• Announcements

    • Admin

      Regulamin Forum   12/31/16

      Dogomania na Facebooku
      https://www.facebook.com/groups/DogomaniaPL/    

mari23

Members
  • Content count

    14028
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

mari23 last won the day on October 12 2012

mari23 had the most liked content!

About mari23

  • Rank
    Advanced Member

Converted

  • Location
    pomiędzy Wrocławiem a Legnicą

Recent Profile Visitors

2460 profile views
  1. dla mnie los łaskawy nie był - moja synowa niestety nie lubi zwierząt :( ale dzieci i wnusia - bardzo!!! Malagos, cieszę się, że cudna Majeczka zostanie w cudnej rodzinie! :)
  2. <3 całym sercem z Tobą !
  3. Anioł w psiej postaci czyli psi psycholog - Łatuś bardzo, bardzo dziękuje za pomoc!!!!! a to jego pierwszy sukces w leczeniu - poprawa wyniku TSH, waga z 27,5 spadła na 24,1.... ale to wciąż za duzo
  4. również dotarło, razem 570 złotych - bardzo dziękuję za tak WIELKĄ pomoc !!!!!! Ostatnio jest nas o 2 więcej.... tym mocniej DZIĘKUJĘ !!!
  5. również dotarło, razem 570 złotych - bardzo dziękuję za tak WIELKĄ pomoc !!!!!! Ostatnio jest nas o 2 więcej.... tym mocniej DZIĘKUJĘ !!!
  6. również dotarło, razem 570 złotych - bardzo dziękuję za tak WIELKĄ pomoc !!!!!! Ostatnio jest nas o 2 więcej.... tym mocniej DZIĘKUJĘ !!! niestety nie zdążyłam dotrzeć na zakupy :(
  7. jest, dotarło. Bardzo, bardzo dziękuję !!! Już zamówiłam Urinary dla Węgielka, bo się kończy i Joserę Senior dla staruszków. Ostatnio ze względów finansowych nie robiłam zakupów, psy jedzą karmy z darów. Wybieram te najlepsze, ale mimo to reagują często biegunkami na OKE, Chappi czy Pedigree - to naprawdę najlepsze z darów. Tropi, Puffi i Tesco w wielkich żółtych workach nawet nie odważyłam się im dać. Trochę rozdałam miejscowym, dla których to rarytas, bo jedzą chleb rozmoczony w wodzie i odpadki, mam jeszcze sporo, ostatnio musiałam przenosić do domu i robić deratyzację w pomieszczeniu gospodarczym. Wczoraj pani, której odeszła chora suczka przywiozła posłanko, zabawki i trochę Hepatica. Przyjechała ze znajomą, płakała bardzo, mówiłam, że najlepszym lekarstwem jest adoptować jakiegoś biedaka, ale ona jest na etapie "nigdy więcej psa". Po śmierci mojej Majeczki ( rok 2000) też tak mówiłam...
  8. http://www.roland-gazeta.pl/13608-nieprzytomny-mezczyzna-w-malczycach-lekarz-stwierdzil-zgon Zmarł nagle pan Filipka, a równo miesiąc później zmarł nagle jego najstarszy syn, tu w domu rodzinnym, bo dzieci po pogrzebie zostały. dopiero teraz odjechała najstarsza córka. Nie mogła zabrać Filipka, bo musi to uzgodnić z sąsiadem, który ma wrednego, agresywnego yorka i chyba będzie problem, bo sąsiad taki, jak jego pies :( natomiast dwie młodsze córki nie mogą - średnia ma psa, najmłodsza nie może, choć to ona najbardziej chciała zabrać Filipka.I tak oto kolejna sierotka trafiła pod mój dach. Wszystkie dzieci w Anglii mieszkają od dawna. Dom teraz pusty, jak u Misia. ponieważ Filipek często u mnie bywał, chyba już pisałam, że on bierze w zęby koc i zachowuje się, jak kociak pijący mleko mamusi - łapkami ugniatając koc gryzie lekko trzymany w zębach zwój. Nie wygryza przy tym dziur, jak Kajtek, który Łatkę chyba chce dogonić w wyczynach żarcia szmat :) Słodki i kochany ten Filipek i okazuje się, że dopiero 6-letni, a nie staruszek, jak twierdził pan. Strasznie gruby jest, opasły tułów na króciutkich i bardzo krzywych łapkach - pocieszny wygląd, ale jednak spróbuję go odchudzić. Na 1 listopada dzieci przyjadą i mają załatwiać formalności paszportowe dla Filipka - mam nadzieję, że dogadają się z sąsiadem a Filip z jego yorczkiem.
  9. i znów nas o 1 więcej.... wczoraj wieczorem przyprowadzili osieroconego jamnika Filipka :(
