• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

Tyś(ka)

Members
  • Content count

    8876
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    22

Everything posted by Tyś(ka)

  1. Wiem, brakuje mi konsekwencji... nie miałam zakładać wątku tej suni... prosiłam kogoś... ale ostatecznie założyłam ja. Nie mam totalnie czasu prowadzić kolejnego wątku... nie mam też pomysłu na staruszkę... ale weźcie mi powiedzcie, że mogłam przejść obojętnie... :( liczę, że z Waszą pomocą coś wymyślimy dla staruszki... Historia staruszki brzmi tak: Takich jak ja jest tysiące... miałam dom i kochającego pana... pan zmarł, a pani nie było stać na to, by sie mną zajmować...Trafiłam po wszystkich latach do kojców miejskich i czekam na wyrok. Wyrok śmierci raczej, bo kto mnie zechce?Jestem stara. Mam problemy z widzeniem, chodzeniem i do tego mam dwa guzy. Nie jestem olbrzymem, taka mała sunia, ale miniaturka ze mnie żadna (taka jestem przed kolano). Ani żaden rasowiec - zwykła, czarna, oszroniona już, bo wiek ma swoje prawa.Mówią mi, że raczej tutaj umrę. Tzn. nie tu - ale w schronisku molochu, większym od tego, gdzie sa setki psów, gdzie boksy są grupowe, gdzie jest jeszcze straszniej niż tutaj... bo każdy psiak walczy o jedzenie, uwagę i budę...Mieszkałam w domu, spałam na łóżku... a teraz nie wiem czemu nagle straciłam to wszystko i mam jedynie budę... :( Przecież jak nie odejdę ze starości, to z żalu pęknie mi serce... błagam... zabierz mnie stąd. Zabierz mnie na Dom Tymczasowy albo taki na zawsze... Nie wiem, ile mi pozostało, ale wiem, że tutaj nie przeżyję długo: albo odejdę z cierpienia fizycznego (guzy, choroba), albo z cierpienia duchowego - bo z żalu pęka mi serce.... Dopiero dzisiaj (04.01.2018) trafiłam na bruk, a już odechciało mi się żyć, jeść, wszystko... Nie chcę odchodzić w samotności.Nie chcę odchodzić jako numerek w schronisku.Błagam, ja jestem wychowana i grzeczna, i wiem co to znaczy żyć w domu... nie zasłużyłam sobie na taką śmierć... Dn. 12.01.2018 roku dzięki zaangażowaniu wielu Aniołów Babulinka dojechała do PDT u [email protected] Teraz czas na diagnostykę... i lepsze życie... :)
  2. Najpierw była ona... FANTA. Pojawiła się w kojcu w gminie w okolicach października... Byłam pewna, że sunia już znalazła dom, ale okazało się własnie, że wciąż czeka w gminnym kojcu. I już trwa to tak długo, że lada moment może zostać wywieziona do zamojskiego... Mała Czarna ma około roku, jest przed pierwszą cieczką. Gmina jej nie wysterylizuje... Pojedzie więc do domu bez sterylki. Do domu w mieście, gdzie wiele osób uważa, że sterylka to krzywda... Chcę ją wyciągnąć. Nie wiem dokąd i nie wiem za co... ale chcę. Może się uda... Może jak jej oddam głos to ktoś mi pomoże pomóc... Podobno... podobno jestem bardzo adopcyjna... Jestem czarna, trochę pinczerowata, o słodziutkich oczkach.I mam świetny charakter: jestem proludzka, całuśna i słodziutka. Bardzo ciekawa świata, wszędzie muszę wetknąć nosek. Do tego mała (około 6-8kg), jeszcze szczeniak (mam około roku). I co z tego? Mieszkam w gminnym kojcu, w budzie, którą nie mogę ogrzać. Moja psia koleżanka, z która się bawiłam już dawno ma dom. A ja? a ja zostałam sama. Czasem ktoś przejdzie obok