Jump to content
Dogomania

Mortes

Members
  • Content count

    8993
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    99

Everything posted by Mortes

  1. Zakładam już kolejny wątek... miałam więcej tego nie robić bo Białogonki pochłaniają mnie całkowicie ale... dziś po prostu nie mam wyjścia i bardzo, ale to bardzo potrzebuję pomocy dla Małej. Dlaczego Mała? Bo to pierwsze słowo jakie powiedziałam gdy zobaczyłam małą, przerażona, trzęsącą kuleczkę w którą uczniowie z mojej szkoły rzucali śnieżkami. Mała przyciśnięta do ogrodzenia szkolnego placu zabaw nie miała gdzie uciec przed rozjuszonymi dziećmi. Rozgoniłam towarzystwo i powoli podeszłam do tej odrobinki. Trzęsła się jak galaretka i dosłownie rozpłaszczyła się na mokrym śniegu. Wzięłam ją do samochodu z myślą że kompletnie nie mam co z nią zrobić... Jeszcze w nadziei że może jest czyjaś zaczęłam rozpytywać innych uczniów i pracowników szkoły. Niektórzy twierdzili że sunia jest pod szkołą od rana a inni że od kilku dni... to dla mnie nic nowego i wcale mnie nie dziwi (ale zawsze bulwersuje)... pracuję w tej szkole od 10 lat i co chwila ktoś wyrzuca pod szkołą jakieś psie biedy :( Wielu udało mi się pomóc i już są w swoich domach ( Panna Marple coś o tym wie ;) ) ale też kilku nie zdążyłam pomóc... moja szkoła jest przy bardzo ruchliwej drodze :( . Mała w samochodzie od razu zasnęła, widać była bardzo zmęczona... a w mojej głowie burza mózgu... co robić? Przecież nie wezmę jej do Białogonkowa... tam już nie ma miejsca na kolejnego psa a i Białogonki nie przyjmą jej do stada. Na razie więc zawiozłam ją do weterynarza żeby ją obejrzał. Oprócz masy pcheł i kleszczy usłyszałam że Mała ma cieczkę, waży 6 kilo i ma 8-10 miesięcy. Na razie Mała do czwartku jest u mnie w Kielcach, bo ja jestem w Kielcach ale w czwartek wracam do Białogonkowa i nie mam co z nią zrobić... Błagam o pomysły, pomoc dla tej kruszynki... przecież musi być dla niej jakaś lepsza alternatywa oprócz tego co już jej życie zaserwowało...
  2. Jaka ja jestem niesłowna! Miałam już nigdy, nigdy... nie zakładać nowych wątków. Nie z lenistwa, tylko z braku czasu, gdyż Białogonki i ich wątki pochłaniają mnie bez reszty. No ale co mam zrobić gdy dowiaduję się o takim "śmietnikowym" małym nieszczęściu...   Zadzwoniła do mnie pewna osoba i opowiedziała mi o suni mieszkającej w śmietniku firmy w której ta osoba pracuje.   Sunia w maju urodziła w tym śmietniku małe i ta Pani znalazła wszystkim domy.   Niestety dla suni nic nie udało się znaleźć. Pani dokarmia sunię gdy tylko jest w pracy, ale teraz wyjeżdża do sanatorium na trzy tygodnie i sunia zostanie sama. Na dodatek właściciel terenu na którym jest owa firma planuje likwidację tego śmietnika- jedynego domu jaki ma sunia. Ma to być na dniach, czyli jak już Pani będzie w sanatorium . Sunia pilnuje tego "swojego domu" bardzo i czuje się w nim bezpiecznie. To podwójny dramat dla niej- zostanie bez jedzenia i bez przysłowiowego dachu nad głową. Przy suni zaczynają kręcić się adoratorzy, a to oznacza, że niedługo mogą być kolejne małe... :(   I co począć z tą bidusią... Do Białogonkowa nie mogę jej wziąć, bo Białogonki jej nie zaakceptują. Proszę o rady i pomoc dla suni. Ta bezimienna sunia na dniach zostanie nawet bez swojego śmietnika. Jest maleńka, myślę, że waży ok. 6-7kg. Trochę płochliwa, ale tylko na początku. Próbuję załatwić jej choć sterylizację, ale co potem? Gdzie pójdzie po zabiegu... przecież nie do śmietnika (którego może już nie być.)   Wspólnie pomogliśmy już wielu psiakom... wierzę że jeszcze tym razem znowu się uda. Może maleńka sunia, przy naszej skromnej pomoc ma szansę na dom.
