• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

anica

Members
  • Content count

    51245
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    26

anica last won the day on November 28

anica had the most liked content!

About anica

  • Rank
    Wrocław

Profile Information

  • Gender
    Not Telling

Converted

  • Biography
    Wielkim przyjacielem psów
  • Location
    Wrocław

Recent Profile Visitors

4088 profile views
  1. Tak , dziekuję wróciłam do tego ,nici wyszły na pewno! do Świąt nie ma takiej możliwości, nie piszę wszystkiego ,ponieważ to nam nic nie wnosi, ale Pan doktor wytłumaczył mi to ponieważ próbowałam prosić :(
  2. Poproszę jeszcze torbę z surówki nr 25 Cw i jak znajdę chwilkę to jeszcze raz oblecę bazarek :)
  3. Anulko, ja już nawet nie piszę co myślę o panu! chociaż ... ja nie wiem czy to czasem nie pani właśnie jest tą "złą" jak sobie przypominam od początku nasze rozmowy z panem! to jak najbardziej chciał/ szukał pomocy! jak jeszcze nie wiedziałam ,że będzie takie wsparcie z waszej strony to nawet na moje...nie wiem? nie potrafię powiedzieć, kiedy i jak mogę pomóc? muszę pomyśleć? kiedy i kiedy? pytał a jak już realnie przyszła pomoc to przyleciał cały roztrzęsiony i .. jest decyzja! przykro na Święta! nie chcę awantur! ... nawet jak wczoraj pod ich domem rozmawiałyśmy z Poker, zastanawiałyśmy się? może pan mnie nie zrozumiał? może ja go przestraszyłam? jak powiedziałam że... myślicie panstwo o sobie! o Świętach! to egoistyczne! a czy wie pan jak może cierpieć pana pies? chciałam to wszystko dzisiaj wyprostować? wyjaśnić? poleciałam rano z nadzieją! i ..nic! ..tylko jeszcze większe rozczarowanie :( ... przeniosłam to rozliczenie na pierwszą stronę, jeszcze raz Bardzo dziękuję :) oby można było z niego skorzystać! bo nie mogę przestać myśleć o tym co może się stać z tym oczkiem po rozmowie z Bgrą :( Poczekamy na Poker co powie w tym temacie? kto ma rozmawiać z p Joanną?
  4. Jestem po rozmowie z p doktorem Kiełbowiczem, przeprosiłam i wyjaśniłam ,że niestety właściciel ,odmówił na chwilę obecną leczenia i diagnostyki ,jednak w dalszym ciągu próbujemy z nim rozmawiać i rozważamy interwencję TOZu, w związku z czym ,prosiłam o pomoc i ustalenie innego terminu? no i niestety :( lekarz powiedział ,że nie odmawia pomocy ale jest jeszcze kierownikiem katedry ,ma pod sobą kilkudziesięciu pracowników i są przed Świętami u nich pewne rozliczenia i zasady, i naprawdę nie ma możliwości przyjęcia pieska :( długo myślał i powiedział proszę zadzwonić do mnie po Świętach, to najwcześniejszy termin jaki mogę pani w tej chwili zaproponować i wtedy spróbujemy się jakoś umówić...na tą chwilę oprócz, odmowy właściciela pieska, mamy jeszcze , brak wcześniejszych terminów lekarza :( wygląda na to ,że siłą rzeczy... biedna psinka ,będzie musiała czekać z chorym okiem na po Świętach :( ... chyba ,że wymyślimy coś innego?? - jestem po rozmowie z Bgrą ,było miło :) jesteśmy zdania ,że będziemy szukać rady/pomocy TOZu ,na wszelki ..mam nr telefonu p Joanny ,ponieważ Poker już rozpoczęła rozmowę, poczekam na decyzję , kto dzwoni?