Jump to content
Dogomania

moyogi

Members
  • Content count

    168
  • Joined

  • Last visited

  1. Wczoraj misio byl na biezni wodnej! Jestem z niego taaaaka dumna bo choc mina mowila "helpunku" to pieknie cwiczyl. Jak zobaczyl, ze p. Piotr podchodzi z recznikiem to skrecal do niego z mina "wyjmij pieska, wyjmij". Po wytarciu i wyzymaniu futra byl tak szczesliwy i podekscytowany, ze zjadl od razu garsc kawalkow parowki, na ktore na biezni nawet nie chcial spojrzec. I latal potem maly wariat po pomieszczeniu otrzepujac sie z wody. Wszystko jest na filmikach, Kasia wrzuci jak bedzie miala chwile. Transport powrotny sie nam skomplikowal, wiec zataszczylam misia do Parku Dolinka Sluzewiecka, gdzie Tobi zjadl i latal w lisciach caly szczesliwy. Pekam z dumy, serio. To bylo dla niego na pewno mega wyzwanie i dal rade :)
  2. Ta mina, kiedy pies zaspany, a wyciagaja na dwor, na ostatnie siku przed spaniem :)
  3. To takie krotkie momenty, kiedy okazuje radosc. Normalnie sobie powoli drepce ale wystarczy np. zagadac zaczepnie i robi takie smieszne podskoki polaczone z wywijaniem ogona. Tutaj akurat przybylismy po rehabilitacji do parku, zjedlismy i stres z nas schodzil, wiec byly powody do hopsasania.
  4. Jesli jeszcze ktos nie kojarzy Suwaka... https://www.facebook.com/doktorsuwak/
  5. Wracamy z rehabilitacji. Laser i prad. 50 zl. Tobi poznal dzis wlasciciela centrum rehabilitacji i calej lecznicy, Doktora Suwaka :)
  6. Dzis bylismy na trzeciej sesji rehabilitacji. Laser, prad, masaz metoda Dorna. Tobi szybciej sie rozluznil i chyba zaczyna pozytywne kojarzyc Pana Piotra fizjoterapeute, ktory naprawde okazuje mu duzo serca. Misio osmielil sie nawet ukrasc mu psie ciacho, ktore Pan Piotr nieopatrznie polozyl obok na materacu :) Poszlo 50 zl. Po rehabilitacji pojechalismy do parku, gdzie misio szusowal w lisciach przez kilka minut jak wyscigowy krolik. To brykanie to takie jego okazywanie radosci :) Potem juz spacerowalismy spokojnie, posiedzielismy na trawce, bylo mega fajnie. Powrot niestety odbywal sie juz w torbie bo misiowe lapki byly juz zmeczone i nie chcialam ich nadwyrezyc. Kasia tradycyjnie wrzuci filmik :)
  7. https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=922041281319632&id=435401739983591 Szarpak, ktory kupilam zanim jeszcze Tobis trafil na DT do Samanty, nareszcie w uzyciu :)
  8. Dzis byl laser i prady. Misio zrywal sie przy kazdym moim ruchu, wiec nie niepokoilam go zdjeciami. I poszlo 50 zl.
  9. To byl nasz wieczorny spacer :) Po jednej sesji ciezko o jakies wyniki. Tobi mial w sobote laser i prad, co powinno dzialac przeciwbolowo i przeciwzapalnie. Fizjoterapeuta to Pan, wiec troche misio byl spiety ale Pan byl tak czuly i delikatny, ze misio w koncu sie troche rozluznil. Mimo, ze nie spuszczal z Pana oczu :) Dostalismy do domu cwiczenia na lapke i dzis o 21 wracamy na druga sesje. Moze uda sie cyknac troche fotek, w sobote bylam sama i nie bylo jak. Koszt sobotniej, pierwszej sesji to 100 zl.
  10. A dzis jedziemy na rehabilitacje do Animal Center.
  11. Wlasnie ciekawe jest to, ze specjalnie cieplych uczuc miedzy panami nie ma. Jeden i drugi traktuje ten wspolny spacer jak jakis rytual. Tobis mysli "O, znowu ten kot. No dobra, skoro juz jestes, to idziemy. Tylko mi drogi kuprem nie zachodz, bo musze wtedy zmieniac pas ruchu." Miluś mysli "Nie bedzie mi tu pies wielkosci kury robil obchodu na mojej dzielni... Paczajcie ludzie, mam swojego psa!"
  12. Qpa czysta. Wiec to musialo byc albo przytrucie, albo stres.
  13. Jest elektryczny na dzwieki/ halasy, uskakuje przed obcymi ludzmi. Na spacerze juz ladnie chodzil, nie zwracal uwagi na otoczenie, a teraz znowu jest w stanie gotowosci. Poza mieszkaniem nie jest nigdy zostawiany sam, przy nas zadnych incydentow nie bylo. Nie mam pojecia. Moze przez te rewelacje zoladkowo-jelitowe byl podstresowany? Nie wiem, o co chodzi, mam nadzieje, ze mu szybko przejdzie.
  14. Wiedzialam, ze zapomnialam o czyms istotnym... Od poczatku zeszlego tygodnia Tobi zrobil krok w tyl, jesli chodzi o lekliwosc. Zachodzimy w glowe, czy zdarzylo sie cos, co go moglo wystraszyc ale nic takiego nie przychodzi nam do glowy. Kalmaid nie za bardzo pomaga, wiec poprosilam na piatkowej wizycie o cos troche mocniejszego.
×