  3. Pół roku już walczę ze sobą... ciężko mi było podjąć decyzję o... nie pomocy dla małego chudego rudzielca spod mojej szkoły... Jedyne na co się zdecydowałam to dokarmianie go gdy przyjeżdżałam do pracy. Skąd taka okrutna moja decyzja? Otóż ponad 20 psiaków którymi teraz się zajmuje (oprócz pracy zawodowej) pochłaniają cały mój czas... nawet ten na sen. Nie mogę zająć się kolejnym pieskiem w potrzebie, zresztą na wsi której uczę na dzień dzisiejszy wiem o siedmiu podobnych bezdomnych biedakach. Gmina nie reaguje a i ja nie zawsze dzwonię wiedząc jaki hycel nadzoruje ten teren. Tak minęła zima która dla Rysia (tak go nazwałam ) była bardzo ciężka, wiosna trochę ulżyła tej drobince i teraz zbliżają się wakacje, gdy ja jako pracownik szkoły przez dwa miesiące nie będę mogła dokarmiać Rysia. Będę 35 km od "domu" Rysia, którym jest szkolny parking, w wakacje zapewne zupełnie opustoszały. I właśnie ta perspektywa pogorszenia sytuacji Rysia zmusiła mnie do choć spróbowania znalezienia mu jakiejś pomocy. Zawsze mogłam liczyć na Dogomaniaków i wspólnie pomogliśmy wielu świętokrzyskim biedakom... może i dla maleńkiego Rysia, który żyje na parkingu wiejskiej szkoły znajdzie się jakiś promyk nadziei... Co wiem o Rysiu? Tak na prawdę niewiele oprócz tego, że około pół roku temu pojawił się wśród samochodów na parkingu szkoły. Nie wiem czy się przybłąkał, czy ktoś go w tym miejscu wyrzucił... Nie wiem tez gdzie śpi. Po prostu prawie zawsze jak podjeżdżam do pracy to snuje się to maleństwo wśród aut i stara się nie podchodzić do ludzi. Ewidentnie się ich boi, ale liczy na to że ktoś da mu jedzenie dlatego trzyma się tego miejsca. Uczniowie ze szkoły tez w większości są dla Rysia okrutni, często go pogonią czy rzucą kamieniem. Jak to na wsi...Tak na prawdę to przez ten półroczny okres czasu tylko raz widziałam jedną uczennicę której było chyba szkoda Rysia i rzuciła mu kanapkę. Zauważyłam że dorośli czy to nauczyciele czy rodzice uczniów którzy podjeżdżają na parking w ogóle nie zauważają Rysia, choć często Rysiu całkiem blisko do nich podchodzi z nadzieją może tylko na jedzenie a może...na dom ? Takie to życie wiedzie Rysiu już od pół roku... Wiem że Rysiu nie wyróżnia się nadzwyczajną urodą i choć internet przepełniony jest prośbami o pomoc dla tysięcy podobnych Rysiowi to może jemu sie uda... Proszę w imieniu Rysia o cokolwiek co wyrwałoby go z tego parkingu i otworzyło drogę do lepszego życia. Ja niestety przy moim sporym stadzie nie moge wziąć go do siebie. Po pierwsze domek dla psów tzw. Białogonkowo jest malutki a po drugie psy które w nim mieszkają nigdy nie zaakceptują nowego osobnika. Spróbujmy razem... może się uda, może zdążymy zanim coś złego przydarzy się temu okruszkowi.
  4. Mortes

