Jump to content
Dogomania

devisiek

Members
  • Content count

    4
  • Joined

  • Last visited

About devisiek

  • Rank
    Newbie
  • Birthday 05/23/1997

Converted

  • Location
    Bielsko-Biała
  • Interests
    muzyka, psy, literatura
  1. devisiek

    Zerwane więzadło u psa.

    Tak, wiem, wiem, ale nie sądzę aby był stan zapalny, a jeśli chodzi o ranę to już jest tak zrośnięta, że została tylko delikatna blizna. Nie wiem, jeśli nie przejdzie mu w przeciągu kilku dni to przejdę się z nim. Ale bardzo delikatnie kuleje, sądzę, że może przesadził na polu kiedy mama z nim była i przeciążył łapkę. Skończyliśmy.
  2. devisiek

    Zerwane więzadło u psa.

    Polega ona na rekonstrukcji zerwanego więzadła poprzez zastąpienie go materiałem syntetycznym. Ja najpierw byłam u jednego weta, który stwierdził zwichnięcie rzepki. Lekarz stwierdził to na zwykłym badaniu, bez żadnego rtg i jakoś średnio mi to pasowało. Pojechaliśmy na konsultacje do innego weta, który był polecany przez większość moich znajomych, zrobił zdjęcie rtg, test szufladkowy i wszystko było jasne. Polecił tą technikę, więc zgodziłam się bez dłuższego zastanowienia. A psiak to mały mieszaniec.
  3. devisiek

    Zerwane więzadło u psa.

    Wet mówił, że Borys był operowany techniką wewnątrztorebkową.
  4. devisiek

    Zerwane więzadło u psa.

    Nie mam pojęcia czy był tutaj już taki wątek, ale zależy mi na szybkiej odpowiedzi, wiec wybaczcie. Dwa tygodnie temu mój psiak miał operacje zerwanego wiezadła, lekarz od razu zoperował mu też rzepkę kolanową. Bardzo dobrze to zniósł, już na drugi dzień powoli sobie kulał i wszystko było dobrze, na trzeci dzień stawał na łapie i chodził normalnie. Przyjmował antybiotyk, zastrzyki przeciwbólowe i przeciwzapalne. W końcu nadszedł dzień zdjęcia szwów, wszystko było rewelacyjnie, aż do pewnego dnia. Do ostatniej soboty kiedy psiak znowu zaczął kuleć, bardzo lekko ale jednak. Po tabletkach przeciwbólowych jest trochę lepiej. Może ja przesadzam, wiadomo, że po takiej operacji psiaki mają prawo kuleć, ale jestem panikarą. Nasz wet wyjechał na miesiąc a nie chcę go konsultować z innym, bo tylko tamtemu ufam. Czy ktoś tutaj też przechodził przez tą operację ze swoim czworonogiem i może mi napisać czy to normalne i nie muszę panikować?
×