Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Content count

    14180
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

mari23 last won the day on October 12 2012

mari23 had the most liked content!

About mari23

  • Rank
    Advanced Member

Converted

  • Location
    pomiędzy Wrocławiem a Legnicą

Recent Profile Visitors

4051 profile views
  1. Dzisiaj kiedy zajżałam na wątek Borysa przeżyłam szok. Nie znalazłam mojego ostatniego wpisu, który był pod postem Aldrumki i o ile pamiętam że kilka razy robiłam edycję i pisałam to chyba już na str58. W poszukiwaniu tego swojego postu nacisnęłam na krzyżyk pod postem Aldrumi i o dziwo na moment go odnalazłam. Wyglądało to jakby napisała go Aldrumka. W szoku zrobiłam cofnij i jak drugi raz kliknęłam,to mój wpis już znikł. Nie zdążyłam go skopiować, a teraz piszę już też drugi raz bo to co napisałam mi ucieklo. Nauczona tym doświadczeniem piszę w tekstowym i wkleję.

     

    Przez dłuższy okres czasu nie miałam ani siły ani głowy, żeby tu zajrzeć i coś wpisać. Przegraliśmy z Boryskiem wojnę. Nie zdążył nawet skorzystać z wózka, który mu kupiłam.

    Tylko raz czy dwa był do niego przypięty. Odszedł cicho rano, bez bólu. Przegraliśmy tą walkę.

    Teraz już jak pomyślę, to wiem, że skończyła się jego męka. Te upały. duchota dobijały. Nie zawsze w porę udało się zauważyć, że słońce się przesunło i Borys znowu leży na słońcu.

    Myślę, że chociaż serce boli to zima dla niego byłaby nie mniej ciężka.

     

    Odszedł Borys pozostała Sara, Toja, Puft no i Aszka z Rudym. Toja jak dwa razy dziennie weźmie swój Miliryn 120 na moczówkę to żyje jak zdrowy piesek. Ze strachem myślę, żeby któreś z nich nie zachorowało.

    Jeżeli chodzi o Skarpetę Owczarkową to przyznanych pieniążków nie wykorzystałam. Nie miałam głowy do tego. Zanim pomyślałam to już paragon miałam w ręku.

     

    W poście swoim poinformowałam też , że likwiduję konto Borysa, żeby nie obiążali mnie za jego prowadzenie. Jeżeli ktoś zechce jakąś sumą wesprzeć Aszkę i Rudego to utworzę subkonto w moim koncie i podam jego numer.

     

