Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Content count

    18503
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    12

Ewa Marta last won the day on November 4

Ewa Marta had the most liked content!

About Ewa Marta

  • Rank
    Ewa Marta

Profile Information

  • Gender
    Not Telling

Converted

  • Location
    Warszawa - Ursynów
  1. Figuszek zaczyna pokazywać charakterek:) Wczoraj i dzisiaj ostro pogonila biegaczy łapiąc ich za nogawki. Dostała natychmiast ochrzan i od razu odpuszczała. Poczuła się bardzo pewnie i teraz sprawdza, co może, a na co nie ma pozwolenia. Bierzemy się za pracę z panienką:) Nie wyobrażacie sobie, jak ona słucha jak do niej mówię.l Patrzy mi w oczy merda ogonkiem i tak jak ja ruszam głową, tak ona podrzuca łepek do góry jakby mówiła "cześć" Dzisiaj po powrocie z 4 km spaceru wskoczyła na kanapę obok Jacka, wtuliła się w niego i zasnęła:) Odmówiła jedzenia gotowanego Pojechałam więc do Maxi Zoo, gdzie można kupić puszki, które wcześniej dostała od mojej sąsiadki. Real nature wilderness. Kupiłam jej czystą wołowinę i indyka - do sprawdzenia co jej bardziej smakuje. Nie są tanie, bo jedna 400 gramowa kosztuje 11,49 zł, ale to nie ma znaczenia jeśli będzie je jadła. Dzisiaj na śniadanie z apetytem pochłonęła 1/4 puszki z wołowiną. Suche groszki ominęła wylizując je dokładnie. Ona generalnie słabo je, co bardzo dziwi, bo początkowo rzucała się łapczywie na jedzenie. To pierwszy znany mi pies, który nie lubi domowego wypieku psich ciasteczek. Nie przytyła nic po sterylce - waży 6.9 kg. Lubi też paski suszonej kaczki, więc jakoś uzupełnia braki.
  2. Taką cudowną wiadomośc dostałam od Anetki o Myszce:) od wczoraj sobie "spacerujemy" po ogrodzie. pomalutku, powolutku Spacery na smyczce:)
  3. Wczoraj po ostatnim spacerze wykąpalam ją, bo rozgryzala sobie łapki. Moim zdaniem od obroży Foresto. Ponieważ u nas kleszczy jest jeszcze masa, wszystkie sunie dostały tabletke Simparica na 5 tygodni. Potem nałożę im 4-miesięczne obróżki Preventic. Kupuję je na OLX i kiedy je noszą, nie mamy żadnego wbitego kleszcza. Maleńka wykąpana i wyczesana błyszczy sie niesamowicie:) A tak śpi po południowym długim spacerze dzisiaj: Na balkonie mamy już masę głodomorów , ale sunie nie zwracają na nie wcale uwagi, a one kompletnie się ich nie boją:
  4. Od wczoraj nie śpię, nie jem, a w żołądku wszystko mi się wywraca do góry nogami. Miałam wczoraj telefon w sprawie Figi. W zasadzie ciężko się do czegokolwiek przyczepić poza tym, że w imieniu Pani dzwoniła córka... Po dłuższej rozmowie umówiłam się na wypełnienie ankiety przedadopcyjnej i napisałam maila o tym, jaki ten Figuszek jest. Poprosiłam też, żeby jednak Pani zainteresowana adopcją do mnie zadzwoniła. W rozmowie telefonicznej rozmawiałam z córką Pani o ewentualnym spotkaniu z sunią w sobotę. Gdyby wszystko wypadło pomyślnie, miałam jechać pod Warszawę (ok. 30 km ode mnie) na wizytę. Po rozmowie i wysłaniu maila rozchorowałam się ze stresu. Co chwilę sprawdzałam, czy jest odpowiedź, ale nie ma... W nocy zamiast spać myślałam nad plusami i minusami adopcji Figuszka. Zastanawiałam się jak dam radę ją oddać i płakać mi się chciało. Rano i do teraz nadal nie ma ankiety i chyba czuję ulgę... Przyszedł moment porozmawiania poważnie z moim mężem co dalej. Zwłaszcza, że Figuszka już bez problemu rano leci do przedpokoju, żey o niej Jacek nie zapomniał, jak wychodzi na spacer. Leci się przywitać jak wraca z pracy, a z Martą, która wyprowadza psy jest w super komitywie. Moim zdaniem jej miejsce jest w naszym domu.... Tutaj czuje się bezpiecznie Sunie już się nie unikają:
  5. To było jedyne wyjście. Nie można było pozwolić dalej mu się męczyć. Znalazł u Ewy dom pełen milości i wyrozumiałości. Jestem pewna, że docenial swoje nowe życie u niej.
  6. Dzień dobry, dotarły do mnie dzisiaj pieniądze dla Figuni (39 zł) , które w uzgodnieniu z Nadziejką przesłałam od razu dla Tinusi do Elik. Ona potwierdzi to na wątku:) Bardzo serdecznie dziękuję Nadziejko za wsparcie:)
  7. Przelałam właśnie na konto Tinusi kwote 39 zl z bazarku Nadziejki. Elik, jak dojdą bardzo Cię proszę potwierdź to na wątku bazarkowym:)