  10. Ależ to ja dziękuję!!!! Tobie, Tince i kochanej Mattilu - dziękuję !!! <3 Tinka na zdjęciach szczęśliwa i uśmiechnięta - serce się raduje :)
  11. Popieram !!! :) i pozdrawiam serdecznie !!! zdjątko prześliczne, a rwa kulszowa niech sobie idzie precz !!!! Zdrowia życzę ! :)
  12. Pieniążki już na koncie. Bardzo, bardzo dziękuję ofiarodawcy fantów i wspaniałej autorce bazarków - wynik wspaniały, suma wielka, a moja wdzięczność jeszcze większa!!! "Pochwalę się" nowym tymczasowiczem - oto staruszek Misiek - wielki, bardzo bojaźliwy "stary znajomy". Kilka lat temu znaleziony poraniony i wychudzony ( drugie zdjęcie) , trafił na ogródek działkowy koleżanki. Jednak wiek i stan zdrowia Miśka nie pozwala na jego dalszy pobyt na działkowym ogródku - trafił więc do mnie, dołączył do Łatka i mniejszego Misia rudzielca sierotki. Misiek pomimo pokaźnych gabarytów jest bardzo bojaźliwy - zdjęć też się boi :) no i pierwszy problem mamy za sobą - na zdjęciu Misiek leży - nie mógł wstać na tylne łapy, dostał zastrzyk, już chodzi i wspaniale dogaduje się z mniejszymi kolegami :) Najgorzej, że dwa Miśki razem.... jak ich teraz wołać? ;) zwłaszcza, że mały Misiek strasznie się ze szczekaniem "rozkręcił", jest wielki problem z małym psem - bezdomnego sierotę tolerowali sąsiedzi, teraz już niestety nie :( w najgorszych momentach rozważam nawet zakup obroży antyszczekowej, żeby go oduczyć, bo głos ma bardzo ostry a szczekacz straszliwy z niego - teraz broni swoich "włości" nawet przed wróblami siedzącymi wysoko na drucie elektrycznym :( Osiągnięciami w leczeniu Łatusia teraz się ( raczej psa może ;)) pochwalę - oczywiście Łatek wciąż na lekach i czekamy na dalszą poprawę poziomu TSH a ponieważ można wklejać 5 zdjęć, oto rozczulające nocne zdjęcie starowinki Puszka z Morelką na jednym posłanku... zobaczcie na łapki Morelki - dziwoląg z niej prawdziwy :) Morelcia bardzo lubi Puszka i Maksia - często liże im oczka lub pyszczki, ale też niestety pogarsza się jej zachowanie - chwilami biega jakby bokiem i zgięta wpół, często otrzepuje się, jakby ją całą mrówki oblazły, potyka się na schodach, jakby wzrok w drugim oczku jej się pogarszał.... a diagnostyka możliwą tylko pod narkozą... żal mi jej, choć ten trzpiot potrafi też wiele złego zrobić - np. wściekle bez powodu szczekając na biednego Odiego :( taki "piesek specjalnej troski" z niej. Bardzo Wam dziękuję za obecność tutaj, za pomoc, za wsparcie w trudnych momentach, za dobre słowa i życzenia!!! Wiele to dla mnie znaczy!!! Dzielę się dobrą wiadomością, że tatę wypisali ze szpitala, jednak za dwa tygodnie musi tam wrócić w celu dalszej diagnostyki, bo wyniki się poprawiły, ale przyczyny wciąż nie znaleziono. Życie mnie ostatnio nie oszczędza, a wręcz uwzięło się na mnie, ale dam radę - w końcu kto zaopiekuje się moją gromadką, kiedy się poddam? I nie tylko one mnie potrzebują, obym tylko potrafiła pomóc tyle, ile potrzeba... ech :( Tym bardziej gorąco Wam dziękuję za wsparcie !!!!!!!!!!!!!!
  13. Gromadka staruszków bardzo dziękujE za otrzymana pomoc !!!! Z funduszy Tinki otrzymały 160 złotych - DZIĘKUJĘ Z CAŁEGO SERCA !!!!!!!!!!!!!!!