mnie, powie "jaka słodka, ale zwyczajna taka". I tyle. Znowu jestem sama. Zbliża się zima, a na wschodzie to taka zima, że pieski mojego typu chodzą w ciepłych ubrankach. I śpią z właścicielami pod kołderką. A ja co? Twardzielka? Wiem też dobrze, co się zbliża... niedługo mam pojechać do schroniska - takiego strasznego. Dużego, z wieloma psami... gdzie nie ma wolontariatu... gdzie takie pieski jak ja nie mają żadnych szans. No i co? Twardzielka ze mnie taka, że mam jechać do obozu przetrwania? Dobre sobie. Przeciez jestem słodka. Delikatna. Czuła. Kochająca. Młoda, wesoła, żywiołowa. Mam masę pomysłów na życie ze swoimi człowiekami. I do tego nie jestem duża, więc nie będzie problemem zabrać mnie na wakacje czy ferie - bo jestem komapktowa. Dogadam się z kotem, pobrykam sobie chętnie z innymi psami. Z dziećmi raczej starszymi, a nie młodszymi - bo sama jestem psim dzieckiem i lubię bardzo po psiemu się bawić... małe dzieci mogą tego nie polubić. To jak?Uratujesz moje życie? Czekam. Ja - FANTAZJA. Chociaż wołają na mnie Fanta. Istar19 zaoferowała jej BDT, mała pojechała do Niej w niedzielę 17.12.2017 - na naszej głowie opłacenie weta, a koszta na start będą spore: badania, odpchlenie, odrobaczenie i sterylizacja... Opłacenie też transportu... Istar kochana bierze jedzenie na siebie, bardzo dziękuję ... <3 Potrzebna pomoc przy ogłaszaniu i szukaniu domów. Obecność na wątku też mile widziana... EDIT: Dn. 06.01.2018 FANTA pojechała do DSu, kciuki bardzo potrzebne!
  3. Ruda sunia z kojców, którą ogłaszam jako RUDA uratowana przed schroniskiem: pojechała dzisiaj do DSu. DS dobry, zapraszali do siebie na wizytę po/ad, pytali o sterylizację i zadeklarowali, że ją wykonają. Na kojcach obecnie nie ma żadnego psiaka (ani kota), ufff :) Oby tylko Kajusia znalazła swoich Ludzi i będę się cieszyć.
  4. Co to za lu... istoty? :( dlaczego tak sie zachowuja?
  5. Gałuszka :) Haltera nie lubię, linki behawioralnej też nie, ale jak u Was pomaga to się cieszę. Nie wiedziałam, że Blu to taki szarpaczek:D Wierzę, że kota masz dość, sama kiedyś rozważałam oddanie Kurzyka, chociaż problem był inny - i wszyscy uważali, że rozwiązania nie ma. Konsultowałaś się może z Magdaleną Nykiel? https://www.zooedukacja.pl/kontakt Znaleźć dom kotu lejącemu, który czuje się niepewnie... nie będzie łatwo... Szkoda, że Rodzice nie mogą się nim zaopiekować. Trzymam kiciuki za wytrwałość, aby jednak coś pomogło. Wg mnie to może być faktycznie stres przed porzuceniem, sika bo sikanie dodaje mu pewności siebie. Kwestia teraz zastanowienia się, co zrobić, żeby poczuł się pewnie, żeby nie bał się być sam... Ojjj, nie lada to wyzwanie, trzymam kciuki. PS: Żeby obróżka działała, kot musi trochę ją ponosić. Około miesiąca-dwóch. Nie na wszystkie kociambry działa, ale to tak samo jak z Feliwayem i wszystkim innym. Inni chwalą sobie krople Bacha, ja nie próbowałam, bo już obróżka okazała się strzałem w dyszkę. U nas był Feliway i obróżka - ale dopiero widziałam naprawdę niezły efekt jakoś 2-3msc po pierwszym założeniu obróżki. No i kotka akceptowała obróżkę. Kocur się denerwował obróżką. Feliway u nas chyba za wiele nie dawał, ale mamy spory dom, więc zasięg Feliwaya był malutki, niewystarczający.