/ żeby niepotrzebnie nie niepokoić wieloma telefonami w tej samej sprawie/ a w między czasie :( jak to w życiu bywa.. chyba musi być do pary! nieszczęścia również :( w piątek? czy w sobotę? nawet dni w tym wszystkim się plączą, wyszłam wyrzucić śmieci, moją uwagę zwrócił brudny mężczyzna/ typowy bezdomny/ z psem, który siedział przy kubłach smietnikowych na betonie i dygotał, mężczyzna wyciągnął jakiś kartonik ze śmietnika i wypijał zawartość/mleczko? śmietanka?/ zrobiło mi się ich bardzo żal! ścisnęłam w garści 10zł i zastanawiałam się jak tu?.. wyrzucając śmieci rzuciłam ..jaki śliczny grzeczny piesek! proszę mu kupić jakiegoś smaczka, dobrze? nagle zobaczyłam.. O Matko! piesek futro miał ...za przednimi łapami, mocno przerzedzone! prawie był łysy a skóra w strupach z czerwonymi plamami :(.. co to jest? ten pies jest chory? co mu dolega? nic odpowiada właściciel, jest uczulony na pchły! dlaczego nie ma obróżki? ma proszę zobaczyć?/faktycznie miał/ kupiłem za 10zł nie działa! ale jak go spryskam ,tym aerozolem na muchy, mole to jakiś czas się nie gryzie, odpowiedział, mało nie wściekłam się na niego! pytam.. jak ma się gryźć jak mu pan skórę trucizną spryskał! jak ja bym panu ręce tak spryskała i później kazała sobie palce lizać to lizał by pan czy nie! truje pan jeszcze swojego chorego psa do śmietnika podeszła jeszcze pani, która sugerowała - świerzb? pan wyraźnie się przestraszył, tłumaczył że nie wiedział? nie pomyślał? pani pierwsza odzyskała 'spokój' i powiedziała ...albo w tej chwili dzwonię po Straż miejską, żeby zabrali psa, przynajmniej w schronisku będą go leczyć!... albo idzie pan ze mną do lekarza? spytałam, naprawdę pójdzie pani? tak! odpowiedziała, proponuję że zapłacę za lekarza, czy jest tu blisko? zaprowadziłam wszystkich do gabinetu na Ledóchowskiego, okazało się że piesek faktycznie jest uczulony na pchły a tak mocno ,przerzedzone futro i rany to po prostu długotrwałe zaniedbanie :( piesek dostał tabletkę /chyba Bravecto/ i niestety leczenie antybiotykiem w zastrzyku, na kolejny miał się stawić dzisiaj /to ma być seria co najmniej tygodnowa/ przed chwilą dzwoniłam jeszcze go nie było :( można oszaleć..... Tak jak powiedziałam Bożence, kiedyś na którymś wątku była dyskusja.. czy bezdomni powinni mieć psy? nie zabierałam głosu, ponieważ nie miałam zdania! teraz jestem już pewna! Nie! nie powinni mieć psa! bo nie potrafią! nie mają możliwości ,żeby o niego zadbać, tak jak powinni! .. i tego będę się trzymała! bo dlaczego te biedne psy mają cierpieć .. że mają takiego pana? to chyba w schronisku jest już lepiej?...na pewno w nie jednym tak! niestety :(
  5. Anulko już wysłałam do Bgra a Poker zna adres ,ponieważ wczoraj wieczorem, byłyśmy tam obie, niestety nie zastałyśmy nikogo :( nawet dzisiaj specjalnie powiedziałam panu ,że wczoraj byłyśmy z koleżanką ,żeby jeszcze wyjaśnić sytuację/ w sensie ,żeby się nie obawiał ,że zaraz piesek będzie operowany, tylko chodzi o diagnostykę/ i zapewnić go o pomocy finansowej, nawet nic nie powiedział! gdzie był? pewnie ,ze nie musi się tłumaczyć ale oferujemy tak daleko idącą pomoc, że... chyba by wypadało coś powiedzieć?! naprawdę mam wątpliwości... żeby chociaż zechciał pokazać ...książeczkę zdrowia psa? jakieś wyniki badań?? Anulko do tego wszyscy mnie opierdzielają i żyję w takim pędzie ,że nie mam chwili żeby pomyśleć wieczorkiem, postaram się wkleić