Jump to content
Dogomania

diuna_wro

Members
  • Content count

    4980
  • Joined

  • Last visited

About diuna_wro

  • Rank
    Advanced Member

Converted

  • Location
    Wrocław
  1. przecież to są brednie. Każdy pies musi mieć stały dostęp do wody. Duszek ma niewydolność trzustki. Nie wiem o jakich leczonych odleżynach tu mowa. Jedyne co kazałam wyleczyć u naszej znajomej wet w Sieradzu, to rany na faflach jakie nagle w Ligocie powstały u Duszka. Takie same jakie od gryzienia krat mają psy w schronisku. To zwróciło moją uwagę. Odebraliśmy psa z odleżynami na łokciach, zapewne od leżenia na deskach w tych klatkach. Przyjechał do Ligoty wyleczony, stabilny zdrowotnie, z zapasem leków i karmą weterynaryjną: mokrą i suchą wartymi łącznie tysiąc złotych. Całość dokumentacji medycznej jest zarówno w naszej ewidencji, jak i w klinice. Był prowadzony przez dietetyka i przez specjalistę od schorzeń trzustki i wątroby. Waga Duszka po powrocie do nas: 26,8kg. Wyjechał z wagą 26,3kg. Potwierdzone przez lekarzy weterynarii. O jakim ogromnym przyroście masy Pan mówi??? a w ogóle co to ma do rzeczy???? Snaki? U nas mieszkał z psami. Hotel u Lilutosi, w którym był wcześniej to potwierdzi. Pies biegał w luźnym stadzie po domu. W domach tymczasowych tak samo. Teraz? Teraz Snaki atakuje wszystkie psy. Podczas interwencji w Ligocie chyba specjalnie puściłeś go z łańcucha i pobiegł od razu do Duszka i rzucił się na niego!!!!!! Mam pokazać film? Ale tu nie mowa o Duszku, Snakim, urojeniach Pana Kordiana odnośnie mojej osoby, tylko[B] o skandalicznych warunkach jakie są tam w tych pseudokojcach i stosowaniu łańcuchów![/B] Braku wody i niedotrzymywaniu warunków umów z wolontariuszami, oraz ludźmi którzy wpłacają na to często i swoje ostatnie pieniądze. Na Dogomanii złożona została bogata oferta DT Przystani. Wobec, której odnieśli się darczyńcy. [B]Pytam więc w ich imieniu: Gdzie te budy??? Gdzie dachy w kojcach? Posłania jakiekolwiek. Choćby słoma. Gdzie woda? [/B]
  2. nie skomentuję tamtych kłamstw, bo aż mi się nie chce ale zauważcie jedno. Podczas 3 dniowej kontroli było 6 członków fundacji + niezależnych obserwatorów (w tym jedna osoba z Sieradza). A on Agnieszka i Agnieszka! Ciągle do mnie. Nieważne, że to Uru opublikowała zdjęcia i tekst, nie ja. Od razu poleciało moje imię. Przyjechałam do Ligoty ze swoim chłopakiem, a on tu publicznie obraża mnie, że jestem niezaspokojona i to jeszcze lecę na niego! i że on niby nie był zainteresowany, wiec ja teraz ..... jezu Jestem przerażona zdegradowaniem psychicznym tej osoby. Apeluję do osób odpowiedzialnych za swoje psy, które tam zostały - zabierzcie je.
  3. i ponawiam pytanie, zeby nie uciekło:) czy na podstawie tej oferty, czy innej podobnej w treści - były tu zbierane pieniądze, i wpłacane za opiekę nad Blu, Milką i Borysem?
  4. to inaczej: oferta zawarta i opisana m. in. w poscie nr 9 poniższego wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/238379-Fundacja-Pomocy-Zwierzętom-„Przystań”-oferuje-pomoc-w-postaci-DT?p=20554292#post20554292[/URL]
  5. czy na podstawie tej oferty zamieszczonej na Dogomanii, pojechały tam Wasze psy? [URL]http://[/URL][URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images64.fotosik.pl/58/0dab80c670556414med.jpg[/IMG][/URL]
  6. odnośnie punktu trzeciego: ja się zastanawiam nad jednym. Przecież wiadomo, ze do czasu tej zapowiedzianej niezapowiedzianej kontroli w te kojce uda się wstawić budy, różowe materacyki, złote miski i cuda wianki ... i co? jeśli w przyszłym tygodniu budy będą i woda w miskach, to Borys, Milka i Blu tam zostają? jaka jest Wasza decyzja?
  7. [quote name='Ladymonia0610']Aha;) To z kim rozmawiałam:P:P[/QUOTE] z kims z fundacji. Agnieszką, może Mają, dużo nas tam. Ale jakie to ma teraz znaczenie?
  8. [quote name='Ladymonia0610']Może i faktycznie się źle zrozumiałyśmy ponieważ rozmawiałam z Tobą telefonicznie i zaraz miałam telefon od Stowarzyszenia. Dziękuję za informację -każdy z Nas by tak postąpił.[/QUOTE] nie ze mną :)
  9. [quote name='beka']Nigdy nie oddam psa do hotelu którego nie sprawdze sama. Dla mnie warunki kiepskie...[/QUOTE] to fundacja, nie hotel
