nawet papużka. Ale ta psina to taka moja miłość prawdziwa, świadoma, dojrzała i odpowiedzialna. Mam ją od szczeniaczka. Nigdy nie miałyśmy problemów i może, dlatego to uśpiło moją czujność. Teraz ma ropomacicze i siadły jej stawy biodrowe. Powinna być operowana i leczona. A mnie akurat właśnie teraz na to nie stać. Patrzę w te niebieskie oczy i ryczę. Każdy krok sprawia jej ból. Pokonanie schodów to gehenna. Chwilami udaje się jej to rozchodzić. Dodatkowo przy ropomaciczu ona pije wodę litrami, przez to częściej musi się załatwiać i wychodzić, a to jest właśnie problem, bo boli. Ponad 20 lat przepracowałam w jednej firmie, nigdy niczego od nikogo nie potrzebowałam. Od ponad dwóch lat jestem bez pracy. To znaczy pracuję za śmieszne stawki, na śmieciowych umowach, tak żeby przeżyć. To smutne, ale z tym moim wieloletnim miejscem pracy, doświadczeniem, wykształceniem, tak naprawdę nikt mnie nie chce. Dla jednych jestem za mądra, dla innych za stara. Nie mam się do kogo zwrócić po pomoc. Nie mam bliskiej rodziny. Moja rodzina nigdy nie była liczna, a ci co jednak byli, po prostu poumierali. Znajomi pukają się w czoło i jedyne na co ich stać, to rada: weź ją uśpij i tak jest stara. Coś okropnego. Ja to wszystko wiem. Wiem również, że ona nawet może nie przeżyć tej operacji. Ale to jest moja rodzina. Wierzcie mi – jest mi potwornie smutno, przykro, czuję się, jak ostatnie zero. Kocham tego psa nad życie, patrzę na nia, przytulam się. Tak bardzo chciałam bym ją przeprosić, że zawiodłam. Z takiego durnego powodu. Cały czas miała super życie. Jest bardzo szczęśliwym zwierzakiem, tylko co z tego, kiedy ja nie mogę jej pomóc ten konkretny raz kiedy jest to potrzebne. Uciekłam tutaj, do Was. Problem polega na tym, że mam dokoła siebie wyjątkowo „dziwnych” ludzi, którzy tej mojej miłości i jednocześnie bólu nie podzielają. Szukam pomocy, jakiegoś ratunku. Błagam Was. Ja nie chce niczego za darmo. Pomóżcie mi, podpowiedzcie, jak zorganizować te pieniążki. Ja potrzebuję maksymalnie 1500 zł. Nie chce broń Boże żadnej darowizny. Mogę zrobić jakieś zlecenie, pracować. Jestem ekonomistka, analitykiem finansowym, znam prawo cywilne, finanse, procedury administracyjne, mam naprawdę dużą wiedzę i szlag mnie trafia, bo nic z tym nie mogę zrobić. Przepraszam, ale jest mi tak okropnie przykro. Nie wiem tez, jaka jest reakcja na tego typu prośby. Szczerze mówiąc, naprawdę bardzo się boję. Ja to robię pierwszy raz, ale i tak zrobiłabym wiele innych rzeczy, żeby tylko pomóc Kiarze. Błagam was, podpowiedzcie mi co mogę zrobić. Tak sobie jeszcze myślę, mam dużo książek, mogłabym je sprzedać……. Mam potworny chaos w głowie. Nawet nie wiem czy się nie ośmieszam. Czytam to forum i bardzo żałuję, że dopiero taki mój życiowy dramat skierował mnie na te strony. Nie wiem na czym to polega, ale sam fakt zarejestrowania się u was czuje, ze dal mi trochę pozytywnej energii…..