to rozliczenie, tak jak prosiłaś na pierwszą stronę ,teraz mam obawy,żebym w pospiechu czegoś nie usunęła, Bardzo dziękuję Anulko Tak mówiłam o tym! nawet dzisiaj rano ,bardzo chciałam ,żeby pojechał ze mną ,to nawet bez porozumienia tutaj z Wami, próbowałam skusić go obietnicami i uspokoić że... zobaczymy jak wyjdą badania? czy lekarz będzie mógł operować? jeśli zaleci tylko leczenie farmakologiczne, to jak najbardziej może pan liczyć również na pomoc, jak to zrobić to ustalimy z lekarzem?... i nic?... że jeszcze przyjdzie do mnie powie jak piesek się czuje.. że jak by się pogorszyło to lekarz z Pomorskiej nawet przyjedzie do niego do domu.. ja nie wiem?... czy on w głupa tnie? czy on jest??? ... lecę teraz jeszcze do weta... później opowiem :(
  6. Udało mi się dzisiaj rano, 'złapać' pana,mam mieszane uczucia z tego spotkania, ponieważ niestety nie chciał jechać do lekarza z pieskiem, tłumaczył, że córka Justyna? znalazła czy znała lekarza, który mieszka na ul Pomorskiej, byli u niego z pieskiem, lekarz przepisał jedne kropelki do przemywania oczka? a drugie do podawania doustnie? nazwy nie pamięta? lekarz powiedział ,że na efekty należy poczekać, jakiś czas ok miesiąca? ale pan już widzi ,że jest lepiej ,bo wcześniej czasem pokazywała się krew z tego oka a teraz piesek już nie krwawi,piesek nie piszczy, nie jest markotny ,dużo je/ nazwał to brzydko -nie je tylko wpie...a!/ podobno miał pobieraną krew i tam są komórki? wie pani jakie? dlatego lekarz powiedział ,żeby tego lepiej nie ruszać? piesek ma chore serduszko, wątróbkę i jeszcze jelito i nóżkę i jeszcze chore stawy, i jeszcze nie wiadomo co?? więc.. jakby coś gorzej było to wtedy zobaczymy? to ja przyjdę do pani? i jeszcze przed Świętami przyjdę i powiem jak się piesek czuje? / nie wiem jak przekazać treść tej rozmowy, ponieważ 'konwersacja' z panem jest bardzo utrudniona/ rozmawialiśmy chyba ponad godzinę na ulicy, pan opowiadał mi całą historię jak piesek od początku ... ja ze swojej strony próbowałam ,przekonać pana jednak do wizyty u lekarza okulisty i badań ,które są niezbędne, żeby określić jaki jest stan pieska, ponieważ słowo operacja/zabieg działa na pana źle! zaraz reaguje ... eeee! a jak pójdzie pod nóż.. i nie przeżyje! albo będzie gorzej? ja ze swojej strony muszę zadzwonić do p doktora przeprosić i wyjaśnić dlaczego nie byliśmy! i...co robimy? ...muszę jeszcze wyjaśnić , że piszę z pracy/ wskakuję na dogo ,jak tylko mogę/ a jeszcze mam do załatwienia jeszcze jedną sprawę, napiszę później w tej chwili już mnie wołają/
  7. Kciuki potrzebne są nadal, plan jest taki ,że jeszcze jutro będę przed 7 rano, spróbować pod domem złapać pana jak będzie wychodził z pieskiem na spacer, może wtedy udałoby się jeszcze 'uratować' ten jutrzejszy termin u lekarza? niestety dzisiaj nie udało nam się zastać nikogo w domu, dość długo pukałyśmy, potem chwilę jeszcze postałyśmy na dworze, nic nie wskórałyśmy za wyjątkiem zainteresowania sąsiadów, mamy nadzieję z Poker ,że sąsiedzi poinformują pana/panią że byłyśmy i przekażą ,że byłyśmy tylko po to ,że naprawdę chcemy pomóc! że na razie lekarz ma tylko postawić diagnozę ,że jak zbada pieska to będziemy zastanawiać się co dalej, żeby się nie obawiali ,że piesek będzie operowany bez badań!... mam nadzieję ,że jutro jeśli nawet nie uda mi się pana 'złapać' to sam przyjdzie, spytać dlaczego byłyśmy? zobaczymy?
