Jump to content
Dogomania

Usiata

Members
  • Content count

    2773
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    52

Usiata last won the day on September 17 2017

Usiata had the most liked content!

About Usiata

  • Rank
    Advanced Member

Profile Information

  • Gender
    Not Telling

Converted

  • Biography
    Psiara od 3 roku życia, obecnie psia mam 11-letniej Lary i 7- letniej Usi adoptowanej z dgmi 4 lata temu
  • Location
    Warszawa Bielany
  1. Jestem, po sms'ach Nadziejki. Przepraszam z góry, że nie wcześniej, ale dopiero co godzinę temu wróciłam z pracy, a i tez muszę dalej pracować wieczorem. Od półtora roku uczestniczę w dużym międzynarodowym projekcie i dlatego nie mam czasu na nic, poza 6 godzinami snu na dobę, z czego 2 zarywam uczestnicząc na bieżąco w życiowych sprawach 4 dogomaniaków. Piszę o tym, tylko dlatego, żebyście mieli świadomość, że fizycznie nie jestem w stanie zaangażować się w jakąkolwiek nową pomoc. Tak, po prostu, jestem tylko człowiekiem. Ale ad rem. Poczytałam na wątku. Sylwija, jutro wieczorem do Ciebie zadzwonię, żeby poznać szczegóły, aczkolwiek już teraz wiem, że sytuacja jest na tyle skomplikowana, że wymaga przynajmniej mocnych negocjacji z bankiem. To, o co proszę, już teraz Sylwijo, to żebyś opisała na piśmie (ale nie na wątku), step by step, całą historię kredytu z Deutsche Bankiem, niczego nie ukrywając. Jutro pogadamy, choć już teraz uważam, że jedyną dobrą perspektywą dla Ciebie będzie zainteresowanie Twoją sytuacją człowieka znanego w naszym kraju z działań pro bono na rzecz ludzi w podobnej sytuacji. Jutro porozmawiamy o szczegółach, Sylwijo, bo dziś muszę już zmykać do dalszej pracy. Trzymaj się, kobieto.
  2. Usiata

    Huzio już w swoim domku!

    Ciociu Nesiowata, specjalnie dla Ciebie, sprzed chwili dosłownie :) Pan Andrzej przysłał fotkę, jak Michaś (wnuczek) troszczy się o Huzia, gdy zabrzmi za oknem :)
  3. Przez to, że jestem ostatnio zarobiona to dopiero dziś dowiedziałam się o wypadku Basi. I choć jest gorąco to zimny pot mnie oblał bo Ona prawie otarła się o śmierć, kurna... aż mi się słabo zrobiło! Basiu...trzymam mocno kciuki...
  4. Dla zainteresowanych proponuję lekturę od początku sprawy, którą tymczasem pozostawię bez komentarza cdn
  5. Empatia jest bezcenna, o czym wszyscy wiemy, i nie każdemu dana z natury :) Dziękuję Kamilo za rozbawienie :D Cegiełkę za 50 zł poprosimy tymczasem :)
  6. Taaa, co prawda, nie wiem, kto takie androny plecie w tym wskazanym wyżej wpisie na fb, ale zdaje się, że ktoś jest nieźle odjechany i już na stałe stracił kontakt z rzeczywistością, przynajmniej w kwestiach spraw sądowych. Osobowość nadaje na falach znanych jedynie sobie i wydaje się, że całkowicie bez związku z logiką, czy jakimkolwiek rozsądnym ludzkim rozumowaniem. Wpis jest z kategorii "Opowieści z Narnii", jednakowoż nie potrafi ująć czytelnika ani stylem, ani narracją, niestety. Padłam ze śmiechu, gdy przeczytałam treść owego wpisu na fb i zamierzałam dokonać tu porównania dwóch wyroków sądowych umarzających WARUNKOWO postępowanie sądowe, aby pokazać palcem, po kolei, manipulacje realiami w tym wpisie na fb, ale pomyślałam, że jeszcze chwilę zaczekam, jak dostanę treść tego wyroku użytkowniczki T. (cierpliwa jestem). Myślę, że po jego wklejeniu, nie będę miała zbyt dużo do pisania, bo kwestie oczywiste będą widoczne czarne na białym :)
  7. Lajkami się wypstrykałam na Canisku, ale jutro obdzielę tę śliczną maliznę, która nas tak pięknie, pozytywnie zaskoczyła *) *) Kochane chucherko dało radę, pięknie się "przyjęło" w nowym domku *) Brawo elik! pięknie wychowałaś Kikunię przez ten rok, gdy u Ciebie była *) a taki strachulec z niej był, oj był, a tu proszę - "polubiłam ludzi i się ich nie bojam, nie nie" *) *)
  8. Laboga! to Canisek trafił do raju, o rany, ależ kochany prozac się doczekał wreszcie! O tym, że Canisek znalazł domek to wiedziałam, bo telefon miałam, ale że to TAAAKIII domek to nie wiedziałam. Heh, i pomyśleć, że to właśnie ta Caniskowa łapka ciut-nie-teges przeważyła o domku! Ależ się cieszę, że ta roześmiana gębusia trafiła do swojego raju, ech, Canisku, wreszcie masz swoją życiową nagrodę, kochany psiaku *)
  9. Do góry, bazareczku mocy, do góryyyyy :) aż się serducho raduje, ile jest jeszcze fajnych, empatycznych ludzi *) *) pięknie Wam d-z-i-ę-k-u-j-ę *) *)
  10. Jestem dziś na chwilę jedynie bo telefon miałam, a Dogomaniakom w potrzebie dla psiaków NIGDY nie odmawiam, jak powszechnie wiadomo :) Mam nadzieję, że od poniedziałku będę już na dłużej na Dogo, a tymczasem napiszę tylko tyle, że czasem w życiu przychodzi taki czas, żeby dobro, które było wysyłane latami na Dogomanii od określonej Dogomaniaczki to do Niej wróciło, po prostu, chociaż szczątkowo. Nie sądzę, żebym musiała komukolwiek na "starym" Dogo przedstawiać CANCER43 :) I uważam, że wszyscy , którym Danusia pomogła na Dogo przez wiele ubiegłych lat, zajrzą tutaj niebawem i wesprą psiaki Danusi w potrzebie :) To w żadnym razie nie jest jałmużna, kochani Dogomaniacy, to jest zwyczajna, ludzka solidarność w potrzebie, zanim będzie za późno i dowiemy się, że wcześniej mogliśmy pomóc choć trochę. Od siebie, na początek, deklaruję cegiełkę 100 zł, poproszę o numer konta.
  11. Usiata

