• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

kajtek

Members
  • Content count

    375
  • Joined

  • Last visited

1 Follower

About kajtek

  • Rank
    Advanced Member
  1. Zapomniałam, a miałam się pochwalić: 10 września Bibisia po raz pierwszy podczas zabawy w ogródku podskoczyła z radości, do góry i to dość wysoko. Ona nadal nie potrafi w pełni uwolnić emocji, zazwyczaj robi to, głośno szczekając albo piszcząc, niczego nie gryzie, żadne zabawki dla niej nie istnieją. Na szczęście oduczyła się prosić o jedzenie stojąc na dwóch łapkach, ignorowałam tak długo, aż zrezygnowała! Nigdy nie pojmowałam, jak można uczyć takich "sztuczek", to poniżające, panować nad inną istotą przy pomocy jedzenia :-(. Rozpieściłam tę małą bestię, no w granicach rozsądku, aby nie było spięć z Tycią. Np. Bibisia domaga się uwagi: siedzę przy laptopie, Bibi zeskakuje i za chwilę słyszę mmmmm, to znaczy: no podsadź mnie, bo ja jestem taka mała, taka nieporadna, ojejejej ;-).Bibisiu - dasz radę, chodź do mnie i wskakuje. Jakoś mi się to kojarzy z przedwojenną piosenką "bo ja jestem proszę pana taka mala". Obie ślepinki poznają mnie po sposobie wycierania butów przed domem i szczekają w taki charakterystyczny, wesoły sposób, że wszyscy wiedzą, że to właśnie ja, tylko uszy "puchną" ;-). Tu moje ulubione zdjęcie śpioszka z wystawionym ozorkiem <3. Na zdjęciach widać sporo siwizny, w rzeczywistości, ja tego nie dostrzegam, chyba patrzę na nie nie oczami, a sercem?
  2. Przyszła jesień, mokra i wietrzna :-(. Dziś nieco obeschły kałuże i tylko co jakiś czas mży, szczęściątka tropiły grzyby, a jednego muchomora Bibi podlała ;-)
  3. Dziś dotarła przesyłka z klapkami, są super - dziękuję :-)
  4. To kiedyś był taki pozytywny wątek.... szkoda. Ferox nazywając rozi starą babą, obraziłeś wiele wspomagających Białogonki, bo co najmniej połowa z nich, to według Ciebie stare baby, tyle, że przydatne. Słowo wyfrunie ptakiem, a powraca kamieniem, żal :-(
  5. A ja bez zaproszenia ;-) Poproszę 59 d klapki rozmiar 39
  6. Kilka dzisiejszych zdjęć: 1. Bibi jednym uchem słucha co w trawie piszczy 2. Tycia się opala I nowi koledzy na spacerze. Obie ślepinki zadowolone, bo dziś nie padało, wyszalały się i obie padły ze zmęczenia :-). Bibisia nareszcie osiągnęła optymalną figurkę. Moje dwa szczęściątka <3
  7. Bibi pozdrawia. Terenów spacerowych u nas nie brakuje, Bibi zaliczyła glinianki, nawet raczyła zamoczyć pazurki, ale zwolenniczką wody z pewnością nie będzie, w przeciwieństwie do Tyci, która dobrze pływa lecz woli się chlapać czując grunt pod łapkami ;-). Deszczu też nie lubi, burzy się nie boi. Z tydzień temu złapała nas ulewa, dosłownie 300 metrów do domu, biegłam z tymi smrodkami /każda pod inną pachą/, Bibi i ja byłyśmy przemoczone na wskroś, Tycia ma taką "szubę", że niewiele poczuła. Wczoraj była zbiorowa histeria w ogródku - przycinanie pazurków. Takie malce nie mają jak tępić pazurków, wszędzie gładka kostka albo trawa, nigdzie już nie ma tradycyjnych cementowych płyt chodnikowych. Monia waży ponad 40kg i sama na spacerach piłuje pazurki, a tym niziołkom trzeba skracać. Rano Bibisia cichutko i dyskretnie dokonała remanentu w kuchennym koszu na odpadki - obraziłam się na nią :-(. Na spacerach kieruje się za ławki, bo może "coś" znajdzie, a ja nie zauważę? Zauważam i odbieram, nie protestuje ale minkę ma skrzywdzoną :-(. Nie lubi chodzić sąsiednią uliczką, tam na każdej prawie posesji, jest po kilka małych piesków, gdy idziemy wszystkie szczekają, a Bibi opuszcza ogonek i czasem przywiera do chodnika, chyba kojarzy z odgłosami schroniska. Tycia nie miała takich obaw - idzie śmiało z uniesionym ogonkiem, ale ona była u słodkokwaśnej hołubioną księżniczką. Pozdrawiamy :-) ,
  8. Tycia też pozdrawia :-) . To już cztery lata. Ciężko cyknąć jej ładny portret, bo tak jak ja, też nie lubi pozować. Mam kupę zdjęć śpiącej, a tu się właśnie budzi, w ruchu ciężko ją "uchwycić". Dziękuję za Tycię <3
  9. "Kiedyś, jakiś czas temu, wyskoczyła pierwszy raz, ale go "ścisnęła" i pies przeżył. Przez jakiś czas psy nie latały luzem. Dzisiaj wyskoczyła i zagryzła suczkę" Dla GabiM
  10. Ewuniu bardzo Ci współczuję. Wszyscy wiemy, że dla psów zrobisz wszystko..... i jeszcze więcej. Chodzisz z psiakami po różnych mniej czy całkowicie odludnych miejscach, bo psy powinny mieć nowe bodźce, wrażenia, itp. Miałaś dramatyczne spotkania z dzikami, Peruszka mogła to przypłacić życiem :-(, teraz zaatakował Ciebie jakiś agresywny psychol.... Dzięki Bogu, że nie użył np. noża! Ewuś nie kuś losu, bo niestety ale nie masz psa, który mógłby Was obronić, Rokuś sam wymaga wsparcia, a Barsiczka i Peruszka to przecież maluchy. Zmień miejsca spacerowe albo chodź z innymi psiarzami, proszę!
  11. Z drugiej strony, to dobrze, że natychmiast zrezygnowali. Tropek się spodobał wirtualnie, a w realu nie było "chemii". Gorzej byłoby, gdyby czekali, zwlekali i nigdy psiaka nie pokochali. Tropek szybko zapomni, trafi do kogoś, kto będzie nadawał na tych samych falach :-)
  12. Zwierzęta wiedzą lepiej niż ludzie. MonaAga jeśli Astra Wam ufa i kocha, to da Wam znak, żeby jej pomóc odejść. Czasem niepodnoszący się już samodzielnie pies prosi, aby go wynieść w ulubione miejsce, bo chce być tam ostatni raz, żegna się z miejscem i ludźmi i płacze, tak samo jak my. Nie każdy opiekun doświadcza takiego pożegnania...a może nie umie tego odczytać?
  13. Mietuniu to już pięć lat bez Ciebie :-(
  14. Skonsultujcie ją z innym doświadczonym wetem, wszystkie dotychczasowe badania, wyniki, zalecenia. Do tego czasu zgodnie z obecnym zaleceniem wetki, odstawcie leki!