  8. Dziękuję za zaproszenie ,rozejrzę się jeszcze raz w wolniejszej chwili ,na szybko poproszę szczotkę nr 37 CW
  9. Tak Anulko, obiecałam pomoc, ale też zaznaczyłam ,że musimy poznać opinię lekarza i koszty? Nie chciałam dawać panu ,jakiś złudnych obietnic? bywa ,że .. są operacje.. leczenie... po kilka tysięcy... no nie wiem? Tak, mówiłam! pan nawet naciskał, ile? no bo ..są Święta! .. odpowiedziałam ,że o konkretnych kwotach ,nie możemy teraz rozmawiać ,dopiero po diagnozie! ale są osoby, które chcą pomóc w ich nieszczęściu i będziemy cały czas z nimi w sensie pomocy finansowej, leków tylko musi mieć świadomość ,że będzie trzeba po operacji , jeśli taka się odbędzie, zawozić pieska na opatrunki, do kontroli ale mówię spokojnie, poczekajmy co powie lekarz... przecież nie mogłam tego pominąć, chciałam ,żeby wszystko było jasne, mówiłam o tym ,że może na nas liczyć również w innych sytuacjach jakie ewentualnie mogą się pojawić.. chciałam go uspokoić już później jak był taki na NIE...
  10. Aniu, bardzo podobnie myślę, dzisiaj jak będę wieczorem na spacerku z Tasią ,będę pilnowała okolicy gdzie spotykałam pana z psem, najgorsze jest to ,że umówieni byliśmy z lekarzem na poniedziałek 8rano, Krzysiu nawet przestawił spotkanie ,żeby ze mną się zamienić w pracy, w niedzielę nie chcę niepokoić p doktora w poniedziałek jeśli nic się nie zmieni ,będę musiała wyjaśnić dlaczego nie stawiliśmy się rano :( do tego jeszcze następna smutna historia :( napiszę później i już Romciu ,się denerwuje... mówię Ci.... Dziękuję Tysiu... wszystko opada :( Dzisiaj spróbuję przypilnować, wieczorem na spacerku z Tasią bo mamy gości i muszę 'jakoś' zorganizować spotkanie Anulko jesteś nieoceniona! ...ale to już mówiłam, zawsze! Buziak, :) Przepraszam, wczoraj nie zajrzałam! miałam następną smutną historię o której chcę opowiedzieć ale może jutro, goście, święta i jeszcze nie wiem co:) jeśli to nie problem to pozwolę sobie jutro zadzwonić, w niedzielę nie niepokoję ludzi z zasady;) nie jest to uważam '';nadużycie'' ja uważam ,że skoro zwracam się z prośbą o pomoc na dogo to każda osoba ,która tutaj się udziela ma prawo mieć swoje zdanie i na swój sposób szukać pomocy czy rozwiązania? nie zawsze to przecież musi być, pomoc finansowa, każda forma pomocy jest cenna! czasem różnimy się zdaniem ale po to się tutaj spotykamy ,żeby znaleźć to najlepsze! Dziękuję za wszystko :) mam nadzieję ,że rozmawiałaś z p Joanną, adres może podam sklepu ,ponieważ ja i tak pracuję po 10godź ,a w przerwach latam zrobić zupkę dla mężusia i ''czynić świat lepszym" a przynajmniej wokół siebie! widzę ,że jutro jak mi się uda fajnie ,będzie jak zrobię takie "podsumowanie" a przynajmniej z mojego punktu widzenia ,żebyście miały jaśniejszy obraz sytuacji :) Witaj ,kochana Nadziejko, Buziak :) Witaj ,Brzosiu :) ja też bym wolała ratować swoje i nie-swoje futerko! widać to taka, nasza dogomaniacka uroda nie rozumiem, decyzji pana! i im dłużej o tym myślę.. tym bardziej, nie rozumiem?? chodzi mi po głowie ,taka myśl.. żeby iść jutro do nich do mieszkania i porozmawiać?? .. obawiam się tylko, żeby mnie nie 'spuścili' z tego czwartego piętra/ wspominał ,że tak wysoko mieszkają i kto będzie pieska nosił, pan jest.."utykający" ma problem z nogami?kręgosłupem?