    Huzio już w swoim domku!

    Przekazałam życzenia dla Rodzinki Huzarka od cioci Nesiowatej *) , a po trzech miutach od rozmowy zapikał mi telefon i oto , proszę, natychmiast przekazuję dalej wszystkim pamiętającym o Huziu :) Huzarek zdrowy, humor mu dopisuje, a Rodzinka nachwalić się go nie może, jaki to cuuudny, kochany psiak, aż telefon się rozgrzewa od tych ciepłych słów :) A ode mnie z życzeniami dla Fanów Huzia wszelkich przyjemności i tylko dobrych ludzi wokół Was
  12. To dobrze, że znalazłaś wątek Maksia. Na tym wątku są zdjęcia Maksia jeszcze z tego hotelu, obejrzyj je, a zobaczysz Maksia nie w kenelu więc trudno jest w oparciu o relację jednej osoby twierdzić, że coś miało miejsce cały czas, prawda? Co do "faktów" na FB mam swoje zdanie, a powiem tylko, że te fakty także były przedstawiane w sądzie. Wiem jedno, warto publicznie, w Internecie, mówić o tym, co się widziało na własne oczy lub o sytuacjach , których było się świadkiem. Miłego dnia :)
  13. Anula, jeśli można to ja bym zaproponowała większą wstrzemięźliwość w publicznym wyrażaniu opinii, zwłaszcza jeśli samemu nie było się w hotelu, nie widziało warunków, a jedynie powtarza się czyjeś opinie, nie weryfikując ich w żaden sposób. Podam jeden przykład - była na Dogo i na FB (bo jakoś ostatnio jej tutaj nie widać) osoba, która bardzo, bardzo duuuużo pisała o hoteliku, powtarzając za taką, jedną swoją koleżanką. Ta osoba w grudniu 2017, po przeszło dwóch latach sprawy sądowej, otrzymała wyrok Sądu w I instancji za pomówienia hotelu. Wyrok jest korzystny dla hotelu, ale jeszcze nie jest prawomocny i tylko dlatego nie został zamieszczony na Dogo. Niestety, jeszcze chwilę trzeba poczekać... Anula, w Twoim wczorajszym wpisie widzę ewidentną nieprawdę, np. że Maksio był cały czas przetrzymywany w kenelu - jestem ciekawa jaki TY masz na to dowód? Inna kwestia, to, że Maksio po zabraniu do nowego hotelu żył jeszcze dwa lata, gdy faktycznie było to osiem miesięcy. Napiszę ci tylko tyle dziewczyno, naprawdę nie warto powtarzać po kimś, zwłaszcza publicznie, niesprawdzonych i niezweryfikowanych osobiście informacji. Edit: i jeszcze co do warunków w tym hotelu. W przeciwieństwie do wielu osób, ja w tym hotelu byłam wielokrotnie. Niektórzy z Was wiedzą, że od listopada 2016 mam mojego kochanego Rikusia. Rikuś z patologicznych warunków w Krakowie został zabrany do tego hotelu , bo nawet nie miał szczepień p-ko wściekliźnie, żebym mogła go przewieźć pociągiem do Warszawy. W ciągu trzymiesięcznego tam pobytu Riki miał robioną kastrację (był wnętrem). Kastracja była bardzo głęboka, bo jedno jąderko miał w pachwinie, a drugie przy nerce. Kastrację robił weterynarz, który tu na Dogo został spluty do cna przez taką jedną osobę. Rikuś w patologii nie został nauczony czystości, sikał, gdzie stał, gdzie mu się podobało. Po trzech miesiącach z tego hotelu odebrałam fajnego, zdrowego psiaka, z kompletem szczepień, któremu już rzadko zdarzały się wpadki z siusianiem. To na tyle z mojej strony
  14. Usiata

    Huzio już w swoim domku!

    Dziękujemy za pamięć :) u Huzarka wszystko w porządku, żyje sobie jak "pączek w maśle". Mam nadzieję, że w okolicach połowy kwietnia, jako że będę niedaleko to uda mi się Huzarka odwiedzić i porobić jakieś fotki.
×