Jump to content
Dogomania

jaguska

Members
  • Content count

    1254
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

jaguska last won the day on February 21

jaguska had the most liked content!

3 Followers

About jaguska

  • Rank
    Advanced Member

Converted

  • Location
    opolskie
  1. Ciocie, ciocie, ratunkuuu, jedna noga mi nagle zdługła!!! Prawdę mówię, samą prawdę, bo czy te oczy mogą kłamać? A wcześniej chciała mnie pożreć ta straaaszna kura! Ze strachu aż mi się słabo zrobiło i ta zdługła noga mi dokuczała, musiałam odpocząć, i znalazłam takie coś Tej tam, pozwoliłam też odpocząć żeby mnie broniła a potem obsikałam jej roślinki hehehe, w stylu cyrkowym zresztą, zdolna jestem niesłychanie a do tego śliczna i wybitna Na do widzenia zostawiam Wam ciotunie mój śliczny uśmiech, pa!
  2. MImisia waży na tą chwilę 6,2kg, może napiszcie w ogłoszeniach że nie jest mikropsem, że ma około 7kg, na samym początku ogłoszenia, to odstraszy poszukiwaczy mikropiesków i innych dziwnych ludzi którzy szukają małych suczek do rozmnażania.
  3. Masakra taki telefon. Dla Mimi dom bez dzieci i spokojny. W domu gdzie jest rejwach, Mimi będzie siedziała w czarnej dziurze i może tylko w nocy nos wychyli. Ciężki dzień dzisiaj, pielgrzymuję z mamą po lekarzach, byle do popołudnia jakoś dożyć, ale Wam wszystkim, ludziom z wielkim sercem, dobrego dnia życzę.
  4. Przykre :( Wszedł, wszedł, tylko co ma pisać jak nie może pomóc :(. Moi deklarowicze są niestety słabo adopcyjni, kibicuję suni po cichutku.
  5. Bo też Mimi jest jak pomysłowy Dobromir, wszędzie musi ten swój szpiczasty pyszczek wepchnąć. Tu poliże, tam ugryzie w palca u nogi, powarczy, poszczeka, poskacze, da całuska, a później pada jak kawka. A dzisiaj rano ruda zdrajczyni mnie zdradziła, zamiast miziać się ze mną w łóżku, poleciała żebrać do kuchni, usłyszała trzaskanie garów, Połówek robił sobie śniadanie, nadstawiała się na głaski, ale uszami strzygła wyłapując pewnie kiedy usłyszy najmilszy dźwięk otwierających się drzwi lodówki, a wtedy myk i już jej nie było. Mimi jest wszystkożernym łakomczuchem, dobrze że ma w sobie tyle energii bo inaczej groziłaby jej nadwaga. Jak zajada coś smakowitego to warczy, tak na wszelki wypadek. No może nie całkiem wszystkożernym, szpinaku nie chce, ale już kawałek kalarepki zjadła. Tysiu, sprawdzałam dpd, paczka jest już we Wrocku. Miłego dnia.
  6. Dzień dobry, kawusia z rana podana Dziewczyny, po Mimisi przyczepienie sobie kota za przeproszeniem "spłynęło", zaraz po wyzwoleniu, ganiała się z nimi dalej. To już nie jest ta sama Mimi co na początku, a i strach jest inny. Dawniej, w panice, biedny byłby Krzyś, lub mogłoby dojść do rękoczynów, a teraz ciągała go po prostu po kaflach próbując zgubić to coś, co się jej do szyi przykleiło. Co do spacerów, Mimi absolutnie nie jest psem podwórkowym, jak było sugerowane w jej poprzednim wcieleniu. Pozwalam Mimi chodzić tyle ile chce, Mimi kilka razy obejdzie wszystkie swoje ulubione kąty w ogrodzie, poskacze, pobiega (na długość smyczy), poszuka śmieci do schrupania i prowadzi mnie sama pod drzwi do domu. To całkowicie domowy i kanapowy pies, choć zapewne z każdego psa można zrobić podwórkowego a nawet dezdomnego, co widzimy tu na dogo bardzo często. Miłego dnia.
  7. Na dobranoc opiszę Wam jeden z przypadków szalonej Mimiśki. Siedzę sobie i słyszę za plecami jakieś dziwne szurania, ale co tam, Mimi ciągle coś kombinuje. Jednak szurania i tuptania nie ustają, oglądam się i co widzę? Mimiśka gania i próbuje się uwolnić od kota, kot niemały bo ma ponad 6kg. Mimi się miota, a kot razem z nią, okazało się że Krzyś zaczepił się pazurem o Mimisiowe szelki, oczywiście odczepiłam kota, ale się ze śmiechu popłakałam, bo tak to komicznie wyglądało. Właściwie to Mimi miała wieeeelkie scęście że na Krzysia trafiło, bo to miśkowaty przytulas, zero agresji i dał się Mimiśce ciągać po kaflach w te i nazad. Mimiśka "robiła" za narowistego konia, a to był pasażer