  6. Witajcie, dwa tygodnie temu podczas pieszczot wyczuliśmy u naszego psiaka opuchliznę na gardle. W panice, w nocy od razu pojechaliśmy do weterynarza i ten stwierdził zapalenie ślinianki oraz zaordynował antybiotyk. Przez dwa tygodnie brał antybiotyk, opuchlizna zeszła, ale została twarda gula o wielkości ok 3,5x2cm. W międzyczasie konsultowaliśmy temat z kilkoma weterynarzami i każdy z nich sugerował nam biopsję (jeśli antybiotyk nie pomoże). Wczoraj byliśmy na wizycie kontrolnej, na której też zlecono nam USG oraz wspomnianą biopsję. Podczas USG lekarz radiolog odradził nam jednak pobieranie biopsji wyjaśniając, że może być to niebezpieczne i lepiej od razu wyciąć guza operacyjnie. Jesteśmy skołowani i nie wiemy co robić. Operacja brzmi poważnie, a większość weterynarzy jednak skłaniała się ku pobraniu biopsji. Dodam, że pies jest młody (6 miesięcy), jest to mix w typie husky, poza guzkiem nie ma żadnych innych objawów. Ma ogromny apetyt, masę energii, jest radosny. Poniżej opis z USG "Deformacja lewej strony szyi powyżej puszki krtaniowej. Zmiana dość dobrze odgraniczona ze słabo zarysowaną torebką owalną. Wielkość ok 36,2/19,94 mm. Nieco powyżej podobna zmiana o wielkości ok 14/18 mm. W obu przypadkach wnętrze wypełnione płynną, silnie echogenną zawartością. Podejrzenie torbieli lewego płata tarczycy ??????" Wiem, że decyzję musimy podjąć sami, ale chciałabym usłyszeć Wasze opinie i sugestie. Czy mniej inwazyjna będzie biopsja, czy jednak faktycznie operacja będzie bezpieczniejsza? Co byście doradzili? Czy ktoś miał podobny przypadek?
  7. Mutek-wesoły i proludzki psiak w typie...gdzieś coś z malamuta,haszczaka i kundelka Wiek szacowany na 2 lata ale jego zachowanie wskazuje że może mieć nawet około roku.Uwielbia biegać,tarzać się w śniegu (robi to jak niedźwiedź ).Na zdjęciu widać że biega z oponą.Chłopak jest typem wędrowniczka czyli lubi pozwiedzać świat bez przewodnika. W kojcu siedzi cicho,w zasadzie odkąd jest u nas nie odezwał się słowem W domu zachowuje czystość i spokój.Bardzo ładnie jeździ samochodem.Bez problemowo chodzi na smyczy.Dogadał się z rezydentami w hoteliku.Wykastrowany i zaszczepiony. Jakiego domu szuka?Albo mieszkanie w bloku gdzie właściciel zapewni mu odpowiednią dawkę ruchu albo dom z posesją ale z bardzo dobrym,wysokim i szczelnym ogrodzeniem. Może zamieszkać z większymi dziećmi.Pracujemy nad wyeliminowaniem skakania na człowieka ze szczęścia Przebywa w okolicach Makowa Mazowieckiego. Obowiązuje wizyta i podpisanie umowy. 600-755-573 [email protected]
  8. Alaska to około 4 letnia sunia husky która została zabrana przeze mnie z gminnej przechowalni.To był rok 2016 a dokładnie koniec marca.Nie ma domu.Dlaczego?Bo nie jest typowym husky?Bo nie ma niebieskich oczu? Alaska jest wesoła,sympatyczna.Uwielbia biegać.Kocha kąpać się w basenie.Szaleje za piłką lub szarpakiem.Dogaduje się z psami ale jest dominująca.Bez problemu jeździ autem.Lubi być czochrana i miziana przez człowieka.Do dzieci ok.Jest polująca na ptactwo i koty. Jakiego domu szuka?Takiego który zapewni jej odpowiednią dawkę ruchu.Może to być mieszkanie w bloku ale z aktywnym właścicielem.Może to być dom z posesją ale aby właściciel o niej nie zapomniał bo dziewczyna znajdzie sobie zajęcie jak będzie się nudzić np.kopanie dołków. Sunia przebywa w okolicach Makowa Mazowieckiego. Obowiązuje zapoznanie się z psem i podpisanie umowy.Zastrzegam sobie odmowę wydania psa. Kontakt w sprawie adopcji: [email protected] 600-755-573