  6. MOżesz podejść i powiedzieć, czy możesz zobaczyć kociaki, bo szukasz towarzystwa dla swoich dwóch. Nie tłumacz się odnośnie umaszczenia, po prostu powiedz, że chcesz zobaczyć, poznać kociaki i już ;) We wrocławskich schronisku jest ponad setka kotów do adopcji... Myślę, że nie. Skończyłam przygodę z kotami. Na razie w planach wełna, sprowadzenie do siebie kundliszona i kocura, i tyle. Może nie w tej kolejności, ale kotów już na pewno nie chcę. Ani ja, ani mój chłopak.
  7. Lubię takie oczka :) Podobne miał mój, jak go wzięłam :) Oby tylko odpowiednich ludzi psinki urzekły.
  8. No proszę, czas i praca czynią cuda :) Ej, ej, a amstaffy są łagodne! Naprawdę! Najlepsze psy rodzinne :D W porpzednim miejscu jak mieszkaliśmy to sąsiad miał staffiki, a drugi amstaffy, wszystkie leciały mnie obcałować :D Tutaj też mamy kilka astów na dzielni i każde z nich takie słodkie, takie całuśne, takie duże dzieci :) A Edi cudny jest, ludzie właśnie lubią kudłate psy, a jak jeszcze mają oklapnięte uszka to już w ogóle.
  9. I ja polecam tę opcję ;) Szylkretek jest spooorooo zawsze :) Ja po śmierci Draputka nie wyobrażam sobie mieć żadnego kota, zwłaszcza szylkretkę - za bardzo boli...
  10. Mam takie dziwactwo, że na widok klusków, od razu w głowie mam obraz otłuszczonych narządów (zwłaszcza serca), obciążonych stawów i widzę sporą listę konsekwencji posiadania figury kwadratu/prostokąta, ciężko więc aby mi się takie spaśluszki podobały :) Roxi na zdjęciach nie wygląda tragicznie, ale jednak troszkę do zrzucenia ma ;).
  11. O tych psach dowiedziałam się całkiem przypadkiem - gdy karmiłam dzikie koty, moim oczom ukazał się widok potrąconego szczeniaka. I od nitki do kłębka, dowiedziałam się, że tutaj od wielu, wielu lat bytuje dzika sunia z innymi psiakami. I jak w takich sytuacjach bywa, rozród jest niekontrolowany, nikt nie widzi problemu... A problem jest od parunastu lat. Nie wiadomo, jak to się stało, że pojawiły się tutaj psy, ale ich liczba wzrastała gwałtownie. Poza tym to miejsce jest doskonale usytuowane dla ludzi, którzy chcą bezkarnie pozbyć się zbędnego balastu. I tak oto od nastu lat przewinęła się tu spora liczba psów. Szczeniaki też są co cieczkę, przezywają najwytrwalsze. Inne skonczą pod kołami, inne można wyłapać i oddać, inne wziąć na łańcuch... Zostały najwytrwalsze. Zazwyczaj te, które nauczyły się żyć bez człowieka. Boją się, są po prostu dzikie. Ktoś je nakarmi, inny podtruje, jeśli ich liczba jest zbyt duża... Ja uratowałam stąd sunię jakieś 2lata temu. Była u mnie na DT i walczyła o życie. Trafiła w stanie agonalnym, a jej ból, cierpienie i nieumiejętność życia z człowiekiem spowodowały, że od tamtej pory nie umiałam nie pomóc reszcie... od tamtej pory chodzę, karmię, doglądam. Ale sama nie dam rady pomóc tym psiaczkom. Stąd ten wątek. Chciałabym pomóc - na miarę naszych możliwości, pozostałych psom. Priorytetem jest kastracja dorosłych osobników, oswajanie, pomoc w karmieniu, profilaktyce... i szukaniu domów. Stopniowo. Nie wszystko na raz. Ja sama nie dam rady. Proszę o pomoc. Proszę o wsparcie. Obecnie jest tam niewiele psów. Wierzę, że wspólnymi siłami damy radę zwalczyć dramat tych psów. str 47 - łapanie psiaków. Lika zaginęła !! - 26.09.2017!!