/ uszę to przemyśleć... ... jest to akt znęcania się nad psem! w dobrej? czy złej? wierze?? pies cierpii :( tak jak pisałam wcześniej, muszę napisać "podsumowanie'' żeby każda z was mogła wyrobić sobie ,jakieś własne zdanie, może wtedy łatwiej będzie nam znaleźć wyjście, mam tylko obawy... że jak będę opisywać mogę kogoś urazić a tego bym naprawdę Nie chciała!!! pan jest osobą z którą kontakt, przynajmniej ja mam trudny.. ja zadaję pytanie? a pan ,mówi o czym innym? umawiamy się we wtorek o 15 a pan przychodzi w środę o 12? prosiłam żeby przyszedł w sobotę z żoną to porozmawiamy .. to przyleciał wyraźnie zdenerwowany z odmową!...kiedy wcześniej/ jak jeszcze nie wiedziałam ,że będzie taka możliwa, ze tyle wspaniałych osób pochyli się nad cierpieniem jego ,pieska/ jak powiedziałam ,że ...pomyślę? spróbuję jakoś pomóc?.. spytał kiedy może pani pomóc? nie wiem? odpowiedziałam, może po Nowym Roku? może wcześniej? może później? nie chciała bym panu Nic obiecywać,żeby nie robić złudnych nadziei :( tak długo!!! odpowiedział! wyraźnie zawiedziony , Buziaki serdeczne, dziękuję, jesteś, jak zawsze! Berni , są to prości tzn poznałam tylko pana, ludzie? przynajmniej takie jest moje wrażenie i ja rozmawiając , odnoszę wrażenie, że pan mnie NIE rozumie! jednego jestem pewna na stówkę!!! nie odpuścimy!!! ale popatrz jaka 'ironia losu' ja najbardziej obawiałam się finansów... a problem leży ,gdzie indziej! i potwierdza się stara prawda PIENIĄDZE TO NIE WSZYSTKO! Wiedzą! jak pan był u mnie w piątek/ chyba ? a może inny dzień?/ własnie przyleciał z zapytaniem, czy może liczyć na pomoc.. odparłam ,że może liczyć na wsparcie ,znalazł się wiele wspaniałych osób ,który nie jest obojętne cierpienie jego pieska, ale najpierw musi zobaczyć go lekarz ,musi to być jednak lekarz okulista, ponieważ to oko i po konsultacjach, będziemy się zastanawiać co dalej? spytałam jeszcze czy gdyby, operacja była konieczna, to są wstanie zapewnić mu opiekę? martwił się również ,że piesek już tak dalego nie chodzi /akurat jest kawałek do tramwaju / uspokoiłam go ,że proszę się nie martwić tylko być o 7,30 w umówionym miejscu a ja transport autem załatwię, tylko ,żeby był punktualnie, ponieważ p doktor zaznaczył ,że prosi o punktualność, później operuje... dla jasności o żadnych kwotach? czy proszę się nie martwić wszystko będzie zapłacone ,nie było mowy! ... chciałam najpierw poznać diagnozę i koszty leczenia a przecież później rekonwalescencja ,jest tak samo ważna, prawda? :)
  11. Ja również ..Nie rozumiem! Anulko, tylko z szacunku dla Was, wspaniałych osób nie rzucę tych wszystkich brzydkich słów, które mi się cisną na usta! Wyć mi się chce!!!! Aniu, najchętniej bym im tak właśnie zrobiła!... bez żadnych skrupułów :( a może dla dobra tego biednego pieska, spróbujmy znaleźć .. jeszcze jakieś inne rozwiązanie? może jest takie? Moze najpierw trzeba porozmawiać z kimś z TOZu...może wiedzą jak reagować w takich sytuacjach?? w sensie .. nie na ostro! tylko polubownie! ja jestem raczej zwolennikiem 'ugody'... ale zgodzę się z waszym zdaniem, jeśli tak postanowicie..