  9. Witam wszystkich, jestem nowy na tym forum. Ogólnie szukam kontaktu z ludźmi obeznanymi, w temacie psów tej rasy. Coś na temat mojego przyjaciela - wabi się Shadow, liczy sobie lekko ponad 1 wiosnę. Przywędrował do mnie z Białorusi. Trochę nieposłuszny, umie podstawowe komendy "siad, leżeć, łapa lewa prawa", ale czasami nie chce mu się ich wykonywać :) http://s1286.photobucket.com/user/SONOFSAMCRO/media/20161019_201752_zps11xra75a.jpg.html?sort=3&o=0
  10. Z racji tego, że jakiś czas temu odszedł mój najwspanialszy przyjaciel, miesiące zostały spędzone na opłakiwaniu tak wielkiej straty, zaczęłam rozglądać się za nowym towarzyszem. Mój wybór padł na haszczaka, ponieważ chciałabym psa który będzie mi towarzyszył w bieganiu i będzie na tyle duży, że nie będę się bała biegać z nim po ciemku (nie wszyscy wiedzą, że husky ich nie zje a ja się będę czuła bezpieczniej niż biegając z pieskiem do połowy łydki). Codziennie biegam, mam dość duże podwórze (nie przeszkadzają mi dziury, mam jeszcze kilka po moim piesku) i do ton sierści jestem przyzwyczajona bo mój śp Moherek zostawiał po sobie materiał na milion swetrów. Mam też dość czasu, który mogę psu poświęcić. Teraz moje pytanie: Zainwestować w huskiego z "krwi i kości" czy mixa z owczarkiem niemieckim? Z jednej strony pies ze starannie dobranymi rodzicami, jak najbardziej odciążony od wad genetycznych (nigdy w 100%) a z drugiej strony jedna wielka niewiadoma... Doradzilibyście mi coś? :)
  11. Piękny, młody husky, wygląda na rasowego, przyjazny, prawdopodobnie wychowywany z dziećmi, sam wsiada do samochodu, błąka się w okolicach Belska k/Grójca. W tym tygodniu jest przygarnięty przez pracowników sezonowych ale za tydzień zostanie sam. Nie ma adresatki. Nie mogę go zabrać do siebie, bo mój Leoś go nie zaakceptuje. Szkoda go do schronu. Umieściłam jego zdjęcia na FB i forach. Może ktoś go szuka, może ktoś chciałby się nim zaopiekować?
  12. Witam serdecznie,mam dość nietypową sytuację.. otóż planujemy przygarnąć do siebie 8-tygodniowego szczeniaka rasy husky/owczarek niemiecki, więc piesek z dnia na dzień będzie rósł do większych rozmiarów. Mamy w domu już jednego mieszkańca, który jest bardzo łagodny, natomiast dośc charakterny - 4-letni shih tzu. Kiedy pierwszy raz przynieśliśmy maleństwo do domu, starszy pies był bardzo zainteresowany, natomiast po godzinie widac było, że jest niesamowicie zazdrosny ( wcześniej już przejawiał zazdrość i lekką agresję do szczeniaków, psów a nawet dzieci). Ja jestem jego właścicielką, pies jest do mnie bardzo przywiązany i zazdrość jest naturalna, lecz stosowałam zasadę "najpierw starszy, później maleństwo" lecz to nie skutkowało na długo...Czy istnieje jakaś szansa, że w momencie gdy szczeniak nieco urośnie to będzie agresywny w stsunku do małego, lecz starszego psa? Nie boję się tu o zdrowie szczeniaka, ponieważ lada dzień nasz starszy iesek nie bedzie mu w stanie zrobić krzywdy, natomiast obawiam się o późniejsze zachowanie większego psa w stosunku do naszego shih-tzu.Jak przyzwyczaić psa do szczeniaka i jak wychować szczeniaka zeby nie odwzajemniał agresji w przyszłości?Dziękuję za odpowiedź
  13. Poszukuje nowego domu dla 3 letniego samca rasy husky, pies wychowuje sie z dzieckiem i niesprawial nigdy zadnych problemow pod tym katem, jest radosny oraz przyjacielski chodzi na luznej smyczy (chyba ze cos go bardzo zaciekawi) wazy ok. 25kg ma bardzo jasno niebieskie oczy.