  8. Przelałam już stałą. Paczka zrobiona, jest dość ciężka, ale kurier dostarczy ją pod adres więc nie powinno być problemu. To wszystko z Gusiaczkowych wolumenów, mam nadzieję że znajdą się amatorzy dobrych kryminałów.
  9. Mimisia w TYM temacie jest wszechstronnie utalentowana, sika na trzy sposoby, jak chopczyk, jak suczka i jak akrobatka, czyli staje słupka na przednich łapkach, wszystko zależy od tego gdzie znajduje się punkt docelowy, żeby celnie trafić trzeba się czasem nagimnastykować ;) Do tego jest tak zabiegana na spacerku że kooo robi na kilka razy, nie ma czasu na dłuższe postoje, a do tego ma chyba jakieś wewnętrzne połączenie bo robi obie rzeczy naraz. Taki jej urok. Natomiast niebezpiecznie jest stać za Mimi, bo po skończonej "robocie" całą energię skupia na kopaniu tylnymi łapkami i wtedy wszystko fruwa, trawa, ziemia i wszystko co jest pod jej kopytkami, można mieć trawę na głowie. Szczególnie niebezpieczne jest miejsce za Mimisią po deszczu.
  10. My też już dawno po spacerku, COŚ skoro świt rozdarło się za oknem i sypialniany chór na cztery głosy obudził nas skutecznie. Ogrodniczka, podlewa piwonie ;)
  11. Niech żałują Ci co nie potrafią patrzeć sercem, Mimi jest cudowna. Gdybym miała jednego psa, była młodsza i zdrowsza, to żadnego domu Mimisia by nie szukała, niestety moje zdrowie w każdej chwili może mnie zmusić do powrotu do miasta, choć mam nadzieję jeszcze kilka ładnych lat powsiować, a z tyloma kotami i trzema moimi psami i tak nie bardzo sobie to wyobrażam. A żebym weekendu za wesołego nie miała to mi pralka dzisiaj wysiadła, na amen. Zostawiam zdjęcia z popołudniowego spacerku, niestety, do ładnych zdjęć potrzebny jest "ładny" aparat, może przez te dwa tygodnie pobytu na obczyźnie, Anetce uda się fajne foty pstryknąć. I jeszcze chciałabym na Anetkę zrzucić obcięcie przednich pazurków, dla mnie to jest wyprawa do weta, a Anetka pewnie potrafi sama to zrobić. Aaaa wariatuńcio już biega po schodach, ale strasznie się boję żeby nie spadła/zjechała na tych swoich szczudełkach. Najpierw pokażę Wam tą drugą stronę Mimisi :))) Tu się wyrywamy do płotu obszczekiwać dzieci: Została zastopowana, jak na mnie spojrzała, to myślę że gdyby miała 30kg to bym zaczęła uciekać ;) Tu szorstka "przyjaźń A tu ta lepsza strona Mimi :) -a może te kwiatki pachną kiełbaską?- -kiełbaska chyba jest tam dalej- -eeee to tylko kamień- -pewnie kiełbaska jest pod kamieniem, hej hej kiełbasko gdzie jesteś- -a chodź stara do chałupy, bo się zmęczyłam tym szukaniem i guzik znalazłam, może kotom coś z komody spadło, to se chrupnę- A do kolacji zostawiam Wam herbatkę z jeżówki i róży
  12. Jesteśmy, żyjemy, dzisiaj się postaram coś więcej napisać. Ciężki tydzień miałam i następny będzie też podobny, pielgrzymuję z mamą po lekarzach, a po powrocie jestem padnięta i nic mi się nie chce. Opiekuję się nie pełnosprawną mamą, a do tego przyplątało się jeszcze dodatkowo raczysko, jest już opanowane ale co trzy miesiące trzeba poodwiedzać kilku lekarzy. Jeszcze tylko poniedziałek i środa i spokój do końca czerwca, mam taką nadzieję :) Z Anetką jesteśmy umówione na 7-go, spotkamy się mniej więcej w połowie drogi i powrotną drogę też możemy odbyć w ten sam sposób, z mojej strony bez kosztów. Mimi jest wyjątkowa, kto da jej szansę na oswojenie w nowym miejscu, bo wiadomo że nowy opiekun musi zasłużyć na jej zaufanie :), zakocha się w Mimisi. Uwielbiam ją obserwować. Ona tak bardzo chce biegać, niestety dla skoczka pustynnego flexi jest za krótka. No i się napisałam, już muszę lecieć. Pa dziewczyny i miłego dnia.
×