• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

kajtek

Members
  • Content count

    370
  • Joined

  • Last visited

1 Follower

About kajtek

  • Rank
    Advanced Member
  1. Kilka dzisiejszych zdjęć: 1. Bibi jednym uchem słucha co w trawie piszczy 2. Tycia się opala I nowi koledzy na spacerze. Obie ślepinki zadowolone, bo dziś nie padało, wyszalały się i obie padły ze zmęczenia :-). Bibisia nareszcie osiągnęła optymalną figurkę. Moje dwa szczęściątka <3
  2. Bibi pozdrawia. Terenów spacerowych u nas nie brakuje, Bibi zaliczyła glinianki, nawet raczyła zamoczyć pazurki, ale zwolenniczką wody z pewnością nie będzie, w przeciwieństwie do Tyci, która dobrze pływa lecz woli się chlapać czując grunt pod łapkami ;-). Deszczu też nie lubi, burzy się nie boi. Z tydzień temu złapała nas ulewa, dosłownie 300 metrów do domu, biegłam z tymi smrodkami /każda pod inną pachą/, Bibi i ja byłyśmy przemoczone na wskroś, Tycia ma taką "szubę", że niewiele poczuła. Wczoraj była zbiorowa histeria w ogródku - przycinanie pazurków. Takie malce nie mają jak tępić pazurków, wszędzie gładka kostka albo trawa, nigdzie już nie ma tradycyjnych cementowych płyt chodnikowych. Monia waży ponad 40kg i sama na spacerach piłuje pazurki, a tym niziołkom trzeba skracać. Rano Bibisia cichutko i dyskretnie dokonała remanentu w kuchennym koszu na odpadki - obraziłam się na nią :-(. Na spacerach kieruje się za ławki, bo może "coś" znajdzie, a ja nie zauważę? Zauważam i odbieram, nie protestuje ale minkę ma skrzywdzoną :-(. Nie lubi chodzić sąsiednią uliczką, tam na każdej prawie posesji, jest po kilka małych piesków, gdy idziemy wszystkie szczekają, a Bibi opuszcza ogonek i czasem przywiera do chodnika, chyba kojarzy z odgłosami schroniska. Tycia nie miała takich obaw - idzie śmiało z uniesionym ogonkiem, ale ona była u słodkokwaśnej hołubioną księżniczką. Pozdrawiamy :-) ,
  3. Tycia też pozdrawia :-) . To już cztery lata. Ciężko cyknąć jej ładny portret, bo tak jak ja, też nie lubi pozować. Mam kupę zdjęć śpiącej, a tu się właśnie budzi, w ruchu ciężko ją "uchwycić". Dziękuję za Tycię <3
  4. "Kiedyś, jakiś czas temu, wyskoczyła pierwszy raz, ale go "ścisnęła" i pies przeżył. Przez jakiś czas psy nie latały luzem. Dzisiaj wyskoczyła i zagryzła suczkę" Dla GabiM
  5. Ewuniu bardzo Ci współczuję. Wszyscy wiemy, że dla psów zrobisz wszystko..... i jeszcze więcej. Chodzisz z psiakami po różnych mniej czy całkowicie odludnych miejscach, bo psy powinny mieć nowe bodźce, wrażenia, itp. Miałaś dramatyczne spotkania z dzikami, Peruszka mogła to przypłacić życiem :-(, teraz zaatakował Ciebie jakiś agresywny psychol.... Dzięki Bogu, że nie użył np. noża! Ewuś nie kuś losu, bo niestety ale nie masz psa, który mógłby Was obronić, Rokuś sam wymaga wsparcia, a Barsiczka i Peruszka to przecież maluchy. Zmień miejsca spacerowe albo chodź z innymi psiarzami, proszę!
  6. Z drugiej strony, to dobrze, że natychmiast zrezygnowali. Tropek się spodobał wirtualnie, a w realu nie było "chemii". Gorzej byłoby, gdyby czekali, zwlekali i nigdy psiaka nie pokochali. Tropek szybko zapomni, trafi do kogoś, kto będzie nadawał na tych samych falach :-)
  7. Zwierzęta wiedzą lepiej niż ludzie. MonaAga jeśli Astra Wam ufa i kocha, to da Wam znak, żeby jej pomóc odejść. Czasem niepodnoszący się już samodzielnie pies prosi, aby go wynieść w ulubione miejsce, bo chce być tam ostatni raz, żegna się z miejscem i ludźmi i płacze, tak samo jak my. Nie każdy opiekun doświadcza takiego pożegnania...a może nie umie tego odczytać?
  8. Mietuniu to już pięć lat bez Ciebie :-(
  9. Skonsultujcie ją z innym doświadczonym wetem, wszystkie dotychczasowe badania, wyniki, zalecenia. Do tego czasu zgodnie z obecnym zaleceniem wetki, odstawcie leki!
  10. Oj z nią się dzieje coś niedobrego. Oczka ze śluzem, gałki oczne "wpadnięte" :-(... Ona cierpi?
  11. eliczko nie zapominaj o sobie, mocne kciuki za Ciebie i Twoje sokole oczęta, które wypatrzyły tyyyle psiaków i wypatrzą jeszcze ... drugie tyle. Sunia szybko wydobrzeje, jest pod troskliwą opieką.
  12. Alaskan - Bibi wytropiła tam nowe małe mrowisko i niestety nie zdążyłam pstryknąć, bo razem z Mruczkiem wiały, każde w inną stronę. Bibi się zastanawiała co to było i stwierdziła, że jednak w domu bezpieczniej ;-). Dobrze, że to nie ziemne gniazdo os albo trzmieli! A maluch z niej rzeczywiście: trochę rosy i połowa psa mokra, jak pada, cwaniara załatwia swoje sprawy szybko i to tak, żeby nie wyjść poza osłonę dachu ;-)
  13. W/g oceny schroniska urodziła się w 2004, ale mniej niż 8 lat z pewnością nie ma, to tylko zmęczenie życiem. W każdym razie drugie tyle powinno być przed nią.