  14. Są pieniążki, przepraszam, że wcześniej nie potwierdziłam, dotarły już 1 września. DZIĘKUJĘ !!!!!!! Bardzo sie przydadzą, bo sierotka Misiek zapchlił całe stado..... Bardzo, bardzo dziękuję!!! Przepraszam, że nie zajrzałam, nie nadążam ostatnio :( W czwartek mała koteczka pojechała do swojego domku, wesolutka i zdrowa "smarkata" zaczynała się już nudzić wśród staruszków i chorowitków ;) Łatuś miał powtórzone badanie TSH, wynik jest lepszy, ale wciąż zły, nadal utrzymujemy więc dawkę 400 Euthyroxu. Puszek kaszlał tylko wieczorem i tylko 3 dni, jeden raz wieczorem Morelka jakby kaszlała - a że młoda, nie "sercowa", więc ogarnęła mnie panika, że to jednak kaszel kenelowy. Ale nie - już nikt nie kaszle, nawet Odiś. Może Morelka tylko Puszka przedrzeźniała? ;) Morelka to bardzo trudny w "obsłudze" podopieczny, swoje lęki i zaburzenia ma tak nieprzewidywalne, że trudno znaleźć przyczynę i metodę zapobiegania. Ale mimo częstego zaczepiania staruszków do zabawy wbrew ich woli ma momenty rozczulające - podchodzi ( najczęściej do Maksia) i liże psiakom oczka. Takiej "pielęgnacji" doświadcza oprócz Maksia i Piszka także Pirat i Kajtek ( Strażak), Miłeczka omija Morelkę jakoś. Za to Pikuś jest obiektem wiecznych zaczepek do zabawy, Morelka robi przy tym dużo hałasu a sposób "zachęty" sprawia, że Pikuś woli uciec do kata, niż się bawić. Biedna ta Morelka - sama wśród geriatrii, na dodatek ze swoim malutkim rozumkiem i zaburzeniami neurologicznymi często sama siebie "nakręca". Kochane biedactwo takie. Muszę lecieć.... a tyle chciałam napisać... ech.... ojca mam w szpitalu Dziękuję Wam jeszcze raz !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Czworo z 7 szczeniaków od odebranej suki znalazło domki, została trójka jeszcze do adopcji, podobno wstępnie jakieś domki się deklarują - taka mam wiadomość od gminy.
  15. Pirat bardzo dziękuje za pomoc Sklarpecie im. Talcott !!! Już zakończył leczenie, ucho wprawdzie nie odrosło ;) ale już nie boli i oby nie było kolejnych nawrotów choroby. Oto faktury i przelew: Kwotę z otrzymanej pomocy zapłaciłam osobnym przelewem, żeby było przejrzyście. Bardzo dziękuję !!! Rozliczenie z wątku Skarpety wklejam także tutaj. Drugą po Piracie dobrą wiadomością jest Łatkowa waga - od 10.08. z 27,5 kg schudł na 24,1 kg - tyle waga wskazała dzisiaj, Łatuś miał pobraną dzisiaj krew na badanie TSH, jest na Euthyroxie od 10.08. i widać efekty - Łatuś żwawszy i weselszy, sierść ładniejsza, że o smukłej figurze nie wspomnę, odchudzająca się wetka zazdrości Łatkowi :) Czekamy na wynik TSH i ewentualne zmiany dawki leku. Łatek jest oczywiście na diecie, utrata wagi to zasługa nie tylko leczenia tarczycy, ale skrupulatnego odważania karmy dla Łatusia. :) Łatuś z Misiem już tak bardzo się zaprzyjaźnili, że dzisiaj Misiek "bronił" Łatka przed wyczesywaniem sierści, szczekał na mnie i bardzo się cieszył, gdy skończyłam :) śmieszny ten Misiek :) ubiegłotygodniowa ulewa sprawiła, że przez 2 dni psy nie chciały wychodzić z domu, jedynie Puszek i Maksio nie bali się deszczu, co widać na załączonym obrazku ;) Nie wiem, czy Puszek się przeziębił, czy też (bardziej prawdopodobne) z powodu chorego serca kaszle od wczoraj, kaszel pojawił się także u Odisia - czy to jesień tak "sercowcom" dokucza? :( Niestety Vetmedinu nie mogą brać ( biegunka), mam więc do oddania potrzebującym sporą ilość tabletek Vetmedin. Odi i Puszek dostają Cardisure. Przepraszam za przerwy w obecności na dogo, ostatnio sporo złego się dzieje, nie nadążam a i moje zdrowie szwankuje. Miedzy innymi interwencyjnie odebraliśmy sukę ze szczeniakami, jest w gminnym kojcu obok niewidomego biszkopta i to spędza mi sen z powiek. Gmina obiecała poprawę warunków i odwiezienie ślepka do schroniska w Gilowie przed zimą, bo zostać tam nie powinien, to nie miejsce dla niewidomego staruszka. Wciąż myślę o zabraniu go do mnie, ale w Gilowie miałby chyba osobny boks wewnętrzny, u mnie nie ma takiej możliwości. On tak bardzo się cieszy na głos człowieka - kochane psisko. Bardzo, bardzo Wam wszystkim dziękuję za obecność na wątku, za pomoc bazarkową i finansową - trudno mi znaleźć właściwe słowa, by z całego serca podziękować tak, jakbym chciała. Każde słowo wydaje się banalne, za "małe"... DZIĘKUJĘ !!!!