  14. Zapraszamy wszystkich na zawody Gold-Dogtrekking, ósmą edycję. Więcej informacji na stronie zawody już w sobotę =) Zapewniamy świetną zabawę i super okolice na trasie. http://www.gold-dogtrekking.pl/
  15. Witam serdecznie, piszę bo mam wielki problem. Pomagamy razem z koleżanką w gminnym przytulisku. Znajdują się tam między innymi dwa husky, jeden jest przyjazny, bezproblemowy. Drugi zaś stanowi nie lada problem. W przytulisku jest już od ponad 2 miesięcy . Do psa obok często pokazuję zęby i zaczyna warczeć. Na samym początku do osoby która dawała mu jedzenie warczał. Od ponad miesiąca my zaczęłyśmy pomagać.Od samego początku do jego kojca podchodzę jako pierwsza i daję mu smakołyk. Gdy Nero widzi osobę zaczyna piszczeć. Gdy próbuje go głaskać kładzie uszy ale nie okazuję agresji, widać że jest niepewny. 25 lipca chciałam go zabrać na spacer tak jak inne psy. Poprosiłam Pana który daje im jeść aby go zapiął na smycz i go nam wyprowadził. Myślałam że przez to że go widzi codziennie nie będzie problemu. Myliłam się jednak. Gdy Pan wszedł do kojca i chciał zapiać obrożę ze smyczą pies skulił uszy, zjeżył się. Poprosiłam więc aby Pan wyszedł. Chwilę później delikatnie złapał go za palec... Odczekałam więc 2 tyg i dziś spróbowałam go zabrać na spacer. Obrożę i smycz zapięłam mu, uszy kład ale nie okazywał agresji. Dopiero jak wyszłam z nim z kojca zaczął szczerzyć zęby, próbował sprowokować, myślałam że mnie dziś pogryzie, stawia się jak idzie coś nie po jego myśli i co najgorsze największą agresję powoduję u niego powrót do kojca... Nie dziwi mnie bo ile można być zamkniętym no ale jest to dla mnie problem i to bardzo duży. Złapał mnie delikatnie za rękę patrząc co zrobię, zareagowałam spokojem, bo co innego, to puścił. Co dziwne zauważyłam że jak moja koleżanka podchodziła aby jakoś mi pomóc, agresja w nim wzrastała ale tak jakby mnie chciał obronić. Siadł przede mną tak jakby mnie zakrywając i gdy tylko ona przechodziła , coś mi podrzucała to szczerzył zęby... Dopiero po 20 minutach wyczekiwania, sam wszedł do kojca. Każda próba zbliżania się mimo jego woli do kojca wywoływała agresję... Ja niestety jestem wraz z koleżanką raz w tyg, bo mieszkam 50km od przytuliska. Ona się jego boi, ja nie mam pojęcia czego mogę się po nim spodziewać.. Proszę mi napisać w jaki sposób mogę mu pomóc.
  16. URATUJ KIRE PRZED SCHRONISKIEM! Kira to mix husky i szorściaka, jej ojciec nie jest bliżej znany. Urodziła się 6/12/2014. Jest zaszczepiona, odrobaczona, posiada chipa. Jedyny problem jaki obecny właściciel ma z nią to to, że w jej żyłach płynie krew husky'ego. Jest to pies wymagający poświęcenia mu uwagi, czasu. Obecny właściciel nie jest w stanie tego Kirze zapewnić. Przez to w jej wychowaniu pojawiły się braki w wychowaniu - w domu potrafiła coś żniszczyć, nabrudzć gdy była pozostawiona sama sobie na zbyt długo. Dlatego szukamy nowego domu, jeśli nie znajdzie go do końca marca, wyląduje w SCHRONISKU :( Jej niewątpliwą zaletą jest wielkość - Kira to dość małą sunia, jeśli kochasz husky, a nie masz w domu miejsca, to pies dla Ciebie :) Kontakt: [email protected]:600184160Stowarzyszenie Pomocy Zwierzętom SOS Husky ul. Ogrodowa 13 42-575 Góra Siewierska Bank: Bank Zachodni WBK SA nr rachunku: 58 1090 1652 0000 0001 1802 2107 Z dopiskiem: DAROWIZNA dla Kiry Zachęcamy do spotkania z Kira osobiście :) To treść naszego ogłoszenia. Zwrócę się tu jeszcze do całej społeczności, nie tylko do ludzi szukających psiaka - Kira potrzebuje pomocy! Właścicielka nie daje sobie z nią rady zupełnie, stąd mysli o oddaniu :( Behawiorysta stwierdził, że psu potrzebne jest szkolenie. Na które właścicielki nie stać. Nie wiem sama co mam robić. Chcę pomóc, ale nie wiem jak. Znajdą się jakieś dobre dusze? :(
  17. Witam :) są jakieś kluby w zachodnipomorskim? A najlepiej w Szczecinie? Co trzeba zrobic żeby wystartować w zawodach bikerjoning? Na ile km?