    Zapraszam do odwiedzania wątków Aszki, Rudego i maluchów

  2. dla staruszków upały są okropne, z 18-latków u mnie Puszek najbardziej się męczy, serduszko chyba bardziej mu dokucza. Dobrze, że dla Pandusi upał nie taki straszny, ale ona całkiem jeszcze młoda - sądząc po fotkach :) śliczna, uśmiechnięta... i we wspaniałym towarzystwie! Jak tu źle się czuć można??? :) Pozdrawiam !
  3. bardzo mi się to zdjęcie Kseni podoba, więc wklejam raz jeszcze, bo spieszę z wieściami z domku - niestety nie są to dobre wiadomości :( Ksenia zerwała sobie więzadło w tylnej łapce, już po badaniach i wizycie u doktora Biezyńskiego. Potrzebna operacja, wersja tańsza, nie dająca gwarancji to koszt 1000,-złotych, natomiast operacja z gwarancją to kwota 3000,-, na którą pani zwyczajnie nie stać, to wielki koszt jednorazowo :( Może któraś kochana ciocia ma dobrą radę?
  4. to prawie znęcanie jest :) :) najpierw wykastrowali, a potem sunię z cieczką dają :) :) Ale skoro zakochany, znaczy, że i zdrowie mu dopisuje :)
  5. to prawda, prześliczne :) temperatura afrykańska, to i daleko na wakacje jechać Pelikanek nie musi :) u mnie też staruszki uciekają szybko przed słońcem, trudno im się dziwić, upały straszne. Pozdrawiam wszystkich serdecznie (" gorąco" nie napiszę ;))
  6. "zadymiarzy" ....czyli "mojego" Bezika :) :) :) Dziękuję za zaproszenie do dziadziusiów, choć to całkiem młode dziadki jeszcze :) Czy brakuje jeszcze deklaracji? Wiele nie pomogę, bo liczną geriatrię mam w domu, ale każdy siwy pysio ściska mnie za serce.... jak nie pomóc?
  7. stan zapsienia wynosi 13, a bywało i 17, więc light ;) słoneczny Reksio dzielnie znosi upały ( lepiej, niż ja :( ) słaby jest Puszek, Miłeczka też, ale jako 17-18 latka i tak jest w lepszej kondycji, niż Puszek, któremu coraz bardziej serduszko dokucza, mocno schudł (co akurat przy jego problemach z chodzeniem nie jest minusem). a to ostatni dramat pt. "Lili od debili" - malutka, 2-letnia sunieczka Lili, którą miałam zamiar wykraść od beznadziejnej rodziny ( słowo "rodzina" nie bardzo do tych ludzi pasuje), ciągle po ulicy biegała, co się ciążą skończyło. Zanim ją zdążyłam ukraść, sami przynieśli, straszny widok, twierdzili, że pękła przy porodzie, ale wielka dziura raczej nie była wynikiem takiego urazu ( może ją samochód potrącił.... albo bawili się w robienie cesarki???). Pierwszy ze szczeniaków urodził się martwy, z dwójki suniek przeżyła tylko jedna kruszynka. Mała już po operacji, pięknie pozszywana, po sterylce pojedzie do nowego domku, do "właścicieli" już nie wróci, zrzekli się jej. Mam zdjęcia z gabinetu, ale oszczędzę Wam tego widoku, biedna sunia. Jej córeczka u mamki - sznaucerki naszej pani wet, która akurat ma maleństwa :) Na koniec będzie Misiowo :) dwa Misie, którym tylko zza płotu da się zrobić zdjęcie, bo z radości po prostu włażą na człowieka :) duży Misiek całkiem dobrze chodzi, a przecież zimą nosiliśmy go, nie wstawał. Kochany, wielki przytulak i mały rudy zakapior słodki - czyli Miski dwa :) w tle żółty dawny dom Misia rudego, jest tam na wakacjach rodzina zmarłego pana, ale nawet Misia nie odwiedzili, pewnie się boją, że każę im go zabrać. trzecie z Misiów czyli Misia zdążyła zeskoczyć, ale jej dzieło uwieczniłam ( dzisiaj buda wygląda jeszcze gorzej, cały bok dachu wisi oderwany). Misia, którą wołam Isia ( żeby móc ogłaszać pod innym imieniem) wskakuje przez budę do Reksia ślepego i wyżera mu z miski, choć swoją ma pełną ;) Tak to jest, jak młodzież z dziadeczkami razem mieszka :) Mam nadzieję, że u Was upał nie jest taki straszny, jak tu... nawet bliskość Odry nie pomaga :(
