Jump to content
Dogomania

maszenka

Members
  • Content count

    29
  • Joined

  • Last visited

About maszenka

  • Rank
    Member

Contact Methods

  • Website URL
    http://www.belgi.com.pl
  1. maszenka

    Rozmawiam z psem...

    [quote name='KWL'][COLOR=Blue]Zupełnie nie wiem gdzie ten temat się powinien znaleźć, dopóki więc nic lepszego nie zostanie wskazane powisi sobie tutaj.[/COLOR] [COLOR=Black]Może się to wam zapewne wydać dziwne, ale po latach zamieszkiwania z psami, pracy z nimi, wolontariatu w schronisku i tymczasowania psiaków nabieram pewnego przekonania, opartego o pewną wiedzę (ależ nie twierdzę że zupełnie pewną :evil_lol: ) [/COLOR]zaczynam mieć przekonanie że większość psów ma największy kłopot nie z agresją, nie z lękiem, nie z brakiem socjalizacji, tylko z nami, tymi dużymi którzy nie potrafią zrozumieć tego co pies bardzo czytelnie do nas mówi. Bo spacerek to okazja do zabawy a nie obserwacji psa....bo pies ma być oczywiście taki jak chcieliśmy a nie taki który coś innego mówi... Resume: NIKT NIGDY NIE MÓWI ŻE MACIE SŁUCHAĆ CO MÓWI PIES... A MÓWI WIELE !!![/quote] Nie chciałabym podcinać Ci skrzydeł, ale przy obecnej ilości literatury mówiącej o mowie ciała psa, nieporozumieniach wynikających z różnic w zachowaniach naczelnych i psowatych i możliwościach wykorzystania języka ciała do poprawienia relacji z psem - nie jest to bardzo odkrywcze spostrzeżenie;)
  2. Dla mnie największą trudnością jest psucie psa przez domowników, na szczęście tymczasowych. Przeszkadza mi to, że mimo wyraźnych próśb nie zawsze udaje mi się wyegzekwować, żeby nie był dokarmiany itp. Ciężko też wytłumaczyć naczelnym, iż pies nie rozumie słów, zna tylko określone hasła. Druga sprawa - spacery. Uwielbiam je, ale wiele bym dała za więcej zieleni w mieście. Za więcej trawników, parków znajdujących się w oddaleniu od jezdni. Ryzykuję karę zabierając psa na lince do parku - ponoć SM ma zastrzeżenia do "zbyt długich smyczy". Ogólnie nastawienie ludzi do psów mogłoby być bardziej życzliwe, byłoby łatwiej.
  3. maszenka

    Kraków-500 zł kary za psią "pamiątkę"

    [quote name='nat.']Nie wiem, czy prawo uległo zmianie, ale kiedyś czytałam w Wyborczej, że powstał kompletny absurd: koszy na psie odchody nie ma, a za wyrzucanie kup do zwykłych... można dostać mandat! Dlatego obowiązek sprzątania po zwierzaku dotyczył tylko tych miejsc, w których były specjalne kosze.[/quote] Na bank można wrzucać g do zwyczajnych koszy na śmieci;) Problem w tym, że w niektórych miejscach brakuje nawet tych zwyczajnych koszy...Nie mówię o zadupiach, gdzie diabeł mówi dobranoc, tylko o dzielnicy znajdującej się blisko Rynku. Kilka parków - czy raczej zielonych skwerów, alejki, ławki. W miejscach najbardziej uczęszczanych kosz stoi przy każdej ławce. Kolejne 100-200-300 metrów kosza nie uświadczysz. I już pal sześć g, ale standardowego śmiecia także musisz targać pod pachą. Da się, ale jest to dyskomfort...
  4. maszenka

    Za jaką rasą nie przepadacie ?