  12. A już miałam do Ciebie pisać w sprawie Fanty... Faza - FAJNIE :) Ona wpada w swoje fazy, więc pasuje :D Na zdjęcia czekam z utęsknieniem. Ojjj, Istar... jak dobrze że jesteś. Olx podałam wyżej ;) https://www.olx.pl/oferta/calusnica-i-kokietka-cudowne-psie-dziecko-do-adopcji-CID103-IDrb0z9.html - a opis... może trzeba napisać inny, już sama nie wiem, co jest nie tak, że ludzie nie chcą Kajusi. Miasto dowolne - chociaż oczywiście Warszawa byłaby najlepsza, bo blisko... brak problemów z dojazdami... więc jak możesz to może na razie na Warszawę? Na Kraków też warto (postaram się chociaż wykrzesać chwilkę by ogłosić na jedno miasto), na początku lutego Gosia wybiera się do Warszawy i będzie wracać do Krakowa, zadeklarowała się, że Kajusię weźmie jakby co :) - pod koniec stycznia na parę dni mogą Kajusię przenocować znajomi Gosi.... Niestety, tylko parę dni, bo mają psiaka, który nie toleruje innych. Dobrze mi z tą Gosią kochaną, zawsze pomaga. Dlatego myślę, że Kraków/Warszawa albo miasta niedaleko tych dwóch byłyby dobrym wyborem. Tak, na mnie - ja zrobię przesiew ludzi, jak ktoś mi się spodoba, to będę konsultować z agat21. Agat21 i tak ma wiele na głowie :) Bardzo Ci dziękuję!
  13. Z zasady publicznie nie udostępniam swojego prywatnego profilu na forach (chociaż wcale nie jest trudno go znaleźć). Jednak dodałam dzisiaj Kajunię na fp swojego psiaka i kota, zapraszam do udostępniania postu:
  14. Widzę, że wszystkie z nas mają swoją ulubienicę... ja też mam :) Herę :)
  15. Mała jest cudna, szybko się uczy... wierzę, że i lęk przed porzuceniem jej minie, no ale jednak na razie to skaza na jej cukierkowym charakterze i będę musiała powiedzieć o tym zainteresowanym... Ha, zainteresowanym... Telefon na razie milczy jak zaklęty... dodałam ją na swój prywatny instagram... może coś ruszy, bo podmieniłam zdjęcie główne na olx na to cudne dzisiejsze. Jednak przyznaję szczerze, że ogłoszeń na innych portalach nie ma, bo ja po prostu zakopana jestem w nauce, notatkach, zaliczeniach :( Może ktoś by mógł w tym pomóc? Proszę. Obecnie ogłoszenie jest oglądane (dzięki wyróżnieniu Siostry elficzkowa - DZIĘKUJĘ raz jeszcze), ale jednak nic z tego nie ma :( Nikt nie dzwoni Wyświetleń: 493 Tel: 8 Obserwuje: 14 agat21, jeżeli możesz to proszę zachipuj Kajusię. Jeśli Twój lek. wet. sam wklepuje dane, to podam Ci swoje na PW - w końcu sunia ma iść na mnie... ;) a jak nie, to nie lek.wet. tylko da jej chip, ja sama ją wpiszę do bazy SAFE-ANIMAL, mam już pare psiaczków na swoim koncie, więc wiem jak to się robi.Plus tego taki, że jak już Kajusia znajdzie dom, to ja podmienię dane na dane właściciela - będę mogła, bo sunia będzie na moim koncie.
  16. Jakie piękne zdjęcia! :) W ogóle nie widać stresu ! On WIE, że to jego Rodzina, no coś pięknego :)