  10. [quote name='Ladymonia0610']Ktoś z Waszej Fundacji dzwonił do Prezesa Stowarzyszenia 6 sierpnia i powiedział ,że Fundacja 2Plus4 zabiera wszystkie psy od Fundacji Przystań w tym te dwa. Jak zadzwoniłam do Waszego Prezesa to o niczym takim nie wiedział.I nawet nie mieliście zamiaru już tam jechać. Wiec ja przepraszam ale nie kumałam o co chodzi.Jedna osoba wysyłała Borysa Milkę i Blu (czyli Ja) Bardzo proszę Was tylko o jedno:Załóżcie sobie jakiś wątek na dogo i tam prowadźcie sobie dyskusje .Widzicie co sie teraz dzieje..Szkoda mi psów!!![/QUOTE] źle się zrozumiałyście. Dziewczyna od nas zadzwoniła, że zabrałyśmy nasze, Prezes to sprostował. Ale co to ma do rzeczy? Po co mamy samowolnie jechać ponownie i zabierać pozostałe psy, skoro mają one swoich prawnych opiekunów, którzy zostali poinformowani. Pisaliśmy do Was zaraz dzień po, czyli 5., kontakt telefoniczny udało się nawiązać 6 sierpnia. Może w ogóle uznacie, że nie chcecie ich zabierać. Obowiązkiem naszym było poinformowanie o działaniach jakie podjęliśmy, czyli że zabraliśmy nasze psy (co mogliśmy zrobić i bez przyczyny) oraz o tym, że Wasze są bez budy i wody, a u pozostałych zwierząt warunki pozostawiają wiele do życzenia ... szkoda psów? to może należałoby je odwiedzić natychmiast? a nie zapowiadać kilkukrotnie niezapowiedzianą wizytę za tydzień.
  11. [quote name='Berek'] Czyli są psy "nasze" - i o nie się troszczymy (przynajmniej trochę o nich myślimy), i są też "inne", a te mogą se siedzieć bez budy i wody...? Jak już się było na miejscu, to widok takich kojców nikt nikomu do myślenia nie dał...? Nikt nie skoczył zobaczyć, jak pan oferujący opiekę nad zwierzętami OPIEKUJE się tymi, które już u niego są? Trochę to dziwne.[/QUOTE] nasze czynności kontrolne rozpoczęły się wcześniej, a finalnie objęły wszystkie psy na tej posesji przecież. Nawet te będące własnością Pana Kordiana. Także i te z tego wątku. Przecież nie zabralismy swoich piesków i nie zamknęliśmy tematu, tylko zglaszamy. Nasze psy jechały tam na warunki domowe. Pierwszy do domu w Sieradzu, drugi do tego domu w Ligocie. O istnieniu Borysa z Dogomanii w kojcu dowiedziałam się wczoraj, a to że Milka i Blu mogła mieszkać tam w kojcu też nie wiedziałam do dnia kontroli. Czy osoby, które wysłały Borysa, Milkę, Blu widziały w ogóle te kojce? to chyba do nich pytanie ...
  12. może uszanujmy w końcu, że jest to wątek Milki i Blu i zakończmy dyskurs o fundacjach proponuję założyć oddzielny dział, chętnie się tam wypowiem - jako były wolonatriusz niezrzeszony, fundacyjny i urzędnik państwowy w jednym tu też nie ma co kręcić afery jeśli u Borysa, Milki i Blu była zgoda na kojce bez budy, bez posłania - też nie ma tematu My, na podstawie art. Art. 213 kk "Nie popełnia przestępstwa określonego w art. 212 zniesławienie, § 1 lub 2, kto publicznie podnosi lub rozgłasza prawdziwy zarzut: 1) dotyczący postępowania osoby pełniącej funkcję publiczną lub 2) służący obronie społecznie uzasadnionego interesu." ostrzegłyśmy, że występują tam pewne nieprawidłowości i wsio dajmy tu spokój tu są psy do adopcji
  13. [quote name='Berek']Ech, klasyka... Tyle już było na Dogo historii jak to "dobre cioteczki" często zrzeszone w takiej czy innej fundacji, przekazywały psy do hotelików, DT i innych takich..., często na drugi koniec Polski - byleby pozbyć się problemu i móc ratować następne psy. Wiecie że to pewna odmiana syndromu zbieracza? :mad: Do licha, ludzie, nie dopilnowujecie procedur, kasa leci na prywatne konta, umowy podpisywane wstecznie, nie sprawdzacie warunków w jakich znajdują się psy i wykazujecie się jakąś chorą łatwowiernością - wystarczy żeby ktoś pisał ładniutkie posty / maile albo mówił wystarczająco miło przez telefon? Potem wielkie zdziwko kiedy objawia się kolejna afera, taka jak w tym wątku. Co z Wami, ludzie???[/QUOTE] Nasze psy były sprawdzane osobiście, tylko na początku z wcześniejszą zapowiedzią. Umowa była na warunki domowe, dlatego nie sprawdzałyśmy stanu kojców (czy są budy itd). Nie wiedziałysmy, że nasze psy żyją w tych kojcach, do czasu niezapowiedzianej kontroli. Brak umowy u naszego psa wynikał z przekonania, że skoro ktoś bierze pieniądze za hotelowanie, to posiada SWOJE umowy za hotel, a nie NASZE umowy na "tymczas". Tak to zazwyczaj wygląda. A umowa ustna także obowiązuje. Nie jest w tym przypadku obowiązkowa forma pisemna, tym bardziej że obustronnie (przy świadku) zostało uzgodnione podpisanie jej w terminie późniejszym. My rachunki mamy. edit: też na poczatku usłyszeliśmy, że się nie da. Jednak mamy skuteczny personel prawno-księgowy :)
×