    Z kręgu moich zainteresowań odpadają psy ze wszystkich grup - poza pierwszą. Myślę, że ewentualnie z dziewiątej mogłabym jeszcze coś dla siebie wybrać, np. pudla pod kątem pracy.
  5. maszenka

    Kradzież psa

    Gratuluję przytomności umysłu :) Cieszę się, że piesek wrócił do właścicielki!
  6. maszenka

    Kraków-500 zł kary za psią "pamiątkę"

    [quote name='pinkmoon']Maszenka, przecież napisałam że jestem za karaniem tych, którzy nie sprzątają. Wiadomo że czasami tak się zdarzy że pies się załatwi tam gdzie nie powinien, i to przecież oczywiste że jeśli się sprzątnie to jest ok ;)[/quote] Rozumiem, zwracam honor, zdanie brzmiało, jakby robienie na chodnik=chamstwu:)
  7. maszenka

    Kraków-500 zł kary za psią "pamiątkę"

    [quote name='pinkmoon']No i dobrze. Właśnie przez takich ludzi, którzy pozwalają psu załatwiać się na środku chodnika czy w piaskownicy, potem wszyscy właściciele psów mają złą opinię. Jestem jak najbardziej za tym żeby karać kogoś, kto jest zbyt elegancki i ą-ę żeby schylić się i posprzątać po swoim psie.[/quote] A przepraszam, co Ty robisz, kiedy pies musi na chodnik, a w okolicy nie ma skrawka trawy? Ja pozwalam mu się załatwić i sprzątam...I nie widzę problemu w tym, że zrobił to właśnie na chodniku.... Kara mi nie przeszkadza, bo zwyczajnie - sprzątam. Ale to chyba nie jest najlepsze rozwiązanie problemu....Choć i tak fajnie, że coś ruszyło w tej sprawie, mam wrażenie, że trawniki wyglądają trochę lepiej..
  8. Mam nadzieję, że Pani się tym przejęła i nie dopuści więcej do takich sytuacji....Jamnior łaził bezstresowo ulicą, po czym stanął na środku skrzyżowania zastanawiając się co dalej.
  9. Nie, nie ja. Ja zaopiekowałam się jamniczką wczoraj, szukałam właścicieli i nie mogąc ich znaleźć ani zabrać psa ze sobą zadzwoniłam do schronu. Rozumiem, że właścicielka się znalazła? Nie rozklejać ogłoszeń? Jeśli znasz okoliczności znalezienia właścicieli to napisz mi proszę co się wydarzyło, jestem ciekawa:)
  10. Wczoraj po godzinie 19:00 znaleźliśmy jasnobrązową jamniczkę, (nie pierwszej młodości, aczkolwiek ciężko mi ocenić jej wiek) na skrzyżowaniu ulicy Grottgera i Sienkiewicza. Jamniczka nie miała obroży. Okoliczni psiarze nie kojarzą do kogo może należeć. Mała boi się dużych psów, nieszczególnie garnie się do ludzi, zwabiliśmy ją parówkami i suchą karmą. Zjadła całą torebkę smakoli, jest dość szczupła, ale nie wychudzona. Bardzo obawiała się smyczy, uciekała, kiedy próbowałam ją zapiąć na naprędce skonstruowanej pętli. Najprawdopodobniej komuś uciekła. W tej chwili znajduje się w Schronisku na Rybnej 3. Kontakt: [url=http://www.schronisko.krakow.pl/]Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt prowadzone przez Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami[/url] Bardzo proszę - w miarę możliwości - o rozklejenie tej informacji na innych forach. A krakowian - o ewentualną pomoc w szukaniu właścicieli.
  11. maszenka

    Porodówka

    Przyłączam się do Was. Za około godzinę będę znała wyniki USG suni, która jest w 45 dniu ciąży...I od której biorę szczeniaczka, na którym POTWORNIE mi zależy! Stresuję się.
  12. maszenka

    Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

    [quote name='Saite']Gdy tak spłycimy zagadnienie, to istotnie problemu nie ma.;)[/quote] Wiesz, nie mnóżmy bytów ponad potrzebę. [quote] Pojęcie frustracja nie jest tu zresztą najtrafniejszym określeniem. Użyte zostało chyba jako kolokwializm.[/quote] Moim zdaniem jest jak najbardziej trafne. Aczkolwiek chętnie użyłabym kilku kolokwializmów, żeby "pomiędzy" stało się bardziej wyraźne. [quote]Dzielenie się nieprzyjemnymi (choć jak pokazuje wątek niekiedy także mile zaskakującymi) sytuacjami i emocjami, jakie wywołały, jest akurat naturalną i pożądaną reakcją. A forum to miejsce, gdzie można dzięki innym zrozumieć co zrobiło się w danej sytuacji dobrze, co źle, a także co można zrobić na przyszłość, jak pewnym sytuacjom zaradzić. I oto właśnie chodzi.[/quote] Jak widać w dyskusji, pomiędzy dwiema właścicielkami psów: wilczaka i collie - niekoniecznie. Chcę też zauważyć, że dlatego tu trafiłam, żeby pewne rzeczy zrozumieć jako aspirujący psiarz... Pozdrawiam z rzeczywistości spłyconej ;) Czymkolwiek by ona nie była. [quote name='shin']A jak np. matce/kolezance/znajomemu mowisz o nieprzyjemnym zdarzeniu, to tez masz problemy ze soba? To tlamszenie takich rzeczy jest nienormalne. Wygadanie sie i 'oczyszczenie atmosfery' jest calkiem naturalne i pomaga pozniej z dystansem podejsc do sprawy - co nie zmienia faktu, ze niektore tu pojawiajace sie wpisy sa przesadzone ;) Edit: pisalismy chyba jednoczesnie, Saite :evil_lol:[/quote] Nie zgadzam się. Relacja relacji nierówna. Nacechowanie emocjonalne licznych postów tutaj mnie trochę przeraża - zwłaszcza, że są to emocje bardzo negatywne. Ja idę na spacer z psem odprężyć się i dobrze bawić ;) Nie w głowie mi rozpatrywać i rozpamiętywać każde zderzenie z kimś innym, które potoczyło się nie tak, jakbym sobie tego życzyła.
  13. maszenka

    Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

    [quote name='Saite']No cóż, a ja twierdzę, że niektórzy nie mają po prostu poczucia, że coś jest niekulturalne, czy zwyczajnie chamskie i dlatego pewnych zachowań, reakcji nie dostrzegają u innych, bądź odbierają je jako poprawne i nie odbiegające od normy. Zapewne ma to ścisły związek z ich świadomością oraz własnym sposobem reagowania.Ale dzięki temu żyje im się na pewno łatwiej i postrzegają świat jako lepszy. Jednak im ktoś ma większe wymagania względem siebie w danym aspekcie, tym więcej sytuacji i zachowań niewłaściwych dostrzega w otoczeniu i innych ludziach.[/quote] Myślę, że świadomość tego, co jest kulturalne, a co nie zmniejsza ryzyko wchodzenia w interakcje, powodujące przypływ frustracji;) Natomiast te interakcje, do których jesteśmy zmuszeni przez drugą stronę: 3 małe burki biegające luzem i wpadające pod koła naszemu psu...Cóż, irytujące i też zdarzyło się, że nie mój pies, którym się opiekuję wyłamał w takiej sytuacji hasło ;) Ale 1. takich sytuacji jest naprawdę niewiele 2. pies bardzo dobrze opanowany przez właściciela nie wyłamie, więcej ćwiczeń przy rozproszeniach kontrolowanych 3. trzeba mieć problemy ze sobą, aby frustracje z w/w powodu wylewać na forum...
  14. maszenka

    Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy? [2]

    [quote name='Abrakadabra']A ja cały czas twierdzę, i zdania nie zmienię, że większość osób, piszących na tym wątku ma problemy [B]ZE SOBĄ[/B], a nie z chamstwem innych psiarzy*/ właścicieli psów*/ psów biegających luzem*/ suk w cieczce*/ dzieci*/ rowerzystów*/przechodniów*/ *[I]niepotrzebne skreślić[/I][/quote] Dokładnie tak... Zanim trafił do mnie pies przeczytałam większość części pierwszej i fragment drugiej tego wątku. Miałam jak najgorsze zdanie na temat spacerów z psem w miejsca częstych ich spotkań, wręcz się ich bałam. Na szczęście rzeczywistość okazała się być zupełnie inna od obrazu fundowanego przez większość udzielających się tu psiarzy.
×