• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

Dioranne

Members
  • Content count

    1387
  • Joined

  • Last visited

4 Followers

About Dioranne

  • Rank
    uniżony sługa Jaśnie Pana Pinczera

Profile Information

  • Gender
  • Location
    Leszno

Converted

  • Location
    Leszno
  1. Piękna shiba, gratulacje! A u nas już bardzo blisko, 'planowo' ciężarówka powinna wypakować się pod koniec tego tygodnia. Także siedzę jak na szpilkach.
  2. A u nas w końcu jest cieczka!
  3. Skoro hodowca sam mnie zaprasza, a zadowolenie z takich spotkań jest obustronne, to nie widzę powodów, dla których miałoby ich nie być. Tym bardziej, iż nie polegają one na zaleganiu na kanapie w chacie. I serio, nie trzeba być u hodowcy co tydzień, żeby zdążyć go odwiedzić te pięć razy.
  4. Dodam swoje pięć groszy... Generalnie, kiepski kontakt z hodowcą to słaba sprawa, bo często brakuje wówczas tego człowieka 'pierwszego kontaktu' w razie jakichś wątpliwości, co jest szczególnie nieprzyjemne, gdy jesteś totalnym debiutantem chociażby na wystawach. U obecnej hodowczyni byłam już z pięć razy (no i raz udało się spotkać na wystawie w Lesznie), a kolejne wyprawy przede mną. Kilka wspólnych spacerów (w tym jeden totalnie terenowy), domowe przytulanki z psami na kanapie czy obserwowanie mamuśki na treningu... Teraz nie wyobrażam sobie, aby kontakt z hodowcą przed samymi narodzinami/odbiorem szczeniaka mógł wyglądać inaczej. I szczerze powiem, że strasznie się cieszę, iż miałam okazję widzieć zarówno matkę, jak i babkę malucha w tak wielu, przeróżnych sytuacjach. Nie wspominając o tym, ile udało się przegadać z hodowczynią - bo jednak rozmowa twarzą w twarz to zupełnie co innego niż pisanie na fejsiku. Niedługo znowu jadę do 'moich' wombacików, prawdopodobnie znowu na trening. O ile nagle mamuśka nie postanowi zacieczkować (nie obraziłabym się o nią za to...).
  5. U nas bez zmian - nadal czekamy na cieczkę. Babcia mojego malucha już dostała, ale za to przyszłej mamuśce się nie spieszy (obie suki się zazwyczaj zgrywają). A ja już na łeb dostaję, bo po nocach śni mi się informacja o cieczce, albo potwierdzeniu ciąży...
  6. A u nas krycie jest już bardzo blisko.
  7. A przypomnienie na maila? Z tym borderem to zaskoczyłaś większość osób. Ale zazdroszczę bardzo, że jesteś już tak blisko malucha...
  8. Przypomnę Ci to za kilka dni, ewentualnie tygodni
  9. Pocieszę Cię, iż mam gorzej, bo nawet nie wiem, kiedy suczka może zacząć cieczkować. Błagam o to, aby wyrobiła się z tematem do marca, bo wówczas maluch powinien 'wyrobić się' wiekowo na WDS. Ale jak się nie wyrobi, to trudno (i tak mam zamiar pojechać jako widz).
  10. Cudowny maluch!
  11. Przede wszystkim - ogarnęłam siebie i nie jestem już debilem jak te trzy lata temu. A z kolei Młody ogarnia tyłek, robi postępy. Ma jeszcze pewne problemy, nie ukrywam tego w żaden sposób, hodowczyni również jest o nich poinformowana. Z resztą, spotkanie z Nico już za nią. Cały czas z nim pracuję, staram się odkręcić to co robiłam źle ja i to czego nie zrobili inni. I jeśli uznam, że nie jest gotowy na drugiego psa w naszym domu, to po prostu zrezygnuję. Ale czasu mamy jeszcze trochę, więc wolę patrzeć mniej pesymistycznie.
  12. Oj tak, kontakt z hodowcą to mega ważna rzecz. Dlatego bardzo się cieszę, że trafiłam na taką hodowczynię. Suczka - wolę cieczki niż jajka (planujemy wystawy, więc kastracja odpada). Jeśli chodzi o umaszczenie, w miocie mogą być zarówno czekolady jak i czarnuszki. Osobiście wolałabym czekoladkę, ale zobaczymy jak to się potoczy.
  13. Wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują na to, iż będzie to owczarek australijski kelpie. Na całe szczęście, wiedzę mam już większą niż gdy brałam pin mina. Zupełnie inaczej podeszłam do wyboru hodowli, wiedziałam już na co warto zwracać uwagę. No i przede wszystkim: za mną już pierwsze spotkanie z hodowcą, matką oraz babką szczeniaka, a przede mną następne. I jestem pewna, iż będę mogła liczyć na pomoc, wsparcie ze strony hodowcy, tym bardziej że jest tylko godzinkę drogi ode mnie.
  14. I tak nie jesteś śmieszna Anginko. Przede mną jeszcze masa nerwów: czekanie na cieczkę, potem na potwierdzenie ciąży, poród i dopiero odbiór malucha... Ciężko być cierpliwym. Jeśli u mnie wystąpi podobna sytuacja, to zapewne będę czekać na kolejny miot, w tej samej hodowli. Bo w Polsce poza 'moją' nie ma żadnej hodowli, która byłaby warta uwagi i pozostawałby mi import... Jednak na razie wolę psa z Polski.
  15. Ale tu się dzieje Ja również mogę dopisać się do listy osób już 'prawdziwie' oczekujących - jestem na etapie zbierania wyprawki oraz oczekiwania na cieczkę. A niestety, obie suki u 'mojej' hodowczyni mają cieczki nieregularnie i ciężko cokolwiek przewidzieć. Nie wiem przez to, ile dokładnie czekania mnie jeszcze czeka (masło maślane). Serio, zwariować idzie.