  8. Przepraszam za brak wieści, jak zwykle albo czasu, albo sił brak. Zrezygnowałam dla Was z transmisji meczu ! :) spieszę z wieściami - otóż pan chyba czegoś się boi, bo już nie dzwoni w sprawie swojej własności. Wolał zrezygnować z odbioru, niż zaryzykować namierzenie pseudohodowli? Być może... ale już ustaliłam adres, odczekam, żeby uśpić czujność, a konsekwencje będą na pewno, bo choć nie zagłodzone, to jednak zaniedbane. Piesek z nie leczoną raną, sunia z wyciekiem - jutro sterylka w trybie pilnym, bo choć ropomacicze to być nie powinno - coś złego jednak się dzieje. Psiaki są już pod dobrą opieką. Pan mieszka dość blisko marketu i rzeczywiście robią tam nową nawierzchnię ulicy, co nie zwalnia go z obowiązku zapewnienia psom bezpieczeństwa. Na razie odczekam, żeby uśpić pana czujność, to niestety skarbnik koła myśliwskiego i mający lokalne "układy" właściciel firmy budowlanej, nie będzie łatwo, ale mam wsparcie dużej fundacji z prawnikiem. a u mnie - gość wakacyjny -śmieszna, mała pinczerkowata Tosia ( na prośbę sąsiadów córki, to koleżanki Kasi z klasy sunieczka) - kochana, słodka, ale strasznie boi się mojego męża. Wiem, że on już stary i brzydki ;), ale żeby aż tak? :) a to Reksio po "wylince", śliczny i tak wtulający się w człowieka, że aż trudno zrobić mu zdjęcie. i staruszek Ares - pies rasy uznawanej za agresywną - w otoczeniu indycząt :) to z mojego rodzinnego domu - pies siostrzeńca wychowany przez moją mamę na łagodnego przytulaka :)
  9. rachunek dotarł w piątek, wczoraj poszedł przelew, więc chyba dzisiaj dotarł na konto Murki :)
  10. ja też odwiedzam i pozdrawiam serdecznie! Pelikanek rzeczywiście w pięknym ogrodzie ma odpowiednią do swojej urody "ramkę" :)
  11. Będzie krótko, ale "sensacyjnie" nieco... Ale od jutra wstaję jak najpóźniej... dlaczego? Bo "Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje"... no właśnie tak! Wstałam ci ja dzisiaj po piątej rano, żeby mieć godzinę więcej na "poranny obrządek" przed pracą, Pirat i Łatek wymagają wyczesania, a Pirat nie znosi czesania... no i dano mi....tuż po szóstej dwie panie - pracownice marketu przywiozły sunię z dwoma szczeniakami, bo przecież ktoś wyrzucił, a maluchów szkoda do schroniska, a pani Marysia ma dobre serce, więc przywiozły, bo jak przyjechały do pracy, to psiaki już były tam, itd, itd...no cóż, oskubałam mamę z kleszczy i zakwaterowałam psią rodzinkę na balkonie tymczasowo, bo psy rasowe, więc pewnie właściciel szybko się znajdzie, a i miejsca jakoś u mnie brakuje dla "nowości". Panie wrzuciły zdjęcia na fb... no i znalazł się właściciel, a nawet dwóch, bo najpierw syn, a że sobie nie poradził z tłumaczeniem - zadzwonił arogancki tatuś. Suka bez obroży i bez śladu po obroży, z kleszczami, bez chipa i tatuażu, dość młoda, ale chyba wiele razy już rodziła, jej zdjęcia nadaje się na profilowe dla "Psia mać nie kupuj od pseudohodowców"", szczeniak jeden z odparzeniem rozległym po nie leczonej ranie :( Nie przestraszyły mnie groźby, że policja odbierze pana własność, poprosiłam o przyjazd z dowodem osobistym i książeczkami zdrowia psów. Pan naprawdę cwaniak, poprosiłam o pomoc Ekostraż. Są na OLX ogłoszenia tych piesków, oczywiście "za darmo". W napieciu czekam, bo nie wiem, kto pierwszy przyjedzie - pan "właściciel" czy Ekostraż. W gabinecie pieskowi odmoczyli zaschniętą ropę, około 1/3 rany oczyściła pani, resztę trzeba stopniowo wycinać, leczenie tego potrwa ze 2 tygodnie. Mały dostał zastrzyki i przywiozłam całą trójkę z powrotem - pod troskliwą opiekę Kasi oczywiście :)
  12. trzech czarnych na pierwszym, a on jeden na drugim.... i nawet przewaga liczebna im nie pomogła - Pelikanek górą - wszystkie go podziwiamy !!! choć czarnulki też kochane :)
  13. 945,60 stan konta na 11.06.2018 tyle jest na koncie Argusia w SHA, Murka policzy, ile wpłat otrzymała bezpośrednio i ile do dopłaty - zrobię przelew ( oczywiście poproszę o rachunek, bo porządek w dokumentach musi być). Zbliża się koniec miesiąca, więc na pewno będą kolejne wpłaty i może jakoś uregulujemy te długi :)
  14. Aż mi się ciepło na serduchu robi dzięki Wam :) U psiaków pomimo straszliwych upałów i nagłych burz wszystko w miarę dobrze, postaram sie wreszcie obfocić te swoje skarby. Ale się jeszcze Kasienka pochwalę ;) Tańczy w klasie sportowej H tańce standardowe i LA -w kat. do lat 9- kombinacja to się nazywa ( przy pierwszym medalu - srebrnym tylko) rozpłakała się, że ona nic nie kombinowała, a oni napisali na dyplomie "kombinacja"... oj, do łez się uśmiałam... ale to rok temu było, teraz dwa złote zdobyła na turniejach i ma już połowę punktów potrzebnych do klasy G :) Kasia śpiewając z Łatusiem zajęła 3 miejsce, na naszym festynie był koncert laureatów, więc i ona śpiewała ( 53.04 min)
×