  18. Witam. Jeśli już było to przepraszam. Kilka dni temu z pewnego ogłoszenia pewna kobieta oddała mi sunię rasy Husky Sunia na początku jak wiadomo tęskniła za domem ,ale pomału przekonywała się do nowego otoczenia. Nie stosujemy wobec niej żadnych nerwowych ruchów ani zachowań. Nawet zaczęła wykonywać polecenia które już wcześniej potrafiła . Niestety podczas podawania łapy również pokazuje zęby jakby chciała mnie ugryźć. Ostatnio gdy warczała na mnie i odchodziła do swojego legowiska podniosłem na nią głos i wtedy wróciła się i ugryzła mnie w rękę . Nie skarciłem jej i nic z tym nie zrobiłem bo nie wiem jak mam do tego podejść i co to może oznaczać . Podchodzę do tego raczej jak do zachowania wilków ,mianowicie wydaję mi się że sunia chce pokazać swoje miejsce w naszym domowym stadzie i mało tego pokazuje że jest najważniejsza . Husky ma już 7 latek i wiem że pewnych przyzwyczajeń jej nie oduczę, ale agresja wobec ludzi którzy ją wychowują musi ustąpić tylko proszę o podpowiedź jak to zrobić... Dziękuję z góry i pozdrawiam wszystkich serdecznie Sebastian-Właściciel Tequilli
  19. Dzień dobry Od tygodnia jestem posiadaczem suczki Husky. Ahri ma 10 tygodni i załatwia się tylko i wyłącznie w domu. Na początku wszędzie, później dywany i od 2 dni maty. Na maty nie załatwia się zawsze, często gdzieś na brzeg maty lub też obok, nawet jak mata leży obok. Zauważyłem, że nie chce zrobić na wcześniej podsikaną mate. Na spacery wychodzi często, niektóre wychodzą grubo ponad godzinę, żeby wymęczyć malucha, a i tak nie zrobi niczego na trawce. Dziś nie było upałów to chodziłem z nią po osiedlu ponad dwie godziny. Pod koniec ciągnęła mnie do klatki przez dobre 300m, bo już ma w zwyczaju, że jak wbiega do mieszkania to od razu załatwia swoje potrzeby. Ale nie pozwoliłem jej na powrót, chodziłem i chodziłem, aż zrobiła małe siusiu, tak jakby miała problem z załatwianiem się na powietrzu. Poleciało parę kropel i zaczęła uciekać, nawet nie chciała chrupka w nagrodę. Dziewczyna ma już wizje, że Ahri była trzymana tylko w zamknięciu w hodowli czy była bita za załatwianie się. W piątek jadę na trzy dni do teściów, jest tam duże podwórko. Mam nadzieję, że jak będzie sobie hasać sama to przyzwyczai się do załatwiania się na trawę. W czym może być problem? Jak ją nauczyć? Wiem, że tydzień w nowym domu to nie dużo, ale maty sporo kosztują, a do tego za każdym razem musi być świeża.