    DO ZAMKNIĘCIA

    Witam. Muszę założyć kolejny wątek, aby choć spróbować pomóc psiakowi którego ktoś najprawdopodobniej wyrzucił przy bardzo ruchliwej trasie E7 między Mnichowem a Jędrzejowem, przy lesie. Uczciwie uprzedzam jednak, że istnieje ryzyko, iż tym razem nie będzie happy endu. Pieska roboczo nazwałam Jędrzej. Jędrzej tak bardzo boi się ludzi, że tylko raz udało mi się go sfotografować, gdy głód wypędził go z lasu na ulicę. Zdęcia robione były z jadącego samochodu. Było to pierwszego dnia, gdy go zobaczyłam, czyli jakieś dwa tygodnie temu. Od tego czasu jeżdżę do niego codziennie z jedzeniem. Wszystko jest zawsze zjedzone co do okruszka, ale Jędrzej już nie wychodzi z lasu, obserwuje mnie tylko z bardzo daleka, schowany za drzewa i krzaki. Myślę, że jest to młody psiak, który nie poradzi sobie w sytuacji w jakiej się znalazł. Może się zdarzyć tak, że prędzej czy później zginie pod kołami pędzących tirów, które w tym miejscu jeżdżą z bardzo dużą prędkością. Próbowałam prosić o pomoc w złapaniu psiaka na Fb, ale jak na razie konkretnej pomocy brak. Myślałam o strzale z palmera, ale w lesie ta opcja odpada. Sedalin też nie wchodzi w rachubę, bo psiak jeszcze nigdy nie podszedł przy mnie do jedzenia. Wydaje mi się, że jest maleńka szansa, że mógłby wejść do klatki- pułapki, oczywiście jak nikogo w pobliżu nie będzie. Niestety żadna lokalna organizacja pro zwierzęca tak dużej nie ma w posiadaniu. Chciałam zatem zorganizować zbiórkę na taką klatkę. Musi być to klatka bardzo duża, ale bez wysokich prowadnic, bo takowa nie zmieści się do mojego małego autka. Znalazłam różne w internecie. Są też składane, ale w cenie ponad 1600zł. Taka, która na wcisk, bez składania zmieściłaby się do mojego samochodu kosztuje 799zł: http://www.ogrodniczy-sklep.pl/pulapki-na-szczury-myszy-tchorze-norki-lasice-kuny-koty-lisy-jenoty-psy-bobry/pulapka-na-duze-psy-bobry-borsuki-lisy-wydry-jenoty-p1-klatka-jednostronna-120-50-70cm_p_768.html Uruchomiliśmy też już zrzutkę na ten cel na stronie Zrzutka.pl. https://zrzutka.pl/drgpy2 Od naszej dobrej znajomej mamy już 50zł. Wiem, że nawet jak już zdobędziemy tą klatkę i ją zastawimy, to może się zdarzyć, że psiak w nią nie wejdzie. Może też zdarzyć się tak, że zanim przyjdzie pomoc piesek zginie na ulicy. Niestety na tej trasie ginie masa zwierząt. Dlatego właśnie napisałam na początku, że wątek wcale nie musi mieć happy endu, choć bardzo tego nie chcę i będę robiła wszystko aby było inaczej... Jeżeli przy odrobinie szczęścia uda mi się złapać Jędrzeja, to jak często w takich sytuacjach bywa, na tą chwilę nie mam co z nim zrobić. Ale nie będę teraz o tym myślała. Teraz trzeba ratować jego życie. Widziałam niepewność, zdezorientowanie i ogromne przerażenie w oczach tego biedaka i wiem, że muszę choć spróbować mu pomóc. Proszę pomóżcie mi pomóc Jędrzejowi.
  5. Mortes