  8. Serdecznie dziękujemy Pani Elżbiecie W. za wpłatę 20 zł dla suniek:) Zapisałam w rozliczeniach:)
  9. U maleńkich suniek życie płynie spokojnie. Holly niebawem będzie miała pobieranie krwi i na początku grudnia 1 lub 3.12 nie pamiętam jaką datę podała mi Anetka będzie miała sterylkę. Ogłaszać zaczniemy ją już pod koniec listopada i gdyby trafił sie super domek, możemy wyadoptowac maluszka już po sterylce. Jest przekochana i bardzo proludzka. Była na spacerze z osobami, które wspierają hotelik w spacerach. Nie było żadnego problemu. Sunia ma swoich cichych wielbicieli. Poprzez schronisko dwie Panie namierzyły mnie i dzwoiły w jej sprawie. Podałam im link do wątku, żeby mogły śledzić jej historię. Obie Panie zadeklarowały chęć wsparcia finansowego suni. Z Pania Mileną prowadzimy rozmowy, bo Pani jest zainteresowana jej adopcją. Problem jest taki, że mieszka w Belgii, więc nie wiem, czy ta adopcja dojdzie do skutku. Pani jest przesympatyczna, ale mamy swoje zasady przy adopcji i generalnie nie wyadoptowałyśmy żadnego psiaka za granicę do tej pory. Póki co przesłałam Pani inną sunię w tarapatach, dla której to byłby ratunek. A Myszka zaliczyła małą cofkę po usłyszeniu odkurzacza w domu. Przeniosła się z kanapy do klatki kenelowej (zawsze otwartej) . Na szczęście po zaniesieniu na wybieg psi gania z innymi psiakami i nawet co jakiś czas pozwala na złapanie linki przy obroży nie kładąc sie od razu na ziemi. Cały czas pozwala sie głaskać Anecie i Arkowi i powolutku przyzwyczaja się do tego, że to normalne, kiedy człowiek ją dotyka. Przed nia sporo pracy, ale nie naciskamy - niech to sie dzieje powoli, ważne, żeby szło do przodu:)
  10. Gratuluje DS dla Żabci:) Jeśli tylko zadzwoni "ten" dom, to oddam. Bo tak naprawdę maleńka dostając miłość szybko się przyzwyczai do nowego człowieka, a ja jakoś to sobie będe musiała poukładać w głowie. Tyle, że nie ma sensownych telefonów... Dzisiaj na spacerze ruszyła jak zawsze z Peruszką szukać wiewiórek, ale był taki moment, że mimo wołania nie przybiegała. Widziałam ją z dołu jak węszy i łapie trop i musialam naprawde głośno ryknąć, żeby ją wytrącić z tego. Ujawniają się cechy jamnika - tropiciela. Będę ją musiała szybciej odwoływac z tych wypadów. W nocy położyłam się przed Jackiem spać i mauch błyskawicznie wskoczył mi pod kołdrę. Peruszka z drugiej strony, a Barsik w nogi. Figuszka mruczała zadowolona, że może tak poleżeć... Na szczeście zanim mój mąż przyszedł spać, zrobiło jej się gorąco i zeskoczyła sama i nie było gadania:) Zrobiłam jej miękkie posłanko pod krzesełkiem, bo ona bardzo lubi tam spać. Chyba czuje się najbezpieczniej, jak ma daszek nad łepkiem. Ale wystarczy, że wstanę w nocy, od razu słychać, jak ogon obija sie o szafkę i zaraz wyskakuje mala torpeda, żeby dać buzi, skoczyć łapkami na kolana...
  11. Najbardziej cieszy ta druga gwałtowna przemiana. Teraz będzie już tylko lepiej:)
  12. Ja jestem zakochana po uszy, a Jacek coraz częściej podchodzi i glaszcze maleńka. Ona jakby czuła kogo musi zdobyć, bo wdzięczny się niesamowicie. Na spacerach Hania jak szalona, z apetytem wysuwa gotowane jedzonko, a dzisiaj ganialysmy razem po mieszkaniu. Uczyłam ja zabawy z piłką, ale okazało się, że najwięcej frajdy sprawia jej ganianie mnie i łapanie bardzo delikatnie za rękę ząbkami. Bylismy w sobotę u przyjaciół na kolacji. Oczywiście z trzema suniami. Bylo super, ale jak wszedł spozniony kolega, to wyskoczyła z takim warczeniem, że aż stanął na chwilę.
  13. Nadziejka rozliczyła bazarek, z którego 30% miało iść na konto mojej tymczasowiczki Figi. Pierwszą część dostałam 22.10 na konto i wsparła jej sterylkę, ale coś jeszcze było sprzedawane i dla Figi uzbierało się 39 zł. Ponieważ Figa nie ma już kosztów poza jedzeniem, które dostaje ode mnie zapytałam Nadziejkę, czy możemy te pieniądze przenieść a Tinusię. Zgodziła się i jak tylko kasa dotrze na moje konto (a będzoie to pewnie we wtorek) to od razu prześlę ja dla Tinki i poproszę wtedy o potwierdzenie na wątku bazarkowym przyjścia tekj kwoty:)
×