  20. Biały Kieł to podopieczny Fundacji Zwierzęca Arkadia. Ma ok. 4-5 lat i jest mixem północniaka. Niestety Kieł jak dotąd nie miał wiele szczęścia, jest bezdomny praktycznie całe swoje życie. Pierwszy raz został znaleziony jako ok. 5-6 miesięczny podrostek błąkający się po ulicy, skąd trafił do Punktu Przetrzymań. Śliczny biały piesek szybko stamtąd zniknął, ale wkrótce wrócił, znaleziony na ulicy, kiedy błąkał się z łańcuchem owiniętym wokół szyi. Kieł trafił pod opiekę Fundacji Zwierzęca Arkadia, niestety wciąż nie udało się znaleźć dla niego tego jedynego, wymarzonego domu. Chłopak ma na swoim koncie kolejne dwa powroty z adopcji: raz po tym jak po przeprowadzce z domu do mieszkania zabrakło dla niego miejsca, a kolejny raz kiedy Pan który go adoptował uznał, że Kieł nawiązał z nim mentalną więź i powiedział mu, że chce być wolny, a w związku z tym Pan uznał, że najlepszym wyjściem będzie wypuszczenie go do rezerwatu i pozwolenie mu na bycie wolnym psem. Niestety mimo sprawdzania domów, czasem ludziom nie da się wejść do głowy... Kieł obecnie przebywa w hoteliku i od ostatniego powrotu jest tam już ponad 2 lata. Czasem są telefony z ogłoszeń, kilka osób było nawet go poznać, jednak żadna z nich nie była odpowiednim domem dla Kła. Jaki zatem jest Kieł? Przede wszystkim to niesamowicie przyjacielski w stosunku do ludzi pies. Kieł jest wiecznym optymistą, ma zawsze dobry humor i przy nim po prostu nie da się smucić. Ma niespożyte pokłady energii, uwielbia biegać, chodzić na spacery, bawić się. Kieł jest silnie zmotywowany na zabawki, a jeszcze silniej na jedzenie. To niesamowicie inteligentny pies, co w połączeniu z jego silną motywacją na jedzenie i zabawki oraz nastawieniem na człowieka daje nam mistrza sztuczek ;) Z Kłem pracuje się rewelacyjnie, to czysta przyjemność - Kieł uwielbia wszelkie ćwiczenia umysłowe, bardzo chętnie i szybko się uczy, pięknie się koncentruje i jest bardzo kreatywny, oferuje zachowania. Dużo razem kształtujemy, uczymy się też posłuszeństwa i sztuczek przez naprowadzanie, bawimy się w zabawy węchowe. Kieł bardzo fajnie dogaduje się z psami, choć na początku może podchodzić frontalnie i prezentować dość wyzywające zachowania. Jednak nie mógłby żyć z żadnymi innymi zwierzętami, ponieważ ma bardzo silny instynkt łowczy i poluje na małe zwierzęta, trzeba bardzo na niego uważać na spacerach. Pewnie zastanawiacie się teraz o co chodzi, skąd tyle powrotów, jakby to był jakiś szatan wcielony, a z opisu wygląda na psi ideał ;) Owszem, Kieł jest psem, z którym rewelacyjnie się współpracuje i jest tak sympatyczny, że po prostu ciężko go nie lubić, niestety z drugiej strony życie z tak inteligentnym psem na co dzień może być trudne, a tym samym dla większości osób, które szukają psa do adopcji, Kieł będzie za trudny i po prostu wejdzie im na głowę. To pies który niesamowicie dokładnie wszystko obserwuje, doskonale wie, na co może sobie z kim pozwolić i jest w stanie to wykorzystać ;) Potrzebuje nie tylko ruchu, ale też zajęcia umysłowego, a pozbawiony tego, będzie znudzony i sfrustrowany i może sprawiać problemy, np. uciekać, niszczyć, wokalizować. Dodatkowo trzeba bardzo uważać na jego instynkt łowczy. Silna motywacja na jedzenie jest zaletą, ale jednocześnie wadą, ponieważ Kieł kradnie jedzenie. Jest to bardzo ciężkie do przepracowania z nim, bo on nie generalizuje tego na wszystkie osoby, tak jak