    DO ZAMKNIĘCIA

    Niestety Kochane , wątek Tuni I Tusi tez usuwam . Podjęłam decyzję odejścia z dogomanii choc wcale tego nie chciałam . Jednak jeżeli przez kolejne długie lata mam służyć Białogonkom to nie znalazłam innej możliwości pozbycia się tych złych ludzi z dogo, których nie wiedzieć skąd nazbierało się wokół nas sporo. Byłoby mi bardzo ciężko prowadzić dalej wątek i zachować na nim dobrą atmosferę , co więcej , byłoby mi coraz ciężej prowadzić Białogonkowo w realu . To juz nie była dla mnie przyjemnośc pisania i chwalenia sie psiakami , to był stres i próba ochrony Białogonków przed zniszczeniem przez te osoby. Nie chcę dłużej znosić szkalowania mnie , obrażania , zarzucania mi nieuczciwości , oskarżania o " życie" na koszt dogomanii w " letniej rezydencji" . Odejście moje z dogomanii jest jedynym rozwiązaniem jakie znalazłam na pozbycie się osób które próbowały zniszczyć mnie i całe Białogonkowo . Zadecydowaliśmy, że Tuńczyk dołącza do Białogonków :) Przenoszę tez jego rozliczenie . Jestem po rozmowie z Ciocią Agasz któtra ma Tusię - Lusię . Pytałam czy chce poprowadzić dalej wątek jako może pamiętnik , z racji tego że Tusia- lusia jest już u niej na stałe . Ciocia nie zdecydowała się .
  6. Mortes

    DO ZAMKNIĘCIA

    Moi Drodzy zapraszam Przyjaciół Jędrusia w nowe miejsce w cyberprzestrzeni. :) Jędruś jest teraz po sąsiedzku z Białogonkami ;)
  7. Mortes

    DO ZAMKNIĘCIA

    W Białogonkowie był wczoraj kolejny samkowity dzień ;) Psiaki dostały wieeelką pakę przysmaków od Cioci EwyMarty :) Ciocia bardzo naciskała żeby wszystkie Białogońskie zwierza dostały coś smacznego . Jędruś zasmakował w czymś żółtym , dużym ...;)
  8. Mortes

    DO ZAMKNIĘCIA

    Dziś zakupiłam środki na odpchlenie i odrobaczenie Jędrusia . Zapłaciłam 40 zł . Róznica 10 zł od ostatniego odrobaczania i odpchlania wychodzi z tego że Pan Doktor preferuje co jakis czas zmianę tabletek na odrobaczenie na inne . Podobno różne tabletki są na różne odmiany pasożytów Kwotę tą rozliczę w kolejnym rozliczeniu . Razem z Jędrusiem dziękujemy za to że Ciocie dbają o Jędrusiowe zdrówko ;)
  9. Mortes

    DO ZAMKNIĘCIA

    Dziś Białogonki wcinały ciasteczka które dostały od miłych Cioć :) Kilka dałam Jędrusiowi żeby chłopak skosztował tych pyszności :)
  10. Agusiu pieniążki już u Jędrzejka :) Dziękujemy bardzo za Twoją pomoc :)
  11. Mortes

    DO ZAMKNIĘCIA

    Spójrzcie Kochani na to inteligentne oblicze naszego przystojniaka ;) Ja się zakochałam ...:)
  12. Mortes

    DO ZAMKNIĘCIA

    Agusiu pieniążki dla Jędrzejka już doszły :) Jeszcze raz najpiękniej dziękujemy :)
  13. Mortes

    Nesia już w swoim domku :)

    Dołączam się do wakacyjnych ( jeszcze ;) ) pozdrowień :)
  14. Oj ! LUKSUS ! Ale wypoczęłaś maleńka :) Też bym chciała takie... hmm... " ...anko"
  15. Mortes

    DO ZAMKNIĘCIA

    No ... mamy dwie łaciate psie dupki ;) Albo Łatuś albo moja Sonia :) Tu pyszysta dupcia Łatusia ;)
  16. Ja z Jędrusiem serdecznie Ci Agusiu dziękujemy za poświęcony dla Jędrusia czas i Twoją pracę :) Dziękujemy wszystkim kupującym i podnoszącym bazarek . Pozdrawiamy z Białogonkowa :)
  17. Mortes

    DO ZAMKNIĘCIA

    Agusiu ogromnie Ci dziękuję i przesyłam Jędrusiowe buziaczki :) Juz wysyłam PW
  18. Dusiu ależ miałaś fajowe wakacje :) Troszkę Ci zazdroszczę ;) Ja uwielbiam morze ... no ale na razie mogę tylko pomarzyć . A jak Dusiu zniosłaś tak długą podróż ?
×