pisałam, widzi z kim może sobie na coś pozwolić ;) Pewnie błąkając się jako młody pies, musiał radzić sobie sam i jedzenie też zdobywał sam. Jakiego domu szuka Kieł? Powinien trafić do osób, które mają już jakieś doświadczenie z psami i będą potrafiły mu zapewnić ruch oraz zajęcie umysłowe. Nie powinien trafić do osób które mieszkają gdzieś w centrum miasta, wśród miejskiego zgiełku. Przy tym musi to być osoba, która pokocha jego nieco niezależną hasiorowatą naturę :) O Kle można by powiedzieć, że jest takim lekkoduchem :) Niestety mimo ciągłych ogłoszeń, tony fajnych zdjęć, filmików... domu brak :( Wszelkie promowanie go jak najbardziej mile widziane! Kiełkowi brakuje też stałych deklaracji. Może ktoś mógłby wspierać co miesiąc Kiełka jakimś grosikiem? (miesięczne utrzymanie w hotelu to koszt 300zł) Kontakt: 664 768 580, [email protected] Oto przystojniak:
  21. Mam ogromny problem z moimi psami 7 letnim huskim i 9 letnim kundelkiem. Osobno oba są strasznie przyjacielskie, prawdziwe pieszczochy gdy są same razem w ogrodzie też nic sobie nie robią problem pojawia się gdy wychodzimy do nich żeby się z nimi pobawić... husky jest tak zazdrosny, że w ogóle nie dopuszcza żebyśmy mogli pogłaskać tego drugiego zawsze kończy się to ostrzegawczym warczeniem, a później atakiem boję się, że za którymś razem skończy się to tragicznie ;c psy te prawie od zawsze były razem, ale wcześniej mieliśmy jeszcze owczarka niemieckiego, który dominował stado i nie dopuszczał do takich sytuacji, a od jego śmierci jest jak jest. Nie możemy sobie z tym już poradzić!Wie ktoś może czy jest jakaś możliwość wytresowania takich psów? Jak powinniśmy się zachowywać gdy zaczynają walczyć? dodam że kundelek jest potulny i nigdy nie zaatakuje pierwszy.Miał ktoś taki problem? Z góry dziękuje za każdą radę
  22. Witajcie, jestem w trakcie wybierania hodowli, ale nie potrafię się zdecydować. Macie jakąś hodowlę godną polecenia. Ewentualnie co sądzicie o Eskimoski Domek, Nektar Północy lub The Future is Ours (wiem, że to hodowla syna Pani Radomskiej z Eskimoskiego Domku, czy działają one podobnie?) Naczytałam się kilku niepochlebnych opinii o ED, ale były one stosunkowo stare. Może ktoś wie jak jest teraz?
  23. Witam serdecznie, Mam tu już temat Kiry w wątku adopcyjnym, ale jej sytuacja robi się coraz bardziej dramatyczna... Właścicielka Kiry miała już w tym tygodniu oddać ją do schroniska, ale na Paluchu jej nie przyjmą :( Więc Kira dłużej zostanie w domu, ale też to nie jest dobrze... Bo nie wiadomo tak naprawdę co dalej. Właścicielka nie ma cierpliwości, ma już dosyć, i co zrobi?... Nie wiem, boję się że kiedyś w końcu stwierdzi że wyrzuci Kire na ulicę, bo nikt jej nie chce wziąć :( Czy znajdzie się ktoś, kto mógłby pomóc w tej beznadziejnej sytuacji?
  24. Haszysz – to młody, energiczny, niesamowicie wesoły i pozytywny pies. To pies, który cieszy się całym sobą, uwielbia zabawę, piłeczki. Może zamieszkać z dużą suczką. Powinien zamieszkać w domu, który zapewni mu bardzo dużo ruchu, a przede wszystkim spacery. Ładnie chodzi na smyczy, jednak mocno na niej ciągnie. Lubi dzieci – ale ze względu na to, że jest energiczny, wskazany jest dom ze starszymi dziećmi. Uwielbia bieganie przy rowerze, czy bieganie z człowiekiem, świetnie sprawdzi się w długich wycieczkach czy trekkingu. Przebywa w schronisku Medor w Zgierzu (obok Łodzi) KONTAKT 506-761-221 Album na fb